Alfabet słów:

Słowo pajda w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery p: pospuszczać, przylepny, przypierniczyć, powetować, przyrosły

Kto w Polsce śpiewa o pajda ? To między innymi Bakajoko & BRW ZWNS, Ciemna Strefa, Daniel Moro. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

chodź to nie jest Teneryfa to ulica kurwa w Polsce,

jestem pewny swoich ludzi damy radę to jest proste,

ogarniam sam sobie flotę z pomocą ludzi se radzę,

kolędniczo-sportowy tryb życia ziomek prowadzę,

choć nie jeden dobry chłopak wyłapał już posą pajdę,

pozdrowienia Sebuś niech reszta się trzyma z fartem,

zawsze z zasadami sztywno chociaż szara rzeczywistość,

to nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło,

wypijemy razem piwko parę lat już jest za nami,

rozjebany ciężko ten,co chciał walcować swoich fumfli

Rypał,prypał każdy z nas go tu widywał,

krew pulsowała w żyłach szybciej,większa była stawka,

adrenalina smakowała jak pierwsza kochanka,

a co za tym idzie pierwsze zawiasy i pajda,

To jeden z powodów przez które milczała Szajka,

rozwija się dynastia w polsce i na emigracjach,

w układach dzieki których ogarniasz ten bałagan,

jak powiedział Żabol pamiętając o zasadach.

Spenetrował wam ktoś pizdy finał się okazał w środku po czym teścik DWIE kreseczki uświadomił o zarodku

Pojawiła się myślówa ja pierdole do przesady chuj urodzę i zabiję przecież nie dam sobie rady

To zbyt wielki ciężar dla was, by wychować własne dzieci prościej jest dokonać mordu potem jeszcze w mediach kręcić

Zajebane morderczynie gorsze od dzikiej zwierzyny, co kieruję was do tego by popełniać takie czyny?

Pajda dla was szarą karą nic nie zwróci życia dziecka życzę wam z całego serca byście zgniły w ciężkich mękach

Sama leźwa nic niewinne dziś do Boga składam ręce pierwsze: spokój w bramie niebios Panie duszę miej w opiece

Zawszę kręci, pęka serce dusi gardło smutne fakty rodzisz w bardzo ciężkim bólu potem spisujesz na straty

Chociaż nie wie, ale czuję, to istota ludzka przecież się urodzi kocha Ciebie ma uczucia, chcę żyć nie wiesz?!

Małe dzieci tak bezbronne pragną tylko Twej opieki czy to dużo? Tak niewiele dla niektórych w chuj niestety

kurwa tak , to mamy moc i siłe więc słuchaj to

świat jest mój świat jest twój świat jest nasz

własną autostradą cały czas

RUFUZ :

Znam biednych i bogatych z pajdą pod ręką

i długami na raty tak większość nie wagula

jak zarobić coś cokolwiek ci się uda

pierdolony wyścig , przyjaciele ostrzą brzytwy...

Bez happy endu paru już odpadło

bezduszni biurokraci zaserwują tobie bagno.

Mówię o tym na głos, społeczne anomalia

za winklem czyha zło obserwuje cię jak tajniak.

Powszedniego chleba pajda, musisz to sprawić

jeśli kogoś kochasz, jutro czujesz nienawiść.

Możesz dać życie wariat możesz też zabić

To najgorszy wariant tego nie da się naprawić.

Te słowa kładę na bit to odczuwam ulgę

Jaki wielki, jaki piękny jest świat,

Ile można zobaczyć i trzeba,

Szkoda czasu, by pusty przeżyć dzień,

Plecak włóż w rękę, weź pajdę chleba.

Daj rękę przyjacielu, spójrz droga przed nami,

Woła nas jasne niebo, lasu aksamit,

Chodź ze mną przyjacielu i nie bój się drogi,

Głowę masz nie od parady, mocne, zdrowe nogi.

Ojebać z kuszy (mięso),

aż mi się uszy (trzęsą)

potem mnie suszy (więc ziom)

piję heinekena złotego jak bursztyn (przez co)

pasuję pajdę chleba,

po niej ziom szybko w dłoń, odrywam szybkie kęsy,

ręcami, stopy miotłą pod dywan wszystkie resztki,

mam to kuchenne flow, półmiski, paniery,

schab tłusty jak Joe, stek krwisty jak Merry,

Wstało słońce jasne ponad hałdy ciemne

Gdy Ślązacy do powstania szli

Nikt nie zjechał na dół, zgasł hutniczy płomień

Do powstania każdy szedł tak jak stał

Jak na szychtę chleba pajdę wziął na drogę

Jakąś strzelbę, jeśli w schowku miał

Czy kto dawał wiarę, że zwyciężyć mogą

Byli tak zwyczajni, że aż żal

A naprzeciw butne szły oddziały wrogów

Krytyczny moment sprawia że jesteś na skraju Znowu

[ Szmeku ] :

Znowu w krytycznym punkcie zostałeś postawiony

Zapłacić rachunki , czy znowu chodzić głodny

Stracić honor i szacunek , czy na klatę pajdę przyjąć

Rzeczpospolita Polska zobacz jak się porobiło

Zostałeś postawiony przed faktem dokonanym

To krytyczny punkt twej tolerancji skali

Opanujesz spokój , czy wybuchniesz jak Ali

Dlatego się rozwijam, poszerzam swe granice,

Tu gdzie niebo i piekło, dla ulicy to gram,

Mimo upływu lat, dla ulicy to gram,

Choćbym sam miał zostać, dla ulicy to gram,

Nawet jeśli czeka pajda, dla ulicy to gram,

Tu gdzie niebo i piekło, dla ulicy to gram,

Mimo upływu lat, dla ulicy to gram,

Choćbym sam miał zostać, dla ulicy to gram,

Nawet jeśli czeka pajda, dla ulicy to gram,

Ulice podziemia. Kiedy nie ma wykupienia,

Poczuje na skórze to coś ma hiena.

[Bilon]

Zabrana wolność, ale nigdy honor.

W więzieniu brat, już grzejesz pajdę sporą.

Nadejdzie dzień, gdy zerwą się kajdany,

Otworzą bramy i znów coś zajaramy.

Jebane psy, jebać ten syf.

Kryminalny rym dla tych,

Flash UBW-Nie Oczekuj Że(Feat Roney UBW,Meriu UBW)

Roney UBW:

Nieoczekuj Że Wybacze Kiedy Swojaka Zdradzisz

W Razie Przypału Pajda Na Swoje Bary

Niewybaczam Kiedy Swojaka Kroisz

Pamiętaj Dzieciaku Trzeba Pomagać Swoim

Nie Hajs Tylko Przyjazn Tak Bieda Wychowała

Pomoc Dla Ziomka Co Nie Spędza Na Sankach

z pierdolnięciem wjeżdżasz, nokautujesz pesze

przy Tobie się nie pesze a wręcz przeciwnie

brak oznacza tragedie , czas płynie dziwnie

rzadko na grzywnie, finał bywa inaczej

jak więcej kurwy znajdą, to pajdą raczej

każdą prace pierdole o jedna tylko proszę

być Twym degustatorem, czyli smakoszem

ufam Ci bezgranicznie, w grę nie wchodzi zdrada

tych co Cię dosypują , kiedyś ogarnie biada

To na to też dla pani radę mam:

Niech pani w nocy na wszelki wypadek,

Do łóżka weźmie pudło czekoladek,

Bułkę z szynką i rolmopsem,

Albo pajdę chleba z klopsem.

Albo dwie! I niech pani w nocy żre!

Bo sam chcesz

2. Każdy harcerz przeżyć chce

Ten bieszczadzki rajd

Aby wzmocnić swoje siły

Jemy dużo pajd

ref. Rajd, rajd, bieszczadzki rajd

Czy to w słońce, czy to w deszcz

Idziesz za nami przyjacielu

Bo sam chcesz

Coraz więcej się działo gdzie są moi przyjaciele

Nie ma was nie ma ich zapłaciłem taką cenę

Jestem sam na wojnie jestem życia żołnierzem

Muszę stoczyć z nim walkę że nie przegram jej wierzę

Mógłbym wziąć kominiarkę i odjebać grubą pajdę

Jebać cały ten pościg szczęście w inny sposób znajdę

Widzę światło w tunelu gdzieś tam płonie pochodnia

Chciałbym żeby to była ostania smutna melodia

Kruchy lód się załamuje pod ciężarem nie rozpaczam

Ale chodzę wkurwiony bardziej niż rozżalony

Że kolejny bliski sercu wariat został osadzony

Wyciągnij z tego wnioski albo jesteś porobiony

Byle pajda była mała żeby wyrok zawieszony

Myślę o przyszłym tygodniu najchętniej bym chciał uciec

Przed organem sprawiedliwości ze Ski Składem stanąć muszę

Ryzyko podjęte to ataku konsekwencja

Trzeba z gówna się wyślizgać to na przyszłość daję lekcję

I na polanie w szumie trzmielim,

Wśród dębów, lip i gęstwy jeżyn.

Pachnący chleba miąż rozdzieli,

Jeż, co się na wszystkich jeży.

Każdy dostanie pajdę z masłem,

Tłustego sera plaster gruby.

Miś zapatrzony w niemą gwiazdę,

Utoczy z pasiek miodu rubin.

I zasiedliśmy gwarnym kołem:

prują się kolejni,garstka prawdziwych teraz z nami.

A gdzie mój kwit na start,wchodzę w dorosłe życie,

o nim lepiej zaponę,na nic od państwa nie liczę,

wszystko na własną łapę,kombinować jakoś trzeba,

żeby żyć w miarę normalnie,żeby była pajda chleba.

Już mnie nic nie zdziwi,myślenie stereotypami,

w dwudziestym pierwszym wieku,jest czymś niereformowalnym,

ocenianie po wyglądzie,ilu na starcie przegranych,

zdrówko morda o by z fartem,lepsze czasy są przed nami.

Na wielki turniej, Do wielkiego cyrku nowych dni!

Niech rozsądzi ślepy los na zawsze już,

Czyś potrzebny jako anioł, jako stróż!

Niech więc pajac,

Postną pajdę pakując do pyska, z nabożeństwem

Ostatnie ogłosi igrzyska!

Niech gawiedź skrzyknie się na bal,

Niech chwila zacznie spełniać się złowroga,

Gdy stanie ludzi niemy tłum,

Znów w studiu szkoła wyrzutków w kajecie bazgrze

Wściekły flow przed którym lepiej się zaszczep

Sunę niczym zaprzęg psów haskich

I gdzie nie popatrzę tam znów węszy Halski

To rap dla garstki robi rozgardiasz w knajpach pajda

Dragi w gajdach w szklankach Finlandia

Tu gdzie płynie warta gdzie rym kąsi jak tajpan

Ta gra wciąga bardziej niż Neverwinter Nights 2

Piekło i niebo, bestia i piękna

On już od małolata wychowany przez ulicę

Czuł na własnej skórze brutalnie co znaczy życie

Miał jesieni 29, pół automat Glock 9 kul

Z artykułu 9, pierwsza pajda w 99

Wyglądał niedbale, jakby z marnej potańcówki

Na śniadanie byle co, popijał to banią wódki

W głowie mu dupki, i ciągle nowe pipki

Adrenaliny dawki, zarobek gruby, szybki

To nie moda to prosty sposób życia,

Czarny czarnym ,biel białym, szarość zanika,

Widoczna na chodnikach na blokach, pełny odcień

Jak masz mamę, tatę, hajs, weź to doceń.

Tu nie ma nic za darmo chyba, że na lewo pajda.

Frajer coś nawymyśla czeka na przeguby kajdan.

Gorzki czaj nie szampan

Jak nie czaisz klimatu to lepiej sobie daruj

Daruj sobie chłopaku.

Żyjesz tak, jak za piecem,

Niby już masz, co chcesz,

Pajdę czarnego chleba

Z masłem jesz.

Wieczorem, syty zdarzeń,

Uciekasz gdzieś, do marzeń

I tyjesz po cichu

Dobre wariaty ze schoda , eRaPe i sampel w głowie

Na kacu rozkminy w głowie , już pół nocy przepisane

Samotność cię dopierdala , Chciał być wypłakać się mamie

Niby to też rozwiązanie , ale pomyśl czy pomoże

Kilka łez z oczu poleci , I znów pajda wariat w głowie

Jeśli rozkminiłeś coś , co naprawde jest ci dane

Jeśli masz w swej bani plan , postaw go na pierwszym panie

Jeśli widzisz swoje życie , już w ciemnych kolorach

Naucz się tylko jednego żeby to życie szanować

mało, mało.

Ileż ja na ciebie kasy wypuściłem

franki i dolary same grube nominały

w końcu się na taką minę wpierdoliłem

że pajdę dostałem, takie czasy nastały

złe czasy nastały.

Więc pies z tobą tańcował komu chcesz przysięgaj

ja, na mnie nie czekaj komu trzeba łaś się

w twojej dupie brega dla mnie gruba księga

Cztery, trzy jestem zły

Dwa, jeden, zero pał

Wyliczanka co dzień na ulicy nie sielanka

Ile stresu warta każda zarobiona bańka

Ryzykacja jeden pech za niego pajda

Na razie na farcie instytucja karna

U frajerów ma poparcie policyjne bracie

Marzą o ludzkiej zagładzie by to Cię trafiło

Rosyjska ruletka, wyliczanka jakby nie było

chłopaki i dziewczyny, z którymi warto było gubić

pieniądze, wątki, końce, początki

całego świata groteskowy majdan

Niech siądą wszyscy, których już nie ma

Butla przed nami, a w kącie okna srebrzysta pajda

Jej się najemy popijając ginem

choć kołysanka jest jeszcze z tego świata

Potem zaśniemy, na drobne zawsze

Nikt nas nie wspomni - niewielka strata

Kruchy lód się załamuje pod ciężarem nie rozpaczam

Ale chodzę wkurwiony bardziej niż rozżalony

Że kolejny bliski sercu wariat został osadzony

Wyciągnij z tego wnioski albo jesteś porobiony

Byle pajda była mała żeby wyrok zawieszony

Myślę o przyszłym tygodniu najchętniej bym chciał uciec

Przed organem sprawiedliwości ze Ski Składem stanąć muszę

Ryzyko podjęte to ataku konsekwencje

Trzeba z gówna się wyślizgać to na przyszłość daję lekcję

Kto jaką jeździ furą, kto górą, kto rurą

Kto wie, ten wie

Przerzut z auta do garażu w ciemnych ulic kamuflażu

Osiedle wie, dokładnie

Jaką pajdę kto wyłapał, tajne kurwy na jakich blachach

I ty to wiesz

Kto dla kogo biega, kto kogo sprzedał

Miasto to wie, zaczyna się bać

Kogo psy mają na oku, kto ma założony podsłuch

Przed nim nie ukryjesz się tu

Boom ratta tam boom ratta tam

Boom ratta tam boom ratta tam boom

Chciał jeden z nich mieć seks jako frajdę

Bo kochał kobiety tak jak koń chleba pajdę

I czekał na ten moment, kiedy do wyrka wskoczy

I zrobią to i tamto potem zamkną oczy

On zamknął je na zawsze i nie wiedział kiedy nawet

Garota na jego szyi zacisnęła się jak krawat

Dziś każdemu na świecie kapuchy potrzeba

Jeden chce lexusa, drugi pajdę chleba

Franek chciałby zmienić zęby by mieć lepsza mowę

Wacek swe gumiaki zmieniłby na nowe

Nie dam ja się, nie sam ja się nikomu

Wygram kasę Wezmę kasę do domu

Kruchy lód się załamuje pod ciężarem nie rozpaczam

Ale chodzę wkurwiony bardziej niż rozżalony

Że kolejny bliski sercu wariat został osadzony

Wyciągnij z tego wnioski albo jesteś porobiony

Byle pajda była mała żeby wyrok zawieszony

Myślę o przyszłym tygodniu najchętniej bym chciał uciec

Przed organem sprawiedliwości ze Ski Składem stanąć muszę

Ryzyko podjęte to ataku konsekwencja

Trzeba z gówna się wyślizgać to na przyszłość daję lekcję

Wykańcza balet i tyra, o domu wciąż zapominasz,

Jeszcze się schylasz po grosze, które funduje zakład,

Mija szesnasta, po flaszce, śniadaniowych kanapkach,

To żadna frajda, choć standard a duże siano to skiba,

Choć grozi pajda, rozkminiasz, zapalasz na fajrant ćmika,

Jaka logika na świecie tak zwykłym, że chce się rzygać?

Czy sam wybrałeś to życie, nic nie zmieniając? Zapytam,

Choć nie oceniam, opiszę, co widzę, dziś zbierasz manto,

W domu ze starą masz hardcore, trutni bez szkoły stadko

Na zewnątrz równocześnie budował pancerz presję jak Venom

Marvela, nie ten z rap katalogu

Symbiot chwyta żywiciela, tworzę armię underdogów

Milcz, nie pytaj i poprawnie wszystko rób

Wcinaj swoją pajdę grzecznie, każdy krok by the Bóg

Mamy format i wolna jednostka, tym regułom nie sprosta

Prosta sprawa, nie możesz tu zostać

Rozwój siebie? My takich postaw nie wspieramy

Jaka wolność? Odstaw. Nie? To się żegnamy

Cały czas charaktery, mogę dać ci to na piśmie

Patrzysz na nas, nas rozkminiasz

Życie jak smak szampana lecz kwaśnego jak cytryna

Szampan w lampkach podany na złotej tacy

Pajda w bani gdy czekam na tramwaj do pracy

Przychodzi z wiekiem parę długów, kaszel od szlugów

Sceptyczne podejście do cudów

Zmartwień setki i to, że ból głowy często wraca

Wierz mi z kolejnym rokiem coraz gorzej znoszę kaca

Turysta i fan twista

Zrozumie to bokser i gwardzista

Zrozumie też spiker, makler

Ktoś kto zawsze ma w kieszeni marker

Easy-rider, koleś który kroi pajdę

Ten który nie musi a kradnie

Zrozumie to sprzedawca towca

Na oriencie przyczajona postać

Czarna owca, przyłapana na gotowcach

Rajd rajd bieszczadzki rajd

Czy to w słońce, czy to w deszcz

Idziesz z nami, przyjacielu, bo sam chcesz

Każdy harcerz przeżyć chce ten bieszczadzki rajd

Aby wzmocnić swoje siły, jemy dużo pajd

Rajd rajd bieszczadzki rajd

Czy to w słońce, czy to w deszcz

Idziesz z nami, przyjacielu, bo sam chcesz

Może kiedyś tu za rok wszyscy się spotkamy

no bo zawsze jak zaczynam to później nie mogę skończyć,

no i znów jestem wkurwiony a było dobrze przez chwilę,

po włączam komputer i nie wierzę w to co kurwa widzę,

koleszka mi pisze powalił się Robocik z Patrykiem,

duża pajda będzie, oby nie, farta życzę,

łza mi cieknie przez policzek, wszystkie kurwy chciałbym zabić,

wersy skrobię długopisem wyrzucam z siebie nienawiść,

nienawidzę takich dni, kiedy życie mi się sypie,

atmosfera jak na stypie i co z tego, że jest weekend,

czym zarobiłem se na te pierdolone nerwy.

Jakiś przypał na kiermanie tylko z ziomkiem bita piona,

nie dwa razy w jedno miejsce bo miejscówka przeziębiona,

masz tu farta, by karta to zew życia nie zabawka,

on ci powie co jest grane albo stówki albo pajda.

Kiedy wiem że jest robota za konkretne pieniądze,

nie boję się wysiłku jak te pompowane gwoździe,

taką idę sobie trasą lecz czasami bliżej piekła,

na farcie zapierdalam, chmury czarne, taka wkręta.

czy to w słońce, czy to w deszcz

idziesz z nami przyjacielu,

bo sam chcesz.

Każdy harcerz przeżyć chce ten bieszczadzki rajd,

aby wzmocnić swoje siły, jemy dużo pajd.

Ref. : Rajd, rajd...

Czasem chleba nam brakuje, ale fajno jest,

ktoś nas wtedy poratuje, to braterski gest.

Ref.: Rajd, rajd...

Więzienne mury za nimi twarze, jaka pajda czas pokaże

Kolejne tatuaże na ciele młodych ludzi wielu

Zamykanych w cele, to jak droga w jedną stronę

Na sprawie kości zostały rzucone

Nie wszystko za mamonę

rozkmina, padły chłopy, nie wygodni usunięci,

teraz razem ku pamięci do dna wypijemy,

upuszczę kurwie krwi ziomuniu bez sciemy.

Ty i ja się narażamy,każdy własne życie,

może być gruba pajda,jak zważą za pobicie,

w pamięci o litość błaganie,gdy był wygoniony,

przestroga krew na wyjsciu każdy z nas tak wycwiczony.

Ref.

2x

Turysta i fan twista

Zrozumie to bokser i gwardzista

Zrozumie też spiker, makler

Ktoś kto zawsze ma w kieszeni marker

Easy-rider, koleś który kroi pajdę

Ten który nie musi a kradnie

Zrozumie to sprzedawca towca

Na oriencie przyczajona postać

Czarna owca, przyłapana na gotowcach

kiedy patrzę na swe życie przypominam sobie o tym,

jak latało się po nocy by zarobić parę złotych,

włamania, dziesiony wciąż ślizgałem na farcie,

trzyma się mnie do tej pory bo nie gram w szachy przy blacie,

nie myślę o żadnej pajdzie, nie mam w planach kurwa puchy,

ale pamiętam o bracie niejednym koleszce skutym,

teraz mordo dobrze wiesz na przypale WSD,

Sorek, Czarek, Robot, Karlos, Waner trzymajcie tam się,

południowa pięć wiem kurwa wyszło jak wyszło,

W pociągu cuchnącym od brudu;

O czwartej nad ranem

W deszczowy poranek

Do fabryk, warsztatów i budów...

Dwie pajdy w gazecie,

Zmęczony, bo przecie

Do późna dzieciaki nie spały

I kleją się oczy

I żal mu tej nocy

najgorsza dziwka, coż.

Każdy ma w głowie swą wersję.

Jak przyszło co do czego oddałeś psom wyższą pensję.

Jaki sens jest w tym?

Wiedziałeś, że nawet jak zagonisz nie dostaniesz pajdy mniejszej.

Zasady tutejsze powodują że tracisz to co najcenniejsze.

Zostajesz sam na dnie,

To się wie,

Trzeba niszczyć frajerstwo do końca.

To D.N.A miasta niezbędne do przeżycia

Kali

Znajdź swój patent na to by żyć tu

Ulice katem, groźne jak pitbull

Kopy na japę, pajdy na klatę, wbity na chatę, kumasz to synku?

Na nic karate gdy w jajach masz watę, trzymaj się stadnie jak wataha wilków

Mamy to w szpiku, głód, przetrwanie, DNA drapieżników

Non stop kogoś dyma, ktoś żeruje na kimś

Martwa ziemia z betonu, spróbuj na niej posadzić coś

był człowiek dzisiaj po nim tylko kałuża krwi

kiedyś nadejdą dni wyrównają się rachunki,

mówię to w imieniu synów Polski, każdej polskiej córki,

dlaczego giną Ci, którzy dochodzą prawdy,

w celi pętla czeka na tych, co niewinnie grzeją pajdy,

Jak ofiary modliszki pionki rządowej mafii,

Bez odcisków palców brudna gra na ich czystej planszy.

Niespisany testament coś mi się zdaje ?

czy ktoś ma monopol na zabijanie,

Obdarta z bliskości ma dusza bratnia

Zapada skulona w głęboki sen

W Tobie poznałam budowę nieba

Z Tobą jak kruchy jest grzechu smak

Spakujmy tylko dwie pajdy chleba

Róży złych wiatrów zatrzyjmy znak

Zabierz mnie tam gdzie nie kończy się noc

Tam gdzie ogień i wiatr – żywiołów moc

Zabierz mnie tam bym poczuła, że


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga