Alfabet słów:

Słowo najlżejszy w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery n: nawrócić, nadwiędły, nawilżyć, najciemniejszy, nie-Polak

Kto w Polsce śpiewa o najlżejszy ? To między innymi Antonina Krzysztoń, Cotton Cat, Cotton Cat. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Który ma moc głuszenia kroków

W głębokim śniegu co przemienia

Ciała na dwie kałuże mroku

Leżymy powstrzymując oddech

i nawet szept najlżejszy myśli

Jeśli nas nie wyśledzą wilki

I człowiek w szubie co kołysze

Na piersi szybkostrzelną śmierć

poderwać trzeba się i biec

Żaden ptak tu nie przecina odrętwiałych chmur.

Nie drgnie nawet uschły liść.

Nie zakłóci skałom snu żadna myśl.

Nie obudzi waszych żagli płacht

Najlżejszy nawet wiatr.

Tafla morza nieruchoma, gładka niczym szkło.

Poprzez martwy kryształ wód

Czuć uśpionych ławic ryb niemy chłód.

Już teraz wiesz: tu koniec świata jest,

Nie zatrzyma mnie jaskini lodowej duch.

Jutro wyjeżdżam, zabieram zapachy znad lasu ;

Za mały jest bagaż, za duży jest lęk.

Jutro wyjeżdżam, a wiatr nie zostawia mi czasu,

By spokój przywabić na najlżejszy dźwięk.

Zanim cisza siądzie mi na ramionach,

A chwila zawiśnie bez tchu,

Rozpoznają mnie góry - to ona

Zaczarowana i wróci tu,

Oświetlając tylko scenę, na niej mnie!

Jak na dłoni widać mą stężałą twarz,

Gdy przez mrok próbują oczy przebić się!

Mikrofony wychwytują każdy dźwięk,

Mój najlżejszy oddech usłyszycie stąd!

Ja przemogę sztywność zaciśniętych szczęk

Wstrzymam myśli niekontrolowany prąd!

Ja tu na krótko! Kochani - pozwolicie?

Przed wami chcę naprawdę szczerze się wysilić!

Dla Ciebie noszę skóry aksamit

choć jęk rozkoszy niknie w ciszy

pod twym spojrzeniem mięknę i gnę się

i tak jak trawy źdźbło kołyszę

teraz jestem już jak najlżejszy puch

który z wiatrem ci umyka gdzieś

bo gdy dotykasz mnie

ze szczęścia topię się

więc się nie dziw gdy zobaczysz że

Zamknę usta wzrok odwrócę

Wyrzucę ciężkie dla mnie klucze

Zabiorę bagaż jakby cięższy

Obraz wspomnień nie najlżejszy

Wokół zbędne zrozumienie

Inną cnotę teraz cenię

Może zgubię się na chwilę

Znajdę inną perspektywę

Są takie chwile głuche, chwile beznadziejne

- czy wydobądź jeszcze z siebie myśl, czy z serca ciepło wskrzeszę?

Nie zrywaj wówczas za mną, gniewem moim wtedy się nie przejmuj.

To nie jest gniew, to nic - to tylko puste wybrzeże.

Lecz wtedy tak bardzo mi ciąży nawet najlżejszy ciężar.

Idę, lecz stoję, nie czuję żadnego ruchu.

Pamiętaj wówczas - nie stoisz, lecz w ciszy te siły się prężą,

które odnajdą swą drogę, te siły, które wybuchną.

I wtedy znów - nie gwałtownie, nie cały sobą naraz

Tam wysoko mewy krzyk

Chce zbudzić dzisiaj świat,

Co w letargu wiecznym trwa

Pośród szarych chmur

Groźnie brzmi najlżejszy wiatr

I przynagla noc

Kto zapali w taką noc

Choć promieni nikły ślad

I wyznaczy kurs do dnia,

Nim w pętli miast

Ślepych dróg gęstych sieci

Znajdziemy choć jeden most przerzucony nad głowami

Nim każda pora dnia zmieni nam skóry smak

I nim najlżejszy wiatr rzuci kurz prosto w twarz

Choć w plecy ma wiać

Nim znajdziemy się

Zza pleców wciąż słychać, że

Każdy z nas tylko raz w lot się wzbija

Kiedy pomyślisz

„zapomnieć już czas”

W lesie odnajdziesz

Co chcesz komuś dać

Najlżejszy nawet dźwięk

Podpowie ci

By rzeczy tak niepojęte

Dać mi

Oświetlając tylko scenę, na niej mnie

Jak na dłoni widać mą stężałą twarz

Gdy przez mrok próbują oczy przebić się!

Mikrofony wychwytują każdy dźwięk

Mój najlżejszy oddech usłyszycie stąd

Ja przemogę sztywność zaciśniętych szczęk

Wstrzymam myśli w niekontrolowany prąd!

Ja tu na krótko! Kochani - pozwolicie!

Przed wami chcę naprawdę szczerze się wysilić!

Jak wrażenia?

[Pono]

Lepiej jedno słowo przed niż dwa po

Bo bankowo to (to) znaczy z reguły przegrane

Najcięższą ranę możesz zadać najlżejszy dotyk

Zawsze pomagać na kłopoty będzie polski złoty

To jak narkotyk, wymioty są to skutki uboczne

Całe życie do roboty aż pod ziemią spoczniesz

Coś widocznie jest nie tak, bo tu sensu brak (brak)

Który ma moc głuszenia kroków

W głębokim cieniu co przemienia

Ciało na dwie kałuże mroku

Leżymy powstrzymując oddech

I nawet szept najlżejszy myśl

Jeśli nas nie wyśledzą wilki

I człowiek w szubie co kołysze

Na piersi szybkostrzelną śmierć

Poderwać trzeba się i biec

Snów operator on mnie zna i ja go znam

Snów operator zawsze wie kiedy ma przyjść

Zmysłów operator

On jest alkoholem płynie rzeką gęstej krwi

Każdy dotyk choć najlżejszy toczy go do moich żył

On jest snów kolorem

Pomalował okna drzwi

Jest dla ust słodkim napojem

Teraz wiem, że przyjdzie dziś

Przepisany sonet włoski

Jak w romansie, jak w miłości

Tylko nasze serca chłodne

Biły głośno jak na alarm

Choć najlżejszy nawet płomień

W głębi ich się nie zapalał

Tylko nasze chłodne oczy

Kryły się pod powiekami

I czerniała czeluść nocy

Oświetlając tylko scenę, na niej mnie!

Jak na dłoni widać mą stężałą twarz,

Gdy przez mrok próbują oczy przebić się!

Mikrofony wychwytują każdy dźwięk,

Mój najlżejszy oddech usłyszycie stąd!

Ja przemogę sztywność zaciśniętych szczęk

Wstrzymam myśli niekontrolowany prąd!

Ja tu na krótko! Kochani - pozwolicie?

Przed wami chcę naprawdę szczerze się wysilić!

[Zwrotka 1]

Staliśmy niczym się, niedługo nasze dni miną

Zrobię porządek jak gnoje; problem ex nihilo

Najgorsze zniewolenie: musieć mieć czego się zechce

Najlżejsza niezależność - niczego nie chcieć

Średni nasz pobyt w handlowej galerii

To czas potrzebny żeby zapełnić

Taką galerię pod sufit dziećmi

Które umarły w tym czasie i jeśli

co z takim zrobić? (jeb, jeb) - racja!

Jednak jest coś gorszego, najgorsze kurewstwo,

to pedofile, bestialstwo, dla mnie to ścierwo,

to profanacja niewinności dziecka,

dla tej kurwy kastracja to lekcja najlżejsza,

To sprawa ciężka, dzisiaj obecna,

i nawet księża w to zamieszani - o co tu chodzi?

Gdy cały tłum idzie z prądem, ja idę pod,

nie zbieram (?) za sądem ostatni sąd,

Siłą rzeczy działa jak gdyby skala na niby

Skalanie niezmąconego dotąd umysłu

Odbieranie świata przy pomocy stu zmysłów

Frustracja, sprowadzony do roli świadka

Tu babcia z wąsami to najlżejsza mutacja

Kuracja to wmawianie sobie: nie zaśnij

Zapałki w oczach, aż zamiast powiek będą draski

Znasz nas kilku, daj im znać, jakbym zasłabł w kiblu

Jak wątpliwość to uprzejmość, jestem mistrzem savoir vivre’u

a ty hoże me niebożę,

przy mnie siądź,

natchnieniem mym bądź.

Ja jestem facet co w saksofon dmie,

taką mam pracę nie najlżejszą, nie.

Kłopoty mam w moll i w dur.

Potrzeba mi chmur i piór

by niosły mnie swingu skrzydła,

by fraza mi nie brzydła.

a ty hoże me niebożę,

przy mnie siądź,

natchnieniem mym bądź.

Ja jestem facet co w saksofon dmie,

taką mam pracę nie najlżejszą, nie.

Kłopoty mam w moll i w dur.

Potrzeba mi chmur i piór

by niosły mnie swingu skrzydła,

by fraza mi nie brzydła.

I boję się poruszyć

Moje ciało jest

Jak domek z kart

Rozleci się

Przy najlżejszym ruchu

Spalone gardło, a w nim

Martwe ramię ośmiornicy

Ja leżę wyrzucony

Na pustyni łóżka

"

Kto więcej da?!

Kto więcej da?!

Stoisz tu z najlżejszej pracy wyłączony mózg

Ani cienia wątpliwości, myśli ani słów

Zero wzruszeń, zero akcji

Dziwnie nieobecny wzrok

Ciągle czekasz w sali aukcji

Poranek znów otworzył twoje oczy

I nie wiesz, cóż na ciebie czeka dziś.

Najlżejszą z dróg przed siebie chciałbyś kroczyć

Lecz gotów bądź trudniejszą także iść.

Nasz każdy dzień to jakby całe życie,

Gdzie każdą z chwil miłością mierzy się.

Nasz każdy dzień to życia jest odbicie,

"

To był ktoś, ten łobuz, łotr

Pokątny szuler, szarmancki cham

Pojedynkował się o panią B.

Najlżejszą z wszystkich - pardon - lekkich dam

Ścigał się na Mercedesie Benz

W dwudziestym szóstym w Tour de Chalet

Miał zawsze w klapie kwiat, a w oku blask

Na lakierku biały getr

Następnym dniem napływem sił

Nim piach wypłuczę z fal

Nim wezmę to co dam

A miałem być szybszą z lin

Bez śladów stóp najlżejszą z win

Spod nóg wypada rytm

Zasypia ziemię z wydm

Słodki happy-end trochę mgieł i rad

Ping-pond bez wody chmur szmat

Chcę

Na łąkach snów odpoczywam

Na łąkach snu

Wyciszam świat

Serce gra najlżejszą z nut


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga