Alfabet słów:

Słowo leszcz w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery l: Lwówek, linkować, La Rochelle, Letnica, lasować

Kto w Polsce śpiewa o leszcz ? To między innymi Baku-Baku, Focus, Fokus. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Spójrz w nasze oczy czerwone

Pytasz jak my może tak? bakamy tonę

Baku Baku skonektowane z Gib Gib Gibonem, Gib Gib Gibonem

Sprit dał DJ 600V temperatura 600 stopni Celsjusz

Do tego rap daje, kto wiesz już? szkoda tracków dla leszczów

Pseudo hip-hop'owych wieszczów, im gadam

Tych co w taktach się nie mieszczą, szkoda gadać

Już przeszło dekada gdy w krew nam weszło bujanie się przy bitach

I słuchanie obcych tekstów

jakbyś nie miał fajek, jeszcze ci odpalę,

mam patent i talent każdy eMCe zna mnie,

rozwalę te lokale wokalem totalnie,

momentalnie i bez przeszkód synku w deszczu tynku,

topie pionków i leszczów, wiesz już kto to?

złoto na czarnym rynku i album wycinków, nie wiedziałeś?

wiesz już. bierz koleżków i spieprzaj,

szczaiłeś cash? - włóż w ha i pe ha o pe na fest,

ajjjjj test majka i walka na freestyle,

jakbyś nie miał fajek, jeszcze ci odpalę,

mam patent i talent każdy eMCe zna mnie,

rozwalę te lokale wokalem totalnie,

momentalnie i bez przeszkód synku w deszczu tynku,

topie pionków i leszczów, wierzysz w to to,

złoto na czarnym rynku i album wycinków nie wiedziałeś?

wiesz już, bierz koleżków i spieprzaj,

szczaiłeś kash włóż ha i pe ha o pe na fest,

ajjjjj test majka i walka na freestyle,

Flota w kiermanie, szlug, browar, kielich i cześć

Zatapiam swe myśli, bo już nie umie ich znieść

Nie mogę biec nie mam sił,ey nie mam już nerwów

Szukam ukojenia, nie znajdę go wśród szelestu

Pierdole leszczów, siejących ferment za tobą

Gdy spuścisz go tylko z oczu staje się inną osobą

Nie jestem sobą, masz rację nigdy nie będę

Bo ten dziwny świat, mi nie pozwala, lecz wreszcie

Uwolnię całą przestrzeń, po czym opuszczę ten syf

Czy warto, czy człowieku tak twardy jesteś,

Dobrze wiesz że odpadniesz już na półmetku,

Rap na pół gwizdka, przekaz bez sensu,

Które blokowiska wciągają do fundamentu,

Dlatego tutaj jestem, rap nie dla leszczów…

jakbyś nie miał fajek, jeszcze ci odpalę,

mam patent i talent każdy eMCe zna mnie,

rozwalę te lokale wokalem totalnie,

momentalnie i bez przeszkód synku w deszczu tynku,

topie pionków i leszczów, wierzysz w to to,

złoto na czarnym rynku i album wycinków nie wiedziałeś?

wiesz już, bierz koleżków i spieprzaj,

szczaiłeś kash włóż ha i pe ha o pe na fest,

ajjjjj test majka i walka na freestyle,

Powiem tak rośnie forma to już nie ten chłopak sprostaj

Nie bądź prostak bądź kozak nie tylko w słowach

Bo rymować potrafi każdy ale emocji zastrzyk

Jak ja nie da wam żadny spośród tych raperków

I bez przeszkód besztam leszczów tych ekspertów

Spod polo marketów tych uliczników z tych brudnych chodników

Ich Bez liku chwalą się skillsami bez rymów proste

Jak haju się pytam gdzie są kurwa emocje

Podkręć formę jeśli możesz teraz zrób pan głośniej

REF;

Bo jestem jednym z tych – daję wam słowo

Że to co robię, robię zawsze z głową

Będąc sobą!

Leszczów to boli

Bo nie zabiorę ich na górę Olimp

Bo jestem jednym z tych, co robią swoje

Bez względu na panujące nastroje

Polscy kowboje robią hałas ze mną

Jesteś grać ze mną skory to ziom sorki

Ale jestem z tych co za flow chore tu chcą forsy

To historie o tym samym co zawsze

Ale na pamięć znasz je bo opowiadam je strasznie

Leszcz majka mi da, bo nikt nie umie o tych leszczach gadać tak fajnie jak ja

Każdy jebany z traumą muł to on normalnie mentalnie jest downem w chuj

Do tego rapu trzeba ziom boy dojrzeć .

Mówisz może? Jakie może kurwa morze to rozstąpił Mojżesz

Zrób to tak po prostu jak Nike

Twoje słowa ulecą jak wiatr.

Rap naszym światem, przeciw nam cały świat.

Pozostaje przy tym i zamierzam zostać,

miłość do muzyki nie po to by komuś sprostać.

słowa, opinie słyszę znów jesteś leszczem to zobacz jak ten leszcz puszcza rap po swoim mieście.

Szacunek dla tych dla których jest to drogą pusta słowa tak? puste nie dbam o to..

Ref. 2x

To nie randez vous, tylko rap gra tu, ja mam randek w chuj i swoją bande tu.

Yo Minister rap resortu, sprawdź się prostuj bo to, prosto z mostu potop chłostów cioto,

wnioskuj testuj, wiesz już jak jest tu, zbędnych gestów nie szczuj postów leszczu,

Od zmierzchu do świtu, best rap bez kitów, bez kompromisów i remisów, dissów,

Deszcz! za leszczem leszcz pada,leszcz nie wstawaj, bo to brygada, dobry gadacz, dobrze gada bragga.

Mówili że raperzy upadną, to minęło się z prawdą ale lamerzy już dawno na dno spadli,

dawno wpadli w bagno, garną hajs za szajs, ode mnie zgarną sajgon.

Pada wierszy grad, tłustych rymów wielki brat, tłusty bit, tłusty rym, tłusty rap robię, chuj z tym!

Tak powiem, puść to w sieci niech leci w obieg, nie dla dzieci, ten rap leczy człowiek,

Raz , dwa test mikrofonu. Bla bla abrakadabra prawda od Abla ..to czar dlatego sprawdzaj co nagrał polskiego rapu Watykan. Habemuspapam to tylko ja ,biały dym słabych łapie katar kiedy gra tak mój klan , lecą lata w radiu leci padaka w kościach czuję nasz czas nie ważna data wiesz kto tu wymiata znowu łapie ten stan ostatni sarmata początek końca robię to tak nie ma tu wejścia żadna flądra .Moi ludzie pomagają mi wydać ten kompakt ,laserowe floł przybita piątka jakiś leszcz wybucha śmiechem nie wie co znaczy tytuł a stracił połączenie z Internetem leci rap eter żeby to pojąć zadbaj o TGL bo to nie dla rozumu równego z parapetem ,słabe zawsze masz taki pretekst .Ale nie wiem kto wychodzi na kalekę w górę rzucam monetę i tylko czekam kiedy będzie tu lepiej .W między czasie pisze teksty jardam bity klepie pit i mops na bity ambicji meseser ma cidiki ,pliki ,winyl , kasetę wszystkie nośniki na każdym wyginam słów bibliotekę .Hiper linki król hiper bada hip-hopowy weekend nadzieja dla mnie tańczy ona byle by nie skonać hip hop moją bibliom święty rap to mój koran .Kowal losu żelazo jest gorące rozmowy w toku kiedy będzie hajs na koncie .To co robię słychać niezły komplet dlatego dzienny wątek .Na tej płycie mam wiele do powiedzenia szukaj sensu gdzie niby nie ma znaczenia grammy rap na każdy temat .Abel nie adepter to rapu weteran. Studio moje mal Buckingham (malbakingam) nie trafiłbyś na tracki tam labamba ta banda to każdy tam jenosori marinero soy capitán. Sarmata zasad ,siła złote ślady świat nie daje się ich trzymać . Ocenisz zobaczysz jaki będzie finał sam zrobisz bilans .Jestem koniem pewne to moja stadnina sęp jest za nami zostaje padlina ja biegnę przed siebie galop ! Cały czas nie przestaję się wspinać ….(się wspinać ..wspinać)

lubię melon. Ch w D Haterom, wciąż jestem zero,

stop manierom, Twoim zjebom, mówię prawdę szczerą,

że zje Cię peron, niczym wawelski smok jadł owce.

Ja to heros? Robisz szurnięty krok na manowce.

Słabo kroczę, to jest prawda, jestem zwykły leszcz.

Nektar sączę, kałapanga, pewnie chwytam miecz.

Nie powiem ''cześć'' fałszywym mordom, atakuję ich hordą.

Bezsens ma sens. Ja robię pogrom, bo to jest mordor.

Wzywa mnie Zordon do bazy, mam natychmiast przyjść

na pierwszy wrzos.

Jeszcze przydrożny szczeka pies,

nie rani ucha disco-bzdet

i ciurkający nocą kran.

Pod pianą fali mruga leszcz,

pod ziemią dróżkę robi kret,

przez łąkę panią goni pan.

A przecież słońce już zachodzi

i nie da się na wędkę złapać,

robiłem już wszystko byle móc zapomnieć

męczyłem się wódką przez całe tygodnie

wpadałem w objęcia bardzo wielu kobiet

niektóre tak brzydkie że lepiej zapomnieć

miłość jest jak leszcz(?) i gdy go wyrywasz

ból sprawia okropny że trudno wytrzymać

myślałem o śmierci ale sił zabrakło

by z dachu wieżowca skoczyć w dół na asfalt

dwa serca, dwa serca

"

Wielu mówi o mnie źle, będą mówić jeszcze gorzej, że

znowu siedzę w studiu i nic mi nie pomoże, nie

Jakiś leszcz na FB zawraca głowę, piszę:

""Weź mi wyślij tekst to 'Szybko' szybciej położę"" hee,

Wkurwia Cie jak robię sztos i mam flotę,

a sam w klubach rozpierdalasz sos co sobotę i

lubisz takie życie, nie myślisz co będzie potem,

chwytam za majka to lepsze niż brzytwa

a życie to gonitwa jak wielka pardubicka

rozdawałem autografy na cyckach a nie mam nazwiska znanego jak Lipnicka

i nie nawijam o bliznach jak Mes czym on się jara?

że dostał wpierdol jak leszcz? jego sprawa mnie jarają inne sprawy

nie wiem co to brak odwagi wiem co to brak powagi

nie chcę już błądzić po ulicach

to głupie jak nagranie dissu na magika

lub na mnie Ty zastanów się kolego bo mój rap zakopał by Cie w trumnie żywego

Armatki wodne i czołgi nie są w stanie mnie złamać

Gardzę ciotami, co jarają po bramach

I na blasku odznaki, ot tak składają zeznania

Nie pierdol, mała, że to wtórny numer

Kolejny leszcz się truje, ja każdego zdissuję

Bezpośrednio, bo inaczej nie rozumiesz

Lojalność, to więcej niż podwórek

Osiedle sumuje wszystkie z twoich posunięć

Albo masz luz, szacunek, albo palisz gumę (frajerze!)

na mnie nawet nie spojrzałaś.

Od zerówki kochałem się w Tobie,

byłaś w mojej głowię.

Teraz Ty dorosła już i ja też,

ja dla Ciebie byłem, jestem leszcz.

Gdy spotkam Cię,

nie odpowiesz nawet cześć.

Ref:Jedynaczką byłaś,

miałaś zawsze wszystko.

Wędkować pozwól, wędkować daj

No nie bądź taka laj laj laj laj laj

Dziś obiecuję nie wrócę wcięty

Proszę spójrz tutaj - kubeł zanęty

Dziś będzie grany leszcz oraz płotka

A nie piwo i Żołądkowa Gorzka

Puśc mnie na ryby Tereniu droga

Dywan wytrzepie z samego rana

To miejska giełda niewidoczna dla wszystkich

być na powierzchni przede wszystkim

Nie ubieram się w gajer, ale w dres (wiesz)

nie sprzedaję jak frajer, choć kilku takich jest

nauczeni tych manier psują interes (leszcz)

gaz z dupy i śmierdzi biznes ten

lecz paru chłopaków to rozkminia

tu na rewirach Gdańsk-Sopot-Gdynia

kręci się wszystko, gdy towar idzie w obieg

my nagraliśmy płytę bo już sramy na epki,

nie gramy dla dziewczyn, ale dla czających ten klimat,

co siadając na bicie nie mają zamiaru go dymać,

mija godzina odkąd napisałem tekst,

i nie muszę się pytać jak leszcz, gdzie jest mój fame,

gdzie jest znów sens, dawno zniknął,

w was mediach rozrywką, dla mnie religią HIP HOP,

to już wszystko co chciałaś zobaczyć,

teraz pomyśl co mi powiesz na taki klasyk.

Jesteś tylko zwykłą dziwką, szmatą, chuj ci w zad pozerze (bo?)

Wciąż jarasz się że grałeś tam na głównej scenie

Lecz fakty są takie że jak skunksy jebiesz (fu!)

Bo dla mnie poważną porażką to jest

Gdy leszcz z mikrofonem idzie naprzód po fejm

Choć nie ma już wigoru, byłem w ciężkim szoku, stary

Widząc, jak nosisz w nocy ciemne okulary (hahaha…!)

I słysząc, iż mimo że nie jesteś wikarym

Rozliczasz z rapu niczym Cejrowski hołownię z wiary

Nawet księdzu daje

Gdy mu dobrze staje

Kiedy spotka zgreda

To mu zmarszczy freda

Czy to ważniak, czy to leszcz

Walisz Franię kiedy chcesz

Pani Frania jebie bez wahania

Pani Frania jebie bez wahania

4. Ja marynarz z rzecznej barki

2.

Mój mały - szepczą dziecku w wiosce siwej

od mgły armatniej - mały, bajkę chcesz?

Więc była .... rzeka nazwana Stochodem.

W rzece mieszkała taka ryba, leszcz.

A leszcz był płaski jak miesiąc wieczorem

i pływał sobie, wodne kwiaty jadł,

aż przyszedł ktoś nad wodę i zakrzyczał:

wróć, u-ca-łuj jak za dawnych lat,

Razem Ponad Kilo

Ten list zacznę tak :

Słyszałem, że jesteś mym wrogiem

I że życzysz mi źle, więc ja też źle życzę tobie

Co to kurwa za leszcz, co oczernia bez powodu

I chce cię widzieć na dnie bo sam puka w nie od spodu

Niech zgadnę, to zazdrość, chciałbyś być w moich butach

Tylko poproś suko dostaniesz w gębę fiuta

Tera post scriptum byłeś, będziesz zawsze nikim

Elo elo elo...

Ten list zacznę tak :

Słyszałem, że jesteś mym wrogiem

I że życzysz mi źl,e więc ja też źle życzę tobie

Co to kurwa za leszcz, co oczernia bez powodu

I chce cię widzieć na dnie, bo sam puka w dno od spodu

Niech zgadnę to zazdrość, chciałbyś być w moich butach

Tylko poproś suko, dostaniesz w gębę fiuta

Tera post scriptum byłeś, będziesz zawsze nikim

Skoro ja dobrze znasz to sie chamuj, zamknij twarz

przestań w porę mleć jęzorem.

Nie mów im co ma złe, co ma krzywe oraz nie.

Wcześniej powiedz o sobie

Wszystkich jej skarbów strzeż, nie zachowuj się jak leszcz.

W dniu chwały bedziesz mały.

Fe! Ty mówiłeś źle - ona stała obok

I coś gasło w niej.

Fe! Ty mówiłeś źle - bo nie myślałeś głową

co miała mało lat.

Tyle przecież Zocha Ci zawdzięczam (o jej),

co Ci bede ględził, sama wiesz (no przecież wiem, no).

Byłaś trochę lepiej rozwinięta (no nie mów),

jak schwycony 2-kilowy leszcz (taki wielki).

Mnie pod nosem jeszcze dyndzel dyndał (dzyń, dzyń),

a w uśmiechu dwóch siekaczy brak (z psodu).

Za stodołą stała stara drynda,

która wlokła nas w cudowny świat.

Idź za głosem serca

Nie słuchaj kumpli

Bo połowa z tych ludzi życzy ci źle

Przecież dzieciaku nie jesteś głupi

Nie daj się wykręcić jak zwykły leszcz

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie

Będziesz ich miał dopóki masz sos

Zrozumiesz te słowa jak ktoś cię wyjebie

Stracisz wszystko i spadniesz na dno

Co moge więcej staram się nie patrzeć na ręce

Raz na wozie, raz pod wozem tak musi być pewnie

Moi przyjaciele mam nadzieję że na zawsze

Pierdole sławe, to jest słabe na maks wiesz,

Ale kiedy słabne, pyszne się jak leszcz

Nie zostawiaj mnie choć pewnie sam bym odszedł gdzieś

Wiem tamci dostojnie trzymają fason zawsze,

Ale czy na prawdę tamtych zawsze stać na prawdę?

Mówie o Nich, O Nas i o tych, których kocham

Znika strach, kości krach, krew, pot i piach.

Mamy to we krwi, to nasz fart. x2

Verte:

Duch walki czuje zew, tu wiesz, krew którą przelał

Nie jeden młody krektun leszcz.

Bo liczy się charakter pięść,

Jakbyśmy mieli jedną matkę, połączyła nas bratnia więź.

To coś w stylu jak skok na banie z klifu synu, moc

Bez cennych sekund i minut jeden azymut.

Powiedz to im, niech usłyszą powiedz

Popatrz jak człowiek wciąż w piekielnym ogniu płonie

Popatrz jak człowiek w swej obłudzie ciągle tonie

Pogoń za pieniędzmi, każdy chce być na tronie

Wpadł pod rynnę leszcz, który chciał ominąć deszcz

Jesteś prawdziwa a może udajesz?

Czy znasz zasady, a może tylko też

Nie dasz sobie rady kiedy jednak klniesz

Powiedz mi człowieku czy to rozumiesz?

[Sokół]

Możesz nienawidzić nas, bo wiemy co robimy,

Jestem wciąż taki sam, cudze zdanie pierdolimy,

Non-stop ucieka czas, stojąc w miejscu cofasz się,

Chcesz mieć 40 lat i pod klatką stać jak leszcz.

Możesz nienawidzić nas, bo mamy taką siłę,

Jestem wciąż taki sam, chociaż tak się zmieniłem,

Non-stop ucieka czas, ja nie nudzę się, wciąż idę,

Ci co stoją w miejscu mogą sobie z nudów hasać dzidę.

Tobie radzę też nie stać, do przodu biec

Wiesz jak to zrobić więc wiedz że to uda się

Świat jest Twój, więc na co kurwa czekasz

Przestań narzekać otwórz czachę na przekaz

Nie ma co zwlekać Czas jak leszcz ucieka

czas jak leszcz ucieka, czas jak leszcz ucieka.

Ref.

Chcę usłyszeć słowo tak

A nie słyszeć słowo nie

Kiedy puka złość

Kiedy czasem dość

budyniu słodkiego (słodkiego)

Kiedy w deszczu leszcz

Zmusza Cię do łez z powodu błahego (błahego)

Nie wiesz co i jak,

Zjadasz z figą mak,

aż krzywi się lustro (lustro)

Gej na grillu? Co jest, kurwa?

Mam wyjebane ostro ziomek muszę Ci powiedzieć

Zarywam nockę za nocką mocno po co? Nie wiesz? (jak to?)

Mam cash i grzesznie grzebię w kieszeni ponownie, jeszcze

Jakiś leszcz tłumaczy że hajs pewnie ukradłem na mieście, (argh!)

Wierzcie mi, że wreszcie pewnie zamkną mnie w areszcie

Cieszcie się bo to nie skończy się na jednym śledztwie, (o nie nie nie)

Tyle chujów wbiłem w ludzi i tę gadkę co jest modna

Że mnie w grudniu oskarżyli o gwałt pierwszego stopnia (taa!)

Rap naszą pasją już, od wielu lat,

Na scenie ja, i mój wierny brat,

Z każdą chwilą, umacniamy nasz styl,

Ja buduje to w całość, pojedynczo z tych chwil,

Stoję twardo na ziemi, żaden leszcz nam nie przeszkodzi,

Jestem silny w tym co robie więc, to nic nie szkodzi,

Nasza scena, Maja Gremlin to poemat,

To cztery litery, i poważny schemat,

Z Którym już od dawna, toczę swoje życie,

Jacyś ludzie mówią do mnie, że było im fajnie

Mówiąc mi co robiłam z nimi na imprezie w wannie

Udaję, że nie słyszę, i chcę stąd już uciec

Najlepiej z mp4, jakimś starym autobusem

Jakiś leszcz mówi ""zostań"" łapiąc mnie za biodra

A ja rzygam jak zbliża się do mnie jego morda

Pieprzę to i wychodzę tylko w butach samych

A w telefonie mam 50 połączeń wykonanych

Padam na twarz jak wrak z wyrzutami sumienia

4. Złote żeby mi się marzą złote zęby oooeeooo

Złote żeby mi się marzą złote zęby w gębie to jest. Ramaja!!! x2

(Piąta zwrotka to pierwsza zwrotka: Hans - Budzik)

5. Znów spóźniłem się nie wiem dlaczego jak i gdzie

stoję tu jak leszcz i moje ciało przeszywa dreszcz

wtedy zrozumiałem że mi stanął obok miał zakład zegarmistrz Karol

Ref. Ostatni już ostatni raz stanął i stoi przez cały czas

ostatni raz już mówię wam bo nową w nim sprężynkę mam!!!

(Szósta zwrotka to refren: Hans - Już nie jestem cham)

Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Reprezentacja Podłączę mikrofon - rozpierdolę go na maxa Jestem ja - jest z tobą cała armia Zawodnicy nawijamy o tym co się dzieje na ulicy Tu wszyscy sami swoi, tacy sami Wy jesteście ze mną, jestem z wami Dawaj dalej! K4 - jego stare komnaty Schodami w dół prosto - drzwi do kanciapy Niejeden spędził tam dwa-cztery, siedem Tradycyjne receptury numer jeden W ręku specjał czerwony, przystanek Eden WGRWN, ręka to statyw, mikrofon to ster W mieście na scenie, głośnikach w terenie Nocnym sklepie, delegacji do Warszawy jedzie Tob z ziomkami dobre słowo wiezie Przywiezie i do HB, wrzuci coś na deser W każdym mieście, gdzie się kroi akcja Wkraczam za mikrofon, za mną zamyka się kartka Gratka dla koneserów, rap nasz do celu trafia To jest napad, słowem KrK reprezentacja HB reprezent, to dla ludzi Którzy z nami będą pewną ręką Odwagą przeciw lękom, sens to jedność Na pewno dobrze znasz to Reprezentuję siebie i swoje miasto Nastaw ucho - wszystkiego się dziś dowiesz Człowiek jeśli leży ci coś na sercu - weź to powiedz Moc jest w słowie, to trafi w obieg Wskaże miejsce na tym grobie No i jak? w końcu poczujesz tego smak Pełną gębą oni są i zawsze tutaj będą Hawajska kontra banda Niejeden skandal, wandal Blant od blanta odpalony Ludzie zejdźcie z drogi, bo mikrofon jest włączony Do ciebie jedzie list polecony Reprezentacja, tak, tu jestem Teraz wiesz dla kogo jest ten respect Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Komitywa, trasa warta, trwa gra, dyscyplina rap Słyszysz KrK reprezentanta, rozpoznaj Jeśli wiesz to wybierz najlepszy wariant wariat Ty wiesz już który jeśli wierzysz, że Bóg dał nam dar Porzucił bez fanfar gdzie hajs trza kołować Mam na to swe metody, robię rap by nie zwariować Reprezentuję to co nagram, ręczę za te słowa Myślisz, że jesteś dobry? sprawdź co umie ta załoga Prototyp z KrK, reprezentacja miasta kolejna [?] z HB nagrywka pękła Mikrofon, z tą Polską, która wielka Ekipą mocną w studio i na koncertach Chcecie hardcore - proszę bardzo Sprawdź czy warto, tak czy łatwo Jak sobie radę dać by w pierwszym składzie grać Elegancko trzeba twardo stać Reprezentować swoją wartość Pozdrowienia reprezentantom Teraz hardcore reprezentacja Czas na leszcza? o nie To nie nasza egzystencja Hardkorowe wersy, hardkorowe bity, basy To jest to co różni nas od waszych Weź to głośniej, podkręć bardziej W tym jest sekret, w tym jest moc Nie wiesz o co chodzi to twój błąd Dla mnie jesteś leszczem, pierdolę twoją przestrzeń Pożytek z ciebie w rapie jak bełt na kanapie Biorę przykład z moich ludzi To jest dla mnie więcej warte Mam za sobą całą armię Jeśli przypierdolisz się to HB tym się zajmie Dokładnie, dokładnie, dokładnie [?] mówię grzecznie - nara Nie musisz nas kochać i na to ci zezwalam Ej, wyłącz, wypierdol i wypierdalaj To jest uliczne gówno żadna trendy fala Ja się oddalam, znikam w miejskiej galerii Reprezentując japy krakowskich przedmieści W pełni związany z tymi ludźmi, ja z mą ekipą Za mało czasu, aby opisać ci to wszystko

[Wilku]

Prawdziwa miłość przetrwa wszystko

Jeśli grasz w te grę, to musisz grać czysto

Wiesz, nie przelicza się wszystkiego na monetę

Pamiętaj, tylko leszcz podnosi rękę na kobietę

Nie czaję tych, co trwają w dziwnych związkach

Kochasz to jesteś, nie to nara piątka

Czas posprzątać bałagan na strychu

Trzeba przeżyć to samemu jak powiedział Rychu

[Wilku]

Prawdziwa miłość przetrwa wszystko

Jeśli grasz w tę grę, to musisz grać czysto

Wiesz, nie przelicza się wszystkiego na monetę

Pamiętaj tylko leszcz podnosi, rękę na kobietę

Nie czaję tych, co trwają w dziwnych związkach

Kochasz to jesteś..

Nie? To nara piątka

Czas posprzątać, bałagan na strychu

Ojciec chory i czuje się źle.

Pozostało mi jeszcze dwa lata,

Ma dziewczyna z kimś innym już jest,

Gryps dostałem z wolności, brat pisze mi że,

Że to frajer, farmazon i leszcz.

To chyba jakiś żart,

Ma dziewczyna z ferajny jest wszak.

Czy ze mną w pchełki gra?

Tego ścierpieć się nie da, od tak.

Tylko prawdziwe słowa, tylko prawdziwy rap

Uliczny armagedon, który bombarduje świat

Eliminuje system, w nim do zajebania wad

Oddaję ludziom prawdę, to dla ludzi nowy ład (ta)

Czujesz to brat jak leszcz znika ze słowem

Bo to magiczne słowa, które na bitach wypowiem

Znasz ziomek ten styl, ten styl mówi jedno

Jebać psy, konfitury i kurestwo

Honor, lojalność- znasz te wartości?

Tylko prawdziwe słowa, tylko prawdziwy rap

Uliczny armagedon, który bombarduje świat,

Eliminuje system, w nim do zajebania wad,

Oddaję ludziom prawdę, to dla ludzi nowy ład- Taaa,

Czujesz to brat, jak leszcz znika ze słowem,

Bo to magiczne słowa, które na bitach wypowiem,

Znasz ziomek ten styl?

Ten styl mówi jedno- Jebać psy, konfitury i kurestwo

Honor lojalność, znasz te wartości

Węgorz na płotkę parol zagina,

sandacz się wpija w doradę.

Tam rak, wodny żulik, dopadłszy robaka,

zamęcza go w sposób haniebny,

leszcz goni pędraka, sum gnębi ślimaka,

liczą się tylko zęby!

A w górze słoneczko i miły zefirek

i zielsko rozrasta się sielsko.

Na zielsku nenufar, a nad nim motylek

W załączniku był numer demo, pies jebał

Myślę Venom ci co wymyślili black metal

Potem cynk, że wygrali choć im cienko z gadki

834, wtedy wprowadzili święto zmarłych

Olałem go, pomyślałem - cham, leszcz, prostek

W końcu olewka to najlepsza riposta

Pierwsze skojarzenia - czarny trup, bez mózgu fan

W Słupsku na takich dupków mam Ku Klux Klan

Ale potem byłem jak pierwsze skojarzenia

Na pierwszym planie baunsowanie na tarpanie

Hophopolo raperów z pegeerów

Inni wolą ubliżanie swoim matkom

Które póŹniej nazwą na rymy walką

Dla mnie poważną porażką to jest, gdy leszcz

Z mikrofonem myśli, że jest - the best

Pajacuje, ubliża, robi z siebie debila

Chwila! rzeczywistość to nie ""Ósma Mila""

Jaki finał? powrót do rzeczywistości

Nie chcę na dno spaść, nie chcę, nie chcę

2.

Teraz ja, psychoza, psycho rap bez żadnych barier

Wracam w snach, strona zła, wjebałem się tu nachalnie

Nie mogłem już tego znieść jak kolejny leszcz to plami

Jestem jak vanish, czaisz? Zabić cwanych, prawda bawi.

Z tym się zgodzę, na drodze są jak gówno na chodniku

Kilkunastu dobrych typów, prawdziwych fanatyków

Reszta? Szkoda ją besztać, jednak człowieka szlak trafia


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga