Alfabet słów:

Słowo nabrać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery n: nuncjusz, naciekać, nadwzroczność, Nike, najbezczelniejszy

Kto w Polsce śpiewa o nabrać ? To między innymi A.J.K.S., Bolis, Bunny_Kou. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

[II.]

Stworzyliśmy uczucia, które zabierają oddech

Czy nam samym czy innym to naprawdę nieistotne

I okropne jest to, że neutralna zwykła chemia

Nabrała znaczenia, które może życie zmieniać

Powodować tragedie z piękną uwerturą

Kiedy czytasz pierwszy akt, to pewnie zdaje Ci się bzdurą

To co próbuję powiedzieć, ale gdzieś tam kurwa w środku

Wiesz, że ja napiszę epilog na Twoim nagrobku

1.Jak zabrać się za Ciebie mam, jak dobrze wypaść

w twoich oczach i byś nabrała do mnie sympatii i

zupełnego zaufania pełnego dziś.

Odmyślam plan, który pomoże mi działać, odmyślam

plan, strategie by sfatać nas i koniecznie dobrze

być przygotowany, na wszystko gotowy, na najgorsze

Dzień ten ,on będzie wyjątkowy ,

Bo już od dziecka co dzień śniłam o tym dniu.

Każdy kucyk ukłoni się i będzie wielbić tylko mnie ,

A mój sekret ja nabrałam wszystkich tu.

Dzień ten, on miał być wyjątkowy,

Bo już od dziecka co dzień śniłam o tym dniu.

Nie skosztuje co to tort i wszyscy są daleko stąd,

Weselny dzwon , on nie zabije dla mnie , nie .

Po tylu tułaczkach spokój pod babcinym dachem.

Jedyna osoba, której słowa są almanachem,

Są jak wyrocznia, co spoziera w obłokach.

Bo chyba jest aniołem, kto z mozołem umie kochać.

Nabrała trochę wiatru, zbierała dobre stopnie.

Jedynie ból w duszy do końca nie umiał stopnieć.

Mimo to odrodzenie, powodzenie u kolegów,

Uroda delikatna jak kropla na przebiśniegu.

Studniówka, ona kosmyk gładzi opuszkiem,

Bo lubię kiedy jesteś na górze,

na górze, na górze, na górze, wiesz?

A gdy rano wstaniesz, po długiej niewyspanej nocy,

przyniosę kawę Ci do łóżka abyś,

nabrała znów więcej mocy,

i znów Twój uśmiech i piękne usta,

i nie ma spania bo znów rozpusta,

i proszę kotku chce byś wiedziała że jesteś,

bardzo słodka nawet jak się nie wyspałaś (x2)

W moim ogrodzie, gdzie strumień źródła

Zastygł w bezruchu, a czas umyka.

Aż pewnej nocy puściły lody,

Ogrodu serce mocniej zabiło,

Przyszłaś, nabrałaś źródlanej wody

I napoiłaś, a wszystko ożyło.

Byłaś prześliczna, niczym poranek,

Niczym wiosenny kwiat jabłoni

I nie zapomnę nigdy tej chwili,

W moim ogrodzie, gdzie strumień źródła

Zastygł w bezruchu, a czas umykał.

Aż pewnej nocy puściły lody,

Ogrodu serce mocniej zabiło,

Przyszłaś, nabrałaś źródlanej wody

I napoiłaś, a wszystko ożyło.

Byłaś prześliczna, niczym poranek,

Niczym wiosenny kwiat jabłoni

I nie zapomnę nigdy tej chwili,

I w perspektywie już nie mam nic

Tak bardzo uwierzyłam w wyborcze słowa

W czyściutkie ręce, w irlandzki cud

Lecz usta swoje mówią, a swoje głowa

I znowu się nabrałam na prosty zwód

Nie mam, nie mam, nie mam nic już do stracenia

Na zieloną wyspę trzeba gnać

W kraju, naszym kraju miało być jak w raju

Ale jest inaczej

Smutno było starej babci pewnego wieczoru

Posłuchała sobie radia, nabrała humoru

Wrócił z pracy dziadek stary, rozdział się z kożucha

Siadł przy piecu, fajkę kurzył, radia sobie słuchał

Czyś młody, stary, zdrowy, chory

Przy radiu miłe dnie, wieczory

Jeziora szum obudził mnie

Słoneczny blask w błękitnej wodzie przejrzał się

Poranna mgła do góry szła

A ja, a ja o świcie dnia

Nabrałam słońca w dłonie dwie

Do serca przytuliłam je

W jeziora chłodnej toni

Nabrałam słońca w dłonie

I nie oddam - nie

Nie chciałam znów uważać się za kogoś, do kogo

Szczęście w miłości nigdy nie przyszło.

Głowiłam się nad tym,jak to wszytko zacząć-

-Zaczęłam tak bardzo, bardzo zwyczajne,

Lecz potem w tym wszytkim nabrałam zbyt dużego rozpędu,

i całe me starania poszły na marne:

Nagle przestałeś odzywać się,

Przesadziłam trochę, wiem,

Ale tak szybko to zrobiłeś,

W naszej pijackiej rodzinie

Gorsze rzeczy miejsce miały

Wiktor sobie skoczył z dachu

I gazeta o tym napisała

Sprawa nabrała całkiem niezłego rozmachu

Regina wpadła do kanału

Bo brała dragi i ćpała

Niewiele poznała

Zosia się śmieje bez powodu

jak my dźwigali w góra starzika

łoroz nom z krzesła na pysk spod

złomoł se kiniol, łyknął gybisa

porachowoł wszystkie kości no i wstoł

impreza gibko nabrała szwongu

aż starzik kryka ciepnył w kąt

bo prziszoł Zeflik z drugigo sztoku

łon to z heppy zdoł matura

w doma mo aparatura

to jak spacer po linie,

i albo spadnę albo utrzymam się w pionie jak najdłużej to możliwe jest,

spadam... i łapię się krawędzi,

a biała flaga płonie, bo nie dam nikomu zwyciężyć,

nabrałam siły, jestem nie do pokonania

a mam wszystko a Ty nie masz prawa niczego zabraniać mi,

nie mamy nic oprócz kilku chwil,

do marzeń musisz znaleźć odpowiednie drzwi,

a jeśli kochasz, to żyj zgodnie z prawdą,

mimo to, że jestem zajarana zachrachlana(?)

a ty co, nie wiesz co?

popatrz lepiej na siebie jak ty wyglądasz i mówisz

nie wiesz co powiedzieć? zatkao cie co?

popatrz na mnie, ja super zioło nabrałam się

i co? było świetnie, bo sobie zajarałam

a ty co? mimo to, że nie wiesz co ja gadam

bo jesteś po piwie, bo wódce i nie wiesz co pierdoli

chociaż spróbuj zapalić dymka

Uważasz, że wyglądasz spox i pokażesz komuś.

Zmartwię Cię, lepiej nie wyglądaj z domu.(x2)

Poluzuj w pasie mała, bo nie na czasie nadal

są ciuchy, które w szóstej klasie miałaś.

Nikogo nie nabrałaś, na mniejszy rozmiar

cała sala zwariowała, jak się w nich pokazałaś.

Proszę Cię, na Boga, nie siadaj koło mnie,

nie chcę stracić oka przez guzik od spodni.

Bo ty masz glokka, a nie Levi'sy,

.

A wygrana padła,w piątej kolejce.

Noc pełna wrazeń była,

nie licz na nic więcej

3.Noc nabrała szybkiego tępa.

Nie wiem kiedy,głowa zaczęła pękać.

Takie życie odpowiada mi.

Musimy tylko sobą być

I ty dobrze o tym wiesz.

1. Przychodzi noc ja znów nie mogę spać

nie mogę przestać myśleć ,o tym że znów jestem sam

czy to dobra czy zła strona medalu, zawodzą mnie na każdym

kroku lecz nie czuję żalu. Nie boję się bo nie mam nic do ukrycia

mimo to nikt niewie nic na temat mego życia, przez lata nabrała

sensu ta zasada, im mniej wiesz tym lepiej spisz więc uważaj.

Ile razy spotykam takich ludzi, błądzą gdzieś wzrokiem mam ochotę

ich obudzić, myślę co takiego kryje się za tą barierą, nie patrzą

mi w oczy więc wyszuwam ich nieszczerość. Przeraża Cię to ,że

i szedłem za nią tak jak na smyczy

Sami bylismy na plaży nie wiedziałem co sie zdarzy

bo tańczyła tylko dla mnie nagusieńka i szalona

naga prawda zabolała prawie wyłem do księżyca

gdy ją zauważył on mnie nabrała zazdrośnica/2x

Ona udaje ze jest zazdrosna

On sie wcale nie przejmuje

Ona napewno z innym poszła

i tylko ja głupio się czuję

dlatego tak wielu o nim zapomina.

Stanie przede mną odziany w nowoczesne zwyczaje, ja nazywam go kawał mięsa

próbuje wmówić mi ze jesteśmy tylko my, a dla niego to już nie ma miejsca.

Nie ma go pod szkiełkiem, nie widać pod światełkiem,nie podkreśla go stan skupienia.

Ślepców gromada tak gada, by ich krotochwila nabrała głębszego znaczenia.

Nawet jeśli upadnie ten świat,niewiele czułości pozostanie w nas,

postawimy na wierność jeszcze nieraz,niekiedy czujesz ze nadchodzi ten czas;

że czuwa nad nami jedyna potęga,jedyny taki sprawiedliwy sędzia,wolny wybór on pozostawia nam,

dlatego tak wielu o nim zapomina.

Amore mio, e, kochałem ciebie tak.

Z taką gracją biegałaś nad morzem,

Z taką gracją wabiłaś mój wzrok,

Z taką gracją szeptałaś „amore”.

Miłość w słońcu nabrała znów barw.

Z taką gracją biegałaś nad morzem,

Z taką gracją wabiłaś mój wzrok,

Z taką gracją szeptałaś „amore”.

Miłość w słońcu nabrała znów barw.

gorąca niczym ogień.

Zakochałem się (oooo)

Taka nie banalna, po prostu idealna

Zakochałem się (oooo) x2

2.Dojrzała nasza miłość już nabrała mocy

Stoisz przy mnie naga, a ja patrzę w oczy

Zaciągam się urodą, choć wcale nie palę

To co między nami, przysięgam, że ocalę

Ref. Jesteś dla mnie Bogiem,

Tylko tego całuska ten jedyny raz (2 x)

Chciałem od niej też wczoraj wieczorem

Więc pojechałem do niej motorem

Lecz ona ze mnie tylko się śmiała

I nie wiedziałem, czemu tak mnie nabrała

Ref.:

Daj mi, och daj, com od Ciebie wczoraj chciał

Tylko tego całuska ten jedyny raz (4 x)

przed wspomnieniami

nieprawdziwy obraz twój

maluje w nich

będę karmić chorą duszę pasją mą

by nabrała sił

tyle jeszcze do zrobienia zostało mi

Opętałeś mnie

wszystko traci sens bo już

ciebie przy mnie nie ma

Wciąż mam w głowie ten pierwszy raz

pierwszy pocałunek, Ty też tak masz?

pierwsze spojrzenie, dotyk twojej dłoni

sprawiły, że poczułem się wyjątkowy

muzyka znów ma sens, kolorów nabrała

klisza z aparatu przestała być czarno-biała

jesteś moim szczęściem, jesteś moim skarbem

to, co dzieje się, nie nazwę tego fartem

to przeznaczenie, ja wierzę w naszą miłość

Kolejna noc, w niepamięci ukryła się

a świt - zaciera w oczach nowy kształt

Narodził się blask i zieleń nabrała zapachu mchu

Niespodziewanie szybko nadszedł dzień

ref.

Moje myśli powrócą z odległych miejsc

Rozgoszczą się w fotelach,

Jak oni się poznali, do tej pory nikt nie wie

dziś niemniej on miał wiele kobiet, dla niej ten, tylko jeden

badał teren i sferę, słowa, jak złoto szczere

ona miała na dłoni czerwone serce, a on czarną banderę

ona ufała mu, jej książka życia nabrała treści

a imprezy znała tylko z koleżanek opowieści

chciała z nim być, to ten pierwszy, jedyny

jej piersi, jej oczy, z jakiejś przyczyny

te usta bez winy pożądały go, jak treści puste kartki

Rozmawiali spokojnie, ale to do swego czasu,

chcieli zrobić to po cichu, nie roztrwaniać hałasu.

Po tym jak jeden z nich położył dłoń na jej ramieniu,

zrobiło się gorąco, nie uległa złudzeniu,

Sprawa nabrała tempa, zaciśnięcie dłoni w pięść,

próba rozebrania dziecka, reszty w głowie ułóż treść.

Krew zastygła, dreszcze na całym ciele,

ze strachu strasznie zbladła, a za oknem wiatr wieje.

Zimny oddech na jej karku odwodził pomysł ucieczki,

Siedem Łez niech wybaczą dobrze oblicz

Mówi Tektyw przepraszam, dziękuję

Ale w stanie przyjebać kiedy wściekły

Potem boli, sumienie dręczy, skargi do mnie

Cała sprawa nabrała obrót, chociaż mogłem załatwić polubownie

Lecz są czasem akcję, kiedy nie da się słownie dogadać z niektórymi

Posiadać argument w takiej akcji

Można pójść na kompromis, zgoda

W sytuacji bywa rację ma druga osoba

Rzeźnik dowcipnie się uśmiecha

I łeb knura na głowę zakłada

Wyjście! Wyjście! Wyjście! Wyjście!

Wyjście! Stylowo ułożyłem ręce

Twarz nabrała posągowy wyraz

Czerwona amazonka płynie fugą w łazience

I przy drzwiach wpada do Martwego Morza

Wyjście! Wyjście!

Może to w rosole mole mu nie w smak - tak, tak!

Wolałby nocne ćmy, lub z świerszcza farsz

A gdyby zjadł pyszne lody

Lub z kremem rurek wciął pięć

To nabrałby do śpiewu ochoty

Do życia zyskał chęć

Bo prawda powszechnie znana

Od gór przez Warszawę po Hel

Bo słodycz to smak, którego nam brak

Hej hej czarna żono

Czarne chmury krążą one są nad Twoją głową

Hej hej czarna żono

Ja na czarno tylko widzę swoją przyszłość z Tobą

Ty na miłość mnie nabrałaś

Dzisiaj mówisz że nie chciałaś

Że po prostu próbowałaś

Inne smaki poznawałaś

Lecz już wszystko zrozumiałaś

Jezus zawisł na krzyżu a ja mu w twarz haram

Za co? Bluźnierco. Za stracone ideały?

Miłosierdzie i współczucie mi to lata kolo pały

Świat jest doskonały i inne dyrdymały

Trzym ryj, ale matoły się nabrały

Co zobaczy to wchłonie, co mu dadzą to wpierdoli

Z przeżartego konsumpcesu (? - do poprawki)

Bóg stąd spierdolil, bo się swego dzieła boi

Podlóg z swojej woli małpy szkoli

>Abradab:

Nabrałem chętki na studentki język giętki

Byłem z kolegami, koledzy byli natrętni

Wszyscy chcieli je, ale (?) byli niechętni

Ona wolała mnie, a oni zazdrośni pękli

Pęk! i zostaliśmy w duecie

może nie powrócić już

uzbrojony i gotowy

na kompanów czeka swych

pierwszy kurs do monopolu

aby nabrać dużo sił

i odwagi też przybędzie

pijąc ten magiczny płyn

gdyby frajer się postawił

też mu można obić ryj

1. To był zwyczajny dzień, płynął czas obok mnie

W pustych czterech ścian, bawi się ze mną noc

W ten promyk słońca wpadł za mój klub pod mój dach

Zagrzał miejsce nam dał nam to co dać chciał

W kolorze oczu Twych, tamten świat nabrał barw

Byłaś obok mnie blisko tak w każdy czas

I nie zastałem się że to sen tylko sen

W których wyszłaś Ty razem z nim

Ref:

bo to co się dzieje to istna przesada, ja ciąglę się śmieję bo każdy tu gada,

że ważny, że składa, że majkiem tu włada, a co drugi z nich to pizda nie lada…

lecz wyluzujmy, chcę z moją gwardią czilu

serce mi się wyrywa, gdzie jest jakiś kardiochirurg?

trzeba pracować żeby tutaj nabrać skillu

i wkładać całe serce, a nie tylko nagrać i już...

może przejąłem się za bardzo tym tematem

może mnie zlekceważą, albo wzgardzą mym schematem

ja będę kochał hip-hop bo to na mnie spływa z nieba

Oj diridi, oj diridi, rach ciach ciach

wszystko bzdury, nos do góry, rach ciach ciach

wciąż wesoło, chociaż goło, rach ciach ciach

reszta to frajer, hop siup.

I ho i lu, proszę państwa nabrać tchu

I raz i dwa, proszę państwa zaczynamy,

proszę śpiewać to co ja.

Oj diridi, oj diridi, rach ciach ciach

wszystko bzdury, nos do góry, rach ciach ciach

Raczkując się nie potknę. Maleństwo słodkie, schodzę do podziemia,

zabieram maskotkę - swoje wszystkie wspomnienia.

(refren)

Im są starsze, tym jaskrawsze, im są starsze, tym widzę je jaśniej...

Poszliśmy na spacer. Nabrałem podejrzeń

całą masę - obejrzałaś się za jakimś wieprzem.

Powietrze ze mnie uszło, patrzysz za typami,

co gdzie ich nie wpuszczą drzwiami, wchodzą razem z drzwiami.

Idź za nim, a ja do kąta. Choć ma twarz małpy,

ów neofita, choć słoma w butach gniecie,

zabrał się z powrotem za swoje niskie cele.

Już widział wyraźnie jak na dłoni

młodzież mówiącą tylko o browarze i komórkowej telefonii,

nagle nabrał wątpliwości. Nie, jakie to niemiłe.

Fajna jazda okazała się po równi pochyłej.

Okaż słabość, a zostawią cie samemu sobie -

- ja to wiem, ty to wiesz, on też się zaraz dowie

o tym, że dyplom Szkoły Głównej Handlowej

lecz...nadszedł gość z ""Ekspressem"".

Ponury samobójca

odmienił zamiar prędki,

powrócił wnet do Grójca -

do życia nabrał chętki:

Bo jeśli żyć,to tylko z ""Ekspressem"",

jeżeli pić - wyłącznie z""Ekspressem"",

jeżeli śnić - rzecz jasna z ""Ekspressem"",

jeżeli myć,pardon,to z ""Ekspressem"",

O, nie daj trafić tu z mężczyzną marnym, złym

Co już nie bawi nas, nie rani byle czym.

Bolera gęsty miód i fiolet nocnych par

Niech starczy nam za cud, gdy się dopali żar

Nie dajmy nabrać się na życia podły kant

Że można więcej mieć, mieć więcej niż ten Grand.

Adieu Zatoko Snów, good bye Riwiero Marzeń

Za rok zobaczę znów mój stolik w coctail barze

Na szklanki pustym dnie obejrzę stary film

Mimo że czasem postępuje tu nie mądrze,

Ja czuje postęp w osobistym rozwoju,

Straciłeś zapał, nie martw sie będzie git,

Czasem wystarczy tylko jeden mały gest,

By życie z niczego nabrało nowy sens.

Ref:

Każdy z nas ma chwile słabości,

Nie strach w twoich oczach nigdy nie zagości !!!

Jesteśmy młodzi w nas jest progres,

może tam na górze potrzebowali takich osób

by niebo nabrało blasku i rozgłosu

ja ciągle pamiętam i nigdy nie zapomne

do zobaczenia gdy nam zgaśnie również słońce x2

Wciąż spoglądam w okno wycierając łzę

wiele osób odeszło i sama nie wiem gdzie

Zamknij swoje oczy i posłuchaj głosu serca, powiedz że dla ciebie jestem teraz najważniejsza, że będziesz tu zawszę, będziesz mą podporą ,wiem że kochasz jesteś wyjątkową osobą, dzięki tobie serce na skrzydłach może latać, z tobą mogę pójść nawet i na koniec świata, co ci mówi serce to uczucie jest silniejsze z każdym dniem twej miłości pragnę skarbie więcej ,dajesz jak najwięcej bo oddałeś swoje serce , spójrz mi prosto w oczy ... Złap mnie za ręce, pójdę z tobą tam gdzie nikt nas już nie znajdzie , sprawie że smutek odejdzie będzie jak w bajce.Nasze serca biją już w tym samym rytmie, serce wariuję co noc o tobie tak myślę, więcej już nie zbłądzę bo przy tobie moje miejsce , pokazałeś mi kochanie jak wygląda szczęście . Świat nabrał kolorów odkąd jesteś przy mnie chcę abyś tu był bo inaczej szczęście zniknie, dla ciebie zrobię wszystko spełnię każde twe marzenie, szczerze mój świat bez ciebie nie istnieje. Posłuchaj głosu serca ono nigdy cię nie skłamie...

Wysoki Sądzie, wszystko powiem szczerze, choć trochę wstyd

Że mnie nabrał, jak nikt, potem zwiał

Wysoki Sądzie, i jak na spowiedzi, a miał być raj

No i małżeński szał, jednak zwiał

Więc miał być szał, a potem nasz raj

Więc miał być szał, a potem nasz raj

Miłość jest jak cień człowieka, uciekasz, to cię goni, a kiedy ją gonisz ucieka, jak dzień, jak dzień…

Miłość jest jak cień człowieka, uciekasz, to cię goni, a kiedy ją gonisz ucieka, jak dzień, jak dzień…

Nie miałam w życiu życia za wiele bez trosk, co nie znały umiaru

Wierzyłam w miłość prawdziwą na którą przyjaciół wcześniej, nabrało się paru

Z kart samotności, stawiam tarota, a tarot to nie byle jaki Mówi, że gorsze jest od tęsknoty, kiedy tęsknić

Nie mamy już za kim

Miłość jest jak cień człowieka, uciekasz, to cię goni, a kiedy ją gonisz ucieka jak dzień, jak dzień…

Miłość jest jak cień człowieka, uciekasz, to cię goni, a kiedy ją gonisz ucieka jak dzień, jak dzień…

Ref.:

Więc chodź dziewczyno i nie daj prosić się oboje wiemy ty też tego chcesz.x2

A więc widzę twarda sztuka i nie będzie prosto wcale.

Ja ochotę mam dziś wielką wyruchałbym całą sale.

Aby nabrać trochę blasku kieruję się w baru stronę.

Barman seta mi na zeszyt,wypijam i wracam do niej.

""Dziewczyno co ty gadasz? Jaki sens ma i znaczenie czy pójdziemy gdzieś za krzaki

czy na traktor na siedzenie?.""

Wiem Miastowa i wybredna że masz swoje wymagania rozejrzy się gdzie jesteśmy

Siedzimy w parku, pijemy piwo, słonko się skłania ku zachodowi

Aż tu zza winkla wychodzą chłopy i tak normalnie chcą nam wpierdolić

My nie jesteśmy jednak z kryształu, gęba nie szklanka każdy wie o tym

Po kilku piwach krew się wzburzyła, na bitke każdy nabrał ochoty

Ref. Oi polecą zęby, oi pójdą w ruch buty

Oi krew się poleje, oi pościelą trupy

Tak, że będziem tłukli aż przyjadą pały

Nikt na świecie nie jest przecież doskonały

A wszystko się zaczęło gdy miał 16 lat, fabryce już harował jego ojciec i brat,

Od rana do wieczora, znowu do rana, z pracy do domu wlókł się na kolanach,

Przysięgał sobie wtedy że to ostatni raz, ze jakoś się stąd wyrwie i zawojuje świat,

zaciskał mocno zęby i łykał tylko ślinę, a życie przemijało z godziny na godzinę. Oi!

Szybko się przyzwyczaił i nabrał nieco krzepy, do baru z kolegami, lubiły go kobiety,

Zapomniał o przysiędze- komin był jego światem, cieszył się że w ogóle zarabia jakąś kasę,

Ożenił się niebawem, dzieci przyszły na świat, wtedy w jego fabryce zaczęło się źle dziać,

On zapierdalał dalej na chatę na rodzinę, a życie przemijało z godziny na godzinne. Oi!

Uu padła fabryka! a życie po szarzało... kaszlaki, mała nora- tyle co mu zostało,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga