Alfabet słów:

Słowo nabijać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery n: nauczać, narząd, nasmarować, Nobis, niskogatunkowy

Kto w Polsce śpiewa o nabijać ? To między innymi Awaria Podwozia, Rezydent, ZdunO. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Słodki zapach nas otacza,

Zanurzeni wszyscy w niej.

Linia basu daje trans,

A perkusja ciągle gra,

Nabijając życia rytm,

Wokół ciągle siwy dym!

Wnet odpływa smutek,żal,

W głowie ciągle piękny stan,

Stan spełnienia pozytywu,

Nie rozumiem jak możecie klaskać takim artystom i przy takiej muzyce,

Czy wy naprawdę słuchacie takiej muzyki?

My naprawdę chcemy, żeby tak wyglądała nasza muzyka?

Słuchajcie !

Słuchając tej muzyki i nabijając im wyświetlenia,

Dajcie znać wydawcom, że chcecie trochę więcej.

Naprawdę tego chcecie?

Nie sądzę.

Nie trzymam w niebo,

TP 5 niesie treść klika rozerwanych serc

w te kilka poniszczonych zdjęć chce

tylko odejść ale Ty nie wypuszczasz mnie

nie, gdzie? nie wiem, iść chce przed siebie po prywatnym niebie

nabijając własny przebieg

Co mam Ci powiedzieć? Wybacz

Chyba powoli odpływam

w dłoni butelka piwa

Świat mnie niszczy jedzie mi po wizerunku

Jak mam pokochać kraj w większości katolicki

gdzie bije się przyjezdnych i nienawidzi żydów.

Jak mam pokochać kraj zabierający młodość,

szczególnie tym co nie chcą wręczając im mundury.

Jak mam pokochać kraj nabijający kieszeń pieniędzmi

za alkohol od rozpitych robotników.

Odpowiedz mi!

Marszałku Piłsudski!

Odpowiedz!

Na które przez lata zbierałem,

Przez lata wam tam grałem.

I doceniałem piękno muzy,

Leczyłem przykre wasze guzy.

Które nabijaliście sobie sami,

A teraz czas wracam z planami marzeniami.

Już śnie nie z horrorami,

Lecz z pięknymi prawdziwymi scenami.

Już się teraz nie nudzę,

masz go już w dłoni, czas Cię nie goni,

nikt Ci nie broni, luzuj się po maksie,

żarzy się szczęście, odpocznij od pogoni,

luzuj się wreszcie, zanim zaśniesz,

kto to nabijał, o czym nawijał, chwila, nie pamiętasz,

dlaczego wbijał chuj w każdą bijacz, przez ramie zerkasz,

nic nie widzisz, na plaży tyle lolków się smaży,

że nie skojarzysz tego gościa po twarzy,

zakop się w piasku, udawaj zamek,

bym zaryglował drzwi

lecz podświadomie wiemy

„To” zrujnuje nasz świat

Nie dokręcony kran

nabija krzywy rytm

Żelbetonowy mur

nastraja sekcję rur

Pod falą dźwięków złych

nie zdoła nastać świt

Widocznie kiedyś mocno wierzyłem w wstyd,

Ja czuje tylko mocniej, liczymy się my

Tyle czasu nie uwolni nikt,

Lansowo czekać by znaczyło wstyd,

Choć nie jednokrotnie ktoś nabijał kły,

Patrz, mamy siebie dalej i co?,

Choć kilka osób chętnie by dało STOP

Moje życie było nie zapisaną kartą,

To pisałaś swoje, Dzięki za to bardzo,

Będę się z Ciebie nabijał, będę się z Ciebie śmiał

Będę Tobą pomiatał, i robił to co chciał

Będziesz o mnie zazdrosna, gdy będę z dziwką będę spał

Będziesz płakała w domu, ja będę w karty grał

Będę wracał nad ranem, będę wódkę chlał

Kto odpierdala maniane jak nienormalny?

panie, rymowanie, manie co Ci rozpierdala banie,

baranie, bo Twoje dddukanie jest dddojebane jak Tttwooje dddrętwe granie.

Bo na bucha czeksa nawabijać, napawać obijać, nadawać nawijać, napazać omijać,

nabijać, upijać, dobijać, wywijać, owijać, zabijać bijacz,

paniemajesz kurwa płać moni, stać tylko, bbla bla bla

ej kurwa, chujowo jest na dzielnicy,

jest tak chujowo, kurwa kwiczy świnia, świnia,

świnia jebana, jebać świnie

Kiedy wracam myślami do chwil,

Nie pokonał nikt nas wtedy, nie pokona dziś,

Mimo tego, że osobno nam przyszło żyć.

Refren:

Niech chłopak na werblu nabija nam rytm – wyobraźni,

Jego metrum jest gdzieś w naszym tętnie,

Jego moc nie da przejść obojętnie.

Rytm

Poprowadzi nas drogą po tęczy prosto do celu,

Z uśmiechem rozmarzonym,

Odpowiedział tak:

To, co gram w mej duszy gra,

A każdy dźwięk skrzydła ma,

A serce nabija rytm

Muzyki tej.

Ref. Bo to jest blues, stary dobry blues,

Niech płynie z mych ust

Stary dobry blues.

od ludzi słyszał, że żyje się raz,

ale on sam nie wie jak.

Zaczął widzieć tylko zło,

Zaczął mówić jakby nie on.

Jego zegar nabija a życie przemija

i ona powinna już czekać u bram!

Gdyby został alfą i omegą

wtedy pewnie już cofnąłby czas.

Wziąłby on swoją armię aniołów z popiołu

Zobacz, kto dzisiaj tworzy elitę Rzeczpospolitej.

Brat Adama, Stefan - sędzia stalinowski,

Skazywał patriotów walczących dla Polski,

Jerzy Urban - czerwona świnia,

Która pali polski szalik i z Polaków się nabija,

Chciał ocieplać wizerunek SB i ZOMO,

W tym celu miał zatrudnić zdolnego rzekomo,

Mariusza Waltera, którego chwalił i popierał,

Za koncepcje polityczne i propagandowe,

ich twarze świeciły jaśniej niż słońce

to był nasz trzydziesty dzień

myśleliśmy, że szkoła i matki zapomniały

zresztą na tej wsi niedaleko Bostonu

czas i tak nabija wszystkich w butelkę

mieliśmy jeszcze trochę jedzenia

full obcykanych sposobów na gliny

nauczyliśmy się wskakiwać do pociągów

i rozpoznawać dobrych wśród złych

Czas ucieka przed oczami, ja zostaje tu. x2

(Ede)

Północny wschód,klika znów zawita w blokach.

B.S.T.O.K miasto snów La vida Loca

Nikt tu nie nabija glocka.

Nie ma spięć Crips i Blood's

Życie samo daje kopa. Wóda, stres, whiskey, koks.

To zło stoi na czele, tu wciąż nie mamy lekko.

I wciąż, Kobie gra w L.A., i wciąż nie mamy death row

Ja robię dwutakt, wchodzę z buta, dziś ziomek po nastukach,

Men, ty słuchaj, patrz, weryfikuj jak się klei,

Wchodzę na luzaku ty wypadasz z plastrem jak Nelly,

Stylem zrobiłem dobrą fuchę,

Mega fajnie słyszeć, ze ktoś przy tym pije czy nabija lufę,

Robię to, kurwa chcę nawet jak niektórzy mówią, że źle,

Wchodzę - Jon Jones vibetunes, mamy się nieźle.

CZESKI:

Mam więcej vibu i go oddaję wytwórni,

Nie wiedzą co to ból, życie full wypas

Ja wracam jak Fredie i będzie strach zasypiać to

Ponury żniwiarz co ma ponury image, i masz

Masz tu klimat, możesz utonąć w rymach

Nie ma sensu się spinać,napinać czy się nabijać

Bo to ja cię kurwa dymam, schowaj się pod dywan

I weź się tak nie kiwaj, bo ja wszystko widzę

Przecież pływam w tej muzyce od lat jak shark

Tylko to jest darkside sice o rap track

W nocy pod oknem obili komuś mordę,

a koło lotniska koleś zabił się fordem.

Prezydent o Talibach ciągle nawija

fajki poszły w górę,rak ludzi zabija

w radiu rządzą czarni,Eminem się nabija.

A co mnie to obchodzi ja mam swoje sprawy,

nie mam czasu na bzdury i głupie zabawy.

I tak nie mam wpływu na to co się dzieje

siedzę więc z boku patrzę i się śmieje.

W małej piwnicy świnie, jeah

W małej piwnicy w miasteczku Amstetten

Mieszkały dzieci prute jak sweter

Przez swego tatę on miał na imię Josef

I bardzo lubił nabijać je na rożen

Fritzel zarabiał na życie jako hycel

Wyłapując bezdomne burki

A po robocie w czoła pocie

Robił wiedeński sznycel z dupy swojej córki

Kali jeść, Kali pić, a ona chce się pieprzyć,

Rusza się jej rzyć*, szybciej niż serce może bić.

Pyta się, czy do końca może być ojna,

Cała zanurzona, no toć że ja.

To zacząłem głębiej wpychać, ona głębiej nabijać.

To szprycha, do licha zaczęła szybciej oddychać.

A ja dalej przeszkody pokonuje,

Czarodziejski G, na niego poluje,

W poszukiwaniu jego penetruję, całe jej wnętrze.

Gdyby to było w Iranie, to krzyczeliby: ""Allah!""

Lecz to nie była Persja, to weekendowa perwersja.

Laski mówiły: ""no dawaj!"". Nie mówiły: ""no przestań"".

Widziały Mieszka, gdy ścieżka mu się łamała w zygzaki.

Ja nabijałem się jakby na gwoździe szalony fakir.

Ktoś przynosił drinki i Desperados za Despe -

- radosem, no proszę, nie lej już tyle we mnie!

Wytaczam się w towarzystwie, między trzecią i czwartą,

Za dziesięć godzin zrozumiem, że zostawiłem gdzieś auto.

Pół życia mojego spisane na kartce

Teraz cel jeden w ryj wbijam knebel

słodkim Mc ala Edward Wedel

Bo dzisiaj nawet taki lamus jak Kukiz

nabija się z rapu a tak być nie musi

Tak być nie ma prawa to stacja Warszawa

Wilku, Włodi, Waco bez eskorty

Pomiędzy blokami z osiedla raporty

Z ulicami w rap gramy

dlaczego teraz właśnie z mamą bawisz się?

nie teraz, gdy pieluszki zmieniam

co za śmiech, nabijasz się

i choć dziś tacie nie udało się

nieładnie z ojca się nabijać nie, nie, nie

mama cię przewinie, ona wie, co, jak

zaśpiewasz nam, no?

Już ósma, pyszczek będzie kąpał się

a kąpać to się lubi

Jakie przed nami widoki to tylko bloki ciągle bloki

I jeszcze raz bloki

Każdy mecz taki ja widnokrąg jest szeroki

Więc pewnie się rozglądam i pewnie stawiam kroki

Czas wolno płynie szesnasta już mija a ten nabija i nabija

Trzeba coś wszamać ja się zwijam

Nie na długo, bo wieczorem znowu wyjazd

Znowu w tym samym składzie na podwórku

Z dnia na dzień spokojniejszy się robię

Nadal nie mam zawodu, a zawiodłem się na innych

Szukali we mnie oparcia? Jestem trochę niestabilny

Silny w gębie, ale mało mówię - coś nie tak?

Moje słowa są zbyt cenne, żeby rzucać je na wiatr

Jak strugam głupa, to po to, by się nabijać z Was

Do przodu, bez wskazówek, mogę naginać czas

Opinia mas to kpina, za fakty chcą karać od lat

Jestem na-halny, więc wciąż leję pod wiatr

JWP mafia po naszej stronie racja

stać nas na to PCP pakt jak NATO

JWP Deluks Intoksynator BC

daj mi sekundę a 16 taktów szpecę

za to mój label nabija mi w kieszeń pecel

gdy łapie za mikrofon wróg zawija się jak precel

kolejny level JWP pierwszy LP

to prawdy wstrzyk antidotum na syf

to rym to fall bez syk, sss w pobliżu psy

Kacper

Czy to Tauzen, Nowiny czy Zabrzańskie Manewry (2x)

Słuchaj bracie, teraz Kacper HTA, teraz nabija

Jak ci nie pasuje, gume pal no i zawijaj

Ganja Mafia, .........................

Słodko jak karmel, bywa a czasami dolina

Moje życie jak karuzela się kręci

Eksponuj swoje piękno (x2)

Jestem słodki słońce chcę cię zrobić

Wydam na ciebie forse wezmę goude

Wezmę tonik to bandycki styl życia

Chce cycki dziś lizać chcę cipki nabijać

Zapraszam wszystkie dziwki Wezyra

Szalone dziewuchy lubią Dave'a

Wyzwolone, wyszkolone, zniewolone zjednam

Przecież żaden ze mnie pan dżentelmen kotku

/2x

Mamy nowy styl

Nowy chamski szczyl wbija na bal

Gramy chory syf

Chory dziarski typ nabija na pal

Kiedy mówię słowo klękaj tu

Ciebie baszta gnój, jebie reszta w chuj

Zgredy lubię z głową wersy pluć

Pana kleksa tu, jabadaba doo!

brał shit, jak zły crystal, spić czy heroina

ja bez stresu witam, bo śmierć to pizda

najprawdopodobniej żyłbym dokładnie jak do tych czas

tak jak do dzisiaj, jak do dziś nawijałbym

jak co dzień nawijałbym, a potem bym nabijał

parę osób bym przeprosił, ode mnie

co zrobić , w goudzie są demony to pewne

za niewyparzoną gębę przeprosił

konkretnie, bez ckliwości wielkie sory

Nie słyszysz już, jak bije puls,

Tak wciągnęła cię szalona gra.

Gdy na uśmiech i nadzieję starczy sił -

W kalendarzu jest tak wiele dat,

A każda z nich wciąż nabija rytm

Niespokojny tak jak ty.

Dzień za dniem

Przed znudzeniem uciekasz,

Dzień za dniem

Gdy idę przez siebie haha moje serce nabija się zemnie ha ha..Może ten dzień działa tak na mnie żle.Nie nie nie zły stan działa na mnie tak.

Moje serce boli mnie nie wiem co dzieje się za bardzo gubię się co to za świat kiedy nie daje znaku znać to odrzuca nas

ref.nie nie nie 3x ha ha ha 3x

Dobrze wiem że przeminął czas niełatwo godzę się z losem dnia który obdarzył nas moje serce pęka i boli mnie taaak.Koniec z tym już wszystko dobrze znam że nie chce wypatrywać ciebie co dnia bo mam dosyć spraw które męczą nas wierze że to ludzki strach który wciągnął nas nie chcę płakać już dosyć mam moich łez które wypłakiwałam co dzień

ref.nie nie nie nie nie nie 3x ha ha ha ha ha ha ha 3x

Ania piękne imię, imię piękne jak ona miała wszystko czego chciała dom, szkoła, mamona, taka cala ona mila dziewczyna z sukcesami szesnastka i nie latała za chłopakami raczej oni za nią za Ania za piękna damą. Każdego odrzucała na spacery tylko z mama, z rodzina na zakupy nad jezioro na żagle przeprowadzka do innego miasta a tam nagle on. Siedemnastolatek ćpun jak ich mało, tak jak Ania bogaty a na imię mu Karol nieśmiertelny go nazywają bo nadal żyje w kanał, w mordę, w kipe nabija fife. Poznali się szybko tak ona szybko się zmieniła nie raz, swoje kieszonkowe na dragi zamieniła Karol zawrócił jej w głowie ćpuny bogate niestety Ania po miesiącu wyniosła się na gate. Ćpała i dawała efekt brzuch większy każdy na osiedlu do dymania Ani zawsze pierwszy rodzina dala sobie spokój bo to Ani wybór bo ma już dość takich chorych przygód. Ania bita i gwałcona chodzi zamotana w kółko, naćpana Ania twoja żona z największą kurwą wiec jest sens żyć już bez bogactwa i nagród naćpana Ania z dzieckiem w ręku skoczyła z dachu.

Karol mu na imie mieszkał na obrzeżach miasta od małolata przy rodzicach dorastał. Taka ułożona z chajsem rodzinka. Matka bezrobotna za to ojciec robił w Chinach. Kiedy przychodziło lato miesiąc na Karaibach, miesiąc w Alpach kiedy przychodziła zima. Karol miął prawie wszystko, w każdym bądź razem niewiele potrzebował do spełnienia marzeń. Szybko dorastał, poznawał ludzi, miał chajs został DJ podbijał kluby. Się zaczęły balangi kończyło na urwanych filmach, się zaczęło od trawki teraz tylko heroina. Walił wszystko ile wlezie, wszystkie używki świata. Piątek 13-ego jego pamiętna data, wypchany plecak dragami przedawkował na Bełzie wylądował w szpitalu kiedy jechał na imprezę. Nie dawali mu szans kiedy wyglądał tak marnie, mówili ze to są jego chwile ostatnie. Kiedy nagle się obudził to był wieczór niedzielny od tego dnia nosił ksywę nieśmiertelny.

Stała się nikim to wszystko przez partnera skoczyła z dzieckiem z dachu nie było już co zbierać. Taka była prawda inne historie to legenda mówili o tym w sprawie dla reportera. Zrobiła się afera bo wszystko było w mediach dla jednych komedia dla innych tragedia uważaj dzieciak ciekawość wciąga jak Krak dowód tutaj masz ich wciągnęło pod piach. Tak

Chwile temu byłem gnojem latającym po karpackiej

teraz jestem tylko starszy niech zostanie tak na zawsze

czas nigdy nie był łaskawy, nigdy nie dał drugiej szansy

więc dlatego myśl co robisz i uważaj brat z kim tańczysz

Kiedyś nabijałem lata niczym w diablo nowy level

czekając wciąż na ten moment, kiedy w puli znajdę siebie

teraz gdy nie mogę zasnąć inaczej już na to patrze

modląc się bym godnie zaczął i skończył życiową farsę

By nie potknąć się na starcie i gdzieś nie zatracić siebie

Po 3 miesiącach znowu weźmiesz kredyt

Żeby nie było biedy , i pójdziesz na zakupy z żoną

Pieprzyć zapie***** * co ? * , pieniądz to sedno

Jak coś masz kręcic , to tylko to jedno

Nędzo to piętno , hajs nabija tempo

Aż zrobi się zimno, mokro i ciemno

Lubisz smak whyski , lubisz podwyżki

Świat więcej ma wartości przez pryzmat statystyk

Lubisz ten Blichtr , smak potu i krwi

Bo to nie moje pięć minut, tylko Twoje pięć lat,

Łatwo wypaczać w ten syf, trudno przerwać, to uzależnia.

Kątem oka widzę szczyt, nie ruszam się z miejsca,

Jestem tam, gdzie miałem być, tu gdzie miałem przetrwać.

Mówili, że miałem przegrać, u stóp się nabijał,

Gdy Janek rozkłada ręce, jak Chrystus nad Rio.

Jestem najlepszą chwilą ich marnej doby,

Lepiej nie mogłem trafić, więcej nie mogłem zrobić.

Świat ideałów nie obchodzi mnie, nie biegnę tam,

Mówiła - przyjedź, weź mnie stąd,

Że jej tu źle

Bez Ciebie ciągle zimny koc

Ty byłeś gdzieś

A życie rytm nabija wciąż...

Spóźniłeś się

Już inny ją oplata wąż

niezrównane słowa przytulam jak głód

a mówię bo wiem jak z tronu łatwo spaść

ja widzę, ja słyszę, ja czuję smak pragnień mych

wasze życie to latawce zniszczone przez wiatr

wasz upór nabija główki małych słabych dzieciątek na pal

na pal malutkie serduszka, bo wszyscy muszą kochać to samo

na pal malutkie oczka, bo wszyscy jesteśmy tacy jak on

na pal malutkie rączki, bo wszystko jest jedną wielką pomyłką

od wieków wbitą na pal

Mądrzejszy się nie stanę przez brak kilku włosów,

Tak naprawdę wypierdoliłbym tu w pizdu kręgosłup -

Za ten ból, skrzywienie i te nieprzespane noce,

Ale dzięki, że nie szukam szczęścia w przemycanej koce...

Ten prąd tworzy epokę, nabija w pizdę zysków -

Począwszy od tirówek, kończąc na izbie ministrów.

Dziś ambicje bez cycków mówią, że gówno warte,

Mój talent znaczy tyle co seks z kurwą za działkę...

Nie licz jutro na łaskę, bo ona nie nadejdzie,

Ref.:

A co ja kretyn? Jak Pi i Sigma z Macplanety,

szukając idei w popularności Salety,

wyjawmy sekrety, powiedzmy kto konfident,

w państwie w którym to z papieża nabija się prezydent

A co ja kretyn? Jak Pi i Sigma z Macplanety,

szukając idei w popularności Salety,

wyjawmy sekrety, powiedzmy kto konfident,

w państwie w którym to z papieża nabija się prezydent

Czy są tu moje ziomy...?

A więc giń skurwysynu w rzece wpierdalać glony

Jesteś łakomy, pycha nabija ci portfel

Takich typów na tej ośce to się zabija za drobne

Pokaż telefon lub mordę, wybór należy do Ciebie

Jesteś frajerem czy kołkiem, chuj ci w 997

Dzwoń po taryfę jak masz mnie siłę szukać

Nie rozumiem cię

Nie rozumiem x4

Nie rozumiem cię

Nie rozumiem polityki

W państwie zniszczenie a władza nabija kieszenie

Nie, nie, nie, nie, nie, nie

Nie rozumiem wojen, po co się bijemy

Po to mamy mowę by wyjaśniać problemy

Nie , nie, nie, nie, nie, nie

gdzie wciagasz sciezki albo dajesz nalezycie w palnik

Wiele sie zmnienilo i nie mów ze niefajnie bo wiesz

zycze Ci ,żebys zawsze wiedzial dokladnie co chcesz

zycie sie ciagnie jak serial jak luz maria

ale widze luz na ryjach gdy ktos znow luz nabija

i choc czerpie sie energia , to wciaz mozg wspomina

by juz rozkminiac i cos o tym moc nawijac

jak chocby ten numer nudny jak wiekszosc sceny

jak donie i libery choc nie tonie to w gronie komery

Technika, metafory nie lecę w kulki chłopaku

Chodzę chory gdy nie mam czwórki czy trójki na traku

Oceń rap, a nie lans, skillsy nie obuwie

Dziewiędziesiąt procent z was nawet nie wie o czym mówię

To typ co wbija na bity nabija profity

Wiecznie się rozwija i przy tym sra na pijar i mity

To rap Wietnam ziom ta przenośnia nie jest pusta

Bo jeśli chodzi o flow weterani jeżdżą na wózkach

Nadal są hajsu głodni tylko powiedz kurwa czemu ?

Nie opłacisz, nie skorzystasz z tego ciała

Nic ci nie dała kolejna zaliczka

Toniesz już od stycznia w niemałych pożyczkach

Ona ładna bryczka, szyby przyciemnione

Nabija rachunek komórkowym telefonem

Nie liczy się z bilonem, nie patrzy na koszta

Przelicz czy na pewno temu sprostasz

Wszystko dobrze póki kręci się pieniążek

Twoje spojrzenie to dopiero zalążek

stworzenia żywe i obiekty prawdziwe

Nawet nie wiesz ile toksyny drogiej,

W twojej nowej, bluzce kolorowej,

Wyżera z planety ostatnie oddechy,

Portfele nabija, zwierzęta zabija,

Co z tego że świat się zmienia?

Skoro najbardziej cierpi matka ziemia,

Nie zastanawiaj się, olej kasę i prasę,

Telewizje miej gdzieś, rozwiązanie przyjdzie z czasem

Zaczął haracze ściągać, nie był wolnym strzelcem.

Za namową kumpla wstąpił do grupy przestępczej.

Chorował na serce. Pewnej nocy nie mógł zasnąć; wyszedł na miasto, spacerował.

A gdy zrobiło się jasno do domu wracał.

Szedł obok katedry, często tam bywał; siadał, nabijał się z biednych.

Tym razem jednak, gdy wybuchnął śmiechem, dzwony zabrzmiały, On zrozumiał; już nie był człowiekiem.

Wszystko się zmieniło, bardzo się postarzał. Mimo zaleceń lekarza, ćpać nie przestawał.

Miał 30 lat. Dostał zawał. Wyszedł z tego, kondycję stracił, był niepotrzebny.

Pożegnał się z kasą, pożegnał się z domem.

w kłamstwo niż w prawdę.

""Nie znałem, żałuję, nagrałem"" - wypierdalaj,

Nawet największa kurwa sobie na to nie pozwala

Ja znałem, żałuję, nie nagrałem bo bez sensu

nabijać wyświetlenia na czyimś nieszczęściu

Pierdolona chmara, stado hien bez honoru

Paru wy chuje do szczania, robi fejm kosztem grobu.

Zostawiam już intencje, zajmę się tym ""rapem""

Częstochowskie rymy można jebnąć o parapet

Chyba szuka mnie tutaj, muka, niech spierdala

Ciśnie w swym despotyzmie z kraśni rogala

Ziom, trzymam się z dala, spadam stąd, yalla yalla!

Wbijam w słabostki, wbijam troski na marazm

A słabe jednostki los nabija na palach

Ogień rozpalam w Tobie bez tutoriala

Piękny widok, samsara, wchodzi Rah przy fanfarach

[Łysol:]

Jeśli koniec jest blisko to czeka go kłopot, bo


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga