Alfabet słów:

Słowo oderwany w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery o: odstaj, ocipieć, obsesyjny, opętać, owocowanie

Kto w Polsce śpiewa o oderwany ? To między innymi Anna Jurksztowicz, Antylogia, Antylogika. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

O kelelele le la

Cywilizacja dalej mknie.

I mało kto pamięta,

że na mapie świata znika dziś

jak oderwany z drzewa liść.

Samotna, ale dumna trwa

Afryka mama, Afryka.

Czy radę sama sobie da?

Afryka mama, Afryka.

zostaw za sobą wszystkie lęki i obawy x2

Coś być musi

Jest czas na zabawę więc jej nie trać ani chwili

czas dla ludzi jest z umiarem, reszta to czas dla debili

smak wolności od korzeni oderwany bez znieczuleń

pełną gębą, całe stado tych kompleksów i uczuleń

tańcz to takie tempo niech krew wzburzy się i zawrze

oddech niech przyspieszy niech tak będzie już na zawsze

z tyłu już nic nie ma z tyłu zawsze było cicho

rusz się człowieku, choć masz widok nieciekawy

zostaw za sobą wszystkie lęki i obawy x2

Jest czas na zabawę więcej nie trać ani chwili

czas dla ludzi jest z umiarem, reszta to czas dla debili

smak wolności od korzeni oderwany bez znieczuleń

pełną gębą, całe stado tych kompleksów z tym uczuleń

tańcz to takie tempo niech krew wzburzy się i zawrze

oddech niech przyspieszy niech tak będzie już na zawsze

z tyłu już nic nie ma z tyłu zawsze było cicho

O kelelele le la

Cywilizacja dalej mknie.

I mało kto pamięta,

że na mapie świata znika dziś

jak oderwany z drzewa liść.

Samotna, ale dumna trwa

Afryka mama, Afryka.

Czy radę sama sobie da?

Afryka mama, Afryka.

O kelelele le la

Cywilizacja dalej mknie.

I mało kto pamięta,

że na mapie świata znika dziś

jak oderwany z drzewa liść.

Samotna, ale dumna trwa

Afryka mama, Afryka.

Czy radę sama sobie da?

Afryka mama, Afryka.

Niestety wciąż zakłócali go różnej maści Adasie, sączący kłamliwie propagandę, jakoby panowie z mieczami

Zostali wybrani przez Boga (tego prawdziwego, rzecz jasna) by zapewnić niebiański ład, porządek i szczęśliwość,

mniej lub bardziej powszechną (w zależności od typu danego Adasia).

Otóż gówno prawda.

Każdy pan z mieczem oderwany od procesu rynkowego, to okupant, zaborca i złodziej

A jego apologeta? ot, zwykła skurwiała szmata oblepiona spermą!

ref.

Ejakulaty, spod napleta twego taty

Lewatywaty skurwiałej oblepionej spermą szmaty

szczeliny wypełnione drżeniem

Ty przecież jesteś taka jak ja

bażanty się płoszą na widok naszych nagich ciał

niech sobie lecą

oderwany kawałek mnie odleci też

chodź, pokażę Ci drogę

na której leżą martwe żaby

chodź pokażę Ci siebie

bez pozorów i wyobrażeń

nie usiądziesz spokojnie na ławce.

By pomarzyć sobie przy chmielo-piwelo-trawce

Nie dadzą pogadać-kurwa znowu podbili

I czują się tu swojsko,odrabiają wojsko

W kurwę jebany od pługa oderwany cham.

szybko przypominam sobie gdzie tą resztkę mam

Na szczęście pusta lufka,gorzej bo za piwo stówka

No i co i tak wbijam w to

i co, i co i tak wbijasz w to.

Nie usiądziesz spokojnie na ławce

By pomarzyć sobie przy chmielo piwielo trawce

Nie dadzą pogadać kurwa znowu podbili

I czuja się tu swojsko, odrabiają wojsko

W kurwę jebany od pługa oderwany cham

Szybko przypominam sobie gdzie tą resztkę mam

Na szczęście

pusta lufka, gorzej, bo za piwo stówka

No i co i tak wbijam w to i co i co i tak wbijasz w to

nie usiądziesz spokojnie na ławce.

By pomarzyć sobie przy chmielo-piwelo-trawce

Nie dadzą pogadać-kurwa znowu podbili

I czują się tu swojsko,odrabiają wojsko

W kurwe jebany od pługa oderwany cham.

szybko przypominam sobie gdzie tą resztkę mam

Na szczęście pusta lufka,gorzej bo za piwo stówka

No i co i tak wbijam w to

i co, i co i tak wbijasz w to.

wszędzie usłyszysz że tu jest bagno

a na całym świecie politycy kradną

lecz to kwestia smaku gustu stylu

debilu buraku jeszcze raz debilu

prosty chłopie oderwany od pługa

czemu idziesz do kamer wariata strugasz

po co ci to skąd ambicja taka

chcesz być popularny wygraj festiwal buraka

garnitur się uleżał fryzura też lepsza

Nocą zasłuchany

Pić chciałbym

Tęsknoty zgasić

Deszczu trucizną

Od słów oderwany

Czuć chciałbym... albo może nie czuć?

Bo uczuć lekkość od ziemi odrywa...

Być chciałbym... albo może nie być?

Bo istnień koło, prawdy sens zakrywa...

Dzięki tobie może on nabrać więcej barw...

Otrzymałeś wskazówkę jak masz iść..

Skołowany nie wiesz kim chcesz być

Włącz myślenie,.... (heije)

Oderwany od rzeczywistości dziś

Zaślepiony w taniej fikcji tkwisz

Proste stwierdzenie...

Sam na sam nie wiesz nic

Biegniesz w ciemno, opadajac z sił

A gdy jest źle, czasem lepiej własny język połknąć,

bo gdy pójdę precz, to już tylko jedną drogą - pod prąd.

Wybierz: Led Zeppelin czy ACDC?

Autostradę w dół, czy do nieba schody widzisz?

Oderwany od realiów świata żywych,

zostawiam przyziemne sprawy i problemy innych, innym.

Ref. BLEJK:

Choć powoli mogłem iść to wciąż biegłem,

chciałem tylko gonić sny, mieć coś więcej,

który jeszcze wczoraj szukał w porach pierwszego kłaka

nastolatek metr dziesięć bękart plugawy

wielki znawca rapu stwierdzi, że jestem słaby.

To jest zabawne jak hejty, że są głusi

oderwany od cycka mały synuś mamusi

jednego dnia hejtuje drugiego liże dupę

tej wypierdalaj z powrotem przed komputer.

Ref. x2

Oni pierdolili, pierdolą, pierdolić będą

Myśli dryfują przyjacielu

Jak oderwany brzeg

Nagle oddalasz się od celu

Poprzez soczewki łez

Wspólne chwile płyną dalej

Gnane północnym wiatrem

O kelelele le la

Cywilizacja dalej mknie.

I mało kto pamięta,

że na mapie świata znika dziś

jak oderwany z drzewa liść.

Samotna, ale dumna trwa

Afryka mama, Afryka.

Czy radę sama sobie da?

Afryka mama, Afryka.

Bóg sztuki?! Dasz wiarę?

Jak masz talent – nie musisz mówić tego wcale

Hej Slim (Eminemie), zejdź na dół

Mówią, że na szczycie jest się samotnym

Nie bądź oderwany, bądź częścią

Wiem, że tego chcesz w głębi serca

Hej Slim (Eminemie), boże rapu

Mówią, że na szczycie jest się samotnym

Nie bądź oderwany, bądź częścią

Z WYJĄTKIEM SIŁY I WIARY

NA DROGACH PUSTYCH WŚRÓD MGŁY

WŚRÓD STOSU ŚWIATEŁ LATARNI

ANALIZUJĘ SWE SNY

ODERWANY ZUPEŁNIE OD PRZESZŁOŚCI

SIŁA I WIARA...

MAM JE JESZCZE, NIE TRACĘ NADZIEI

ŻADNYCH KŁAMSTW...

PÓKI MAM SZANSE ODBIĆ SIĘ OD DNA

Może niech chłopaki płacą z mycia szyb na skrzyżowaniu

Czy z roznoszenia ulotek od razu po śniadaniu

Obserwując nasz rząd nienawiść we mnie się budzi

Jak partyjny jakiś głąb śmieje się ze zwykłych ludzi

Oderwany od pługa wsiadł w rządową limuzynę

Sam nie wierzył że się uda będąc takim skurwysynem

Inteligentni nie chcą się w to angażować

Media będą ich ośmieszać i nimi manipulować

Ja się wciąż buntuję wiedząc, że to nic nie da

z całych sił

Kocham Życie!!!

O świcie dostrzegam że świt między blokami

tylko wtedy słońce rano dotrze

do mojej sypialni delikatnie oderwany od rzeczywistości jeszcze nie śpię chwila

jest piękna kiedy nie śnie wiedz ze przed wiatrem ochronić chce płomień

by nie zgasł w dłoni go skryje by znowu świecić nie przestał niech

tak będzie co dzień więcej nie chce tylko tyle Kocham życie słyszysz? Kocham za chwilę!

To twoje życie jedno je masz,dokładnie wiesz jak szybko biegnie czas,

Gdy zaczyna być dobrze, odpadamy na starcie samym.

Znam to, znam ten życia smak,

Poznałem go, ugryzłem go niejeden raz.

Zawsze zbuntowany, wiem jak to jest bez kasy,

Oderwany od konta mamy, nie ma many many.

Wiem jak to jest, kiedy policja trzepie kieszenie,

Wiem mieli wezwanie za zbicie szyby

A nie za bycie pięknym, szlachetnym i oddanym.

Na własnej skórze poznałem ich plany,

Pierwsza płyta to marzenia wysokiego stężenia

ZIP podkreśli zawsze swoje zdanie

Na ta płytę oczekiwanie

Oczekiwanie oczekiwanie

Oderwany od społeczności nie ma zawiłości

W tym czym podstawowe atrybuty dla mnie rzeczywistość

Dla nich odbębnianie pokuty

Całkowita próżnia THC beat i rymy to co nas wyróżnia

Nużącej dnia codzienności jak najmniej

Byle ląd z troskami znikł

Byle dalej na ocean

Po co wracać nie wie nikt

Wczesnym rankiem w zimnej bryzie

Oderwany od stu snów

Zwany Arijon okręt idzie

Gnany wiatrem ciepłych mórz

Ref

W kolorowych słońcem falach

Jest już dziko, jak w Nairobi

Szumi bimber ludziom w głowach

Oto piękna jest Swietłana

Blond dziewczyna spod Charkowa

Wprost od pługa oderwana

Będzie ciało wam masować

Już impreza w nocnym klubie

Się na dobre rozpoczęła

Bierz dziewczynę, nałóż gumę

Znów pod sejmem się zebrali

Tłum roboli i górali

Od kilofa oderwani

Od podwyżek odkopani

Pieniądze chcemy mieć

Pieniądze albo śmierć

Podwyżki chcemy mieć

Zawróciłam nad szczytem, poleciałam do domu

I krążyłam nad miastem, w środku mnie - przerażenie,

Że zabiorą mi skrzydła kiedy sfrunę na ziemię.

U moich stóp, u moich stóp

Leżą oderwane skrzydła.

I nigdy już, i nigdy już,

Już nie poszybuję w góry.

Kalekie mam, kalekie mam,

Kalekie mam ramiona jak straszydła

Dla nich to mało

Legenda co żyje

Twoja śmierć wyzwoli strach

Niepokój przed czymś nowym

Nierzeczywistym i oderwanym

Szukaj, szukaj uciekaj nie czekaj

Twoja śmierć wyzwoli niepokój

Szukaj szukaj uciekaj nie czekaj

Twoja śmierć wyzwoli niepokój

Za wszystkie śmieszne skandale

Skłonię się w ulicznych chwale

Sprawa godna i waleczna

Rzeczywistość obiektywna choć niedorzeczna

Anty murami proces generacji ludzi oderwanych

Od prawdy gdzie agresja budzi

Nadszedł czas

nadszedł ten okres

Niepotrzebne nerwy niepotrzebny stres

A u mych stóp samotny kopią mi grób...”

Pomnij wędrowcze ten świat,

Który okrył się mgłą

My dzisiaj jak miot wilczych szczeniąt

Oderwanych od matki łkamy

A winniśmy być jak ryczący lew

Pełen chwały i wzniosłości

Wznoszę mój hymn ku gwiazdom

I krwawą zemsty pochodnię

mówisz do mnie jakbym pusto miała w głowie

jakbym była oderwana od codziennych spraw

mówisz że masz ze mną jakiś zajebisty problem

wal się kocie to nie może dłużej tak trwać

pół cytryny nic nie znaczy to dla smaku

gorycz psuje smak i niszczy duszę

Co było do przewidzenia, zostało przewidziane

Co było marzeniem, dziś już jest tylko wspomnieniem

Co miało być celem, dziś już jest doświadczeniem

Co kiedyś się śniło na dobre się zadomowiło

Co było oderwane mocno się zakorzeniło

Co wczoraj nas martwiło, dziś nas ożywiło

Co wczoraj nas trapiło nagle radość przebudziło

Niewidzialne, niewidzialne staje się widzialne

Niewidzialne, niewidzialne staje się widzialne

Szybowiec unosi nas,

Bujamy w chmurach razem...

Przelotny flirt, drobny trans -

Emocje, przygoda...

Oderwani od spraw,

Oderwani od ziemi -

Kołyszemy się tak...

Zaraz pewnie się zmieni...

Oni żyją wiecznie i nie próbuj ich zatrzymać

To są młode wilki łączy ich wielka przyjaźń

Lojalność i braterstwo idą z nimi w pierwszym rzędzie

Lewa w górę dla nich pamięć o nich wieczna będzie

To są wolni ludzie oderwani od problemów

To szczęśliwi ludzie bo nie mają już problemów

Śmigają teraz po niebieskim torze w niebie

Motocykl ich kompanem pamięć o nich wieczna będzie

Kolejny dzień zaczął się jak każdy inny

I to tak trywialne jak większość wersów rap PL

A słuchacze poszukają drugiego dna w tym dnie

* Golin

Wyssałem z mlekiem matki tylko obowiązki

Oderwane od patrii jak od piersi Amazonki

Czytam, piszę, liczę - to mój Miliard w rozumie

To tylko kilka posunięć, a tego miliard nie umie

Gdziekolwiek jesteś, jestem na drugim biegunie

Połowa mało rozumie, połowa znowu hejtuje

To normalne, że tak krwawię pośród duchów drzew

Wiesz jak to jest, w świetle miasta czysty blef

A w środku słabej głowy robak został rozkrojony

By się uczyć bólu i gehenny anatomii

Nic tu po nim, tylko oderwane skrzydła

Wyjebany na starcie nim zaczęła się gonitwa

Sprawa bywa przykra, bo robaków tych tysiące

Zamieszkują gąszcze jak piaskownicę brzdące

Piekło tu urządzę a właściwie urządziłem

Myślałam, że byli tutaj

Z oderwanym wzrokiem

Z kulawą nogą

Przyciemnioną marynarką

Powracający ze szpitala

Z popsutym nosem i zjadliwą gadką

Czy wpuścisz mnie?

Szczęśliwa w złotej klatce twego snu

Modlę się, by choć do rana zostać tu

Co dzień z poszarpanej taśmy snu

Z oderwanych strzępów słów

Składam wciąż obraz twój

Odchodzący w cień

Cierpliwie, gorliwie

Podążam wielośladem ścieżek łez

w sumie nie ważne - bomba sobie tyka

tyk tyk boom boom nikt się nie wymiga!

3.

Błędnie edukowani - dedukcji skilli zero

oderwani od cyca mamy - każdy chce być jak heros

za niedługo pedały będą wytykały hetero

ludzie zmechanizowani szybko jak Bugatti Veyron

Na samo dno z klapkami na oczach pędzą

powierzają grzechy jeszcze bardziej grzesznym księżom

Hamak, walkman, w barach z ""Ponczem""

Nie problem. Się nie bój o hałas po dziesiątej.

Relaks i luz niemal zmienia nasz grunt.

Nie ma, że melanż bez Niemena tu.

""Enigmatic"", oderwani od pracy,

więcej atrakcji od Las Vegas kasyn.

B-boy klasyk, do góry nogami,

w podróży do granic możliwości między figurami.

Chcesz zobaczyć? dla ludzi jak ""Magic""

Gdy stanę znowu w blasku świateł,

Centrum świata od ziemi oderwana

Namiastka nieba, gdy zrywam się do tańca,

Dźwiękami opętana

Dziś jestem dla was naiwna i otwarta

Nic sobie nie zostawiam

WWA reprezentant do tempa

Potwierdzone Info

Tempa dzido napisz szminką na lustrze, zapamiętaj ten idiom

Nie próbuj porównywać nigdy Muminków do Lobo

Wypad z budynku z oderwaną głową

Nie udzielaj rad, jak coś rób to stylowo

Bo tylko b-boy’e mogą mylić tu sufit z podłogą

Tak się robi Hip-Hop jak gdybyś jeszcze nie skumał

DJ robi tyfy tyfy wjeżdżam z buta

a ta niechaj zbłaźni niemocy wskaźnik

jutro odważny da upust fantazji

a za drzwi stupot stąpających marzeń zabrzmi

jutro odbici od dna czlowieku

oderwani od tła czas na zmiany tyra

jutro uśmierć podłość płynie swa godność

spróbuj zrozumieć to i podgłośń

nie jutro odpocznij

bądź dumny z siebie jak glos wyroczni

Lekko oddychasz, słyszę Twego serca szept

Okryty ciepłem nasze dusze jak wiatr wolne

Wszystko co smutne tworzy już tylko historię

Podejdź blisko, usłysz co mówią nasze ciała

Pozwól porwać się chwili oderwana nagle od świata.

To jak łza, czysta lecz pełna różnych emocji. Kryjesz w sobie tajemnice, pozwól je odkryć.

Taniec zmysłów, obojga serc. Nasze odbicie, nic nie jest w stanie zerwać więzi, dziś to niemożliwe, bo

Jesteśmy my, cała reszta tworzy margines

Ważność, spadła do zera, wszystko w sobie zabiłem

Słuchacze kupują ksywy muza nie ma wzięcia

Ci starzy wyjadacze mogą nagrywać pierdnięcia

Muzyka to dodatek do okładek i szmatek

I łyka to jak pelikan każdy gagatek

Od cycków matek oderwani przedwczoraj, a chcą robić rap

Ich świat to dom, szkoła

Ten Hip-Hop jest chory i o pomoc wciąż woła

Lek zrobi tu BANG jak wynalezienie koła

Ta młoda rap-szkoła, nie jaram się wcale

Ref.

A jeśli tej jesieni nie zmieni się nic

I niesieni od ziemi, oderwani w przestrzeni

Zmokniemy, gdy deszcz zapłacze nad naszym losem

I upadniemy trwając w tęsknocie wiosen

To co nam powiecie? Jaką dacie złotą myśl

Gdy znów wiatr uniesie nas w górę by zdążyć

to jest hołd to jest hołd(ofiarą) 10 kwietnia.

10 kwietnia tuż przed dziewiątom Tu-154 stało się oczy mokną

Katastrofa żałoba narodowa naród blisko siebie emocji nie chowa.

Prezydent prezydentowa współpracownicy,

ludzię na chwilę oderwani od mównicy.

Pootwierane księgi niedokończone sprawy,

ogarnie nas smutek, nie kryjemy obawy.

Śmierć Śmierć w jej obliczu jest krucha,

Śmierć Śmierc to coś czego nie oszukasz.

I rozlatują się w przestrzeni,

Bo zawieruchy powiał wiew...

I lecą przeznaczeniem gnane,

A wicher pędzi ich wśród burz...

Z jednego drzewa oderwane —

Razem nie będą nigdy już.

Idziemy razem w gęstwinie świateł,

w ciemnościach mroku, wciąż krok po kroku,

raz siebie dając raz, raz otrzymując

to samo, wiedząc, inaczej czując.

Jakby oderwani, żyjemy marzeniami,

jakby do końca nie poznani,

żyjemy wciąż...

Mijając dobrych, mijając tych złych,

do wczoraj bliskich, dziś już nie tych,

Ty nigdy nie oszukasz mnie.

3.

Za rękę wziąć Cię i iść,

leżeć i rozmawiać, aż nastanie blady świt.

Splątani ramionami, oderwani - ja i Ty.

Bezpiecznie we dwoje, ja Ciebie ochronię.

Otoczmy się ciepłem, kiedy nadejdzie noc,

każdy z nas wyciszy duszę swą.

By pogrążyć się w snach,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga