Alfabet słów:

Słowo oaza w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: olszyna, okop, obsługa, odpryśnięcie, odwrotność

Kto w Polsce śpiewa o oaza ? To między innymi Agnieszka Dulny, AK-47, Nijak. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Gdy dokoła ciągle śmierdzi ropa

A-Allach - ale piach

A-Allach - tylko piach

Kiedy jedzie moja karawana

Za oazą miga mi oaza

Może to tylko fatamorgana

Lub malaria czy inna zaraza

Przez to wszystko jestem cały w strachu

Na dodatek nie ma tu stokrotek

warto usiąść, choć czas goni,

łyk herbaty gestów kilka

po dniu ciężkim krótka chwilka

Kiedy natłok spraw przeraża

przyjaźń nasza to oaza

i pociecha, gdy w podróży

życia drogą los nas znuży

Przyjaźń jest jak dobre wino:

wzmacnia się, gdy lata płyną

(czy mnie słyszysz?)

Tobie składam hołd w podzięce

Nie ma emocji nieczystych podarowałem Ci serce z duszą

I nieczystość przepadła a czy muszą inni tego słuchać?

Muszą bo Tyś moją muzą! Już rozumiesz, Tyś oazą spokoju mą i mą burzą

Przy mnie jesteś bezpieczna, nie kochasz mnie na próżno

Ref:

Nieczystość w Tobie tkwi od podszewki

Po litry krwi, po jej zgrzewki

(czy mnie słyszysz?)

Tobie składam hołd w podzięce

Nie ma emocji nieczystych podarowałem Ci serce z duszą

I nieczystość przepadła a czy muszą inni tego słuchać?

Muszą bo Tyś moją muzą! Już rozumiesz, Tyś oazą spokoju mą i mą burzą

Przy mnie jesteś bezpieczna, nie kochasz mnie na próżno

Ref:

Nieczystość w Tobie tkwi od podszewki

Po litry krwi, po jej zgrzewki

Podarowałem ci serce z duszą

I nieczystość przepadła

A czy muszą inni tego słuchać

Muszą, bo tyś moją muzą

Już rozumiesz, tyś ma oazą spokoju mą i mą burzą

Przy mnie jesteś bezpieczna, nie kochasz mnie na próżno

Nieczystość w tobie tkwi od podszewki

Po litry krwi, po jej zgrzewki

Nie jeden z ciebie drwi że taki jesteś, lecz się nie martw

U nas coś pochwytasz zajumasz na zicher

Czyli załatwisz okradniesz na bank to czytej.

Też tak chcesz no to podbij tylko

Nie masz już siły no to się ocknij szybko

Wiem o czym mówię to oaza melanży

O to spytaj każdego który jest tutaj w branży.

Tylko tu nie ma miejsca jak Śląsk.

To my znów a więc z nami chodź.

Znani z tego, że na bani wciąż.

Ref.: Ali Baba, Sala Maia, Sala Ma, czary - mary, tysiąc i ta jedna noc.

Ali Baba, Sala Maia, Sala Ma, hokus - pokus.

Za karawaną po wydmach kroczę ja.

Witaj księżycu, co w oczach gwiazdy masz.

Pani pustyni, oazę pokaż mi, wśród piramid tak bardzo chce się pić.

Dywanem latam dziś, a w lampie mieszka Jin.

Ref.: Ali Baba, Sala Maia, Sala Ma, czary - mary, tysiąc i ta jedna noc.

Ali Baba, Sala Maia, Sala Ma, hokus - pokus.

Źli rozbójnicy ukradli dzieciom sny.

Czymże jest młodość bez miłości?

Jest jako gwiazda bez promieni,

jako oaza bez strumieni,

jest jako róży kwiat bez woni,

jak bezowocny kwiat jabłoni,

jest jako pszczelny ul bez miodu,

jak pyszny pałac bez ogrodu.

i układasz jak z puzzli ten sens mojego świata

jeden gest Twojego ciała pewien jestem Ciebie nadal

nie wiem mam wyjebane na te dni których nie znamy

tylko tu i teraz trwamy razem tu i teraz

zbudowałaś miłości oazę przed Tobą klękam

nie wstydzę się mówić o miłości takie mam flow

ja znalazłem ją opatrzności zatem thanks yo

gdziekolwiek nie pójdę tętno biję jedno tempo

duszę życie ? tej obfitości wielką

Proszę nie rozliczaj mnie za wyrządzone krzywdy, zaciągniętego długu pewnie nie spłacę nigdy

Mojej modlitwy pewnie Bóg nie wysłucha ale staram się być tym kim chciałaś, posłuchaj

Proszę Cię nie rozliczaj mnie za moją przeszłość nie jestem święty nie byłem nigdy i wiem to że daleko mi do twojego ideału ale przynajmniej nie wciskam ci tych wszystkich banałów.

Zmieniam się dla ciebie, dla ciebie oddycham jesteś dla mnie wszystkim sensem mojego życia.

Proszę nie pytaj ile ich było, czy były lepsze od ciebie bo to nie miało znaczenia bo z tobą mi jest jak w niebie, bo tylko z tobą ile razy mam to powtarzać byś zrozumiała że to co mamy to jest Oaza spokoju na którą czekałem całe życie. Te słowa dla ciebie właśnie wyryłem na bicie.

Chciałaś widzieć we mnie Dżentelmena którego nie ma . Chciałaś widzieć nas na wyspach na które mnie nie stać. Chciałaś mieć faceta który nie zaprzecza, ale jestem inny niż ten w twoim marzeniach.

Jestem ogarnięty życiem nauką no i pracą, ty wciąż mi mówisz że mam czasu za mało dla nas, że jesteś wciąż zapłakana i taka sama, że myślałaś że myślimy o wspólnych planach.

Widziałaś we mnie swój ideał, materiał na męża, robiłaś wszystko by w tym kierunku zmierzać.

Wyimaginowałaś sobie mój fałszywy obraz, jestem człowiekiem a ty widziałaś we mnie boga.

To muzyka, która rusza każdą z głów. x2

Z zachwytam witam się z bitem, sypię kolejną frazę,

Po to by myśli językiem śpić likier wydarzeń.

Łyk za łykiem, a fraza po frazie.

Znajdę oazę na Saharze marzeń.

I nawet jeśli się okaże, że to nie miało sensu,

Będę zadowolony, że tak długo śniłem sen swój.

I nawet jeśli to wszystko runie,

Ja będę zadowolony bo w sumie:

TO MUZYKA KTÓRA RUSZA KAŻDĄ Z GŁÓW

Z ZACHWYTEM WITAM SIĘ Z BITEM, SYPIĘ KOLEJNĄ FRAZĘ

PO TO BY MYŚLI JĘZYKIEM SPIC LIKIER WYDARZEŃ

TAK ŁYK ZA ŁYKIEM, FRAZA PO FRAZIE

ZNAJDĘ OAZĘ NA SAHARZE MARZEŃ

I NAWET GDY OKAŻE SIĘ, ŻE TO NIE MIAŁO SENSU

BĘDĘ ZADOWOLONY ŻE TAK DŁUGO ŚNIŁEM SEN SWÓJ

I NAWET JEŚLI TO WSZYSTKO RUNIE

JA: BĘDĘ ZADOWOLONY BO W SUMIE

Muzyka grała wciąż

Dzisiaj tu, a jutro będę tam

Kolejny dziki koncert, potem znowu bal

Pokój hotelowy w którym piszę ten tekst

Jest oazą ciszy

A wokół tyle dzieje się

Układam domino gdy śpiewam i gdy śpię

W moje domino będę grać

Dopóki wystarczy klocków

w którym wolno biegnie dzień,

gdzie nie ma cienia wątpliwości w to,

że tam nad nami czuwa jeszcze ktoś

ref. Zabierz mnie tam gdzie

spokoju oazę znasz,

obiecaj że nie zostawisz

nigdy mnie.

2.Stoję sam w tym miejscu

w którym żołnierz bronił bram

miasto przystanek start to poranek niepokoją sprawy nie pozałatwiane jesteś ich więźniem w ciągłym pościgu bolą juz mięsnie gdzie poszło szczęście wciąż o tym myślisz gdzie przyjaciele dawni i przyszli meczy samotność pieniądz narusza godność zero honoru moralność niknie juz z dawnego forum pora na ciebie właśnie juz przyszła ciemna dzielnica a kiedyś kryształ masz do wyboru żyć w ciągłym biegu albo przystanąć do rosnącego przegranego szeregu nikt tu nie czeka bez sentymentu nie ma tu czasu na wspominanie pamiętnych momentów świat bez przekrętów sami się utopia wiek młodych spada żyjących tylko konopią świat bez oszustwa jest niemożliwy nie ma życzliwości każdy jest chciwy człowiek prawdziwy to juz wspomnienie metamorfoza obiega ziemie jeden cel powstał widzę to codziennie na każdym kroku o każdej porze niech to się skończy tylko o to proszę i inna droga podąrze w innym kierunku by przed oczami mieć cos więcej niż tylko szare syfy kolejnego kwitu i rachunku

Gdzie to co kiedyś tutaj było gdzie to co tu wszystko się zmieniło gdzie to co kiedyś tu iskrzyło tego nie ma w szczęście świat zwątpiło X2

w około cisza słyszalne tylko bicie własnego serca to wszystko juz nie to samo nowy dzień w tym przekonaniu Cie utwierdza często nie można spełnić własnych ambicji bo za mało czasu brak warunków ciężko o dostęp do gry na wyższej pozycji przed własnymi przyjaciółmi wymuszona dyskrecja dzień i noc to bezustanna lekcja i tak bez końca ciągle zdobywanie świadomości nie to co kiedyś było gdzie te wszystkie wartości start zaczął się pościg bez litości ludzka życzliwość na co dzień nie spotykana nie widziana ziemia obiecana wie zaufanie przyjaźń pomoc i wzajemne wsparcie chcesz cos w menu wystawisz rękę dostajesz cios w plecy na samym starcie każdy dla każdego potencjalnym konkurentem spojrzenia i gesty ludzkie pozornie w niebo wzięte żeby tylko cos zyskać przyklejone uśmiechy na rzuchwianych zawiasach pękają łożyska intencja nieczysta egzystencja przezroczysta bez barwy i wyrazu nie to co kiedyś tu iskrzyło w codzienności tamtych czasów

Gdzie to co kiedyś tutaj było gdzie to co tu wszystko się zmieniło gdzie to co kiedyś tu iskrzyło tego nie ma w szczęście świat zwątpiło X2

poranna kawa jest spokoju oazą chwila wytchnienia dopóki wskazówki zegara ludzi nie tracą niech wskażą przykre obrazy od słońca wschodu do zachodu to nie to co kiedyś na to nie brakuje mi dowodów liczne samosądy monotonne rutyna te same obrazy ta sama jazda jak szlak na kolejowych szynach od stacji do stacji i z powrotem człowiek staje się robotem nakręconym mechanizmem na sercu widać Blizne nie ma miejsca na uczucia co dzień bezkres tych samych czynności ta sama guma do przezucia współczucia no chociaż trochę mało kto okazuje zamknięty w swych własnych ścianach swój prawdziwy wizerunek maskuje nie ma czasu na wspomnienia poukładanie własnych myśli i rozważań życiowych nie do przeskoczenia spokoju mniej niż zero egzystencja poddana postępu sterom kiedyś człowiekowi nerwy puszcza i łza wspomnienia po policzku spłynie przypomnij sobie swoje własne imię i to co kiedyś w jego sercu żyło zada sobie pytanie czy w szczęście świat zwątpiło

Gdzie to co kiedyś tutaj było gdzie to co tu wszystko się zmieniło gdzie to co kiedyś tu iskrzyło tego nie ma w szczęście świat zwątpiło X4

jestem jak rastaman, zawsze mam na ganje chęć

bez spięć mucha nie siada, komar nie kąsa

a chcieć to mogę jedynie skręcić wąsa (znów...)

Kolejny buch to dla mej duszy balsam

spokoju oaza tak śmiało możesz mnie nazwać

zawsze będzie mało mi, mam więcej THC niż krwi

bo kocham skuna, reprezentuje hajuma

Qlop:

- Siema Qlop kiedy solo??

Wstydzimy się ich okazać jak maluch z jedynką w zeszycie.

Zasypiasz w zachwycie spotykając bratnią duszę

Lecz (po latach) z animuszem, nie pytaj, kiedy wrócę,

gdy zanika w nas uczucie, serce pokrywa się lodem

Oazą spokoju zdaje się pilot i fotel

Dobrze ziomuś wiesz, ej! jakie to prawdziwe:

Łatwiej zbluzgać od szmat niż powiedzieć ""Kocham"" dziewczynie

Seria niechcianych pomyłek robiąc wszystko bez emocji

Myśli zabijają sen, zabierając spokój w nocy

Ale to co masz na co dzień mi tylko może się przyśnić

Już niedługo będę miał znów hajs

A potem patrze leci jak Luft Hansa

Wiem że z kasą łatwiej trzymać fason

Wznosić toast, być jedną ze spokoju oaz

Ale widzisz nie chcę łapać go jak prostak

W ręku bosak, swoim bliskim zwijać go sprzed nosa

Papierowy prozak bez tych oznak

Jezus, Cezar chce otworzyć sezam

Jest bardzo fajne

Jest słabiutko

Nie kłamiesz znów?

Co, mi zarzucasz łganie?

A teraz wszyscy krzyczą: oaza!

Ale ja serio

Muszę zrobić lekcje

Ja chcę to zaśpiewać

Jak będzie gotowe

Ale jak na razie, wystarcza mi ławka,

Kilku ziomków i najlepszy rap na słuchawkach.

Celem życia jest realizacja marzeń,

Krajobrazy, miłe panie i ciepłe plaże,

Spokoju oaza, każdy by o to błagał,

Ale jak na razie, hajs się nie zgadza [x2]

Od więzienia do więzienia, od wyroku do wyroku

Oświęcimski numer (1201) zapomniał co to spokój.

Początek lat czterdziestych to cudowne nawrócenie,

żył do końca wierny hasłu: prawda, krzyż, wyzwolenie.

Oaza na pustyni, zrozumcie sami,

ksiądz Franciszek cały czas był wolny nawet za kratami.

Całe życie poświęcone służbie ludziom i ojczyźnie,

rok 87 nagła śmierć na obczyźnie.

Model walki bez przemocy jako przykład nam zostawił.

Czy na świecie nie byłoby ładu i pokoju,

W ludzkich sercach dużo więcej spokoju,

Świat byłby pełen miłości i szacunku,

Bez zabijania się w kolejce do wodopoju?

A więc uwierz wreszcie w Boga-oazę spokoju,

Możesz zrobić to już teraz nie wychodząc z pokoju.

Cała treść tego utworu

mieści się w słowie Wiara

Od wschodu słońca do zachodu

Ref.

Ty jesteś jak oaza na pustyni moich spraw

Ty jesteś jak ulewny deszcz kiedy wody brak

Ty jesteś jak strumień który daje orzeźwienie

Ty jesteś moim przeznaczeniem

Ty jesteś moim przeznaczeniem mała ja to bardzo wyraźnie czuję

Biorę swoje nie daje reszty i samotnie lecę bejbi

Taki ze mnie orzeł że się odkleję od reszki, weź mi

Drina z parasolą dziś nie pada fajnie tu jest

Ale ziomy coś pierdolą na urwanej chmurze

Chłodna oaza włączam system w ręku Johnny Walker

Billy Gates to pogodyner - jak za oknem ziombel? (chujowo)

Sto tysięcy ton pamiętam jak na klatę wjeżdża

Dzięki Ci Syzyfie spadł mi kamień z serca

Toczę dalej gówno efekt kuli śnieżnej

Spinki do mankietów dobrane pod kolor kajdanek

Nawet nocą mrużysz oczy od wielkomiejskich świateł

Bladopurpurowy blask dają czerwone latarnie

Białostocki red light district, białoruskie dziwki

Na pustyni uczuć to oaza ludzkiej krzywdy

Nad ranem trapi bloki syndrom godziny szóstej

Prawo nie puka dwa razy, drzwi otwiera butem

Szum klozetowej wody, ostatnia poszlaka

Po majątkach dilerów spływających w ubikacjach

Noemi

I sobie bliscy, i sobie jedyni

O świcie w horyzont pójdziemy razem

Żeby odnaleźć w sercu pustyni

Źródło, gdzie można zbudować oazę

Nie odlecisz, Noemi

Raj stworzymy na ziemi

Raj stworzymy na ziemi

Mój aniele

Bracie i siostro, po prostu bosko,

Od problemów ocko [hehe].

Te chwile to rarytas,

Dla mnie na prawdę wypas.

Tak, tu jest moja oaza,

Mój prywatny świat i moja baza.

Tak to prawda, i choć czasem też mnie irytuje.

Owce macie dziś szczęście,

Że na was nie poluję.

Zdejmij klapki z oczu i rozejrzyj się wokół.

Ref:

Całe to zamieszanie to hipnoza.

Nie wielu ludzi tak jak my jest poza.

Rap to oaza prawdy bastionu.

Nie daj się porwać sile złego cyklonu.

Jak chcą cię omotać, kłamstwem zauroczyć,

zamknij powieki by otworzyć oczy.

Odrzuć tą iluzję by nie wchłonął cię Matrix.

a robaki śliskie żerują na chlebie

na górzystym ślepie, dostrzegasz pegaza

po prawej ekstaza, po lewej odraza

spoglądasz ze strachem na kopyta z żelaza

bystro świt, oaza, jak na sercu skaza

??? , dostrzegasz ślady płaza

a ruski kierowca prowadzi Kamaza.

Wrota straszą pustką, Kamaz zniknął w błoku

ty zaszyty w bloku, usuwasz się z widoku

Przestawiamy w czubach, zostawiamy, damy uraz.

Brygada się skrada, stawia szlaban podstępem

Bałagan, huragan, zarażam postępem

Zaraza zaraża cieniarza, kwarantanna

Oaza, baza gospodarza, nananana

To nowe, niezdrowe, niesmaczne

- Suka musi klęknąć

To chore dla kobiet, się zacznie

- Dupa musi pęknąć

Wszystko czego chce co najdroższe mi na świecie,

to gromadka dzieciaków, zestarzeć przy mej kobiecie,

jak słońce w lecie chce jej dać dużo ciepła,

nasz dom jest oazą nasz osobista mekka.

Wizja jak klękam przed nią ona w białej sukni,

za nasze zdrowie ziomek wypij kielonkiem się stuknij,

życie bez kłótni, spokoju szczerze pragnę,

może kiedyś bo na razie tu żyje w bagnie.

zefirek melodyjki gra

nenufarami płyną

echa dźwięków

zaspany park

oazą szczęścia stał się dla

ciężarnych matek, starców,

i zboczeńców

wiosenny wiatr

podwiewa piórka kaczym łbom

mnie powita kwiatem co bez

wody łka

i martwą ciszą wokół

minę mam

jakby to oaza była przecież ja

tak kocham święty spokój

REF. nie będę się użalać

nie będę skarżyć się

nie jestem beksa lala

Miłość emituje przez serca nasze.

Nie zniszczą jej nigdy zdradliwe judasze.

Nie widzę innej gdy patrzę na Ciebie.

Nasze uczucie nie zniknie nawet w niebie.

Twój piękny głos jest dla mnie ciągłą oazą spokoju.

Wspominam go gdy oglądam gwiazdy przez okno w pokoju.

Wiem teraz że marzenia się jednak spełniają.

Amory szczęścia teraz dla nas muzykę grają.

Dziś za Dotyk Twego pięknego ciała.

życie nie żałuje pytań jak wiatr fal na oceanie

tak samo się nie kończą i z reguły rozwiązanie

choć z pozoru zdaje się być naszą jedyną przystanią

jest ulotne jak jej miłość jest tylko fatamorganą

pytasz więc co jest oazą odpowiem CI to co stałe

nie szukaj tego w miłości spróbuj udać się gdzieś dalej

idź tam za pomocą marzeń, nie pozwól sobie na DOSYĆ

Nie ja nie płacze za Ciebie , moje deszczowe oczy

bo nawet najmniejsza kropla może okazać się deszczem

Gin z tonikiem przy barze i znowu pijemy razem.

Gdziekolwiek nie wejdziemy kurwa wszyscy znają nasze twarze.

Dzisiaj mnie to mocno wkurwia i spierdalam na baze,

Wiec wbijam się do naszej loży.

Tu mam spokój i oazę .

Po chuj się tutaj kręcisz? Dobrze wiesz, ze nie tańczę,

Dzisiaj z ginem i Kinleyem tworzę bardzo zgrana parę.

'Siema Kobra', 'Siema Ry' i znajome mi mordy.

Dziś zgadza się hajs, ja wchodzę na grubo jak wy

WNM to banda która fakty obrazuje

Ogarniasz ten temat, ja nawijam to co czuję

Nawijam to co widzę, idę za ciosem ziomek

Cały czas Winogrady są kurwa moim domem

Kosmonautow to oaza gdzie ten rap tu powstaje

Idę za ciosem i się nigdy nie poddaje

Ref.x2

Wiem, gdzie mam iść i nie zboczę z tego toru

Tu każdy ma prawo do własnego wyboru

zza szyby świat co zardzewiałe posiada tryby

Tylko na niby jest taki straszliwy

patrzę na niego z jasnej perspektywy

I chciałbym wybyć już z tego metalu

I chciałbym przybyć tu w oazę spokoju

Lecz trzyma mnie spraw żelazna ręka

o naszym spotkaniu będę pamiętać

Pójdziemy razem gdzieś całą ekipą

Śmiać się głośno w twarz stereotypom

Liber:

Nasz prywatny świat,

Ty i ja.

Tylko to się liczy,

Nasza iluzja, własna oaza ciszy.

Uciekamy od prawdy do wyobraźni,

Uciekamy drogami własnej fantazji.

Nie ma ostrych codziennych słów,

tam nie ma

(właśnie od tej pory razem prawdy będziemy szukać)

Moje wybryki i grzechy znów uszły mi płazem,

słowa krytyki, śmiechy, nie drażnią mnie tym razem,

najważniejszy spokój, majk i te znajome twarze,

znalazłem antidotum, tu w tym w bloku mam oazę,

rap właściwą drogą, mikrofon drogowskazem,

czemu patrzą na nas wrogo gdy za mało wrażeń,

sam siebie nie ukarzesz, przeszłości nie wymażesz,

ale sam możesz spełnić nie jedno z własnych marzeń,

Lata wciąż mijają, a my się bawimy,

Oi! nas pcha do przodu, Oi! my zwyciężymy!

Wykończymy wszystkich was, Oi! zabawy nadszedł czas,

punki, skini i oiowcy dojdą dzisiaj znów do głosu.

Speedway, Kufloteka, burdel czy Oaza,

Lumpex znają wszędzie, wszystkich to przeraża.

Pijąc litry piwa, śpiewając nocami, tym co nas nie lubią sen z oczu spędzamy.

Gówno mnie obchodzi, że nas nie kochacie,

Wszyscy na nasz widok znów sie porzygacie.

Widoki ciągle te same

Pragnienie coraz silniejsze

Fatamorgana, nie ufasz sobie

Co jest prawdziwe, a co fantazją jest.

Oaza - źródło, życie. Oaza - zieleń, woda.

Napełnij się obficie, przed tobą dalsza droga.

2.Gdy w twoim życiu pustynia

Czego dotykasz się sypie

Fatamorgana, nie ufasz sobie

kiedyś się ziści.

Sen o tym, że od dziś

będziemy zawsze razem.

Pójdziemy za drogowskazem,

odnajdziemy swą oazę.

O tym marzę, tego chcę - niczego więcej.

A Ty wiesz dobrze, że zawładnęłaś moim sercem.

Ale jeszcze raz powtórzę - ono biję dla Ciebie

Kiedy jesteś obok,

Bo szkoła, bo dom, bo praca

W sercu będziemy zawsze czekać

I znów będziemy tu wracać

Gdzie kameralne zacisze

Oaza zdrowia, spokoju

I znowu kartkę zaraz napiszę:

„Szukam wolnego pokoju""

Kazimierzu nasz

Ty coś w sobie masz

Dobra praca nadaje sens życiu człowieka,

Jest motorem postępu, źródłem dobrobytu.

Jest wiele miejsc na ziemi co na ludzi czeka

By pracą swą zmienili je w oazę rozkwitu.

Kiedy pracę się kocha, ceni i szanuje

Gdy jest pasją pochłaniającą dni i noce

Wysiłku i zmęczenia przy niej się nie czuje

I taka praca przynosi najlepsze owoce.

warto mieć kogoś bliskiego pomyśl.

Pomyśl o tym ile razem możemy zrobić,

Tylko ten jeden raz, bez serca nie mamy szans.

Wspólnie pokonamy każdy dystans,

Jesteś oazą spokoju tu gdzie niespokojny świat.

Ref. : Nie mów nam, co znaczy ta miłość

ja sięgam wprost do gwiazd.

Miłość to porywy serca, choć często powietrza brak. 2x

3. Miłość - słowo obojętne mi na co dzień,

""To talent!"" Krzyczę, bowiem odkopałem wiarę,

Pusta studnia, pusta, wpuszczam w nią wiadro pragnień,

Idę dalej, cel - to strumień prawdy, susza,

Martwi skutek kary, upał parzy, to skutki fatamorgany,

Iluzja, spytasz, czemu nie oaza, zaraz,

przecież mam swój język, choć wyschnięty ogień zrasza,

Swoje zdanie raportu planuję trochę dalej,

Kiedy skończy się świat, skończę to przesłanie.

Posłaniec? Zemsta faraona nie dotyczy mnie,

szlag by te gady trafił szlaki nie są zodiakami, nadpisz to,

No i mamy mapę w mózgu, bierz łopatę kuj grób,

Nie swój, tylko Faraona on ma klucz, to strażnik ognia,

Ten stary sarkofag, okaż mu szacunek,

osadź go na jednej z oaz, popatrz!

Co my ty mamy? Ramki damy złote, oceń, tombak,

dostałem go od gościa co trzyma wielbłąda,

Dobra trzymaj obraz, biegnę odpalić rakietę

choć jeszcze nie wiem Cię nią wystrzelę, refren!

Pusta studnia, pusta, wpuszczam w nią wiadro pragnień

Idę dalej, cel – to strumień prawdy

Susza martwi skutek, kary upał parzy

to skutki fatamorgany

Iluzja, spytasz czemu nie oaza, zaraz!

Przecież mam swój język choć mnie zdjęty ogień zrasza!

Swoje zdanie, rap portu planuję trochę dalej

Kiedy skończy się świat, skończę to przesłanie

Posłaniec?! Zemsta faraona nie dotyczy mnie

Słyszę tylko wasz chichot,

Wiem, ja w waszych oczach to ten don Kichot.

Okej, dajcie ten wiatrak to go zmiażdżę,

Jeśli sprawa tego warta walczę o co ważne.

Bronię swoich oaz, oraz hiphopowych enklaw,

Dać świadectwo prawdzie to sprawa piękna.

Wprawdzie nie zostało już wiele takich miejsc,

W świecie gdzie bohaterem Rockefeler i Gates.

Życie ala Judym chluby Ci nie przyniesie,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga