Alfabet słów:

Słowo leżący w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery l: latareczka, lg, laweciarz, liniowiec, Libiąż

Kto w Polsce śpiewa o leżący ? To między innymi Alibabki, Andrzej Rybiński, Delight. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Mizerna, cicha, stajenka licha,

Pełna niebieskiej chwały.

Oto leżący, przed nami śpiący

W promieniach Jezus mały.

Nad nim anieli w locie stanęli

I pochyleni klęczą

Z włosy złotymi, z skrzydła białymi,

Tłi di tłi di di bum di

Czas relaksu, relaksu to czas

[Ryszard Rynkowski:]

Kiedy zmęczonych po długiej podróży

Powita nas kanion leżący u stóp

Wtedy pomyślę, że świat - choć tak duży -

Najbardziej smakuje mi tu

Wniosę bagaże i zaraz po chwili

W fotelu bujanym upadnę bez sił

Rano - stróż nas przegoni

z odrapanej parkowej ławki

i śmiejąc się okropnie

wskaże - ogryzek jabłka

leżący pod pniem jabłoni

Mizerna, cicha stajenka licha, pełna niebieskiej chwały.

Oto leżący, przed nami śpiący, w promieniach Jezus mały.

Oto leżący, przed nami śpiący, w promieniach Jezus mały.

Nad nim anieli w locie stanęli i, pochyleni, klęczą

Z włosy złotymi, z skrzydły białymi, pod malowaną tęczą,

Z włosy złotymi, z skrzydły białymi, pod malowaną tęczą.

Łkając pod kołdrą gryząc paznokcie,

Próbuje nie słyszeć, zamknąć się w noc.

Nawet wtedy, gdy powodów przybywało,

Nie krzyczałeś, choć coś cię ćwiartowało.

Twoje ciało, już w kawałkach na leżący

W różnych trybach się przemieszczające.

Nawet wtedy, gdy mechanizm dawał dupy,

Nie patrzyłeś jak kolejne kładą trupy.

Twoje myśli pozbawione akceptacji

Mizerna, cicha

stajenka licha,

pełna niebieskiej chwały;

Oto leżący,

przed nami śpiący,

w promieniach Jezus mały.

Nad Nim Anieli

w locie stanęli

Mizerna, cicha stajenka licha

pełna niebieskiej chwały:

oto leżący przed nami śpiący

w promieniach Jezus mały.

Przed nami anieli w locie stanęli

i pochyleni klęczą,

z włosy złotymi, skrzydły białymi

Sam sobie jak więzienie.

No na przykład on,

No spójrzcie na niego.

Jest najlepszym przykładem siebie samego.

Leżący, stygnący,

Kiedyś szczęśliwy,

Teraz gnijący.

Czy żył szczęśliwy?

I owszem! I to jak zawzięcie.

A Trzej Królowie – z minami ściętych,

Bez głowy, bez głowy prowadzą taniec!

I para za parą! I brzmią fanfary,

Te całkiem nowe i te już znane,

Karzeł leżący przy nogach pana,

Patrzy czy tańczą tak, jak jest grane!

I brzmi muzyka, sunie korowód

Klaszczą figury ciągle te same,

Przy dźwiękach werbli najemny pachoł

1. Mizerna, cicha, stajenka licha,

Pełna niebieskiej chwały.

Oto leżący, przed nami śpiący

W promieniach Jezus mały.

2. Nad nim anieli w locie stanęli

I pochyleni klęczą

Z włosy złotymi, z skrzydły białymi

Jesienny zmrok i suchych liści szum

Wśród wspomnień tych w pamięci ciągle tkwisz

Marzenie me wróciło jak zły sen

Ref.:

Stary Twój list, gdzieś leżący na dnie

Krzyczy ciągle do mnie: wróć

Uschnięte kwiaty, które kiedyś dałaś mi

Cicho szepczą: bliżej bądź

Za szybą deszcz i gęsta mgła

Kryjąc czernią słodki sen

Pora zawrzeć takie przymierze

Kielich goryczy w nim będzie wciąż

Płonąc w obłędzie pełnym słodyczy

Płonący leżący magiczny krąg

Oddaj ciało słodkiej Lilith

Pragnij ją to nie grzech

Do jej łona przytul twarz

Zasnuj czernią słodki sen

W kroplówce poziom płynu

Powoli się obniża

Fachowa czuwa siła

By płyn równiutko spływał

Leżący obok ciebie

Powinni spać (nikt nie śpi)

I szepczą wciąż: - Dlaczego

Tak późno go przywieźli?

Już wiedzą, że

Mizerna, cicha, stajenka licha,

Pełna niebieskiej chwały.

Oto leżący, na sianku śpiący,

W promieniach Jezus mały.

Przed nim anieli w locie stanęli

I pochyleni klęczą

Z włosy złotymi, z skrzydła białymi,

Pewnego dnia zbudzisz się, mój panie

I zobaczysz leżący stół, zmęczony staniem

Krzesła chodzące do góry nogami

Maszynę do pisania, piszącą własne zdania

Tańczące książki z gołymi grzbietami

A ja... Mnie po prostu nie będzie!

W chwilach slabości poprawia oraz czysta.

I tak do końca cisnę po ganje.

Liczę sam na siebie choć wiem, że wkońcu odpadnę.

Stacone szanse mam aż nad to.

Rozwiąż mój problem leżący między sercem i złem a prawdą.

Podziele się potrawą, jeśli spotkam tonącego,

nie chce tego co mam spieprzyć,

jak mówił Ero ""głową muru nie przebije""

ale spędza przy mnie chwile,

Bo myślał: Żyjąc podobnie, będę podobnie też pisał.

Przeczytał o Hemingwayu, że zawsze pracował stojąc,

Więc zaraz też zrobił sobie specjalny pulpit w pokoju,

Ale długo stać nie mógł, ponieważ miał platfuska,

Więc się przerzucił na system leżący Marcelka Prousta

I leżał ku rozpaczy żony na najpiękniejszej z otoman,

I jeszcze w dodatku przeczytał, że Witkacy był podobnież narkoman,

Więc powlókł się do apteki, a aptekarz Zenobi Wdowiak

- Czym mogę służyć? - pyta. - Proszę coś szkodliwego dla zdrowia!

"

Znów kurwa palę szluga za szlugom , wdech za wdechem

i kurwa nie wiem czy ziom wciąż jestem człowiekiem

czy niedoskonałością człowieka którego powieka

stała się cięższa niż głaz leżący na sercu , spadłem w przepaść

wolał bym zamknąć oczy , stanąć w miejscu , nie myśleć

wyrwać serce , wyjebać ,przynajmniej to jest jakieś wyjście

tętno nie było by szybkie a serce które jeszcze bije

wyschło by i chyba lepiej by było tak myślę

Przy wigilijnym, świątecznym stole

Śpiew się rymuje z brzękiem kieliszka

Niosą się głosy niby po śniegu

Ktoś zafałszował refren z radości

Ktoś nagle strącił leżący z brzegu

Pusty talerzyk, ten co dla gości

Patrzę przez okno - w nieziemskiej bieli

Patrzę przez okno - w nieziemskiej bieli

Szukam, choć wiem, że odnaleźć nie mogę

Przy wigilijnym, świątecznym stole

Śpiew się rymuje z brzękiem kieliszka

Niosą się głosy niby po śniegu

Ktoś zafałszował refren z radości

Ktoś nagle strącił leżący z brzegu

Pusty talerzyk, ten co dla gości

Patrzę przez okno - w nieziemskiej bieli

Szukam, choć wiem, że odnaleźć nie mogę

Tych co odeszli, tych co zasnęli

R. Rynkowski:

Mizerna, cicha, stajenka licha,

Pełna niebieskiej chwały.

Oto leżący, przed nami śpiący

W promieniach Jezus mały.

Chórek:

Oto leżący, przed nami śpiący

W promieniach Jezus mały.

Między komórką, a domem z dala od stolicy jest różnica

Chowają się tam rówieśnicy po wyższych

Gdy po pijaku krzyczy stary, chce siekierą syna przystrzyc

150 kilometrów, koło dwustu

Bose stopy w błocie lub świat leżący u stóp

Bose stopy pociech, których nikt nie pociesza, constans

Laptopy i koks, węgiel i koks w piecach kaflowych Śląska

Taki kontrast, nie zrobię z tego singla, za głośne echa

Korporacyjny sąsiad z wrażenia mógłby kogoś przejechać

Mizerna, cicha,

Stajenka licha,

Pełna niebieskiej chwały;

Oto leżący,

Przed nami śpiący,

W promieniach Jezus mały.

Nad nim Anieli

W locie stanęli

Jeśli zawiódł cię ktoś ważny

Trudno jest uwierzyć w to

I zrozumiałeś to że każdy

Może nagle zmienić front

Kolejna historia żona i mąż i bukiet kwiatów leżący

Te kwiaty jednak nie zwiastują radości

Ona siedzi wycierając łzy rękawem

On przy oknie odwrócony, zbliża się rozstanie

Przyniósł kwiaty bo planował to naprawiać

Mizerna, cicha stajenka licha, pełna niebieskiej chwały.

Oto leżący, przed nami śpiący, w promieniach Jezus mały.

Oto leżący, przed nami śpiący, w promieniach Jezus mały.

Przed nim anieli w locie stanęli i, pochyleni, klęczą

Z włosy złotymi, skrzydły białymi, pod malowaną tęczą,

Z włosy złotymi, skrzydły białymi, pod malowaną tęczą.

W telewizji przekonują nas że to jest norma

Co jest normą wzrostu hormon?

Okradanie społeczeństwa przez władzę pozorną?

Porno policji kordon?

Czy ten typ leżący na ulicy z rozjebaną mordą?

Wielu powie ze ten tekst jest chory

To pozory to co mowie jest

Wszyscy wiedza o tym więc to normalne jak śmierć

Urodziny czerwone stringi maturalne sztuk

Przez rozwścieczoną salową.

Pogrzeb odbył się we wtorek

Mimo natychmiastowej interwencji pielęgniarki,

Która wykonała konikotomię widelcem.

Pewien rolnik z Radzymina, leżący na sali B

Zrobił w czasie rekonwalescencji dziecko

Sprzątaczce Kmiecik z trzeciego piętra,

Ale nie chciał się z nią ożenić,

Więc ta odłączyła go od stymulatora

Reszta czegoś wciąż wymaga i wszystko mi wytyka

Gram to za propsy głośnik chodzi gdy płynę

Bo ostatnio z dawką mocy vatów poszedł z dymem

Jestem kopią sceny no i chuj im do tego

Oni zazwyczaj tylko kopią leżącego

Pluję wersami z wewnątrz, jaram się sobą znów

Jak schizofremik sam grający w PS’a na dwóch

Bóg nie istnieje ziomek ten rachunek jest prosty

Gdyby istniał, zszedłby na ziemię złożyć mi propsy

Budził się rano po przeróżnych miejscach , trafiał w patologie niewiadomo za co zemsta. W takiej się wychował praska kamienica, borykał się z rodziną, gdy ktoś inny nią zachwycał. Gdy był bardzo młody już uciekał z domu, zamieszkał on w melinie pełnej niechcianego tonu. Smród gaszonych petów aż do samego gwizdka, nie było miłości po niej pozostała czystka. Wszystko wokół pryska , jak ci za gardło ściska, w glebę cię przyciska , znowu butelek śmietniska. Matka nieprzytomna ledwo na oczy patrzy, ojciec z inną lampucerą kurwa to nie teatrzyk. Przechodzi przez dym, omija leżące śmiecie, puszki zbitą szklankę jakaś krew na tapecie. Samotne praskie dziecię kto szerzy na jego miejscu, nie nazwę tego łóżkiem , przebita igła w sercu. Obrzygał koszule zakichany menel, zarzygany dywan i dwunastolatek z gniewem. Wiesz co teraz czuje? Nie masz o tym pojęcia, klimat którego nie znasz to siła pierdolnięcia. W powietrzu alkohol , zaparowane szyby, rodzina której nie ma wierzy w co by było gdyby. Spogląda w lustro naprawdę nie na niby, pęknięte na pół a wokół anonimy alkoholowe, to kolejny wjazd na głowę, bełkocząca matka pyta zaliczyłeś szkołę? Kto tu jest kurwa? Powiedział młodym głosem, mamo zwariowałaś ? zbratałaś się ze sztosem? Nie chciałam synu lecz popadam w problemy, to co teraz widzisz to są niepotrzebne sceny. Uderzył pięścią w stół , aż przewrócił kieliszki, wrodzona nerwica, napady zadyszki. Znowu do gigantu to ulica go przywita, banan niech sie dziarga Amore Dolce Vita, zbiega szybko po klatce, i na rewir wybita , jara czwórkę dziennie , nie pisze i nie czyta. Podbija do koleżków na podwórko gdzie kraty, zbierali się ekipą napierdalali w kwadraty. Walił czasem radia , częściej szły torby , mówił że miał piękne czasy bo nie było jeszcze boby. Kradli z budowy, wykręcali grzejniki , z opuszczonych miejsc, posiadali swe techniki. Pierwsza fifarafka to maksymalna dawka, śmiechy już na wejściu , upici flaszką na sześciu. Małoletnie gadki , rozmowy nawyśniowe , wyciąganie matki z klatki z libacji alkoholowej. Dom dziecka walka o przetrwanie, frajerów obijanie i grupowe się zrywanie. W innym mieście okradanie , na głupoty , picie , ćpanie, dojeżdżanie słabszych oraz poniżanie. Nic go nie obchodziło wszystko było mu jedno, frajerów zbierał z paczek bo było dalej biedno. W ścianki , wymianki dresy i bluzy, pierdoleni wychowawcy to bandyci i łobuzy. Bili go kijem po rękach i piętach, już to zapamięta szyk obite żebra. Ucieczki , wycieczki w drodze nie zabrakło sieczki, wódeczki , dupeczki ,kije, łamane deseczki, szmaty na dwa baty, kraty, pamiętne daty, wkurwione małolaty a ty bez mamy, taty. Koczował na zrywce , tam gdzie się dało, niezależnie co tam było, niezależnie co się działo. Pluskwy , karaluchy , żółte prześcieradła , nieraz sobie spał a tu rzucił się do gardła. Nieraz się obudził a tu kurwa głowa spadła, bo ktoś już nie zdążył wyrwać się z imadła. Posypane drogi, siła szybkiej wagi, szczury na pół blatu z najlepszej babajagi. Nie było rozwagi ani pokojowej flagi, była za to wóda , za to były tanie dragi. Obdrapana ściana a na niej biały plakat, z Pamelą Anderson cycki znane na pół świata, albo i na cały widok doskonały za to, odgłosy idą z kibla, zabawiał się ze szmatą. Sex dla niej zapłatą za to że jest u nich w gościach, wiedzieli że im kopsnie bo czuli to po kościach. Naćpana krzyczała, cykała, jęki ,klaski, nie masz 18 lat nie dla Ciebie to obrazki. Klimat północno praski, nikt nie potrzebuje łaski, nie chcesz sobie spojrzeć w twarz to weź kurwa użyj maski. Co ty taki w szoku? To nie rozmowy w toku, patologiczna prawda , to historie spod bloku. Gdzie nie brakuje mroku , a przyszłość kryminalna, jest wszechobecna wszędzie i łatwo spotykana

Nie widzi we mnie człowieka

Widzi we mnie worek z hajsem

Stoję otworem dla niego

Musi to robić, nie pytaj dlaczego

I próbuje dobić tutaj leżącego

A w jego mniemaniu nie robi nic złego

Każdy szczep jest jak krzyk nie ma na to leku

Nie oczekuj zmian, witam w 21 wieku człowieku

Nie ma rady żeby móc się przed tym ustrzec

Te pieniądze leżące wokół, marcepanów w bród

Denuncjatorzy handlujący koką, na pasażu

wojska wrogie oczekujące na cud

I te dewotki z pekińczykami zakładają komitety baletu kosmicznego

Wesołe wdówki trzęsą, kręcą kuperkami

W sumie to nie dziwne, to małe mankamenty

Gdyby tylko był papieżem może zostałby świętym

ref:

Widze martwe ciała

leżące na chodnikach

Wiem już jak to działa

To faszystowska klika

Wyprowadzam działa

zwłoki chowam po śmietnikach

Jô chcã le Ce, Ce lubiã le,

Të mòja gwiôzda jes ë słuńce.

Jô chcã le Ce, le w Ce wcyg zdrzã,

Le Ce chcã strojëc w kwiatë, wińcë.

Jes jak skòwrónk, jes jak nen zwónk,

jesteście teraz z siebie dumni?

owacje i szczere gratulacje

wystawiam się na rozstrzelanie

piszcie co chcecie ja się poddaje

śmiało kopnijcie leżącego

ja na tej glebie już zostanę

bo po co mam się podnosić

gdy los wciąć przygniata ciężarem

nie lepiej poddać się i czekać

Są tacy ludzie którzy nie maja sumienia, serce na głaz w szybkim tempie się zamienia. To jest ten czas, czas na przemyślenia tyle ludzi wokół nas ma serce z kamienia tak dala matka ziemia nie ma swobody wolności twoje przemyślenia traktujmy bez litości, rzucone kości a ty idziesz za tym warsztaty dla rodziny pozytyw i negatyw do chaty wjazd a poza tym za darmo baty, pijane balaty syn wystraszony taty i tak w kolo od daty urodzenia ojciec synowi życie w piekło zamienia nie ma przebaczenia nie ma cienia w nim sumienia z kamienia serce te zdarzenia miały miejsce w życiu pewnego chłopaka ile razy po cichu płakał piona dla wariata ze wytrzymał te wszystkie lata.

Ref.

Są tacy ludzie którzy nie maja sumienia, serce na głaz w szybkim tępie się zamienia. To jest ten czas, czas na przemyslenia tyle ludzi w okol nas ma serce z kamienia. x2

[JACOL PP]

Nie łatwo iśc do przodu gdy ciagle przeszkody lecz ciągle mam nadzieje by pokonać te schody dziś wychodzą na łowy serca co dzień zimne wychowany tak by zawsze życ prawilnie chodź często bez silnie patrze na te krzywdy zamiast podac dłoń scinają jak brzytwy podchodzę do tej bitwy by obronic honor, pomóc tym co tona a nie zgrywac głupa maja zimne serca przeciwnie jak ma grupa kwit jedynie w głowie mentalnie obraz trupa weź się nie wygłupiaj tylko podaj ręke bratu szczera dawka rapu na głosnikach u Bonusa niech podkręca serca przekaz leci w uszach nie mów ze cie to nie rusza gdy ktoś leżącego kopie zmienny jak w kalejdoskopie szybko skończy na dnie pokaz ze jesteś człowiekiem wiedza dusze bratnie.

Ref.

Są tacy ludzie którzy nie maja sumienia, serce na głaz w szybkim tępie się zamienia. To jest ten czas, czas na przemyślenia tyle ludzi w okol nas ma serce z kamienia. x2

[Bonus Rpk]

Zimne serce lodowate jak kamień twarde chcesz wiedziec kto je ma ? zawieś oko na charakter nie jeden jebie to ze ktoś obok jego kona, pomoc z jego strony w tym momencie jest znikoma. Sa tacy co dla kasy obcinają palce, uszy widok krwi ich bawi a sumienia fakt nie ruszy zrobił co należy kładzie się spokojnie spac, rano wstanie zje śniadanie na to wyjebane ma. Znalem kiedyś typa co był starszy kilka lat miał na imię Daniel, teraz ma na imię Kat po tym ja z koleszka utopił małe dziecko zawładneło nimi zło i wtargneło w nich kurestwo wrzucili go do rzeki żywego w czarnym worku z sercem zimnym jak lud dokonali tego mordu to byl sąsiad mój dziś za krata wbity chuj ( w dupe! ) na wolności tez nigdy już nie będzie swój. Za diabelski czyn dostał tylko pietnastaka nie dowierza nikt jak mogli zabic dzieciaka mam ziomka co garował w tym czasie co zjechali mówił mi ze byli gnani i w kichę ich jebali.

1

Na drugim brzegu Odry ukazał mi się świt.

Wiatr rozmył złe wspomnienia

Otoczył swym oddechem

Zebrał leżące liście

I znikł.

ref

Z oddali nad horyzont

Nadciąga grzmiący śpiew

Oho! Super świat

Nuklearnej ery

Dzieci mówiące

Jak spiker z dziennika telewizji

Dzieci leżące na ulicach

Zgubiły siebie w narkotykach

Oho! Super świat

Nuklearnej ery

Oho! Super świat

O, ho! Super świat

Nuklearnej ery

Dzieci mówiące

Jak spiker z dziennika telewizji

Dzieci leżące na ulicach

Zgubiły siebie w narkotykach /x3

Ref.:

O, ho! Super świat

Nuklearnej ery

Tuszowała ślady po łzach od rana

Wyglądała jak dama od stóp do głowy

Na fotelu pusta flaszka i test ciążowy

Niezapięte pasy droga skuta lodem

Niedopałki papierosów leżące na podłodzze

Już tak żyć nie mogę! krzyczała przez telefon

..Odchodzę rozumiesz urodzę to dziecko

Miałeś być tu ze mną wiem ja też się boje

Przysięgałeś my na zawsze razem we dwoje!..

Kopnij mnie - niech pękną tętnice

Kopnij mnie - nie mam siły, żeby krzyczeć

Kopnij mnie - zrób z ciała mokrą plamę

Kopnij mnie - twardymi butami ...

ŁATWO KOPAĆ LEŻĄCEGO - KOPAĆ ŁATWO

ŁATWO DOBIĆ SŁABEGO - DOBIĆ ŁATWO

ŁATWO KOPAĆ LEŻĄCEGO - KOPAĆ ŁATWO

ŁATWO DOBIĆ SŁABEGO - DOBIĆ ŁATWO

Kopnij mnie - niech krew z siebie wypluję

Moja twarz wielki nadymany balon przypomina oj oj oj oj

Z mojego domu wyniosłem tyle miłości i ciepła,

Więc sroga mina tutaj jest zbędna, nie pasuje wcale, a wcale...

Więc gdy piszę swoje linijki, nie ma w nich złości nawet miedzy wierszami oj oj oj oj

Lecz tak wielu kopie nawet leżącego swoimi ciężkimi butami oj oj oj oj

Coraz łatwiej dostać w czerep chodząc nocami nieznajomymi osiedlami oj oj oj oj

Od tak zupełnie za nic, już się nie zna granic,

Więc dla ludzi poupychanych w blokach z betonowych płyt.

Ja tez tam byłem z rodziną klepałem biedę,

Tutaj o tej porze jak te zwierzęta

Oni nie znają granic

Skąd tyle nienawiści, ja nie mogę dłużej tak 4x

Stał dumny i oklaskiwany przez koleszków za męstwo prawdziwe

Kopał leżącego, znał jedynie jego imię

Lecz wkurwiał ogromnie bo nosił takie głupie okulary i te spodnie

Niech leży na ziemi, niech kwiczy, niech sobie postęka

Kopnę go z buta bo pobrudzi mi się jeszcze ręka

Czy słyszycie jak chrobocze jego szczęka?

ref. Forteca , Forteca ostatni bastion Polski !!

Powiedz mi powiedz, czy pamiętasz wrzesień

Ziemia pełna krwi zapach śmierci niesie

Były alarmy były bomby strzały

I martwe dzieci leżące z bagnetami

Ginęły setki tysięcy żołnierzy

Miliony cywilów, lecz cywil był żołnierzem

To oni właśnie historie nam dali

A dali nam historię historię krwią oblaną

minę mam smutną, kiedy patrzę na tych ludzi

kiedy naród się obudzi i spostrzeże

że politycy to banda złodziei śmierdząca

w chuja mogąca nas zrobić

leżącego jest najlepiej dobić

oni wiedzą jak to robić

jak się dorobić na wyborcach

operujecie na niewłaściwych wzorcach

lepiej przejdŹcie się po dworcach

Sen się jeszcze nie zaczął, a już dawno prysnął.

Dym nad miastem przysłania wyższe cele.

Ze szczeblów kariery zrzucą cię przyjaciele.

Sami mają niewiele, nie stać ich na sentymenty.

Lepiej kopać leżącego, niż być pominiętym.

WARY

Życia pełne potencjału, niepewnej przyszłości,

to proste jak słupek nieodzwierciedlony w radości, to ja!

Szczęście w miłości, która jest jak zły czar.

W głowie gra mi muzyka, w ręce mikrofon mam

Nie ma takiej armii co zatrzyma mnie

Sam wyważę wrota i wejdę w nie

Chce zobaczyć mury Babilonu u mych stóp

Leżące jak porzucona kupa złomu

Chcę uwolnić niewolników z łańcuchów

Przypomnieć im wolność, podnieść na duchu

Niech bezmyślny tłum rozejdzie się

Nadszedł czas by każdy zaczął myśleć za siebie

ale na Frankensteina za mało pogodny

przegrał lecz pomysły ma zajebiste

żeby nas nie straszył niech se będzie

ministrem dobra dajmy spokój lepiej

zejdźmy z niego bisowanie Romka to kopanie leżącego

gość sam się wyautował

gdy któryś z chłopaków swastykę zbudował

potem jako dobry polak to ścierwo podpalił

by spłonęło i padło jak narodowy socjalizm

Na podłodze leży gość

Można troszkę gościa skopać

Żeby miał, padalec, dość

Ludzie, ludzie, och, to nieładnie

Leżącego kopać, bić

W tańcu można fiknąć kozła

Dajcie człowiekowi żyć

Co jest twoje, to jest moje

Odbijany taniec to

Pękające szczęki, lęki wzbudzają mężowie

Przytłaczające dźwięki, jęki tych bitych kobiet

Żyjące masy w nędzy bez pieniędzy wyrzutkowie

Witam dzieciaku w Polsce, poniżone rodziny

Leżące zwłoki pod mostem zgwałconej dziewczyny

Jej uroda była piękna, bardzo młoda, uśmiechnięta

Wielka szkoda, nie ma tętna wołam Boga, przy tym klękam

Jesteś gwałcicielem, zdychaj, zdychaj

Jesteś jebanym frajerem, zdychaj, zdychaj

Mogę zestarzeć się tu,

wyjdę o własnych siłach .

Mogą napluć mi w ryj,

ja będę dumna z tego życia.

Staje, podobno nie dobija się leżącego,

ale wolą kopnąć w ryj by udawać silniejszego.

Pieprze ich, już ich nie słucham

leje na wszystko bo już straciłam to czego szukam.

Jestem, stoję niepewna bo los już mnie zawiódł .


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga