Alfabet słów:

Słowo obciążyć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: Orneta, ożaglić, odprysk, odpowiedź, oracja

Kto w Polsce śpiewa o obciążyć ? To między innymi Monika Brodka, Tede, WSZ&CNE. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Nie zawsze, ale często pluskam się w Warszawie

To tu jeżdżę wolno, chodzę szybko, mówię wolno

Myślę szybko i nie wciskam kitu typkom

Co muzycznie jak pelikan wszystko łykną

Corolla z widorostów obciążyła moją głowę

Hece trasowe uprawiam z rusałkami

Nurkują do samego dna

Gdzie parkiet jest pokryty muszelkami

Era wodnika trwa dla mnie nieprzerwanie

A mogło to być ostatnim lotem naszym

Albo też kurewskim kłopotem

Lecz wszystko dobrze się skończyło

Fart że wózka nie rozbiło

By mnie to obciążyło boleśnie

Lecz nikt nie myślał o tym wcześniej

No bo powiedz mi kurwa po co

Najebanemu piękne miasto nocą

Panowie, zdrowie Pań!

Nie zawsze, ale często pluskam się w Warszawie

To tu jeżdżę wolno, chodzę szybko, mówię wolno

Myślę szybko i nie wciskam kitu typkom

Co muzycznie jak pelikan wszystko łykną

Corolla z widorostów obciążyła moją głowę

Hece trasowe uprawiam z rusałkami

Nurkują do samego dna

Gdzie parkiet jest pokryty muszelkami

Era wodnika trwa dla mnie nieprzerwanie

Za to co przez tyle wieków pogardzone, potępione

Zachowanie swej kultury, to wszystko już stracone

A Ty spójrz na swoje dłonie czemu są zakrwawione

Czy zabiłeś kogoś, może swoją historię

Obciąłeś sam sobie korzenie i stoisz dalej pokornie

Teraz czekasz z nożem w ręku, aż ktoś Ci coś podpowie

A gdzie są wielcy prorocy mający mądrość w głowie

Gdzie są wielcy prorocy mający siłę w słowie

O nich nikt już nie usłyszy, o nich nikt już się nie dowie

Ref. Polska, Polska ponad wszystko

Polska, Polska moją Ojczyzną

nie ulegnie obcym wpływom

będzie zawsze niezdobytą.

Obciąłeś włosy do gołej skóry

założyłeś ciężkie glany

Teraz jesteś razem z nami

jesteśmy wszyscy Polakami.

Cztery piwa albo siedem

pozna pana pragnącego przeżyć coś bez strat

wspólne akcje szybki biznes dom samochód świat

a to był wyjątkowy dom bo coś takiego w sobie miał

że zanim całkiem się zawalił to jeszcze nieźle stał

bez problemów materialnych obciążeń cielesnych

poznam panią z wieków średnich seks już niekoniecznie

byłem w wojsku w parlamencie radnym w okolicy

wreszcie z mafią się skumałem skończyłem w kostnicy

miałam wszystko co mieć można w kolejnych wcieleniach

Twa mowa zdradza Cię jak nic.

Byłeś z Jezusem w ogrodzie!

Pamiętam dobrze tamto zdarzenie!

Raniłeś mieczem sługę Kajfasza!

Obciąłeś ucho memu krewnemu!

Poznaję jego twarz!

Ogień rozjaśnił mrok.

Ty byłeś razem z nim!

To on! To on! Poznaję go!

Nie próbuj na siłę usprawiedliwiać się

Albo to zrobisz ty albo to zrobię ja

Nie mogę dłużej stać z założonymi rękami

I patrzyć jak zamiast realizacji planów

Przybywa dodatkowych obciążeń

Mówią pod latarnią najciemniej

Tylko nas dwoje wystarczy

By połączyć wszystko w jedną całość

Przez zachwianie ogromne szaleństwo

My gramy od dekady i jestem z tego dumny / x2

Byt musi być znośny, bit musi być głośny, hit musi być nośny, ty musisz być gotowy.

Ruszamy nowym szlakiem, z nowym rapem i dziwnym trafem odwiedzamy znów twą parafię.

Kolejny sezon, czas pobić stary rekord, pokazać, że życie to nie tylko szary beton.

Więcej obciążeń, więcej okrążeń, ja cały czas krążę nie tylko po pieniążek.

Po swoje, nie wchodzą w grę przestoje, słabi MC to przedszkole, zaraz ich przeszkolę.

Mijam kolejną przeszkodę i kończę rozgrywkę, rap jest moją branką, złotą bramką w dogrywce.

[Owal]

Grafitowy lexus plus nasze crew, płyniemy znów po te parę stów.

Szanuj rodzinę ziom, ojciec go stamtąd wyciągnął

O tym się nie mówi, ale w srodku nie jest za wesoło

Mimo to, co, potrafił wygrać z samym sobą

Kilka miechów później znalazł wspólnotę cenacolo

Obciążona psychika i miejsca, gdzie nie ma Boga

Znał to wszystko, choć pewnie nigdy nie chciał poznać

Miał stanąć na nogi, wyrzec się tamtych doznań

Było późno, plusem kończy się historia

[ta, słuchaj to, refren jest twój]

Szanuj rodzinę ziom, ojciec go stamtąd wyciągnął

O tym się nie mówi, ale w środku nie jest za wesoło

Mimo to, co potrafił wygrać z samym sobą

Kilka miechów później znalazł wspólnotę cenacolo

Obciążona psychika i miejsce gdzie nie ma Boga

Znał to wszystko chociaż pewnie nigdy nie chciał poznać

Miał stanąć na nogi wyrzec się tamtych doznań

Było późno plusem kończy się historia

[tylko tekstyhh.pl]

Mamy tego dosyć co to kurwa jest

Nigdy do żadnej sekty nie wstąpię

Nie jestem chory nie chcę złych wspomnień

Chcę dalej wieść życie spokojne

Pozbawione jakiś zjebanych obciążeń

Nie będę się modlił do twojego boga

Ty kurwa nawet nie wiesz co to trwoga

Trwa wiara cię zupełnie oślepiła

Omotała wciągnęła i zniewoliła

Za to co przez tyle wieków pogardzone, potępione

Zachowanie swej kultury, to wszystko już stracone

A Ty spójrz na swoje dłonie czemu są zakrwawione

Czy zabiłeś kogoś, może swoją historię

Obciąłeś sam sobie korzenie i stoisz dalej pokornie

Teraz czekasz z nożem w ręku, aż ktoś Ci coś podpowie

A gdzie są wielcy prorocy mający mądrość w głowie

Gdzie są wielcy prorocy mający siłę w słowie

O nich nikt już nie usłyszy, o nich nikt już się nie dowie

Za to co przez tyle wieków pogardzone, potępione

Zachowanie swej kultury, to wszystko już stracone

A Ty spójrz na swoje dłonie czemu są zakrwawione

Czy zabiłeś kogoś, może swoją historię

Obciąłeś sam sobie korzenie i stoisz dalej pokornie

Teraz czekasz z nożem w ręku, aż ktoś Ci coś podpowie

A gdzie są wielcy prorocy mający mądrość w głowie

Gdzie są wielcy prorocy mający siłę w słowie

O nich nikt już nie usłyszy, o nich nikt już się nie dowie

do póki pod kluczem trzymasz swoją dziewczynę

Nie jadę po rodzinie, powtórzę jaśniej knocie

Byłeś nadprogramowy,niepotrzebny w miocie

Wyluzuj szmato,proszę bez wczówki

Chuj że, obciąłeś pejsy, nie nosisz już jarmułki

Kozak sypał hajsem to Ty się zrzucasz - powód?

Nic innego jak masoński rodowód

Za rotacje puściłeś się z Mesem jak dziwa

Wole zjeść Big maca niż włączyć kanał viva

Oddam kilka swoich komórek by w zamian

Pozbyć się kłopotów co dręczą mnie

Nie odczuję zmiany bo strata niewielka

Skoro ciągle żyję to łatwy gest

Nie mam genetycznie poważnych obciążeń

Tyle musi wystarczyć mu na start

Więcpowstanie klon czyli prawdziwy człowiek

Ja zostanę w domu on pójdzie w świat

Zgaś uśmiech tam

To nie ich Grad Pri

Wybór ciężkiej drogi życia wcale nie jest taki zły

Wcale nie jest taki zły

Co z tego, że będziesz bujał się C klasą

Zdobyć na blondi obciążoną bugami i masą

Deszczowych dni zabijanych skrętami

By powłazy na chacie życie urwanymi filmami

Pstryknięcie palcami, bańka pęka

Autobus co rano, gorycz czy udręka?

A wokół mnie jak nigdy moc i sens

A wokół mnie i we mnie samym ład.

Widzę odpowiedzi, wszystkie!

Wszystkie zapytania znam!

Dawniej obciążony wstydem

Dzisiaj rozprzestrzeniam się na wiatr.

I rozrzucam na wiatr

Rozrzucam na wiatr.

Nim w obraz doprawdy nad wyraz spójny

Trzeba wkurwienia!

Ku ogólnej radości, tonie cierpliwości!

Bądź Pozytywnie Wkurwionym Babilończykiem. x4

Bądź pozytywnie wkurwionym babilończykiem.

Lepiej być wkurwionym, niż obciążonym.

Bądź pozytywnie wkurwionym babilończykiem.

Już lepiej być kibicem, niż hipisem.

Bądź pozytywnie wkurwionym babilończykiem.

Lepiej wąchać kwiatki od dołu, niż od góry.

mamy problemów w chuj chociaż nie przywiał ich wiatr

żadna rana nigdy nie będzie zaleczona

puki twój strach nie wygra ze zmorami kilkoma

co Ty na to kilofem liczę problem

rozbijam go na części chodzę obciążony złotem

taka prawda czasami jest nam ciężko

pomocna dłoń czasem wystarczy mieć ją

nie ma nic za darmo to już jest wykreowane

często przez błędy nie mamy nawet na szamę

Który należy zdetonować.

Znajdźmy więc wszechmogący guzik,

Taki prawdziwy, twardy reset,

Żeby przyszłością móc się cieszyć,

Nie obciążoną starym adresem.

Jestem przez was przytłoczony, genetycznie obciążony

Czuję wielką słabość w sobie, dla nich jestem nikt

Czuję się jak ktoś przegrany, w tłumie ludzi niewidzialny

Chyba jestem niepotrzebny, jest mnie coraz mniej

Zawsze sobie golę głowę, nie kupuję tylko biorę

Do niczego się nie pucować, to Ski Składu zmowa

Głupa palę, ściemniam, ściemniam, mnie tam przecież nie było

Parę piwek się wypiło, z impry do domu wracałem

Przecież nikogo nie tłukłem, w sklepach szyb nie wybijałem

Obciążony tym zeznaniem, cztery osiem przesiedziałem

Wśród zgłoszeń szczekaczki z suki księżyc podziwiałem

Szybki dojazd na aleje, diabeł w ryj mi się śmieje

Myślę sobie oszaleje, mają kolejne zgłoszenie

Wyciągają mnie z klatki, straszą pójdziesz za kratki

Stając przed buldożerami, poczułbym zew natury?

Lub gdybym stanął ze śmiercią oko w oko nad przepaścią

Szanowałbym swe życie bardziej niż swą własność?

A gdyby ludzie mogli latać i rozmawialiby z ptakami?

Lub gdyby mieszkali w chatach nie obciążonych kredytami

I pływali w swoich jachtach z lux apartamentami

Czy nikt nie sięgnąłby po gnata by odjebać kogoś za nic?

Idę przez cichy park, wbity w takt spadających kropli

Przez dni tych lat jak ET brat czułem się tu obcy

S1p3K.

Chcieli być normalni byli zbyt wulgarni,nie potrafili radzić sobie ze zbyt ciężkimi sprawami,czuli się Bogami a byli wykorzystani,przez życia uroki betonowe mury bloki,z kumplami wyskoki,narkotyki,alko,foki,jednak to nie wystarczało.Naćpanemu chłopakowi z czasem floty brakowało,życie się komplikowało kradzieże i rozboje,życie sensu już nie miało,nie przejmował się rodziną,przyjaciółmi i dziewczyną jednak czuł się obciążony winą,lecz czasu na to nie było (by zapomnieć o tym co było...)/x4

Ref.

Nie wystarczy się urodzić,trzeba także umieć żyć,bo daleko nie pociągniesz skoro będziesz z tego drwić,życie to nie szkic w którym nic się nie zmienia wystarczy jeden moment i to wszystko można zjebać.

x2

StraHo

początek drogi, pierwsze kroki

straszne ??? , pierwsze przestrogi

taka pamiątka,

przed oczami obraz gdy dziesiątka na karku

czas bez obciążonych barków

gonitwy po parku, ciuchy ????

tak wymaga nie żąda

????

Autorytet w postawie Jamesa Bonda

Co jest, co jest ja pytam się

Czerwony czarnym jest kolorem

Towarzysz katolika wzorem

Na kontach mnożą się biliony

Naród ciążami obciążony

Co jest, co jest ja pytam się

Co jest, co jest ja pytam się

Co jest, co jest ja pytam się

pełnym pogardy, nienawiści, trzymam nić Ariadny

Ostatni Czeladnik, wiedzy Rzemieślnik, poganin,

Kat tyranii z Mieczem Obosiecznym nad głowami!

Palę kodeks trybunał rzucam rekinom na pastwę

razem z kołem ratunkowym obciążonym żelastwem

piję haustem z graala echo niesie krzyk po klifach

wizja śmierci w moich słowach, krew mi spływa po policzkach

zmiażdżony dyktat ostatni oddech życia chwyta

wybrańcy w epicentrum kaźni gdzie znikła etyka

Gdzie wiecznie przegrywa słońce, a zwycięża deszcz

Odpadł, a na koniec było tylko ""cześć""

[2x:]

Skręcał swoje życie innym nitem

Szedł obciążony porcją wad

Przegrał, ponieważ diabeł tak chciał

Nie za dużo szczęścia przy nim zjadł

Gdyby spędzała z nim dzień za dniem

Byłoby to dla nich święto skuteczne

Do niczego się nie pucować, to Ski składu zmowa

Głupa palę, ściemniam, ściemniam, mnie tam przecież nie było

Parę piwek się wypiło, z impry do domu wracałem

Przecież nikogo nie tłukłem, w sklepach szyb nie wybijałem

Obciążony tym zeznaniem, cztery osiem przesiedziałem

Wśród zgłoszeń szczekaczki suki księżyc podziwiałem

Szybki dojazd na aleję, diabeł w ryj mi się śmieje

Myślę sobie oszalej, mają kolejne zgłoszenie

Wyciągają mnie z klatki, straszą pójdziesz za kratki

Do niczego się nie pucować, to Ski składu zmowa

Głupa palę, ściemniam, ściemniam, mnie tam przecież nie było

Parę piwek się wypiło, z impry do domu wracałem

Przecież nikogo nie tłukłem, w sklepach szyb nie wybijałem

Obciążony tym zeznaniem, cztery osiem przesiedziałem

Wśród zgłoszeń szczekaczki suki księżyc podziwiałem

Szybki dojazd na aleje, diabeł w ryj mi się śmieje

Myślę sobie oszaleje, mają kolejne zgłoszenie

Wyciągają mnie z klatki, straszą pójdziesz za kratki

stygnie w sobie

paaaaijaaac

genetycznie

paaaaijaaac

obciążony

paaaaijaaac

syntetycznie

w kryształowym mroźnym śnie

nasze skrzydła popękane

obmyj mnie zupełnie z mojej winy

i oczyść mnie z grzechu mojego

uznaję bowiem nieprawość moją

a grzech mój jest zawsze przede mną

urodziłem się obciążony winą

i jako grzesznika poczęła mnie matka

przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem

i uczyniłem co złe jest w Twoich oczach

dlatego okazujesz się sprawiedliwy

Całym sercem się oddałem, swojej pasji bezgranicznie

Nie potrafię wrócić, mnożę rymy coraz szybciej

Chcecie zbyć mnie, lecz tak łatwo się nie poddam,

Bo to jest to co kocham, więc nie róbcie ze mnie głąba

Teraz bomba, jak chcecie to możecie mi obciągać

''Droga Bez Powrotu'' CeJot, Progrezzz szczyt osiąga dziwko!

Mielu :

Wpadłem w ten nałóg, czujesz? To rap fantazja

Spadłem, jak grom z jasnego nieba, to ma pasja

Od dziś nie wychodź z domu!

Od dziś się szujo bój!

Obiecuje Ci - będziesz zębami pluł!

Dyzio zwykła rura, Dyzio zwykła faja!

Dyzio nawija jakby miał obcięte jaja!

Glizda mówi nara - gnoje wypierdalać!

ABI mówi nara - gnoje wypierdalać!

Powiedz mi ty kurwo, co tu teraz robisz?

Pseudonim Kubuś - to pseudo dla cioty!

Kocham Was jesteście wszyscy bliscy bardzo dla mnie

Prosze nie mówcie będzie dobrze że będzie ładnie

Nie chce waszych słów pocieszenia nie chce zrozumcie

Jestem wrakiem człowieka stojąc zawsze w jednym punkcie

Obciążacie mnie bo myślicie, że dam rade to trzymać

Ja nie daję rady mówię chce powoli zdychać

Jareczek:

Wiesz jest tak już nie daje rady brat

Ciagle problemy z policja i w szkole leci tak

Dojedziesz do piekła i radości trochę sprawisz

panu jedynemu, diabłu wcielonemu w ludzką tkankę

pan sam przyjść po ciebie nie mógł

Nie dlatego, że zaniemógł, bo wybrał cię na swego sługę byś ty zawsze już go bał się.

Skąd wiesz że się nie boję? To siła wyższa obciąża moją głowę.

I tym że trafię do czyśćca – tego się boję, ze za grzechy a jest ich trochę, spotka mnie kara. Jaka?

Przecież stałem się prochem.

I trafiłeś do urny o tym wiem, i jestem z Ciebie dumny że w końcu się uwolniłeś

a był byś durny gdybyś tego nie zrobił,

Przyjaźń jest ważna, a bez niej nie sposób

Stawać na przeciw niespodzianek losu

Ładna fasada nie może wytrzymać,

Kiedy się wali pałac-ruina

Łzy wypłakane, włosy obcięte,

Coś jest na pewno za tym zakrętem

Widzę horyzont i czuję powietrze,

Wdech i wydech to to, co najlepsze

Zaprawdę powiem teraz to szajka

Mógłbyś tłuc już kasę, zamiast żyć mrzonkami!

Myślałem jak ty, lecz teraz wiem już, że

najważniejsze to: ZJEŚĆ, WYPIĆ, ZERŻNĄĆ SWOJĄ BABĘ!!!""

Nie zdusisz mnie swym żalem, nie, nie możesz!

Przespałeś czas, lecz przestań tym obciążać mnie!

NIE TAK!!! NIE TAK!!!

NIE TAK

[...]

"

Zostaw to nam! chcemy tylko ich wykończyć nic więcej

Zostaw to nam! odbieramy życie marnym MCe

Zostaw to nam! chcemy tylko ich wykończyć nic więcej

[Ginekolog]

Chce tym dziwkom obciąć struny głosowe

by nie musieć słuchać jak promują swoje płyty chujowe

Bo ich albumy to koszmar jak Klątwa w Dolinę Węży

gdy z nimi skończę zajmę się cipkami ich dziewczyn

Nie znam litości, nie wiem co to kurwa moralność

Przecież wiesz że nie masz granic nie powstrzymasz żądzy za nic

bo za kasę zrobisz wszytko nie mam racji mam ją dziwko

Widzę Ciebie na ulicy machasz swoją wielką dupą

każdy zna Cię w twoim mieście każdy wie że jesteś suką

W lewej ręce masz torebkę w prawej szopkę z ubraniami niechaj zgadnę skąd je masz chyba z obciągania gały

Stawiasz kroki tak szeroko że wyglądasz jak czworokąt

A spódniczkę masz tak krótką że dorównasz prostytutkom

Przedstawiłam już twój zawód

Teraz niszczę Cię pomału

Skończ pierdolić mi o tolerancji,

jesteś idiotą jak nie przyznasz mi racji,

ten świat schodzi na psy,

stój i tylko patrz a zejdziesz razem z nim

Nienawidzę pedofilów, chętnie bym im obciął chuje

i już nieraz tak bywało, że ksiądz dzieci obmacuje.

Kara śmierci za dewiacje dla mnie całkiem dobry pomysł

przemyśl sobie jeszcze raz jak się ze mną w tym nie zgodzisz.

Skończ pierdolić mi o tolerancji,

Mogę mówić, że

Bez akceptacji boję się...żyć

Naładowani

Mądrościami

Zbyt obciążeni

Teo- teo- teoriami

Wciąż jeszcze śpimy

Nie odchodzimy

Od dawnych spraw

Jutro znowu zostaniesz sam

Całkiem sam

I znowu sam

I teraz sam

2.Obcięli aniołom skrzydła (skrzydła)

Anioł bez skrzydła to anioł bez twarzy (twarzy)

Obcięli aniołom skrzydła (skrzydła)

I mój bez skrzydła aniele leeć

Ref-

W końcu poczułem szczęście – Ty mógłbyś go zobaczyć,

Bo ktoś mówi mi, że może coś dla Ciebie znaczyć

Ewangelia Świętego Mateusza on zobaczył

Przeczytał: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni

I obciążeni jesteście, a ja dam wam ukojenie”

On pomyślał – dokładnie taki jestem

Zastanawiał się długo nad każdym słowem i wersem

Kilka tygodni te słowa dotykały jego serce

Zawieszał się co chwile nad ich sensem …

Ja nie ukrywam- że od ideałów się odrywam, zła zażywam,

Nie podszywam się pod świętych, (wiem) nie dorastam im do pięty,

Liber- człowiek podatny na błędy.

A którędy podążam? Nieistotne czy za szybko czy też nie nadążam.

Tutaj jedno jest pewne- zbyt małym się obciążam krzyżem.

I kolejna rzecz nie najem się ryżem.

Jeszcze jedno- żeby stało się zadość: złość agresja to też słabość,

Która bardzo często powoduje radość. Wiem co grozi za to.

Wieczne lato niebezpiecznie upalne, dla grzesznika warunki są fatalne

(Brootal)

Jebany ludzki bezsens, pierdolony wyścig szczurów

Kółka wzajemnej adoracji , obciągania sobie chujów

Wszystko proste tu jest przecież , napierdalanie prostych smutów

Ząb w ząb wszyscy tacy sami , głuche głosy prosto z tłumu

(Żarówa)

Kolejny głuchy odzew, krzyk bezmyślnej ignorancji

O naszym życiu decyduje przypadek, miałem i mógłbym mieć nie jeden konflikt z prawem, może byś pisała zza kraty listy do mnie, a tak rozmawiamy w 4 oczy dziś na spokojnie. Pamiętam chciałem kogoś zmasakrować, dosłownie skatować, jak robili to w filmie `Hostel`. Bo to świeża sprawa, rozdział jest zamknięty, dziś wiem, że to była droga nie tędy. Bo agresja to jest broń obosieczna , zasłużyłem na odwet, choć tej nocy dobrze nie pamiętam kiedy opuszczałem sam w nocy lokal, agresja mnie opętała, więc tez typ mnie dopadł ,w tramwaju nocnym każdy patrzył i się krzywił, wyglądałem jak zombi w `Rezydent Evil`. Krew się lała, nikt z pasażerów do mnie nie podszedł, oni myśleli pewnie że jadę na własny pogrzeb.

Ref: Powiedz mi, czy na tym życiu ci zależy? Jeśli tak, to musisz to jakoś przeżyć. Chcesz mieć nagrobek własny? Czy zaliczyć psychiatryk? Dlatego musisz walczyć. x2

Wiara... Wiele razy ją traciłem, zastanawiałem się po co w ogóle ja żyję. Ludzie skaczą tu z klifów, nie wytrzymują presji, nie chce by o mnie dotarły do ciebie takie wieści. Wpadam czasem w furię niczym Tony Soprano w smutek i przygnębienie, ej, nerwy puszczają. Nie chce wpie*dalać jak doktor House wilkodól tylko po to by, swe przygnębienie złagodzić. Pieprzona dorosłość, czasem wracam do czasów, jak wywijaliśmy numery w piaskownicy na trzepaku. Wtedy było tak cudownie i beztrosko, a dziś zmagamy się z życiem i nie jest już tak bosko. Chcę kupić swą łódź i wpłynąć o Boże, zabrać bliskich i pozbyć się bolesnych wspomnień. Bo to jedno z moich marzeń , lista marzeń jest długa i pamiętaj, wiara podobno czyni cuda.

Ref: Powiedz mi, czy na tym życiu ci zależy? Jeśli tak, to musisz to jakoś przeżyć. Chcesz mieć nagrobek własny? Czy zaliczyć psychiatryk? Dlatego musisz walczyć. x2

Zdrady, kłamstwa, pikantne sms-y, podejrzenia, paranoje, musiałem to przeżyć. Czuje gniew w sobie, niewyobrażalną złość, to te chwile kiedy życia miałem po prostu dość. Psycha ludzka jest jak andrut, mówił Paluch, topnieje niczym śnieg gdzieś w górach na Uralu, czy moja byczyna nie dam jaj se obciąć, bo często zamiast wiatrem, wale pod prąd. Wiele zyskałem, nie chce tego stracić, nie chce tych, których kocham na cierpienie narazić. Miałem dość, mówiłem nie daleko jest most... może skocze na główkę i zniknie całe zło? To największe tchórzostwo z możliwych, dziś piszę ten tekst bo pozostaje wśród żywych. Jeśli Bóg istnieje, zabierze mnie kiedyś do siebie póki co, żyje między piekłem a niebem.

Ref: Powiedz mi, czy na tym życiu ci zależy? Jeśli tak, to musisz to jakoś przeżyć. Chcesz mieć nagrobek własny? Czy zaliczyć psychiatryk? Dlatego musisz walczyć. x2

więcej nikt, nie zrani mnie.

Teraz mam taki styl

już nowe mam zasady

właśnie Ty tak otworzyłeś mnie x2

2.Obcięłam sobie włosy

przypominały Cie

wiem że lubiłeś długie

to był pierwszy krok, by zmienić się

i numer też już inny mam

Już na piczce się włos jeży

Cycki stoją jak dwie wieże

Będzie rżnięcie jak należy

Ref.:

Wszystkie panie po szampanie będę ćwiczyć obciąganie

A panowie po wódeczce włożą każdej, która zechce

Potańczymy pośpiewamy, coś wychlamy poruchamy

Zarzygamy cały szalet, kurwa ale będzie balet

Potańczymy, pośpiewamy


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga