Alfabet słów:

Słowo obeschnąć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: Orzysz, omen, ówczesny, ochraniacz, obmierzyć

Kto w Polsce śpiewa o obeschnąć ? To między innymi Anna Jantar, Artur Andrus, PerAm0. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Wiem muszę pozbierać się

Otrzeć ślady ostatnich dni

Po raz pierwszy do przodu bez celu iść

Mimo że wciąż brakuje mi powietrza

Mimo że łza jeszcze nie obeschła

Mimo wszystkich straconych dni

Mimo tych chwil gdy muszę żyć

Ja pozbieram się powiem sobie że

Jeszcze nie jest tak źle

Niech uśmiechu błysk

rozjaśni smutek takich chwil.

Wszystko Ci wolno, jeśli tylko chcesz

Możesz przemoknąć, kiedy pada deszcz

Obeschnąć potem gdy słoneczko lśni

To wszystko wolno Ci.

Wszystko Ci wolno, jeśli lubisz świat

Jeśli masz zdolność wybaczania wad

Wolno Ci śpiewać, tańczyć, nawet śnić

Na dworze upał - jedenaście stopni

A my w upale

O Aniele Michale...

Zabierzcie mi gitarę

Niechaj obeschnę trochę

Zabierzcie mi gitarę

Właśnie jestem mokrym Włochem

Zabierzcie mi gitarę

Nie róbcie pośmiewiska

Z wiatrem uleciało.

Z wiatrem uleciało,

Popłynęło z wodą,

A moje łzy w oczach x2

Obeschnąć nie mogą,

A moje łzy w oczach mój Boże jedyny,

Obeschnąć nie mogą.

Refren: Matulu moja muzyczka gra,

Tam mój Jasieńko wesele ma,

Przyniesiono go tu dziś.

Popłynęły gorzkie łzy

Po zbolałej twarzy,

Kiedy słonko zacznie lśnić

Łzy obeschną Nadi.

Za jakiś czas Nadja

Innemu otworzy drzwi.

Nie martw się Aloszka,

Nie zaszkodzi ci już nic.

Tylko chłód przynosi zmierzch

Nic ostateczne nie jest

Gdy miejsce na nadzieję dobrze znam

Ciężar mych łez

Są inne łzy, co nie obeschną nigdy

Łzy największej krzywdy

Łzy, gdy nie ma winnych

Wiesz tylko to

Są takie łzy wielkiego żalu

odpłynął jak na wietrze krzyk,

ktoś odszedł tego nic nie zmieni,

stamtąd nie wrócił jeszcze nikt.

Zapomnisz kiedyś o cierpieniu,

a łzy obeschną jeszcze raz,

nadzieja cała w zapomnieniu,

błogosławiony płynie czas,

//cała nadzieja w zapomnieniu,

błogosławiony płynie czas.

Za graniami słonku gaśnie,

Idzie cimno nocka.

Juz nie wyschnom, juz nie wyschnom

Z zolu moje łocka.

Juz te łocy ni łobeschną,

Za duzo łez było.

Scynście moje, zycie moje

Kajsik się straciło.

Juz te łocy nie łobeschną,

drugie pół oddane ci

ref.

Och, przysięgam sercu, że

już nigdy nie dam nabrać się !

A przecież wiem, że nim obeschną łzy

spróbuję moich sił znów w tej grze.

Nie pomnę gorzkich chwil,

znów pójdę tak jak w dym

odegrać się !

Szorstki szept klepsydry - to sypie się piach

w twarzy tworzy żleby sól paląca w łzach

zmarszczki w sercu wytnie, w oczach zgasi blask

terkoczący rytmem, krwią sycony czas

Nie mów, że jest źle, łzy obeschną wnet

w oknie nocy kot pręży czarny grzbiet

szemrzą godziny, gna donikąd czas

złych wskazówek bieg nie przegoni nas

Tylko chłód przynosi zmierzch

Nic ostateczne nie jest

Gdy miejsce na nadzieję dobrze znam

Ciężar mych łez

Są inne łzy, co nie obeschną nigdy

Łzy największej krzywdy

Łzy, gdy nie ma winnych

Wiesz tylko to

Są takie łzy wielkiego żalu

Smutny pociąg i odpływa w dal, hen, w dal

O ciepłym, dobrym domu sen

W tunelu ciemnym ginie, hen

Nie tak malował pan Chagall

Łzy obeschły dawno już

Ale niepamięci kurz

Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał

Warto pięścią w stół uderzyć

Czarną prawdę tak odmierzyć

Może ten, co jej nie widzi zza niebieskiej dekoracji,

dyryguje światem, poprzestając na gestykulacji.

Czyta kropki. Czyta kreski.

Czasem zdarza jej podpisać się krzyżykiem.

Płacze tak, by łzy obeschły,

zanim przyjdzie jej znów stanąć za pulpitem.

I w milczeniu zawsze znosi,

że naiwni modlą się na instrumentach,

gdy batutą niebu grozi -

Smutny pociąg i odpływa w dal, hen, w dal

O ciepłym, dobrym domu sen

W tunelu ciemnym ginie, hen

Nie tak malował pan Chagall

Łzy obeschły dawno już

Ale niepamięci kurz

Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał

Warto pięścią w stół uderzyć

Czarną prawdę tak odmierzyć

Smutny pociąg i odpływa w dal, hen, w dal

O ciepłym, dobrym domu sen

W tunelu ciemnym ginie, hen

Nie tak malował pan Chagall

Łzy obeschły dawno już

Ale niepamięci kurz

Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał

Warto pięścią w stół uderzyć

Czarną prawdę tak odmierzyć

Dziecka śmiech, radosne dnie.

I nadzieja z nami szła...

Gdzie są tamte dni kolorowe tak?

Co zostało z nich, gdzie jest ten świat?

Już obeschły łzy, a pamięć trwa.

I dobry Pan niesie nam wiary łut,

Że wrócisz tu i powróci dawny czas...

Nic miłości nie pokona - trwamy tylko dla niej,

Choć nadziei rwie się nić...

Ref: Słoneczny blask, jak za dawnych lat…

Groby kumpli mych wiatr

Pokrył pyłem i zatarł ich ślad.

Przeszły dudniąc dni złe

I obeschły po łzach krwawe smugi.

Kiedyś w niewolę rządz,

Jak w zaklęty zapadłem się krąg,

Więcej światła dziś chcę

By ukoić ma trwogę i lęk.

Daleko, wysoko, wśród manowców,

W pokoiku, na wieży hangaru dla szybowców.

Zupełnie tu nieźle jest mi,

Organki mi służą do gry.

Na twarzy obeschły już łzy,

Już warg nie zagryzam do krwi.

Niech żyje ziemia!

Niech żyje niebo!

I ty co rodzisz się, żyj!

Smutny pociąg i odpływa w dal, hen, w dal

O ciepłym, dobrym domu sen

W tunelu czarnym ginie, hen

Nie tak malował pan Chagall

Łzy obeschły dawno już

Ale niepamięci kurz

Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał

Warto pięścią w stół uderzyć

Czarną prawdę tak odmierzyć

Ty masz pewnie duże pieniądze, ja nadzieję, ja nadzieję.

Jest sobota, za oknem świt i Warszawa kaszle miarowo.

Wczoraj przyszedł od ciebie list, czułe słowo.

Tamten wieczór, gdy ja i ty, tak, to była wspaniała chwila,

Ale dzisiaj obeschły łzy, więc pozdrawiam cię - Maryla.

Są dwa światy i nas jest dwoje, do swych miejsc przypiętych jak rzepy,

Ty masz pewnie więcej spokoju, ja mam dzieci.

Są dwa światy i jedno słońce, które u nas słabiej coś grzeje,

Ty masz pewnie duże pieniądze, ja nadzieję.

więc niech Ci będzie jak najlepiej

obeschły dawno moje łzy

nieważne z Tobą czy bez Ciebie

ważne tylko żeby iść

Na mnie już czas

Żyje się raz

wczoraj przyszedł od ciebie list

czułe słowo...

tamten wieczór, gdy ja i ty

tak, to była wspaniała chwila

ale dzisiaj obeschły łzy, więc pozdrawiam cię

Maryla...

są dwa światy i nas jest dwoje...

Smutny pociąg i odpływa w dal, hen, w dal

O ciepłym, dobrym domu sen

W tunelu czarnym ginie, hen

Nie tak malował pan Chagall

Łzy obeschły dawno już

Ale niepamięci kurz

Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał

Warto pięścią w stół uderzyć

Czarną prawdę tak odmierzyć

Smutny pociąg i odpływa w dal, hen, w dal

O ciepłym, dobrym domu sen

W tunelu czarnym ginie, hen

Nie tak malował pan Chagall

Łzy obeschły dawno już

Ale niepamięci kurz

Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał

Warto pięścią w stół uderzyć

Czarną prawdę tak odmierzyć

Daleko, wysoko, wśród manowców,

W pokoiku na wieży hangaru dla szybowców.

Zupełnie tu nieźle jest mi,

Organki mi służą do gry.

Na twarzy obeschły już łzy,

Już warg nie zagryzam do krwi.

Niech żyje ziemia!

Niech żyje niebo!

I ty, co rodzisz się, żyj!

Smutny pociąg i odpływa w dal, hen, w dal

O ciepłym, dobrym domu sen

W tunelu czarnym ginie, hen

Nie tak malował pan Chagall

Łzy obeschły dawno już

Ale niepamięci kurz

Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał

Warto pięścią w stół uderzyć

Czarną prawdę tak odmierzyć


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga