Alfabet słów:

Słowo obarczyć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: obklejać, Orlen, ograniczony, opar, odzieżowiec

Kto w Polsce śpiewa o obarczyć ? To między innymi Coma, Czaqu, Venflon. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Ref.:

Pozwól mi uwolnić się od myśli szalonych,

Uciec z miejsca w którym czeka tylko strach.

Pozwól mi dokończyć to, co tutaj zacząłem,

Zrzucić ciężar, którym obarczyłaś mnie.

Chyba już zawszę będę tak,

Niedostrojony.

Spijając słodycz z Twoich ust,

Błogo zmęczony.

"

Ktoś mnie obarczył jarzmem win

Zaszczepił pierworodny grzech

Długi czas odczuwałem tylko wstyd

Proszę by dobrze zrozumiano mnie

By dobrze zrozumiano mnie

W myślach o niczym są zagubieni.

Proszą swym wzrokiem w imię istnienia

Chcą już wskazówek i potwierdzenia.

Komu dołożyć, aby przeżyć dzień?

Kogo obarczyć za zwierzęcy cień?

Gdzie się odwrócić, komu zadać cios?

Myślę, więc jestem - taki mój los.

Jedni za bardzo się pokochali,

Drudzy za mocno znienawidzili

Tu nikt po imieniu, znamy się lepiej po ksywach

W rapie grywam, tak brnę w ten syf i wygrywam

Póki sił starczy, żyby nie wrócić na tarczy

Tylko z nią, gdy ktoś harczy

Chociaż chcą nas obarczyć winą

Za ten stan rzeczy, za to, że ludzie kradną

Że auta giną, dupy się kurwią

A policjant nazywany jest niebieską świnią

Ten co ma wiele imion ma tu swe macki

Powiem może tak bo wiesz, nie wiem jak zacząć,

Mam tylko jedną prośbę i chce Cię nią obarczyć.

Motywacji mi wystarczy dzięki Tobie chce być czystszy,

Wyciągnij mnie z syfu który moje życie niszczy.

Chce być z Toba tak , teraz wiem to napewno,

To co kiedyś nurtowało juz minęło,

to może być nikczemna zdrada

miałam prawo zrobić błąd

ludzie różne rzeczy czynią

witaj w klubie nie uciekam stąd

możesz mnie obarczyć winą

nie licz na to że wystarczy chwila

nie licz że tak łatwo się zabawisz

nie licz na efekt motyla

burzy tym nie sprawisz

Spadła nań chłosta zbawienna dla nas,

a w jego ranach jest nasze uzdrowienie.

Wszyscy pobłądziliśmy jak owce,

każdy z nas zwrócił się ku własnej drodze,

a Pan obarczył go

winami nas wszystkich.

Pozwolił się gnębić,

nie otworzył ust swoich.

Jak baranek na rzeź prowadzony

znowu jestem sam widzę, jak mokną serca miast

jakiś czas może to dawało klimat tym wieczorom

ale zanim zobaczymy kolor, spłynie tu łez sporo

za oknem jesień myślę, że wystarczy ich w tym roku

noszę w sobie skryte serce, bo obarczył mnie ten pokój nim

przez to mi blisko do nihilistycznych postaw

i oddam chyba wszystko żeby dłużej w nim nie zostać

za chwilę przyjdę i naniosę trochę błota

przepraszam, nie dzwoniłem, wolę w oczy spytać, 'co tam?'

Cel ja mam bo ten najwyższy rambo

To nie trzymać z tymi którzy gardzą mną

Tyle ile u jednej ręki palców,

Tyle z pewnością przyjaciół wystarczy by

Unieść to, czym życie obarczy mnie,

Ale na szczęście ręce mam dwie, nie

Straszna mi z portfelu bieda

Inwestuj w swoich ludzi, wiem że warto,

Bo pewnych rzeczy kupić się nie da,

Cel ja mam bo ten najwyższy rambo

To nie trzymać z tymi którzy gardzą mną

Tyle ile u jednej ręki palców,

Tyle z pewnością przyjaciół wystarczy by

Unieść to, czym życie obarczy mnie,

Ale na szczęście ręce mam dwie, nie

Straszna mi z portfelu bieda

Inwestuj w swoich ludzi, wiem że warto,

Bo pewnych rzeczy kupić się nie da,

Jestem płonącym jointem, nie żyjącym Five Point'em

Jestem wokali partią, bywam Matką i Ojcem

Jestem specem od miksów, łączę młodych i starszych

Fanem Leaksów, public'ów, a ma wolnym chce walczyć

Chciałbyś winą obarczyć mnie za gro złych postępów

W sobie dobro i zło mam, składam się z elementów

Synu

Ref.:

Jestem kulturą graczy, chodź zagraj ze mną w grę tą

życie jak gra w kości często przegrywasz

Tu nikt po imieniu znamy się lepiej po ksywach

W rap grę grywam tak brnę w ten syf i wygrywam

Póki sił starczy żeby nie wrócić na tarczy tylko z nią

Gdy ktoś charczy, chociaż chcą nas obarczyć winą

Za ten stan rzeczy za to, że ludzie kradną,

że auta giną, dupy się kurwią

A policjant nazywany jest niebieską świnią

Ten, co ma wiele imion ma tu swe macki

Co noc się budzę z piętnem winy odciśniętym

Jak każdy się boje przez Ciebie przeklęty

Dostrzegasz drzazgę w moim oku, belki w swym nie widzisz

Z bliźnich szydzisz, prawdy się brzydzisz

Uginasz się pod ciężarem winy, chcesz mnie nią obarczyć

Możesz być pewien, że sił mi wystarczy

W twej ręce kamień, a który z nas kłamie ?

Czyja wina, to ostatnie pytanie

"

""Szef sztabu generalnego

sił czeczeńskich - Asłan Maschadow

obarczył władze rosyjskie winą

za zbrojne rozwiązanie konfliktu w Argunie.

Oddziały Specnazu zabiły tam 60 do 80

bojowników Dżohara Dudajewa.

Zginął też 1 żołnierz rosyjski

To co po mnie zostanie, to te słowa,

nieśmiertelna nawijka ZIP-squadowa, (cały czas od nowa)

niejedno pokolenie wychowa (zobaczysz, zobaczysz)

Bo to dla nas coś znaczy (te słowa mówią wszystko)

Czy wystarczy słowo, które obarczy podejrzenia,

że to nie farmazon,nie pomówienia?!

Wierny obrazom pola widzenia,

wbrew zakazom, gdy mam coś do powiedzenia

swoje zdanie w nagranie zamieniam,

nieśmiertelna nawijka ZIP-squadowa, (cały czas od

nowa)

niejedno pokolenie wychowa (zobaczysz)

Bo to dla nas coś znaczy

Czy wystarczy słowo, które obarczy podejrzenia,

że to nie farmazon,

nie pomówienia?! Wierny obrazom pola widzenia,

wbrew zakazom,

gdy mam coś do powiedzenia, swoje zdanie w

Bóg nad nami płacze bo widzi nonsens

Bóg nad nami płacze bo widzi problem

Tak wielki ciężar to dla mnie problem

Może jestem tak twardy ale jestem inny

Bóg obarczył ciężarem kto go trzyma niewinny

Tej pierdolonej igły nie znajdziesz widze ciemność

Widze Go nademną płacze bo jest ciężko

Znowu Pada , Znowu pada , Znowu pada

Bóg płacze widze Go nad nami

nie karmią nas endorfiną i po jakimś czasie giną

My się wtedy oddajemy bezsensownym wypocinom

Narzekanie - a z tego Polacy to najbardziej słyną,

po czym biorą tanie wino, no i w długą! W dal siną,

nie wiedząc, kogo lub co, za niefart obarczyć winą

Za to własnej nie potrafimy do wiadomości przyjąć...

REF.: Nie potrafimy choć raz nie zauważyć wad,

które wciąż będą wypełniać ten kurewski świat

Nie potrafimy, bo patrzymy z perspektywy strat

Wolę jak ta świnia zanucić

I iść tam nie sam wciąż gram tu dla ludzi

To się nie nudzi, tak jak spotkania z rodziną

Jak Sydney Polak możesz otworzyć wino z dziewczyną

Możesz obarczyć świat że znów ci numer wywinął

Lecz wciąż będziesz tym samym polakiem z kwaśną miną

Ref.X2

Przyszły takie czasy koszą kosy lasy

Przyszły takie czasy że koszą kosy lasy

By pozyskiwać jeszcze więcej pieniędzy system wywołuje kolejne wojny

Po cichu buduje coraz więcej bomb atomowych

Tak aby mógł zabić więcej żywych stworzeń

Zrobi z garstki ludzi bogaczy

Obarczy ich odpowiedzialnością

Ludzi, których znienawidzisz nie będziesz chciał znać

Wyznaczy linię podziału

Żebyś zapomniał co robi z tobą

Jakie to żałosne...

Zapytaj mnie

A powiem Ci

Jak najlepiej żyć

By szczęśliwym być

Jeśli los dotkliwie dziś obarczył Cię

Nie łam się, nie przejmuj, nie załamuj nie

Przypomnij... dobrą radę

Przypomnisz... dobrą radę

Podaruj sobie... dobrą radę

Masz znajomości nie urywaj ich

Bo to drogę Ci uprościć wariat

Miej dużo radości przez lata na wolności

Sabot co walczył bracie narzekacie

Jeden drugiego winą obarczył powód byle jaki

Non stop by się marszczył same skargi to złe tamto złe

Typa pozwę nazwę osłem

Ty masz przecież rzeczy do których umysłem nie dorosłeś

Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie

Poznaj kurwo prawa bo na próżno złamać

próbujesz serca które walczą, ich bunt to zamach.

znajdź grunt lub spadaj, osiedla dają wyrok.

mam w garści miłość i talent, ulice nie wybaczą mi go

Obarczą winą nas, już nie żyją w nas

Ideały umierają z każdą chwilą sprawdź

Jak validol strach zabija ból śmierć w bramach

Daj żyć, pozwól umrzeć albo spierdalaj

Mamy czarne serca, dusze, jasne umysły

Nie liczę zadrapań w walce o dom

Choć właściwy zostawiłem chyba na stałe stąd

Nie ma już powrotu, zbyt kocham to o co walczę

Zbyt długo sens buduję na honorze,

Nie obarczę go świadomością.

Człowiek nic prócz zwierze.

Bo jak honor stracił sens to razem z nim już leżę

Choć to miasto to póki co kilka zwrot i praca

Lokum, co nie jestem nawet w stanie sam opłacać

Orężem sprawiedliwość

A prawo tarczą

Jednym atakuje

Za drugim się kryje

Gdy szare temidy cię winą obarczą

To ty będziesz pierwszym, co nadstawi szyję

(Moherowy ninja)

Lecz co, gdy tych pierwszych będą miliony

Czy ręka mu zadrży?

Znowu pada deszcz, niech zmyje cały świat

Chociaż wiem że przychodzisz, kiedy płacze Bóg

Kto by pomyślał, że całym swoim gniewem

Nienawiści się nigdy, nie nauczę już

Nikogo nie obarczę, winą za tragedię

Nad krawędzią której czołgam się przez wszystkie dni

I przyjdzie taki dzień, gdy pociągnę za spust

I wymażę siebie, siebie, nie będzie nas tu!

Pamiętam ten czas,kiedy mogłem krzyczeć

Orężem sprawiedliwość

A prawo tarczą

Jednym atakuje

Za drugim się kryje

Gdy szare temidy cię winą obarczą

To ty będziesz pierwszym, co nadstawi szyję

(Moherowy ninja x4)

Lecz co, gdy tych pierwszych będą miliony

Czy ręka mu zadrży?

czy nic się nie liczy prócz

zdobyczy i czy się doliczy

nie myślisz o niczym

warczy pies na smyczy, wystarczy

zawiną i obarczą winą

skarcą i posadzą za to,

nie o to chodziło

stratą żyje się niemiło

sytuacja jest zawiłą

I sam diabeł mi świadkiem, to nie jest łatwe

Jak żyć ze świadomością że twój poród zabił matkę

Drogi prowadzone światłem nieraz w mroku giną

Dzieciaki żyją na ostrzu noża jak Lukasyno

Obarczone winą nucą anty systemowe hymny

W tym kraju podejrzany to synonim słowa winny

To świat w którym rząd jest nieuleczalnie chory

Kłamstwo jest dla nich święte niczym księgi tory

Nie trudno o crime story, sądy skreślają życiorys

Przykre jak na koncertach zamulone japy mówię o Tobie ?

To nie dla takich przekaz ciężka powieka

Wkręty moralne czy warto nie wiem może to nie dla mnie centralnie

Szacunek dla tych którzy walczą WSP was wspiera szczerość tarczą

Może nas obarczą winą za to co Ty na to ziomek ?

Powiedz powiedz Zator

Mówi Zator zarobek rzecz bewzględnie to potrzebna u nas bieda

Szybki pieniądz zmieniający właścicieli wiecznie jest go mało [mało]

Wiecznie jesteś ku nadzieji ze bedzie go więcej i ja sobie za to ręcze

Słowo po słowie, magiczny obłęd

Jaką obarczysz mnie raną ?

Nie szukam cienia, którego nie ma

Za żadną magiczną bramą

I jeśli znów coś nam zabrali, coś nam uciekło

Oni zmienią nasze życie w piekło

Co mam zrobić?

ARCHIDIAKON

Weź to dziecko. Wychowaj je jak własne.

FROLLO

Co? Mam być obarczony tym... potworem?

Zgoda. Ale niech żyje tu, w twojej katedrze.

ARCHIDIAKON

W katedrze? Gdzie?

FROLLO

"

Andrzejowi Wajdzie

Zaszczytami zaszczuci, obarczeni sławą

Nie poznaliśmy strachu o skórę,

Na paryskich parkietach salonowy gawot

Jeszcze jedną ma dla nas figurę.

Niewidoczny fortepian gra z taktem Szopena

Hush?

Yeah, hush, girls, sex

And polish vodka too.

Prawdziwej krytyki nie boi się cnota

I z cnotą za tę pieśń nieobarczony winą

Zatapiam w beztalenciu swym wieczną tęsknotę

Za jazzem, co i tak będzie płynąć i płynąć, i płynąć.

Zatapiam w beztalenciu swym wieczną tęsknotę

Za jazzem, co i tak będzie płynąć i płynąć, i płynąć.

Słucham więc serca, co mi rozkaże, patrząc nieśmiało na jej koc.

Dała mi sygnał, że mogę podejść, jej czarne oczy uwiodły mnie.

Znów mam nadzieje, że to jest prawda, czy tylko zwodzi mnie.

Nie mam wyjścia mówię ci, ciał amore mio.

Nie uronię jednej łzy, nie obarczysz mnie za to winą.

Już zamknąłem serca drzwi, ciał amore mio.

I nie spotkasz więcej mnie, od Werony po Katancino.

Czekam od wczoraj, czekam od rana, czekam na ciebie przez całą noc.

Raz jesteś smutna, raz nie wyspana, może mi wreszcie wyjaśnisz to.

baza do ciebie, gościu, robię rewizję

fada nie zwalnia z odpowiedzialności za twoje decyzje

kazanie cisnę jakbym odprawiał mszę

i straszę okultyzmem - przyjdzie czort i cię zje!

kiedy tak patrzę na tych obarczonych błędem

wkurwiam się tak, jakbym stał pod pocztowym urzędem

i po godzinie stania okienko zamknięte

jeszcze trzeba się użerać z Okolicznym Elementem

panowie, nie mam kurwa drobnych na wino

To nie nasz obyczaj, nie kryminał

Nie Soprano rodzina

[Kris]

Ślina osuszona fanów wrzawą

W mieście obarczonym złą sławą

[Owal/Emcedwa]

Z konfliktu jednostek warto zrobić wielką wojnę

Zatoka Perska wielkopolska, manewry zbrojne

Fama idzie w miasto, opcja polska, poligon morawsko

umysł z jedną tylko myślą, jakbym był robotem prawdziwym

musiałem wyjść z domu szybko, rzucić robotę w trymig

i czułem bezsilność, straciłem ochotę by wyjść dziś

Zrozumiałem powiedzenie ""wyjść z siebie i stanąć obok""

bo małą rolą obarczono ciało z własną wolą

musiałem jasno pojąć, że liczyć nie mogę na żadną pomoc

oglądałem miasto co noc, ale wtedy było jakieś inne

jakbym znalazł się w filmie, horrorze, mówiąc ściślej

to może już stąd wyjdę? Pomożesz znaleźć wyjście?

1. Mamy różne miejsca zamieszkania, nazwiska i status

Łączy nas to, że każdy z nas ma jakąś słabość

To jest z nami od początku

Rodzimy się z grzechem bez wyjątku

Każdy jeden jest obarczony błędem

Od najmłodszych lat uczeni bić się między sobą

Najsilniejszy gatunek, a spaja nas ułomność

Obracają diament w popiół, w karabinów ogniu

Ledwo zeszli z drzew, a chcą niszczyć wszystko wokół

Głupie kiwanie gówno daje

Pozostaje tylko niechęć i nerwówka nawzajem

Co się wydaje, a co prawdą jest szczerą

Bo ja, ty, my TeWu, TeWu, TeWu

Bez podstaw obarczony wzrokiem

Ty zostaw w spokoju sam na placu boju szybszym krokiem

Pośród tłumu nie nienawiści głupie odzywki w moją stronę

E w moją stronę kierowane palce nie da rade muszę ulec walce

Bywalcem jestem nocy, oni chcą w drugą stronę cię zwieść

Bezimienny człowiek, taki jak wszyscy,

Wychowany w miejscu o którym nikt nie wie,

Wychowany w dołach robotniczych.

Nigdy nie zaznał smaku dzieciństwa,

Od małego obarczony problemami.

Kiedy dorastał spotykał ludzi,

Kiedy ich poznał byli tacy sami.

Przemoc, agresja, duma, siła,

Bunt przeciw światu i rzeczywistości.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga