Alfabet słów:

Słowo obetrzeć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: opląt, odwidzieć, obierz, odsysać, oxycort

Kto w Polsce śpiewa o obetrzeć ? To między innymi Dwa plus jeden, Gayga, Itex. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Radzą, jak wygrać świętą wojnę

Historia toczy swoje koła

Ja chcę, byś sny miał znów spokojne

(Polonia z wami)

Ja chcę ci pot obetrzeć z czoła

[2x:]

Orły, do boju, słychać hymn

Warszawa z wami, wielki dzień

Po to tu jesteś, żeby się bić

szaro w całym jest w kosmosie, więc pytam czy długo tak, długo tak, długo tak?

czekam na człowieka w zlocie i purpurze

który dom daleko ma na szklanej górze

który przegna deszcze, obłaskawi burze

moje łzy obetrze, moje łzy za duże

kto ma, kto ma forsy za wiele

kto zna, kto zna tylko niedzielę,

kto chce, kto chce wieczne wesele, kto chce

bajki na dobranoc pięknie opowiadać, tulić do snu

Który to już raz zamykam oczy,

Aby ukryć twarz w ciemnościach nocy.

Próżno czekam aż po świt,

Że Ty wrócisz do mnie dziś,

Że obetrze z oczu łzy

Ktoś tak bliski, tak jak Ty.

Moja lady z mego snu,

Na nią czekam dzień po dniu,

Na nią czekam aż po świt,

Żeby ukryć twarz

W ramionach nocy?

Próżno czekam aż po świt,

Że ktoś rękę poda mi,

Że obetrze z oczu łzy -

- Ktoś mi bliski, ktoś jak ty...

Midnight lady

Z mego snu,

Na nią czekam dzień po dniu,

Dam ci dychę, bo mam tyle kul w magazynku x2

Pierwsza kula rozbabra ci dłoń,

Druga kula obetrze się o skroń,

Trzecia kula wszystko zniweczy,

Lecz i czwarta już nie zaprzeczysz..

Dam ci dychę, bo mam tyle kul w magazynku x2

Piąta kula trafi cię w kolano,

Kiedy nadejdzie dzień

Że moje sny

Nie będą krainą marzeń

Zawieje silny wiatr

I łzy obetrze z naszych twarzy

Śpiące serce zabije

Zbudzi się

Zbudzi się

Stary świat przeminie

To Włodi Mes stolica

Ha ten rap tu gram - jazda

Definicja stolicy to główny kontekst

Tu wiesz co się liczy - suma kont i seks

A na ulicy robisz błąd i łez mama nie obetrze

Ja nie boję się zmiany na lepsze

Znam tą drugą stronę kontra przepych

Tu też oszczędzają, przeczesują markety

Tu czasem mniej zarobisz, czasem więcej wydasz

gdy maski zła wciągają w lej, w którym tonę

i bądź tym co trzyma mnie jak grawitacja w miejscu

wiarą w sens, nadzieją rozpaloną w sercu

odpowiedzialność ciąży i uskrzydla gdy masz stać

gdy upadasz pod nią, miłość obetrze ci twarz (2x)

ref.

potrzebne mi przyciąganie ziemskie

więcej, bo inaczej wzlecę na wietrze

powód dla którego zostać tu zechce

Każdy chciał być piłkarzem, kiedy dorośnie

Wkładaliśmy w to serce, krzyczeliśmy doniośle

Dwa patyki w ziemi albo biała linia z kredy

Do tego piłka i dobrzy koledzy

Rozwalone kolana, siniaki, obtarcia

Nie było to ważne bo liczyła się pasja!

Każda okazja do gry była świetna

Nie ważny był wynik, ważna zabawa konkretna

Bramka dwusetna? A kto by to liczył

I gdy przepustkę dostaniesz

Tą gwarancję zawsze masz

Że nie wlazł w drogę ci nikt

Śruby odkręć dwie

Z ud obetrzyj rdzę

I opanuj się

Choć kutasek spodnie ci rwie

Rozbierz ją sam

Głupi opór złam

Unieś swą twarz i obetrzyj już łzy

Dużo jest gwiazd, więc je opisz mi

Wiem jak jest ich wiele i że mienią się

Gdy jesteś tak blisko mnie

Wszędzie jest niebo bo śmiejesz się znów

Samotny jak kubek i zbędny jak rzecz,

Bezbłędnie już umiem odmierzać czas wstecz.

I jeśli jest gdzieś Bóg, wie co bym dał, ile bym mógł.

Potrafię, jeśli dasz ostatnią z drugich szans.

Obetrę z twarzy łzy, od nowa zacznę, gdy

Zatrzeszczy w zamku klucz...

I jeśli jest gdzieś Bóg, wie co bym dał, ile bym mógł.

Potrafię, jeśli dasz ostatnią z drugich szans.

Obetrę z twarzy łzy, od nowa zacznę, gdy

Spłyną przeze mnie dni na przestrzał...

Zgasną podłogi i powietrza...

Na wszystko jeszcze raz popatrzę...

I pójdę nie wiem gdzie na zawsze... (x2)

A kiedy przyjdzie także po mnie, obetrę pot ze skroni,

Zacisnę mocno zęby, nie będę się bronić...

Spokojnie zamknę oczy, będę gotowy do drogi,

Nie będę Cię o litość prosił... Nie... Nie ma mowy...

Kiedy już przyjdziesz i moja świeca zgaśnie,

To samo źródło jest przyczyną

Że ten się śmieje, a tamten łka

Nic nie jest piękne i nic nie jest brzydkie

I nie ma dobra, i nie ma zła

Słuchaj, obetrzyj łzy rękawem

I uszy szczelnie dłońmi przymknij

Spójrz na świat bystrzej, bystrzej

A usłyszysz głos innej, innej katarynki

Dlatego z pudła z takim bólem

w moją stronę podaj mi swą rękę

i już nie martw się w życiu różnie bywa

więc głowa do góry nie załamuj się x2

3.A gdyby czas rozłączył kiedyś nas

obetrzyj proszę łzę bo kiedyś

spotkamy się

Ref: Spójrz przyjacielu proszę

w moją stronę podaj mi swą rękę

i już nie martw się w życiu różnie bywa

wiesz dokąd zmierzam? znów zostawiam ci ślad na krążku

wciąż żyje w związku z rapem - to konkubinat

bo choć nie łączy nas papier co dzień chce mnie wydymać

wiem czym jest strach, ale będę trzymał gębę na kłódkę

przez jakiś czas, a z wątpliwości obetrę was wkrótce

żyje się raz, wiem lepiej niż kto inny

że gdy przychodzi śmierć człowiek jest bezsilny

jestem naiwny, bystry, szczery nad wyraz

zamknę pyski wszystkim, pizdy w pień powycinam

I gdy przepustkę dostaniesz,

Tę gwarancję zawsze masz,

Że nie wlazł w drogę ci nikt.

Śruby odkręć dwie,

Z ud obetrzyj rdzę,

I opanuj się

Choć kutasek spodnie Ci rwie...

Refren(2x)

Rozbierz ją sam,

Walcz, do ostatniego tchu.

Twój świat i ty wszystko z najskrytszego snu .

Pozwól marzeniom się spełnić.

Walcz, do ostatniego tchu.

Otworzyłem moje oczy nigdy nie wiedziałem ze coś mnie zaskoczy. Byłem pewien wtedy że czeka mnie wiele zawodu. Mój świat pełny zawiści i pokus. Spoglądam w moje okno widzę lecący pyłek, bardzo pragnę go dotknąć, złapać i wypowiedzieć życzenie ale to jest inny wymiar to tylko me marzenie . Upływ świadomości zapisany jest we śnie mój świat jaki pragnę mieć. kiedy wstanę i obetrę swe powieki, szarą codzienność chcę porzucić na wieki.

Czy Ty chcesz zostawić? (Swoją przyszłość, przeszłość)

Iść dalej sam?(By to co złe na około Cię obeszło)

Twój świat i ty wszystko z najskrytszego snu .

Pozwól marzeniom się spełnić.

""Kontra"" - mu rzekłem, taki bluff,

By nieco spuścił z tonu,

A Fred mu na to - ""Cztery trefl!""

Przywalił bez pardonu.

A ""mój"" w dwa palce obtarł nos,

To znaczy: nie ma nic...

I wtedy Flak, podnosząc głos,

Powiedział - ""Cztery pik!""

I kiedy jeszcze cztery Króle

Wrażliwość swą mają w Duszy swej

Na pierwszym miejscu

8.Znad pierzastej chmury

Wlej w serca nadzieję

I obetrzyj wszystkie łzy

Niech już wiatr nie wieje

Ref.:

Śpiewaj Mirek śpiewaj

Choć na Twym grobem stoję sam

Ta noc zmysłowa

Gdyś raz był jak ksiądz Robak,

Raz jak Casanova!

Czy dzisiaj to dla ciebie już nie znaczy nic?

Ach wróć, obetrzyj słoną rosę

Z moich lic!

Tu kawał pola był i to nie byle jaki,

I do popisu, i co ważne – pod buraki,

I te obroty, zwłaszcza kiedy ruszał skup,

kto postawił prawa ? Kto zalecił ich zamiany ?

To nie tak że trzeba przestrzegać każdej miary

i pierdolić w bary, szanowne zasady

to nie tak że w życiu tylko prowadzą układy

nie rób maskarady, obetrzyj oczy lepiej

zerknij w głąb siebie i najebie dalej nie piej

to nie tak że pieniądz ukazuje Twą dojrzałość

to nie tak że brak ich obrazuje Twoją małość

a sława to wspaniałość, a brak jej to jest nędza

Unieś swa twarz

I obetrzyj już łzy

Dużo jest gwiazd

Więc je opisz mi

Wiem jak jest ich wiele

i że mienia się

Która pozwala mi o Tobie śnić

Jesteś słońcem na moim niebie

Chcę się troszczyć o Ciebie

Chcę byś była szczęśliwa poratuję w potrzebie

Obetrę łzy uwierz mi Matej nie jest zły

Tylko zamknięty w sobie oddany stwórcy rodzinie

I osobie dla której słowa w tej piosence

Cóż mogę dać Ci więcej na wyłączność moje serce

Jesteś moją nadzieją jesteś moją nadzieją

I gdy przepustkę dostaniesz

Tę gwarancję zawsze masz ,

Że nie wlazł w drogę ci nikt

Śruby odkręć dwie

Z ud obetrzyj rdzę...

I opanuj się

Choć bocasek spodnie Ci rwie...

Rozbierz ją sam

Głupi opór złam

Po nocnym niebie roznosi się dziwny głos

Twoje słowa przynoszą ból

Jesteś dziś rozdrażniona i nastrój masz zły

Nic nie zdaje się być takie proste

Więc pocałuj mnie czule obetrzyj łzy

Ze mną dobrze będzie Ci

Ref.: Jesienny deszcz

Do okna stuka znów

Zamienia nudną noc w pochmurny ranek

Unieś swą twarz

I obetrzyj już łzy

Dużo jest gwiazd

Więc je opisz mi

Wiem jak jest ich wiele

I, że mienią się

Unieś swą twarz

I obetrzyj już łzy

Dużo jest gwiazd więc je opisz mi

Wiem jak jest ich wiele

I że mienią się

Gdy jesteś tak blisko mnie

wiesz dokąd zmierzam? znów zostawiam ci ślad na krążku

wciąż żyje w związku z rapem - to konkubinat

bo choć nie łączy nas papier co dzień chce mnie wydymać

wiem czym jest strach, ale będę trzymał gębę na kłódkę

przez jakiś czas, a z wątpliwości obetrę was wkrótce

żyje się raz, wiem lepiej niż kto inny

że gdy przychodzi śmierć człowiek jest bezsilny

jestem naiwny, bystry, szczery nad wyraz

zamknę pyski wszystkim, pizdy w pień powycinam

Cztery piwka na stół, w popielniczkę pet,

Jakąś Damę roześmianą Król przytuli wnet.

Gdzieś między palcami sennie płynie czas.

""...czwarta ręka, Króla bije As...""

A ""mój"" w dwa palce obtarł nos,

To znaczy: nie ma nic...

I wtedy Flak, podnosząc głos,

Powiedział - ""Cztery pik!""

I kiedy jeszcze cztery Króle

Wtedy ona dla mnie, ona dla mnie

Jest niedobra (x2)

kiedy ponagla mnie

_myśl, znasz to, tuż przed zaśnięciem

a gwiazdę nocą masz od obtarć na pięcie

tylko _jak Adaś M., kiedy sen skrada się

płoszy go myśl z której mógłbym spowiadać się

poczucie winy jak szczepionka do umysłu=

co wszczepisz za młodu trudno potem wziąć w cudzysłów

Spłyną przeze mnie dni na przestrzał,

Zgasną podłogi i powietrza.

Na wszystko jeszcze raz popatrzę,

I pójdę nie wiem gdzie na zawsze. (x2)

A kiedy przyjdzie także po mnie, obetrę pot ze skroni,

Zatrzasnę mocno zęby, nie będę się bronić.

Spokojnie zamknę oczy, będę gotowy do drogi,

Nie będę Cię o litość prosił, nie, nie ma mowy, taaa.

Kiedy już przyjdziesz i moja świeca zgaśnie,

Cztery piwka na stół, w popielniczkę pet,

Jakąś damę roześmianą król przytuli wnet.

Gdzieś między palcami sennie płynie czas.

Czwarta ręka, króla bije as.

A ""mój"" w dwa palce obtarł nos,

To znaczy: nie ma nic...

I wtedy Flak, podnosząc głos,

Powiedział - ""Cztery pik!""

I kiedy jeszcze cztery Króle

Tylko z Tobą móc na spacer iść liczyć gwiazdy w oczach Twych

Tylko z Tobą mieć szalone sny i świtem budzić się

2. Choć miesiąc pełen zwykłych dat choć smaga twarz przeciwny wiatr

konary drzew rzucają cień uśmiechnij się masz przecież mnie

Choć mija młodość tak jak film uśmiechnij się obetrzyj łzy

to nic że zmarszczkę rzeźbi czas on nie oszczędza nawet gwiazd

Ref. Tylko z Tobą świat ma jakiś sens byle głupstwo bawi mnie

Tylko z Tobą w przemoknięty dzień jest jak randka w Saint-Tropez

Tylko z Tobą móc na spacer iść liczyć gwiazdy w oczach Twych

I stary miał wrak,

Co w porcie stał, na cumach gnił,

Więc śpiewał mu tak:

Ach, żegnaj mi, więc żegnaj mi,

Lecz obetrzyj łzy,

Powrócę za kilka dni.

A kiedy wrócił, młotem bił

I żagle mu szył,

A w wieczór w knajpie wino pił

1.

Widziałem Ją, Ją kiedy przechodziła drogą tą samą.

Tą Samą? Tak, obok mnie obtarłem się o nią.

To był numer jeden bo już sto metrów dalej,

Numer dwa, numer dwa, patrzy się na zegarek.

Obok niej numer trzy z pięknym ciałem.

Myślałem że Ciała nie dałem bo wzroku nie oderwałem.

Zastępów niosących tu sztandary

Martwe litery zapomnianych słów

Nazwij na nowo i posklejaj w szyk

Uspokój puls gdy braknie tchu

Obetrzyj twarz gdy płyną łzy

I odpuść, Panie, nasze winy,

Tak jak my bliźnim odpuszczamy

I z nich największą tą manierę

Że monologi te nie są szczere


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga