Alfabet słów:

Słowo oba w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: obsmażyć, odkuć, obiecujący, Ostenda, odnowienie

Kto w Polsce śpiewa o oba ? To między innymi A.J.K.S., Agnieszka Chrzanowska, Agnieszka Osiecka. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

III

Otworzyło się niebo anioły zostały bez pana

przytłoczone tą biedą zaczęly od samego rana

swoją durnowatą pieśn, nie jest mi was chuje szkoda

nic nie czuje, taka moda, i pierdoli mnie żałoba

po herosach, bohaterach, sam mam tutaj własny koszmar

i nie mogę sie pozbierać, a co dopiero wydostać

nie chciałęm wyjść na osła no to wypadłem jak świnia

jak to mówią chochsztaplerzy ""Moja bardzo wielka wina""

Maria Rumianowa ma 75 lat

I nie chciałaby się już nigdy przeprowadzać.

Maria Rumianowa ma 75 lat

I nie chciałaby się już nigdy przeprowadzać.

Po tym minęła żałoba,

Rumianowa wyszła za mąż za mężczyznę,

Który ostrzył noże.

Urodziła mu bliźniaki.

Chłopcy żyli trzy dni,

Dajcie pożyć konie, dajcie,

dajcie dożyć konie,

na cóż bracia nam ten wieczny lot?

Cóż mi za konie los nadarzył,

oba jak czarty złe,

a tu dożyć się chce

i dośpiewać się chce.

Koniom wody by dać,

śpiew dośpiewać i trwać,

Nie ma rady w świecie tym ni spokoju

Miłość niejedno ma imię,

nawet największa przeminie.

Jeszcze w dłoniach trzymasz ją,

a już serca oba puste są

bo to nagle już nie to co tu było.

Lecz nie trzeba kusić zła

póki noc dokoła w tańcu trwa

i ramiona opasują dwa twoją miłość.

flow bez podrób stawiam ponad dizajn to wywołuje uśmiech a la mona liza

analiza sceny każe mi płakać

ale jak mes i blef powiem tylko ""aha""

nasza scena umiera lecz bez obaw

bo moja przyszłość nie jest czarna jak żałoba

a kolorowa niczym tęcza spiętrzam słowa

olewam czerń bo nie chce wyglądać jak wdowa

ponad połowa artystów dziś na półkach

jutro z nich zniknie to będzie me akulpa

ej, jo ci dziywce całe niebo przyblize.

Nie łoddom cie moje dziywce nikomu

wezme jo cie moja miło do domu

bedziemy sie moje dziywce sanować

bedziemy se łoba śumnie gazdować

bedziemy sie moje dziywce sanować

ej, bedziemy se moja miło gazdować …

ej bedziemy se gazdować.

temu już nie będzie bieda

Młody nam się zafrasował

że się tyle wykosztował

a do tego siedzi struty

bo ma oba lewe buty

Za butelkę, albo dwie

młody buty kupić chce

niech się młody zorientuje

ile but dzisiaj kosztuje

Wygłupy głupiej grupy AWB

Jeśli samosia jest testem to ci się nie spodoba wynik

Wynik zguby twej duszy

Twój cień idzie do piekła

Wtopa za protestem twym idzie żałoba.

Lecz nie poddaje się

To co robię

Daje mi lepsze samopoczucie Jezusie

[ Typowy użytkownik samosi ]

Jak muły kolana za nami jest chwała

Słuch wyostrzony jak zryw i Geralda

Jak z Camelotu Lancelota sława

Przynosimy zwycięstwo jak Szicodu Domana

Przechlamy do świąt jak Zagłoba

Wuchta kuzynów jak kompania Kmicica

Mój styl

zachwyca więc za mic'a chwytam

Jest Beat jest Squad trzeba słuchać nie czytać

Nie skakać, bo

Głową o dno

Nie to nie to

Aktor i tło

Doba, nocy żałoba

Chory na czasu pędzące chwile

Miejsca, numery rzędy

Pytasz którędy po szyję w pyle

Głowa miedzy nogami

Hej, mości panowie, kapelusz na głowie.

Panie:

l jo se musiała, bo mi się rusała

Hej, mości panowie, chusteczka na głowie.

Ojciec orał i ja orał, obaśmy orali,

Ojciec pierdnął, ja poprawił, pług żeśmy urwali.

l jo se ...

Już nie będę taka głupia, jak w zeszłą niedzielę,

Chłopcy ze mnie majtki zdjęli, a ja stałam jak cielę.

zawsze do przodu, jak pociąg po szynach.

Ciężkie zadanie spoczywa na Twych barkach

nie trać równowagi - Twoja warta.

Wczoraj wysoko, dziś spadasz jak Ikar

tracisz oba skrzydła, lecz wiesz już, że wygrasz.

Nie trać nadziei, zwycięstwo blisko

pamiętaj - orły nigdy nie latają nisko !

Wzbij się w przestworza, podejmij walkę

daj coś od siebie, a będzie Ci dane.

Tam, na czele ogniowej parady,

Dzieci nie chcą machać już chusteczką

Do nowego dowódcy brygady.

Stary sąsiad nieraz tylko mawia:

""Panie, co się będziem oba kłamać -

- Choć dowódce w górze się odnawia.

Straż jest jednak ciągle taka sama!""

Niech żyje straż ogniowa... etc.

"

Co w przerwie od nagrywania zagania na psy

Masz kontrakt ale to nie tak że żeś się postarał

Step cię przygarnął bo Polański nie wziął oskara

Dali Ci jeden strzał, szansę się pokazać

A Ty debilu przestrzeliłeś se oba kolana

Na płycie Chady ? Tytuł ""Niesiemy prawdę

Ty niesiesz wstyd kumplom, wytwórni, matce

I zapłakane oczy chowaj za okulary, screeny?

Ja zrobię zdjęcie jak nam opierdalasz pałę

Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką

I jak śmierć kamienna bryła jak wyrok nad prostokąt

Jaskółka, błyskawica w kościele obumarłym,

tnie jak czarne nożyce lek który ja ogarnia

Jaskółka siostra burzy żałoba fruwająca

ona powali ludzi w których się troska błąka

Jaskółka znak podniebny jak symbol nieuchwytna

Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa

Nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą

Na … numer czas ucieka, a czas to pieniadz

Milion rzeczy na głowie, nowe projekty w drodze

Trzeba zarobić flote by płyte puścić w obiekt

Trzeba zarobić ,też chce być zarobiony

Nagle dostaje esa ziom na oba telefony

I znów ustawka w dłonie, towar to są takie akcje

Przez które czuje jak życie ucieka mi przez palce

Mój czas to pieniadz a pieniędzy nigdy dosyć

Musza wypychac kieszen same grube banknoty

Dobrej zabawy tyle w krąg

Liczę na wenę twą

Siostrze do getra wpuścić bąka

I niech poćwiczy aerobik

Osłu do żłoba daj kalkulator

Niech zje, zobaczysz, czy mądrzejszy jest

Dobrej zabawy nigdy dość

Dobrej zabawy nigdy dość...

DO CZEGO GO POŁOŻYMY,

DY KOLYBECZKI NIEMAMY,

ŚLICZNA PANNO?

JÓZEF, MÓJ KOCHANY JÓZEF!

POŁOŻYMY GO DO ŻŁOBA,

BO JEST TO ŚLICZNA OSOBA,

MÓJ KOCHANY.

PANNO, MOJA ŚLICZNA PANNO!

DO CZEGO GO POWINIEMY,

ale nieżywygo,

na pośrodku pola

szabló przebzitygo.

Kedy łón przebzity,

przebzijwam sia łoba,

dowam sia pochować

do jenygo groba.

Do jenygo groba,

go jeny kaplicy,

sprawa raczej niebanalna,

laptop z hukiem spadł na ziemię.

schizofrenia digitalna

rozłączyła oba rdzenie.

obudowa ciut nie równa,

piorun strzelił między kości.

śmierdzi gównem płyta główna,

wszędzie jakieś nierówności.

spiker głosem grobowym

czytał ten komunikat,

pojawiła się w rogu

odpowiednia grafika

w telewizji żałoba

wszystko widać na czarno

nawet pani z pogody ma urodę cmentarną

na polsacie zachodzi

małe czarne słoneczko

Wielka szkoda, czarna żałoba.

Dzisiaj w nocy zmarła piękna panna młoda,

Lecz ta sprawa w sobie tajemnice kryje,

Panna młoda budzi w nocy się i żyje.

Gazety piszą, w dziennikach mówią,

Miewam takie sny, że chyba kurwa nie chcę

Nie wiem jakim złem bije ode mnie,

Że wszystko się jebie mimo iż jest pięknie

Nie wiem czy mam słuchać mózgu czy serca

I tak oba te organy od dawna mam w częściach

Szukam szczęścia jak każdy chyba zresztą

I wiem, że ze znalezieniem go bywa ciężko

Co mam klęknąć i płakać w niebo głosy

Czy zrobić takie piekło, by każdy miał mnie dosyć

Męża znosić nie potrzeba

Nie mam woli męża zdradzać

Gdy mi się kto inny nada

Gdy kto inny się spodoba

I w ramiona weźmie oba

Podaruje całą ziemię

Wtedy męża lepiej nie mieć

Ja mam wolę być panienką

Nie wydawać się za prędko

Ruszaj, ruszaj nie odpuszczaj , ruszaj , ruszaj , aż się spuszczę

Chyba wszystko dobrze czujesz , bo już spodnie mi zdejmujesz

Teraz poczekać muszę, bo twój dotyk mnie nie rusza

Jeszcze majtki ci zostają , może lepiej złap za jajo

Lepiej , złap je oba , albo lepiej weź do dzioba

Ja to lubię , ty to wiesz , może go całego zjesz ?

Zanim cokolwiek powiesz pogładź jeszcze go po głowie

On to lubi i ja też co masz dla mnie robić , wiesz !

Ruszaj , dalej łap mnie , zanim w końcu mi opadnie

5. świeci kśężyc za chmurami na niebie lśną gwiazdy

Hankę tylko jeden kocha a mnie kocha każdy

Ref.: i jo se musiała bo mi się rusała hej mości panowie chusteczka na głowie

i jo se tys musioł bo mi sie porusoł chej mości panowie kapelus na głowie

6. ojciec orał i ja orał oba myśmy orali

ojciec pierdnął ja poprawił pług żęśmy urwali

Ref.: i jo se musiała bo mi się rusała hej mości panowie chusteczka na głowie

i jo se tys musioł bo mi sie porusoł chej mości panowie kapelus na głowie

I bardzo dobrze tu niunie są piękne

Na powitanie dają buzi, nie całuję ich w rekę

Nie mieknę kiedy widzisz w nas wroga

Synu znasz słowian? Dwa słowa

Gniew i duma, w nas oba

To moje serce, to nie głowa

Słowiańskim krajom daje tu respekt

To nie moda

Spójrz na moje plecy i przed oczami te miej flagi

Obaj: Ktoś, kto zrozumieć mnie chce.

Znalazłem kumpla, że hej (bo to ja) 2x

D2: Nie jesteś za niski?

D1: Bo trochę garbię się.

Myślałem, że oba oczy masz, no wiesz...

D2: Drugie tutaj jest.

D1: Auć! Wiesz właśnie zauważyłem, że twoja blizna biegnie po opasce.

D2: Tak?

D1: Już nic...czy Lama zdziwi cię?

By córka za bardzo samotnie się nie czuła

Obgryzła rodziców

I skórę im rozpruła

Lalka nie chciała ,by stosunki się podzieliły

Oba serca wyrwane

Dołączyły do rodziny

Kilka minut później policja wchodzi drzwiami

Widzą wszystko poskładane jak „orgiami ‘’

Idą na strych,

gramy w ekstraklasie młodych zdolnych niezależnie wyszczekanych ideowo wolnych

Media chcą szybko, łatwo, kolorowo, a my? My mamy jedną misję by było to z głowa

Psy? nagonka, hałas i niech będzie, bo gdy chodzi o jakość my stoimy w pierwszym rzędzie

To relacja w opcji ignorancji, a do czasu aż trzeba kogoś kto ma w głowie myśli zasób,

Kasia i Edyta wtedy milczą jak grób, oba piękne Piotrki stoją tępe jak słup !

Ty robisz sensacje a ja,

Mam już dosyć, nie rozumiesz co mówię??

Obraz budujesz na domysłach.

Mówisz jaki jestem a nic nie wiesz o mnie,

Obaj: Ktoś, kto zrozumieć mnie chce

Znalazłem kumpla, że hej (bo to ja) 2x

D2: Nie jesteś za niski...?

D1: Bo trochę garbię się

Myślałem, że oba oczy masz, no wiesz...

D2: Drugie tutaj jest.

D1: Auć! Wiesz, właśnie zauważyłem, że twoja blizna biegnie po opasce

D2: Tak?

D1: Już nic...czy Lama zdziwi cię?

Ja to wiem....

Jesteś winien

Kryształki mroźnej krwi spadną na marmur

Żal oskarżonych wypełni świat zarazą

Załoba jest tylko twarzą starca

On potępiony - dla niego zimny grób

Jesteś winien Wchodzę w siódmą z piekła bram Kiedy osuszą łzy opowiem Ja to wiem, ja to wiem... O kaźni milionów ofiar wojny Prorok jutra zacznie marsz Ja to wiem, ja to wiem... Czarne sztandary rwą mi skórę Krew nalega aby krwawić Demon patrzy w moją twarz Niebyt, niedosyt, za mało chwil Ja to wiem.... Jesteś winien Kryształki mroźnej krwi spadną na marmur Żal oskarżonych wypełni świat zarazą Załoba jest tylko twarzą starca On potępiony - dla niego zimny grób Jesteś winien

wziyno mnie na zbacowanie, zbacowanie

pośród lasu na polanie, na polanie

bo cys wtedy na odwiecerz, na odwiecerz

i my łoba w letnim lesie, w letnim lesie

a miesiącek na jedlicy, na jedlicy

promyckami gwiozdy licy, licy, licy

zbacowanie zbacowanie zbacowanie

w letnim lesie na polanie na polanie

gruby balet Kawa, Gabi ten skład pewnie znasz. x2

Kawa:

Nikt się nie spodziewał Kawy na bicie, to w imię przyjaźni jak chcecie to kpijcie,

w tej formie Gabi szacunek Ci oddaję, do dziś pamiętam lotnisko i ten balet

zaufanie to odwaga, wierność to siła, my łączymy oba te ogniwa.

Nie znacie więzi która powstała, nie było wam dane bo to nasza sprawa

krew mi się ścina jak u Ciebie widzę łzy, pójdę za Tobą nawet w najgorszy syf,

z zazdrości stwierdzą, że to zły wpływ, dbają tylko o siebie i swój tlenu łyk - chuj w nich!

Tekstów tego typu powstało mnóstwo, by widzieć odbicie nie muszę patrzeć w lustro

Kopana dolina, ludzie Stalina, mówię wam, że Putin to taka sama kurwina!

Ty dobrze wiesz z polskich przywódców i żołnierzy, wtedy lał deszcz.

10 april, słyszę co jest, komentuję no the Best, przeszedł mnie dreszcz,

Każdego jednego Polaka też! Wszędzie to widać, wszędzie to jest!

Każdy kanał nadaje, że żałoba narodowa, że z niewiadomych przyczyn

Samolot nie wylądował, jak się rusek w kit zachował

… spekulacje czy polski pilot język ruski znał, ja nie będę się bał,

a będę dziś o tym grał, wkręciliście rząd lecz nie wkręcicie wał nam.

Niektóre show na youtube dałem jako spam, 4 strzały, 4 wypały,

Spragnieni kogoś bliskiego

Nikt nie będzie pamiętał x 3

Nikt wiedział o tym

Przerażenie przed śmierci oddechem

Żałoba muzyki co kochać ją miała

Zdrada własnego odbicia

Śmierci co czeka cierpliwie

Nikt nie będzie pamiętał x 3

Nikt wiedział o tym

To pokolenie, które poznało oba systemy

a jednemu z nich Bóg pozwolił mówić ze sceny

zaklęty w mieście krzyk o tym jak żyjemy

piszemy, cierpimy, śmiejemy się i starzejemy

z blizną na sercu z oddechem bloków

Tu nie ma czasu na zbędne godanie - ważne jest żarcie, ważne jest spanie,

Żeby było co, żeby było kaj, a kiedy nie mosz - to spierdalaj!

To twarde życie chyba nie do ciebie, spotkomy się jutro na twoim pogrzebie.

Nikt nie bydzie nawet płakoł po tobie, nie bydzie pamiętoł i chodził w żałobie,

Bo na Śląsku żałoba całe życie trwo. Zżyro cie choroba, coś w płucach gro;

To pamiątka po mych przodkach tako, w spadku dostołch dziedzicznego raka.

Mnie to jebie, każy umrzeć musi, jeszcze podychom zanim mie zdusi.

Tyn śląski luft, najzdrowszy na świecie: gnój wdychom w zimie, syf wdychom w lecie.

Kwaśny dyszczyk wiosenno-majowy, bawią się dzieci karawan gotowy.

"

Jak Hifi banda ,mieli być tu , żyć tu

Obok Nas. Zakończył się ich czas.

To zbyt trudne, żałoba i ból.

I ta myśl że niestety już nie powrócą tu !

Na zawsze w sercach, w sercach nigdy nie zginiecie.

I przez pamięć i wspomnienia,do końca tu będziecie.

Te kilka słów niech trafią dziś do nieba,

jak się jarasz płytami, spust klamy ściska palcami

Za każdy pusty slogan z ust twych Glocka nacisnę spust

ty skonaj, święta wojna, święta krowa

Huk narzędzie w rękach Boga i flaga biało-czerwona

lecz do połowy spuszczona, bo to żałoba narodowa

Ta, bo ten Pan we mnie dojrzał

żeby małego pojmać, porwać, gardło przestrzelić

Zdobędziesz fame, polski Sejm, jego 50 cent

Hukos bojownik idei, morderca elit

Pewien debil, w szafie zamknął się, że hej,

po, nim płakał, nawet Pawła wstrętny jeż,

a żałoba trwała ze dwa dni,

jego ciało zaczęło już gnić,

jedna panna, wstawiła tu swoje nagie foty,

i były z tego, nie małe kłopoty,

całe inso, przy nich fapowało,

Wtedy druga trąbka przestała trąbić

A odezwała się ta pierwsza

Pies znów pobiegł w dół, a potem w górę

I tak biegał tam i z powrotem, tam i z powrotem

Aż ucichły obie trąbki i zakończono posiłek w obu miejscach

Teraz zgadnij - co starożytni mędrcy mieli na myśli

Układając tę bajkę i kto jest tym głuptaskiem

Który biega aż do zmęczenia

Ani tu, ani tam nic nie uzyskawszy?""

"

Uciec nie mam gdzie, musze poddać się

Niech ta miłość trwa...

Ciemne, ciemne miasto, migotliwych światel blask

Kolorowa jasność otuliła nas

Oba nasze światy połaczyla dzika noc

Hit ostry jak chilli odkrył swoja moc

Ref:Ogień Ty woda ja.....

Pędzimy przez Polską dzicz

Wertepy chaszcze błota

Patrz w tył tam nie ma nic

Żałoba i sromota

Patrz w przód tam raz po raz

Cel mgłą niebieską kusi

Tam chce być każdy z nas

Kto nie chce chcieć - ten musi!

W zgodzie z waszym interesem

Choć ostrzega was jak może zmysłów pięć

Za ten zakład Boga z czartem

O kolejną dziejów kartę

I za kije końce oba za zwykłego życia chęć

Za to czego nie ujrzycie

Bo się wam odbierze życie

Dzieci Hioba Dzieci Hioba

Idzie śmierć

- Krwi, krwi, krwi! - krzyczał pan Zagłoba

Na widok trupa pana Podbipięty.

- Krwi! - zawrzasnęła zbaraska załoga

A Litwin chwiał się, do belek przybity

Święty Sebastian strzałami przeszyty

Pęka imperium pełne swobód,

Rozerwą je sąsiedzi rychło -

Jak Basi rzekł, tak powie Bogu

Pan Michał swoje credo: Nic to!

Trzęsie się z płaczu pan Zagłoba

Nad symboliczną Polski trumną

I krwi nie woła - sam nad grobem,

Bo umrzeć łatwo; żyć jest trudno.

Więc szloch w rycerskie ciśnie piersi

Dajcie pożyć, konie, dajcie,

dajcie dożyć, konie,

na cóż bracia nam ten wieczny lot?

Cóż mi za konie los nadarzył,

oba jak czarty złe,

a tu dożyć się chce

i dośpiewać się chce.

Koniom wody by dać,

śpiew dośpiewać i trwać,

Jak dwa kumple my siedzieli

Ja se moją omą

I patrzeli my w kineskop

Jak grał Górnik z Romą

Oba gryźli my pazury

Lichy dali się za gowa

Jak we Włoszech zamiast nudli nasi gryźli trowa

Kostka stał na bramce, Szołtysik fiksował

A Ciszewski dźwięcznym głosem mecz ten komentował

Zabierz ręce od mojego faceta,

mojego faceta żadna inna kobieta,

nie może bo nie.

Jak przyłapię to wyrwę bez słowa,

ręce włosy głowa i będzie żałoba,

jak nie ruszysz to nie.

Nawet nie patrz bo po co los kusić,

jeśli nie musisz a na pewno nie musisz,

to po co ci to.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga