Alfabet słów:

Słowo obchodzić w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: oponent, obcy, okrzyczeć, osikowy, otrzeźwiały

Kto w Polsce śpiewa o obchodzić ? To między innymi A.J.K.S., A.J.K.S., Eldo. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Potem szyba się rozprysła, krew zaczęła tryskać

Jude raus - straszyło z wystaw

Świat zapłonął, numer zamiast nazwiska i horror

Jeśli nic nie powiem, jeśli nic nie zrobię

Bo niby ile mnie obchodzi by nadstawić głowę?

Brać pióro, wykrzyczeć swoje zdanie

Świat zmieniać, odcinać głowy królom

Za mało, choć na barki wrzucam za dużo

Jak głupiec dzień w dzień zmagam się z górą

Mówiono mi zawsze, że marzenia są lekkie

Tak ciepłe i słodkie, spowite piękną luną

Kiedy zamknę oczy, to na pewno odfruną

Zabierzesz mi jedyny punkt odniesienia

A co cię obchodzi, że naprawdę go nie ma

To mój własny dramat i głębia mojej głowy

Przestań mnie uświadamiać, nie jestem gotowy

Przyjąć do wiadomości, że dla mnie nie ma jutra

Tylko zapętlone dzisiaj, naprawdę smutna

Pierdoli który klub jest si, odbiera katering.

Zajebane puste ryje od piątku do niedzieli,

Lepiej wjebać do śmieci niż posiłkiem się podzielić.

Nadęte sztuczne akcje, kliknij w pajacyka,

Ale chuj cię obchodzi, że piętro niżej ktoś zdycha.

Jednak płytko oddycha, ty spełniasz swój obowiązek,

Książkowa zamiana ról, jak żebrak i książę.

Ref.

Przearanżuje życie, zburzę twój status quo, nie pytaj po co ważna jest równowaga,

nasz mały raj to ja i Ty!

Na błękitnym niebie otuleni w siebie ,

w naszym małym świecie nic nas nie dosięgnie!

Spacer w słońcu nad dachami, ?łapanie? chmur!

Nic nas nie obchodzi o co innym chodzi!

Jak w mydlanej bańce mamy swoją bajke!

Winogrona słodkie wyjadamy sobie, z ust!

Słońce rośnie w nas!

Jak drzewo chwil ,

Jeśli kogoś obchodzi, o czym mówię ci

jak będzie miał wątpliwości, czemu tak

niech posłucha po nocy głosów, tajemnic, ciał

zaplątanych północnych, kiedy tak

lawinami z gór spadamy wprost na siebie, po to nas Bóg na ziemie słał

nie jesteś cnotką,(dobrze to wiem)ja to wiem

1.rozpierdalam drugi krążek

sam już nie wiem co jest mądre

ja nie będę tego zciszał

i chuj mnie obchodzi że jest nocna cisza!

bas tu jedzie po klawiszach

""propo werde"") tak zazwyczaj

weź to teraz w ramke opraw

jedna dziwka,druga dobra

Budził się rano po przeróżnych miejscach , trafiał w patologie niewiadomo za co zemsta. W takiej się wychował praska kamienica, borykał się z rodziną, gdy ktoś inny nią zachwycał. Gdy był bardzo młody już uciekał z domu, zamieszkał on w melinie pełnej niechcianego tonu. Smród gaszonych petów aż do samego gwizdka, nie było miłości po niej pozostała czystka. Wszystko wokół pryska , jak ci za gardło ściska, w glebę cię przyciska , znowu butelek śmietniska. Matka nieprzytomna ledwo na oczy patrzy, ojciec z inną lampucerą kurwa to nie teatrzyk. Przechodzi przez dym, omija leżące śmiecie, puszki zbitą szklankę jakaś krew na tapecie. Samotne praskie dziecię kto szerzy na jego miejscu, nie nazwę tego łóżkiem , przebita igła w sercu. Obrzygał koszule zakichany menel, zarzygany dywan i dwunastolatek z gniewem. Wiesz co teraz czuje? Nie masz o tym pojęcia, klimat którego nie znasz to siła pierdolnięcia. W powietrzu alkohol , zaparowane szyby, rodzina której nie ma wierzy w co by było gdyby. Spogląda w lustro naprawdę nie na niby, pęknięte na pół a wokół anonimy alkoholowe, to kolejny wjazd na głowę, bełkocząca matka pyta zaliczyłeś szkołę? Kto tu jest kurwa? Powiedział młodym głosem, mamo zwariowałaś ? zbratałaś się ze sztosem? Nie chciałam synu lecz popadam w problemy, to co teraz widzisz to są niepotrzebne sceny. Uderzył pięścią w stół , aż przewrócił kieliszki, wrodzona nerwica, napady zadyszki. Znowu do gigantu to ulica go przywita, banan niech sie dziarga Amore Dolce Vita, zbiega szybko po klatce, i na rewir wybita , jara czwórkę dziennie , nie pisze i nie czyta. Podbija do koleżków na podwórko gdzie kraty, zbierali się ekipą napierdalali w kwadraty. Walił czasem radia , częściej szły torby , mówił że miał piękne czasy bo nie było jeszcze boby. Kradli z budowy, wykręcali grzejniki , z opuszczonych miejsc, posiadali swe techniki. Pierwsza fifarafka to maksymalna dawka, śmiechy już na wejściu , upici flaszką na sześciu. Małoletnie gadki , rozmowy nawyśniowe , wyciąganie matki z klatki z libacji alkoholowej. Dom dziecka walka o przetrwanie, frajerów obijanie i grupowe się zrywanie. W innym mieście okradanie , na głupoty , picie , ćpanie, dojeżdżanie słabszych oraz poniżanie. Nic go nie obchodziło wszystko było mu jedno, frajerów zbierał z paczek bo było dalej biedno. W ścianki , wymianki dresy i bluzy, pierdoleni wychowawcy to bandyci i łobuzy. Bili go kijem po rękach i piętach, już to zapamięta szyk obite żebra. Ucieczki , wycieczki w drodze nie zabrakło sieczki, wódeczki , dupeczki ,kije, łamane deseczki, szmaty na dwa baty, kraty, pamiętne daty, wkurwione małolaty a ty bez mamy, taty. Koczował na zrywce , tam gdzie się dało, niezależnie co tam było, niezależnie co się działo. Pluskwy , karaluchy , żółte prześcieradła , nieraz sobie spał a tu rzucił się do gardła. Nieraz się obudził a tu kurwa głowa spadła, bo ktoś już nie zdążył wyrwać się z imadła. Posypane drogi, siła szybkiej wagi, szczury na pół blatu z najlepszej babajagi. Nie było rozwagi ani pokojowej flagi, była za to wóda , za to były tanie dragi. Obdrapana ściana a na niej biały plakat, z Pamelą Anderson cycki znane na pół świata, albo i na cały widok doskonały za to, odgłosy idą z kibla, zabawiał się ze szmatą. Sex dla niej zapłatą za to że jest u nich w gościach, wiedzieli że im kopsnie bo czuli to po kościach. Naćpana krzyczała, cykała, jęki ,klaski, nie masz 18 lat nie dla Ciebie to obrazki. Klimat północno praski, nikt nie potrzebuje łaski, nie chcesz sobie spojrzeć w twarz to weź kurwa użyj maski. Co ty taki w szoku? To nie rozmowy w toku, patologiczna prawda , to historie spod bloku. Gdzie nie brakuje mroku , a przyszłość kryminalna, jest wszechobecna wszędzie i łatwo spotykana

Długo mnie obchodziła polem, lasem, jeziorem,

Chłodem nocy, szelestem wiatru, gromem nagłym

Aż jak myśl niewidzialna przyszła krajobrazem

I wszystkie widnokręgi na oczy mi spadły

Jej mroźny dotyk trwa nieprzerwanie

Długo mnie obchodziła polem, lasem, jeziorem,

Chłodem nocy, szelestem wiatru, gromem nagłym

Aż jak myśl niewidzialna przyszła krajobrazem

I wszystkie widnokręgi na oczy mi spadły

Jej mroźny dotyk trwa nieprzerwanie

Osiedlowi Bistro boys

Potrafią przepić pół wypłaty w jedną noc

Mają własne życie i mają własny świat

I gówno ich obchodzi że on ma kebab

Osiedlowi! Wierni fani!

Baru Bistro! Nieprzepijani!

Dwadzieścia, trzydzieści czy sześćdziesiąt lat

Nie ma tu podziałów i każdy jest jak brat

bez żadnej bieganiny tylko z chemii i zieleni,

czy naprawdę wiarę da że to nas tak odmieni,

albo nas ścigają jak daleko z tym dojdziemy.

Pomyśl co tu robić kiedy siana coraz więcej,

huj nas obchodziło że już patrzą nam na ręce,

to już czas najwyższy dostać pierwszą nową lekcję,

z nadejsciem następnej chwili już wypadają drzwi,

za nim otworzyłem oczy i przy ziemi był mój ryj.

(Nawet Kurwa chłopie się nie ruszy)

Bitfon:

Jeszcze nie mission complete, choć nie tak dawno mission impossible

chuj mnie obchodzi, czy check you this shit obchodzi, że level up wbity

podobno szkoda, by nikt ten talent wrodzony i skill nabyty

a jak oddawany na raty kwit takie jest robienie na raty płyty

nie wykozaczony styl choć jastrzębski, nie ja też robię tu prawdziwy painstream

bolą mnie uszy od zawsze na deski kładą tych co mówią, że są the best i

Każdy przypał, przekręt, porażkę,

pamiętam każdą akcję, nawet te nie tak ważne

Ile razy w nocy myślę o tym wszystkim,

szczerze to mam wyjebane na to co pomyślisz

Kiedyś nie obchodziły mnie uczucia innych

Potrafiłem zranić, myślałem, że jestem silny

Zawsze kolejny dzień był dobrym dniem

Kiedyś raniłem teraz wszystko jest przeciwko mnie

Staram się nie okazywać uczuć nigdy

dobry track i tyle mi wystarczy

emocje mną kierują na co dzień, lecz dzisiaj rozum

patrze jak ona tańczy, nie widzi mnie bo stoję z boku

Potrzebujesz mnie bardziej niż nienawidzisz

Dlaczego mnie to nie obchodzi, że chcesz mnie na CD

Muszę być gotowy na to żeby wydać coś dobrego

Pozbierać wszystkie myśli i trafić w samo sedno

Może byłbym nikim bez Ciebie

ale bez Ciebie jakoś lepiej jest, przepraszam, nie wierze..

za parę lat będę ponad światem.

Nie, ziomeczku. Odpuść sobie narkotyki.

Po długim czasie zostaną z mózgu patyki.

Może masz wtyki, ale oszczędź sobie bójek.

Co mnie obchodzi, że gangsterem jest Twój wujek.

dam Ci parę rad, żebyś za dzieciaka miał lekko.

Nigdy nie jest jak raju, ale będzie trochę miękko.

Uważaj, żeby z dziewczyną nic nie pękło.

Ile masz lat? Już chcesz dziecko?

nie licz na to człowiek jeśli podkładasz mi nogę

ile mogę tyle daje

tak mi się wydaje chociaż czasami staje/zdaje czas myślenie siada

jedna wada piąta wada siódma wada

chuj mnie to obchodzi że za oknem czasem pada

nie wypada czy wypada, ale uwierz ja ci powiem to co myślę o tobie

nie w kawałku, ale w oczy

ciągle pilnuje żeby na dno się nie stoczyć

na szczyty wskoczyć to zależy od szczytu

To była miłość od pierwszego spojrzenia.

Ta chwila miała nam wiele do powiedzenia.

W późniejszym czasie kolejne dialogi pełne radości.

W moich kumplach ta rozmowa przystworzyła złości.

Ale mnie to nie obchodziło.

Tylko u mnie to uczucie się śniło.

W późniejszym czasie ten uśmiech gdy mnie ujrzałaś za sobą

Nic nie musiałaś mówić, ten uśmiech był dla mnie twą mową.

Zadowolony z tego uśmiechu.

Ale świadomy wybór dna ma zapach gówna.

Gdy stoisz w nim po pas, sprawa jest trudna,

A tym bardziej gdy się cieszysz jak pierdolony gówniarz.

Życie to gra, ale nie w kubki przy flaszce

I chuj mnie obchodzi, że masz dyplom mistrza w kapsle.

Wstań, zrób coś z tym, ostatni moment.

Tak kończą głupcy, Ty nie musisz. Możesz!

Ref: (x2)

Tu gdzie wolny jest wybór i trudno o decyzje,

Nie tak miało być ale jeszcze sobie radzę

Kto jak nie ja?

Reszta ma w dupie czy daję radę !

I tak uczuciami żyję, nie gram, bo to jest rap.

Kogo to obchodzi? Oby nie tylko nas!

"

bo Cię bardzo kochałem.

A Ty kogo innego pokochałaś,

a mnie zostawiłaś,

w ogóle Cię to wszystko nie

obchodziło oj Beato. Dlaczego?

(Ref.)""Czemu mi to zrobiłaś uł,

czemu mi to zrobiłaś,

czemu mi to zrobiłaś ojej,

czemu mi to zrobiłaś"".

startuje o bosych stopach, jebany Fred Flinstone

Nie jestem miłym typem, jeśli już zakochasz się we mnie

to na obiedzie u Twych rodziców, pewnie głośno beknę

Albo zdeptam kota, zarzygam dywan czy zasram kibel

będzie mnie to obchodziło mniej niż wolny Tybet

Czyli raczej niewiele, bo pierdolę wczute fazki

miałbym wszystko zmieścić w dupie, musiałbym mieć Rów Mariański

Jebie mnie czym jeździsz, czy palisz z wiadra czy z lufki

nie zaimponujesz mi, mówiąc ile wypiłeś wódki

Ty posyp łeb popiołem, a potem potęp mnie

Sępy czekają, bym poległ, stąd miny posępne

To potęguje we mnie moc, wiesz, chcieli bym konał

To postępuję tak by postęp mnie definiował

Chuj mnie obchodzi o chuj tu chodzi, chodzi po głowie mi, żeby gdzieś dojść

Podziw nie może sam z siebie wychodzić, jak lecę, jak tu powiedzieć dość?

To nie kwestia lat, kiedy mi to minie, każdą wadę zamieniam w siłę

Rozpędzam się tak, że nawijam te linie, zanim je, kurwa, wymyśliłem

Twoich idoli zaboli to na-na-nasrałem im w twarz

wejdź wysoko i skocz!

wejdź wysoko i skocz!

szkoda tylko że !

mało kto wie!

mało kogo obchodzi , że twój mąż kopał cię po brzuchu w 4 miesiącu ciąży

bo nie chciałaś mu się oddać ,

mało kogo interesuje , że twoje otoczenie odwróciło się od ciebie w momencie ,

kiedy zmuszona byłaś sprzedać swoje dziecko,

naprawdę... mało to wszystko kogo obchodzi

Przyjaciół poznałeś na wskroś

‘nikimi’ ich nazwałby ktoś

Rozrzedzasz się, rozgęstniasz się

Lecz kogo to...

Kogo obchodzi, że cię boli?

Kogo obchodzi taki stan?

Prochu na życie ciągle brak

I kogo obchodzi, że jesteś sam

Że wszystko i wszystkich ‘per-rectum’ masz

Co z tego czego słuchasz, jak nie trafiasz w mój gust?

Wszystko w jeden worek, Metallica czy blues!

Serio tracę wiarę kiedy widzę to gówno,

Nie widzisz że u niego rytm nie jest równo

Co mnie to obchodzi, że tobie się podoba

Słuchaj tego co ja, żadna ugoda

Myśl sobie co chcesz, ja protestuję

To coś na płytę roku nie zasługuję

Ej dresie w ortalionie, nie jesteś na mym poziomie

Tak cie wychowali, więc nie zmienisz kanału

Oszukali cię w szkole, więc nie myślisz matole

Jeszcze w podstawówce przejeli kontrolę

/Za myślenie jak w serialu nie mam do ciebie żalu/ x4

Nic mnie nie obchodzi, że dotykał cię ksiądz

Nawet jeśli mówisz, że miał w sobie tą moc

Nigdy nie opuścisz mentalnego więzienia

On nawet nie pamięta twojego imienia

/Za myślenie jak w serialu nie mam do ciebie żalu/ x5

teraz się nauczyłem, że cel uświęca środki,

że trzeba być prawdziwym nie stać z kłamstwem na ustach,

aby móc patrzeć w oczy i nie wstydzić się odbicia z lustra,

wszystkie sprawy w życiu to decyzja własna,

a co to mnie obchodzi, że ktoś bierze mnie za błazna,

choć los ustawił nas na różnych polach szachownicy,

ołowiane żołnierzyki i prawdziwi zawodnicy,

co się dla mnie liczy i przy jakich czuwam wrotach,

w których słowach tworzy się ma kolejna rota,

od pieści na pieści do pieści na zęby,

te same ścieżki nowe opowieści,

klimat miejski a w wu wrzuć wsteczny,

smród osiedli brud blokowisk,

chuj niech cię to obchodzi, że już mieszkam w nowych,

lepiej patrz jak to robi Banda z miasta syreny,

rap bez banderoli, kontra banda przemyt,

zero dwa dwa kolebka Warsa i Sawy,

dumy i sławy, nie tylko skurwiałych krawaciarzy,

bagaż doświadczen który nosze na plecach

Sprawił że teraz właśnie jestem kim jestem

Znajomi byli zawsze ,ale gdy miałem hajs

A gdy mówiłem prawdę , to nie chcieli mnie znać

Nie obchodziłem ich w sumie , tak było zazwyczaj

Iza miała wszystko w dupie - anal iza

W sumie to gówniana sprawa , więc po co drąże

Choć nie jestem małpą , chodze z bananem na mordzie

Chodź nie umiem geografii , wiem gdzie leży szczeście

Więc otwórzcie uszy, rymy wypływają z mojej duszy

Jak wodospad Niagara z nieba leje się gara, wiara

Oto [...] od mojego stylu wara

Bo dopadnie Cię kara, już ja o to się postaram

Gówno będzie mnie obchodzić, że jesteś szeroki w barach

To jest moje pięć minut i degustujesz mój styl

Jeśli się komuś coś nie podoba, no to już chuj z tym

Bo żyję tak, jak żyję, piwo piję, ganję jaram

W nocy się zabawiam, a w dzień tnę komara

Nie nie chce mi się nic robić dziś jesienny liść upadł na prapet we mgle leń co to za zamułka szary dzień się zaczyna a pamiętam jeszcze senny cyrk na kółkach sklejone oko wtopione w poduszke tak ponury dzień tylko rozstać się z łóżkiem mam jeszcze czas jeszcze się zdrzemne budzik dzwoni nadaremnie dziś mam czas a raczej go nie mam bo jest tyle rzeczy do zrobienia tyle ważnych spraw a ja mam to gdzieś i dalej żyję w snach jade w swój świat w świat muzyki wciskam play już jestem w nim odpływam kolejny dzień ucieka mi

Dziś mam czas nikt nie goni mnie Dziś mam czas nic mi się dzisiaj nie chce dziś mam czas gdzieś się zgubiłem dziś mam czas nic na siłe

Nic na siłe nie poganiaj mnie nie popychaj bo ziewam mam dziś za multum więc wszystko olewam za oknem zima buty po drzewach zamiast śniegu potężna ulewa mam dość takiej pogody źle na mnie wpływa czasem tak bywa że się rozleniwiam w tym brudna chmura błękit nieba zakrywa i mam czas nikt nie goni mnie nie licze czasu i mam wszystko gdzieś albo mam hajcu w bród chu-chuj mnie to obchodzi że deszcz pada Boże zawsze mam co robić co robić co robić

Dziś mam czas nikt nie goni mnie Dziś mam czas nic mi się dzisiaj nie chce dziś mam czas gdzieś się zgubiłem dziś mam czas nic na siłe

Nic na siłe nic na siłe Nic na siłe nic na siłe

Dziś mam czas nikt nie goni mnie Dziś mam czas nic mi się dzisiaj nie chce dziś mam czas gdzieś się zgubiłem dziś mam czas nic na siłe

Dziś mam czas nikt nie goni mnie Dziś mam czas nic mi się dzisiaj nie chce dziś mam czas gdzieś się zgubiłem dziś mam czas nic na siłe

Jak Ci się żyje, jestem ciekawy,

Bez obawy, dupą zawsze dasz sobie w życiu rady,

A w twych związkach nie odchodzą zdrady,

Bo przecież nie zdradza się kogoś kogo się nie kocha,

I chuj Cię obchodzi że ten ktoś szlocha i powoli umiera,

Że jego życie sprowadziłaś do zera,

W łóżku jesteś szybsza niż Porsche Carrera,

I zrobisz wszystko na widok wypchanego portfela,

Twój charakter się zmienia, pod wpływem otoczenia,

dlatego mnie olałaś i sprawiłaś, że się cofam?

Nie starałem się o Ciebie, jak pierdolony idiota,

teraz już widzę jaka to była głupota.

Latałem gdzieś z kumplami, nie dzieląc się problemami

i nie obchodziło mnie, co dalej będzie z nami,

ale wiedziałem jak to rozegrać, Ty byłaś mi zawsze uległa

i dawało się to wyczuć, jak zostawaliśmy sami.

Owoc naszej miłości sprawił, że byli zazdrośni,

może jeszcze nie dorośli do tak dojrzałych szczerości,

szkoda tylko, że nie można im mózgu wcisnąć.

Ciągle słyszy się o wojnach na całym świecie,

A można by to wszystko zakończyć w dzień przecież.

Kupują czołgi i bomby atomowe

i chuja ich obchodzi, że pół świata walczy z głodem

W Egipcie nawet nie pozwiedzasz se piramid,

bo do autobusu wpadnie Ci Egipcjanin z granatami.

Pierdole, to może... pozabijajmy się kurwa wszyscy?

Niech każdy weźmie spluwę i rozwali swoich bliskich.

Pieprze narzekać na los, niech to los narzeka na mnie

Sram na czyjś fejm nagromadzę sobie swój

Bo kto jak nie ja da radę w ciężkiej wadze zrobię gnój

Ci śmieszni mc są naiwni z ich miernością

Kogo to obchodzi że bardziej prawilni niż pięcioksiąg

Chcą uczyć życia jakby byli tu na świetnej diecie

To hipokryzja sami topią się w wyschniętej rzece

Wiem co mam robić brat, przyszłość jest moja

Wypomnij mi to kiedyś jeśli za szybko nie skonam

Koniec, no i co teraz powiesz?

Ilu podniesie rękę kiedy spytam kto idzie na pogrzeb

Paru kumpli, rodzina [?]

Już teraz rób bilans, bo stypa zabierze ci portfel

Ty! Kogo to obchodzi, że ty krzyczysz w nocy

Zamykają drzwi, śpią sowy

A gruchot głowy o beton przyjmuje ulica

To jak szybka pomocy mowy, a w odpowiedzi cisza

Zdychaj! Każdy przejdzie obok

Zwr:

Ofiary dziś wypierdalam butem dam jej tu ogień lepszy niż skuter,pot na jej skroniach bo robi się gorąco a w mojej głowie więcej ognia jak nawijał Sean Paul

Przywitaj sie dziwko z największym skurwysynem twe odbicie w benzynie mówi Ci ze zginiesz

Znam tą historie jak Wojtek został strażakiem tylko ze po lekturze ja zostałem podpalaczem

Wiem o tym dobrze że znowu pójdzie łatwo i chuj mnie obchodzi ,że jesteś żoną i matką Ona wyje głośno że zginę w piekle niestety moja mała bo ja z stamtąd przyszedłem Szóstego dnia tygodnia o 6 rano

Sześć razy zanim zginiesz będziesz przypalaną, więc wyciągam szluge i wyciągam cygaro W jej przerażone oczy raz po raz spoglądajcąc i podpalam cygaro i proszę ja do tańca i śmieje sie rzucając jej ostatni szlug skazańca

i chwytam za gaśnice przyznając sie do wkrętu niestety bo w tej zwrotce dziwko nie ma happy end'u

Ref:

Piroman kamel to piroman zapach ognia , siarki skurwysynu wbijam tam ej

Lecz ojciec zły i matka zła mówili ""tyś jest głupi""

Ty tu dla ziemi, krów i świń tyś dla nich urodzony

Ojciec klął i groził mi wskazując chałupę rzekł

""Nigdy już nie wracaj tu"" i dał kopniaka w dupę

Lecz to nic nie znaczyło, to mnie nie obchodziło

Wiedziałem co mam robić, jak powinienem żyć

I oto byłem w mieście już poczułem że żyję

Ciągły ruch coś działo się liczyłem każdą chwilę

Na dworcu ktoś zaczepił mnie od razu zgadł kim jestem

"

1. Czarna lista , taa Skurwysynu! . Czy pamiętasz tą chwile gdy ochrzczono cię rekinem skurwysynu , w bluzie szarasz całą zimę w swoim mieście >>HaHa< a="""" nie="""" w="""" stanach="""" frajerze,="""" on="""" siódemką="""" a="""" ty="""" dalej="""" na="""" rowerze="""" głupia="""" kurwo,="""" stanów="""" nigdy="""" nie="""" zobaczysz="""" ,="""" nie="""" masz="""" kasy="""" bo="""" frajerom="""" nikt="""" nie="""" płaci="""" więc="""" odpierdol="""" się="""" centralnie="""" od="""" vl="""" bo="""" to="""" biznes="""" a="""" nie="""" pierdolony="""" salon="""" gier,="""" to="""" floryda="""" i="""" la="""" fury,="""" kasa,="""" koka,="""" sunie="""" ty="""" plaszczysz="""" pytonga="""" a="""" wokół="""" mnie="""" lalunie="""" skurwysynu="""" tacy="""" jak="""" ty="""" to="""" w="""" kryminale="""" cwele="""" ,="""" chuj="""" w="""" dupę="""" cwelom="""" niech="""" żyją="""" złodzieje="""">

Ref. Moja czarna lista pierdolone kurwy , plując wam na mordę jestem zajebiście dumny z siebie - Karramba 2001 , teraz ja Matkojebco chuj wbijam w ciebie [ x2]

2. Siemasz kurwo frajerze pasztecie zajebany , długi chudy i brzydki kaszalocie nie dymany , namieszałaś spierdoliłaś a potem się schowałaś , panno Ago o jednym zapomiałaś , to nie Mietek nie Ruchelka nie stado reniferów , to VLK a nie banda frajerów, Zapłacisz mi gotówką za poniesione straty - chuj mnie obchodzi że nie masz sałaty stara kurwo to co wzięłas w łapę wróci do mnie , Księgowy DZIURA to uzdolniony żołnierz bez skrupułów sumienia i litości, procenty , odsetki, terminy płatności windykacja tak fury nieruchomości , lokówka w dupę i połamane kości to mój rewanż za twoje kurestwo , Aga haaa pierdolony matkojebco!

Ref. Moja czarna lista pierdolone kurwy , plujac wam na mordę jestem zajebiscie dumny z siebie - Karramba 2001 , teraz ja Matkojebco chuj wbijam w ciebie [ x2]

3. Koka w nos, odbezpieczam gnata , jeb skurwysynu już nie żyjesz za brata krucjata ostatnia, a może kurwa pierwsza nie wnikaj bo zabraknie ci powietrza - DZIURA takie moje imię skurwysynu Klan VL dużo płynu dużo dymu dużo krwi i jebanych frajerów , zabić kurwę to zero problemu i chuj wbijam wyrzuty sumienia pierdole moje mysli chore , zjawiam się w porę tak jestem zawsze na czas , pluje wam w twarz pierdole was , skurwysy , czarna lista otwarta , każda kurwa na niej gówno warta z kryminału wyniosłem zasadę zabij kurwę za scieme czy zdradę

Ref. Moja czarna lista zajebane kurwy , plujac wam na ryje jestem zajebiscie dumny z siebie - Dziura 2001 , jebany Szmulu ja chuj wbijam w ciebie [ x2]

4. s¦wiat podzielony na tych co w porzadku i na kurwy tak było od poczatku , jest i będzie do samego konca , jeb skurwysynu już nie zobaczysz słonca, to się tyczy tez do innych , tych co przekręcili a teraz graja niewinnych, Grygier gdzie moje koncerty gdzie moja kasa , zachowałes się jak kawał kutasa , Jacek z moja sałata się schowałes naobiecywałes, a teraz zapomniałes, w chuja przyleciałes , nieładnie się zachowałes, wyruchasz mnie na kase to cię zajebie czasy się zmieniły dbam tylko o siebie bo lepiej być sądzonym przez ludzi 12 niż niesiony przesz 4 na wieki do piasku

Jak brudne serca mam tu ghetto głów.

Biorę oddech, spuszczam z płuc powietrze.

Mam deja vu jakbym wdział to już wcześniej.

Dziś składam ręce, choć nie jestem bezradny

i chuj mnie obchodzi, że dociekają prawdy.

I dam im radę - niech rozmawiają z lustrem.

[?] resztę zostawiam na później.

Synek, za mało wiesz, a za dużo o nas gadasz.

Jeszcze nas nie znasz, a już nas obrażasz.

Idąc z mamą co rano przez Nowy Świat

Mówiła: ""Pamiętaj, nie bądź jak brat""

""A czemu?"" się pytałem, mało rozumiałem

""Nie pytaj się czemu"" ona powtarzała

Tylko tyle, mało mnie to obchodziło

Ale nudno było w domu, kiedy brata nie było

Poszedłem do szkoły, on powtarzał jedną klasę

W kolejnej, była chyba z internatem

Dyrektor mnie zobaczył, złożył ręce w niebo

Właśnie sobie zdałem sprawę... Że tu Maćka mi potrzeba!

Refren:

Maciek Maciek! Maciek Maciek!

Czemu nie ma Cię?! Czemu nie ma Cię?!

Czy nie Cię nie obchodzi, że ja tutaj tonę??

Że miski już po brzegi lodem wypełnione?

Że szmata do mnie mówi: „więcej wody już nie wchłonę""?

Maciek wracaj! Ja tu tonę!

O nie... O nie!

[Warunia CS]

Poznałeś smak ryzyka, znasz ten stan, i w to grasz,

uważaj ziom na przypał, chyba ławy nie chcesz grzać,

nie jeden chłopak padł, bo konfident z dupy dał,

nikogo nie obchodzi, że w domu pusty gar.

To ryzykowna gra, sprawdź jak życie nas podkręca,

do czego nas zmusza, być żyć godnie a nie w mękach,

tu trzeba przetrwać, nie można przegrać,

stawka jest wysoko, więc idę, się nie lękam.

Ona bardzo go kochała, a on tylko udawał.

Ona za nim płakała, a on ręką jej pomachał. x2

Pierwszy telefon od niej do niego,

nagrała się na sekretarce, a on nie odsłuchał tego.

Nie obchodziło go to, co dzieje się z jego miłością.

On się chciał tylko zabawić, pobawić dorosłością.

Płakała za nim bardzo, a on o niej nie myślał.

Tak już się stało i zostanie do dzisiaj.

Żałowała wyjazdu i że straciła jego,

Nie wybaczam i chuj, noszę po Tobie geny,

Walczę za cały półłuk, żeby nie mieć Twoich źrenic.

Siekniesz kobiecie, przy mnie na odlew,

Przestajesz być ziomkiem i stajesz przed łokciem.

Ty, chuj mnie obchodzi, że zołzą jest ta ździra,

Masz problem to rozwiąż tak, żebym nie widział.

Na korbie po robo, niedopity wieprz,

Robi żonie to co ziomom, za kwity dres.

Robi kurwa rzeź w domu, czujesz strach?

Nie wybaczam i chuj: noszę po tobie geny,

walczę za cały pułk, żeby nie mieć twoich źrenic.

Siekniesz kobiecie przy mnie na odlew,

przestajesz być ziomkiem i stajesz przed łokciem.

Ty, chuj mnie obchodzi, że zołzą jest ta zdzira.

Masz problem? To rozwiąż tak, żebym nie widział.

Na korbie po robo, niedopity wieprz

robi zonie to co ziomom za kwity dres.

Robi, kurwa, rzeź w domu, czujesz strach.

Pomódl się o zdrówko, z resztą sobie radę dasz

To nic, że tyle lat ma twój wiatrem podszyty płaszcz

Smaruj chleb nadzieją przecież tyle jej masz

New image- ubierz swą na wynos twarz

Kogo to obchodzi, że kłopotów tyle masz

New image- pokaż ludziom nową twarz

Nikt się nie domyśli, że kolejną rolę grasz

Fortuna ma pod kołem nie tylko takich, jak ty

Podnieś się, nie czekaj nim ktoś zobaczy twe łzy

O JAKICH ONI MÓWIĄ RZECZACH ?!

ÓSMOKLASISTA Z ""DZIEWIONĄ""

GWAŁTY NA DZIECIACH

ZAPRZECZASZ ? - TAK ?

BO CIĘ TO NIE OBCHODZI, ŻE MOI BRACIA GINĄ

OD KARABINÓW I NOŻY

BOBBY NADCHODZI - LIROY POWRACA

WIĘC WYTRZEP SKURWYSYNU GÓWNO KTÓRE MASZ W GACIACH

NADCIĄGA APOKALIPSA -

Ludzie coś usłyszą, ludzie pierdolą brednie.

Ludzie, kurwa mają nasrane we łbie.

Pieprzyć to i pieprzyć Waszą złość.

Chuj Cię obchodzi jaki zarabiam sos.

I chuj mnie obchodzi, że Ci się nie powodzi.

Jak masz problem, to powiedz mi to w oczy.

Ref: Numer jeden możesz mieć w dzienniku,

Moje tracki w Twojej niuni głośniku.

Pełna załoga: Odpływamy, Kapitanie!

co noc ciałem przesiąknięty dymem szlugów się upajał

Rano szedł do pracy wierząc w dom i rodzinę

gdy wracał zajechany słyszał marny skurwysynie

w kuchni tony naczyń w łazience sterty ciuchów

obchodziły ją tylko włosy, kolor jej paluchów

Jak faktycznie mówi miłość nie wybiera znalazła se frajera

i go dusi teraz, jej żywioł melanż

Rad kolegów nie lekceważ bo w każdej prawdy nuta

zaślepiła twoje oczy bo zbyt dobrze ssała fiuta.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga