Alfabet słów:

Słowo nachlać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery n: nadanie, naskarżyć, nieobliczalność, nike, Nakło

Kto w Polsce śpiewa o nachlać ? To między innymi Abel, Adiss, Atrakcyjny Kazimierz. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Chcą mnie przygasić. Wracam...nawet nie wiem którędy.

Robię to bez przerwy, bez pauzy.

Tobie puszczają nerwy, krzyczysz, jakbyś był z Austrii.

Mamy duszę, choć najchętniej zrobilibyśmy Holocaust im.

Skoro szczyt ambicji, to się naćpać i nachlać, to ciekawa zabawa,

to relacja Kaina i Abla...

Każdy dzień zbliża mnie do śmierci. Nie chcę już więcej marnować czasu!

Wiem – przecież nie jestem święty. Ugryź się w język!

Krew – i nie wiem sam, czy to ból, czy to tylko kolor...

Ja dzwonie do maniurki,żeby dowiozła kolejne 4 litry wódki.

Już nie pamiętam jak mam na imię.

Dziewczyna jak zobaczy mnie się zdziwi.

Na razie pierdolić to,melanż dobry było ostro.

Lecę spać,kolejny weekend znów jechać się nachlać...

Był podle gruby

Żydów nie lubił

Z Legii Warszawa

Zaś jego pasja

To tak się nachlać

By móc zapomnieć

I w innym świecie

Zaraz po trzeciej

Tkwić nieprzytomnie

Znowu budzę się z krzykiem, zalany cały potem, to ten sam koszmar co śnił mi się przez ostatnie noce. Znowu widzę tamto miejsce, dokładnie takie same, tylko ja tu ku*wa jestem w tym pokoju bez klamek. Siedzę w rogu w kaftanie i nie wiem co się dzieje. Nie wiem co musiałem zrobić, że teraz tutaj jestem. Nagle wpada jakiś typ odje*any jak na stypę i pyta się mnie dlaczego właściwie to zrobiłem. Właściwie to ja nie wiem o co ku*wa tutaj chodzi, może będziesz taki dobry i powiesz co mogłem zrobić? W sumie kim Ty ku*wa jesteś, że zadajesz mi pytania? Jestem śledczym i badam Twoją sprawę- odpowiada. To ku*wa jakiś dramat, (?) czemu ku*wa nie pamiętam, musiałem się nachlać. Więc co zrobiłem- pytam, że teraz tutaj siedzę? Zabiłeś kilka osób, i chciałeś zabić siebie.

W miejscu (?) nie wiedziałem co tam jest, więc może Wy dosłyszycie :)

"

Nie zapamiętasz jutro nic x7

Widzę Cię znowu, jak wpadnę na balet

Nie wyraźnie, bo sam się nachlałem

I idę przez pokój, gdzie tańczysz na barze z nim

I patrzysz na salę i wiesz, że każdy widzi co robisz

I bawi Cię kiedy te typy chcą podbić

Hajsy, kwity, drinki, słomki

każdy myśli tylko o sobie

płace i ruszam, koniec postoju

rap nie umarł w mojej mieścinie

trzyma go kilku ludzi za ryja

chcą się nachlać kurwa tym rapem

i chodzić najebani jak świnie

musisz mieć oczy w koło głowy

bo los bywa tu raczej podły

i masz problem jak nie masz czegoś

Nie potrafię nie myśleć o tym - o jedna z mych chorób..

Jedna z tych, których raczej nie da się wyleczyć..

Burza nastrojów to objawa , która wciąż coś pieprzy..

Wczoraj było okey, dziś to wszystko wielka klapa..

Wspomnienia wzięły górę, znowu myślę by się nachlać..

Psychiczne blizny - tylko ja i natłok myśli..

Ból, gniew i złość bezmyślnie rozsypuje po swych bliskich..

Było okey, dziś znów przyszło mi przepraszać,

Za błędy które robię podczas psychicznych załamań..

A możesz stać się kaleką

Tak fatalnie się złożyło

Że tam pojawiłem się

Baba ostro mnie wkurwiła

Więc nachlałem się jak pies

To nie była knajpa dla mnie

Od początku czułem to

Gęby same nieznajome

i muzycznie nie w mój gust

I nikt nie ma nic dogadania, mogę sobie robić to co chce, nikt nie zabroni mi!

Wychodze na dwór i banda gangsterów krzyczy ,,Chodź na solo pierdolony dupku!""

No to idę na solo, i wygrywam, łapię za shotguna diaxowego i walę! Ragga, ragga- Raggamuffiny, raggamuffin

2.Ragga to raggamuffin! No i wale rymy takie nikt mi nie zabroni się bić na ulicy!

Siedzę sobie w domu przy browarku! Nikt mi nie zabroni się nachlać! Wtedy jak ktoś chce się ze mną napić, to się pyta, a jak się rozmyśli wypierdala z kopniaka!

[Ref.]

Ragga, ragga, ragga! Robię sobie to co chce, bo raggamuffin wymiata! Ruffneck! Bwoy!

I nikt nie ma nic dogadania, mogę sobie robić to co chce, nikt nie zabroni mi!

Wychodze na dwór i banda gangsterów krzyczy ,,Chodź na solo pierdolony dupku!""

W czasach piaskownicy razem grali w chowanego

Ludzie nienawidzą ludzi, kochamy się od święta

Temu dzieci w prezentach wolą dostawać zwierzęta

Rakotwórcza miejska ciężka tkanka społeczna

Nachlać się - recepta, pamiętasz George'a Besta?

Ref[Cira/Hukos]

Dżuma, dż,dż,dż,dżuma znowu ktoś umarł

Dż,dż, dżuma, dżuma, u nas, dżuma

Dż,dż,dż znowu ktoś umarł

Jak nie praca to szkoła, jak nie szkoła to praca

I są momenty, w których życie przytłacza

Znajomi na ławkach nie siedzą od dawna

Dzwonią co weekend żeby tylko się nachlać

Czas zapieprza, nie chce mieć lipy

Nie wiem nić prócz tego, że chcę się utrzymywać z muzyki

Dziś mam fifki, parę groszy na potrzeby,

A po za tym nie mam nic

kupić auto ? - i tak rozpierdole je na drzewie

nie widzę sensu plus jestem pesymista

czasem jednak wiem ze mój cel jest tu blisko

i ze jesteś blisko chcesz bym ruszył dupę ale

ale na boisku z kumplem znów się nachlałem

wybacz znów zjebałem sprawę nie moja wina

mam tylko jedno ciało i półtora promila skarbie

może jutro będę już kimś innym

póki co jestem draniem, zwykłym

pierdoli tą fantazję,

a byłaś warta złota

Może tylko wspominać wspólne wydarzenia

wtedy trzęsła się Ziemia On i Ty w objęciach cienia

Znów się nachla przecież nie chce pamiętać

dziś zrozumiał przez to,

że nie będzie przysięgał

Ref:

Popatrz w jego oczy może zobaczysz to

1

Często, tak dużo się dzieje, nawet połowy nie składam.

Zostaje mi wiara, pójść na studnie się nachlać.

W głowie mam te myśli i wiem, że nie te lata,

Ale lubię wyjść na miasto i coś ludziom przekazać,

Jest nas troje, nie zawsze się nam układa.

Obok dużej dziury w dół, butelka humor poprawia.

Nasra w tajny kąt

A ja będę klął i knuł,

Przez kolejne dni

Jak tu zdybać krwiopija,

Co się nachlał mej krwi

/Telekomunikacja chuje,

Telekomunkacja /x2

Dziś wyszedłem na miasto

I słyszałem gdzieś,

Ty płyniesz w żyłach mych.

Twój zapach co dzień rano kusi mnie,

gdy obok nie ma cię, to ręce trzęsą się,

jak brak mi wciąż, powtarzam słowa te,

to poratuje mnie, bym znowu nachlał się.

ref:

Eeeeeeee...

Amarena, amarena,

cztery złote i masz temat.

Prawda jest jedna, niepodważalna,

Tak naprawdę każda klasa jest fajna,

Każda postać nadaje się do wszystkiego

Szaman tak samo, odpierdolcie się od niego

Bo zamiast się nachlać ulepsz szamanowi wachlarz

Albo pierdol wachlarz ziomek, ulepsz mu dzwonek

Wtedy wejdziesz na szczyt wyżyny niczym ksiądz na ambonę

I zaczniesz napierdalać każdego wojownika z trytonem

Jeśli nie chcesz być smokiem, ani nikogo leczyć,

Dalej biegną przed siebie by mieć coś jutro

Jutro wracają znów ale znów na pusto

W środku próżność, kto tu kogo gasi

Mówiąc miłości nie ma w sumie takie czasy

On idzie się nachlać ona do koleżanek

Potem znów się kłócić wiesz to pojebane

Prawie dławią się sobą wiesz to patologia

Ale i tak setny raz płynie woda do ognia

Nie wierzę w Boga w ludzi przestałem już dawno.

Nie próbuj mnie nawrócić bo mam rozum i wybór,

Po maturze bez magistra bo jak Jeż jebie tytuł.

Mam gdzieś hipokrytów i tą całą resztę bagna,

Typów co zgrywają kumpli tylko kiedy chcą się nachlać.

Nie widzę ich kiedy jest mi gorzej niż fajnie,

Skoro nie ma ich wtedy lepiej by nie było ich wcale.

Nie płaczę po nich,świat się nie skończy bez nich,

Nadal będę szukał szczęścia tu w swojej esencji.

Napisałem o tym cały album, by ten syf opuścić

mam wiarę, swoje czaję i dzielę się tym z ludźmi

tak słuch mi podpowiada brat każdego dnia

pokaż dzieciakom świat z zajawki, bez reklamy zła

żule chleją, aby usnąć, wstają by się nachlać

walą to do dna, bez walenia w kaftan

ich życie kupił system, trując ich ścierwem

nafta, prochy wszystko dopóki nie zdechnie

znam pewne dno ziom, dno kier-many puste

Słuchaj dzieciak weź w swoje ręce swoje życie

Nie mów mi ze chcesz być jak ja

Jak dorośniesz jak ja

Poznać nocne życie i złe strony tego miasta

I sie nachlać naćpać gdzieś tam hej

Od miesiaca nie widziałem juz dziennego światla przestań

Normalka tu gdzie mieszkam, ale po co Ci to

Siódma lufa siódma kreska dupa wóda i koks

Prawda jest bolesna chcesz? Masz ja w pełnej krasie

To dla wszystkich tych, którzy traktują mnie jak autorytet

Słuchaj dzieciak, weź w swoje ręce swoje życie

Nie mów mi, że chcesz być jak ja, jak dorośniesz jak ja

Poznać nocne życie i złe strony tego miasta

Iść się nachlać, naćpać gdzieś tam, hej

Od miesiąca nie widziałem już dziennego światła, przestań

Normalka tu gdzie mieszkam, ale po co ci to?

Siódma lufa, siódma kreska, dupa, wóda i koks

Prawda jest bolesna, chcesz? masz ją w pełnej krasie

Słuchaj dzieciak weź w swoje ręce swoje życie

Nie mow mi ze chcesz byc jak ja

Jak dorosniesz jak ja

Poznać nocne zycie i złe strony tego miasta

I sie nachlać naćpać gdzieś tam hej

Od miesiaca nie widzialem juz dziennego światla przestań

Normalka tu gdzie mieszkam,ale po co Ci to

Siodma lufa siodma kreska dupa wóda i koks

Prawda jest bolesna chcesz? Masz ja w pełnej krasie

Spójrz w oczy miasta, to jakbyś właśnie zaglądał w oczy diabłu

I znów nie możesz zasnąć, każdy łyk ciągnie cię na dno

I czujesz, że to nic nie warte, chyba przydałby się psychiatra

Ona sprowadza cię na parter, w głowie masz galimatias

Chyba lubisz tak oderwać się od niej i gdzieś się nachlać

Ale mógłbyś popełnić zbrodnię, gdybyś z innym ją zastał

W tej desperacji płyniesz, więc nie obchodzi cię czas

Każda flaszka temu sprzyja, ale wiesz, że nie pierwszy raz

W facjatach, które tu mijasz ciągle widzisz jej twarz

Żulek targa wózek, Tom skupuje złom

Dom słodki dom nie ma miejsca jak on

Siadam nad gołdą z projektem w dni powszednie

Zabawne

Nie lubisz poniedziałków bo masz prace bo się w weekend nachlał żeś

Ja lubię poniedziałki bo wszystko jest otwarte i można załatwić sprawę

Dobrze zjeść i napić się

Odbieram list z poczty, pisze komornik

A ty dzieciaku wracaj do internatu

A ja sobie zgasłem

Leżę z głową na chodniku

Mijają mnie ludzie

Babcia mnie szturchnęła laską

""Aleś się nachlał, łobuzie""

Szło dwóch w dresach dziarskich, młodych

Jeden kopnął mnie z przyczajki

Ominął mnie wielkim łukiem

Polityk lokalny

1. Zawroty głowy miałem ,nie za dobrze pamiętam

jak z ziomkami potrafiłem nawet nachlać się w święta.

Przecież to są wspomnienia - zawsze tak mówiłem,

ale do wszystkiego trzeba mieć rozsądek i siłę.

Wiele głupich decyzji podjętych zbyt pochopnie

Bardzo często za szybko rozpalałem tą pochodnie,

Żeby kochać nim x2

Przyklejony do podłogi

Nie panuję nad swym ciałem

Dzięki Tobie przyjacielu

Znowu dzisiaj się nachlałem

Tylko Ty jeden rozumiesz

Czemu nie chcę zmienić się

Dlaczego ludzie codziennie

Pijanego widzą mnie

Mówią że karma wraca

I chyba dzisiaj czuję jej skutki przez to

Zamiast się nachlać i zaćpać

Wolałem coś nagrać i puścić z resztą

I czułem zależność, ze jak nie zrobię nic z alko

To wiedziałem co alko zrobi ze mną

To chore, na pewno uznałem że jak zmienić życie tak panny

Niech się nie wpierdalajo, skoro tu ledwo grajo

Psycho w niebiosa pchajo, raperzy w nosa walo

Halo - już ci nie leży ta scena i polot?

Tak słucham ich rapu i myślę ""co oni pierdolą?""

Lubię się nachlać, na barach jak szmata latać

Stówki, połówki, siódemki, gdy czapa spada

Bezmózgi piszą ze gra mi tu [kata nada?]

Nie było chuja na mnie, gra ta to była żenada

Twe nagie bragga składam, nie jedna tu laga pada

Moje teksty przesiąknięte złem,pełne buntu

Lecz walka w nich o dobro Twoje,Moje,Nasze

Nie mówię abyś wyszedł na ulicę i siał tu propagandę

Wziął Swoją bandę i robił tutaj grande

Wziął się nachlał wódki z kumplami bo to fajne

Rzucił przez to prace,zaniedbał związek

Zmarnował 4 lata bycia z kimś dla podwiązek

Szpilek,linii,lepszej dupy

Nie mówię naćpaj się,na baletach,nie bądź głupi

ta reklama nie przejdzie parterem,

wiesz co będzie jak zrobisz zły ruch,

zobaczysz, że nie szczędzę złych słów,

mam na Ciebie epitetów wachlarz,

a teraz król parkietu idzie się nachlać!

Ref.x2

Stop! Ten mikrofon to glokk,

Esende mok,

Stop! Ten mikrofon to glokk,

posłuchaj finalnego cięcia

Słuchaj, nie płacz, weź nie bądź beksa

Bez tych ekstaz byłbyś ekstra

szpachlowany jazz, jazzowana szpachla

Tak jest, do tego się nachlać

fee ty weź tej krajówy nie grzej

Wiedz, że mogłabyś być moim powietrzem

Ty, to nie jest tak, że cię pieprzę

Coś nie tak, tego nie lubię w kobietach

a potem mam nadzieję, że odejdzie precz

niepewność, idę w dobrym kierunku dzisiaj

i nauczyłem się szacunku do życia

to daje mi wachlarz nowych możliwości

zamiast się nachlać wolę pisać zwrotki

Bo ja wiem co to znaczy

robić to z szacunkiem do słuchaczy

a przy tym szanując siebie

mam wrażenie kurwa, że tego nie wiesz

Przemyślałem kilka spraw…

Kiedy podłożę duo śliskie jak lodowa tafla,

Resztki nadziei poskładały się jak wachlarz,

Przyszedł czas na refleksję, przemyślenie co i jak,

Na rachunek sumienia, przy tym nic tylko się nachlać,

Po dojściu do pewnych wniosków,

Wnioski ubrałem w rymy, potem wrzuciłem na odsłuch wam,

Tak jakbym oddał duszę po prostu,

Bo na kartkach z tuszem jest wszystko to, co mam.

Są już gotowi

W tym czasie Śląsk gdzieś tam rozrabia szpirol

Są już gotowi

Słupscy sokiści wyjmują pały

Kinderpunki już się nachlały

Też są gotowi

Cała wzgarda miasta

Promieniuje na ten jeden fest

A pod murem, w cieniu, co nie dziwi mnie,

Gdyby widziały was wasze matki

To by wam w oknach założyły kratki

i koniec gadki wy małolatki

Pod klubem bramkarz się musi kłócić z jakimś czubem

Bo nachlał się spirytu i wariuje głupek

Mówi kogo nie zna, Boże, co za debil

Dalej stoi ekipa gotowa na wszystko

jak znam życie będzie krwawe widowisko

chłopaki chcą pokazać jak się bawi blokowisko

[Grzybek WNM]

Kolejny raz to widzę, jak to państwo nas okrada

Nie dlatego, że chcemy, po prostu depcze nam po śladach

Widzisz to gołym okiem, nie muszę Ci udowadniać

Że żeby tutaj przeżyć czasem trzeba się nachlać

Tak tu jest, każdy wie o tym dobrze

Zapytaj się swojego ziomka on na pewno Ciebie poprze

Wszyscy młodzi tu już wiedzą co jest pięć

Nie dlatego, że muszą tylko mają na to chęć

A najlepsze jest, że gramy też w tygodniu

Siedzimy na stolikach, Wembley reprezentuj

Nie lamentuj, orientuj na psy zza zakrętu

Patentów na banię mamy szeroki wachlarz

Lubi się nachlać podwórkowa szlachta

Koleś - odbij, dupeczka - podbij

To jest Chudy Pies, Pusz, Konrad, to jest Bombi

Jest nieśmiała, czerwieni się jak ketchup

Skołuj koleżanki i wpadajcie co wieczór

Tak jak ludzie się ranią wbijając sobie igły.

Co byś nie mówił jak byś się nie wyrzekał,

Na bank to robisz tak jak ja to mentalność człowieka.

Wiesz ostatnimi czasy miałem zdolności do odpuszczania,

Pierdoliłem wszystko i miałem cel tylko się nachlać.

Potem pojawiła się ona, zmieniła mój świat całkowicie,

""Dla ciebie kochanie jedna miłość, do Ciebie należy moje życie"".

Jak by tego było mało zmiana o 180 stopni.

Zmiana miejsca zamieszkania, teraz to port zachodni, kiedyś tylko ziomale, dzielnica rap i tak.

Był piątek wieczorem, stałam sama mokra w deszczu

Na osiedlu, tu gdzie sens swój zdeptujesz podeszwą.

Miałam browar w ręku, piłam za smutek tego miasta.

Tylko skorl mógł to zrozumieć, gdy umierał mi w słuchawkach.

Wolałam się wtedy nachlać i wolałam nie być pewna,

Że świat mój zbudowany jest na kruchych fundamentach.

Jednak wróciłam na deptak, pachniał jak konwalie.

Obiecałam sobie wtedy, że napiszę ten kawałek.

Więc piszę i myślę, że to i tak jest bezsensu,

Jak skombinować forsę na browar

Znam to, czasem też tak grzeszę

Tankowanie gdy pusta kieszeń

SMS'em znów Mes mnie ponagla

On kombinuje jak wyjść i się nachlać

Docieram na kwadrat w sumie o czasie

Choć cierp kombinował dłuższą trasę

Staję przed mic'em, coś pojebałem w rymach

Ty nie kombinuj tylko nagrywaj, Karol

z drzewa dostałem strugi - zawsze drugi

co to kurwa? szereg? siebie tam stawiaj

jestem wolny tylko czuję blizny jakie zadał kajdan

gdzie jest autorament? ulecę jak poprzednie zdanie

mam czas jeszcze na pisanie, w tym całym bałaganie co oferuję nachlanie i ćpanie,

nie chcę tej drogi - Panie, obrałem własną - idę mimo iż ciasno

jeszcze widać światło, to jest nadzieja - nie dostaniesz jej w genach

kiedyś schema, czemu na Ziemii? Tutaj go nie ma,

Wokół, tyle cierpienia

Boli łeb i pęka serce, tak nie dawno było moja.

Tylko moja, kurwa do dziś miałbym chyba innych dziesięć,

Albo więcej, ale nie chcę, tak to jest dziwne,

Mówią do mnie weź się nie łam, ja do tego nie przywykłem,

Dziś znowu to wykrzyczę, jak się gdzieś tam nachlam.

Gdybym olał to jak ona, to by była jeszcze szansa.

Ona ma już gdzieś nowego, ja mam dalej tylko kaca.

Nie opłaca mi się wracać, już nie jestem tym kim kiedyś,

Popatrz prosto w moje oczy, żal do życia mnie tak zmienił.

i do końca życia

będę gryzł brodawki

została mi obora

pełna dzikiej trzody

jak się nachlam wódy

będę dymał kozy

Stary dziadek Mietek kocha swoją żonę

żona jego Zyta oczy ma szalone

stary dziadek Mietek o swej lasce chodzi

Choć brakuje bliskości nie pozwala mi jej zatrzymać

Trzymam dystans, choć w środku płonie ta iskra

Szkoda że gdy ktoś się pojawia nagle zanika

Nie potrafię tego opisać, zbyt ciężka chwila

Znów się nachlam by o pewnych sprawach pozapominać

Gdybym mógł zamknąłbym oczy i czas zatrzymał

Wrócił do tamtych chwil gdzie uśmiech z twarzy nie znikał.

Jedynie co dobrze mi wychodzi to popełniać błędy

Choć nie bawię się uczuciami, to zawsze ktoś cierpi

Ty w twoich obcisłych wyglądasz słodko

Ej złotko wiem, że jestem zimnym draniem

Ja robię browar, ty co innego chcesz na śniadanie

Na melanżu piszesz schłodzonego Red Bull'a

A ja znowu się nachlam jak polski burak,

U mnie ginie kultura, ty zawsze pięknie wyglądasz

Mimo tych różnic coś nas do siebie przyciąga

Mówię i mam wszystko co ze chcę, on mi to dał

To nie tak, ty mi dajesz to, co chcę kotku

Niepewny grunt, nie dbam o to, pieniędzy nie chcę

Wpierdolisz w błoto między nami kontakt

Bez słów tu czy tam, bez dwóch zdań na frontach

Że sami radę damy jak nagramy

Wyjdziemy poza ramy to nachlamy się, choć rzadko już przeginamy

Te tematy znamy tu na wylot

Więc nie pierdol proszę Cię tylko

Bo dla nas wszystkim jest tu hip-hop

Cuty

Oddał bym każdy wers, żeby wzbudzić w Tobie zazdrość.

Patrz jak mi idzie patrz (...)

Czas podwyższyć poziom, mam kurwa tyle planów,

W morze chce wypłynąć, mam w dupie Twoje plany.

Ej chodź sie nachlamy, do nieprzytomności.

Zjarajmy za wczoraj, w szarej samotności.

Jak hip hop to życie, jak życie, to pasja,

jak pasja to miłość, która juz wygasła joł.

Przeciez wiem, mam tylko jedno zycie, jedno ""spierdalaj""

i tak zawsze będzie

więc śpiewam w tym wersie

że siedzę na fejsie

Ludzie mi mówią

„ej chodź się nachlej się”

lecz ja nie pójdę bo

siedzę na fejsie

ZWROTKA:

Zaczynam dzień, loguję się


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga