Alfabet słów:

Słowo paka w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery p: pozłościć, pochylić, przypasować, puszek, pojemniejszy

Kto w Polsce śpiewa o paka ? To między innymi A.J.K.S., Andrzej Ozga, Wice Wersa. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

kiedyś rap do mnie przemówił 'ja cie przygarnę'

dla rapu przepłynął bym wpław cały Ganges

a tych łaków ustawił bym wzdłuż i ciął każde z gardeł

Wiesz ze to ty, płaczesz na widok krwi która przelewają tu bracia

widzisz i ty (?) jesteś obojętny na łzy bo to tylko ty i twa paka paka

ty ty ty dokładnie ty decydujesz ile dasz dla świata

patrz oto ja ja ja dobry i zły, za plecami wciąż moja paka paka

Ref:

Ciągle nie oglądam się za siebie

[I.]

Wściekłość nie gaśnie, tylko przybiera różne kształty

Gwarantuję Ci, nie zaśniesz, bo snu nie jesteś warty

Grajmy w otwarte karty, średniej klasy reprezentant

A intelekt można zamknąć w jednym słowie: Tępak

Wiecznie spięta dupa nowoczesnego trupa

W kinie 3D max kupa reklamą się nastukał

Przy boku pusta suka, telefon z Androidem

Żenada przepijana wiochą, zagryzana wstydem

doktorze Jeckyll panie Hyde .

Bo pan – pan, panie Hyde,

chyba nie rozumie,

że gdzieś mieć ten kraj

byle tępak umie.

Paru zaś w tej konkurencji

tak wybitne ma wyniki,

że - choćby się pan zmęczył -

- i tak pan przy nich będzie nikim.

Elo facet, pokaż co tam masz w pace

Powącham, zobaczę, oj - chyba zapłacę

Elo 4, 2, 0, 30 Twoje

Dzieli nas kwadrans, a już cieszę jak pojeb

Z bananem na ryju, kitram pakę w majty

Wstępuje do sklepu po litr zimnej Fanty

A jak mam już w tej grze wszystkie przydatne fanty

To siadam w zaciszu i kręcę blanty, i kręcę blanty

[Ref.] Spalam blanta, myśleć zaczynam, pusta łepetyna wypełnia się w rymach

Bez przerwy siędzą przy ekranach, w swoich mieszkaniach

Nawet jak się użalam, mówisz ""ulala""

Z każdej sytuacji jest wyjście - tak uważam

Świat za oknem nabiera tempa

I myśli, ze mnie nabiera tępak

Zawieram w wersach uczucia, które

Pokażą Ci moją drogę coś jak haga kurew

Wiem, że nie zmienie świata - nie ma bata

Nie zrobił tego Wojtyła, więc jak ma to zrobić Białas?

Czekam na moment, mój statek już czeka za rogiem

Zbieram załogę i siema! I dałem im więcej niż chcieli

Pretensji nie mieli, aż któryś się pierwszy ośmielił krzyknąć

Wskazali nas palcem, za plany i pasje, za teksty i szczery hip-hop

Kajdany, nadgarstek - zabrali na pakę za miastem co trzeci wystąp

Ktoś biegnij krzyknął, nie wiedzieli że skończy się przykro,

Pięć trupów bez ruchu, bez pulsu, i świadków i szansy na pogrzeb

Spaleni jesteśmy w ich mieście będą czekali na odwet,

Każdy ma swoją drogę od teraz ogarniam sprawy,

Wszystko się może zdarzyć, weekend dilera,

Kogoś kieszeń uwiera, noc nie umiera,

Melanż 24 w mieście co nigdy nie śpi,

Życie, życie, dragi, flota ludzi nęci. (x2)

W czwartek odebrał temat, pakę nochala,

W tydzień to opierdala, bo zapierdala,

Musiał wszystko pociachać, dokładna szala,

Skala w chuja nie wali, wszystko się zgadza.

Taka jest jego praca to się opłaca,

ta ho trošku ponosí,

potom vyklouzne z maminky ven

a za par dní mi bude podobný.

Mi bude podobny, ny, ny, nyau, ny...

Budeme pak spolu žít,

já mu všechno vysvětlím.

Naučí se hudbou zí--ska vat chléb.

A půjde na pohřeb.

V rakvi budu ležet já,

Będziemy pić do zgonu albo tlić do zgonu

Nie pytamy co sądzisz, dwa dranie bez manier

Tylko Bóg może sądzić jego nie ma bezprawie

A, życie to gra,Ja nie gram dla mięczaków

Ludzie pięć procent kumatych reszta banda tępaków

Mam rozum,rozkminy,rezerwuję respekt ten

Powtórz to, a nie zrozumiem,jakbyś nie wymawiał ""R""

Wciąż ten sporny tu odbiór, bywa, odcinam jak nerkę

Zamiast mordy ma odbyt, rany boskie, dzwoń po erkę

a ci dalej gadka, że w nagraniach dają strzały

tłumy zadziwione jak widzą w teleekspresie, że

w klubach zamiast bawić, ludzie zabijają się

szok znika szybko, jak po znieczuleniu

kiedy tępak katuje zioma siedzisz na siedzeniu

najlepiej by było jakby empatia nie istniała

nie myślelibyśmy tyle, a tak ciągle zwała

zgadzali się na wszystko, bez zastanowienia

żadnych pretensji, nic do powiedzenia

Dwóch wielkich byków, którzy jadą Fiatem Bravo,

czemu są tacy smutni, czemu jadą wolno tak.

Czemu patrzą w jedną stronę i nie rozmawiają,

Czarne felgi bez kołpaków to ich główny znak.

Czemu Kia, nie ma siedmiu lat gwarancji,

a biały Peugeot ma czarne zderzaki, powiedz mi.

Gdy zatrzymają Cię, Ty nigdy nie masz racji,

więc zamknij licznik i swoją furą rozjedź ich.

Zarobię tu sobie trochę geltu,

Wreszcie muzyczny showbiznes człowieku!

Będę jak Justyś Timberlake,

Wielkie FUCK dla tych, co mają mnie za srakę.

Ja i tak mam dużą publikę jak Lays'y pakę,

Znam Lady Gagę a oni mogą robić Lady Gałę i mieć Lady Zgagę.

Nikt nie wpadnie że ukradłem image z Muppet'ów.

Umie angielski, polski, nauczyłem się z kasetów.

Na zapleczu bez kastetu tworzę własną kastę tu,

Turbo ultra SWAG, nie masz futra to się schowaj

Zestaw perkusyjny ważył chyba dwieście ton

Czekaj jeszcze chwilę jebnie jak z jasnego nieba grom

Nie mam ochoty dziś na żaden ... [?]

Wezmę to sobie do auta to Ci odpadnie kołpak

Jedziemy wolniej niż miejska straż

Z bagażnika lecą decybele prosto w Twoją twarz

Pytamy: Co tam masz nam do przekazania?

Jeden buch, drugi buch, daswidania

Jak ""Michop Kac"" sprawiam, że matkom,

Tamci siedzą cicho od lat, rdzennie hardcorowy,

Taki mój świat czas zakończyć ten pat szachowy,

Ruszyć po zdobycz, tempa nie zwalniam ten fakt jest stu procentowy,

Niech każdy tępak wbije sobie do głowy,

Że kaczor jak mówi tak robi i nie wymięka - co wy!

Przed prawda klękaj, przestań stękać, mam fame

Jak porucznik Aldo Raine - wojny bękart,

Klasyczny jak obywatel Kane, mam fach w rekach,

Dupa tak zarabia wśród bardzo podobnych suk

Szkoda gadać jak te suki czeszą kieszeń,

szczerza zęby i czekają na kolejny prezent

Jest jak w niebie , nie tylko ty ja jebiesz, chłopak

kończy się koka,gouda , flota żeby zalać pakę

Już cię nie kocha bo pierdolisz zwykłą blachę

Była bo ty miałeś kasę tymczasem zachowaj klasę

To XXI w. witamy w Polsce,

nigdy nie myl tego z jakimś tanim moralizatorstwem.

Kilkunastu dobrych typów, prawdziwych fanatyków

Reszta? Szkoda ją besztać, jednak człowieka szlak trafia

Jak wozi się taki pacan, kurwa szkoda o tym gadać

No to na chuj gadasz? Zamknij buźkę i przytakuj

Ja pojadę tych tępaków, pustaków, tych łaków, tak dla smaku

Przyszła moda to zagrody chce być trzoda, dodam - chuj wam w dupę pały

Nikt nie jest doskonały, faktem, suki plamią honor

Ta muzyka całym moim życiem, suko musisz pojąć

Nie chcę słuchać pseudo mistrzów tej cyberprzestrzeni

Bez znaczenia jak społeczeństwo ocenia

Jebać nacisk otoczenia rap to mowa jest podziemia

Ziom czego chcą, zrobić z mcs Maseraków?

Mogą próbować wciąż nie umią pobić wiatraków

Dla tych tępaków ugrzecznianie nas porażką

No bo zbyt wielu chłopaków dzięki którym to nie zgasło

Moje hasło niech tym żyje wieś i miasto

Ta muza wchodzi kozacko jak zimny Tiger na gastro

Sprawdź to, a nie miej pretensje do nas

albo nie pić wody, lub pozbawić ludzi ich swobody,

zaczyna mnie to wkurwiać, to nie zabawa w podchody,

gdzie mam jej szukać? Kurwa schowała się pod schody,

czy co, bo jak nie wiem gdzie jest, daj mi jakiś znak,

nie chcę się patrzeć w kartkę tak jak pizgniesz pak,

puszcza kacówa, głowa pracuje na reszcie od tak,

może znajdę swoją wenę, napewno, mam ją,

teraz kończę ten pojebany track.

slnceto iznikna, niszczo ne zapalwa

puszek ne widia, a ognjat goresze

puszek ne widia, a ognjat goresze

restite se sliwat

ptiat pak izczezwa

puszek ne widia, a ognjat goresze

zawrszwa.

zasztoto zaszto zawrszwa

zasztoto zaszto zawrszwa

To ci od przewodniej roli

wyjdą z miotłą na ulicę

I nie będzie nam żal...

Bolszewickich lewaków,

Sowieckich tępaków,

Czerwonych kacyków,

Pisarczyków od Michników,

Agentów sprzedanych,

Aleksandrów pijanych,

Bionty stale każdy

Kto bądź, kto żyw

Razem z nutą tą

Całe ludy ślą modły Biontom

Wszystko: listeczek, pak i źdźbło

Plankton, jądro, to ustrojstwo

Od galaktyk po neutrino

Zasługuje właśnie na to

Dzięki kiszcze

A niechże się który zza biura wychyli

Teczkę jego sługus poda mu w tej chwili

W ruch służby puszcza niczym gończe sfory

Konstytucję zmienia wciaż do zwady skory

Reżimentu pakę już tu dobrze znamy

I tak się powoli doń przyzwyczajamy

Trza nas wziąć za mordę

Trza nam ręki twardej

Trza nam strachu jeszcze,szpicli i pogardy

Bo jedni wolą spać

A inni chlać po parkach

A my wolimy grać

Po nocach w Counter-Strike'a

Ten z paką trochę lamił

Bo pinga 200 ma

W końcu pod drzwiami dostał z flasha

Więc pakę wziąłem ja

I już ją miałem zasadzać

Ciągle dystans, ciągle świeże odbiorcy ucho

Zawdzięczam to głucho, z resztą olać to

Dziś mam na maxa w głowie zielono

Tee bracho dawaj na fulla, hardcore

Jestem tu z cała paką, tej pysku zapoznaj się z moją bandą

U nas parkową gangą, bo tu z bitów jest ciągle taki sam

Więc pal go pal, pal go pal, ale zostaw to

To mój slang, dobrze w huii, luta w huii, NLB, SLU Gang

Ten styl mówienia PCP urósł do najwyższych rang

To dzieciństwo będę wspominał latami,

rząd czereśni, latarni i naszej modelarni;

To boisko, na którym pozdzierałem sobie skórę,

pamiętam pierwszą szlugę, sanki, szkolną górkę,

Mieliśmy pakę , ktoś tam zawsze miał wakacje,

a my w mieście, pamiętasz pierwsze teksty Maciek?

Ja byłem BMC, ty nie wybrałeś ksywki,

wielka piona przyjacielu, co my to nie wszyscy.

Piękne dziewczyny szanowały swoje tyłki,

40 dychy zostały mi w kieszeni.

Więc lecę do typa po trochę zieleni.

Muszę wskoczyć jeszcze po coś sklepu.

Kupić bletki filtrerki to potrzebne do zetki.

Spotykam koleszke daje mi pakę.

Sprawdzę powącham i jeszcze zapłacę.

Towar szybko chowam do siebie majty.

By nie zobaczyły mnie żadne policjanty.

Wpadam z baka, do ziomków na kwadrat.

Przypominasz Barbie, jesteś znad Narwi.

Tak lubisz tańczyć, Monopol Cię nakarmi.

Ref. x 4

Welcome to Monaco!

Wbijamy całą paką!

Welcome to Monaco!

Tu nie ma jako tako!

VIP-loża, Gorbaczow, melanż pora zacząć.

Tutaj Ferrari i Mata Hari.

Chować dzieci tak Ortega hula

Z banku na bankiecik a on turla w dół swe bety

Konwój przeciął to porwanie jak nurt rzeki

Rzucam klamkę leci nasz utarg dzisiejszy

Skok na pakę, fura wchodzi w zakręt

Po nim prosto w rurę

Znam ten moment, lubię go najbardziej.

Na płycie Ortega Cartel już wraca

Ja obecność zgłaszam Piter też zgłaszał

I zawsze są na nie (nie, nie)

To zaśmiej się, po prostu:

Zaśmiej się

Spakuj się!

I na pakę z nami pędem gnaj

Spotkasz tu!

Paczkę jakiej ten nie widział kraj

Spakuj się

Weź piosenkę, skecz i dobry żart

Każdy mój drugi pancz, to już bezczeszczenie zwłok

Znieczulica, weź nie rapuj już więcej

Maczety nie scyzoryki w końcu Kraków nie Kielce

To pato rap, gramy mocno dzieciaku

To absurd, traktujemy ostro tępaków

Każda ciota z rozterkami nas bawi wielce

Nadszedł czas by serio im zaczęło krwawić serce

Oni bujają w chmurach, idzie noc, a ich zgubi sen

Wpierdolę sie na dach, dostaną gwiazdkę z nieba #Shuriken

[EsZet]

Jestem ciężki, kocie, waga, Eszet pojebany znów,

Śmiechu beczkę, ja mam wagon, mówią pojebany w chuj,

Mam się spinać? Potrzebuje tego jak mieć [...] buty,

Byle tępak nie rozumie tego, jest zbyt wczuty

Straszna ta sprawa, chcesz mieć prawa i brawa to dawaj,

U nas każdy składa, duma rap nas napawa.

Dbam o rozwój wypadków, zwrotki kładę tu bez kitu,

U was rozwój się zatrzymał, a wypadek macie z bitu

Niewinnie, że to dla mnie jest zabawa płynąć bragga

Mam tyle cech, taką osobowość że to grzech

Jechać tak sztampowo, poznaj na nowo, schowaj gniew

Szalony czas, chciałem pokazać światu, że jestem

Mieć czarny pas i ustawiać tępaków jak ekspert

Melanż wryty w banie na stałe, sami na pałe

Lecimy przez życie, stąd kończymy schlani nad ranem

Wiele za nami, nie każda decyzja jest dobrą

Ale wciąż niosę dynamit, musisz przyznać to mordo

Ziom nie zamulaj masz skun dekalog

jak joint w formie klasyk ten o 6 rano

poznaj pustkę z kiermaną całodobowy kanon

halo lot na elipsie ponad centralą

paląc więcej niż Gajos rap pak i rzeźbi

jak rad pak i Nestli z tej samej posesji

pierdol prestiż za nami ma nami reszty

a z estrad ekstra jak ekstrakt nawinę na ile mnie stać

zawinę kabinę w bletkach cios runda pierwsza

Polska przytuli bidą, krzycz głośno to pójdziemy na bigos!

Ja bizon ty łania, będziesz mi robić śnia-dania,

Jestem sobie w berlinie polak a ty : Jesteś szalona !

Twarze roblejszen to nie dom wariatów, mam duży bemben i dużo weny,

Pakój, pakój manatki jedziemy do polski do babki !

przez autobar, ukradną nam, autogaz, koleżanko łał

i teraz śpiewa każdy polak, ty .

ref. To nie jest diss, ja nie mam nic, poprostu jaram się tym że, jesteś szalona!

Więc jedźmy z tym, poczuj ten rytm, tak bym zapamiętał jaaa

Palili my wnikliwie dymem dla mnie napiwek, o ile ten dym ma na imię SZISZA SMOKING KILLER!

To nie koniec klik klik zapalniczka płonie, smakuje mi to jak ostatni mleczyk w tym sezonie.

Na co mi tu Nikoret? Zapalniczką spalę wszystko, aby na chacie z myszką dalej

wyglądać przez windows!

Szisza kran! Ja gram smakiem z wami! W cybuchu alfagier, każdą pakę tu zabić!

Dymu tu ma być, dymu tu ma być full! Co tak gul gul gulgocze?!

Kot przy kocie, znów kot przy kocie, buch! Mam tu dziś, czemu wiem?

Do tego nosa jak Jean Baptiste Grenouille.

EJ! Łap, łap turbo chmurę czujesz? To mnie re re relaksuje!

to nazwę prawem zemsty, to odpowiedz jest powiedzmy.

Życie w trudnych czasach nauczyło mnie jak przetrwać,

bo najgorszy wiek, dwudziesty, wydał syna rodem z piekła.

RPS, reprezentant z SLU gangu pęka,

w konfrontacji ze mną nie jeden taki tępak.

I czasem dumny z tego, że ma ksywa jest przeklęta,

Bo stanowię zagrożenie dla waszego społeczeństwa.

Występując z tego ścierwa, nie przestrzegam waszych reguł,

nie ja je ustalałem, więc działam w drugim obiegu.

w głowie myśli mętlik jak kłębowisko węży

dno blisko nad tobą się wygładza powierzchnia

wplączesz sie w kłopoty jak w włosy topielca

to lekcja gdy życie daje ci szkołę

chociaż nie jesteś tępak to się czujesz matołem

gdy pech pluje ci w twarz ty nie myśl o deszczu

choć uśmiech po zejściu przywieje wisielców

to jak pięć sztuk gdy nie masz bibsów i fifki

to jak w dzień slubu złapać HIV od dziwki

Polska przytuli bidą, krzycz głośno to pójdziemy na bigos!

Ja bizon ty łania, będziesz mi robić śnia-dania,

Jestem sobie w berlinie polak a ty : Jesteś szalona !

Twarze roblejszen to nie dom wariatów, mam duży bemben i dużo weny,

Pakój, pakój manatki jedziemy do polski do babki !

przez autobar, ukradną nam, autogaz, koleżanko łał

i teraz śpiewa każdy polak, ty .

Ref. To nie jest diss, ja nie mam nic, poprostu jaram się tym że, jesteś szalona!

Więc jedźmy z tym, poczuj ten rytm, tak bym zapamiętał jaaa

Pełnia wzgórz i pełnia nas, inny już nie będzie świat

Wszędzie tutaj byłem już, czy dosięgłem sławy ust

Na sam zszedłem kartki kraj, wszędzie warzyw mały pan

Wszędzie madonna panna, z kruszonych gradów weranda

I na tym skraju kartki, tam gdzie kołpak lipy kołysze swe kwiatki

Na urwisku poematu, nad jeziorem, pochodem baśni przystanąłem

Wszędzie bowiem (...)

Dzień pochmurny, nieba toń, tylko miecze wznosi gromów

wiatr z topoli śnieżny puch, baśń się ściele wokół domu

Pełnia wzgórz i pełnia nas, inny już nie będzie świat

Wszędzie tutaj byłem już, czy dosięgłem sławy ust

Na sam zszedłem kartki kraj, wszędzie warzyw mały pan

Wszędzie madonna panna, z kruszonych gradów weranda

I na tym skraju kartki, tam gdzie kołpak lipy kołysze swe kwiatki

Na urwisku poematu, nad jeziorem, pochodem baśni przystanąłem

Wszędzie bowiem (...)

Dzień pochmurny, nieba toń, tylko miecze wznosi gromów

wiatr z topoli śnieżny puch, baśń się ściele wokół domu

I nagle, spoglądam na rękę,

Ja krwawię, ktoś do mnie strzela,

Mam ranę.

Zabezpieczyć bramę!

Plantuję tą pakę, póki jeszcze żyję,

za Allaha, amen!

REFREN:

Zaplantować bombę to nasz wspólny cel.

Nasz zdrowy rozsądek to już tylko cień.

Miasto w którym mimo to spełniają się marzenia,

miasto które ma coś do powiedzenia.

Nie peniaj ziomuś, razem damy radę,

Szczecin niesie mnie na rękach,

ja Szczecin wrzucam na pakę.

Tu jadę z tematem, tutaj robię swoje,

Tu jest Szczecin miasto hulan , miasto kolęd.

RENA:

Tu mam pełno wspomnień, tu mam swoje myśli,

zobacz, co imponuje ludziom, potem się załam

bez przerwy siedzą przy ekranach, w swoich mieszkaniach,

nawet jak się użala, mówisz mu: nara!

z każdej sytuacji jest wyjście - tak uważam,

świat za oknem, nabiera tempa i myśli, że mnie nabiera tępak,

zabieram w wersach uczucia, które pokażą ci moją drogę, coś jak Hagakure,

wiem, że nie zmienię świata, nie ma bata,

nie zrobił tego Wojtyła, więc jak ma to zrobić Białas?

Czasami cierpię, jakbym miał na głowie ciernie,

Życie to nie bajka

Jak dedniesz, to nie wstaniesz

Podobnie do CS

Nie liczy się frag

Podkłada się pakę i czeka na to aż pierdolnie

30 sekund trzeba czekać

Dostajesz kulkę w czachę i już się nie podnosisz

Nie trafisz do jamy

Ale szkoda, że zabawa szybko się kończy

(Haha) Bioły, Ty kurwa raperze, brak Ci rymu skurwysynu (hah) i tym chciałeś mnie rozjebać, śmieciu ? Kurwa.

Antypodzi, Abizu nadchodzi, bo wredny i zły, wchodzę do gry. Więc Blondi wkurzony, robi się zielony, choć mierne flow, broni nie trwoni.

Ale siedzi i snuje aluzje, a po bicie łapie kontuzje, normalnie David Copperfield, nie robi rapu, robi iluzje. A ja to nie żaden Tupac, choć wiem że potrzebujesz jak Blejzi tych dwóch pak.

Cofasz się w czasie, to może wyjaśnisz pewną kwestie, z czyich rączek znikały itemki w naszym mieście? Prorok - postanowił nie przyjść na twą spowiedź, bo wiedział że to niekończąca się opowieść.

Teraz klękaj, jak klękasz do miecza, wielka heca, odcięty język, już się nie podnieca, skracam łańcuch, boli? Jak firmowy ciuch, którego mu brak, pionek z niego, a ja to szach mat, więc pad łak.

Teraz jebsie mierny plebsie, a te panczyki, kupujesz tam gdzie ciuszki? W lumpeksie? Blondi pizda, jak ten śnieg ojszany, chowa łeb pod pandany.

A za takie rapy jak Burrows - na śmierć skazany, choć wyrok jeszcze nie wydany, ale za kradzieże, grożą kajdany.

Czasami chcę się bawić jak chłopak

3.Jeśli bym zawsze tam była

Ze słoneczkiem i dostałabym dom

(też to chcesz?)

Powiedziałabym, że byłam z moją paką?

Kiedy bym się dowiedziała, że to nie prawda

(też tego chcesz?)

Jeśli udawałabym ciebie

Pójdę w twoich stumilowych butach

komplet okien wystawowych

wyskoczył wędkarz co nawiany wracał z ryb

wyhamowałem tuż przy delikwencie

facet przeżył miałem szczęście

i całą pakę nie całkiem całych szyb

to przez ten wóz wypadają włosy

przez ten wóz wszystkiego mam dosyć

tak jest już od lat i to zawsze wkurza mnie

to przez ten wóz jeden na miliony

patrz jak tańczy tylko ona ta dziewczyna jest szalona

dziś chcę patrzeć w Twoje oczy uśmiech Twój jest tak uroczy

Refren: ...

spotykamy się znów z bratem i bywamy tutaj czasem

szkło w niem dziś mimo że toast pak dziś ona będzie moja

spójrz jak ona tylko tańczy ma coś w sobie jest szalona

dziś chcę patrzeć w Twoje oczy uśmiech Twój jest tak uroczy

Refren: ...

Walczę tak już ponad dwie i pół dekady

Biedny i bogaty na tym świat polega na tym że pomoże mi kolega

Na tym że wiem o co biega tanio kupię drożej sprzedam

Międzyosiedlowa giełda stare dżinsy a nie jedwab

Jedna bieda tępaków jest smak zwycięstwa osiedla

Książę i żebrak pamiętaj że przetrwa w pamięci legenda

Kręta ścieżka jest nam często pisana

Od kiedy do bogactwa Ka Wu De Gie Em Pe

Dla nas misja by iskra się tliła na boiskach

Tylko że masz drugą postać,

czemu już nie buffasz mnie!

Masz innego ? Czy to mental?

Czy to sura? Czy ta menda?

Czy to szaman? Czy ten tępak?

Czy to healer gumka pękła?

Czy zrobiliście to co myślę,

DT tylko we dwoje.

Nic tu nie da, kuzyn GM,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga