Alfabet słów:

Słowo obieg w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: odczepiać, ozorka, ołowiowy, odwiązać, odszczeknąć

Kto w Polsce śpiewa o obieg ? To między innymi Deys X ZeroCool, Pokahontaz, Potwierdzone Info. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Zasypiasz, sypię sny, mój Hollywood to gravel pit

Z odmiennych stanów zza baru laudanum murti bing

To nie był Twój ostatni raz 21 gram

Reorganizuj siebie na to, co Ci mogę dać

Chyba powoli brakuje Ci tlenu, ta sama samsara bolesnych obiegów

Zdobywam biegun, martwy uśmiech satori odbija pustkę

Ty chodzisz w kółko, ja staję się kółkiem, to katalepsja i ataraksja

Prastara prawda Mulder, Scully Naćpani astronauci mali

Pod powiekami Zerocool neuronami zero, pół

obłęd, obłąkany układ planet,

zamęt - zwany huraganem, [płonę!]

cyklon, tajfun, „weź wylajtuj” mówię sobie,

poukładaj wszystkie fobie w głowie,

od poniedziałku puszczam to w obieg w jednym kawałku,

Człowiek sam powiedz, zawodowiec na majku [aj!]

skumaj, wczoraj umarł - dzisiaj obaj do fight’u

doba jak guma, zobacz po monsunach,

pogoda u nas, suma gigabajtów,

nick to Potwierdzone Info

odpalone synchro, dwa krążą

taki staff tylko, joł ziom

Diox:

Puszczam blanta w obieg w tym gronie to standard

kiedy puszczam dym właz z WWA do Amstaff

towar kruszony w palcach oczy lekko mętne

tak zwana szybka akcja, joint kręcony na wietrze

Tede:

Fałszywa miłość,kłamstwo z dnia na co dzień większe

Sprawiły,że zrobiłaś ze Mnie wrak człowieka w nędzy

Oczekiwałaś dzwoniąc po pijaku w podzięce,że jeszcze kiedyś z chęcią podam Ci rękę

Fałszywy przyjacielu podziękuje tu Tobie,że wyrobiłem w sobie dystans do Każdego wokół

Bo nauczyłeś Mnie,że w jakiejkolwiek osobie istnieje skurwysyństwa obieg w kłamstwie i ozdobie

Obie kwestie znajome Nam doszczętnie przez Ciebie,pretensje miej do Siebie kiedy nadawałeś o Nas

I powiem jedno całkiem szczere,krótkie z serca zdanie-Cieszę się,że nie ma Nas (amen)

Nadal niebieski Camel go spalam,nadal gadam choć czasem przesadzam

Nadal latam po podkładach,wersy składam (nadal)

Przetrwa na tych kompaktach, winylach

Bo w tych wersach i stylach jest siła

I nawet gdy będziesz na to pluł

Ja będę trwał, póki będę czuł że mogę

Nową wartość, puścić w obieg, w eter

Ej człowiek, to moim priorytetem

Ej człowiek jeśli wiesz o czym mówię

Do zobaczenia w Twoim mieście, w Twoim klubie

Ej, wiesz że widzę w Tobie odbiorcę

Przypęta się zawsze obraz, który pamiętam

Pogięta, oparta na sentymentach

Psychoaktywna podroż emocjonalna męka

Wkręcam to zawsze sobie tak ciągle robię

I puszczam pod czaszkę niusy o przeszłości w obieg

Jej czystości oraz o wybaczeniu wszystkich błędów

A w oczach znów mam gości a ci nabierają pędu

Każdy sobie rości konstytucyjne prawo

Do szukania radości brawo, a jednak trochę słabo to

Wiem, jestem pusty i wulgarny jak prosie

Intelektualne ciosy jak IQ to 88?

Tak proszę, umieśćcie moje dane na portalach

Donoszę wam, że jeszcze kurwa bardziej się postaram

Krzyczeć do póki mam siłę, puszczać przesłanie w obieg

Wielka biała Polska? Co jeszcze ciekawego powiesz?

I nikomu nie bronię być przywiązanym do miasta

Wiem, że w chacie się schronię, bo z tego się nie wyrasta

Valhalla, dziwne ale was tam nie widzę i basta

Jeszcze cię nie porównałam

Jak porównać trzeba

Jeszcze ci nie przychyliłam

Ziemi ani nieba

Jeszcze z tobą nie obiegłam

Wszystkich mórz i jezior

Jeszcze ci nie uwierzyłam

Tak jak ludzie wierzą

Ale teraz z moich ramion

By me słowa wybuchły jak potężny granat

Każdy może się podnieść niosę wam zbawienie

byście mogli poznać damskiego rapu brzmienie

mam w sobie istną jazdę to jest totalny ogień

każde moje słowo leci już w szybki obieg

nie chce tu amatorki chcę dać coś więcej

bo podobno już dawno przestałam byc dzieckiem

To, że dziś rapuję niektórych kuje w oko

ale mnie to nie grzeje bo mierze wysoko

Swoje pomysły pakuję w pliki

Linia basu i ortofony

Dwa adaptery i megafony

Już na kasecie obydwie strony

Puszczam w obieg

(Wszyscy!)

I jest szok!

Słuchasz tego, masz przed sobą rzeczywisty obraz

To jest brzmienie, czyste tchnienie, bezpośrednio od nas

Jeszcze cię nie porównałam,

jak porównać trzeba,

jeszcze ci nie przychyliłam

ziemi ani nieba.

Jeszcze z tobą nie obiegłam

wszystkich mórz i jezior,

jeszcze ci nie uwierzyłam,

tak, jak ludzie wierzą.

Ale teraz z moich ramion

Popłynęła jak źródło szczęścia

Płynie we krwi i pulsuje już z nią.

W garści Cię ma, a to znaczy już coś.

Łatwa melodia, Ty powtarzasz sam ją.

Sączy się w obieg prosto z głębi serca.

To muzyka.

W głąb skóry przenika.

Sama niesie słowa.

Miłość to muzyka.

Nawet gdy się mocno starasz to ocenią cię jak durnia

Ref.2x

Per espera ad astra - przez ciernie do gwiazd

Plota goni plotę, ucieka z nas człowiek

Ziom, puść to w obieg i niech wszyscy to usłyszą

Bo w twarz nie spojrzy sobie dzisiaj każdy z nas

Rozczarowanie... heh.. już się uodporniłem

Już nie będę biegł tam gdzie jak pojeb goniłem

No chwilę! Co innego mówisz, inne robisz

Olewam to

olewam to, co mówi o mnie ktoś

puszczane w obieg ploty

krążą jak samoloty

puszczane w obieg ploty

jak samoloty

głęboko gdzieś - o! Właśnie tam

[Argon]

Nie znam słów, którymi załatamy poszarpane coś,

Co między nami było, znikało, dawało się we znaki.

I nie istniało przez jakiś czas i,

nie wiem po co wraca w obieg.

Biorę od Ciebie – chcę dawać Tobie.

Jedno ciepłe słowo wypowie,

co runą przeszkody świat stanie otworem.

[Meta]

[2x:]

Coś się dzieje wreszcie -

Gwałcą w naszym mieście!

Za tę piosenkę zaś mnie powieście!

Dzisiaj obiegła wieść wkoło rynku -

Złapali na gorącym uczynku

Mężczyznę nawet w schludnej odzieży,

O dziwo w towarzystwie młodzieży.

Jak się tłumaczył w prokuraturze,

Ziomuś w pół mroku dym spowija pokój,

myślę, że lepiej zgasnąć niż wypalić się na popiół,

spokój znalazłem w bębnach, od dziecka znam wolność,

jak wiosenny wiatr, w tym czasie stronię przechodniom,

flow wciąż puszczam w obieg, sprawdź,

mam 21 lat, strach 21 gram brat,

gram rap, mam lajt, daj hajs za zwrotkę,

zrozumiesz co chcesz, słowo droższe niż pieniądze,

powiesz cokolwiek i tak do kogoś to dotrze,

Brudne myśli lecz czyste serce,

Potrzebujesz coś więcej, wiesz

Tyle ile mogę w tobie robię, tego powiedz

Ile kobiet teraz siedzi w mojej głowie

Obieg tego człowiek w mowie

Ile teraz dam słów,

Ile teraz mam stów

z nas Bóg na słuch

Zbyt duże jak Drake i Sampha,

Jeszcze cię nie porównałam,

jak porównać trzeba,

jeszcze ci nie przychyliłam

ziemi ani nieba.

Jeszcze z tobą nie obiegłam

wszystkich mórz i jezior,

jeszcze ci nie uwierzyłam,

tak, jak ludzie wierzą.

Ale teraz z moich ramion

"

Dizky, Drugi Obieg

Ja pisałem swoje imię na murach przed dekadą.

Wtedy nowojorski Hip-hop chodził wszędzie za mną.

Ursynów był dla nas Bronx'em, nawet wyglądał tak.

W żółtych butach mogłeś poznać nas.

I choć wcale się nie znamy w sercu łączy nas jedno

Jedna miłość do rapu aż po samo sedno

Rap jest gorszym nałogiem niż wódka czy papierosy

24 na dobę a i tak czujesz niedosyt

Masz coś do powiedzenia? Nawiń słowo i puść w obieg

Wuchta ludzi rapu słucha na początek coś o sobie

Wiem kiedy co mam powiedzieć czasem bez zastanowienia

Jak napisze jakieś słowa to już nikt ich nie pozmienia

Mój rap przetrwa tu na wieki do końca tutaj wytrzyma

Błaźniąc siebie rozśmiesza tych wcale nie lepszych

Nie jestem alfą, omegą nie jestem bogiem

Może nie chcę być klonem, może nie jestem godzien

Powiedz jak daleko można dojść by się zamknąć w sobie

I wpatrzony w drzwi walczyć z ciałem o krwi obieg

Powiedz czym jest głupota w narodzie

Tu nawet goniec w grodzie godzien jest nosić koronę

To jest chore... Ale wiedziałeś to dawno

Normalne. Łatwiej szukać niż zagarnąć

każdemu z nas kiedyś śmierć w oczy zajrzy

na mądrych patrz /patrz/ i rób swoje.

Masz własną drogę i krzyż. Idź z Bogiem . / x2

Odrzucam co mi wrogie,zawisć,fobie,kompleksy

i puszczam w obieg ogień pchnięty w wersy,

mam własne zycie,własne pasje i troski,

i chuj obchodzą mnie wasze wieśniackie plotki,

Ero to,Ero tamto,ble,ble,gadasz, przechodzisz przez moje osiedle to biegniesz,rada,jestem sobą,dbam o siebie i bliskich,robię to co kocham i nagrywam teledyski,a ty hołdujesz gula,widząc że to hula na fula,mnie podpisali,

a ciebie każdy odpulał,pies ogrodnika,ksywa pasi ci jak ulał,zrób coś zanim,wiesz że,sukces rodzi się w bólach,

w kąt poszła bajka, że dźwięk Franka Kimono,

miałem wtedy 4 może, 5 latek i już

moje kawały szarpały nerwy sąsiadek,

dziś mi gra rap w glowie 24 h,

puszczam w obieg

przekaz dźwiękiem zawarty w mowie,

z grupą w zmowie,

produkuje hity wiesz to Wa-Wa 2005

i słyszysz the best of Bez Cenzury,

[Pękacz]

Kto się dopiero rozgrzewa? a kto już ostygł?

Robię swoje i pierdolę konflikt, nie moje - nie ruszam

Po dobie doba, piwnice wygłusza ktoś

wprowadzam w życie co puszczam w obieg, sam zobacz

To dla ludzi przez nich wierzę, umiem, nie siedzę

Jedno z zastrzeżeń - reprezentuję siebie

Zrobię to zawsze i nigdy nie wymuszę

Choćby miało tego słuchać już zawsze tylko kilkuset

Wspólnego z nią, sprzedają na wodę pic.

My znamy prawdę, całą prawdę o nich,

Oni wiedzą, że od prawdy nie da się uchronić x2

Już dekadę tak jadę dawno obrałem drogę

puszczam prawdę w obieg to jest to co ja robię

dzielę dobre od złego, słowo po słowie

jak nie czaisz dlaczego, kolego nic tu po tobie.

Prawdę co wali w pysk nie głaska po głowie

Prawdę jak dwa sierpowe i roundhouse na wątrobę

Rap’n Roll, patrz jak płonę,

Prosto do Gwiazd po Mlecznej autostradzie

Prosto do Gwiazd po Mlecznej autostradzie 2x

GLON

Handluje talentem i puszczam go w obieg,

Liryczny jak Christopher Wallace +,

Rozpylam miłości serie, prosto w ich postawy rasistowskie

Ciągle biegam, kombinuję.

Wychowany na tym syfie

I chciałbym tak nie myśleć, serio

Prędzej przestaną cytować tu Paulo Coelho

I wiem, że często zadaje ból tobie

I uwierz, że bym z tobą w chuj pobiegł

Będę tu puszczał tracków full w obieg

A potem strzelę sobie w łeb jak Kurt Cobain

I sam nie wiesz teraz czy to ściema

Może masz taką nadzieję, chuj, a może nie masz ?

Pod „Jest lepiej” podpisałem się obiema rękami, więc milczę, siema

życie słodkie nie jest nie myl go z karmelem

zawijana zieleń gruntowna reakcja

RP Korporacja po mej stronie racja

Gdy uderzam w teren dobrze wiem co robię

na Bielanach ma lokacja tutaj puszczam w obieg

Teraz odpowiedz to dla Ciebie człowiek swój

Bliskich szanuję a lamusów wywalam w chuj

To pewnie wiesz jak nie słuchasz mnie od dziś

Pierdolić ich dalej swoją drogą iść

widzisz we mnie pana ale się znamy.

Ja i moi bracia, zważka na ruchy,

w zakładach poprawczych, kochane morduchny,

dzp bielany, piaski i słodowiec,

tutaj, pierwsza paczka poszła w obieg.

Tutaj, taka nuta, taka płyta,

taki rap, taki styl cię przywitał,

RPK to nie kurwa mać lipa,

a kto strzela z ucha ten zwykła cipa.

Na tych placach, w blokach w ulicznych ciemnych bramach

Życia kontrola strofa zapisana za nas

Tam na górze tak ciemnym jak miejsce w którym

Ułożyli życie do snu bo ktoś przyciął parę kosztów

Parę wniosków trza wyciągnąć i puścić w obieg

Każdy z nas jest nauczycielem nawet jeśli niema poukładane w głowie

Naucz się patrzeć słuchając swoje

Wyciągaj wnioski pewne spostrzeżenia

Nauczą cię milczeć będziesz kim chcesz

Taki rap, takie podejście, takie podejście. Pierdole disco-dance'owe hity pop'owe, puszczam w obieg rap co Ci

rozpierdala głowę. Lubie wolno stylowe rapowe jazdy, mam swoje zasady-nie nagrywam z każdym. Nie robię z siebie

gwiazdy. Jak co niektórzy mój rap kłuje w uszy leszczy jak kolce w uszy . Zawsze, najważniejsze to by, przekazać prawdę,

prawdziwą barwę, nie farmazony barwne. Jestem z ulicy, to środowisko, które zrobi z Ciebie dobrego chłopaka albo

rurę. I szanuj to lub nie słuchaj w ogóle. Dla wariatów miasta rap ty spierdalaj na wichurę tak. Wiem co mówię,

Znam tu lichwiarza z ulicy jednej,

pożyczmy hajs i będzie pięknie.

Wyjebka total, klub jest nasz dziś,

daj mi pistolet bo chce się zabić.

Puszczam w obieg fałszywy papier,

chce cię wziąć przy najlepszym rapie.

Jebie policje i wszelką władze,

niech mnie sprawdzą jak się prowadzę.

Z deszczu pod rynnę pije, baluje,

Jaki świat stworzyłeś w myślach taki cię na zewnątrz wita

Podważy to hipokryta Bosski zjada cię na bitach

Na płytach w głośnikach w klipach witam pytam cię o zdrowie

Bo nie obojętny dla mnie słuchający dobry człowiek

A cuchnący dziwny obieg wciągający innych w fobie

Nie złamie dobrych chłopaków oraz ich prawilnych kobiet

I dlatego Bosski Romek daje rap dla ciebie z pasji

To co ja Ci daje ziomek moc byś nie zgubił trasy

Każdy wróg to mojego życia dobry nauczyciel

nauczeni tych manier psują interes (leszcz)

gaz z dupy i śmierdzi biznes ten

lecz paru chłopaków to rozkminia

tu na rewirach Gdańsk-Sopot-Gdynia

kręci się wszystko, gdy towar idzie w obieg

człowiek chcesz szybko tylko tanio i dobrze

sprzęt, materiał czy jakieś części

chcesz? zapewniam - kto pierwszy ten lepszy

z pierwszej ręki przejdzie to po rękach

teraz tutaj wjeżdżam zęby pokazać wartości to jest drugi świat w którym nie ma litość jeśli w to wejdziesz nie ma już odwrotu wielu moich kumpli nie może wyjść z nałogu to najgorszy z wrogów który obiera ci rozum chciałeś go już nie brać ale bierzesz go znowu wystarczy jeden moment zęby opaść na glebę a przyjaciół nie ma kiedy ziomek jest w potrzebie taki jest ten świat tutaj każdy dba o siebie prawie każdy klepie biedę a ty nic o tym nie wiesz ze nie ma co jeść i brakuje na opłaty nie jeden dobry człowiek poznał te klimaty prosisz o pomoc ale na późno jest szukać w kielni zero wloty a komornik do drzwi puka teraz sobie posłuchaj prawdy codziennego życia my rap ulica nie mam nic do ukrycia

refren

to jest świat w którym nic się nie liczy my dajemy rap wam prosto z ulicy mówisz albo milczysz wóz albo przewóz nie ma tu litość dla tych co nie znają reguł x2

boli ciebie prawda ona jest okrutna ona jest okrutna taka twoja jazda i twój prywatny zabójca prawda w obieg puszczam przemilcz wszystko kurwa hajs kontrole urwał kokaina wódka ty na stole krechy szklane stoły jak portrety klubowe toalety gdzie są szmaty nie kobiety w centrum armagedon na przedmieściach drogie bety porachunki długi gangsterskie fanaberie jeśli w to wjedziesz nic już nie jest pewne nawet i internet pewny już nie bd kombinujesz myślisz mówiłem prawda boli chciał byś kupić bilet za granice wypierdolić mogłem wcześniej myśleć nie ruchać byle dziwkę nie walić białych nie ruszać tego hujstwa mam osoby bliskie a ci co ciągną dalej planują samobójstwa

ref

doskonale wiem co to znaczy leżeć na dnie co to znaczy jak narkotyków wsidła się wpadnie tak upadnie to była moja słabość co wyniszcza czego się dotykałem po tym zostawały tylko zgliszcza na pysk spadałem zrozumiałem ze ten stan to pierdolona cela bo wróg stoi już u bram sam byłem swoim wrogiem sam dla siebie byłem katem na własne życzenie zaliczyłem ten upadek wielu moich znajomych w takim stanie jest do dzisiaj ja do tego nie chce wracać bo nie chce za szybko zdychać warto słuchać ludzi którzy chcą naszego dobra nikogo nie pouczam tylko trzymam kciuki morda trzymam kciuki za tych co sie wykoleili na wrócili powrócili lub są w bagnie do tej chwili trzymam kciuki za tych co sie wykoleili na wrócili powrócili lub są w bagnie do tej chwili

ref

dwa światy nie podawaj byle komu łapy to prawdziwy rap a nie pokój dla bogatych dla tych którzy nie wiedzą co nie myślą a powiedzą dla tych co gonią pieniądz całe rzeczywistość nie kleją za mikrofonem słowa składam jak należy teraz mowie prawdę prawie nikt w nią nie wierzy to co myślę to co sądzę zawsze szukam i nie błądzę to ten drugi świat każdy z nas posiada rządzę każdy czegoś chce każdy liczy na pieniądze mówisz wszystko jest dla ludzi bierzesz dragi to nie postęp teraz podział życia rozdwojenie jaźni dwa światy ej zamieszani w śród braci jak melanż to ty sięgasz po narkotyk u narkotyk to rap wiec mówię teraz o tym 2 strony masz to chodź czy maj w rekach swój los to mój cios na w skroś masz usłyszeć mój głos

Dudnią w membranach, Twoja panna rozjebana

Oprócz ciebie wszyscy wiedzą, lubi być na kanał brana

Nie mam pytań ziom kiedy robię to

Prawda spada na Ciebie jak grom

Daje w obieg to

To co robię to nie klon

Nie mam pytań bo

Wszyscy wiedza to

Pomorze i Dolny Śląsk

Lecz to my mamy z górki, a Ciebie czekają schody.

Dziś zrobisz wszystko, za parę marnych monet.

Potem wytłumaczenia, robiłem to nieświadomie.

Ej, podnieś głowę i spójrz jaki jest człowiek.

Próbujesz coś ukryć, lecz i tak to pójdzie w obieg.

Żyj tak jak możesz, nie patrz co mówią cwele.

Nie wierz w te brednie, one mijają się z celem.

I uśmiechaj się do ludzi, mimo że wokół syf,

Dla wszystkich dobrych chwil, Ty ŻYJ Z CAŁYCH SIŁ!

pływałem wszędzie, nie raz łamałem wiosła,

ostatnia prosta, lekko zachwiana postać, cały i

zdrowy spływałem na koniec poza linią horyzontu

zawsze stoi człowiek, to dar od Boga dał nam w

sercu drugi obieg, stojąc w pokoju, sam z widokiem

na przyszłość, wiem, że szczęście do ludzi to prawie

wszystko.

Ref.

Poza linią horyzontu, gdzie nie ma nic,

W końcu zrzuta na taksówkę, bo autobus wyciął numer.

Podjeżdżamy i wbijamy do klubu.

Wiesz, siadamy przy stole, więc zamawiam pare piw.

Już to czuje będzie kozak biba mówię Ci.

Znowu lolek leci w obieg, me powieki ciężkie człowiek,

Czuje, że dziś ten parkiet spłonie.

Ej mała, trzęś tym co od matki dostałaś.

Dałbym się zabić za kawałek Twojego ciała.

Chcę patrzeć jak tańczysz, jak robisz to.

Jestem nieśmiertelny skurwysyny dając wam swój rap.

Ta ta ta ta ta ta ta ta ...

Jestem nieśmiertelny, jestem nieśmiertelny, jestem nieśmiertelny. Ta.

REF. Jestem nieśmiertelny dzięki muzyce, która robię.

Nie-nie-nieśmiertelny skurwysyny. Płyty wpuszczam w obieg.

Nieśmiertelny. Rozkminiaj to jak chcesz człowiek.

Mój unikalny styl u słabych wywołuje fobię.

Nieśmiertelny dzięki muzyce, która robię.

Nie-nie-nieśmiertelny skurwysyny. Płyty wpuszczam w obieg.

by odpocząć, jeszcze trochę czasu mamy zanim,

spłoną ideały, gramy, dany mi mikrofon,

czas na zmiany, to jak dynamit eksploduje w Tobie,

twarzą w twarz z problemami i pięściami na betonie,

zrobię to tymi rękami w obieg puszczam teorię,

sam na sam vs świat dzisiaj wyruszam na wojnę,

i bierz to chłopaku, weź pierdol to fatum,

a dramatu mam tu pełno i na pewno nie od baku baku,

weź serio ratuj swą histerią wytatuuj,

Bzzzt drużyna ma w rękawie asa

To dla was rap co mali, punki i hipisi

Dresiarze, skin-head'zi, robole i emeryci

Liberałowie i konserwatyści

Idea idzie w obieg, niosą ją artyści

Gramy to fest ale bez festynu

Dla ostrożnych i dla tych co nie czują tu stylu

To bity z gęby, mic wbity w zęby

Słuchają tego parwilniaki i osiedlowe menty

Poważnie kurwa myślałeś, że tobie odpuszczę?

Będę siał taki zamęt, że zacznie jebać truchłem

I wszarzu, w obieg puszczę wszystkie wasze wady

publiczne pranie brudów? pizdo, znam się na tym

Wasze mentalne kraty zacznę piłować wiarą

Nie dasz mi rady, choćby nie wiem co się stało

To że będzie bolało jest już jasne jak słońce

potem tekstem owocuję

taki jestem ,

mam to w sobie,

tutaj na browie,

druga płyta leci w obieg,

w małym stopniu dzięki tobie ,

jeszcze cię pozdrowie,

żeby bardziej dowieść,

środkowym palcem,

Kocham ten hip-hop, a lubię wszystko

Zobacz jak przy techno bawię się pizdo

Standardowa, bo przecież ty nie będziesz

Bawił się przy techno, później rymował

Co koledzy pomyślą, ploty znowu w obieg wyślą

W oczach znów upadniesz nisko

A ja to olewam i pierdolę to wszystko

Wąskie spodnie sobie kupię

Że pójdą teksty, mam to w dupie

brzmienie peceta

Dla was chujne, dla nas feta.

Facet, kobieta, babcia, dzaidek, mąż czy żona

""Oto płyta"" płyta skończona.

W obieg puszczona

Cel osiągnięty.

Cel osiągnięty.

"

Twoja kolej - krzyknęli koledzy

Jedna panienka popadła w kompleksy

Sami łysi, ja nie jestem łysy jak Oleksy

Jo ci godom - poskłodom te teksty

Śląski styl, człowiek, wprowadzany w obieg

Śląski styl, człowiek, może ci coś on powie

Śląski styl, człowiek, wprowadzany w obieg

Śląski styl, człowiek

Rodowity gorol, środki stylu, będą jaja

I nie podobna do stu innych osób

Wykluczam agresję, dla mnie miłość i pokój

Dla mnie to jest ważne, spokój ducha, złość odrzucam

Szukam szczęścia, a nie guza

Luz mam w sobie plus daję go w obieg

W głowie własne myśli, może, może mi powiesz

Dziwna, inna i naiwna, a ja odpowiem

Niebanalna pozytywna i niezwykła

Choć nie święcę jak gwiazda

ze nowy towar pojawił się na mieście

Ch.Z Unikat pierwsze pierdolniecie

otwórz szyby w aucie gdy słuchasz tego rapu

niech się niesie przekaz do dobrych chłopaków

daj ta płytę w obieg niech będzie o tym słychać

ze charakterne zachowanie to unikat

dla dobrych chłopaków charakterne zachowanie

ćpam rap i sport mów mi narkomanie

sam właśnie zajebałeś kreskę


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga