Alfabet słów:

Słowo obcas w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: obok, obrócić, osobisty, obrębienie, owal

Kto w Polsce śpiewa o obcas ? To między innymi DonGuralEsko, Drekoty, Ebro. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Moknie w trasie brudny Mercedes-Benz

I znów ogarnia mnie ten dziwny nastrój

Na bezludnej wyspie zobaczyłem ślad stóp na piasku

Król, znów tych lasów zwycięzca

A ten stuk twych obcasów mnie wkręca

Nie ma takiego miejsca, gdzie nie moglibyśmy pójść

Pośrodku puszczy nie puszczę, nie powiem „puść”

Nie ma takiego miejsca, nie ma takiej możliwości

Ten świat jest głodny miłości

Zapurpurowione paznokcie

Zakarminowane usta

( Suchy stukot ostrych obcasów)

Zaondulowane powieki

Zakolorowane włosy

( Suchy stukot ostrych obcasów)

Zabetonowany kręgosłup

rozwijać stare maszty, przeglądać stare mapy,

a rozwijam fotografie do poziomu terapii,

choć moje życie to eskapizm i wiesz, że mam dość,

wybieram drogę donikąd jak Mickey i Mallory Knox,

miarowy stukot obcasów, czarnych jak wosk,

gdybym wtedy nie dał rady, nie dałaby mi flow.

ref:

Miliony słów, wciąż te litery pamiętam,

ona zabierała mi uśmiech z ust od dziecka,

Przyjdź wieczorem, wiesz gdzie mieszkam

moje drzwi będą stały otworem

otworzę pierwszą, potem drugą z zasów

i będę czekał aż usłyszę twój stukot obcasów

i będę czekał, i oczy zamknę

a otworzę, gdy usłyszę jak naciskasz klamkę

będę siedział grzeczny, naprawdę

bo wiem ile od ciebie do mnie jest do przejścia przecznic

Bo ją dziwaczność i piękno podnieca.

A może wiatrem od szumiących lasów,

Powróci senna i słodko znużona,

Na rynnie chmury odsłoni ramiona,

Po same czubki wysokich obcasów.

A może słońce jej rzęsy opali,

A deszcz je schłodzi ustami tak sucho,

Jakby sekretnie coś szeptał na ucho

I w bożym borze ogniska rozpali.

Z tym co nas uczyć miało szczęścia

Myśląc, że szczęście to nie zając

Że później też będzie do wzięcia

[Verse 2: HuczuHucz]

Stukot obcasów wokół nas ostatecznie zamilkł

A ulicami raz na jakiś czas przejedzie auto

Choć na przystanku zostaliśmy sami

To, że jesteś obok tłamsi każde słowo i zatyka gardło mi

I tak nie miałem Ciebie w planach

Twoja bielizna leży wciąż na podłodze

I nawet ból nie potrafi mi przypomnieć ile straciłem po drodze.

Ej, przestań, nie pamiętam już tych czasów

Kiedy woleliśmy trzymać się z dala,

Dziś chcę słyszeć stukot twych obcasów,

Gdy wieczorami zbliżasz się do mnie mała.

Nawet ja bywam kurwa zły

I parę razy na noc musiałem się urwać, by

Stracić rozum, chlałem aż do oporu,

Ja wiem

To nie o mnie podskórny lęk

Ja wiem

Nie dla ciebie reklama nóg

Mowa oczu, obcasów stuk

Ja wiem

Ja wiem

Spać nie mogę ani jeść

Odkąd zobaczyłam cię

Popieprzył Telimeną, polukrował Zosią;

Wydestylował ducha pszenno-żytnich strzech

I tak Robaka zalał, że zapiera dech.

Lecz cóż ja - podczas naszych obcesowych czasów,

Żądz niskich, średnich płac i wysokich obcasów,

Gdy świat przebiera miarkę, zdążając do kreski,

Czuję się sam jak niedźwiedź głupi i litewski.

Lub jak szlachecka mucha gnuśna, eleacka,

Którą Wojskiego packa rozpłaszcza znienacka.

krawat, gajer nawet fajna ta panienka..

przyszedłem z buta. na co lecisz? teksty

w piosenkach ?

Znam takie co puszczały kantem zarobasów

znam takie najebane wychodziły bez obcasów

nie mam nic do końca Ciebie nie wysłucham

mówią egoista, cham, prostak czasami kutas.

Gdy nie podoba Ci się jak żyję,

pierdol się to mój świat i zapisane chwile.

Na zawsze trzymam luz i żyję z tym na zawsze

Gdy tańczę to siedzę i oddycham w rytmie

Choć nie mam uprzedzeń, nie wnikam to dziś wiesz

Tylko napój mi wyschnie, nie mam baranie czasu

Na deptanie po stopach i łamania obcasów

Disco -nie tańczę, techno-nie tańczę

Pop kurwa dno, czyli ścierwo najtańsze

Nie tańczę, masz ci jebana gangrena

Za trzy ostatnie wersy rozjebałbym DJ'a

Ja wiem

To nie o mnie podskórny lęk

Ja wiem

I nie dla mnie reklama nóg

Mowa oczu, obcasów stuk

Ja wiem

Ja wiem

Spać nie mogę ani jeść

Odkąd zobaczyłem cię

Widzę jej obraz przed oczami

Słyszę stukanie obcasów za drzwiami

Serce bije mi szybciej, i szybciej i

Cały czas myślę, że zaraz tu przyjdzie

Słyszę jak mówi, woła mnie gdzieś z sypialni

Spotykam mój wzrok z jej oczami

No kto? Wychowa Tobie najlepiej dziecko?

No kto? Przyrządzi Tobie posiłek na ciepło?

Jeśli w głowie zamiast mózgu masz drewno - żony nie znajdziesz na pewno.

Mówił mi teściu, że żywioł ich czasów

To mała czarna krótka i widok obcasów.

Liczył się nasłuch, chociaż koniec końców

Szanująca się kobieta nie da Ci w pierwszym miesiącu.

Powiesz - dziś nie ma chwili na ten nastrój

Znam gościa co nastroju już nie widzi bez hajsu.

No kto? Przyrządzi Tobie posiłek na ciepło?

Jeśli w głowie zamiast mózgu masz drewno,

Żony nie znajdziesz na pewno. / 2x

Mówił mi teściu, że żywioł ich czasów

to mała czarna krótka i widok obcasów

Liczył się nasłuch chociaż koniec końców

Szanująca się kobieta nie da Ci w pierwszym miesiącu

Powiesz dziś nie chwili na ten nastrój,

znam gościa co nastroju już nie widzi bez hajsu

Bez drabin obcasów w chłodne podłogi

Wieczorami, tak lubię schodzić.

Skręty, korytarze, stromymi schodami.

Przychodzisz do mnie, dobrze się znamy.

I znowu myśli bałagan,

trapiony pragnieniem znów

leży na wznak

na wietrze jak żagiel faluje już

odkryty dekolt w alei róż

złotych obcasów unosi się kurz

czerwone są usta w alei róż

raj w którym skupia się cały świat

gdy czernią zakwitnie miłości kwiat

łyk z wodopoju zaczerpnie tu też

W życiu gram rolę, jakiej nie widziano od lat

Grrrecka sztuka w amfiteatrze, pełnym marionetek,

co się chcą wspiąć na koturnach wyżej, niż Everest!

Wiesz co mam na myśli? Co mi kroczy po głowie?

Oprócz marzeń i obcasów na nogach pięknych kobiet

Ufam sobie, choć kierując się zdrowym rozsądkiem,

nie osiągnąłem skutków, bo rozum mam w serduchu

To proste, lecz zwykłymi ścieżkami nie chodzę

Najważniejszy dla mnie rozejm, poprzedzający harmonię

Śnieżnobiały obrus, chciałby z nią wyruszyć w podróż,

Do krainy wspomnień, gdzie czuli szczęścia podmuch.

Nalewa do kieliszków czerwono-krwiste wino,

Nie wyobraża sobie tego wieczoru z żadną inną,

Ona jednak nie puka, nie słychać obcasów z klatki,

Jeszcze tego nie przeczuwał, że ten wieczór jest ostatnim.

[Ref]

Zatańcz ze mną chociaż raz, choćby miał być tym ostatnim,

Opleć ramiona wokół mnie, zamknij oczy, utoń w pasji,

I nawet ból nie potrafi mi przypomnieć

Ile straciłem po drodze,ej

Przestań! Nie pamiętam już tych czasów

Kiedy woleliśmy trzymać się z dala

Dziś, chcę słyszeć stukot twych obcasów

Gdy wieczorami zbliżasz się do mnie, mała

Nawet ja bywam kurwa zły i

Parę razy na noc musiałem się urwać by

Stracić rozum, chlałem aż do oporu

1. Kręta droga w środku lasu, jedziemy cabrioletem,

Ona pozbyła się obcasów, ja na ramionach mam sweter.

(Co?) Stylóweczka jakby złota młodzież z Harvardu,

Wczoraj jeszcze chińskie żarcie i polmos Żyrardów,

Ungh, odtwarzacz w samochodzie karmię rapem,

Rozlewam łychę, na jasnej tapicerce tworząc mapę.

I nawet ból nie potrafi mi przypomnieć

Ile straciłem po drodze, ej

Przestań ! Nie pamiętam już tych czasów

Kiedy woleliśmy trzymać się z dala

Dziś, chcę słyszeć stukot twych obcasów

Gdy wieczorami zbliżasz się do mnie, mała

Nawet ja bywam kurwa zły i

Parę razy na noc musiałem się urwać by

Stracić rozum, chlałem aż do oporu

Spłyną ulotki rynsztokami ulic

Druk wybije czarne słowa z hukiem

Tusz zaplami białe kitle z farbą

Krzykną gapy na mundurach chórem

I obcasów czerń zabłyśnie jasno

I tylko szaleńcy obejmą to rozumem

Piękne umysły rozświetlą szarość

Uśmiech wariata poderwie tłumy

Kwiatek do lufy wkładając Im w zamian

(Lilu)

Siekaj róż na paznokciach mała złam obcas

bo te kapcie to przynajmniej skręcona kostka

tona pudru na pysku pod tym pryszcz na pryszczu

i marzenia że gdzieś tam czeka Clint Eastwood

Albo buty sportowe, szerokospodniowiec

LILU.

Siekaj róż na paznokciach mała złam obcas

bo te kapcie to przynajmniej skręcona kostka

tona pudru na pysku pod tym pryszcz na pryszczu

i marzenia że gdzieś tam czeka Clint Eastwood

Albo buty sportowe, szerokospodniowiec

nie jedne dłonie zapisały na stronie,

że wróżą jej koniec, ale ona wciąż płonie

Żyła wśród bloków, tam też dorosła

Ludzie pokochali ją, więc musiała zostać

Woli air-maxy niż obcas medium

Jest obca, ma klasę, choć dla wielu to obciach

Z małego chłopca zrobiła mężczyznę,

jestem jej wdzięczny, choć dzisiaj mam bliznę

Wielu robi na niej biznes, idąc na łatwiznę

dotykana przez pół miasta, to już sprawa jasna,

twoja własna inteligencja,

poprowadzi cię do następnego spięcia,

szminka, manicure,pod oczy kredka,

obcas, mini i mała torebka,

najpierw idzie dycha, później idzie setka,

koło ciebie kręci dupą już kokietka…

Niezła ta maniurka, pani magister z podwórka,

znanego i sławnego doktora jest to córka,

Wzrotu forsy, gasząc nieba tysięcznego w roku

I kilku opcji hajsu na boku, swojego lokum

Zwrotek, nie pisanych na odpierdol w chwile

Numerów, specjalnie nie pisanych pod single

Kobiet mądrych, z większą wiedzą niż obcas

I monet z naszą gębą w losach (Ejj)

Chcemy przyjaźni, ale tej nie skażonej biznesem

Wyobraźni tej, co nie przechodzi z wiekiem

Jedyne czego nie chcemy, no to czekać - proste

Wysoki obcas, luźny głos

Lub zmęczony przed snem.

Pracuje w nocy - każdy wie,

Jak ją spotkać i gdzie.

Opięte biodra, błysk warg

Stary Zachar wnosi tacę - parujący żur

I z grzybami jeszcze ciepły pieróg na śniadanie;

Gromko brzmi z wejściowych drzwi przyjaciel Stolz - bonjour!

Stolz - gorączka - zdziera z okien grube warstwy kotar,

Dzwoni obcas po posadzce, róg myśliwski gra.

Gwałtem wpada do salonu dzień w kaskadach złota:

- Hej, wach' auf, Iljo Iljiczu! Mais, reveille-toi!

A Obłomow na kanapie

Ni to marzy, ni to chrapie

Ej, pośród bounce DJ'ów to jakby książę Habsburg.

Przyspiesza kiedy chcesz, kiedy sobie życzysz zwalnia.

Jego cały pałac to jakby wielka sypialnia.

Ups, masz chłopca, mniejsza o to.

Ty masz ładną buzię, wysoki obcas, a on jest wysoki.

Słyszałem też o jednym z jego problemów.

Czemu, kiedy był mały zabierał lalki od koleżanki i było to zawsze dwóch Kenów.

Już nic nie mów, on znowu dzwoni.

Wyzwól się, niech idzie w pizdu, to DJ może cię obronić

Od smaku taniej szminki tej

mdli mnie już

powieki całkiem skleił mi

lepki tusz

wysoki obcas cudzy but

pali mnie

a w moich uszach dźwięczą znów

słowa te

córeczko wolałabym żebyś była chłopcem

Polipy, tokarka

Dawałem dupala Niemiaszkom

Byłem ubekiem

Współtworzyłem aparat represji

Papieros i obcas, erosy i owca

Tworzyłem aparat represji

Byłem duchownym

Molestowałem sprzątaczkę

(i ministrantów)

W których mieszka szatan

I gorąca krew dzisiejszej nocy spali Cię

(Liber)

2. Biegniesz po śladach jej stóp

Wpasowanych w idealny obcas

Takich nóg nie ma żadna inna pani

Jesteś gotów zginąć dla nich

Wyobraźnia Cię niszczy, gorące melodie

Ona na Tobie, pokaz bielizny

pośród szkła.

Pod parą w głowach gin

para za parą w dym

dymi się z bosych stóp

bo w tańcu obcas, but

dawno trup.

Bo się trzeba sponiewierać...

Trzeba z orbity zejść

potem po schodach wejść

Kukiełki, krótkie sukienki, smukłe sylwetki.

Bujające w obłokach wystawowe lalki na pokaz,

Poklask - to ich jedyna troska.

Kręć tyłkiem ile chcesz, dla mnie jesteś obca,

Mam gdzieś twą kształtną pierś i wysoki obcas.

Jesteś smutną historią, arystokratko,

Pod maską ukazującą gładkość skrywasz swoje bagno.

Na koniec, wykorzystując ten muzyczny nośnik,

Pozdrawiam wszystkie panny z krwi i kości

Ja Cię proszę dziewczyno, lepiej wrzuć na luz,

No i nie krzycz tak na mnie, bo śmierdzi Ci z ust,

Tak między nami, czy wydaje się Tobie, że sram diamentami,

W hajs zamieniam pergamin, powiedz, czemu oczekujesz luksusu ?

Czy ciężko Ci podnieść obcas do autobusu ?

Na obiad sushi - nie wnikam,

Zjadłabyś gówno, gdyby je polecił cosmopolitan,

Srebro niedobre, złoto niedobre,

Lepiej od razu wyjebać w byle błoto cyrkonie,

w '98 bym nie oddał, to norma

nie nosiłbym ci teczki, ty byś miała mnie za głupka

pewnie bym ci ją zakosił jak nie mielibyśmy słupka

jeśli tak, jeśli tak miałbym ciebie spotkać

to pewnie bym wychodził spięty jak obcas

i ciemno przed oczami jak okładka Slayera

plus mega skrępowanie jak ofiara Dextera

ref.

dlaczego mówię yyy, dlaczego mówię eee

kokietujesz, bajerujesz

Ona super gwiazda, wołali na nią drzazga

lubiła słowo 'jazda' i auta typu mazda

chłopaczki w kolejce, ona taka była laska

tym co nie pasował, pod obcas no i miazga

charakter miała wredny, kolor włosów biedny

dużego miała cyca, więc niejeden był chętny

ciało jak Salna Hayek, paliła dużo fajek

znała grono dupodajek i innych takich szajek

Graj mi tango, tango mi graj

Pamiętam bal, cudowny bal a potem dramat

Dziś dobrze wiem, nie lubił scen, zostałam sama

I taka biedna szłam po deszczu w strugach błota

Zgubiłam obcas i szpilki trafił szlag

Ja wiem, to tylko rausz wywołał te wspomnienia

Lecz wierzy się w złudzenia i płacze, gdy ich nie ma

Los oszukuje jak mąż, co przywiózł żonie

Z Paryża suknię, a to Cedet, a nie Dior

chodźmy wiesz gdzie i razem tam obudźmy się jutro

Mentalność singla jest prosta - poznaj, przerób i zostaw,

robota dla zawodowca, nie podryw na hip-hopowca,

znany temat od podstaw, bo mamy na dupy nosa,

kiedy zaczyna się wiosna, wjeżdża sezon na obcas,

to jest najlepsza opcja, tak móc obcować dostat,

liga kobiet jest mocna, latem tu można z deklem dostać,

kiedy mijasz te sztuki i aż się musisz obrócić,

masz ochotę zawrócić żeby znowu chwilę pomówić,

Trzech Bogów jak Chrystus, słyszę ich z dala,

Wóda plus wóda plus chcą odpierdalać,

Wyczuwam marazm, postaci jest kiepsko,

Za grosz na browara, złożą ci wpierdol,

Zaciskam wite, pet miażdży obcas,

Jak będzie bite to wjadę im z łokcia,

Jak średnio bite, to poczują w kościach,

Że jestem typem co niesie im koszmar,

Obcinam okiem, łajza, normalne,

Straciłaś wiarę w prezenty i w sny

Gapisz się w sufit na swojej kozetce

W torebce masz receptę na łzy

Choć wszyscy mówią, że musi być pięknie

Złamałaś obcas i wszystko jest złe

Gapisz się w sufit na swojej kozetce

W torebce masz receptę na łze

Oł Tina papierosy nie smakują z winem dziś

Oł Tina pada śnieg a mały książe nie chce przyjść

Szukam nowych dróg, nie idę po odciskach stóp

Choć moje ego czasem winduje o kilka stóp

Każdy chce być sobą ale nie wygląda

Masowy naśladowca, jeden wielki TropTown

Sneakersy, obcas, zdejmij klapki z oczu

Wyskakuj z kapci, pora szukać antidotum

[Ref.]

Demo, krok

Mixtape, krok

Torba spadła z ławy z nią zimna kawa w szklance,

Fusy ze szkłem wgryzły się w mokry dywan,

Wykręciła numer szepcząc – za kwadrans tam gdzie zawsze

Czekał na nią trzymając się blisko cienia,

Na schodach złamała obcas, wygrał z nią głośny płacz,

Motyl na przedmieściach jak ucieczka z więzienia,

Pusty seks wylizywał kilka głębszych ran,

Kiedy wstał powiedziała- proszę, musisz zrobić coś

Nie zostawiaj mnie tak, błagam na Boga!

Jezioro Michigan jak lustro, lecisz nad Polonią.

Brooklyn, Bronx, Most Królowej.

Oddać hołd królom i pochylić głowę.

Pomylić drogę, nie pytać o krócej.

Poprawić obcas, we włoskim bucie.

Zostawić swoje imię na dachu Panteonu.

Wszystko to możesz nawet nie wychodząc z domu.

Niektórzy żyją tak, bo na to stać ich.

My nadrabiamy to oczami wyobraźni.

hej turysto! Sypnij kasą

dookoła czuć kiełbasą

papierosy, telefon i klucze

papierosy, telefon i klucze

złoty obcas uskutecznić muszę

mnóstwo ludzi dookoła

tamten krzyczy i mnie woła

kogoś trzepli też po głowie

zwykły wieczór, noc w Krakowie

Po chwili pet wylądował tam gdzie każdy pet

Za chwilę miałaś mieć ostatnie metro

I wtedy na przystanku zobaczyłaś gościa

I dwie dupy, jedna z nich opierała się na łokciach

Druga zeszła w dół, jakby złamał jej się obcas

Każda miała matkę, każda miała ojca

Wydarzeń bieg

Już począwszy łączy zdarzeń szereg

Aspekto to wątek byś ładzie nie uległ

Pozorny rarytas

Steruje pod obcas wstrzymać

Swe natomiast

Pono Fu Koras oraz Zet I Pe

Nie wygasł nie wykaz się przyda

Dopóki coś umiesz - czyń specjalizujesz utrzymasz

frajer w stroju ciała małym piwkiem się zagrzewa

do boju z którego nie może wyjść zwycięski,

serce frajer - skazany jest na klęski.

Serce frajer, bohater bez sensu, nikt na niego nie czeka,

serce frajer, amator suspensu w którym kobieta serce na obcas nawleka !

Serce frajer, bohater bez sensu, nikt na niego nie czeka,

serce frajer, amator suspensu w którym kobieta serce na obcas nawleka !

I co to, i po co, i co to tak pcha,

w ramiona co podduszą i pomachają „paaa”


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga