Alfabet słów:

Słowo leżeć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery l: Liw, lotek, leniuszek, litworowy, lekaż

Kto w Polsce śpiewa o leżeć ? To między innymi A.J.K.S., Balthazar (pl), Chodak. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Mój początek aż do teraz tu opiszę zapiszę w milionie liter kim byłem i jak się bałem czas kiedy byłem nikim kiedy kopali mnie gdy leżałem kiedy każda suka śmiała się gdy płakałem kiedy oddałbym za ich szacunek wszystko bo teraz nic a ty ? ty byłeś tylko widz ! nic ci nie jestem winny teraz jestem inny zwinny kopnij mnie gdy leże to połamię ci nogi wykrwawisz się na sztabkach złota z mojej podłogi nałogi ? wyszedłem z nich ! już nie piję, nie palę nie ćpam leć tam gdzie chcesz, ktoś cię potrzebuję ja wiarę w siebie tylko znajduję ci którzy się śmiali kopali dziś chcą mą płytę z podpisami te szmaty chcą się rżnąć przychodzą ze zdjętymi majtkami a ja z satysfakcją pluję im w ryj mówię to od tego zioma co śmiałaś się suko chcesz mnie ośmieszyć tym że byłem katowany kurwa nie mam słów śmieciu jebany zostałeś już nie raz zbesztany zostaniesz pokonany boże zostaniesz zapomniany przeze mnie biednie żyłem nie miałem nic teraz popatrz niczego nie brakuję mi przyjaciele pieniądze płyta koncert widzisz zmieniły mnie czyny Ey skurwysyny za późno na przeprosiny spałem skulony zapłakany na twarzy siny teraz jestem silny wiem że nigdy się nie poddam walki nie oddam mam przestać rapować ? WYPIERDALAJ zrobię swoje a ty liż mi jaja POW ey mówię poważnie na przeprosiny za późno teraz mówię o tym luźno, przeszłość opowiedzenie tego ? konieczność wiesz byłem w piekle i z niego wróciłem nie mam biletów

Ref) pełno bólu nienawiści każdy pyta o korzyści bezinteresownej pomocy nie ma brat brata sprzeda ludzie to zwierzęta

Teraz pierdolę przegraną masz złość na płonącej tacy podaną zwaną destrukcją zadaję rany tnę jak żyletka nie zdąży karetka połknięta tabletka rosyjska ruletka z pełnym magazynkiem pożegnaj się z synkiem nadchodzi demon upadły anioł z chorą ambicją z wizją chaosu węże się wiją ludzie umierają przegrywają spadają na dół i tam zostają przerastają cię problemy nie ukryjesz tego witam w szeregach wojska nowego złego niosącego śmierć nie wierć się będzie bardzo bolało poczujesz mój ból król niebios tak naprawdę ma cię w dupie siedzi przed tv i ludzkie grzechy chrupie pierdolenie nikt ci nie pomoże wszyscy się odwrócą bliscy się nie smucą oni się radują pokazują że lepiej będzie bez ciebie więc odejdź podejdź do okna skocz odciąż ich nie szukaj winnych sam jesteś winny wiesz czym zawiniłeś ? tym że byłeś inny winną uznania jeszcze to że zawsze ale to zawsze płoną we mnie ogień i kurwa nikt nigdy go nie zgasi Ey kurwy jeszcze jedno kolejny rok trzymam ster szmato Be A eL Te Ha A Zet A eR podpala sprzęt z mic’a się dymi nie porównuj mnie z innymi jakimiś raperami dziwnymi nic nie wiedzą o uczuciach o zatruciach sercowych a nadają o nich ciągle mi powtarzają porażka, porażka, porażka jeszcze nie to nie koniec nie skończona walka to jest pierwsza runda, gong WALCZ

leżałem na łóżku zamkniętymi oczami lecz otwartym umysłem przez serce sterowanym przeszywają mnie rymy krążą jak nad martwym nie opuszczając nawet na chwilę prawdy miałem wybór leżeć w cieple lecz skierowane tej nocy dla was mam ręce (x2)

dla tych tych co śpią pod gwieździstym niebem owiewani chłodem i dla tych wszystkich co śpią smacznie ja czuwam nad wami ciągle myśląc tylko o prawdzie nie jestem raperem nie myśl o mnie kozacznie nie mam łańcucha i nie kiwam głową jak gołąb nie jestem żaden mieszko ja chodak zostaje z wami napierdalam nie przerwanymi rymami mogę tak bez końca młody wiem brak bitu z chęcią za kiwałbyś do clipu ale cóż poradzę ja nie tym sławię się a tym co we mnie tkwi przelewam duszę nie myśli jeśli mnie nie lubisz twoje kiwi ja nic nie poradzę sam sobie wybierasz życiową obsadę patrz na

świat oczami jakbyś kierował jego losami nie myśl że nie masz szans a ty sam nie jesteś nic wart błąd powielany z chęcią przez błądzących do życia niechęcią to nie ta droga bracie siostro ty jesteś wszystkim jednością jakie świadectwo dajesz taki świat powstaje zły chujek skończy marnie skrzydlaty anioł popłynie na arce zacznij budować swoją krainę wybierz jaką chcesz mieć rodzinę przekaż dzieciom prawdziwą doktrynę odejdź z uśmiechem na twarzy na polu chwały docenione będą godziny jeśli byłeś szczery prawdziwy jeśli kłamałeś giń przewiń może zaspałeś?

leżałem na łóżku zamkniętymi oczami lecz otwartym umysłem przez serce sterowanym przeszywają mnie rymy krążą jak nad martwym nie opuszczając nawet na chwilę prawdy miałem wybór leżeć w cieple lecz skierowane tej nocy dla was mam ręce (x2)

Wiem jak boli każda myśl, kiedy czujesz się jak tuman

Wjebany na minę, suma pierwiastków żalu

Dojrzewa pomału plan bliski ideału

I nie trać zapału bo i tak zostałeś z niczym

To będzie wyczyn wiesz, myślą leże i kwiczę

Tymczasem Ty obrastasz w siłę, jest wiele przyczyn

Bo jak jesteś zły, to masz o stokroć więcej mocy

Nie oczekuj pomocy, to inna planeta,

Oni mają swój świat, Twoje istnienie to nietakt

Myślałeś o tym co będzie potem jak przesądzisz ?

Dorwałem trotyl, diabeł mi doradził

I kogoś tym uraził, a chuj z tą społecznością

Nie dało się rozmową, to na pełnej kurwie ,ostro

Jak mogłeś myśleć, że nigdy nie chcieliśmy mieć swojego domu

Takiego miejsca o którym wiemy tylko my i nie mówimy o nim nikomu

Gdzie to jest, i tam razem tworzymy swój prywatny mikrokosmos

Ale nie ma tu nas bo świat zdążył oszaleć oddając władze oślizgłym osłom

[REF.]

Gdzie szukając wysp skarbów

Gdzie problemy wszystkie znikają z mrugnięciem oka,

Gdzie na ludzkich twarzach istnieje tylko radocha.

Patrz!

Chce leżeć na plaży,o niczym nie marzyć,

Niunie,blant ze skunem ze sobą zamiast bagaży.

Cieszyć się życiem i miłością mnie obdarzyć,

Tylko jeden moment by to wszystko weszło w nawyk.

Czy to czaisz , czaisz , czaisz?

Fakt, że rzadsze są dla mnie rarytasem

Te odważne mają styl jak Hunderwasser

Lipy nie ma, bo Dab jak BM-a trzyma klasę

Maniak - robię ten rap naście wiosen

Cwaniak mógłby myśleć, że gonię za ciosem

Postęp zrobię tylko gdy pójdę za ciosem

Zapierdalam, a jak, bo mam szybki procek

To co wniosę to mój własny kierat

Niezależnie do kogo on dociera

widzieć uśmiech twój kiedy żegnasz mnie

pragnę cię pamiętać taką jaką byłaś

blisko mnie...

Zanim zgasną gwiazdy proszę zostań

nie chce myśleć że,

kiedy przyjdzie dzień zabierze ten piękny dzień

2. Szkoda ze się rozstajemy było dobrze nam

może kiedyś wspomnisz sobie co łączyło nas

wiem że już nie wrócisz do mnie tak chciał mściwy los

widzieć uśmiech twój kiedy żegnasz mnie

pragnę cię pamiętać taką jaką byłaś

blisko mnie...

Zanim zgasną gwiazdy proszę zostań

nie chce myśleć że,

kiedy przyjdzie dzień zabierze ten piękny dzień

2. Szkoda ze się rozstajemy było dobrze nam

może kiedyś wspomnisz sobie co łączyło nas

wiem że już nie wrócisz do mnie tak chciał mściwy los

Wiesz liczy już (czas)

Kiedy weźmie Cię pod nóż

Las róż płynie w strumień

Stoisz, pękasz jak rumień

Boisz się myśleć, że to splot nieporozumień

Oo setki zdumień

Widzisz z daleka światło czas uciekać gładko

Rzeka, przebiegasz kładką

Czekam z Twoją matką, ona klęczy w modlitwie

Nie będę kozaczył tylko marzył chce być na szczycie kariery nie chce schodzić

z rap sceny przez hieny co ssają hajs,wole grać ten rap prawdziwy rap,

nie komercje bo tu liczy się serce,pasja i dobre flow...

Nie za hajs odpierdalać show w TV,a kiedyś śniło mi się...

że leże w trumnie i ziomki płakali lecz byłem cały czas z wami...

Tylko do góry u Boga w oddali...

Muzyka powróci Ktoś to jeszcze zanuci...

Niech Dziwka nie marudzi bo nie zalicza się do ludzi...

Ref:Muzyka Powróci Muzykę kocham nagrywając track.

w oczach i w sercu zostawiłaś mi ból

Powiedz mi tylko dlaczego to zrobiłaś

Przecież dobrze wiesz że to jest Twoja wina

Budziłem w nocy szeptałem że kocham teraz

jedynie w nocy to ja leże no i szlocham

Odeszłaś Ty , odeszły wspomnienia

nie zostawiłaś nic poza drogą do cierpienia

Mówiłem mam wszystko a wszystko było Tobą

teraz nie mam nic , już nie jest tak kolorowo

Nawet, gdy się gniewamy (3 x)

Bo miłość jak wolny ptak

Nigdy do Ciebie nie powróci

Nawet, gdy powiesz: tak

Będę myśleć, że wrócisz

Ref.:

Tę piosenkę Ci gram

To dla Ciebie, kochany

Zawsze w sercu ją mam

Ile jeszcze sam mam żyć

REF: Bo ja chcę szukać Cię pośród martwych gwiazd

Chce z Tobą promienie słońca z nieba kraść

Chce zapominać się

I myśleć że świat tylko Tobą jest

Nad moim życiem ciąży fatum

Fatum miłości bez odpowiedzi

Fatum snów niespełnionych i marzeń o Tobie

Głęboko w sercu zostawionych

Bo serce nie sługa

Miłości nie wybierasz

Ty jej nie szukasz

To ona zawsze znajduję Ciebie

Możesz myśleć że możesz być z inną

Ale tak nie jest

Bo co to za miłość skoro innej jesteś wstanie oddać serce

Lepiej już z tęsknoty usychać

Lepiej czekać na swoją miłość

I wiecie, w ten właśnie sposób odziedziczyłem wszystko i więcej

Oprócz słuchu, wyglądu i głosu...

Chciałbym, żebyście całowali mnie po skarpetach

Ale się do tego nie przyznam, gdzie tam...

Chciałbym przestać myśleć, że kariera wciąż daleka

I na deskach leżąc jej nie zrobię, bo jest już Saleta...

Chciałbym w Madison koncert,

Chciałbym wstrząsnąć wami jak mną wstrząsają torsje

I starczy, chciałbym ślady ust mieć na boskim torsie

najlepiej na saksofonie grał Charlie Parker -

- a ja najlepiej gadam do własnych skarpet

i robię inne rzeczy, materialnie nic nie warte.

Żeby sprzedać się najlepiej - widzicie sami,

że musiałbym leżeć w sklepie ze śmiesznymi rzeczami.

Tak więc wolę nic nie robić i zostać tu, w tyle,

wskutek fobii. Powiem wam, jak się jej nabawiłem.

Przykład dał mi kolega obrotny i przebojowy,

rósł status wokół całej jego osoby.

Zakochany Romeo zatrzymywał czas.

Zatonęłam w miłości, która równała złości.

Swych oczu nie mogłam otworzyć na świat.

Ref.:

Wrócić na start, pomyśleć że to żart

Zanim znowu wstanie słońce.

Chcę by każde spojrzenie było jak pocieszenie

Niech me serce zabije znów mocniej.

Kochałam jak nikt, teraz tylko mi wstyd,

żeby się później chwalić znajomym,

że to bywa.

Że to jest.

...Umrzeć.

Leżeć w cmentarzu czyjejś szuflady

obok innych nieboszczków listów

i nieboszczek pamiątek

i cierpieć...

Cierpieć tak bosko

ja patrze na nie, widać, że mają głęboko w sercu rane

że aż trudno się nie wzruszyć, ja spojrze szczerze w oczy, a potem uklękne

połącze się z nimi w tragedii, bo nie jest pięknie

choć wierze, boże daj mi jeden znak

że to jest tak jak ja myśle, że on nie został zabrany

tylko jest uwolniony, że to nie jest kara dla niego

lecz nagorda, gorzkich chwil osłodą niech będzie ten kawałek

on ma o zmarłych przypominać, a nie siać załamanie

uświadamiać, że czeka nas spotkanie

eM.a:

Czasami naiwne, bardzo często zazdrosne

kobieta to zagadka z Wenus wiesz o tym dobrze

pieprzony stereotyp zaburza Twój tok myślenia

błędem myśleć, że kobieta nie ma nic do powiedzenia

Nadajemy z podziemia, to czas pojednania zjednoczenia

choć często mamy tak odmienne zdania

ale łączy nas coś więcej niż jest w stanie podzielić

wysyłamy wam sto procent, Wy spróbujcie to powielić.

Nie zapomnę tej nadmorskiej plaży,

ciepła piasku i piosenek fal,

dziś niewiele może się wydarzyć,

Ciebie nie ma lecz jest w sercu żal. - x2

Czy to źle że jeszcze Cię pamiętam?

Twoje włosy, pocałunków smak,

stoisz w słońcu śliczna, uśmiechnięta,

nie wiesz teraz jak mi Ciebie brak.

REF.

Opadam, zastygam, na nowo sam oddycham

Próbuję swego życia niechcianego przez świat

Ja niby głaz, niby czas zatrzymał się i umarł

Miliony spraw, nieważnych tak, a jednak ważnych - tak kopało dół

Na jego dnie miałem leżeć sam

Mów!

Mój kolejny raz, mów!

Naiwne lustro milczy - pełne słów

Mów!

kpiną jest jakakolwiek rozmowa o bogu

kościół zawsze służy temu kto najlepiej płaci

głupio mi gadać o oczywistych sprawach

i myślach zupełnie nie nowych

a myśle, że jest w tym bardzo wiele prawy, że ryba

zawsze psuje się od głowy

bogactwo inwentarza jest ważniejsze od ołtarza

brudne są symbole brudnych czasów

każdy ma to na co zasłużył

Na ulicy, tuż obok was

W środku tłumu zupełnie sam

Leże tu!

Czuję już!

Jak zanika mój słaby puls

Na ulicy, obok was

Kredą już oznaczony kształt

Sposób na atak oczu,

powoli więc leże,

i patrze,

oglądam niebo,

człowiek,

popiół na drodze,

Rączka rączkę myje, rączka rączkę zna

Jednak czasem zwykła sprawiedliwość

Nam o sobie często daje znać

Za tą naszą ludzką, zwykłą chciwość

Trzeba w celi leżeć albo stać

Wtedy głowa mocno nam pracuje

Plecy prężysz, boli trochę kark

I do celi czasem ptak wlatuje

Czy naprawdę pieniądz tyle wart?

1. Twoje zycie dotychczas - rozdział bez znaczenia,

Dałabym Ci w morde lecz nie znam Twego imienia.

Myśle że sie nie zmienisz, zawsze bedziesz plastikiem, którego wszyscy mają w dupie. Co Ty sobie myślisz? Myślisz że kim jesteś? Kim sobie tylko wyśnisz? Jesteś plastikiem, tona pudru na twarzy i myślisz że jesteś fajna? Tak fajna, jak nikt Cie nie zlooka z góry, jak wszyscy będą za Tobą. Tak, wiesz jeszcze troche Co do mnie brakuje! Lepiej mnie unikaj bo za siebie nie ręcze. Prawda w lamusach wciąż wzbudza trwogę, jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem.

Ref.: Nie na przeglądzie, nie w modzie

Nie jestem Tobą, nie liczy sie tylko uroda

Ta Twoja mina sroga mówi za siebie, że nie jesteś w niebie. x2

2. Ten wie, a Ty nie wiesz i już musisz wytrzymać.

To moja droga życia, zabawa aż po śmierć

Mogłem iść do wojska, zostać bohaterem

Zginąć w trakcie zęba, lecz zostałem zerem [?]

Mogłem być w Iraku, oddać życie młode

Za forsę i ropę leżeć teraz w grobie

To moja droga życia i nie chcę więcej nic

To moja droga życia, chcę bawić się i pić

To moja droga życia, nikt nie kupi mnie

To moja droga życia, zabawa aż po śmierć

Pasterzem moim jest Pan

nie brak mi niczego

Choćbym chodził ciemną doliną

zła się nie ulęknę bo ty jesteś ze mną

Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach

przez wzgląd na swoje imię

Orzeźwia mą duszę, orzeźwia mą duszę

Pasterzem moim jest Pan

W sklepach ceny coraz wyższe w skupie zaś tanieje

Wiec się teraz pytam bo żem chłop jest prosty

Czy Ci tam na górze w głowach mają osty???

Ref. Ach jak fajnie, ach jak fajnie, ach jak fajnie

Musze bykiem leżeć niż robić wydajnie

Co za czasy, co za czasy, co za czasy

Nagle w spichrzach mamy dziś wielkie zapasy

Ach jak miło, ach jak miło, ach jak miło

W naszej Polsce zboża skądś znowu przybyło

Długie noce z kartką i długopisem ,

moim celem było w wakacje wydać płyte ,

widzisz płyta wydana , nie musisz słuchać do rana !

Wiem ,że płyta nie powala na kolana wiem , wiem

wiem , że mówię dobrze ale myśle , że jak na pierwszą płyte jest całkiem dobrze .

Chyba dałem rade chociaż nie było łatwo , poświęcony czas ale wiem , że było warto ,

Cały czas gram to ,

na pione zasługuje człowiek ziomek , który w dobrych chwilach dobre słowo powie ,

nie zostawi Cię ,nie skopie , nie odrzuci .

Leże, cała betonowa plaża dla mnie

Wakacje, opalać się w grandzie, upijam Cię

Tańczę, na stole mam wolne

Na urlopie o pracy już nie wspomnę

Przez 2 miesiące wolne od szkoły

"

Stara kamienica w centrum, mały pokój dla dwóch braci.

Piętrowe łóżko, kilka szafek i nic poza tym,

kilka dobrych płyt, na ścianie wisiały plakaty.

Kto mógł myśleć, że tego dnia jeden drugiego straci?

Kto mógl myśleć, że w domu nei było najlepiej?

Stary przepijał hajs, ziomek, na mrozie pod sklepem.

Syn patrzył na ojca i miał w oczach obrzydzenie,

dla niego odbicie z domu było marzeniem.

Że nie ma mnie już na żadnej z map o nie

Nie został nawet mój ślad

Wystawiałem piórka jak paw

I prężyłem wszędzie pierś

Wiedziałem kto ma leżeć, kto stać

Albo kogo wysłać precz

Cały czas, cały czas bałem się, bałem się

Że czar pryśnie ktoś obudzi mnie

Krzyknie prosto w twarz

może lepiej w chwili tej

by pod ziemię schować się

pośmiewiskiem jestem tu

zamiast jednej tysiąc głów

może zamiast leżeć tak

czując już pewności brak

wstanę pójdę w siną dal

kiedyś mnie wam będzie żal

Pokrzyczę jak 1 styczeń nowy epizod

Chcę myśleć, że się bliskim cele zbliżą

Przyglądać się ludziom, a nie krzyżom w ogrodzie przy parafii

Oby was chłopaki szlag nie trafił i oby nas nie trafił

Raczej my trafimy w szlaki nie odwrotnie

Za kulisami szakiry ździry, każda chętnie połknie

To nie wrażenie, już wiem, że przesadziłem

Nie żałuje, dobrze się bawiłem

I wszystko grało

Obudziłem się i nie wiem co się stało

Wzrokiem wodze, patrze leże na podłodze

Ref: x4

-jestem król-

Ta cholerna niemoc...

Teraz sam na sam ja wraz z krzykiem swym

Tonę w samym środku siebie

Proszę podaj dłoń i wyciągnij mnie

Zanim zacznę myśleć, że to jest już koniec !!

Dla Ciebie spalam się, dla Ciebie

To chyba ma swój sens

Już nie ma mnie...

Dla Ciebie spalam się, dla Ciebie

podążam za tobą wzrokiem niemal nieprzytomnie

wiem że chce cie dzisiaj wiem że mi się nie oprzesz

ref : widze ciebie ale nie wiem co się dzieje

wszystko wiruje i ktoś się śmieje

upadam wstaje leże i chce jeszcze

troche tego więcej

kolejny krok nie czuje nóg czuje w sobie chłód

widok twego ciała znów mnie rozpala

ty i ja i czuje ciebie w sobie

co ja zrobiłem

przejrzałem na oczy

nie to nie tak

wybacz mej miłośći

ale gdzie jesteś czemu ja tu leże

zostawiłaś mnie ?

nie ? tylko sobie poszłaś

tak bez słowa beż żadnego ide

czy to moja wina ?

Na morze nic nie wygna mnie.

A kiedy sztorm na morzu jest,

Wciąż słyszę głosy kumpli mych

I dręczy mnie tak straszna myśl,

Że mogłem leżeć dziś wśród nich.

Ref.: Więc pijmy za tych, co poszli na dno,

Których zabrało morze nam.

Za zdrowie tych, co na morzu dziś są,

Daj im Boże szczęście w tę noc, jak dziś,

Gadzio wspiera tych co z krytyki się śmieją

pozdrawiam wszystkich tych co z rapem się starzeją .

Dosyć tego nikt nas przecież nie uciszy

nikomu się nie uda tego stylu zniszczyć

odstawić na bok i myśleć że to koniec

lecz nie to co na zewnątrz ale to co w głowie

i powiem wam ze to nasze przemyślenia

wysłuchaj tych co mają coś do powiedzenia

a świat się zmienia razem z nami tak jest zawsze

Ciężko jest wtedy wstać i znaleźć sens dalszej egzystencji. Ale ja Ci mówię: Wstań i walcz. To Twoje życie, Twój największy skarb.

Tomek bez pracy trzeci miesiąc, stara się zachować pion Ilu takich jak on, wciąż czekamy na coś, wciąż nie mamy za co nabyć tych marzeń. Lecz nie damy w sobie zabić tych marzeń wciąganych w wir wydarzeń.

Ania już trzeci raz składa teczkę na ASP w zeszłym roku ktoś zajął jej miejsce za kopertę, dla uczciwych tutaj droga jest gorzka i ciężka, lecz gdy osiągasz coś z trudem duma jest słodsza niż zemsta.

Narzeczona Andrzeja wysłała mu sms'a z Anglii, że ma nowego przyjaciela. Chłopak tylko siedzi, jara jointy, liżąc rany mówi skończył mu się świat, brat po prostu idą zmiany.

Magda za to trafia na typów, że nóż w kieszeni, zaczyna myśleć że to z nią jest coś nie tak. Nie myśl tak nigdy, twoje marzenie się ziści, po prostu twój czas na miłość to jak na razie czas przyszły.

Nie poddawaj się, choć nie wierzy w Ciebie nikt, oprócz Ciebie, nawet gdy nie masz nic oprócz siebie, jedziesz. Nie zrobi tego lepiej nikt oprócz Ciebie, czym jest twoja walka, oprócz Ciebie nikt tego nie wie.

Nie poddawaj się! 7x

Agnieszka już od dawna tu nie mieszka, mało kto ją lubił, bo praktycznie nikt jej nie znał. Odrzucenie boli, depresja przy braku zrozumienia zmienia człowiekowi życie w gówno, byłem przy niej wtedy oby nie na próżno.

Kamil zaraz po maturze wybił z chaty na swoje nie ma już czasu na nic oprócz pracy na moje. Za wcześnie wbił w kierat bo miał duży potencjał, ale ojca gnoja chyba dobrze, że już z nim nie mieszka.

Za nami wyspy przebiśniegów, miejsca naszych snów,

blade źdźbła trawy wychylają się spod naszych stóp.

To musi coś znaczyć - roztapiamy lód

Tu, gdzie każda doba przeżyta razem to mały cud.

Nie trać mnie, możesz myśleć, że to koniec,

ale nie mów 'zniosę mróz',

ale zamarzłbym w tym słowie.

To nie koniec i nawet jeśli nie wiem co to jest,

to nie pozwolę nam zamknąć powiek.

Nie po to upadam by leżeć

Nie po to wierze że jeszcze jest czas

Nie po to mierze wysoko by spaść

Nie po to biegiem przemierzam ten świat

Nie po to szczerze wybrałem ten rap

Obok dwa ciała, kuchennym nożem zasztyletowane

Zabrali mnie, się nie opierałem, do wszystkiego przyznałem

Do dziś mi się śnią pocięte ciało z ciałem

Czasem tylko, gdy słońce wpadnie przez kraty

Leże na pryczy leżę z sercem rozdartym.

Nie zapomnę twych ust czerwonych

Nie zapomnę włosów rozpuszczonych

Pamiętam dobrze pamiętam dobrze twoje słowa

Nie zapomnę twych czułych dłoni

Unikać wizerunku człowieka nudnego

Wszystko gdzieś już było, tak dzieje się od dawna

Nic nie warto robić, bo można wyjść na błazna

Nic nie będę robił, bo tak mam w umowie

Tam stoi napisane - leżeć odłogiem

Widać też, poruszenie pod blokiem

- Kuwa stary, jam zawsze żył hip hopem

Są tu nawet tacy co umieją czytać

Ktoś podobno kiedyś całą książkę przeczytał

Rankiem jak zawsze budzę cię

Zaledwie słońca różowy wschód

Rankiem do mnie tak tulisz się

Za oknem poranny chłód

Lubię rankiem leżeć na wznak

Twój ciepły oddech usypia tak

Lecz chyba wstawać czas - oho!

Wstawać czas - oho!

Zaczął się nowy dzień

[Rafi]

No i płoną wąsy długie jak ma sum,

No i Bóg puk, puka wypity rum.

Kiełbasa z grila, wieczorny barbecue,

Tylko leżeć i czasem odganiać się od much.

Opalenizna twej kobiety ma lśniący połysk,

Poczuj wibrację bitu, i się z nim kołysz.

Zaufani ludzie wokół dotrzymują kroku,

Czuć wewnętrzny spokój w zielonym obłoku.

czasem myśle że

dostałam już wszystko

zastanawiam się

jak długi jest most

ref. pomiędzy brzegiem


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga