Alfabet słów:

Słowo pokutować w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery p: Powsin, polowiec, przemieszczenie, powinszować, Pawelec

Kto w Polsce śpiewa o pokutować ? To między innymi Alexistheangel, Buczer feat. Pezet, Gabi, Las , Zeus. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Wtedy wkurzało nas nawet jak drugi otworzył japę

Chyba łapiesz, o czym mówię?

Robiliśmy sparring, co kończył melanże co drugie

Podarliśmy tak chociażby kurtkę mi

Pokutowaliśmy za to tylko przez te drugie dni

Puste łby, myśleliśmy, że to już dawno za nami

Zrobiliśmy litr, drugi litr, zrobiliśmy sparring

Nasze mamy nie wiedziały, ale wiedzą już

Poszedł kop jego, potem nos mój, na pół

Komnaty tej twa przeszłość nie opuści""

Rzekł on tak.

Nagle znów sobie przypominam wszystkie zapomniane dni

Każdy błąd, który popełniłem zobaczyłem setki razy

Znowu zrozumiałem czemuż to pokutować tylko dane mi

Nigdy już nie chciałem wracać do tych dni gdy byłem słaby

Widzę, że me nadgarstki skute czerwonym łańcuchem i

To na pewno kolor czyjejś ciągle przelewanej krwi, a

Kostki moje obie skute są łańcuchami niebieskimi i

W labiryncie życia, próbuje znaleźć właściwą drogę

Prowadź mnie Panie, chce wreszcie żyć godnie

Fałszywe ścieżki standardem na mej drodze,

jak i te kurwy które podstawiają mi nogę

Za swoje grzechy będę pokutować

Wyjdę na przeciw, kleknę bez słowa

Błądzę jak każdy, jestem tylko człowiekiem

Wybacz mi, Panie zanim zamknę powieki

Miej w opiece mego syna, moich bliskich

2.

Miałem kiedyś koleżkę, dalsza część historii o nim,

nie wiem jak można tak żyć, zaciskając prawdę w dłoni,

nie wiem, szczerze naprawdę jak tak można katować,

świnie za takie życie, później muszą pokutować,

będziesz żałować, życie dobry nauczyciel,

świnie zawsze spycha na dno, innych postawi na szczycie,

ale tutaj nie o tym, to gdzie żyje i gdzie [???],

miałem kiedyś koleżkę o tym tylko jedna prawda,

Chociaż bym nigdy więcej miał nie widzieć

I pokutować przez ten czyn całe życie

To każdej ceny warte te emocje

Bo chcę otworzyć oczy i zobaczyć jak wygląda słońce

Jedyny sens podczas dnia, który wydaje się trwać wiecznie

To dźwiękiem wypełnić przestrzeń

Ach te życia lata złote

Pokutować trzeba potem

przeszedł przez to dość niedawno

mój kumpel Sam

Umierało mu się równo

Dojść do nieba było trudno

Zahuczało i runął dąb,

Psy nocnych burz dały głos.

W czerwonym blasku skał

Stary klasztor pojawił się,

U jego wrót pokutował ktoś.

Skąd ja go znam?

Owłosiony łeb – zapytam go.

„Skąd ja cię znam?”

Nie odezwał się – chory czy co?

Dzięki Wam się starałem pomimo moich lęków

to wy jesteście połową moich wszystkich sukcesów

Dam więcej dźwięków, ty możesz to stestować

ja wycisnę z siebie więcej niż mogę zaoferować

Czas pokutować wszystkich grzechów kontrola

rozmowa w konfesjonale i ksiądz proboszcz łapie doła

Dziwna ze mnie osoba w głowie mej dobra wiksa

czasem miewam tak chore sny, że boję się zasypiać

Życie to kostka Rubika - porównanie

Wilk mórz dziś skonać ma

3. Haki i liny w powietrzu latają

Ich wrogie twarze się do nas zbliżają

Pochodnią odpalam lont kolubryny

I czterech z nich poszło pokutować za winy

Zawrzała krew w sercach i każdy gotowy

By skoczyć i odciąć im ciało od głowy

Czerwone słońce o poranku wzejdzie

Jednego z okrętów już zaraz nie będzie!

Paweł, Mariusz: I Ola powiedziała,

Jak żeż ona śmiała,

Nie wierzę, że nic nigdy sama nieee ukradła.

I w kącie muszę stać,

Za winy pokutować,

O żeż kurrr...de le bele.

Paweł: Zepsułem Szymkowi resoraka.

Gdy ojciec się dowiedział była draka.

Tata Szymona przyszedł poskarżyć się,

Czemu poddać się nie walczyć

Skoro tylu czeka tak jak Ty na jeden gest

Jak wiele poranków możesz jeszcze wychować

Ile istnień możesz jeszcze uratować

A to co minęło masz szanse pokutować

Jak wielu chwil jeszcze będziesz żałować

Nie ma łatwo i nie miało być

Często wszystko tylko się chmurzy

Unoszę głowę i patrzę w niebo

Opowiedz mi o bogu swym, o tym jak uwolnił cie od męk

Gdy płakałaś każdej nocy, po tym jak zgwałciłem cię

Opowiedz mi o strasznym piekle, Tam gdzie będę pokutował za ten grzech

Spluń na krzyż, w twej waginie ogień

Nektar menstruacji potęguje Bestii głód

Podnieś nóż, niech twa dusza spłonie

Oto czas zagłady życia u piekielnych wrót

Kolejny samotny rejs głuchej ciszy ciemne niebo szara pustka wokół z dala od tego przemoc słuchać lekki szum morza do tego dochodzą kroki jeden człowiek na podkładzie wciąż ogląda te widoki w środku jedno łóżko szafa stolik dwa fotele jedna lampa na środku podłoga w czarne panele nagle wielki huk nastaje długopis wypada z ręki znowu szara rzeczywistość znika ten krajobraz wielki kartka długopis i bit to wszystko co mam pod ręką odpływam w samotny rejs nie mam czasu by uklęknąć tysiąc rymów na minutę w samotności ogarnięte wszystko spisane tak by zmienić na kartce jednej może mam talent nie wiem na pewno patent jeden wyjść na bit z ambicją sprzeciwić się złym decyzjom zagubić się myślami gdzieś daleko w krańce świata potem powrócić dumny ze los mnie z rapem poswatał

Tam gdzie nikt nie mówi Tobie co masz robić jak masz żyć gdzie nie ma żadnych złudzeń żadnych wspomnień w samotny rejs wybieram się bo tu rzeczywistość z dnia na dzień przerasta mnie

Możesz długo mi tłumaczyć że samotność to nie to na co człowiek liczy w życiu co mu daję siłę wciąż ale dla mnie to coś więcej dla mnie dużą wartość ma to że pisze dziś do bitu i przechodzę w nowy świat jeśli samotność to pokuta to ja pokutować chcę nie chcę być tu między ludźmi dla których nic nie liczę się to egoizm we mnie tkwi ale ludzie są tak źle dziś w samotny rejs wypływam nie chcę więcej widzieć ich

Tam gdzie nikt nie mówi Tobie co masz robić jak masz żyć gdzie nie ma żadnych złudzeń żadnych wspomnień w samotny rejs wybieram się bo tu rzeczywistość z dnia na dzień przerasta mnie

a wtedy wszystko zdarzyć się może jeden taki uwierzył i podobno chodził po jeziorze.

ref. Trzeba wierzyć by móc na tym świecie przeżyć, wierzyć że od losu coś nam się należy, że wiele od nas samych zależy, trzeba wierzyć że to właśnie nam musi się udać bo podobno wiara czyni cuda.

Trzeba wierzyć że przed [?] da się zabezpieczyć, że dobrym ludziom nie przytrafiają się złe rzeczy,

w to że rzeczywistość nie zniweczy twoich planów, że biblia jest lepsza od [?]

w wodzie z kranu będzie leciał browar, że profencja[...?] w Polsce będzie dochodowa, że winni rządu będą pokutować, że zawsze można od nowa zacząć, że słowa coś znaczą, że prawdziwi twardziele nie płaczą,

że politycy wcale nie są skorumpowani, że ta ich ustawa przeciwdziała narkomani,

w [?] nie są cały czas myleni z dilerami, że zapaleniki sami nie trafimy do więzienia.

Trzeba wierzyć że wszystkie marzenia się spełniają, jest dla mnie zagadką dlaczego nadzieją matką głupich nazywają, pytam `jak to? `,

czy są tacy którzy jej nie mają ?

Czasem w życiu podejmuję szybką decyzje, nie zważając na jej zdradliwe konsekwencje. Masz do siebie po fakcie później pretensje, nie wiesz czy to jest słuszne, walić tą lekcję. Sam nie wiem, czy jestem na tyle silny, żeby za wszystkie swoje błędy czuć się winny. Czasem mogę polegać tylko na sobie, czasami pokutować dzień za dniem ciepłymi łzami. Zaciśnięte pięści, radość, szczególnie bliscy, są w moim sercu bezgranicznie chyba wszyscy, bo potęga słowa tkwi w tym co robię, urodzeni, by istnieć w moim sercu w cudzysłowie. Rodzina majestat życia to chińskie przysłowie. Chroń wszystkich, bądź bliski dla bliskich, wystaw dłoń, bądź jak tarcza, trzymaj pociski. Chroń mnie Boże, Aniele bądź moim bliskim.

Wiele jeszcze przed nami - pokonuję drogę

O wiele więcej za nami - tego nie powiem

wiele jeszcze przed nami - pokonuje drogę

o ile więcej za nami tego nie powiem.

nie wiesz czy to jest słuszne, walić tą lekcję.

Sam nie wiem, czy jestem na tyle silny,

żeby za wszystkie swoje błędy czuć się winny,

czasem mogę polegać tylko na sobie,

czasami pokutować dzień zamknięty ciepłymi łzami.

Zaciśnięte pięści, radość, szczególnie bliscy są w moim sercu,

bezgranicznie chyba wszyscy, bo potęga słowa tkwi w tym co robię,

urodzeni, by istnieć w moim sercu w cudzysłowie.

Rodzina, majestat życia to - chińskie przysłowie.

C - jak C.H.W.D.P bo jak chodzisz, uważaj.

D - jak dobrze o swych katach, Rapson? Bez komentarza.

E - Energia Membran, znaczy to dla mnie wiele.

F - jak fart w spłatach sobie życzą przyjaciele.

G - grzechy, za które trzeba pokutować.

H - jak hasła, słowa rzucane na wiatr.

I - jak iść przed siebie zamiast stać, się zastanawiać.

J - jak jeszcze nie czas na nas, żyjmy nadal.

K - pierwsza litera tego miasta, prowincjonalna matnia.

Nigdy nie będziesz chodził głodny, kiedy zostaniesz nakarmiony

Jeśli wierzysz w Boga, a nie chodzisz do kościoła

To jak kocham rap - ale nie kocham rapować, chłopak

Musisz praktykować, żeby zostać królem rapu

Musisz pokutować, aby poznać Boga, rapuj

Chodzi o post, ale nie ten na facebooku

Choć ma Boga w nazwie on nie umrze za Ciebie Ty zuchu

Mark Zuckerberg Cię nie wskrzesi

Masz tu lekcje, bierz i przepisz

Rehabilitacja nastąpi, odlicz,

Miał pan: zawał, wylew, zator, naraz, faza, Ty

Nie uwierzysz, ledwoś przeżył,

Jak Zeus wjechał toś się lekko zjeżył,

No niestety teraz musisz pokutować,

Za szlugi za dragi za alko za brak Boga,

Co, slogan? To karta pacjenta,

Tu nie ma metafor to prosto recepta,

Nie jeden już trafił na ten ostry dyżur

Na śladach dym i miasto gra w sercach,

W sobotę krzesła przy naszym stole,

Zaplam znicz przy nich,

Za tych co spojrzeli w oczy przeznaczeni,

Bestie będą pokutować my będziemy ich winić,

Za to że zasiałeś śmierć przez to nasz się świat zmieni kiedy,

Patrzę w lustro widzę że tam jest pusto,

Zapalam znicz dla tych którzy zmienili nasze jutro,

Którego cześć w jeden dzień zadeptano,

XX:Nie zamierzam znieść prawa bytu , lecz wiedz , że nie zamierzam też cię bronić ...

Teraz-teraz czas goni-goni Cię uwierz , że ty nie chcesz by dogonił !

Ref : Kiedy zniszczyłeś anioła , zniszczyłeś mój show-świat . Teraz twój zwariował !

W twoim świecie sny szaleją ! Cierpisz też i ty ! Ja nie muszę Cię ratować !

Bo ty zniszczyłeś anioła , zniszczyłeś mój free-świat . Musisz pokutować !

W twoim świecie sny szaleją ! Cierpisz ty , a ja mogę wszystko odbudować !

2. Szybka gra , ty i ja !

Co by mogło nie pójść gładko ?

Układ masz , niby fan .

Swoją drogę oświetlił mi pan z jasnego nieba,

Wierzę w wieczną przystań, z której powrotu już bracie nie ma.

Chodzę nocą po Edenie, pod stopami ciepła ziemia,

I tak samo, jak Chrystus mam swój krzyż do uniesienia.

Długo będę musiał pokutować winy naszych braci

Lecz zaczynam od win swoich, by kolejny brat nie stracił.

Wybrałem tu tych prawdziwych, pozbierałem wszystko w całość.

Wiem, czego chcę i z jaką dumą chcę żyć tu na starość.

Jak dożyję, a jak nie, nie zapomnij o mnie nigdy.

KRZYK Ziemi obiecanej, jak sączy rane.

ja wiodę na zesłanie, i HAAAA, niech chwycił stery,

a imię jego brzmiało czterdzieści cztery.

Ci co nie chcieli, by doszedł do słowa,

Gdy trzeba pokutować z braku szacunku dla gry.

Dalej ronią łzy jak mam ich żałować,

Nie pokrzyżujesz planów, lecz to droga krzyżowa.

Ref:

Ty poczuj moc w tych wersach!

Za chwilę rozluźni się twoja zaciśnięta pięść.

Właściwie podziękować mogę za ten dar.

Dzięki któremu wchłonąć w siebie mogę tyle ciał.

Okrutny los spotyka nieszczęśników na mej drodze.

Dziarsko brnac przed siebie pokutując za to srodze

za oknem pies szczeka niech go piekło pochłonie

mieszkam w wielkim strasznym opuszczonym dworze

wokół hula wiatr gorzej być nie może

zegar wybija tylko w złą godzinę

uderzam się w pierś pokutując winę

wszędzie widzę zakurzone graty

nic nie wskazuje bym był bogaty

ludzie mówią że w tym domu straszy

wśród starych obrazów zbroi i pałaszy

Do góry głowa

A.R.F'a cytując

""Obraz pięknego nieba już ujrzysz za niedługo""

Szkoda, że Cię nie ma

Za błędy pokutując

Czekamy na Ciebie

Wreszcie przyjdzie dzień

Szkoda, że Cię nie ma

Szkoda Twoich bliskich łez

Na ścianie nie mam już plakatu Kurta

I nucę jej codziennie kołysankę do łóżka.

Musiałam Cię spotkać i poczuć czułość,

Kochać się z Tobą nie oszukując.

Ciężko żyć codziennie pokutując.

Teraz wiem, że życie jest dla tych co budują.

Przepraszam, szczerze żałując.

Wybaczysz? Nie wiem czy wybacza się tchórzom.

Nie masz wrażenia, że nas podsłuchują?

Albo o mur oparty wygrywam kolejne walki

Gra się toczy jak w jumanji, ja we wnętrzu układanki

Wyrzuty sumienia, rzeczy nie do zapomnienia

Marzenia nie do spełnienia będą zawsze we mnie drzemać

Dusza płacze pokutując za te sytuacje

Nie mogłem zapomnieć tylu tych upodleń tylu zdarzeń

Kilka przykrych doświadczeń zmieniło spojrzenie

Wszystkie pragnienia splotły się w jedno pragnienie

Teraz niech przeszłość umiera nie chcę jej pamiętać

coraz mniej czuję, dlatego serce znika w cieniu (w cieniu)

mało mam w portfelu, dużo więcej na sumieniu (taa)

obiecywał poprawę, później spierdolił sprawę

jak Paweł Bogu, tak Bóg jemu odebrał co dane (wiarę)

dostał karę, pokutując idzie dalej

a jedyne co ma dla świata, to środkowy palec,

nadziei namiastka, horyzont się rozjaśnia,

wytrwałość i ambicja, my wiemy co to walka

często w duchu mówi, ty nie możesz się poddać

Na ścianie nie mam już plakatu Kurta

I nucę jej codziennie kołysankę do łóżka

Musiałam Cię spotkać i poczuć czułość

Kochać się z Tobą nie oszukując

Ciężko żyć codziennie pokutując

Teraz wiem, że życie jest dla tych, co budują

Przepraszam, szczerze żałuję

Wybaczysz?

Nie wiem, czy wybacza się tchórzom

Przedzierała się przez las w Krainie Czarów, i

Kto na drodze stanął jej to musiał zginąć wraz;

Tam, gdzie przeszła zostawiała krwi czerwony pas.

Właśnie Alicja ta, w lesie pełnym krwi

Uwięziona pośród drzew - pokutuje tam do dziś.

I choć ścieżkę co mieczem wycięła każdy zna

Ona sama w celi już całkiem zapomniana.

Ten, Drugą Alicją zwany, śpiewał wciąż pieśni

By zabawić cały lud z Krainy Czarów, i

Gdzie jest Twój bóg, żyj sobie dalej czysto

W piekle spotkamy się i tak.

Ludobójstwo i terroryzm, przemoc, krew i wojny o nic,

Życie ludzkie za litr ropy, Boże wspomóż, pomyśl o nich.

Teraz ludzie pokutujcie, to jest kara za te grzechy.

Bóg wymierza sprawiedliwość, nikt nie widział go niestety.

Ciągłe wojny w imię boga, wiary, kultu i religii

Demagogia i korupcja, kaznodzieje w telewizji.

Zaślepiona szara masa, czeka aż ich ktoś oświeci

Nie ma że boli powoli, pora uporać się , uzdrowić

Kroi się nowy cel,

Już teraz bądźmy gotowi, by stawić się gdy zjawi się nowy dzień

Po co cofać się, chowac głowę w piach, po co cofać się jak rak i polski rap

Po to kto aretek(?) Skłócą się kiedyś potomni, poszło, żałuję, pokutuję, zapomnij

Gramy tu stale, jest warte świeczki, szukamy dalej

Cała reszta niech depta utarte ścieżki.

To co było, minęło – mówi się coś, trudno jeden ulicą

Drugi wierci(?), trzeci footbal, każdy ma coś

zamierza Cię zabić i zabrać ze sobą, do pociągu, do piekła

wagonów, maluje Cię piękno, już płyniesz tą rzeką, prąd

grzechu porywa w stronę jedną, sam wiesz, że grzeszysz, podpowiada Ci

serce, złamałeś prawo, skuto Ci ręce, to sprawa prosta,

pokutuj mocno, bądź szczery przed Bogiem, bo on Ciebie

kocha, otworzy Ci oczy żebyś wrócił do domu, tam

szczęście masz, nie oddaj nikomu.

Ref. x6

Stój... nie podchodź ! nie sięgaj ! zostaw !

Nic nie mogę zrobić, bo ktoś mi się patrzy na ręce

Wszędzie pełno ludzi, ludzi, którzy chcą utrudnić mi życie

Każdy z nich złośliwie staje mi na drodze, przeszkadza

Ref.

Wszyscy pokutujemy za to, że żyjemy x2

Nie mogę niczego wykonać, bo ktoś mi się patrzy w oczy

Nic nie mogę zrobić, bo ktoś mi się patrzy na ręce

Wszędzie pełno ludzi, ludzi, którzy chcą utrudnić mi życie

Każdy z nich złośliwie staje mi na drodze, przeszkadza

"

Cira, Nikon, tak!

Nie dyskutuj, to styl co wypierdala Cię z butów

Jak na porno portalach, 24 h mańkutów, pokutuj

Tu jest rap który nienawidzi czekać

Wyprzedza takt, wpływa i wyrywa mini jack'a

Moja maczeta to spowiednik zaś i ten

Odpowiedni skład, plan, szereg liter

W krzakach cicho się zaczaję,

Kiedy gram to nie żartuję.

Kiedy dobić go próbuję,

Jego team wnet wyskakuje,

Za swe błędy pokutuję,

Bo mnie tłuką - tępe chuje.

Tracę życie oram dalej,

Radzę sobie doskonale,

I nie poddam się tej spinie,

Pamiętaj! Nie czyn drugiemu, co tobie niemiłe

Źle życzysz bliźniemu? obyś złapał kiłę

Oglądałeś ""Piłę""? puknij się kurwa w głowę

Nie wszystko co możliwe, to koniecznie jest zdrowe

Udajesz sowę, mądrą głowę, pokutujesz nie czujesz,

Że się czarujesz i plujesz, gdy lawirujesz

Możesz kurwa rżnąc głupa, lecz też upadniesz, wiesz?

Rzym upadł, Berlin upadł, Konstantynopol też

Co ty w ogóle wiesz? O czym ty kurwa mówisz

Na złość budzą się w sercu rany

Gdy ty na moje słowo kocham

Śmiejesz się czy jeszcze miłość spotkam

Gdzie los którego potrzebuję

Gdzie grzech za który pokutuję

Mój sen zabrałaś i nic więcej

Nie chcesz dać tak boli moje serce

Zapomnieć chcę smak Twoich ust

Powiedzieć że nie kocham już

Może premer cię okrasił ( ? )

Jako zomo ( ?) masz szansę by powiedzieć :

Jezus przebacz Jesteś spoko

Mam nadzieję że się nie gniewasz

Pokutuje za moje grzechy

chociaż dla mnie to wysiłek

Ale wolę spędzić życie pod Twym azylem

Jesteś tak bliski kiedy do Ciebie się zbliżam

Kiedy jestem niewierny Ty mi nie ubliżasz

Nie mogę niczego dokonać, bo ktoś mi się patrzy w oczy

Nic nie mogę zrobić, bo ktoś mi się patrzy na ręce

Wszędzie pełno ludzi, ludzi którzy chcą utrudnić mi życie

Każdy z nich złośliwie staje mi na drodze, przeszkadza mi w życiu

Wszyscy pokutujemy za to, że żyjemy 2x

Nie mogę niczego dokonać, bo ktoś mi się patrzy w oczy

Nic nie mogę zrobić, bo ktoś mi się patrzy na ręce

Wszędzie pełno ludzi, ludzi którzy chcą utrudnić mi życie

Każdy z nich złośliwie staje mi na drodze, przeszkadza mi w życiu

Zawistni wbili mi harpun, ale nic nie czuję

Zycie, tyle razy tyle razy mnie od środka zabiło

Ze ich kolejne próby mnie przenikają na wylot

A winią nas jakby to był sąd ostateczny

Ja nie będę tym co pokutuje za ich błędy

Co dzień dziele swoje serce na części

Dla ludzi co dbają o moją formę na pętli

Są ze mną w noc pogodną i w żołd

Na co dzień w naszych odbiciach widzę dobro i zło

Po co narzekać

Trzeba docenić to co się ma

Lecz wszystko stracić można wtedy

Dochodzi do życia schodów bankrutu

Więc pokutuj z szybkością faksa

Niefortunne uderzenie równa się kraksa

Natychmiastowa przemiana zmienimy na maksa

Panująca chmura nad miastem farsa

Gdzie podstawą jest zbyt i złota forsa

Dlaczego tak, dlaczego powiedz

Ja wiem, że nie wiesz biegnę przez deszcz łez

Biegnę tracę, w azylu znaczeń

Noc potrafi kupić czas który ciągle gubię

I wciąż pokutuję za co, dlaczego on

Dlaczego nie ja, głupie pytania chociaż ich nie ma

Mogę, nie chcę wierze w to...

Że mogę, że potrafię, że to ma jakieś znaczenie

Wśród prostoty, marne zero....

Chcemy żyć, my nie chcemy umierać!

Halo?! Cześć! Słuchaj mam do Ciebie sprawę,

proszę Cię zadzwoń do mnie do domu, bo...

byłem w sobotę z kumplami, narobiliśmy... głupstw

i teraz pokutuje za to, siedzę tu już trzy dni,

w domu nic nie wiedzą, gdzie jestem,

proszę Cię zadzwoń, żeby się stara nie martwiła

i powiedz, że wszystko będzie OK, że będzie dobrze,

wiesz, na pewno niedługo mnie wypuszczą,

Coś znów widzisz, Twoje oczy płaczą

one widzą ale nie wybaczą

pokutują za Twoje stare grzechy

i co z tego że minęły już trzy miechy

i cztery dni, od Twego napadu

mała dawka trucizny, parę kropel jadu

prosto ze zwiadu, pamięć zdaje raport

innym ja być nie potrafię

Nie znajdę się w niebie

sam już tego nie wiem

Raczej kara spotkać musi mnie

Wiem ja dobrze w sumie za co ja tu pokutuję

Dzisiaj jakoś znów próbuję i przeproszę Ciebie

Przyrzekam jeszcze - zmienię się na lepsze

Nie płacz przeze mnie , jutro się zmienię,

Coś siedzi we mnie , taki już jestem

Nie wiesz kiedy słyszysz śmiech a kiedy płacz

To ja! (x4)

Czaruję zaklinam i tańczę

Naprzeciwko Ciebie jak zły duch

Wzbijam się opadam, grzeszę, pokutuję

By zmylić, zagubić

Wprowadzę wirusa w Twoje myślenie

Postawie po drugiej stronie lustra

Jestem Twoją zmorą, Twoim złym snem

Wszędzie pełno ludzi, ludzi

Którzy chcą utrudnić mi życie

Każdy złośliwiec staje mi na drodze

Przeszkadza w życiu

Wszyscy pokutujemy za to, że żyjemy

Nie mogę niczego dokonać

Bo ktoś mi się patrzy w oczy

Nic nie mogę zrobić

Bo ktoś mi się patrzy na ręce

stala liczyłem metry , krwia pisałem na rekach wersy,

kiedys byłem tym durnym głupcem , tak kurewsko zakochanym

płynąłem na fali uczuć , nie dawałem sobie z zyciem rady

ciągłe kłótnie , rozstania , agresja zaczeła mnie pochłaniac

popełniłem wiele zbrodni, za które teraz pokutuje , kara

tyle czasu już mineło , próbowałem o wszystkim zapomnieć

wyciągasz mego życia brudy, kolorujac prawdziwe historie

masz do tego jakis interes, być może mnie kurwa nienawidzisz

ja nie jestem taki jak inni, żyje swym życiem spokojnym


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga