Alfabet słów:

Słowo obcy w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: ostrożność, obcinek, odwilżyć, opóźniony, odszczepiać

Kto w Polsce śpiewa o obcy ? To między innymi A.J.K.S., A.J.K.S., Deuter. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Od 40 lat

Od 40 lat

Od 40 lat

Nie ma z nikim kontaktu

Wszędzie obcy, obcy ludzie

Bulgocze im woda w głowie

A z ust jednostajny paw

Od 40 lat

Od 40 lat

tematu liźniesz jak Ci, wiesz, zabraknie chleba

w oczy zagląda bieda, weź ideały sprzedaj

chłopczyk po sądach biega, a lepszy kolega

nie spieprzył sobie życia,bo miał w dupie własny honor

z kim trzeba było sypiał i nie obcy mu był donos

robi kariere ponoć, zapracowany co noc

intelekt, pasja, łomot, zapłacą karę słoną

chlebem i solą? Przywitamy granatami.

niech ścierwa płoną, obstawione prawnikami

Nie ma drogi do domu, no to możesz iść za ciosem

Nie tłumacz się nikomu i uderz po męsku

To oni przegrają, a nie osądza się zwycięzców

Bogaci silni chłopcy o zatrutych łbach

Dla nich zawsze byleś obcy, niech poczują w ustach piach

W najlepszych snach chyba nie miałeś takiej wizji

Że wiją się jak glizdy, te głupie pizdy

Manifest napiszemy krwią strażników więżeń

Systemu upodlenia, co prawie wszędzie

Oni chcą bym się zatrzymał, ale nie ma takiej opcji,

bo co, bo nosze kask, dlatego jestem obcy?

Neutralizuję korki, więc czemu ta agresja,

nie widzisz mnie na drodze, ziomuś, weź przestań...

Patrz w lusterka niech oczy Cię nie zmylą,

może dlatego tak gnam, bo czeka na mnie miłość?

Jeszcze jakbym miał wyrzuty sumienia

Jeszcze jakbym był wczuty pewnie bym ten cały syf zmieniał

A tak to moja ziemia kręci się wolniej

Niż cały świat, który chyba zaraz pierdolnie

Ludzie są coraz bardziej obcy mi

Mimo, że biją piony i wciskają propsy mi

Mimo iż widzę ich co dzień na mieście

Wciąż jestem bardziej obcy im, to niebezpieczne

Mijam ich w metrze, w marketach i na ulicy

I to ta z chwil, kiedy mam Ciebie przy sobie

Ale czas- tik , tik -goni naszą euforię

Ale nas- pyk, pstryk - nie będzie już po tej zwrotce

Bo My -- mit,nic- jak chwile to jest ulotne

I Ty - mój dziś - a jutro obcy i nołnejm

Bo miłość i romanse jak sny znikają po piątej

I złączymy tu serca by jutro o nich zapomnieć

A dziś te godziny są nasze wykorzystajmy je dobrze

Bo wspólne szczęście to sekwencje

Aż nagle pierwszy raz

Zapomniał się do nas śmiać

I chociaż wiatr obłoki

Po niebie ciągle gna

Dzień stał się taki obcy

Że coś załamało się w nas

Dzień bez miłości

To stracony jeden dzień

Każdy dzień bez miłości

Obce twarze wokół mnie

Nagle w tłumie twoje oczy

Rzucam wszystko gonię cię

Fatamorgana

To był obcy cień

Fatamorgana

To był obcy cień

Fatamorgana

To był obcy cień

Miasteczko Bełz, kochany mój Bełz

Maleńka mieścina gdzie moja jedyna kochała mnie

Dziś kiedym wrócił nie poznał mnie nikt

Mej lubej nie ma i dom mój znikł

Przywitał jeno mnie obcy zgiełk

Więc ty żeś to mój dawny Bełz

Miasteczko Bełz kochany mój Bełz

Maleńka mieścina gdzie moja rodzina i dom mój był

Miasteczko Bełz kochany mój

Obiecuję w porze zmroku, tylko spokój, spokój, spokój, spokój.

Obiecuję garść refleksji, przy słuchaniu mądrych pieśni

Obiecuję kilka wierszy, słów słuchanych po raz, po raz pierwszy.

Obiecuję świat obłoków, niezliczoną ilość kroków

Obiecuję śmiech radosny, jakże obcy nam, nam dorosłym.

Te dzikie zapalczywe

W gęstym lesie wychowane!

Krąg śniegu wydeptany! W tym kręgu plama krwawa!

Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

Wyrwałem się z obławy tej schowałem w obcy las

Lecz ile szczęścia miałem w tym to każdy chyba przyzna

Leżałem w śniegu jak nieżywy długi długi czas

Po strzale zaś na zawsze mi została krwawa blizna!

Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy

Kuranty ciął jak z nut,

Zepsuty wszakże od stu lat

Nakręcać próżny trud.

Lecz jeśli niespodzianie

Ktoś obcy tutaj stanie,

Pan zegar, gdy zapieje kur,

Dmie w rząd przedętych rur.

Dziś zbudzi cię

Koncercik taki.

same wylewały .. Przysięgałaś ze dla ciebie on

jest skarbem teraz z innym się tu bawisz

flirtujecie gdzieś na plaży sobie dwoje miłość

wielka teraz z innym jakimś chłopcem zraniłaś jego jak by

był dla ciebie obcy ......

Ref: Myślałem że to wszystko kłamstwo ze

ty wcale mnie nie kochasz a to tylko mi się śniło

najgorzej co w tym śnie bolało to ze wszystko się

skończyło nasze najskrytsze marzenia ,, Kocham

Sukces to poświęcenie

Lecz dobrze o tym wiesz

Marzenia zostaw w tyle

I realizuj cel

Już nadszedł czas by pokonać w sobie obcy głos

Który od dawna mówi że nie uda się

Masz wokół siebie ludzi którzy wspierają ciebie

Więc nigdy nie powtarzaj słów

Dwóch słów poddaję się

Męczy nas i znowu charty w nas

O, tak - umiemy kochać tak, jakby

O, tak - czerwonopióre mamy sny

Aż nagle znów posłuszni tylko lękom swym

Idziemy w obcy świat, Ty tam a ja gdzieś tam

I ślady naszych stóp kryje piach u brzegów stu

Aż nagle znów posłuszni lękom swym

Idziemy w obcy świat, Ty tam a ja gdzieś tam

i ślady naszych stóp kryje piach u brzegów stu

na rękach. Tam za zasługi

jest duży Dom Perignon, buzi, kawior z bieługi,

co w przyszłości skreśli kraj według Kiepskich z pamięci,

domorośli światowcy chcą spieprzyć.

Obcy chleb smaczniejszy, nie stagnacja, zjazd tak,

Patrzę na was jak Stevie Wonder na Raya Charlesa,

Syf obcego miasta ma taki sam smak,

Gdzie jest reinkarnacja, chce mi się śmiać, a

Wy do mnie jak do chłopca - spokojnie, wiem, wąska tu skala jest

że nie mam wpływu na teraźniejszość i na wieczność

że od narodzenia, aż po starość nie należę do siebie

że nawet po śmierci, poza światem, moje życie nie będzie do mnie należało

Czułem, że żyję w mrokach świata

że świat jest dziwnie obcy, dziwnie zimny

Moja niezgoda musiała się o coś zaczepić

więc życie nazwałem tyranią wychowania, rodziny, szkoły,

społeczeństwa, państwa, kościoła i ostatecznie tyranią Boga

Trwałem w buncie a serce z bólu pękało

ani kruk krukowi,

powiedz,kim jest,powiedz,kim jest

człowiek człowiekowi?

Gdzie podziali się bogowie

naszym bogom obcy?

Bardzo bogów nie lubili

złotowłosi chłopcy.

Wilk wilkowi wilkiem nie jest

ani kruk krukowi,

Ref.

La la la la la....

2.

Tęsknoty smak

Nie jest mi obcy.

Zostałem sam,

Aniołowie już poszli.

Ref.

La la la la la...

Miała syna zmorę teraz ma syna jakiego chciała

Czasem siebie się wstydzę i choć widzę brudną ulice

Na której czuć znieczulice, swoich czynów się wyrzekam

I wszystkich to przed Wami przyrzekam,

Że ten grzech będzie mi obcy.

Też go miałeś, ja nie mam, staram się być pomocny

Brałeś, nie biorę i nie używam przemocy

Czasem muszę, losu nie kusze, nie wędruję w nocy,

Nikt teraz nie wychodzi z domu bez batona lub kosy

która z nami ku nam szła.

Gdzie dzisiaj my?

My z tamtych lat-

niesiemy serce, dziś niesiemy

w obcy świat.

REF.

Spoglądam wstecz,

lecz cóż to mi da?

Gdzie dzisiaj Ty?

Spogląda wielka, głęboka nędza

Wie ona o tym, ze oto po tym

Jak zgasną światła, ktoś rzuci błotem

Że znikną w tej chwili, uśmiechy, uściski

Że obcy będzie, ten, co był bliski

Kurtyna spada, nędza zostanie

Wszystkie uściski zostały sprzedane

Na specjalne okazje

wkładam uśmiech wyjściowy.

Gdy obcy wzrok na mnie pada,

cień mój postawę prostuje.

Mam pewność - nikt tego nie wie,

że niemal wszystkiego żałuję.

Choćby mnie bito co ranek,

Są takie miejsca o których nie pamięta Bóg,

Gdzie obcy ginie, gdzie słaby nie ma szans,

Tam w nocnych walkach gęsto ściele się trup,

W dzień rządzi ból, a noca rządzi strach !

Jeżeli pokażesz, że boisz się,

Godziny Twoje będą policzone,

Nie słyszeć gdy wołasz mnie

Nauczyłam się…

Tu Ru tu Ru tu, tu, tu, Ru, tu mmmmmmmmm…

Jak mogłeś to zrobić?

Teraz dla siebie, całkiem obcy

Za duży, rachunek za Twój ruch, szukanie dobrych słów.

To boli, nie tłumacz mi, że świat jest winien, bo są złe chwile.

Nie chce patrzeć jak ginie to w co wierzyłam.

ref.

Wstałem rano nie wiadomo gdzie,

Obcy ludzie dziwnie patrzą się,

Blond dziewczyna obudziła mnie,

Co się stało, że mam w łóżku Cię?

Nie pamiętam, skąd się wziąłem tu...

Bania mnie nawala,

Nie jest mi obcy ból twojego

cienia.

Zagrałam wiele ról, to nic nie

zmienia

Prawdziwy jesteś ty, a ja to mgła.

Oto mój cel, klejący świt.

Oto mój nóż, na murach wróg.

Obcy u bram, sarkofagi łez..

Oczy jak wilk, na płaszczach krzyż.

Sztylet i strach, Assasyn duch.

Kara za śmierć, Saracenów gniew.

Kaszmirowy deszcz obmyje mnie.

Jeszcze ciągle trwa,

Jeszcze prawdę zna...

Wykreślamy z życia dzień po dniu,

Dzień po dniu,

Niepotrzebni sobie już - obcy już.

Wykreślamy z życia dzień po dniu,

Dzieląc świat na pół,

Niepotrzebni sobie - obcy już.

Małe kłamstwa - wielki żal,

Przemijania smak.

Przemoknięte dni

Kulą się jak pies,

A my pośród nich

Obcy jak zapomniany sen.

Gaśnie gdzieś za mgłą

Świateł chłodny blask

I bezdomny mrok

Znowu nam zagląda chyłkiem w twarz.

Zmienia w ciszę wielkie sny.

Budzę się w środku nocy,

Bo to jest wszystko nie to...

I znów miastem w dół,

Obcy pół na pół,

Jakby ktoś mi cofnął film.

Świateł blask bije w oczy,

Lecz to jest wszystko nie to...

Stary dom,

Tak co dzień, tak co dzień

Liczących maszyn stuka chór

Za szklaną ścianą ludzki mur

Z powodzi zdjęć, adresów, dat

Składasz świat, obcy świat, a...

Zanim luną deszcze

Zanim ściśnie mróz

Do miłości jeszcze

Wiedzie tysiąc dróg

Teraz, kiedy obca jesteś mi

Obcy tobie jestem ja

Pomyśl, co się stało

Czego każde chciało

Od dnia ślubu przez sześć lat

Teraz, kiedy obca jesteś mi

W starym domu ciotki Emilii złe mieszka

i czekanie się snuje po kątach.

A w knajpie na rogu mówią,

że nocą dziwny obcy do domu zagląda.

W starym domu ciotki Emilii jest półmrok

i podłoga skrzypiąca w salonie.

Na stole przy ogniu kula z kryształu,

czasem ciotka przemówi coś do niej.

Są dni kiedy mówię dość

Żyję chyba sobie sam na złość

Wciąż gram, śpiewam, jem i śpię

Tak naprawdę jednak nie ma mnie

Wciąż jestem obcy

Zupełnie obcy tu, niby wróg

Wciąż jestem obcy

Wciąż bardziej obcy wam i sobie sam

Ktoś znów wczoraj mówił mi

Wszystko zmieścić

Można w propozycji tej...

(Kawa czy herbata?) (x3)

Kiedy pustką straszy każdy kąt

Obcy staje się twój własny dom

Całym sercem tego tylko chcesz

Żeby ktoś zapytał cię

Tylko tego wtedy chcesz

Żeby ktoś zapytał cię...

Moja miłość to nic(to nic), dziś widzę że (widzę że), to za mało by żyć(to za mało by żyć)

2.A kiedy, śpisz obok mnie spokojna tak,

Kto inny jest w Twoim śnie, na pewno nie ja.

Patrzę na Ciebie i wiem, na pewno już mam tego dość.

Nie chcę żyć obok jak cień, jak obcy Ci ktoś.

Jestem ogniem, a Ty jesteś lodem.

To co było skończyło się.

Miłość znikła gdzieś jak kamień w wodę,

Już nie ma jej (nie ma jej).

Śniły mi się konie bez ziemi…

Śniły mi się ptaki bez nieba…

Tu żadnej pory roku oprócz zimy nie ma,

miejsce na labirynt i na głowę kamień.

Obcy mur z obcym murem graniczy.

Na łodyżce podwórka więdnie lniany kwiatek nieba.

A oni tam zboże sieją,

senne siano się zwozi

w sienie otwarte na oścież.

wiesz o czym piszę bo mogło być inaczej,

szczęście, miłość to nie jest to raczej..

Chwila zwątpienia w swoje marzenia..

nie płacz, już, nie płacz.. to tylko wspomnienia..

Obcy sobie ludzie, kiedyś przyjaciele,

jak do tego doszło.. sama już nie wiem,

chwila słabości, chwila nieuwagi,

szukaliśmy tego w czym czujemy się fajni..

Ale nie skończę z tym, bo to jest moje życie

Nie wierzyłeś, że na dnie tęsknota zmieści się (na dnie)

Kilometrów szmat dziś od Polski dzieli Cię

Łatwiej pewnie żyć, częściej pewnie śmiejesz się

Tylko czasem, gdy nikt nie widzi, serce łka

I na szary obcy próg, samotna spada łza (spada łza)

Do kraju wracać już czas

Póki siłę w sobie masz

Dusza twa, drogę zna

Tu jest twój dom

Z czym przyjdzie mi, mierzyć się, gdy braknie sił

By dalej żyć, bez Ciebie już nie ma nic

Spłonął nasz dom, z uczuć co tliły się w nim

Zamieszkał ziąb, zastygły światła i ćmy

I każdy kąt pusty i obcy jest mi

Jak dalej żyć, bez Ciebie już nie ma nic

Samotny dąb, w ogrodzie mym zapadł w sen

I czarny kot, nie mruczy melodii swej

Stłumiony wiatr, szepce coś w szczelinkach drzwi

I chociaż dziś otwierasz jego drzwi

pamiętaj, że nie mieszkasz w jego świecie.""

ref.

Dla ciebie jego świat

za zimnym murem obcy jest.

A tak naprawdę ma

kolory, których nie ma w dzień.

Dotyku dłoni twej

nie będzie chciał pamiętać, nie.

Bezbronne usta

Bezbronne ręce

Udawany cichy śmiech

Histeryczny w nocy zew

I obcy świat

Opadniętych chęci pieśń

I wyrwany z trzewi krzyk

W wielkiej pustce studni męce

Głęboki żal

Szeptem do mnie mów, mów szeptem.

By nikt obcy twoich słów nie słyszał.

Jak najciszej proszę mów,

A przedtem spójrz w oczy tak,

Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz.

Chcę uwierzyć, że przede mną nikt

A teraz pusto w całym niebie, na całej ziemi

I nie ma mnie bez Ciebie, nie ma mnie,

i lustro kłamie, nie ma mnie,

Bez Ciebie nie ma mnie, jest tylko pamięć,

nie ma mnie, mój cień to obcy cień, to już nie ja.

Może o tym wie dziś tylko ten,

kto dni bezludnych prawdę zna.

I nawet Cię nie opłakiwał zwyczajny pech,

i nasza gwiazda ta szczęśliwa

wypalił się do końca żar.

IV Kończy się lato - już jesień

cicho przyszła do mych drzwi.

Coś jeszcze powiedzieć chciałam ci,

lecz twoją twarz cień obcy skrył.

Żegnaj... żegnaj, itd.

Uwierz

Ktoś może ty a może ja

Może tylko dola zła

Chce nam siebie odebrać

Ktoś ma dziś dla nas obcy wzrok

Naszą prawdę chce nam wziąć

I wierność

Ktoś nie wie o nas jeszcze nic

Że nam smutno że nam wstyd

Żaby w sadzawce wygasiły ogień

i ciemne chmury przesłoniły gwiazdy.

Znad brzegu stawu, daleki wracałeś,

a staw zamierał w woni tataraku.

Mówiłeś do mnie daleki i obcy,

że przeminęło chyba nasze lato.

Ref.: Lato pachnące miętą, lato koloru malin,

lato zielonych lasów, lato kukułek i czajek. {bis}

wtedy spotkaj się ze mną

i dotykiem daj wiarę i pomóż

odbierz smutek tej czerni

ramionami obejmij

bo tak obcy jesteśmy

aż strach

Ty pękniesz wiem to musi przyjść

przybędzie lat ubędzie sił

zabraknie ci i dojść i wyjść

wtedy spotkaj się ze mną

i dotykiem daj wiarę i pomóż.

Odbierz smutek tej czerni,

ramionami obejmij,

bo tak obcy jesteśmy, aż strach!

III Ty pękniesz, wiem, to musi przyjść,

przybędzie lat, ubędzie sił.

Zabraknie Ci i dojść i wyjść

i pryśnie mit żeś wielkim był.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga