Alfabet słów:

Słowo pachnąć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery p: poskubać, przyklasnąć, pomordować, potrawa, predylekcja

Kto w Polsce śpiewa o pachnąć ? To między innymi Agnieszka Osiecka, Cool, Maryla Rodowicz. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Lody wanilią pachną, a w pustym porcie słychać rzeki szum,

Kina są jak pałace, gołębie płyną aż do nieba bram,

Bolą mnie te niedziele, gdy idę sama przez odświętny tłum,

Idę i szukam kogoś kto w barwnym tłumie jest tak samo sam.

Szukam kogoś, kogoś na stałe, na długą drogę w dal,

Niecierpliwość, nuda, zawiść,

Filiżanka codziennie i częściej.

Filiżanka czarnej kawy

z okruchem smutku na dnie,

z pachnącą goryczką obawy.

Powiedz - nie będzie już ładniej?

Mała czarna - tęsknota,

duża czarna - nadzieja.

Czy to można tak kochać.

są we mnie wspomnienia tę

dla których tylko warto być

dla których zawsze chce się żyć

Ty jesteś moją muzą promykiem w letni dzień

pachnącą dziką różą łagodną niczym sen

tak wiele dla mnie znaczysz i zawsze będę Twój

czy jeszcze Cię zobaczę i powiesz, powiesz jesteś mój

Refren: ...

Uliczkę znam w Barcelonie

Pachnącą kwiatem jabłoni

Bardzo lubię chodzić po niej

Gdy już mnie znuży śródmieścia gwar

Tam kroki własne me słyszę

I wiatr, jak liśćmi kołysze

Nie karminowe, kosmetyczne

Róże - królowe poetyczne

Pragnące, pachnąc, uszczęśliwić

Z łodygą jak balowa kibić

Metr wysokości płatki rżnięte

W krwawym koralu zawinięte

Róże - Hiszpanki feudalne

Inne już po kilku gałkach pysznych lodów na śniadanie

Posmak gorzkawy na podniebieniu tuszują smakiem szminki

Z torebki srebrnej kopertówki na obcasach po epilacji

Nie sikają i nie srają

Zawsze z pachnącą fiołkiem pizdą

A spod pachy ani włosek

Cicho już wiedźmo laleczko

Uliczkę znam w Barcelonie

Pachnącą kwiatem jabłoni

Bardzo lubię chodzić po niej

Gdy już mnie znuży śródmieścia gwar

Tam kroki własne me słyszę

I wiatr, jak liśćmi kołysze

Uliczkę znam w Barcelonie

Pachnącą kwiatem jabłoni

Bardzo lubię chodzić po niej

Gdy mnie już znuży śródmieścia gwar

Tam kroki własne me słyszę

I wiatr, jak liśćmi kołysze

Trawy trąconej dźwięczną strunę

Słońce ginące w łąkach chmur

Niebo spienione tak jak strumień

Wezmę wieczornych ognisk dym

Jesień pachnącą świeżym miodem

Znajdę gdzieś inne oczy i

Wpadnę w nie tak jak kamień w wodę

Górą i doliną chodzi z wiatrem wiatr

Kochaj mnie, dziewczyno, bo odejdę w świat

I jeszcze tym, tym co jest tajemnicą sama.

Do czego trudno znaleźć rym.

Trudno się mówi, żyje się dalej, tylko tęsknota nie chce usnąć.

Wystarczy by wśród kwietnych alej

Jaśmin pachnąc twarz mi musnął.

Szukam, znajduje, znalazłam, mam.

Niestety cham.

Ostatni to był wspaniały okaz,

Inteligencja, wdzięk, uroda.

Mam dziewiętnaście lat

A na imię mam Lola

Jestem dziewicą

Pachnącą jak kwiat!

Mam dziewiętnaście lat

A na imię mam Lola

Do mnie należy

Od dziś cały świat!

Ubieram się i noszę te twoje biustonosze

Twoje buty na szpilkach, mówiłem ci to

Moje preferencje to być kobietą

Założyłem perukę chowaną na dnie skrzyni

Spódnicę pachnącą włosami twymi

Wyszedłem tak ubrany do sklepu na dole

Nie poznał mnie sąsiad, ten z blizną na czole

Ubieram się i noszę te twoje biustonosze

Twoje buty na szpilkach, mówiłem ci to

Przyjdzie, stanie przed chatą

Powie: ""Czas już na ciebie""

Dzieci ziemią obdzielę

Zrobię jeszcze Bóg wie co

I w pachnącą niedzielę

Pójdę za południcą

Pójdę za południcą

Odejdę z południcą...

"

Czulej szepcze wiatr?

O wróć chociaż droga daleka

Nie każ sercu dłużej czekać.

Po dziewczynę swą wróć.

Gorącą nocą, pachnącą nocą,

Gdzie w gąszczu skryty jar,

Spienione konie dwa czekają,

Konie szybkonogie, co prześcigną wiatr.

Nim dzwonów bicie da znak o świcie,

Umiłowaną, poślubioną,

Wówczas się ogród nam otworzy,

Ogród świetlisty, pełen zorzy.

Rozdzwonią nam się kwietne sady,

Pachnąc nam będą winogrady,

I róże śliczne i powoje,

Całować będą włosy twoje.

Pójdziemy cisi zamyśleni,

Wśród złotych przymgleń i promieni,

Dokąd zmierzasz Panie...

O cel i sens nie pytaj świata

choć wie co będzie i co było

Miast pytać pomódl się za lato

I za pachnącą chlebem miłość

Co ma przeminąć, to przeminie

A co ma zranić do krwi zrani

Piotr rzekł:

Quo Vadis Domine

Wiatr Wędrowiec

Odnalazłam gdzieś na szczycie a

Jego czapkę miękką jak aksamit d F a

Odnalazłam gdzieś na szczycie a

jego fajkę pachnącą jagodami d F G a

Odnalazłam gdzieś na szczycie a

jego ślady w liściach purpurowych d F a

Odnalazłam gdzieś na szczycie a

jego oddech zimny bo marcowy d F G a

Czekam na pierwszą, gorącą, pachnącą

Jak wiśnie i jabłka, wiosenną ulewę

Żonkile kwiaciarek wzdychają na słońcu

Maj się rozpasał, już nie chce być drzewem, nie

Wstanę, jak stoję, wysłucham do końca

Ułóż modlitwę za jej zdrowie...

O cel i sens nie pytaj świata

Choć wie co będzie i co było

Miast pytać, pomódl się za lato

I za pachnącą chlebem miłość

Refren:

Co ma przeminąć to przeminie

A co ma zranić - do krwi zrani

Piotr rzekł:

Dokąd zmierzasz Panie?

O cel i sens, nie pytaj świata,

Choć wie co będzie i co było,

Miast pytać pomódl się za lato

I za pachnącą chlebem miłość.

Co ma przeminąć, to przeminie...

A co ma zranić do krwi zrani...

Piotr rzekł:

Quo Vadis Domine,

Wiec chodź maleńka, znam twoje imię

Omińmy tabuny pędzacych w biegu

Czy widzisz playboyów jedzących kredę

Czy widzisz dziewice czekające na sygnał

Czy czujesz historię pachnącą prochem

Tej starej armaty (bum bum)

Czy czujesz historię pachnącą prochem

Tej starej armaty

IV liceum...

i chociaż wciąż mała iskierka się tli

to ścięli mi skrzydła zostało mi nic

i może gdzieś jeszcze raz można by pójść

lecz po co właściwie to nie ma mnie tu

upoić się nocą pachnącą jak bzy

lecz ścięli mi skrzydła zostało mi nic

więc wtulę się lepiej w poduszkę bez dna

zamieszkam w twych myślach twój uśmiech to ja

i chciałabym wyszeptać znów słowa to ty

W kuse sukienki moich spojrzeń

Okiem sterczące sutki drażnię

Mój wzrok jest mistrzem szybkich pieszczot

Kąsam zębami wyobraźni

Skórę pachnącą świeżym deszczem

Myli mnie zimna okien nicość

I nie potrafię znaleźć drogi

Na odrapanych kamienicach

Księżyc rozlepia nekrologi

Pani moja, do lasu mi pora

Kiedy wrócę, będzie już ciemno

A Ty misę parującą, pachnącą

Wtedy postawisz przede mną

A mróz dzisiaj taki, że hej, że aż hej

I konie parskają we mgle, siwej mgle

Natarłam skruszałe mięso

Zaproszę cztery wiatry.

Dla wszystkich drzwi otwarte,

Ktoś poda pierwszy ton,

Zagramy na góry koncert.

Buków porą pachnącą

Nasiąkną ściany grą,

A zmęczonym wędrownikom

Odpocząć pozwolą muzyką,

Bo taki będzie mój dom,/x3

Ci co zwykli walczyć jawnie w waszych oczach tylko bluźnią

Proszę pozwól, że zgadnę, największy atut

To przerobić klub geniuszy na zwyczajny dom wariatów

Stworzyliśmy siebie, robaki, ucztujące w chlewie

Nasze słowa pachną gównem, z wygody sramy pod siebie

Nowoczesne społeczeństwo się nie będzie kalać ruchem

Lepiej włączyć YouPorn i przed ekranem zwalić gruchę

Masz problemy ze słuchem? Percepcją słowa mówionego?

Nazwę Cię swoim druhem, przyjacielem, kolegą

Bo tam diabeł właśnie siedzi, uczuciami grał

Pozwalano mu bredzić, po to żebyś się bał

Mądrość skał, które stały tu przez wieki

Potężny las i tak błękitne rzeki

Cudowne góry i pachnąca pusta łąka

Nie bój się ten skurwiel nawet nie wie jak wyglądasz

Chroń swoja czaszkę, zasłaniaj się łokciami

Nie pozwól wejść do środka, wyproś tych drani

Proszą się sami w tobie już się skończyły

Może kiedyś dorosnę i w końcu zmądrzeję

I wcale mnie nie zdziwi, jeśli teraz się śmiejesz

To nie brak konsekwencji, ale brak chęci do życia

Już tak od dziesięciu lat, nie zaczęło się od dzisiaj

Wiem, że wszelkie tłumaczenia zawsze pachną banałem

Ale proszę cię zrozum, człowieku, przegrałem

Samego siebie...

Zagubieni w mroku swoich śladów

Choć przed siebie daleko nam iść

Gdzie obiecane wiśniowe sady

gdzie lawendą pachnący liść

Oprzyj palce na kiju i idź przez życie jak prze most zwodzony

Z niepewnością następnego kroku w mrok

To krok szalony

ref:

Jak pani może w nocy spać

Gdy cały świat się pragnie śmiać

W nocy najmocniej pachną różę

I chętnie służę gdy je ze mną zechcesz rwać

Jak pani może w nocy spać

Chcesz stracić szczęście no to trać

Lecz ja za noc- w zakrycie

Zajrzało po drodze w przyszłość i w zwierciadło -

Na pościeli zimnej obok się pokładło -

Dla mnie się pokładło, bym je mógł całować

I znużyć - i zużyć - i nie pożałować!

Lgnęło mi do piersi - ofiarnie pachnące,

Domyślnie bezwstydnie i - posłuszniejące...

W ciemnościach - w radościach - na granicy łkania

Mdlało od nadmiaru niedoumierania.

I nic w nim nie było, prócz czaru i grzechu,

Trzymać, nie puszczać za rękę o tym ciągle marzę . x2

Będę dla Ciebie widelcem przy obiedzie,

polecę do sklepu kiedy będziesz chciała śledzie.

Codziennie wieczorem będą na dobranoc bajki,

a na dzień dobry świeże, pachnące kwiatki.

Miałem to szczęście, że Ciebie spotkałem,

w sekundę zakochałem, choć trochę się bałem.

Uwiodłaś mnie ruchem całym swym ciałem,

trochę nieśmiała ale poczekałem.

Maleńkie kruche żony

Maleńkie kruche żony

Kochają i rodzą jak ptaki

Maleńkie kruche żony

Zawsze pachną mlekiem

I poranną łąką,

Na której piszą listy do Pana Boga:

""Drogi Panie Boże,

Wszystko przede mną zakryj

Porywa wiatr

Przy budce czerwonej

Odkryłam świat

Jeszcze przyjdą wieczory

Pachnące poszumem traw

Gdzie dom będzie domem

A chwast urodzi kwiat

I znów ten sam film w telewizorze

Ta sama w krużganku ćma

Porywa wiatr

Przy budce czerwonej

Odkryłam świat

Jeszcze przyjdą wieczory

Pachnące poszumem traw

Gdzie dom będzie domem

A chwast urodzi kwiat

I znów ten sam film w telewizorze

Ta sama w krużganku ćma

Lody wanilią pachną,

a w pustym porcie słychać rzeki szum,

kina są jak pałace,

gołębie płyną aż do nieba bram,

bolą mnie te niedziele,

Wiem, że nie wiedzie się wam,

wiem, że coś gracie bez słów.

Ach, gdyby, dziewczyno,

Żyć jak żyją żywi ludzie

I pić pachnące wrzosem wino,

mieć tysiące młodych złudzeń.

Znam zielonej łąki śpiew,

znam szlaki białych mew,

księżyców sto na wielkim niebie.

Nie pomaga alkohol i tytoń

Już od rana związana z Sączem

I wesoła jestem niby to

Stary ratusz pozdrawia gości

Pachną róże i pną się pnącze

A ja wzdycham do twej miłości

Sącz bez ciebie jest tylko Sączem

O żalu mój sącz się sącz

Języku mój plącz się plącz

Nie umiałam chodzić lasem

nauczyłeś mnie

Pokazałeś mi jak pachną łąki

Teraz mówisz przyszedł czas

By nauczyć jeszcze mnie

By nauczyć jeszcze mnie rozłąki. Więc idź proszę idź

I nie wracaj tutaj nigdy więcej

Że lubisz mnie choć trochę.

Pokochaj moje marzenia,

Zielone tak, jak trawy z moich rodzinnych stron.

Pokochaj moje marzenia

Pachnące zbożem, z którego kiedyś będzie chleb.

Gdy miasto nas ciągle gdzieś gna,

Gdy hałas ogarnia jak mgła,

Gdy trudno odnaleźć się nam,

Radę ci dam.

Przez drogę biegnie kot, na drzewie kracze kruk

A ty dechami w płot jaki okropny huk

Prosto w gnój i zaraz smród ogarnia cię

Do domu wracasz i do pralki wszystko pchasz

Pachnąca woda lśni, w Pollenie pranie masz

Nie płacz i, nie płacz i zachowaj twarz

Ref.:

Na kołnierz ci kap kap kap, do fajek pięć złotych brak

Najlepsza dziewczyna ci po rogach da

Nie chcesz mieć takich snów które mówią prawdę

Nie chcesz znać takich miejsc które pachną strachem

Mijają nas oczy pełne bólu

Niepewne jutra ręce strzelają

Ktoś woła że to nie czas na nadzieję

I nie wiem czy to już czas na śmierć

Ref- (Moje dłonie już odkryłem i nie sposób jak dobierać słowa mam)x2

dla ciebie zła nowina, dla mnie amfetamina rozpływa się w raj

i moje dłonie już odkryłem i nie sposób jak dobierać słowa mam,

dla ciebie zła nowina, dla mnie amfetamina rozpływa się w raj.

(Mów do mnie szeptem, czymś dziwnym pachną twoje ręce) x4

czymś dziwnym, a czymś dziwnym

Ref-(Moje dłonie już odkryłem i nie sposób jak dobierać słowa mam)x2

dla ciebie zła nowina, dla mnie amfetamina rozpływa się w raj

i moje dłonie już odkryłem i nie sposób jak dobierać słowa mam,

Na niebie zorza wstaje już,

Z księżyca złoty opadł kurz,

I wiosna znów nie daje spać,

Chcę Cię na pamięć całą znać,

I gdy tak pachną białe bzy,

Chce wtedy być, być tam gdzie Ty

Dzieciństwo sielskie przeszło już,

I chmurna młodość kończy się,

Dojrzały wiek dogonił mnie,

Najwyższym prawem nam żołnierska cześć.

Granatów huk, bojowych wypraw ślady,

Twardego życia twardą tworzą pieśń.

Bo nasza pieśń nie pachnie rozmarynem,

Nie ma w niej dziewcząt, ni pachnących ust.

Jak nasze życie pachnie krwią i dymem,

Pieszczotą rąk, karabinowy spust.

Naszą muzyką cekaemów bicie,

Nocne ataki nam rozrywką są.

Tu pozwól być, po prostu być

Niech cisza ściele się jak atłas

Niech palce rąk wygładzą mrok

Co pnie się wokół ciał samotnych

Niech nocy kwiat, pachnący wiatr

Przywróci czucie zmysłom głodnym

Tam jest samotna nasza wyspa

Tak czysta potajemna przystań

By odkryć ją nie trzeba mówić nic

I to jest prawda, to jest fakt: dziewczęcy urok, wdzięk i takt...

I chyba w całym świecie piękniejszych nie znajdziecie.

Za jeden uśmiech oddałbym Chicago, Paryż, Krym!

Są Francuzki, które ponoć słyną w świecie z mody,

Zdobią twarze w makijaże i pachnące wody,

Lecz jak czułbyś się nad ranem idąc do roboty,

Gdybyś nagle poczuł w nozdrzach zapach firmy Coty,

Albo zamiast pokowboić w dalekiej Syberii - co?

Miałbyś całe swoje życie spędzić w perfumerii?

Rozum bezradny jest - decyduj się - tak albo nie!

Napięta struna drga, czekam na znak...

Ja wiem, ja wiem, co możliwe jest i czego chcesz

Czy pamiętasz na poduszce ten ślad?

Pachnąca mgła... Magia to ja!

Na każdego działa inny czar,

Ty swój sekret znaj...

W bólu można też przyjemność mieć,

to niezwykła rzecz

Twych dzieci śmiech

Powrócisz tu gdzie jest twój dom

I wszystko będzie tak, jak gdyby nic

A ziemia znów wyda swój plon

Z czerwonych maków pachnących krwią

Pachną w książkach kwiaty polne,

po zeszytach skaczą świerszcze,

dzwonki leśne, dzwonki szkolne

mylą się nam jeszcze...

Czy to niebo, czy to morze?


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga