Alfabet słów:

Słowo obicie w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: okazywać, oblicze, okay, owijać, opłucna

Kto w Polsce śpiewa o obicie ? To między innymi Alibabki, Crepusculum, Jar. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

3. Jakie łóżeczko, miał Paniąteczko?

Marmur twardy, żłób kamienny,

Na tym depozyt zbawienny,

Spoczywał łożu, spoczywał łożu.

4. Co za obicie miało to Dziecię?

Wisząc spod strzech pajęczyna,

Boga i Maryi Syna,

Obiciem była, obiciem była.

5. W jakiej odzieży Pan nieba leży?

z ostatnim tchnieniem twe życie przemija.

Ciało drga w konwulsjach,czego chciałeś masz.

Dusza wrzeszczy,pragnie wydostać z ziemskiej powłoki.

Astralne łańcuchy stanowią więzienie

obicie trumny twym domem na wieki.

To jest droga twej wiecznej pokuty.

Drudzy by córusię namawiali.

Cóż wy zrobicie choć me namówicie?

Iżeli nie będzie sześć koni w karycie,

Iżeli nie będzie lokaj w jaksamicie,

Iżeli nie będzie w pojeździe obicie,

Iżeli nie będą panny do ubioru,

Iżeli nie będą układać papioru,

Iżeli nie będzie muzyka do grania

Iżeli nie będą chłopcy do skakania.

Ani w własności przyjęty,

Chociaż Bóg nad świętych święty:

Któż się nie zdziwi ze łzami,

Widząc Boga z bydlętami.

Pająki snują obicie,

Ze słomy dywan drogi,

Z chust podłych zimne okrycie,

Zamiast puchów barłogi,

Miasto wonnego kadzidła,

3. Jakie łóżeczko, miał Paniąteczko?

Marmur twardy, żłób kamienny,

Na tym depozyt zbawienny,

Spoczywał łożu, spoczywał łożu.

4. Co za obicie miało to Dziecię?

Wisząc spod strzech pajęczyna,

Boga i Maryi Syna,

Obiciem była, obiciem była.

5. W jakiej odzieży Pan nieba leży?

W popielniku blask węgli

Pęki ziół u sufitu

Sień pachnąca kamieniem

Kręte schody na strych

Kurz w obiciach foteli

Zdęcia w starym albumie

Wypłowiałe, wytarte

Nierealne jak sen

A kiedy znowu tam wrócimy, do miejsc, gdzie nic się nie zmieniło

Za ludzi wokół - to żywe piekło.

Kiedy idę z nimi w weekend to piję ..

Choć nie zawsze to weekend - wszystko jedno .

Moja banda jak check point'y - są gdzie trzeba .

O krok od obicia mordy, przez to nie mam obitej gęby..

Wbijaj, wariant mam komplet żyć (....)

Buduję miasto przez paranoję,

jak trzeba było to piliśmy we dwoje,

nie zbieraliśmy grupy czy tam CREW,

Zamierzam cię zrobić w konia.

Przynoszę codzienną porcję ziela.

Chwileczkę, czy ja wyglądam na złodzieja?

W tej ciemnej, wilgotnej norze

koniecznie potrzebował porządnego obicia pyska.

Może...?

Nie ma lekko! Budzimy śpiocha!

Chyba go znalazłem.

Może w takim razie pogruchotać ci dupę!?

Pasmo porażek mówi mi tak codziennie

Zaczynam podróż choć by już nikt nie wierzył we mnie.

Gleba bez chodzika, potem rewanż bez rodzica

Trzeba próbować stąpać chociaż miewa się

Obicia, ty patrz na Młodzika też zaczynał na Orlikach, za to dzisiaj szczęścia łzy widać

Na polikach, a to przez pierwszy krok

I ty bądź zawzięty, choć nerwów moc

wymaga na to jak przy sekcji zwłok

Jako niezależny wulkan ,samodzielny gość

Lustereczko powiedz... WOJNA!!!

1, 2, 3, 4... maszerują oficery

5, 6, 7, 8... wszystkie dzieci mają w nosie

9, 10, 11... które z dzieci teraz zaśnie...?

W obiciu wojny

Zobaczysz Panów i nas - Niewolników

Gdy Duzi Chłopcy zaczynają się bawić...

Matki opłakują swoje dzieci

Więc zniszcz to odbicie!

Chciałem lecieć do Rzymu, przecież trza spełniać marzenia,

Przecież trzeba mieć dążenia, umieć je realizować,

Co będzie to będzie, po co przed losem się chować,

Płonie wiecznie drzewo życia, ginie nieśmiertelny wiatr,

Od obicia do zabicia, przebył Sybirak drogi szmat,

Poczuj zapach orchidei, gdy spadają płatki róży,

I pamiętaj, że babka zazwyczaj na dwoje wróży,

[ref.] Prowadzi mnie wyobraźnia, rozdwojona moja jaźnia,

Dzielę się na dwie połówki, płonie żarem pary łaźnia, (x2)

Ktoś odpala papierosa i prowadzi psa

Inny żegna dziewczynę i zostaje sam

To kolejny dzień, może dzisiaj trafię szóstkę

I zobaczę uśmiech

na obiciu w lustrze

Spoko, jutro zacznę to od początku

To mi daje siłę działać

w nowym tygodniu

[x2]

Gdy ja powiem PKP Wy powiecie Kartel

Stoi na stacji lokomotywa

Lecz przejażdżka nią to przyjemność wątpliwa

Wygląd polskiego pociągu aż oczy rani

Pierwsza klasa od drugiej różni się obiciami

Dłuższą podróż , weź termos dobra rada

Bo w Warsie herbata 7 złotych , przesada

Sam byś napisał na PKP diss

Gdy chociaż raz w pociągu poczułbyś ten ścisk

O piątej rano, słusznie myślisz, nie jest gorące

Problemy palące, nie staraj się zrozumieć,

Najbardziej drażniące to, że tego też nie umiem,

Co się we mnie zrodziło - gniew do wszystkich na około,

Może ci się obiło - czasem było wesoło,

Chyba mi odbiło, a życie jest życia szkołą,

Wiem, kiedyś ci się śniło, dajmy spokój pierdołom.

Bo zapomnieć nie potrafię, a wybaczać nikt mnie nie nauczył,

Kiedy masz przeciwko sobie cały świat,

jestem bezpośredni

powiesz, że pierdolę smuty

lecz to ty jesteś struty w rzygach od pasa po buty

gardło od kurwa(?), przecież wszystko możesz zrobić

każdego trzeźwo ocenić, wydać wyrok, mordę obić

jesteś chujem, który ma 2 kieliszki zamiast jaj

dalej haj, żaden haj nie zmieni tego kraju w raj

mówisz o chrystusie jego nieskończonej miłości

zamienił wodę w wino, co połamało ludziom kości

aby nabrać dużo sił

i odwagi też przybędzie

pijąc ten magiczny płyn

gdyby frajer się postawił

też mu można obić ryj

potem wjeżdżasz na nasz koncert

napierdalasz kogo chcesz

za fryzurę za poglądy

człowiekowi niszczysz twarz

Z twego domu sny przez komin ulatują ciemną nocą

A na progu sam Lucyfer ślad wyżłobił koźlą stopą

Drzwi otworzysz - złe uczynki do nóg biegną jak psy wierne

Przy kominku pragną ogrzać serca zimne sprawki ciemne

Dom złej dziewczyny - dom złej dziewczyny

Nikt w nim niepewien dnia czy godziny

Miasto jest jak religia, w którą muszę wierzyć

Tu się urodziłem, tu marnuję swój czas

Noszę krótkie włosy, a nie długie dready

Wspomnienia i blizny, żłobią moją twarz

Wszystkiego, co ty kochasz

Ja nienawidzę, ja nienawidzę

Wszystko, co szanujesz

Dla mnie niczym jest, dla mnie niczym jest

Rozcinam ból i gładzę szkłem

Wspomnienia znów…

Rozwartymi oczami w pustkę

Pani Śmierci patrzy martwo

Ostrym księżycem żłobi wnętrze

Rani ciało…

Tworzę go stale – to nim się jaram.

To mój świat, w nim się spełnić staram.

Chcę by ten rap był prawdziwy.

Dedykacja dla moich ziomów, ludzi prawdziwych.

Dzięki Alberto, Wachu, Cinek, Jezior, Obi.

W tym składzie do starości musimy dobić.

Dzięki Zbychu za bity koty,

mix, mastering. Zostawić to? No co ty!

Stary miałbym kłopoty gdzie nagrać wokal,

Jak moje - puste, raczej nieskłonne do ustępstw

Biorą co się należy, zanim gdzieś obok uśniesz

Iskra nie płonie, za dużo lat znajomych brzegów mieni

Na których pozostała każda z reguł muszli

W których czas wyżłobił dźwięk

Oczy znużone tak, że pokrył je sen

Pod palcami chropowatość, piasek w rynnach dłoni

Wypuszczam z wiatrem, pozwalam mu swobodnie lecieć

Nie czuję żalu, że ten czas spierdolił

a na koniec będzie cicho, mały ogród, drzewa, będą śpiewać ptaki

kto to taki ty? no kto to taki?

Ale ktoś ty? Ktoś ty?

Kto to taki ty? no, kto to taki?

Budzę się rano z poczuciem szczęścia, mój kochany śpi a ja wstaję z obięcia

wypełnia mnie, czas na spacer z pitbullem

którego i głaszczę paszczę czule

budzi się mój mój

całuje mój mój

tu szacunku nie zdobywa się w gajerze i krawacie

swoich ludzi dobrze poznaj - nie miarkuj ich pieniądzem

niechaj flota, dobra praca nie będzie twoim końcem

o ziomeczkach nie zapomnij jeśli hajs się uda zdobyć

za zdradę ekipy ryj ci mogą obić

raz na wozie, raz pod wozem

raz hajs, częściej bieda

wszyscy za jednego

bieda bieda bieda

Choć w gardle stoi gula,

I nie śpię od pół roku,

Choć troche sen mnie bierze,

Beato Paulino...

Łzy bruzdy wyżłobiły,

Od powiek aż do brody,

Oczki śpioch pokleił,

I trochę się zdrzemnąłem...

Po roku napisałaś,

kurwa jak to się stało co tu kurwa jest grane

wpadli ziomkowi na chate już jest pozamiatane.

Zawik:

Wychodzę z klatki psy były u sąsiada

pewnie znowu obił żonę i dochodzą za przesada

na mnie patrzyli z ukosa mamy taką samą kurtkę

ale z mordy ani trochę nie wyglądam jak ten skurwiel.

Buczer:

Kurwa co dalej na baniach rozkmina ciężka

Kto wie?

Ktoś wie!

Bo odpowiedź musi być

Ktoś ją przecież musi znać

Więc trwa mój krzyk choć rozpaczy czarna nić siecią zmarszczek żłobi twarz

I grzmi mój głos, mój krzyk!

Nie odpowie nikt

Odpowiedz dlaczego na najmędrszych nawet księgach siada kurz

Odpowiedz dlaczego nie przebaczy kainowi abel już

Nawet w oceanie podczas walki z ośmiornicą

I potrafię myślą rozbijać metal

Nawet jak piję czystą przez blisko 5 miecha

Batman to mój robbin, xena mi aerobik robi

Obi Van Kenobi szkolił ją by miała połyk dobry joł

Skilla od yody każdy wziął i dostał swoje bronie

Ja dostałem majka w dłoń i zostałem super ziomem

majkel:

po po poznaj majkela, super bohatera,

Nie toczę walki jak Juszczenko i Jankowicz

Młode wilki? przecież nie jestem Jakimowicz

Ty chciałbyś mnie pobić to mnie pobij

Zobacz, walczę jak Obi-Van Kenobi

To mój styl, moje życie, moje hobby

Modlę się do Boga, do hip-hopu się nie będę modlił

Ta muzyka to mój pomnik

Każdy modny, wiesz, uczesany

Sam nie w porządku, a we mnie widzi wroga

I ciągle czeka aż powinie mi się noga

Kiedy przychodzi do beefu to pizdy bledną

Kiepsko wyglądasz, jesteś z nich jedną

Puste życie, twarzy Ci nie żłobi

Krzesło, na którym siedzisz ma trzy nogi

Dziś jesteś tym, jutro innym jak kameleon

Jak jakiś pedał zmieniasz płeć co sezon

Kurewskie zagrywki, wychodzą ci bokiem

Stąd widzę wszystko co przed nami ukryte

W obięciach swych miękko tuli mnie wiatr

Unosi z sobą chwile dawno przeżyte

Tutaj wysoko inny wymiar i czas

Kiedy latam...

Stad widzę ciebie,wiecznym snem otulony

W dół!

W dół do betonu , nie poddam się

x2

Strach jest mi obcy ,bo co możesz mi zrobić?

Wkurwienie daje siłę mordę Ci obić

Ilu takich jest silnych tylko w gębie?

Twardo kozaczy ,w ryj wyhaczy ode mnie

Zawsze stawiaj czoła!

Powstaniesz choćby w popiołach!

Władza smakowała słodko

Ale nie umiałeś o nią dbać

Nie umiałeś dbać

Wielu chciało by cię znaleźć

Wielu chciałoby ci obić twarz

Skurwysynu

Tak składa się, że padło na mnie

Teraz ujrzysz własny strach

Ujrzysz własny strach

Sprzedałaś się za bółkę

i nie wiesz co masz zrobić

masz zajetą książkową półkę

i chcesz mi morde obić

Tłuszcz, złość , głód

Ty się nie bój i tak zginiesz

kosz, smód, brud

Ty się nie bój i tak utyjesz

Wynajmuję kwadrat z wyjściem na przedmieście

Kiedyś byłem szalony jak viking na haju

Wszystko do czasu, kiedy poznałem córkę w maju

Wtedy byłem już u boku pewnej damy

Z którą wspólne foto te obiłem w ramy

W pogoni za szczęściem to pociąg w nieznane

Biegnę po peronie, nie wiem czy mi dane

Wsiąść, jak człowiek z szerokim uśmiechem na ustach

Szacunku bilet, twarz swoją nie intruza

Ale raczej wpływ na myśl ma bat.

Raz pewien stary, mądry chłop

Mówił: Ziemia chętnie rodzi chleb,

Lecz by dał ziarno zboża snop,

Musi przedtem obić kłosy cep.

Taj laj, gdzie jest obiecany kraj,

Gdzie przez cały rok rozkwita maj?

Taj laj, ty nam, rebe, radę daj,

Jak zamienić Polskę w raj.

gdy zamykam oczy, to nadal widzę tylko Ciebie, nie potrafię zapomnieć o Tobie

jesteś moim szczęściem. zdjęć nie potrzebuję, zapisałem Cię w pamięci, każdą

sekundę, minutę pamiętać będę aż do śmierci. pamiętam wszystko, pamiętam nasze

wspólne chwile. wiem co lubisz, wiem co kochasz, co Cię wkurwia, znam ich tyle,

że mogę napisać książkę, z tyłu wyryć to co czuję, obić złotą okładką i umieścić

Cię w tytule. kopię dam Tobie, bo oryginał trzymam w sercu. zawsze byłaś i jesteś

i będziesz na pierwszym miejscu.

ref.

listen to your heart when his calling for you

Człowiek z tivi nie jest lepszy (taa) to tylko człowiek

Pół litra rozumu tyle samo głupoty

Papier niższy, papier burzy, papier jest jak narkotyk

Szanuję tego co nie miał, a mając wie co robi

Głupi tonąc niech jęczy - help me obi van kenobi

Pamiętajmy o początkach, trzepaki, zdarte trampki

Piasek w zębach zgrzyta, chłopaki z jednej mańki

Ty pożycz dychę jak będę miał oddam

Spoko nie musisz ziomuś przecież pijemy do dna

Promujemy życie codziennie

Nawet kiedy masz zły dzień

Po co patrzeć pod nogi

Podnieś głowę wyżej i uważaj ziom co robisz

Wiara w życie jest jak woda, co skałę żłobi

Cheeba na złe życie się nie godzi

[ref]

Ile warte jest życie?

Dlaczego ze sobą wciąż wojny toczycie?

Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny

Która samą siebie żłobiła,

Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej

Tam na górze są ponoć równiny.

I im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy

Sama biorąc na siebie cień zboczy...

"

Aplikuję słabym lekcję. Nie jestem sam, jest nas więcej,

więc słabi MC czas wziąć bicze w ręce.

Mam moc jak Obi, ostatnia nadzieja Kenobi Wan.

Wiem, że cała scena czeka na to co Eldo zrobi.

Mam X-winga, którym przemierzam galaktyki

po to żeby być dobrym - trzeba przede wszystkim ćwiczyć.

Na rutynę nie ma co liczyć, odpowiedzialność!

Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny, która sama siebie żłobiła,

Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej, tam na górze są ponoć równiny;

I im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy

Sama biorąc na siebie cień zboczy...

Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu się wije, własna w czeluść ciągnie go siła.

rozmyślałem o nas dwojgu

deszcz zacinał prosto w oczy

a mnie było wszystko jedno

ref. zobaczyłem wtedy ciebie

jak w obięciach szłaś z chłopakiem

zrozumiałem wtedy że

znudziłem tobie się x2

Na wakacjach ją poznałem, miała siedemnaście lat, jeszcze wtedy nie wiedziałem, że pokocham kogoś tak.

Była dla mnie najpiękniejsza, nie spotkałem nigdy takiej, niczym cudna chwila szczęścia, więc nie opuszczę jej. 2x

Deszczową porą szedłem, rozmyślając o nas dwojgu, deszcz zacinał prosto w oczy, a mnie było wszystko jedno.

Zobaczyłem wtedy Ciebie, jak w obięciach szłaś z chłopakiem, zrozumiałem wtedy, że znudziłem Tobie się. 2x

Pusty port, pusta plaża, znowu jesień się zaczyna. Puste serce mi zostało, porzuciła mnie dziewczyna.

W jaki sposób to się stało? Na to nigdy nie odpowiem. Zostawiłaś serce me i opuściłaś mnie. 2x

Z twego domu sny przez komin ulatują ciemną nocą

A na progu sam Lucyfer ślad wyżłobił koźlą stopą

Drzwi otworzysz - złe uczynki do nóg biegną jak psy wierne

Przy kominku pragną ogrzać serca zimne sprawki ciemne

Dom złej dziewczyny - dom złej dziewczyny

Nikt w nim niepewien dnia czy godziny

Żeby ich rozjebać nawet nie kiwnę palcem

A mój atut to punchline, gdy wbijam na bit

No to wiesz co się święci jak Jakub Bartczak

Chłopaku sprawdzaj, mimo że niszowy

To obiłem się o uszy nawet Jeźdzcowi bez głowy

Nie zgrywam rapera jak Dawid Ogrodnik,

Nawijam sobie na luzie na blokach

Rap traktuję tak jak Wiciu, z przymrużeniem oka

Jak Raca, bo mam tych punchy w brud

Fałszywe mordy pode mną tuszowały swe kurewstwo

Lecz prawda jest tylko jedna i prawda jest właśnie taka

JP jestem porządny styl to dobrego chłopaka

Mało kurw jedna prawda i do bólu gadka szczera

My wierzymy w te wartości które Obi Wan nieraz

Ten szacunek i lojalność honor oraz klasa

Wielu się pod to podpina lecz fałszywych ról tu masa

Mało kurw jedna prawda i do bólu gadka szczera

My wierzymy w te wartości które Obi Wan nieraz

Po co te podziały?

Które kiedyś nie istniały

Ludzie tracą energię By drugiemu dokopali

Nie za piękna perspektywa ta rozciąga się z oddali

Zamiast obić coś razem

Będą siebie zabijali

Czemu wroga nienawidzisz

Jakby się ich zapytali

Ten argument usłyszany na pewno by was powalił

A najgorsza jest nuda

Zastanawiam się wracając do domu

Czy w całości dotrzeć się uda

Radia z samochodów

Czy obić jakichś leszczy bo nuda

Imponują siłą i męstwem

Plują na chodnik po którym sami chodzą

Klną na tych, którym wiedzie się lepiej

Ten kto inaczej wygląda nie spodoba mi się

Uśmiechnęła się i sponiewierała szofera

Angela, która lubi relax, Angela

Która na zakupy wybiera się bez portfela

Kró, krótko, czas stanał mi i kumplowi,

Szy, szybko pojechalismy za nią do Obi,

Co, co taka tam robi? Ta, ta jne spotkanie.

Je, jeszcze dwie Pa, panie że cisza na planie, nie?

No i ten jeleń, czy daniel

Zaraz przez radio - węzęł dostanie wezwanie

i sponiewierała szofera

Angela, która lubi relaks

Angela która na zakupy wybiera się bez portfela

Krótko czas

stanął mi i kumplowi, szy szybko pojechaliśmy za nią do Obi

co, co taka tam robi

ta tajne spotkanie

je jeszcze dwie pa panie, że cisza na planie

nie?


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga