Alfabet słów:

Słowo lampion w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery l: ludek, legend, Loren, leśny, Lambretta

Kto w Polsce śpiewa o lampion ? To między innymi Adam Chrola, Fryderyka Elkana, L.U.C. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

To właśnie dla nas miłość sambę gra

Samba Ty i Ja

Szalona gra orkiestra

I szczęścia wino w głowach szumi nam

Jak nuty płyną ćmy na lampionów blask

A w szkle wystawy już widzę Twoją twarz

Gdy idziesz samby krokiem

Masz w oczach złote skry

Znów gapię się na Ciebie

Kiedy gwiaździsty swój rozłoży już kram

Ludzi ogarnia sen, lecz wtedy gdzieś tam

Już saksofon gra - cha cha cha cha

Dzisiaj nie chcemy spać i nie żal nam snu

Niskich lampionów sznur wśród naszych lśni głów

Ciepły majowy wiatr przywiewa woń bzów

A saksofon gra - cha cha cha cha

Chłopcze, kup mi dwa światełka, kup dwie gwiazdy

Chcę sobie zrobić piękne klipsy z nich

Chciałbym mieć na sobie zieleń, ja barwy świeżych liści,

nie rażący rumień na ciele, jakby stylizowali mnie daltoniści ej.

Chcę wkoło więcej natury- powstań i zacznij remontować

Karykatury architektury- sadzić, malować, zieleń zalegalizować.

Niech ludzie tańczą, boso, razem na arteriach przy blasku lampionów,

Niech liście pną się szkieletem balkonów, lecąc w elewacje domów,

Niechaj gałęzie drzew tworzą sufity ulic, parków i peronów,

Niech myśli zielenią się jak w maju liście akacji i klonu.

Ref

Łut szczęścia, miałem fart

Łyk, łyk , mogłem dotknąć dna

Nie igraj z ogniem

Choć jak fajerwerki kojarzą ci się ze szczęściem

Puść lampion w powietrze nad jeziorem, będzie bezpieczniej

Lont już płonie kanister w ręce

Twój niewinny uśmiech

Rozpalam entuzjazm między nami

A za chwilę go gaszę jakimś chujowym chujstwem

Nie zdobię zwrotek w kontusz tak jak nie leje wody w wąwóz,

bardziej leje tusz aby Cię powiózł temat w pędzie miejskim poniósł !

Cofnąć się pokuś, że proste to tu - nikt nie powiedział !

Puść to w bloku te wersy z lodu, betonu płodu,

lampionów grodu... Ey ! Wiesz, że zbliżamy się do portu ?!

Ja wysiadam ty zostajesz w środku i przez fale rap mój morduj !

Pojmuj ! Ze światem formuj ! Płyń ja tylko wprowadziłem Cię z początku !

Ref. :

Przez słów ocean... 4x

Chcę zobaczyć wreszcie Pałac Stu Wdów

By zatopić w lace kilka mych snów

Już wiem

Jak odkupić moje winy

Wśród lampionów gdzieś, zagubić się chcę

Oko wołu zjeść w podmiejskim cafe

Szen-Tao

Tędy właśnie chcę iść

Iść po drogi tej kres

Cichy, cichuteńki

Jak uśpiony Bóg

Zapalony z westchnień

Z zamyślenia ust

Kolędowy lampion

Najzwyklejszy cud

2)

Szlakiem dróg tajemnych

Atłasową bielą

Nie każdy ją usłyszy

Muzyka w domu lalek gra

Kamila, Kora oraz ja

Chyba się udał bukiet ten

Już papierowy lampion zgasł

Porcelanowy wstaje dzień

Muzyka w domu lalek gra

Ta ram ti ra

Nie każdy ją usłyszy

Cofnąć czas

Wiatr w dłonie zmiata węgle słów,

Gdy oswojony lęku owad

Na czułkach niesie obręcz snu,

A chitynowy lampion gwiazd

Rozświetla liście.

W gestach śpi ból, w słowach śpi wiatr

Na żebrach krwi, na łąkach warg,

Na zimnym ciele supernowych

(dokładnie!) Wiesz jak gram to? (Sprawdź!)

Czempion jak FC Santos, raz, dwa

Ja znam to fraz esperanto

Wraz z Paresłów (yo) nie ma to tamto

Nasz talent znów jak lampion lśni

Ja mam to we krwi bo tam to tkwi

Refren: To praktyka i ćwiczenia

(Mam to w sobie) Kartka i wolne style

(Mam to w sobie) Pozwolisz, że dam ci radę

Daleko gdzieś Wenecja, gondole z lampionami,

Śpiewają gondolierzy szczęśliwie zakochani,

Śpiewają o miłości. W zaułkach echo gra

I cichnie zasłuchany wiatr.

Gondolierzy znad Wisły barkami wożą piach,

Na parkietach i na mostach

Według kolorów włosów, sukien

I według wzrostu

Pod papugami wisi lustro, w którym każdy ma

Most z lampionami, promenadę do białego dnia

Na powietrznych swych huśtawkach...

Pod papugami nawet wtedy, gdy muzyki brak

Pod papugami w kolorowe muszle gwiżdże wiatr

W kolorowe muszle gwiżdże wiatr

O wiośnie w oknach swej strzechy

Rozpoczął się bal poetów

W mym pokoju gości wielu

A ty tańcz moja zasłono

I ty, papierowy lampionie

I tańcz moja koszulo

Wietrze owiewaj me dłonie

Jak gołębie lecące

Jak łabędzie po jeziorze płynące

Daleko gdzieś Wenecja,

Gondole z lampionami,

śpiewają gondolierzy

szczęśliwie zakochanym.

Śpiewają o miłości,

w zaułkach echo gra

Teraz płoniesz

Cały płoniesz

Czas odmienia wszystko w nas

Deszcz obmyje Twoją twarz

Czekasz na noc z lampionami

Na długą noc bez snu, z marzeniami, wspomnieniami

Czas odmienia wszystko w nas

Deszcz obmyje Twoją twarz

Stoisz u bram

Świąteczna piosenka

Śnieg zasypał wszystkie drogi, nikt złego nie pamięta

Gdzieś po ciuchu moje miasto szykuje się na święta.

Już choinka przy ratuszu rozbłysła lampionami

W domach zapach leśnej jodły zaskoczył prezentami

Refren:

Placek z makiem i miód, uśmiech twój - ósmy cud

Mróz na szybie zmalował małe łzy

Na parkietach i na mostach

Według koloru włosów, sukien

I według wzrostu

Pod papugami wisi lustro, w którym każdy ma

Most z lampionami, promenadę do białego dnia

Pod papugami, jeśli siądziesz może zjawić się

Ktoś zapomniany, z kim przegadać możesz cały dzień

Pod papugami widok z mostu fantastyczny masz

Z marynarzami spod królewskich i korsarskich barw

Samba balanga, balanga od morza do Tatr.

Ajajajaj.

Samba balanga, samba to znaczy karnawał.

Samba balanga, balanga od morza do Tatr.

Czy pod niebem z gwiazdami, czy gdzieś pod lampionami,

Nawet jeśli na dworze kurzawa

W Gdyni czy w Ciechocinku, czy w Krakowie na Rynku,

Całą Polskę ogarnął karnawał.

My we dwoje tańczymy, tylko siebie widzimy,

A dźwięki jej slow, rozbrzmiewają w głowie echem

Patrzy w oczy mówiąc kocham, choć splamiłeś dusze grzechem

Po czym całuje mnie w usta, i zegna się z oddechem

I zamyka oczy, umierając w moich ramionach

I życie w niej gaśnie, jak płomyki w lampionach

I zapada mrok, by się zaraz przeistoczyć

W pierwsze chwile ranka, zwiastujące koniec nocy

Warto było ja przeżyć, myślę kręcąc sznur z przewodów

pozrywanych z jej piersi,idę z nim w kierunku schodów

Na parkietach i na mostach

Według kolorów włosów, sukien

I według wzrostu

Pod papugami wisi lustro, w którym każdy ma

Most z lampionami, promenadę do białego dnia

[Lilu:]

Pod papugami był szeroko niklowany bar

Nad szklaneczkami chorągiewką żółtą świecił skwar

Tu przed dziewczętami kolorowa słodycz stała w szkle

Ta miłość kopie sobie dół, kopie go gniewem..

Serce moje jak trumna zamknie uczucia martwe, w końcu zasypie piachem i pozostawi na dnie.

Choćbyś tysiąc modlitw, próśb o powrót dała, choćbyś płakała, nie wiem jak bardzo chciała.

Tylko pamięć, tylko wspomnień zbiór możesz zachować.. To uczucie odejdzie, nie da się go reaktywować.

Nie zbudzisz lampionem pozostawionym na marmurze,

Nie wrócisz w ramiona, tu usychają róże, tu płaczą wierzby,

Tu czułość jest zimna, tu upadł anioł, tu leży miłość prawdziwa..

I odeszła z tęsknoty, bólu i nerwów,

Odeszła na wieki, lecz nie wieki temu.

Choć tylko część gości ma odciski po wykopkach.

That’s the wedding party yeah - po polskiemu wesele

Chochoł szczyre pole wódka i symbole

That’s the wedding party yeah

A później Matka Boska na lampionach

kolejna koleina kolejna odsłona.

Trzy akty rozpaczy. Narodowa draka.

Czapka z piór, podkowa schowana.

szczęście pod wianem dla najmłodszej córki,

od ściany do ściany

W pokoju dziewczyna

od miedzi nieruchoma

podtrzymuje na stole

nikłe światło w lampionach

Chcesz się jej przyjrzeć

Lecz światło błyskawicy

okno chwilę kreskuje

i niebo głośno krzyczy

ogrzewa wełna skalpy, z Miami prosto w Alpy.

wspaniały wielki szus.

bałwanów tłum na stokach.

tu Yeti, a tam foka.

bobsleje i slalomy, nochale jak lampiony.

karnawał blisko już.

Szał by night, barwny slajd,

winter party w śniegach Tatr.

pawie pióra, gna wichura

Na białej sali lampiony płoną,

A za oknami wiosna w bzach.

Wesoło nuci tłum rozbawiony,

gdy nam orkiestra tango gra.

Chcę tańczyć w majowa noc,

gdzie mała na mapie kropeczka

jest nasze wesołe miasteczko

strzelnice huśtawki

kolejki zabawki

beczki lampiony

a w cyrku słoń

Dla dzieciaków taki słoń

to wielka frajda

i dlatego podskakują

gdzie mała na mapie kropeczka,

jest nasze wesołe miasteczko,

strzelnice, huśtawki,

kolejki, zabawki,

beczki, lampiony,

a w cyrku - słoń !

Dla dzieciaków taki słoń

to wielka frajda.

I dlatego podskakują,

Tam, gdzie pośród gwiazd

Wśród podniebnych dróg

Twarz księżyca lśni

Gdzie świat wierzy snom

Gdzie lampiony lśnią

Głos dzwoneczka drży

Tańczą wróżki a cudna pieśń

Wśród otchłani brzmi

Lećmy do nich w dal

Pokazałabym jemu Licheń

Lampiony tam świecą o świcie i o zmroku

Jestem parafią świętej Doroty

I dzwonem bym rąbnęła jakby ktoś chciał go skrzywdzić

Jam jest bazylika Licheńskiej Marii Panny

Jam Dominik III Pius od błogosławieństwa

Aż do tych czas iskra płonie, być tam gdzieś, co nie ?

Cyk, cyk, cyk,cyk, cyka czas, ciasno z sekundnika

Miasto puste szersze trzeba znikać

Na granicach już pozapychane przejścia dawno, łykasz ?

Nocą płoną lampiony słoną mocą straconych znajomych

Przyjaciół i rodzin pomyśl, domy nowe otwarte

Też gdzieś, w bloku obok na parter wejdź słowo

Przetrwać, słychać o północy w płaczu dziecka przetrwać

oto hymn o zwycięstwa barwach, dla ludzkości karma

A ludzie mają w sercach

Więcej miejsca dziś dla siebie

Świeczki na choinkach

(Świeczki na choinkach)

Błyszczą jak lampiony

(Błyszczą jak lampiony)

Krążą płatki śniegu

(Krążą płatki śniegu)

Białe jak anioły

walczyk Szwajcarskiej Doliny.

Zda się, że cichy placyk ożywa

w zimowy wieczór zamglony.

I znów orkiestra walca przygrywa -

świecą w gałęziach lampiony.

Panowie dziarsko skręcają wąsy,

panny spuszczają oczęta, ruszają pary w taneczne pląsy,

dmie w trąby orkiestra dęta.

A więc, madam, odważnie w tan

sen każdej nocy głęboki (głęboki)

umykasz mi

z papieru smoki, lampiony (lampiony), kolory (kolory)

widzisz w nim

jestem za blisko by się śnić

jestem za blisko by się śnić

Jedno życie ze mną nie wystarcza ci

Gorącą nocą, pachnąca nocą

Lampiony w liściach drżą.

To piękną Inez dziś przemocą

Za wielkiego pana za mąż wydać chcą.

Bogate stoły i tłum wesoły

I skoczne tony brzmią,

i nim oślepi mnie świt

listy zdarzą się trzy

będę przeklinał każdy z nich

i znowu zimny deszcz...

chodniki, lampiony, podejrzeń nosiciele, fabryki, kowboje, strach przed zza rogu cieniem, taksówki, technicy, zakłady i obawy, parowozy, zaćmienia, impulsywność i amnezja

U Michalika muzyka

Zielone lampiony

Malowani ma ścianie

Panowie i panie

U Michalika gwar, taniec

Jak widmo zamglony

I wszystko ma cudowną moc

a ludzie mają w sercach

więcej miejsca dla siebie.

Świeczki na choinkach

błyszczą, jak lampiony

krążą płatki śniegu

białe, jak anioły.

Pośród nocnej ciszy

pod gwiaździstym niebem

woda pcha pomost na właściwy namiar.

Właśnie stanął na tratwie fiacik,

przez uchyloną szybkę radio gra walczyka,

gra pod wirujące na brzegach parkietu figury na fali,

która mnie popycha by zawiesić lampiony na słupkach wokoło,

przeciąć linę co zna tylko krok w przód, krok w przód i krok w tył.

Poddać jej ruchom, do której gracji dążyła balerina z wód, Wenus,

dziś siedzi na tylnym siedzeniu i z niecierpliwością patrzy na zegarek,

bo poeta przewoźnik myśli w chmurach.

Znam malowniczy zakątek wśród gór,

W którym mieszkać od dawna bym chciał,

Kolorowe lampiony przy drzwiach,

Tylko my dwoje,

A ty nie dajesz mi już żadnych szans.

Nie odejdziesz od swych małych spraw.

Nie obchodzę cię ja,

Jak co noc miłej swej pod balkonem

Właśnie dziś tylko jej chciałby grać

Ti di di di di

Aaaa aaaa

W powodzi kwiatów lśnią lampiony

Dookoła krąży tłum rozbawiony

Wirują pary przy dźwiękach gitary

Parada masek otwiera bal

La la la la la la la

i szyk i uroda i smak…

Szum par roztańczonych,

ten walc i ukłony

jak w filmie zwolnionym

wtem gasną lampiony…

Ucichł już gwar,

nie ma już par,

świt na proch je starł.

Ten dom – czy to sen, czy to myśl?

Dziś bal na zamku królowej Bony

Wytruto myszy zwieszono lampiony

I opłacono śpiewaków

Czuję jak blednie moja twarz błazeńska

Właśniem przeczytał o stracie Smoleńska

Ale gdzie Smoleńsk gdzie Kraków

Dziś bal na zamku królowej Bony

Wytruto myszy zwieszono lampiony

I opłacono śpiewaków

Czuję jak blednie moja twarz błazeńska

Właśniem przeczytał o stracie Smoleńska

Ale gdzie Smoleńsk gdzie Kraków

Wu Wu chwyta pudło z laki,

Zatrzaskuje w nim złe Ptaki

I zaczyna biec co tchu.

Księżyc właśnie wchodzi w nów,

Blask rzucają trzy lampiony

Odstraszając złe demony.

Małe Wu Wu wbiega cicho

Do Klasztoru Łysych Mnichów.

Tutaj wieków nikt nie liczy


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga