Alfabet słów:

Słowo pacia w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery p: pokrzykiwać, przymocowywać, pisarstwo, podąć, pierwiosnka

Kto w Polsce śpiewa o pacia ? To między innymi Bułek, Jacek Kaczmarski, Jacek Kaczmarski. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

do twoij gymby zmieniajonc sie w słowa

Kaj je to wszystko juz zes sie potraciol

palec opaczności na nerwach sie zacis

Cza za słowa płacic zanim sie stracisz

i popłynom z gowy do twoij paci

Werbalny atak bez żodnych zasad

Idealno fanga łostawiajonco blaza

Mysl jak blynd światła nigdy nie w pora

tworzy w nos to co wyłazi na jynzorach

Krąży jak pszczółeczka

Przekonuje tatę mama

Że to prawo dziecka

Rozrzucone po podłodze

Paci zabaweczki

Mama tatę karci srodze

Zajmijże się dzieckiem!

Pod ścianami lalki, misie,

Klocki, kredki i ubranka

Nie wiem co będzie, gdy dorośnie:

Czy zada cios mi, czy pytania

I próżno mi się dzisiaj biedzić,

Czy znajdę na nie odpowiedzi.

Paci zabawek nie pomnożę,

A zapisuję jej przestrogę.

Że choć się wiecznie bawić może -

Nie taką jej wyśniłem drogę.

Lecz snem nie będę córki dręczył;

Zanumerować każdą kość

W słomę opakować winien ktoś

Takie coś rzadki gość

Pójdźcie dziatki na wzgórek

Odmodlicie paciórek

Wódz znajomy na przedzie

Do cerkwi pojedzie

Wasz tatuś nie mógł

Mieć tak niskiego czoła

"

A wy goście nie żałujcie, wasze prki (=podarki) podarujcie

Złoty mało i dwa mało, tysiąc złotych by się zdało x2

Dajcie, dajcie na bursztyny, żeby miała ładne syny

Dajcie, dajcie na paciórki, żeby miała ładne córki x2

Graj muzyka, będziesz w niebie, a skrzypeczki koło ciebie

Bębenista jeszcze daléj, bo mu bęben dobrze wali x2

Graj muzyka, będziesz w niebie, a skrzypeczki koło ciebie

Muzykanty boże dzieci, niech im jasna gwiazdka świeci x2

Sorry beybe, ale mam na to wyjebane, dbam o banie, żeby nie mieć w niej nasrane jak ty.

Dupy są głupsze od typów i to pierdolone fakty. Rzucam rap na takty.

Jesteś głupia. (Kto?) Tak ty, nienawidzę Ciebie oraz twojej matki. (Mordę zamknij.)

Nie rób z siebie takiej damy, bo Ci chujowo idzie, jak nie widzisz się z chłopakiem to nie kąpiesz się i tydzień.

Wyluzuj Pacia to przecież nie o Tobie, jedna miłość dla wszystkich prawdziwych kobiet.

Ref.

Jeśli chcesz mojego hajsu a nie mnie:

Chuj Ci w Pysk! Rozumiemy się dupeczko?

Nie.

codziynno rozrywka jadymy na szychta,

jadymy na sucho inni wolom jebnonć litra,

kyjzy sfond wybijo skond sam przi szpindach,

zaroz łoblycony w arbajt stond wyjda,

siema siema, kożdy z kożdym pacia,

piona do kańciorza, ślusorza, spawacza,

na szłapach stalkapy, niy ma godki o laciach,

niy wiysz o co to loto to sie pochytej tumacza,

zaroz zacznymy odpolomy maszyny

chciała wkładać mi sukienki i czesać warkoczyki,

Ja już wtedy oporowo się krzywiłam i

wolałam wziąć rower albo po boisku śmigać.

Zamykam oczy widzę moją babcię jak

ze świętym obrazkiem mówiła mi co to pacież,

a dziadek dobry był z niego kolega,

jakby co to brał na siebie moje wszystkie przewinienia.

Czas leciał, w głośniach bas leciał,

hip hop zaczął grać, pamiętam O.S.T.Rego na Vivie,

jestem trzy levele wyżej nad nimi bo po to zyje

tą muzyką synu ta 24h ta

niszcze skurwieli stylem niczym dizzy ride

ja mam ten vibe ktory mi pozwala latac bracie

na innym pułapie łapiesz, te wersy odmów jak pacież

I zaciesz po żarcie w które napewno wierze

Chcesz zobaczyć różnice otwórz oczy SZERZEJ !

Jestem typem samotnika orygnial niczym mystical

jestem renegatem sceny moja bronia jest muzyka

Chociaż mam 16 lat i niosę bagaż doświadczeń, to wiele mam ze soba i pewnie nieraz tu upadnę jeszczę, wątpisz we mnie bo co Ja mogłem przeżyć, fajki i browar na ławcę czy kilka pacieży. To śmieszne ty niemasz w cale racji tylko Bóg wie omnie wszystko, bo na mnie patrzy, nieradzę sobie w cale i mam problemy, wątpie we wszystko raczej sie nic nie zmieni. Kumple mówia ze mam talent że kiedyś ktoś to doceni, a Ja sie wybije ile jest w tym prawdy bo zapewne nie wiele to pojebany kraj jak i obywatele, chcę wydać kurwa wreszcie dobrą płyte, tak bardzo kurwa chcę, choc wyjdzie pewnie jak zwykle, mogę to mówić na bicie co mnie wnerwia czy też wkurwia, zresztą, chuj z tym byle do jutra (byle do jutra)

To samo jedzenie na stole, to samo zycie, ten sam dzien, tak tydzień w tydzień, wszystko stoi w miejscu Ja, razem z tym wszystkim moze popełniłem bład gubiąc poczucie winy, rok 2011 miał byc tylko moim, teraz więcej rozumiem, nabrałem troche pokory, panny niby lecą na moje, niebieski oczy ale przeciez wszyscy wiemy o co tak naprawdę chodzi, chcą (chcą) żebym wyszedł na dwór na wódke i blanta, zapomniał o wszystkim, i został do ranam, został na chwilę kims, kim kurwa nie jestem, z góry przepraszam ale, tak nie bedzie, zebrałem pare propsów, i jest mi miło, chyba że to tylko sen, i tylko, dziś, mi się to śniło, dziś, stane przed tobą i powiem ci to prosto w oczy że, gdyby nie ty mój świat dawno by się skończył.

1.Otwieram oczy,znów widze chory świat

nie chce mi sie żyć,znów przeszywa mnie strach

moczopędny łach,agonalny stan,psychika na bakier

spuszczam głowe w dół mocze łzami papier

odmawiam pacież,na tv silent hill

jest smutek,łzy jedna z ostatnich chwil

jak rozgrzany grill gorące myśli mam o tym co zrobiłem zle

nasenne proszki,alkohol pluję krwią gdy tylko zrobie wdech

to nie pierdolony blef,opadam z sił jak cienka nić

A tu firma rodzina nie jedna knajpa wspomina

od szczylów skurwysyna, teqila, cytryna skład ziół

pali Finał, Ostry kocioł mocną, nocną mam najebe,

zaspokajam swą potrzebe czasem skutkiem jest debet

Tak spadaj na drzewo każdy frajerze, barmanki zmawiają pacieże

W eterze roznosi sie fama,że alkoholu litry,

palona marihuana,Tak gruby hip-hop w głośnikach,

Balanga a nie lipa,jeszcze coś zarucham to będe,

miał full wypas

Że Kaliber 44 to jebane pedały

Druga sprawa która mnie denerwuje

Zaraz wam opowiem pierdolone głupie chuje

Jesteście za legalizacją tego gówna

Ćpacie w kółko, myślicie, że nikt wam nie dorówna

Chcecie żeby były one w każdej szkole

Taka jest prawda o ja pierdolę!!

A w szkołach one i tak są

Właśnie dzięki takim jak wy zasranym psom!

...bo to świat ten... otworze ci serce, na pamiątke byłeś ze mną nie od wczoraj, odpowiednia jest już pora, by zaśpiewać mordo sto lat, otworze ci serce, to sonet jest w podzięce, do odcięcia kręce bejce, a wariaci chcą wiecej, bo to świat ten dla nas jest taki piękny, tylko ludzie skurwysyny ciągle zaciskają zęby, nawet nie wiesz ile fiutów jest zawistnych dla ciebie, a ty chłopaczyna jeszcze dzieliłbyś się chlebem, twoje serce jest tak kruche, a że dzisiaj jestes duchem, sztywny dzieciak był 100%, no i pogrzać musi puche, a te kurwy rozjebuty, samozwance pierdolone robią wszystko abyś skonał, aby schody bardziej strome, nienawidze, ale czuje, ze potrzebna ta nienawiść i potrzebna była miłość, abym nie musiał dziś zabić, abym nie musiał byc w pacie, sam mam łeb na karku bracie, i spokojnie, abys słuchał dzisiaj to nagrywam w chacie i otworze ci to serce, wszystkim TDW w podzięce, odpowiednia jest juz pora, by zaspiewac mordo sto lat, sto sto sto sto laaat...

doszukamy się wejścia wiedząc co to jest kontrola elastycznego podejścia przy poraszkach i zawodach

umieć siebie zmieniać mimo to co da swoboda i nauczyć się doceniać to czego nie daje rozmowa

w całości i po częsci ty przesłuchaj kiedyś te słowa i wierz mi, wiem co to samotna droga

która nie raz wytworem wyobraźni złudnych znaczeń z których jeśli coś zabiorę, muszę dać bonus przy spłacie

która jest mentorem, wszelkich moich wypaczeń gdy z nią odmawiam wieczorem, coś tak jakby pacież

wiem po co i skąd się wziąłem i w czym się zatrace, ona przychodzi nie w porę, a najczęściej po stracie

ona sprawia że to chore jest i ci nie wytłumacze lecz to że była wyborem przekonasz się po czasie

Ścigany dobrobyt może nas ominąć z gracją, w życiu dzielnemu na doby zawinie Cię inspiracją

karma proszę Ciebie to twarde błędne koło, znaczy Ty kogoś wyjebiesz to i Ciebie wypierdolą

Wolą zbijać kasę i czekać aż wymięknę

Lecz ja nie puszczam farby, wcale nie mam zamiaru

Nigdy się nie przyznam nie przypucuję do towaru

Gówno na mnie macie, gówno o mnie wiecie

Sami przecież ćpacie, sami przecież handlujecie

Jesteście wpływowi ustalacie własne prawa

Porządek publiczny to przecież wasza sprawa

Was interesuje jak by dorwać się do kasy

Chcecie zabrać jak najwięcej od szarej ludzkiej masy

Ja to jeżdżę swoi tempem, otwórz serce, zamknij gębę

Włączysz play, a ja przybędę, wciśniesz stop, a nie odejdę

Bo robię swoje, ale patrzę z niepokojem

I jak gnoje sami sobie tworzą paranoje

Ej wy tam co wy ćpacie - pytam

Ja tam z nikim się nie ścigam

Ale chłam omijam i za zakrętem znikam

Zrozumiałeś innym przekaz, na co czekasz? po co zwlekasz?

Nie ma czasu na pierdoły, spójrz na kalendarz

powodu braku Ciebie zmieniam się zachowuję się jak szczeniak a Ty nie chcesz mnie nie chcesz wiedzieć że uroiłem sobie Ciebie w środku . Słucham

jak mówisz gdy zapada codzień noc już . Proszę powróć proszę chodź tu się odwróć zgubiłem się kurwa i straciłem Cię zprzed oczu pozwól mi się odkuć

odbić od dna ODDAM CI SERCE

MEJEK FTK :

Nad nami czarne chmury jednak jak na dłonie patrzę gdy wspominam bym zapomniał i wspominam to jak pacież ,może choć dziś środek lata nie o takie

ciepło chodzi brodzi solo fruwa świat a wspólnie oderwać nogi od gleby od ziemi ZAWISNĄĆ RAZEM W PRZESTRZENI wykonać lot pod prąd i naszego

domu sieni . Emerytka i emeryt stare dobre małżeństwo w niebo zmieniliśmy piekło rzeczywistość w jawe senną . PIĘKNO w każdej chwili bez Ciebie nie widzę nic

szary świat szare sny czarno białe lecą dni . Zmysły roztrzęsione chociaż wciąż oddycham serce nie bije jak dzwon tylko jak zegarek tyka

w myślach wszystko wiruje zgadnij co w centrum tornada ? Kiedyś dałbym się zabić dziś martwy na dno opadam to żenada to śmieszne gdy nad

Całodobowe bale, walę w twoje ale, wypier* trwale

Odsłaniam werticale, czarne słońce mnie wita

Się składam jak lego, pod cytaty z klasyka

Miano szarych bloków witam i pasuje jak najbardziej

Jeb* na szkło pacie

Zatopiony w asfalcie

Ktoś se porucha na farcie bo na koncie ma zera

.. gajera

Branie na rapera

wolą zbijać kasę i czekać aż wymięknę

Lecz ja nie puszczam farby, wcale nie mam zamiaru

nigdy się nie przyznam nie przypucuję do towaru.

Gówno na mnie macie, gówno o mnie wiecie.

Sami przecież ćpacie, sami przecież handlujecie

Jesteście wpływowi ustalacie własne prawa

Porządek publiczny to przecież wasza sprawa

Was interesuje jak by dorwać się do kasy

Chcecie zabrać jak najwięcej od szarej ludzkiej masy

od dzieciaka na ulicy, rap muzyka, hardcorowo

jebać chmure, czarne chmury i nad tobą

Szara Strefa Patologii, chuj do dupy kurwa wrogom

no to mordo czarne chmury co zebrały się nad miastem

pacież zmów dziś, imie własne, chyba to dla ciebie jasne

musisz walczyć o pozycje, jeśli w sercu masz ambicje

dąż do celu, bądź na szczycie, na bujance przez ulice

chłopak chce żyć w dobrobycie, tak jak każdy z nas to widze

zru płynie na bicie, obraz pato idzie w życie

to zbrodnia jej pochodna atramentem konać mogła dziś

światła wiazka, nie zgasła mimo wszystko dziś

tonie przyszłość, czuje wstręt, duszę łzy

daje krzyk, daje bit, daje rym, dam ci prawdę,

gorzką jak zawsze, ale szczerą jak pacież

mija kolejny rok, palę nastepny most

chwila w prost, jak jak na złość, po sto kroć

gardzi mną, dość! dosyć tego moje niebo

w nim łzy kropla, następna, która chciała uczyć mnie do końca

Tu dzień tworzy nastrój makabrycznego kultu

Sir wynalazków dla waszego eksodusu

A Ty siusiu hej , znikom narobiłeś w gacie

Bez przymusu tej , na widok odrapanych klatek

Znasz to , więc wiesz że tu zbawcą nie jest pacież

Bo hardcor i grzech twardo rządzą tym światem

Światłem się nie ogrzejesz , gdy dziwko jest słońce

Promień nie dało na gameback , nabywcą były noce

To proste że Sheller równa się pierwotne rządze

[I.]

Wbijam w chuj w prawo, aparat bezpieczeństwa

Wylęgarnia świrów brawo, rezerwat dla szaleństwa

Chce pokazać masę męstwa, ciągle mu kurwa mało

Pusty kawał mięsa kobietę traktuje pałą

I co się pizdo gapisz zza tej pierdolonej tarczy

W domu pewnie też bijesz, ale kurwa nie wystarczy

Powoli gnijesz, zżera cię własna głupota

Protokół piesek pisze i się skurwysyn zamotał

Jezu, jak bardzo nie chce spędzać tylu godzin

w tej celi, lecz teraz to się boje się wyjść na zewnątrz

chyba coś we mnie umarło, (wiesz) wulgarnie zdechło

a z resztą, dla Ciebie to kilka minut płaczu

najebany król zatacza się w zrujnowanym pałacu

na nieskończonym kacu, znowu błagalne wersy

popatrz mnie, jestem tu i mógłbym być chyba lepszy

chuj w sumie ze mną, wygrywa pragmatyzm

we własnej dumie żrecie moją rozpacz na raty

każdy Żyd to kawał gnoja a ja, chciałem być miły

i prowadzić dyskusje ale druga strona bredzi

oszczerstwem w ryj chluśnie potem kąpie się w spowiedzi

Bóg, Honor, Ojczyzna, El Dorado dla białych

to normalne, że tu nie chcemy obrzeżanej pały

jesteś kurwa taki mały mieszkaniec kaczogrodu

wiesz, że twój idol był królem właśnie tego narodu

doszukują się spisku, wyczekują za karą

lałbym pizdy po pysku, bo mierzą wszystkich swoją miarą

tak bardzo biedną grupą zastraszonych śmieci

jesteśmy, jeszcze zbledną, ulicami poleci krew

łabędzi śpiew, chaos, wybite witryny

a tępy dźwięk dają, kruszone kończyny

państwo jak pająk uwiło pułapki

Mam się tym zając? A może Ty zacznij

chociaż samodzielnie, w końcu, chłopie, kojarzyć fakty

pomyśl, poczytaj, zastanów się nad tym

czy Ci naprawdę pasuje być zerem

Tęczowe miasta i uśmiechnięci politycy

Czas nastał, że się trzeba zerwać gnidom ze smyczy

Bo jakim prawem, ktoś ma sprawować tutaj władzę

Zdaję sobie dobrze sprawę z tego, że sam daję radę ergo

Kutas w mordę pałom i służbom bezpieczeństwa

Co to wszystkich za bezmyślne gówno, kurwa, biorą z miejsca

Na razie pochowani bombardujemy miasto

Sprayem, farbą i wlepami, zanim się zrobi jasno

Znikniemy z ulic, ale gniew na nich zostaje

Każdy kolejny dzień jest ułudą, iluzją tego, że funkcjonujemy normalnie, gdy tak naprawdę jesteśmy zamknięci w celach wykutych przez system kolaborujących ze sobą biznesmenów, polityków, kapitalistów, władców marionetek i całego tego szamba. Do nas, jako ludzi, jako istot myślących należy poświęcić nawet własne, i tak chuja warte życie, po to aby pozabijać te całą bandę. Potrzebny nam krwawy bunt, potrzeba nam płaczącej krwią ziemi i plującego ogniem nieba. Musimy pokazać siłę, wyjść na ulice. Niszczyć, zabijać, plądrować i roznieść w pył cały stary ład. Pojęcie patriotyzmu to przestarzała śpiewka w imię której tylko głupcy pławią się w poczuciu przynależności do grupy. Chcecie do kogoś przynależeć, chcecie być niewolnikami? Czas wziąć sprawy w swoje ręce, skończyć z polaryzacją społeczeństwa. Otwarty ogień w polityków wszelkich opcji, ostre naboje w policje i wojsko, szubienice dla komorników. Nadszedł czas wojny totalnej. Wojny z manikpulacją i manipulatorami wykorzystującymi najbardziej płytkie i najprostsze instynkty bo to by przeciągnąć częśc małp na swoją stronę. W płomieniach gniewu spłoną ambasady, jednostki wojskowe, opancerzone wozy mediów i aparatu bezpieczeństwa wszystkich państw. Globalny terroryzm jest jedyną nadzieją. Nadzieją na to, że upadnie stary porządek i albo uwolnimy się od gniewu tyranów, albo uwolnimy ziemię od nas samych, bo własnie to my, ludzie, jesteśmy tyranami.

się poczuje zajebiście jak chuj jucha się zachłyśnie

a te zbite w poprzek deski mogę wsadzić ci do gardła

złość , agresja, kontratak i pogarda

wpatrzeni kurwa w spartan wielcy wojownicy

mniejsza małpa idzie w ciszy większa chyba coś tam krzyczy

to jest naturalne młodość musi się wyszumieć

nawet taki dureń utopiony w swojej dumie

i tak was trzymam w szachu , gardzę wasza silą

bez chłodu sadowych gmachów zapadł na was wyrok .

Wykurwiaj chłopczyku z foremki z plastiku

Bojownik po byku - z ładnie skrojoną szatą

Może wyjdziesz na ulice, odważysz się na to?

No pewnie lepiej gnić i prawić nam morały

O świętości własności i sile policyjnej pały

Bo nie mówię, że dobrze jest drugiego okradać

Ale trzeba zabić wroga, a wrogiem jest władza

Co próbuje programować zachowania swojej trzody

Kolejny konflikt, a tak podobne powody

Ja znam swoje wady, ci co ze mną są świadomi

Gdy zaczniemy szukać zwady, kim by nie był wróg - już po nim

Zajebane kurwa pyski, z marszałkowską laską

Markowe El Dorado, słuchaj, to może sprawdź to

Media zawsze służą radą, tyle szans mi państwo daje

Nie wiedziałem, że tak ciasno ma w ryju jebany frajer

Jeśli będziesz strzelał w gardło, to wjeb sobie korki w uszy

Chyba, że wolisz dusić, popatrz znowu śnieg prószy

I kolejne święta, a dzieci topią się w prezentach

Powiedz też tak łatwo kłamać gdy przestrzelone kolana,

Utrzymują kupę mięsa a ból rozpierdala czaszkę,

Zapomniałem, Lech Wałęsa, ten od nobla co tak przaśnie,

Mówi nam o zboczeńcach, którzy grożą wielkiej Polsce,

Święta pała jebanego księdza, nie wiem co jest gorsze,

Obraza uczuć, weź mnie śmieciu nie rozśmieszaj,

Napisz pozew, o mój boże co za mentalny kaleka,

Dobra zrób ze mnie mesjasza, wtedy będę jak Jezus,

Gdyby teraz zszedł na Ziemię , z piekła zgarnąłby kolegów,

Nadgnite aktorzyny dnia powszedniego,

Rozpierdolę każdego, wyuzdana piękna dama,

Jesteś, kurwa, niedostępna, niezgłębiona, niezbadana,

Poznasz przeciwwagę - do cna zjebanego chama,

Pała w tył łba, zostaniesz wyruchana,

Pobita szmata, na mordzie ślad kolana,

48h start, poszukiwania,

Babcia, tatuś, mama, rodzina zapłakana,

Z rana zawiśniesz na zardzewiałym haku,

imperialistyczne macki ekshumujące boga

To jest efekt demokracji, rozstrzelać ludzi bez sądu?

nie podjąć sztuki mediacji, tylko uciec się do mordu?

przemoc dla sportu, w majestacie prawa.

no tak, państwo ma monopol by nas ode złego zbawiać.

Sprawa wygląda inaczej, niż to czym was karmią media

mundur, order, siwa głowa, z mordy brednie goni brednia

tak bardzo wredna, wroga propaganda,

naginanie historii i faktów, no kurwa granda.

Możesz się starać. Oczyszczanie świata jara

Prawda jak Dostojewski, gdzie zbrodnia tam kara

Jezus zawisł na krzyżu a ja mu w twarz haram

Za co? Bluźnierco. Za stracone ideały?

Miłosierdzie i współczucie mi to lata kolo pały

Świat jest doskonały i inne dyrdymały

Trzym ryj, ale matoły się nabrały

Co zobaczy to wchłonie, co mu dadzą to wpierdoli

Z przeżartego konsumpcesu (? - do poprawki)

Oszukani, pijani informacją

spokojnie wstaną i bez trudu zasną

wgraj plik zdaj test siedź i dla nich pracuj

oblepiona w biel i czerwień banda wariatów

media ciągną pałę rządom, by połykać ich kłamstwa

stręczyciele umysłow, ""dla kurew hajs mam""

jeśli będą tym kim są, świadome niewolnictwo

wolę śmierć niż układy to chyba wszystko

Nie wmawiaj mi, że żyje we mnie dziecko

bo tak to jest, kiedy- trafia się na gracza-

gotowego grać va banque, jak w TV- ""idź na całość"",

wykańczasz psychicznie i pewnie Ci mało,

to logiczne wiem, każdemu się należało,

egzystencja macha pechem , jak pies policyjną pałą.

Zabiję Cię śmiechem gdyby nie smakowało,

pobiję oddechem i pokąsam Twoje ciało;

samochód-bagażnik-las-strach i gałąź-łopata i mięśnie,

nie myśl że nic się nie stało.

jak atomowy schron, a to miał być dom

nie zapłacisz za tę budę to i tak wylecisz stąd.

najpierw odetną prąd potem dostęp do wody

gdzie są wpłaty, dowody, wyrządzacie wiele szkody

państwu zasrańcu pogubiłeś się w tym tańcu

przelała się czara, nie trzymaj mordy w kagańcu.

Co lepsze ciuchy ciągle oddawane do lumpeksu

dla premiera dar na święta wór pełen semtexu

nie wyrywaj z kontekstu, nie rób ze mnie piromana

nasłuchał się pustch gównianych obietnic

im bardziej zakłamani, tym waszym zdaniem lepsi

i przestań pieprzyć, że nie mogę umoralniać

uszyta w mieście wieprzy pojebana propaganda

tępa moralność na wątłych wartościach

śliczni do środka, obrzydliwi muszą zostać

na zewnątrz, niech zwiędną, zanika tętno

pluje wam w pysk i sram na wasze piękno

chce mi się rzygać jak patrze na te śmieci

Przynajmniej dobrze wiem, po której jestem stronie

I przyjdzie w końcu dzień, gdy w waszym jebanym kordonie

Pojawi się insider gotowy oddać życie

""Co zrobię dla sprawy?"" - potnę chujom tętnice

Taki ONR to ma struktury jak pały

IQ lśni ilością zer więc kurwy łączą się w oddziały

I na nic banały o oświeconych raperach

Scheda po ""Czarnych Panterach"" z naziolami ryj wydzierać

Intelektualna ściera co przeczyta masę książek

Otworzyłem oczy na świat, a raczej jego cień,

Człekokształtne małpy, inkarnacje judasza,

Jeden drugiemu buta w pysk, a potem przeprasza,

Kurwa wstałem, te same instytucje,

Państwowe, ześcierwione mordy obłudne,

Grube dupy, z pomarszczonymi pizdami,

Bezsensownie kłapiące obwisłymi w chuj mordami,

Kurwa wstałem, te same ulice,

Dziadygi z workiem puszek i push-upem oblężone cyce,

Ucztę duchową stawiam wyżej niż cielesną,

Nie zamierzam ściemniać, wieszn że nie potrafię być bestią,

Kto powinien ten wie, a ten kto wie mnie dobrze zna,

Odsłaniam się do cna, to rarytas dla wybranych,

Od przewidywalnych pań zawsze wolałem damy,

Kiedy od nas wymagają my od świata wymagamy,

Nie wbite w ramy, wiesz, szarej codzienności,

Ludzki byt może być cudem, nie tylko skóra i kości,

Będzie trzeba to przywalę tekstem bez litości,

Kiedy to czytasz, to pewnie mnie już nie ma

Wyruszyłem w swoja drogę, gdzie celem chłodna ziemia

I nie miej sobie za złe i proszę nie obwiniaj

Siebie, no bo zawsze coś się jebie, ktoś przegina

Chory ustrój państwa, gdzie robak liże buty

Eskalacja draństwa, wokół lśnią kolczaste druty

Chodziłem struty, a wieczna niesprawiedliwość

Sprawia, że na każdego zaczynasz patrzeć krzywo

Jebana chciwość ssie do ostatniego banknotu

chodź trudno w to uwierzyć w polsce hejterzy milkną.

Na streecie życie daje w kosć, nie raz idzie dobrze coś,

potem przyjdzie cios, los bardziej indziej znam to,

znakomicie lecz ciagle tutaj wracam,

gdziebym kurwa niebył nie zależnie w jakich państwach.

Taa nie mam bogactwa, robactwa też nie znoszę,

co wymyślają kłamstwa, cwaniactwa im zazdroszczę,

na grosze się rozmieniasz aż do cienia odejdz proszę,

bo to mój czas, mój świat, mój rap coś tu wnoszę.

skute ręce, skute nogi

krew na ustach, sine boki

sprawiedliwość pałek!

Apartheid!

pejczem w twarz, butem w brzuch

jesteś sam, ich jest stu

prawo pięści!

Nowa władza...

Nowe państwa...

Znowu patrzę...

Znowu kłamstwa.

Przez te kurwa bagna,

Przez ten kurwa śmiech,

Chcą mnie przygasić. Wracam...nawet nie wiem którędy.

Robię to bez przerwy, bez pauzy.

Tobie puszczają nerwy, krzyczysz, jakbyś był z Austrii.

Mamy duszę, choć najchętniej zrobilibyśmy Holocaust im.

Skoro szczyt ambicji, to się naćpać i nachlać, to ciekawa zabawa,

to relacja Kaina i Abla...

Każdy dzień zbliża mnie do śmierci. Nie chcę już więcej marnować czasu!

Wiem – przecież nie jestem święty. Ugryź się w język!

Krew – i nie wiem sam, czy to ból, czy to tylko kolor...

"

A.B.I x 6

Szał, szał na mieście . Abi płyta wreszcie. Co ? Co ? Co ? Co ?

Szał, szał na mieście . Abi płyta wreszcie . Co ? Ha. ! Tak .!

1.To jest Abi rap, ja pytam się czy go znasz . Ty odpowiadasz tak, bardzo znany on jest nam. Ba. ! Nie ma opcji takiej by spierdolić przed rapem. Na każdej klatce z bratem, malolat za małolatem. Każdy słucha. Patrz. ! Co ma jego komóra, drugim tego przykładem spójrz co ludzie mają w furach. Ra pa pa pam. I już tego nie zmienisz. Jakbyś w głowie miał milion, a jednak pusto w kieszeni.

Nowa płyta wreszcie.! Ziomki nareszcie. Gram jak najlepiej to widać na podeście. Bierzcie ją bierzcie. Słuchajcie z tego wszyscy to jest bowiem wkład z naszej z długpisu iskry.

Dla wszystkich Abi ziomków, z jednorodzinnych domków, dla wszystkich ziomków z klatek, tych bloków i wieżowców. Ta płyta jest dla wszystkich ! Lechistów czy Arkowców. Posłuchajcie tego brzmienia, które wyszło wkońcu .!

Ref. :

Szał,szał na mieście Abi płyta wreszcie. ! Pozamiatane leszcze, lecz to nie koniec jeszcze.

Ref.

Ja walę śmiało

Bo tak przystało

Ty głupia pało

Nie wiesz jak to się robi więc odstaw kredki

Ja walę śmiało

Bo tak przystało

Ty głupia pało


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga