Alfabet słów:

Słowo obity w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: orać, odskoczyć, odróżniać, ostrodachy, owrzodziały

Kto w Polsce śpiewa o obity ? To między innymi Demonologia, Expert192, Foox. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Wariat, schizofrenia paranoidalna

Skaczemy do gardła, sadysta to mój tytuł

Hellraiser władca piekieł, styl Cenobitów

Od zmierzchu do świtu na ludzkiej krwi poszczę

Pentagramy i łeb obity w gwoździe

Od zmierzchu do świtu robimy dym

Demonologia dla pojebów i pięknych świń

To nienormalny styl, zamykamy licznik

W górę rogi, chcę zobaczyć cycki

1.Pewnie matka ci mówiła,synu tak nie mozna robić

cięzkie życie konfidenta lecz nie możesz nic z tym zrobić

trzeba było milczeć nie nadzierać tego pyska

dzisiaj obity ryj i w bolesnych pociskach

jeszcze jedna żecz o której musisz wiedzieć

jesteś zerem,w oczy pragne ci to dziś powiedzieć

dzisiaj jestem dumny z tego że ci kurwa w morde pluje

błędem było poznać cię i tego już żałuje

Nie mam co dzień czasu na rap, jestem leniwym gnojem.

Jak się uprę rozpierdalam, pora zgarnąć co swoje.

Ponad dwójka na karku, nie wychował mnie facebook,

Nosze kieszeń w spodnie, szczęścia, łez i błędów.

Przez to pysk nie raz obity był za mocno,

Opowiadam ci historie o mnie i nie wierz plotkom,

Nie dam złamać się byle komu, przy byle flaszce,

Ziomuś nie mów, że znasz mnie przez F na czapce.

Mam swoje zasady w twoje wbijam chuj, proste.

#Chorowity

Co doświadcza ryfy

Za każdym razem

Kiedy naiwnie uwierzy w mity

Obity i opluty jak pies

Za każdym razem

gdy zbyt dobry dla ludzi jest

I poświęca gaże

By uchylić marzeń

Z każdym uderzeniem cbk upadasz na glebę,

Każdy krytyk wbija Ci w zbroję kawałki żeber,

Krzyki wypełniają lege a Ty w obliczach linczu,

Będziesz expić jak noob w płonącym sierocińcu,

Krwawią ślady bonów, lvl obity w kolce,

Witamy w Gwardii na niebie czerwone Słońce,

Jestem początkiem lvl, który stworzył admin,

Więc módl się o łaskę, nadciąga Czarny Kruk.

Psycho Tatuś:

Samotne Noce znów oszukuje sam siebie wspomnienia dobijają mnie już nie ma obok ciebie alkochol w głowe jebie i nie zmienia stanu rzeczy a te kilka wspólnych fotografi jeszcze dzisiaj cieszy czy to cię uleczy mimo żalu który skrywasz czy znajdzie się alternatywa by miłość ożyła by ona powróciła i już było tak jak dawniej czy tylko chora głowa stymuluje wyobraźnie odpal fajkę nerwy niech polecą z dymem bo tak naprawde ona może być już z innym typem to niemożliwe powtarzałeś sobie co dnia a teraz co noc dotyka paranoiczna fobia znów wypijasz do dna łagodząc swe emocje rozdarty uczuciowo wiem że to nie takie proste od życia cios tej znów ominął szczelną gardę to samotne noce i moje przemyślenia twarde

W ręku twój portret palcem przemierzam skroń samotna noc kolejna z głową w dłoniach dźwięku kiliszków tańczy monotonia robie wszystko aby móc wspomnienia zatuszować uspokajam oddcech przemywam twarz na chwile biorę się w garść ściany to powraca niczym mech odbija się od ścian w głowie tysiąc myśli czas powiedzieć PAS.

Odpalam tutaj fajkę ręka lekko mi dygocze samotne noce samotny jestem odejdź proszę daj mi odpocząć nie chcę o tobie śnić chcę wszystko czuć jak wtedy tak jak wtedy ja chcę dziś a ja co,co znowu w zarośniętej mordzie znów zarywam noce mówiąc wszystkim że jest dobrze nie jest dobrze wiem dobrze że nie było zamiast być przy tobie ja wolałem wóda browar dżimbo jestem typem skurwysyna lecz wiedz o tym że pamiętam i nie chodzi o te zdjęcia chodzi o tych kilka różnic które były między nami wiem czasami moje wady potęguje procentami teraz gesty na pół szklance ja wracam do tych chwil i poruszam wyobraźnię muszę przestać więc gaszę właśnie fajkę kłade się do snu może teraz właśnie zasne.

Ref.

Nie często chwila zła może obrócić się w dobro tak jak każdego z nas łapie nocą samotność nie ważne czy pijackim krokiem wracałeś do domu znowu ryj obity w kiejdzie nie masz telefonu mazerniacki wzrok wpijasz kolejną butelkę twoja towarzyszka nocy która trzyma cię za rękę oprzytomniej czemu znowu siedzisz sam nie pozbędziesz sie problemów które dotknęły za dnia zobacz trochę wstecz wszystko grało pewien czas miałeś swą kobietę miałes plany miałeś hajs nagle wszystko trafił szlak świat przestaje mieć znaczenie znowu ten kolejny raz trzeba twardo zejść na ziemie nie będe prawił o tym co ma być dla ciebie ważne nie raz się pogubiłem mając za duże fantazje dobrą jazdę znowu zakończy ten kac to są samotne noce które dotkną cię nie raz

Ref.

Dziś zaleję ryja w trupa

Bo olała mnie fajna dupa

Myślałem, że wieczór z nią spędzę

A najebany na wytrzeźwiałce siedzę

Obity ryj ugasi woda

Zimniutka jak dzisiejsza przygoda

I zamiast panienki w klubie podrywać

Na wytrzeźwiałce wodą muszę obrywać

Dziś zaleję ryja w trupa

Rzuciłabym się z mostu

Może jestem trochę mały

Nieco zakompleksiały

I może nie dostaję do sedesu

I ryj mam obity przez dresów

I nie raz dostanie mi się w zęby

Od Kazika Poręby

Lecz mój kompleks niższości

Nie zniszczy naszej miłości

Ach, widać miałeś pecha:

Nie kocham cię!

Nic na to nie poradzę, że jest inaczej niżbyś chciał...

Będziesz chodził i patrzył ponuro,

Jak obity pies

Będziesz siedział z ta miną pochmurną:

Ja wiem jak to jest...!

Już prawie nienawidzisz - nie mów, że nie.

Żal mi cię, ale widzisz - nie kocham cię.

Jam Kniaź-Sokół-Gryf-Smok !

Jam Kniaź, Sokół, Gryf, Smok,

Herb mój znamienityj,

Jam władny, chrobry - każden czołobity,

luty, orli, profil kniażeskij.

On knecht, maluczki ciura dworski,

Chudopachołek, pies u mej kulbaki…

Pochwycił serce mej gładkiej córy -

A twoja sytuacja mega przejebana

Wystajesz w bramach żebrząc od grama - dramat

Chcąc wypić łyk życia, by nie upaść na kolana, a

Mama kazała odbić ci od ciemnych spraw

Zamiast bitych braw - ryj obity i strach

Znów wuchta strat, syf z ulicy złamał kark

Brak kręgosłupa i tak stracił życie, brat

Nie włócz się ziomuś, wracaj do domu

Na chuj ci bagno? Na co to komu?

Zaczął się szwendać, dużo rzeczy nie pamiętał

Kumple na których cały czas pieniądze trwonił

Nagle gdzieś zniknęli kiedy przyszło się bronić

Na jego dłoni, na rękach głębokie sznyty

I w pamięci prześwity, znowu ryj obity

Do własnego domu witał bardzo rzadko

Ciągłe kłótnie z matką, całe noce pod klatką

Miał plany, ale pomysłu zero na życie

Myślał, że radę da - naiwny marzyciel

Piwniczna spirala wrażeń

Ta, co się boi poranków

I szynk… opity pysk

I szynk… obity pysk

Klęski szukał w jej taflach:

Popiołów przegranej,

Popielnicy marzeń.

Znalazł ją… najczarniejszy z czarnych chleb!

Garbaty wcale nie był garbaty i nie pamiętam skąd taka ksywa

Baliśmy się go wszyscy, był chudy i okrutny, sprzedawał a dłużników zapisywał

Nikt nie chciał być na takiej liście w zeszycie z Beverly Hills dziewięć zero dwa dziesięć

Połamane palce i obity pysk, krzyk po osiedlu dyskretnie się niesie

To pewnie była miasta najniższa półka, ale na dzieciaki to jednak wystarczy

Nikt się nie spodziewał, że zacznie jechać w dół

Motor tej windy zawsze cicho warczy.

A Nemeczek ciągle żuje kit za wolność naszą i waszą

Z każdym uderzeniem stopy upadasz na glebę

Każdy wers wbija ci w płuca kawałki żeber

Krzyki wypełniają eter, a ty w obliczach linczu

Będziesz piszczeć jak niemowlak w płonącym sierocińcu

Krwawią ślady sińców, pejcz obity w kolce

Witamy w Polsce, na niebie czarne słońce

Jestem końcem świata, który stworzył Bóg

Więc módl się o łaskę, nadciąga Czarny Kruk

2.PIH

to na wszelki jakbyś nie zrozumiał durniu

mój wóz jest z drugiej serii fiat and furius

zrobię test czy już wiesz co to jest ?

koni ma fest to nie kres moment obrotowy jest

obity welurą nie skórą ma urok jest fajną furą

tak to własnie fiat uno

on tak jak ja lubi sobie powdychać

kiedy jadę przez miasto to na pewno mnie słychać

jak jade na stacje w reku widnieje dycha

Wariat, schizofrenia paranoidalna

Skaczemy do gardła, sadysta to mój tytuł

Hellraiser, władca piekieł, styl cenobitów

Od zmierzchu do świtu na ludzkiej krwi poszczę

Pentagramy i łeb obity w gwoździe

Od zmierzchu do świtu (Co?!) Robimy dym

Demonologia dla pojebów i pięknych świń

To nienormalny styl, zamykamy licznik

W górę rogi, chcę zobaczyć cycki

Wariat, schizofrenia paranoidalna

Skaczemy do gardła, sadysta to mój tytuł

Hellraiser władca piekieł, styl Cenobitów

Od zmierzchu do świtu na ludzkiej krwi poszczę

Pentagramy i łeb obity w gwoździe

Ref.Od zmierzchu do świtu robimy dym(Co!?)

Demonologia dla pojebów i pięknych świń

To nienormalny styl, zamykamy licznik

W górę rogi, chcę zobaczyć cycki

Znowu młody chłopak który serce wielkie ma

Jarał się sztukami walki teraz walczy w MMA

Silny i odważny wytrwale dąży do celu

Powalił każdego wroga bo powalił już wielu

Pot ból kontuzja obity pysk kiedy on wkroczy do akcji

Ziomek nie zrobisz już nic będziesz miał spotkanie z matą

Poczujesz smak krwi dobry koleś Cię uwalił

Przecież to nie żaden wstyd

Strach przerażenie widziałem u przeciwnika

i nie ma, że się żalisz, nie ma nad czym ubolewać

ważne, że masz wodę pitna i do tego kromkę chleba

Ref. Chciałbym przeżyć jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz

Chciałbym przeżyć jeszcze raz czy Ty tez tak masz x4

Pierwszy raz obity, pierwszy raz kopana morda

to mi dało do myślenia, dzisiaj już jest lepsza forma

chciałbym żeby to wróciło i jak klikam na domofon

drugi blok numer sześć stamtąd wspomnienia pochodzą

pierwsza najebka na mieście, do tyłu grube lata

że jeszcze coś w nas drzemie z tamtego Adama

i chęć powrotu do Raju

tylko że nerwy nie wytrzymują

a drugi policzek

zbyt mocno obity żeby go nadstawiać

więc może wyprzedzić cios

albo zasłonić się ręką

I tak coraz dalej i dalej od tego co jest

a co powinno być

To ta chwila gdy matka nie ma co dać dziecku zjeść

Wszystko przepiła, dalej poszła chlać i ma cię gdzieś

Inna wylewa łzy- to nie czas na skruchę

Małolat zjeżdża znów na puchę

Choć obity to dumny, bo pozostał z czystym duchem

Ziomki pod celą już częstują go buchem

Każdy kogoś traci- wszyscy muszą odejść

Masz pytania- życie ci odpowie na nie

Wiem co jest grane! Znam życia mroki- to jest to

jestem lekki, więc frunę w postaci bestii.

W oczach widać grzech i żyję bez kostiumu,

wdarłaś się przez serca prześwit, jak światło bez oculus.

Ludzie są pewni ludzi, bo ktoś przyparty do muru,

obity pieśń zanucił plamiąc honor munduru.

Mu usta zasznuruj, to mózg ma wybierać

i pusta wśród tłumu to ludzka bariera.

By zbliżyć choć trochę te dusze w nadziejach,

stanę się prochem, a moim domem stanie się ziemia.

Yy chciałem żeby wszyscy listen, więc listen

Byłem ostatnio na dwa week u brata w United Kingom

Wypiłem dużo beer i wybiłem lots of window

Goniła mnie security pełną parą

Miałem ryj obity because się im udało

Anyway przeżyłem tam ziom great chwile

Się nie nudziłem for sure good się bawiłem

Ej ej ej Grubson chuj mnie to obchodzi

I tak gdzie są najlepsze biby?

Budził się rano po przeróżnych miejscach , trafiał w patologie niewiadomo za co zemsta. W takiej się wychował praska kamienica, borykał się z rodziną, gdy ktoś inny nią zachwycał. Gdy był bardzo młody już uciekał z domu, zamieszkał on w melinie pełnej niechcianego tonu. Smród gaszonych petów aż do samego gwizdka, nie było miłości po niej pozostała czystka. Wszystko wokół pryska , jak ci za gardło ściska, w glebę cię przyciska , znowu butelek śmietniska. Matka nieprzytomna ledwo na oczy patrzy, ojciec z inną lampucerą kurwa to nie teatrzyk. Przechodzi przez dym, omija leżące śmiecie, puszki zbitą szklankę jakaś krew na tapecie. Samotne praskie dziecię kto szerzy na jego miejscu, nie nazwę tego łóżkiem , przebita igła w sercu. Obrzygał koszule zakichany menel, zarzygany dywan i dwunastolatek z gniewem. Wiesz co teraz czuje? Nie masz o tym pojęcia, klimat którego nie znasz to siła pierdolnięcia. W powietrzu alkohol , zaparowane szyby, rodzina której nie ma wierzy w co by było gdyby. Spogląda w lustro naprawdę nie na niby, pęknięte na pół a wokół anonimy alkoholowe, to kolejny wjazd na głowę, bełkocząca matka pyta zaliczyłeś szkołę? Kto tu jest kurwa? Powiedział młodym głosem, mamo zwariowałaś ? zbratałaś się ze sztosem? Nie chciałam synu lecz popadam w problemy, to co teraz widzisz to są niepotrzebne sceny. Uderzył pięścią w stół , aż przewrócił kieliszki, wrodzona nerwica, napady zadyszki. Znowu do gigantu to ulica go przywita, banan niech sie dziarga Amore Dolce Vita, zbiega szybko po klatce, i na rewir wybita , jara czwórkę dziennie , nie pisze i nie czyta. Podbija do koleżków na podwórko gdzie kraty, zbierali się ekipą napierdalali w kwadraty. Walił czasem radia , częściej szły torby , mówił że miał piękne czasy bo nie było jeszcze boby. Kradli z budowy, wykręcali grzejniki , z opuszczonych miejsc, posiadali swe techniki. Pierwsza fifarafka to maksymalna dawka, śmiechy już na wejściu , upici flaszką na sześciu. Małoletnie gadki , rozmowy nawyśniowe , wyciąganie matki z klatki z libacji alkoholowej. Dom dziecka walka o przetrwanie, frajerów obijanie i grupowe się zrywanie. W innym mieście okradanie , na głupoty , picie , ćpanie, dojeżdżanie słabszych oraz poniżanie. Nic go nie obchodziło wszystko było mu jedno, frajerów zbierał z paczek bo było dalej biedno. W ścianki , wymianki dresy i bluzy, pierdoleni wychowawcy to bandyci i łobuzy. Bili go kijem po rękach i piętach, już to zapamięta szyk obite żebra. Ucieczki , wycieczki w drodze nie zabrakło sieczki, wódeczki , dupeczki ,kije, łamane deseczki, szmaty na dwa baty, kraty, pamiętne daty, wkurwione małolaty a ty bez mamy, taty. Koczował na zrywce , tam gdzie się dało, niezależnie co tam było, niezależnie co się działo. Pluskwy , karaluchy , żółte prześcieradła , nieraz sobie spał a tu rzucił się do gardła. Nieraz się obudził a tu kurwa głowa spadła, bo ktoś już nie zdążył wyrwać się z imadła. Posypane drogi, siła szybkiej wagi, szczury na pół blatu z najlepszej babajagi. Nie było rozwagi ani pokojowej flagi, była za to wóda , za to były tanie dragi. Obdrapana ściana a na niej biały plakat, z Pamelą Anderson cycki znane na pół świata, albo i na cały widok doskonały za to, odgłosy idą z kibla, zabawiał się ze szmatą. Sex dla niej zapłatą za to że jest u nich w gościach, wiedzieli że im kopsnie bo czuli to po kościach. Naćpana krzyczała, cykała, jęki ,klaski, nie masz 18 lat nie dla Ciebie to obrazki. Klimat północno praski, nikt nie potrzebuje łaski, nie chcesz sobie spojrzeć w twarz to weź kurwa użyj maski. Co ty taki w szoku? To nie rozmowy w toku, patologiczna prawda , to historie spod bloku. Gdzie nie brakuje mroku , a przyszłość kryminalna, jest wszechobecna wszędzie i łatwo spotykana

ale nie mam gdzie.

Na ulicy każdy jest Twym wrogiem,

gdy do domu wracasz nocą sam.

Na ulicy Twą jedyną bronią Twoja pięść,

obita wciąż twarz.

To są ulice-one wychowały mnie,

czasem jest cudownie,

czasem bywa bardzo źle.

To są ulice-one wychowały mnie,

Choć mówiła mi nie raz, że to nigdy się nie stanie

Potem tłumaczyła, że najlepiej jest jej samej

A później zrozumiała, że to nie był dobry manewr

Znałem paru typów, którzy lubią ustawki

Więc zawsze jak z nimi gadam mają obite maski

Znałem laski co robiły dla kaski

Takie rzeczy, że ich matki płacząc wyły jak husky

Znam gościa co latał tu z prochem

Ale wpadł, więc w Irlandii dzisiaj lata za groszem

wszystko elegancko, ale napatoczyła się hiena,

z którą mój koleszka miał sobie coś do wyjaśnienia,

ziomek wybił zęby mendy i skopał kurwa jak łocha,

zaraz wjechała brawina, wiwaro, sprinter i skoda,

wysiadła obita ciota nie szkoda jest mi tej szmaty,

pokazała palcem ziomka na szczęście dostał zawiasy,

taka jest kolej rzeczy rozjebusom dupa pęknie,

zasłużyłeś sobie na to Ryba konfidencie,

zawijaj się na pięcie policjancie chuj ci w serce,

hałas w górę ręce

hałas w górę ręce

hałas zróbmy

hałas w górę ręce

Uwolnij swe gardło i ręce w górę zróbmy mega konkret a nie hau turę podkręć daj głośniej zrób terror rodzinie rap się nie kończy rap tu nie zginie dup dup dup sąsiad się dobija dobrze niech krzyczy to hałas podbija podaj to dalej zrób propagandę przyjmuję każdą nową dobra bandę możesz tańczyć sambę albo ful styla dopuszczę indianera albo chorego motyla łączy nas ulica ma być na fula szyba wybitka nie chcę tu zamulać chociaż mamy nisko budżetowe teledyski jak się bawi Polska pokażemy wszystkim obite pyski i zachlane mordy w waleniu do ryja będziemy bić rekordy śląskie nawyki i wsparcie dzielnicy w kościele w domu w klubach na ulicy tych pomysłów masę mamy dobrą rasę bezimienni pięć i trzymamy klasę

hałas górę ręce zróbmy

hałas w górę ręce

hałas w górę ręce

hałas zróbmy

Tak żyć od najebki do najebki, i liczyć na hajs za drobne przekręty nie bądź wymięty jak pod sklepem menty, poczuj zajawkę i odstaw procenty, twardo sportowa Warszawa zaciska pięści, tu liczy się charakter, liczą się chęci, ile potu na treningu poświęcisz, tyle stali pójdzie do Twoich mięśni, każdego z nas jakiś sport kręci, SAFUL DIX37 - boks od zawsze we krwi, nie spuszczaj oka z mojej długiej ręki bo będzie chciała Ci się dobrać do szczęki, na łapach bandaże i 12 everlasta, wcześniej na rozgrzewkę stalowa skakanka, tak od poranka bez opierdalanka, lepiej trenować niż zaglądać do dzbanka.

LEWY NM

Zobacz jak stolica chowa pokolenia nowe sportowców, nie kurwy chujowe co zaśmiecają głowę, opiszę słowem jak to robię, piłeczka lobem, i zaczynamy trening się nie zmieni,podejście w tej materii, ktoś to doceni a inny to zbezcześci, trzeba jebać leszczy, czas wreszcie ich ośmieszyć, nie da się tu przeżyć, jak będziesz gówno szerzyć, szajs, kit jak i zwątpienie. Samoocenie podaj własne umiejętności, rozprostuj kości, jak robią ludzie prości, bez głupiej naiwności, to nie czas jest na słabości, trza rozpocząć pościg, całej tej bandy gości, co Ci spierdolili nie byli zamuleni, w tym czasie coś ćwiczyli wypruwali sobie żyły, by ich marzenia się spełniły, a Ty oglądasz tyły, teraz trzeba to skończyć, musisz w mig dołączyć.

NARCZYK MS

7 rano wstaje biorę prysznic jem śniadanie, buziakami żegnam moje piękne panie, wbijam się do fury i odpalam nagranie BGU dobry człowiek z dobrym przesłaniem tak podróżuje sobie przez miasto kochane, podjeżdżam pod siłkę ziomek czeka już na mnie, szybko się przebieram i zaczynam rozgrzewkę, nie przyjechałem tu na głupią pogawędkę, jak mówi przysłowie ""zdrowy duch w zdrowym ciele"", bez opierdalania robimy to dla siebie, robimy ostry trening aby lepiej czuć się, aby każdy frajer miał obitą mocniej mordę, pozdrawiam cała hordę, po południu wszyscy widzimy się na boksie, a wieczorem jeszcze skoczę na basen Warszawa sportowa, Miejski Sort tymczasem...

KARAT NM

Mówią wiele o mieście w którym mieszkam, na które patrzyłem oczami dziecka, a dzisiaj mężczyzny w mieście które ma swoje blizny i swoje krzywdy, którego nie pozwolę obrażać nigdy, mówią o mojej Stolicy że tu sami alkoholicy, że melanże i balety grube, że tylko to się liczy, ale to nie prawda uwierz, tu sportu fanatycy, na dworzu czy w sportowym klubie, amatorka czy wyczyn wielu coś tam ćwiczy nie jeden, zapierdala ostro na treningu non-stop, zawsze w sercu z Warszawą i Polską, jak Polska Walcząca tak samo w ringu, czy też na treningu do końca, nigdy się nie poddawać - żelazna zasada którą wyznaję sportowa Warszawa, dla tych ludzi brawa, szacunek ogromny, Karat pozdrawia, sportowe mordy.

KOKOT RPK

Wielka piona dla tych którzy chcą od życia więcej niż ślęczeć pod sklepem przytulając browar w ręce, nie chce tępo patrzeć jak kolejna szanse przeciekają mi przez palce jak zjadają je melanże, zamień je na sport, a dostaniesz wiatru w żagle, twarde cało i psychika wolna od nałogów to Twoje antidotum tarcza na ataki wrogów, za zdrowie dzięki Bogu i do przodu krok po kroku, szlifowana forma, na treningach litry potu, zrozum to zaprocentuje i uzdrowi Twoją duszę, da Ci siłę do działania, którą tracisz pijąc wódę, rap się sam nie nagra, metro się nie pomaluje, zostawiłem te melanże i szczerze nie żałuje, maszeruję na przód i się życia nie obawiam, sport to zajebista faza, dlatego go uprawiam w sekcji kick-boxingu u Jurasa.

przydała by mu się wypiska, lecz tak się składa,

że zaległe dwa tysia, zostawiłeś w maszynach.

Nie wiem coś kurwa myślał, chujozo zwykła,

bo rozliczenia kwestia i tak cię nie unikła,

teraz morda obita, pogrążony w pociskach,

rozjebany jak pizda, starego kurwiska.

Mówię ci to z bliska i w oczy patrzę,

posłuchaj mnie uważnie, zapamiętaj na zawsze,

gdy byłem na widzeniu, Mordzia mówił chuj w ciebie,

I całość zakrywa cień, wartość wypacza

Lecz warto biec dalej, granice przekraczać

Wartością twą talent, odbicie w zwierciadłach

Gdzie życie to pasja, sens przebicie światła

Wiem, obite w kłamstwa jest życie obficie

Tak odbite w fałszach, że sam się w tym paprasz

I wijesz się w kłamstwach i gnijesz a prawda

Zanika. Życie to wyprawa widzę tu dzisiaj

Na koniec świata chcę nadal tu (?)

miejsca nie ma gadka szczera judasz czeka na frajera

afera nagle faja nie odbiera

wyjebał swojaka lecz z sumieniem się nie ściera

poniżej zera takie jego notowania

ale spotka kara drania i obita będzie bania

nie patrz na ubrania z zewnątrz kolorowy

jego typ noszenia sto procent markowy

ale w 100% jego słowo dane

jest drogi ziomeczku na wodzie pisane

Czy dla matki to jest ból, że jej syn znowu na Ruchu,

uszkodzony narząd słuchu po walecznym sparingu,

wydzwoniony impuls i na psiarni kod bilingu.

Wiosna, jesień, zima, on na Cichej to na wyjazd.

Tysiące przygód cuga smak obitego ryja.

Śląskiej ziemi duma od ligowych zmagań walki.

Kibicowskiej marki na tle, której pitbull warczy.

To chuliganeria i cień niebieskiej tarczy.

Porażka tylko wzmacnia, a wygrana uspokaja.

Próżno go szukasz nad Wisłą, dzieciaku.

Z automatu strzelam, bo mi (?) mocno świeci.

Rap przestępczy, martwy jak Kennedy / x2

Jako nastolatek sam wpadłem w pułapkę,

Melanże - po nich mam obitą czaszkę.

Kilkanaście szwów po bitwach ulicznych.

Konfliktów cyklicznych już nawet nie liczę.

Do tej pory ćwiczę, bo mam taką fazę:

Być gotowym jak przyjdą obedrzeć z marzeń

Dobry koleszka, puzniej jebany jak zaczarowany

Stało się to co stało muzyka mnie opetała mało sprzedawczyków

pierdolonych i tak spotka kara mało mi się prowadzi tera i dobrze

choć mało brakowało choć tera druga strona życia nie ma szans

pierwszą odzyskać lipa bo ta kurwa z oczów mi znika kicha ale i tak będzie kurwa obita klipa

Ja zabieram swojich wybranych i karmie się do syta

a czarodziej roszczyl wpierdala z koryta

Czuję nienawiść do chujowych ludzi poczułem to na własnej skórze

Jak się można tam pobrudzić żałuje za błedy oślepionym fleszem można się zgubić

wali proch do nosa, polewa sobie wódeczkę

pisze smsy do niej co są dość wylewne

najpierw usta, później pupa ona pisze równie chętnie

elegancki hotel ona wbija na recepcje

i kieruje się do windy która jest obita w drewnie

chce do niego dzwonić, ale coś szarpie sygnał

gdy dostaje smsa, że pokój ma numer 300

słychać pukanie do drzwi, pukanie kurwy

spodziewał się wszystkiego tam, ale nie swojej córki

jaka jesteś? jaki jestem?

czy te chwile coś zmieniły w charakterach naszych?

a może to tylko pauza w życia punktach?

teraz to wygasło zupełnie jak wulkan,

nie ważne słyszysz, to obite wierszem,

ubrane w nową tapicerke teraz na bicie powiedziane

czy odebrane to juz inna historyjka

Warte pokaż charakter chodź to życie przerasta,

każdy nosi swój krzyż, każdy chciałby wyrwać chwasta.

Liczba ofiar wciąż wzrasta, życie ryje psychikę

jakby w krzywym zwierciadle wszystko tu jest odbite.

Dzieci głodne obite, bo mamusia poszła w tany

słuchasz, myślisz, nie wierzysz dawaj podbij na Bielany.

Gdzie dobre chłopaki, kurwy też tu mają bazę,

każdy popełnia błędy, niektóre niewybaczalne.

Komplikacje wariacje, każdy dobrze to zna,

zwani marginesem odbijamy się w praktyce

ta siła co w nas drzemie , związana z siedmiu liter

nie mów nam jak żyć , jak o życiu tym nic nie wiesz

chciałbyś tutaj być , twe miejsce jest na glebie

ego codzienności obite o filar życia

wady wszechstronności przez

to ciężej jest oddychać

czy to moja wina ? że jestem jaki jestem ?

ja Ciebie nie obwiniam związany

Za ludzi wokół - to żywe piekło.

Kiedy idę z nimi w weekend to piję ..

Choć nie zawsze to weekend - wszystko jedno .

Moja banda jak check point'y - są gdzie trzeba .

O krok od obicia mordy, przez to nie mam obitej gęby..

Wbijaj, wariant mam komplet żyć (....)

Buduję miasto przez paranoję,

jak trzeba było to piliśmy we dwoje,

nie zbieraliśmy grupy czy tam CREW,

A gdy padniesz znów po to masz doświadczenia,

by olać ten trud i zacząć na lepsze się zmieniać,

rodzina i ja to motywacja, prawda,

lecz szczęśćie to nie standard i o to ciągła walka.

Mówisz morda nie szklanka a o porankach, obita morda,

przez los to norma to boli prawda,

gdy spada forma i wizja marna, problemów format,

to jeden wielki dramat do góry głowa.

Ref.

to miasto to nasz teren

nie ubieram się w garniak nie wstaje rano by zarabiać

każdy ziomek to wariat Procent jest nas cała armia

tu nie szukam uznania 2 wiem za dokonania

ktoś kręcił mętlik później obita bania

za nim uśniesz zastanów się 2 razy nad sobą

przemyśl to i owo piątki nie sklejam wrogom

pionki nie wiedzą jaki będzie ich działań owoc

przeciw nam nie wygrasz czas to kurwa pojąć

"

Popatrz na tę twarz, w lustrze odbitą

nie raz obitą, czy sam do siebie, podbił byś z witą?

Proste że tak, nie mam wątpliwości, nie wzbudzam litości,

już rzucone kości.Jestem już taki, choć w około

społeczniaki, nad stylem i zarobkiem, pracują chłopaki.

Popatrz na ich twarze, a zobaczysz oznaki, wobec siebie szczerości(Firma,Legnica-Kraków)

Ref.

Zmrok zapada strach osiąga apogeum śmierci zapach za plecami szelest

szmerów widzisz cienie wyłaniają się już za zakrętu miękkie nogi pot na

czole i zgrzytanie zębów 2x.

Noc wypełniona krzykiem gwałconych kobiet cierpienia obitych dzieci

noc która pobudza patologie pełna psycholi i śmieci zachlani pełne agencje

świry się ogrodzę noc ostatnia uruchamia strach u ludziach którzy nawet

go nie znają wiarę w siebie zabijając nocne krzyki pełne bólu desperacji

i nadziei ze ktoś nagle los odmieni że zdążą NIEBIESCY że pojawi się

Szary blok początek lat 90'

poznałem różne oblicza patologii, a Ty podbij

jak twierdzisz, że nie znam życia, nizin społeczeństwa

serca bicia, widziałem już jako mały dzieciak

obite mordy przez rodziców

dzieci buszujące w śmieciach, tak czas leciał

na obserwacjach pewne

obrazy jeszcze po dziś pamiętam

głodne dzieciaki z sąsiedztwa bo stary wypłatę przechlał, awantury krzyki z okna słuchać musiałem tu co dnia

Dziś sobota, wieczór się zaczyna, trzeba się zbierać bo późna już godzina

Fony do wariatów zaraz wykonuje, ustawić się gdzieś trzeba to im proponuje

Lecimy do sklepu, prowiant trzeba kupić, oczywiście nie za dużo by za bardzo się nie upić

Jeden browar, drugi browar i połówka się znalazła każda morda uśmiechnięta będzie ładna jazda

Światła miasta widać z dala, pełno ludu zapierdala, by to poczuć i zobaczyć, tak to trudno wytłumaczyć, tak tez trudno opowiedzieć bo nie warto w domu siedzieć, kiedy mecz jest na stadionie biało-zieloni w koronie! Pełno ludu pod kasami a my w grupie z wariatami, po co czekać i narzekać trzeba wbić się kanałami, i jesteśmy na trybunie która naszym drugim domem w sumie. Dj Stasiek napierdala, puszcza disco i techniawe atmosfera jest wspaniała, na sektorze tez ciekawie. Wita gości, gospodarzy, co to będzie za spotkanie i co dzisiaj się wydarzy. Już pod blachą fanatycy w czarnych szalach i kapturach są to Świtu wojownicy, mocnych wrażeń fani. Cale życie z wariatami, Wiele akcji już za nami wiele akcji tez przed nami. na melanżach na całego przecież nie ma w tym nic złego, wyjazdów z nimi masy, po drodze promocje, wjazdy pod kasy, przeciwnicy obici, nikt tym się nie szczyci, ustawki rozegrane, wrogie barwy zabrane, nikt na tym się nie wzbogaci, ale pamiętaj jedno, braci się nie traci!

[Ref] Świt Nowy Dwór biało-zielony, Świt Nowy Dwór niezwyciężony, Świt Nowy Dwór w sercu od zawsze, Świt Nowy Dwór we mnie na zawsze! (x2)

Jupitery zapalone, wszystkie flagi wywieszone, serpentyny już rzucone, całe piro odpalone, oprawa wykonana, goście na kolana. zaczęło się spotkanie panowie i panie. Piękna gra naszej obrony, Świt niezwyciężony. Podanie na skrzydło, rajd prawą stroną, starcie z obroną, jeden, drugi zwód, piłka leci w przód, mija golkipera, brama jak cholera. Głośny doping nie ustaje przeciwnik w dupę dostaje, Sektorówka rozwijana w miasto poszła nowa fama, Świt prowadzi jeden zero nie ucieszy się fryzjero! Spójrzmy na tabele, biało-zieloni są na czele. wyższa klasa już nas wita, pasja znakomita. Bójcie się chamy, do drugiej ligi dziś wracamy, zaplecza ekstraklasy otwierają się bramy, tą szansę wykorzystamy, bo ten klimat dobrze znamy, dupy nie damy bo to my z Nowiaka fani, tak było i będzie, Świt jest wszędzie! To najlepszy klub, kto nie wierzy chuj mu w dziób. Na zawsze w naszych sercach aż po życia kres. wiesz??? Świt to my i tak pozostanie, z czystej krwi biało zieloni Nowodworzanie

[Ref] Świt Nowy Dwór biało-zielony, Świt Nowy Dwór niezwyciężony, Świt Nowy Dwór w sercu od zawsze, Świt Nowy Dwór we mnie na zawsze (x4)

Tu gdzie blant pęka jak wypita setka

Za drobne ściga nas niebieska sekta

Niebieskie światło i złota vectra

Spierdalasz przed nią kolejny hektar

To cyka jak bomba w walkach obita morda

Hardcorowy przekaz płynie tak to właśnie tu wygląda

""Twarda bania i zaciśnięte pięści

Tego się nauczyłem żyjąc hardcorowo

Policyjne ścierwo to wróg największy

"

[Sendek NDW]

Do celu skurwielu nawet bez tlenu

trenuj, by przemóc i nie polec jak wielu

nie raz obita szczęka i ból w plecach ciężki

droga do zwycięstwa, to szlagier najtrudniejszy

wśród dzielni, przez klęski

więcej potu mniej krwi, ból fizyczny znika

kiedy zaciskasz zęby instynkt masz zwycięscy

Uczucie jak nóż kroiło jej serce

Gdy przekręcał klucz ona skręcała się w męce

Czy kiedy wróci już pocałuje czy połamie ręce

Czy wyląduje w łóżku na satynie czy w karetce

Czas płynie jak płyny w obitej nerce

Przelane łzy wyżłobiły piętno winy

Czemu nikt nic nie zrobi, nie ratuje tej dziewczyny

Znieczulone skurwysyny, każdy dba o własne szczęście

Rany w mięsie, kobieto zmień się, proszę


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga