Alfabet słów:

Słowo objąć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: obarczać, opieszałość, orędzie, ortodonta, odśpiewać

Kto w Polsce śpiewa o objąć ? To między innymi Dampsey, Dempsey, Jacek Kaczmarski. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

21 Września i dwa zero jeden cztery

Pisze to w tej nocy w której objęliśmy stery

Mariusz Wlazły Mariusz Jesteś symbolem Polskości

Ten Pamiętny wieczór który przeszedł do wieczności

Dumni z Orła w gole ,My Kibice zawszę z Wami

Skaczemy z radości wraz z Złotymi Chłopakami

21 Września i dwa zero jeden cztery

Piszę to w tej nocy, w której objęliście stery

Mariusz Wlazły, Ty jesteś symbolem Polskości

Ten pamiętny wieczór, który przeszedł do wieczności

Dumni z Orła w godle, My Kibice zawsze z Wami

Skaczemy z radości wraz z Złotymi Chłopakami

Rzekł - rusz się tylko, a ci w gardło wtłoczę to!

Jasne było, że zdemolujemy lokal

Wszyscy w knajpie zbledli czując zagrożenie,

Kiedy nam, pijanym przeszła do rozróby już ochota

I objęliśmy się z wielkim rozrzewnieniem.

Przeniknął lokal wszystkim wspólny ulgi oddech,

A potem radość, klepy w plecy, pozdrowienia.

Otoczeni kibicami wypiliśmy na odchodne

W atmosferze ogólnego odprężenia.

Więc lepiej odejdź, lepiej idź, po co masz tak opaść z sił

Ale jeśli zostać chcesz, co masz robić to się bierz i nie czekaj dłużej już na nic

Bo ta miłość to pic, wszystko obrzydło mi, został mi tylko ten taniec

Dwa razy pchnął ją nożem, a ona westchnęła

I mocniej chłopaka w koszuli objęła

Wiem, że z całej sali nikt, tej białej koszuli caluśkiej we krwi

Dwóch typków dało nogę, lecz kochanek zwlekał

Paląc cygaro, na stróża prawa czekał

Wtem chłopak jak tygrys na niego się rzucił

Chciała dobrze, życia wina,

dyrygentka

Mało wzięta dyrygentka,

brzydka, chociaż w drogiej sukni wieczorowej.

Już od dawna nie objęta

przez nikogo i już nigdy więcej może.

A w lokalnej prasie vivat,

więcej dla niej pochwał znów niż dla Mozarta.

Zatem jeśli tak genialna,

więc idziemy przez nie razem, bez względu na wszystko.

Kocham gdy jest blisko, bo gdy jej nie ma obok,

jest mi źle i nie jestem sobą. x2

Ona nigdy nie pozwoli mi skonać,

bo ona brat, objęła nade mną patronat.

Ona sprawia, że zawsze chcę być ponad,

i kocham jak zasypia w moich ramionach.

Bo ona to mój kwiat wskazuje mi szlak,

i kocham gdy jej włosy rozwiewa wiatr.

Nowa armia patriotów objęła władzę swą

Bez sensu i celu ciągła walka o tron

Przed gilotyną już zebrany ludzi tłum

Będą ścinać według zasług, według ulg

Destrukcja i chaos anarchia nienawiść /

Wyglądałaś pięknie, jak modelka z Cannes

Lecz mówiłaś tylko znów o PM Dawn

Poczułem się dziwnie, zrobiło mi się żal

Że nie umiem tak, choć bardzo bym chciał

I wtedy nagle objęłaś mnie

I spytałaś: czy to Spandau Ballet?

Staram się jak mogę, a Ty nic (2 x)

Myślałem, kurczę, że mnie trafi szlag

No bo ile tak można, ile można tak?

Jesteś taka gorąca

Usta Twoje prawie parzą

Gdy całujesz mnie

Są takie krótkie chwile, kiedy chcę

Byś objęła mnie, powiedziała, że kochasz

I do białego rana pieszczę Cię

Aż nastaje dzień, rozstajemy się

W moim sercu ogień płonie

Ciebie tak bardzo pragnę

niby była mi wierna, niby tak mnie kochała

oszukała,pojechała, zdradziła, zapomniała

całą noc przepłakałem jeździłem jej szukałem

w końcu kiedy ją znalazłem wielką prawdę poznałem

swoim ciałem mnie objęła, całowała w usta szczerze

wiedziała, że to koniec, że nigdy nie uwierzę

jednak trochę pobłądziła, bo ja bardzo kocham ją

me serce dla niej bije i wybaczy każdy błąd

Dlaczego powiedz, dlaczego mi to zrobiła

Mieliśmy wtedy po szesnaście lat

i śmiał się do nas cały świat,

pocałowałeś mnie przez wiśni kwiat w wiosenny dzień

Gałąź różowej wiśni, co kwitła w twoim sadzie,

objęła gałąż wiśni kwitnącej w mym ogrodzie,

Ich kwiaty jak w bukiecie tuliły się do siebie,

szeptały coś w sekrecie tobie i mnie.

Ośmielił nas wiśniowy stary sad,

przed blaskiem słońca skrył nas cień

Kocham jej inteligencje choć jej nie znam wcale, ale coś mi się wydaje, że zakochałem się w damie, skarbie tylko ja dla Ciebie ty dla mnie. Chce zedrzeć Twe Ubranie więc momencik zamknę sypialnie teraz zgwałć mnie namiętnie bo nie jesteś pierwszą lepsza a jedyną na zawsze. Marzyłem o takiej która będzie jak przyjaciel, wyrozumiała gdy mam chandrę bo czasem każdy facet zachowuje się jak błazen. Daj mi chwilę zrobisz to dla mnie potem wrócę wszystko będzie nie ważne, chodź na plaże gdzie nikt nas nie znajdzie, mój skarbie. Mów prosto zwyczajnie czego pragniesz bo nie ma czasu na ukryte żale musimy rozmawiać otwarcie być wyrozumiali dla siebie by stworzyć zgraną parę. Nie krzycz potrafisz uspokoić swój temperament dla mnie (?) ja potrafię jestem pewien swoich uczuć bez egoizmu jeśli mamy być razem.

Ref. x2

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra podoba się twemu sercu wiem jedno pierwsza to klejnot druga skarb jedność to sedno.

Czy kiedyś taką znajdę bym mógł powiedzieć wszystko to w tobie zawarte, póki co to o tobie marzę, że istniejesz gdzieś tam mój skarbie.

Ile bym dał byś do mnie przyszła z znikąd przytuliła, bez słów objęła, zatańczyła ze mną w blasku księżyca, muza w moich źrenicach. Uśmiech życia, witaj jedyna, emanująca ciepłem, skromna fanka domowego ogniska, zaradna z natury skromna, miła.

Chyba zbyt wiele oczekuję, chyba choć wiem, że gdzieś tam czekasz jak skarbu kryta, oby droga losu do Ciebie mnie zaprowadziła.

Dla Ciebie odkrywam duszę romantyka, w tych czasach to nie rozważne, nie ważne jeśli tak Cię znajdę dla pozostałych mogę być klaunem. Musimy mówić sobie szczerą prawdę by w najgorszych opałach być razem, możesz być pewna, że możesz liczyć na mnie i w tobie też chciałbym mieć oparcie. Proszę nie obrażaj się jeśli czasem coś głupio palnę, nie mam złych intencji po prostu powiedz otwarcie jeśli Cię drażnię. Żadne romanse bo tylko ja dla Ciebie, Ty dla mnie. Wiesz co ? Jestem pewien, że kiedyś cię znajdę.

Ref. x2

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra podoba się twemu sercu wiem jedno pierwsza to klejnot druga skarb jedność to sedno.

bo go ciągnęło w dół /alko i jaranie na przykład/

Zagrał tych sztuk trochę, dupy odpulił, hajs wydał

nie odebrał paru telefonów, bo żaden nie pytał.

/Jak zdrowie?/ A czułem, że już spadam na dno,

wtedy objęłaś mą głowę i powiedziałaś mi to:

-DOTCOM-

/Jesteś winien sobie sam,

trzeba było słuchac się,

jesteś winien sobie sam,

Roland to widzi, nagle spina konia

Ciosem wysadził mu ślepia z głowy

A jego mózg spływa mu na stopy

Roland czuje, że koniec już blisko

Śmierć objęła go twardą ręką

Uszami mózg mu się wylewa

Kapie mu z czoła, na piersi, na stopy

Gdzie widzi swe własne wyprute wnętrzności

Podchodzi saracen i chwyta broń jego

Już cienie się tylko splatają

Nie cała przy tobie dziś jestem

Choć ludzie za jedno nas mają

To ty mnie zgubiłeś o zmroku

Pół światłem objętą, pół cieniem

Dlatego, mój miły, dlatego, mój złoty

Wróciłam, by zostać spełnieniem

Szukam siebie dla ciebie

I w tej sprawie już byłam

Antysanacyjnym;

Lecz i to obejmiesz,

Że był posłem w sejmie.

Patrz! niemałe miał dzieła,

Pieśń by nie objęła.

A po wrześniu - wygnańcem,

BIP-owcem, powstańcem,

Rządu delegatem

Do Sowietów. Zatem

Nie płacz kochana, w życiu liczy się nos

Kładź się spać szybciej zanim zacznie się noc,

Czarne smutne jej oczy zalane łzami,

Płacz rozmył makijaż przysłonięte poduszkami,

Jej nogi skulone - objęte rękami,

Dwa dalekie światy - miłość i nienawiść.

"

Bałem się wyznać ci prawdę

oto okropny uczynek

I gorzko zapłakał lecz ona

Nie czuła do niego niechęci

Objęła go cicho mówiąc:

Mnie co innego kręci

Potem patrzyła z uwagą

Jak reaguje na to

Że ona ze swej nocnej szafki

Bałem się wyznać ci prawdę

oto okropny uczynek

I gorzko zapłakał lecz ona

Nie czuła do niego niechęci

Objęła go cicho mówiąc:

- Mnie co innego kręci

Potem patrzyła z uwagą

Jak reaguje na to

Że ona ze swej nocnej szafki

Polak z groszem się nie liczy

jakby nie miał, by pożyczył

dla rodzinki upominki tańsze zabrał

by odłozył to i owo na książeczkę docelową

najpierw podjął, potem objął, a nie nabrał

A kiedy wschód zaczął ciut złocić kwiaty

Polak by nie palnął, że: nie zaplati

Och portugalczyk tym zdaniem mnie zranił

Że nagle serce uwięzło mi w krtani

Na dworcu gwar, bałaganu remonty na Euro,

Komunikat spikera zagłusza szare wiertło,

A serce zna prawdę o nas, lecz jego szept okryty jest stereotypów stertą...

Adresuj sam przeznaczenie a i ku marzeniom wyślij się kopertą,

Cofanie czasu nie jest objęte życia ofertą...

Demakijaż!

Każdy ma w sobie skarb

Dar poszukiwania wart

Demakijaż dusz zetrze skałę w kurz

Na dworcu gwar, bałagan i remonty na Euro,

Komunikat spikera zagłusza szarych harmiderów wiertło,

A serce zna prawdę o nas, lecz jego szept okryty jest stereotypów stertą...

Adresuj sam przeznaczenie i ku marzeniom wyślij się kopertą,

Cofanie czasu nie jest objęte życia ofertą...

Często to, co robię to moja o ciebie troska,

Grzebać w sobie nie tylko w toalecie to rozkaz,

Trzeba w głowie swe talenty rozpoznać,

Nim głowa ta stanie się zbyt dorosła...

Amerykański placek zaciska pięść

Nie zastanawia się, buzuje w nim krew

Z ust leje się piana, chwieją się nogi

A co najgorsze, z głowy wyrastają rogi

Bo mała mi objęła włóczykija

To co wzmacnia, nigdy nie zabija

Bardzo polubiła jego palec serdeczny

Za to, co nim robił, chciał go wchłonąć ogień wieczny

Skoro mówisz tak, to chyba mnie rozumiesz choć raz

Mieliśmy wtedy po szesnaście lat

i śmiał się do nas cały świat,

Ku sobie biegły nasze serca dwa w wiosenny dzień

Gałąź różowej wiśni, co kwitła w twoim sadzie,

objęła gałąź wiśni kwitnącej w mym ogrodzie,

Ich kwiaty jak w bukiecie tuliły się do siebie,

szeptały coś w sekrecie tobie i mnie.

Ośmielił nas wiśniowy stary sad,

Otulił nas błękitny cień

Ku sobie biegły nasze serca dwa

W wiosenny dzień

Ref.:

Gałąź różowej wiśni, co kwitła w twoim sadzie

Objęła gałąź wiśni kwitnącej w mym ogrodzie

Ich kwiaty jak w bukiecie tuliły się do siebie

Szeptały coś w sekrecie Tobie i mnie

Ośmielił nas wiśniowy stary sad

Otulił nas w błękitny dzień

Obejmij mnie

Już noc objęła dzień, zapada mrok

Dziś chcę tam zabrać Cię, odpłynąć stąd

Nikt nie odnajdzie nas, nie dotrze tam

W tym świecie Ty i ja wśród czterech ścian

Chcesz zmieniać świat (chcesz zmieniać świat)

No i własna ręka

O amnestii słychać

W całym kryminale

Naszego Kaczora

Nie objęła wcale

Amnestia, amnestia

O niej zapomniałem

I do swego dzwonka

Wreszcie doczekałem

tak jest już na tym świecie że miłość ciernie ma

płakało moje serce kiedy zostałem sam

i teraz ciągle czekam abyś objęła mnie

piękne czerwone róże Tobie darować chcę

Refren:

róże te róże czerwone piękne są w słońcu i deszczu

róże te róże czerwone miłość wyznaczą i ból

Gwiazdy latem, jak kochankowie tętnią żarem

Marzenia, fantazje przywołują,

Czy to iluzja odległa, a może jednak coś czuje,

Gdy jasnym światłem objęta, nocy letniej nieskończoność.

Dla niego odkrywam sie bez wstydu, on promienieje w centrum.

Sobą go czule obejmuje, gorącą skórą pojmuje (2x)

Błagam was gwiazdy, nie odpływajcie za nocą.

Na przekor słońcu, na przekór ptakom zostańcie.

a ja stałem i nie wierzyłem zacząl padać deszcz poczułem dreszcz

a ja stałem i nie wierzyłem, nie wiedziałem co powiedzieć

2.

Usiadłem tam gdzie zawsze, tuż obok na tej ławce, jeszcze przed chwilą sam na starcie.

Teraz tak nagle z tobą w parze, usiadłaś obok mnie, wiedziałaś co czuję, więc uśmiechnęłaś się, do mnie tak czule, te nieziemskie spojrzenie, te przepiękne oczy, tak godzinami możesz na mnie patrzeć, nigdy nie będę mieć dosyć, jesteś taka mądra, taka ładna, jak wymarzona kobieta z obrazka, wierna stanowcza i szalona, wołam, głośno krzyczę podejdź bliżej. Zostań przy mnie, tak nagle z tobą to niemożliwe, objęłaś mnie, pokazałaś że świat może być lepszy, opanowałaś moje emocje do perfekcji, obiecałaś że już nigdy, nigdy mnie nie opuścisz.

Ref:

a ja stałem i nie wierzyłem, zacząl padać deszcz, poczułem dreszcz

a ja stałem i nie wierzyłem, nie wiedziałem co powiedzieć

a ja stałem i nie wierzyłem, zacząl padać deszcz, poczułem dreszcz

byle nie wracać do domu i w spokoju żyć.

Gdy nastała noc, na ulicę spadła mgła,

gdy przytulił ją do siebie cisza odgoniła wiatr.

W jego oku łezka się zakręciła,

bo objęła go tak mocno jakby był jeden na miliard.

Po krótkiej chwili ścisnął ją mocno za rękę,

zaczęli iść w tą mgłę myśląc, że tam czeka szczęście.

Nie wiedzieli jednak, że szczęścia nie będzie,

że ostatni raz trzymają się za rękę.

wstałem z klęczek, wyjmując nóż z jej brzucha

krew znika z chodnika, ostrze znów mnie słucha

w oczach pojawił się błysk życia kumasz

wciska ktoś 211 dzwoni po ambulans

wstała na nogi, objęła mnie ręką

właśnie tak wyglądała 3 minuty przed śmiercią

uśmiecha się robi 4 kroki w tył

zaraz zacznie chwalić księżyc, który tej nocy śpi

jeszcze nie wie choć dla mnie to fakty

Czy pamiętasz, jak szliśmy po naszym parku

I objętą wpół trzymałem Cię

Słodkim swym uśmiechem mnie cieszyłaś

Ja tak byłem pewien, że Ty kochasz mnie

Będę miał w pamięci tę naszą miłość

I uczucie, którym darzyłem Cię

Miałem na myśli kiedyś piękny czas,

Wyrwany byłem poza zwykły świat.

Utopiliśmy bez la tacą strach,

Gdy miałem przyjaciela który spadł.

Nagle objęła wielka ciemność mnie,

Wyjątek blady lecz to nie jest śmierć.

Bo ja umarłem tylko w sobie sam,

Szybkie rozmowy do wszystkiego traum.

Czarny kot bez oka,

Ja z Walentynowicz pracuję ciężko w stoczni,

Mam 12 lat Anders mówi spocznij,

Do Rawicza mnie przewieźli znowu zaczęło się śledztwo,

mam już karę śmierci, za życia poznaję piekło,

Jednak w końcu przeżyłem, bo objęła mnie amnestia,

choć myślałem, że zabije mnie ta bestia,

1918 rozbrajałem austryjaków,

ulotkami BiP-ów oblepiałem Kraków,

ochraniałem przed sowiecką partyzantką mych rodaków,

Obryzgała mu ślepie, aż przymarszczył pół lica.

Nie wiedziała, jak pieścić - nie wiedziała, jak nęcić?

Jakim śmiechem pośmieszyć, jakim smutkiem posmęcić?

Wytrzeszczyła nań oczy - szmaragdowe płoszydła -

I objęła za nogi - pokuśnica obrzydła.

Całowała uczenie, i łechtliwie i czule,

Oj da-dana, da-dana! - tę drewnianą, tę kulę!

Parskał śmiechem dziadyga w kark poklękłej ułudy,

Aż przysiadał na trawie, jakby tańczył przysiudy.

Ośmielił nas wiśniowy stary sad,

otulił nas błękitny cień.

Pocałowałeś mnie przez wiśni kwiat w wiosenny dzień.

Gałąź różowej wiśni, co kwitła w twoim sadzie,

objęła gałąż wiśni, co kwitły w mym ogrodzie,

Ich kwiaty jak w bukiecie tuliły się do siebie,

szeptały coś w sekrecie tobie i mnie.

I gdyśmy stali razem pośród drzew,

w głębi niewinnych naszych serc

Z trudem wołane przez krótki świt...

Do opamiętania, do powrotu

Do opamiętania

Do powrotu

Kolejne zimowe dni objęte z wszystkich stron

Milczeniem

Bezlitośnie

Otulony w koszmarów koce

Już bez wiary błagam o świt...

gdy uderzy coś, damy się ponieść

spierdoli się wszystko to, co było tu

‘Tusz Na Rękach’

Ona nigdy nie pozwoli mi skonać,

bo ona brat, objęła nade mną patronat.

Ona sprawia, że zawsze chcę być ponad,

i kocham jak zasypia w moich ramionach.

Bo ona to mój kwiat wskazuje mi szlak,

i kocham gdy jej włosy rozwiewa wiatr.

To chyba cud, że właśnie dziś

Śmiejesz się do mnie (2 x)

Dziś znów dostrzegłem, czym spełnienie jest

Gdy do Twoich ust podszedłem

Ty objęłaś mnie

I już na zawsze chcę, by było tak

Gdy na uśmiech Twój się patrzę

To pięknieje świat

Ref.:

Już mnie ząbek nie zaboli

Coca-cola to zrobiła

Wszystkie ząbki wyleczyła

Kupywały też dziewczyny, takie panny jak maliny

Ciało kształtne, nos, figura, nie objęła je natura

Piękne, smukłe, opalone, każdy chciałby je za żonę

Rosną pannom wielkie usta, coca-cola to rozpusta!

Ref.:

Ja, sprzedawca coca-coli

Więc idziemy przez nie razem bez względu na wszystko

KOcham gdy jest blisko bo gdy jej nie ma obok

Jest mi źle i nie jestem sobą

1. Ona nigdy nie pozwoli mi skonać,

bo ona brat, objęła nade mną patronat.

Ona sprawia, że zawsze chcę być ponad,

i kocham jak zasypia w moich ramionach.

Bo ona to mój kwiat wskazuje mi szlak,

i kocham gdy jej włosy rozwiewa wiatr.

Biała pani

Spłynęła

Na zapomnianych uczuć świat

Bladymi dłońmi

Objęła dziecka twarz

I powiedziała

Synu tylko jedną matkę masz

Doceń to

Póki na to masz jeszcze czas

królowa sucharów na drogę mu wór nasuszyła

i dziury na szatach mężowskich starannie zaszyła,

i w dwóch zawiniątkach mu dała machorkę i sól.

A kiedy się żegnał i zamku przekroczyć miał próg,

objęła go czule i łzę uroniła rzęsistą:

- ""A dajże im w kość, bo okrzyczy cię lud pacyfistą,

i zabierz im słodkie pierniczki, bo przecież to wróg""

Pod wodzą kaprala oddziały czekają już dwa:

trzech smutnych żołnierzy i tyluż żołnierzy wesołych.

Szczotka, kubeł i dziurawa mokra ściera.

Nie wynika z tej piosenki morał choćby maciupeńki,

I nauka nie tkwi w niej Panowie.

Lecz z piosenki tej wynika, jak rozumieć komunikat,

Że reforma już objęła służbę zdrowia.

"

chciałem dążyć do celów które zmieniały się w komedie

sam nie wiem ile czasu potrzebuję jeszczę

ile będzie bólu który sprawia , że nadal jestem

chcesz żeby była , lecz nie może

bo objęta w ramionach więc idziesz w drugą stronę

ciśnienie wzrasta , z obrazem który widzisz

wszystko było by dobrze , lecz nie chcesz jej skrzywdzić

Daj mi słowo , daj mi jedną obietnicę

że odejdziesz bez słów i pustych przemyśleń

To jak paraliż, dwanaście godzin na mej skali

nie, to nie był wybór, już nie zatrzymam swoich trybów

To te wzory działają na receptory mych mimów

To te symptomy, skażone neurony od rymów

objęte kwarantanną, bo zagrożeniem dla tylu

Zarażony od lat, znienawidzony od tak

Z braku antidotum zapomniany, pozbawiony prawd

to zżera jak rak tracąc powoli sens i smak

robię tak by wypełnić wersem kolejny track

Na wzniesionych mostach te prawdziwe giną

Ostatni raz dotykałem twojej twarzy

Jak piasku w skwar, żelaza w ostry mróz

Ostatni raz poszukałem w twojej twarzy

Płonących warg, pożarem już objętych ust

Staliśmy na moście, most wzniesiony płonął

Na płonącym moście mą miłość żegnałem

Nie wiem, jak mijają zakochania małe

Na płonących mostach te prawdziwe giną

na samą myśl o knadze dobrodzieja,

też na zasiłku, to wcale nie onieśmiela.

Esia jednakże się bardzo szanuje.

Gardzi Polakiem, cudzoziemcem się zajmuje.

Odkąd socjalem objęto bambusów,

wielu spłynęło do Polski świrusów.

Przykładna rodzina: Esia, murzynek, karty.

Ich głos na Platformę, tyle samo każdy warty.

Bo Esia wierzy w totalitaryzm!

zagarniete przez jedno serce

jedno serce najprostsze najłagodniejsze

2. I wszystko przez punkt

jeden biały z najczystszej bieli

objęty w sercu człowieczym

krwawym przypływem czerwieni


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga