Alfabet słów:

Słowo obawiać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: Oleś, oddany, opłakany, offside, omszały

Kto w Polsce śpiewa o obawiać ? To między innymi Abradab, Łukasz Wojciechowski, Verba. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Czuję się za ciebie odpowiedzialny

Wszystko co robię

Robię z myślą o nas

Teraz pewnie mogę patrzeć w przyszłość

Nie obawiając się o jutro

W końcu osiągnąłem swój cel

Stanąłem u szczytu bram

Czuję się spełniony

Czuję że mogę dokonać jeszcze więcej

To czego tylko chce ja z tobą w chłodnym deszczu

Nie potrafisz znów zatrzymać mnie

chociaż wiem że bardzo chcesz

Znów spadł chłodny deszcz (on) pochylił głowe (swoją głowę)

Jak Wtedy kiedy ją mijał obawiając się co powie

Wiedział że serce nie wytrzyma gdy spojrzy

Ona w jego zmarznięte oczy pełne smutku oczy

W jego pragnienie zbite martwą ciszą

Cały czas chłodny deszcz anioły milczą

Masz kawałek blachy, której jeszcze nie klepałeś

Łapiesz się za pałę i powtarzasz to ją pieszcząc:

""Moje 16V multipoint injection""

Masz takie niskie gumy, że to prawie tramwaj

To powód do dumy, więc się kurwa nie obawiaj

Takiego jak Ty nie ma nikt tutaj koloru

Choruj na taki uczestniku tego forum

Wszyscy Cię kochają i jesteś dla nich bossem

Ręką z zimnym łokciem zaciągasz się papierosem

Za to powiedz jak się czułeś gdy stałeś naprzeciw tego

Którego okradałeś bo byłeś chciwy

I bardzo chciałeś mieć jak najwięcej dla siebie chamie

Czy się go bałeś czy w sytuacji zaistniałej

Panie sumienia się obawiałem, było co raz ciężej

Z myślami nieczystymi nie da się żyć idzie prędzej

Się powiesić dlatego to zrobiłem

I niech każdy uwierzy

Że w życiu da się z małych rzeczy cieszyć (dokładnie)

Zażenowanie,żal do samego siebie,a wiecie,że w miejscu stanie jest tak uciążliwe,że branie

dragów,które wietrzeją na banie dają znieczulice czasem,a czasem jak za pierwszym razem dają euforie.

Ja podaje tobie widok na moje i jej złoto pokitrane w torbie już masz,a torbę zarzuconą masz na sobie.Idziesz w siną dal ze złotem.

A gdzie?

Nigdy się nie dowiem,a to powiedz jak się czułeś gdy stałeś na przeciw tego,którego okradałeś bo byłeś chciwy i bardzo chciałeś mieć jak najwięcej dla siebie chamie.Czy się go bałeś czy sytuacji zaistniałej panie sumienia się obawiałem było coraz ciężej z myślami nie czystymi nie da się żyć,idzie prędzej się powiesić,dlatego to zrobiłem i niech każdy uwierzy,że w życiu da się z małych rzeczy cieszyć.Dokładnie mówię ci znam takich co są pozerami,uwierz mi bandaki nie odróżnisz od takich mataczy i zaznaczy,że inny ma braki w charakterze,a sam jest pazerny na pekiel,a w areszcie by nie wytrzymał dnia,a w parterze dostałby ostry wpierdol bez wstępnych orzeczeń,wiesz co mam na myśli większość z nich to frajerzy,nie zaprzeczysz nienawiści mi nie brak do nich,przecież nie chce mi się gadać,kto ma wiedzieć ten wie,trzeba działać trzeba pracować nad sobą co dzień.

Wole odstawać od społeczeństwa charakterem jestem sobą psychoraperem, nie jestem zerem,stroń od chciwości bo cie spotka kara sroga zobaczysz sam w sobie potwora,zobaczysz jak to jest być tym z kim nie chciałeś na co dzień żyć bo miałeś go za wroga,wartości twych,a chciwości nie braki ci,więc od niej stroń bo będziesz jak ci co nie stronią i biedni po świecie chodzą,wierni swej chciwości i nic z tą chciwością nie robią.

Więc tak byłem zbyt chciwy poniosłem klęskę zależnie od kobiety,której oddałem swe serce,chciałem tylko więcej,więcej brać uczucia choć mówiła,że mnie kocha to ja nie widziałem w oczach by coś czuła,zrozum nie kurwa to nie jest łatwe przecież jesteś najważniejszy.

Po co robisz takie akcje?

Fatalnie wszystko nagle poszło się jebać z nią bym ułożył brat życie,a tu jednak nie tak jakby być powinno

Za to powiedz jak się czułeś gdy stałeś naprzeciw tego

Którego okradałeś bo byłeś chciwy

I bardzo chciałeś mieć jak najwięcej dla siebie chamie

Czy się go bałeś czy w sytuacji zaistniałej

Panie, sumienia się obawiałem, było co raz ciężej

Z myślami nieczystymi nie da się żyć idzie prędzej

Się powiesić dlatego to zrobiłem

I niech każdy uwierzy, że w życiu da się z małych rzeczy cieszyć, dokładnie

Mówię Ci, znam takich co są pozerami

Oczy Twe w cieniu skąpane, lecz

nie bój się i otwórz je!

Bożego głosu nie obawiaj się!

Zupełnie jak martwa marionetka

Złożona zostałaś w tej chłodnej, ciemnej trumnie.

Twe lodowate ciało jest we krwi

A serce i dusza Twa są pogrążone w mroku.

Przychodzą wyrzuty, jestem zatruty, jak te odtruty, ludzie bez pokuty, póki nie klęknę,

Wtedy wiem że pęknę jak zapora przed żywioł naporem znam pokorę.

Nie chcę być wzorem do naśladowania. Moje teksty to nie kazania. Ja uświadamiam.

Nie chcę nic w zamian. Klucz to powiązania. Kierunek powołania jaki mój jest?

W jakiej pozycji mnie stawia? To test. Każdy się obawia. Sam zarabia. Sam się obarczasz

Sam sobie bólu dostarczasz i jescze się burzysz. Będziesz miał na co zasłużysz.

Będziesz tam stał czy stchórzysz? Idąc na łatwiznę, stracisz charyzmę.

Zarobisz bliznę na twarz jak Al Capone. Moje oczy zwrócone w inną stronę.

Słabości wrodzone przezwyciężone na spowiedzi.

mi miłośnij miłośnij sennie dziś

już nie obawiaj się nie ma mnie tu to tylko sen

i nakazałaś bym odwrócił się więc muszę już iść muszę już iść

a to tylko strach szalony był że mi cię skradł

miłośnij minie mi w końcu tak jak ci

lecz niepokoisz wciąż mnie koi mnie tylko sen

gdy wypuszczam kawałek, sśsiad podglaśnia bumboxa

to opcja prosta, bo ludzie mają wczute i szanują mnie za to co daje od siebie

uwierz jak bedziesz w klubie, na pewno mnie rozpoznasz

to ten typ co nigdy nie chodzi w sztywnych spodniach,

co bez watpliwosci podpisal cyrograf, co nie obawia się tego, że

miałby odpasc stąd, umowa z diablem, sam nie wiem do końca ziom

będę w to grał dopóki nie dożyje końca

Ref:

Jest nas dwóch na tym traku

Uciekajmy z bloków w kolorach plakatówek,

Od nich bolą nas oczy i bolą nas te miejsca.

By czuć się jak hipsterki na rowerach holenderskich

Z notatkami z socjologii i zdjęciami z zaskoczenia.

Nie musisz się obawiać, tutaj nic się nie wydarza,

Chociaż tego jestem pewien.

Chociaż jedno wiem na pewno!

Na rękach noszę płomień, jeden dla Ciebie drugi jest mój.

Rozpalę wielki ogień, wielki ogień, wielki ogień

Na rękach noszę płomień, jeden dla Ciebie drugi jest mój.

Nananana …

I nie obawiaj się ogień uleczy Cię

Spali co stare jest i da nowemu jeść

Chodź to trochę nietypowe jest

To co niszczy daje życie też

Rozpalę wielki ogień, wielki ogień, wielki ogień

palimy zdrową Marię, sypiemy koks na tacę

spalimy Twoją Marię, idziemy po zapłatę

Nie licz na anioła stróża, bo

ze mną wali wódę,

nie obawiaj się szatana, bo

ze mną pali tubę

mamy kurwy wino i pianino,

jak Rudi Schuberth,

jak chcesz anioła stróża, to musisz kupić spluwę

Będą, będą, to żałosne.

Twoja chujowa postawa tu na skandal zakrawa,

Mało swoich spraw masz, chcesz w cudze się wdawać,

Szperania w cudzym życiorysie nie uprawiaj,

Żyj swoim życiem, o moje się nie obawiaj.

To moje życie, moje życie, mój bałagan,

Dlatego ty nie masz do niego żadnego prawa.

Lukrowany wizerunek płynie po tobie jak lawa,

Nie mogę tego zrozumieć, to w sumie nie moja sprawa.

Nie sen, nie hel, nie brednie w Malibnie

Śniąc o potędze zdechnąć tu łatwo

W osiedlowych knajpach przyjrzyj się władcom

Druga młodość, trzecie zęby, sen na jawie

Nie obawiaj się trzymam z tobą sztamę

Jestem, żyję, nawijam znów

Niech ten Blask obudzi ulice ze snów

Po upadku wstań, otrzep tył, wykrztuś kurz

Rzucam blask na ulice MRW

Jednak w tych relacjach moje ruchy muszą być dorosłe

I takie opieram na silnym kręgosłupie

Nie posiadałbym takiego, gdybym nie dostał po dupie

W tym życiu, codzienność to nauka, to podstawa

Tu trzeba umieć słuchać, żeby się nie obawiać

Tu trzeba stawiać kroki, musi iść, żeby wyszło

Ja nie kuszę losu, z pokorą dbam o przyszłość

Dobrze wiem kim jestem i jestem z tego dumny

Sprawdzę czy mam pogo zanim zamknę drzwi do trumny

Marzenia często niszczą, zmieniając ludzi

Nie chcą wierzyć, że karma do nich wróci

Niepewna przyszłość ciągle zastanawia

Zamiast nas wzmocnić, to nas osłabia

Składa ofertę, której większość się obawia

Wszystko albo nic, tutaj kończy się zabawa

Wiem, gdzie mam iść, wybrałem swój kierunek

Spełniam marzenia pracując nad albumem

Kolejne myśli tworzą kolejny numer

chciałbym dostać klucz do wszystkich moich marzeń

marzeniami malujemy obraz naszych wyobrażeń

ref./

każdy z nas wie, że w końcu nastąpi koniec

nie obawiaj się weź jej dłonie w swoje dłonie

czasem w hejtach tonę

i nie martwię się tym ani trochę

nie martwię się tym ani trochę..

coś się pojawia pojawia się i znika

co mam więcej powiedzieć, no raz

O tak, szyskie dziewczyny mają po chłopoku,

tylko ja jedyna samiuśka tego roku.

Na zabawie w remizie już nie byłam bardzo dawno,

matula się obawia, że zostanę starą panną,

a ja po prostu nie mam czasu na amory,

rano i wieczór muszę lecieć do obory.

Tatko już trzeci tydzień leży w domu chory,

matulę naszły zmory...

Pani powie, że ja jestem kamikadze,

Że w brawurze jestem mistrzem i odwadze,

Jak ten Czech, co prawie nigdy nie miał stracha,

Od momentu kiedy odkrył, że ma raka.

I ja także nie mam czego się obawiać,

Zamiast w tchórza wolę się zamieniać w pawia,

No bo nawet gdy napykam sobie biedy,

Zaczną lampką świecić w oczy, a ja wtedy.

Była aria z kurantami, no a jakże,

Te stany są przyjemne choć mogą trochę drażnić

To rozbudzają go tak ze światem wyobraźni

Droga do poznania stara jak ten świat

przeciwwskazań brak

Nie obawiaj się brat

przeciwwskazań przynajmniej w tym obszarze

jak długo jeszcze nie wiem

To się dopiero okaże

I nie chcę zmian wolę jak jest

Jakoś zleciały trzy lata, pojeździłem z tym po Polsce

Był krótki moment, że mówili tylko o mnie

A martwiłaś się, że postawiłem wszystko zbyt pochopnie

Może masz rację, ale teraz to już, heh...

Trochę za późno by obawiać się porażki

Znów wracam z trasy, wracam do domu

O mnie się nie martw, będę dzisiaj na kolacji

Czasem nie mogłem skumać czemu tak być musi

Ale nie chciałem pytać czemu nie ma znów go

Był krótki moment

Że mówili tylko o mnie

A martwiłaś się, że postawiłem wszystko zbyt pochopnie

Może masz racje, ale teraz to już…

Trochę za późno, by obawiać się porażki

Znów wracam z trasy, wracam do domu

O mnie się nie martw, będę dzisiaj na kolacji

Czasem nie mogłem skumać, czemu tak być musi

Ale nie chciałem pytać czemu nie ma znów go

Poczuj się jak Ikar mógł się czuć.

Tylko śmiałym sprzyja ten świat.

Dla odważnych nagroda jest.

Ten po sobie zostawi ślad,

kto wyzwania nie obawia się.

Leć wysoko unieś serca żar,

tylko orły mają taki dar.

Tylko orły kiedy w locie mkną,

do wieczności przejść gotowe są

Ref:

3.

Braci się nie traci, to popularne motto,

Lecz ciężko je zrozumieć komuś kto na nim się potknął.

Ja nie mam takich lęków, nie muszę się obawiać,

Nie muszę też nad żadnym z tych ludzi się zastanawiać.

Każdego jestem pewien, tu nikt nie do ugięcia,

To ma sztywna ekipa wysokiego pierdolnięcia.

Tutaj nie ma napięcia, każdy ma dobry stan,

Kiedy myślę o Tobie, przewraca mi się w głowie

Kiedy o Tobie myślę, to aż mnie miło ciśnie

A gdy mam Cię koło siebie, to jestem w siódmym niebie

A kiedy nie ma Cię, to jest mi smutno, źle (2 x)

Tak długo się wahałem, wciąż obawiałem

Jak mam powiedzieć, że tak bardzo kocham Cię

I gdy już wyznać miałem, to zbaraniałem

Za klapy wzięłaś mnie i krzyknęłaś, że:

Ref.:

powiedz mi (powiedz mi)

czy ty także obawiałeś się

co po drugiej stronie jest

przecież ty to już wiesz

a ja sam tu musze trwać

takie przeznaczenie więc

Kochanie tęsknie do ciebie za tobą będę biegł jesteś światłem miłością niebem wiatrem cudownym snem i nie poradzę nic, że kocham, kocham Cię

Pusto jest bez ciebie nie wiem co robić mam zostań ze mną nie odchodź nikt przecież nie chce być sam

I nie obawiaj się nigdy nie opuszczę Cię

Przy tobie chce się budzić i z tobą spać i zawsze Cię obronie choć by nie wiem co miało się stać

Kocham Cię tak mocno ahh

Zostań moja kobieta przybyszem z gwiazd bez ciebie sobie nie wyobrażam nawet najprostszych spraw i co by mogło być gdybym tak kiedyś nie spotkał Cie znów

Przy tobie się chce budzić i z tobą spać i zawsze Cię obronie choć by nie wiem co miało się stać

Widze w twoich oczach ? Strach Przed Kolejnym Jutrem.

Boisz sie ze Znow Zamkne Do Serca Furtke...

Nie obawiaj sie ty trzymasz w dloniach klucz.

Mozesz sie nim posluzyc nie uzywajac slow...

To nie zabawa choc jestesmy dziecmi.

Dorastamy razem a jestesmy dla siebie niebezpieczni....

Chcemy oddychac kazda chwila ktora nas zbliza.

Może daleko od domu, za to bliżej gwiazd.

3.Każdy tu z nas uczy się jak żyć

Jak dzielnie walczyć i jak silnym być

Jak zgładzić wroga i jak bronić się

Aby żaden Polak nie obawiał się

4.Desant to wie, tu każdy z nas

Dzięki trudnej służbie lepszym ma się stać

Każdy z nas gotów żeby życie dać

By bronić pokój by obronić kraj

I kocham ten świat

Ref:

A więc rusz tyłek swój

Dobre disco już gra

Nie obawiaj się więc

To do bani jest czas

2. Mam więc nadzieję

Że nawet zakocham się

W mojej kobiecie

sprawdzają się

los kocha ich,

a doświadcza tych,

co własnego cienia

obawiają się.

Chciałbyś żyć, jak król

i myślisz, że on

to wszystko ma, jak z bajki.

Chciałbyś,żeby Bóg

A może tak wszystko zmienić

Pocałuj mnie teraz proszę

I rozpal wszystko to co w sobie noszę

Pocałuj mnie teraz tak gorąco

Nie przejmuj się, nie obawiaj się, że

Spalisz mnie

Całować chciałbym twoje ręce i szyję

Pragnęłaś tego, czego nigdy nie zrobiłem

Zamówiliśmy sobie najgorsze chwile

Zamknąć je to na nic

Piąta mała Japonka

Miała w głowie procesor

Była dla mnie zbyt szybka

Obawiałem się stresu

Szósta Amerykanka

Była chyba facetem

Szybko ją zostawiłem

Bo wolała kobiety

Cień ziębił mnie jeszcze ty go wargami odpychasz

Płonę

Ref .: Owiń lekko mnie wokół ciała

Opleć mna miękki puls twoich ust

Potem układaj mnie jakbys obawiał się

Że nie starczy ci mnie by przykryć cię

Zmieniasz mnie w ogień toba pachnę i płonę

Ogrzewasz jak wodę gdy wytapiam się w tobie

Spływam swobodnie skóra muskajac twe palce

Zaiks to potęga , zaiks to jest władza.

Gdy słyszymy zaiks każdy z nas spierdala.

każdy robi w gacie każdy się obawia,

ze luby nas pozwie o autorskie prawa.

Nie nękajmy gościa bo wezwie policje.

Wyśmieje nasz zespół , wjedzie na ambicje!

L- Lepiej przestańcie nękać mnie!

Tego typa którego psychika

Przez pieniądz została zdobyta

Nie dałeś rady to zostaw to i znikaj

Jak masz obawy czy schwytać więcej w swe łapy

Obawiaj się klapy

Nie marudź daruj sobie nie czaruj

Haruj jak chcesz szanuj to co robię jak pacierz

Wiesz że przez hajs w pełni szczęścia nie poznasz

Wraz z groszami zamykasz się

Wiesz jak to jest kiedy do okoła cisza

Pragniesz tylko by ktoś Twoje modlitwy usłyszał

Przeklinasz ludzkość i życie chcesz zakończyć

Ludzka obojętność ona kiedyś Cię wykończy

A było cudownie , niczego się nie obawiałeś

Miałeś piękne życie gdy dorastałeś

Nagle bum , bum wszystko się zmieniło

Prawdziwe życie na Twoją drogę wkroczyło

Twarda walka o przetrwanie satała się domeną

pojechane lale , w mej głowie robią fale,

przyznaj się w końcu że myślisz o mnie stale,

Na Wildzie noża wszyscy znają , jemu jednemu za ufają .

Akcje z psami , napad w sklepie, komuś łomot zaraz wlepie,

Chlanie pod Żabką, łysy stawia, jego każdego się obawia ,

Gruby myśli kogo skroić, dzisiaj wszyscy chcemy broić.

Pod Cegoże, grube chlanie, stróże prawa dostaną lanie.

Podjechały trzy lodówy, niepotrzebne są nerwówy .

Gdy ktoś tylko nam podskoczy, wydłubiemy chują oczy.

i o modlitwę wszystkich poproszę

Ona, bestia trójgłowa , sprawiedliwość przedefiniuje

i potopi ich w urynie ich własnej

Smród swój tylko znają, chociaż o zapachach mówią

o karki się swe obawiają, nie widząc że już przetrącone

Niezapatrzeni w szare niebo, tańca pełne

lecz w lustro wody, gdzie tylko nieba odbicie

i w wyblakłą ziemie - martworodną!

Inni to piekło!

Samolot ci leci w chatę, jeszcze we mnie niedowierzasz?

Czy on zrobi drakę w kurwę? Tak, przecież to jest rap

Przyozdobisz ścianę mózgiem, jak szeregowiec Pyle

Bo nie ma drugiego takiego pojeba, od kiedy nie żyje Osama

Ale, skoro wszystkie psy idą do nieba, to nie masz się czego obawiać

Ty, naucz się salutować, zanim ci spadnie głowa

„O kurwa, nie żartował” to twoje ostatnie słowa

„Sztuka wojny”, przestudiuj, a potem graj

Ja w tym czasie poukładam sobie mozaiki z ciał

Kilkaset słów prawdy, od których pęka głowa,

Nie brak mi argumentów, przy nich możesz się chować,

Teksty szybko składam, tak się składa,

Że mówię głośno o tym, o czym mówić nie wypada,

Dla kłamców zagłada, więc zacznijcie się obawiać,

Myślisz, że mam wiksy jak po prochach,

Nic z tego! Przecież nigdy nie pizgałem w nochal,

I zobacz, przesłuchaj każdy wers po kolei,

Zrozum ten tekst i nie trać nadziei.

sprzątnąć ten towar chciałoby zbyt wielu typów

na ten towar oko mają nawet rządowe agendy

kiedy tylko się ukarze będą chcieli się zemścić

nielegalnie opowiemy o legalnej prawdzie

tego skurwysyny obawiają się najbardziej

Nielegalna władza przynosi nielegalne zyski

ta zachłanność do szmalu działa jak zwierzęcy instynkt

wszystkich wciąga to łatwe trudno z tego się wydostać

jak w każdym nielegalu musisz tym wyzwaniom sprostać

Nic tu nie pomaga, uliczny parawan.

Uliczne koneksje nie mają bytu prawa.

Mój ziom – lewa, prawa, na przód to podstawa.

W jedności siła w nie zgodzie bałagan.

Dzierżona buława, nic się nie obawiać.

Na wroga załoga, pięści zaprawiać.

Błędów nie popełniać, szybko je naprawiać.

Sił nie oszczędzać to droga po awans.

Nie poddawać się, to nic nie da wiesz?

Boisz się! Boisz się! Boisz się! Boisz się! Ja wielki strach zafunduję Ci dziś!

Ferb: Buahahahahahaha!

Fineasz: To co Isabella pomogło?

Isabella: Hyp!

Fineasz: Tego się właśnie obawiałem.

To wspomnienie dobrych akcji, spojrzenie z dystansu na przeszłe sprawy przy joincie przyjemne jak patrzenie jak moja mała siostrzyczka się bawi teraz jeszcze pakiet trawy wbrew postanowieniom ustawy ja dbam o swoje sprawy to nie puste prawdy to odkręcone rozmyślania ale nikt nie zarzuci mi ściemniania nie realnego rozkminiania pojechana ustawa bo niezależnie od tego co powiedzą politycy co ma się wydarzyć wydarzy się i tak na ulicy bez różnicy, beż różnicy

Z Krakowskiego stoku nie z góry tylko z boku F.I.R.M.A

obcina wszystko i dobrze się zna ze sobą , wolność czy pucha z podniesioną głowa idziemy przed siebie po krętych zboczach widząc u ziomków kraty w oczach każdego dnia coraz bardziej wkurwia mnie ta gra policyjna pała z tego ma satysfakcje my wieloletnią resocjalizacje pod Mańką śniadania, obiady, kolacje kali sie przekonał ze to kurwa nie wakacje

Ref: Niejeden gość jest dla mnie jak brat bo jest najlepszym ziomkiem od lat zyciem jest czasem jak kat dlatego niejeden dobrych chłopak wygląda zza krat Na niejednego gościa mówie brat bo jest najlepszym ziomkiem od lat zyciem jest czasem jak kat dlatego nie jeden dobry chłopak wygląda za krat

Krok po kroku Kali odpierdala kawałek wyroku nie prowokuj kurwy stoją z boku ale my się z tym liczymy jak każdy z nas szacunek na lipach krzyczymy do ziomka z ulicy co od kilku miesięcy czuje się jakby był w piwnicy groźni będą ławnicy nikt na rękach piniędzy nie liczy daj spokój nie prowokuj dzieciak wyjdzie po roku i nabawi się wyroku sędzia krzyknie mu dwa lata! wariat wyskoczy po roku będzie w niezłym amoku chociaż wolność da mu spokój będzie się obawiał następnego wyroku nie prowokuj

Bardzo się ciesze jak interes mi się kręci choć w około społeczniaki jebani konfidenci ciężkie do wytrymania bo jest psów od zajebania Przyjmijmy robie to co się opłaca ale nigdy nie oszukam brata wygrana jest po tej stronie gdzie wielki joint płonie więc zapalmy wszyscy kierunek zajebisty

Ref: Niejeden gość jest dla mnie jak brat bo jest najlepszym ziomkiem od lat zycie jest czasem jak kat dlatego nie jeden dobry chłopak wyglada za krat

Na niejednego goscia mowie brat bo jest najlepszym ziomkiem od lat zycie jest czasem jak kat dlatego niejeden dobry chłopak wygląda za krat

Na osiedlach patrole roją się jak mole jak karaluchy ale my dla nich jak duchy muszę mieć na ruchy muszę mieć na życie tak samo jak ten który stoi tutaj przy mnie brat który jest w firmie szacunek wzbudza ta liryka technika człowieka zbrodnika w grze której trofeum jest skala ryzyka w około psubraty sprzedaja sie na raty jak punto fiaty jak mam sie czuc gdy moj brat trafia za kraty przez kraty hujowe kreacje wygody brak wolnosciowej swobody wszystkiego jest brak wracam do tyłu o kilka lat przypominam se smak pozbawienia wolnosci ja i wielu gosci do ktorych mowie brat chce ostrzec cie jak przejsc przez zycie z najmniejsza skala odjebanych lat bo zycie jest czasem jak kat nikt nie zna litosci wiec nigdy za duzo ostroznosci bo ja sie powalilem i ty mozesz sie powalic na sto mozliwosci przez chwilowy brak ostrosci widzenia chwilowewgo otumanienia chwilowego braku logicznego łapiesz przypał i dowidzenia znikaja marzenia w ułamku sekundy wszystko się zmienia taki mam punkt widzenia w przypadku nagłego sie powalenia mam do powiedzenia to trudno tak sie stało czwarty raz wyskocze powiem czy się opłacało za wszystkie wyżądząne szkody ryzykuje dla swojej wygody bo mam powody bo wkurwia mnie to ze ludzie całe zycie sie nękają całę zycie do dyrki zapierdalają na koncu miecha nic z tego nie maja nie które sprawy mi sie nie zgadzaja

Wszystko się ułoży,zobaczysz ziomal,

Z czasem,bida musi pofolgować.

Kobieta zbastować,z chorymi pretensjami,

Wiem,nie należę do grzecznej brygady,

Ma prawo się obawiać,gdy lecimy w balet,

Siadamy do butelek,przecież nie do malowanek.

Trzymam klasę,nie robię bardachy,

Później oczy świecą,jak te małe latarki,

A po co mi kurwa,te molarniaki,

kiedy upadasz - wstawaj

Błędy popełniają wszyscy

I ja też, pamiętaj

Nigdy nikt Cię nie zniszczy

Nie masz się czego obawiać

Świeci słońce, gdy przestaje padać deszcz

Setki ludzi na koncertach mdleją

Nie uwierzyłbyś w rzeczy, które się tutaj dzieją

Gram dla ludzi o otwartych sercach z nadzieją

powiedział wszystko, co czuje, że on rady już nie daje

wyznał jej, że się zakochał, nagle w oczach z łzami wstaje

ona nie dowierza w to, co mówi on,

on nie może uwierzyć, w to że to powiedział

obawiał się jej reakcji, ale ma to już za sobą

wybiegł tak szybko jak przyszedł,

dorzucając słowo kocham cię i przepraszam

ona zamiera w bezruchu, drzwi zamknęły się

on poszedł ona płakała dość długo

że prysła równowaga między ładem i chaosem

i zaklął Innosa, by ten odebrał człowiekowi

swą boską moc.

A Innos w swej mądrości tak uczynił.

Ale Adanos obawiał się, że pewnego

dnia bestia powróci na ziemię.

Dlatego poprosił Innosa,

by ten zostawił część swej mocy na ziemi,

aby pewnego dnia przywrócić ją człowiekowi.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga