Alfabet słów:

Słowo raca w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery r: ryski, racja, rano, rozśmieszać, rozrządowy

Kto w Polsce śpiewa o raca ? To między innymi A.J.K.S., Beat Squad, Ch.Z Unikat. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

To nie dla niekumatych i nie dla wydyganych, nie dla tanich kurew konfidentów jebanych,

nie dla pseudohooliganów, podrabianych gangsterów, nie dla policji, ochrony i frajerskich numerów, nie dla sezonowców wielkich kibiców sukcesu, nie dla ludzi szukających w tym interesu, Boże chroń wszystkich fanatyków ludzi z pasją a nie jeżdzących dla wyników.

Metryce ulice i do śmierci braterstwo, mamy wspólną krucjatę zniszczyć kurestwo. Chuj w dupę wszystkim policyjnym oprawcą, wolność ludziom, złodziejom i nieznanym sprawcą. Idę z pasją przez życie i jego zakręty, jarają mię racę nie jarają mnie skręty. Chuj w toster zakłamanym polityką za odpalone race nazywają mię bandytą. Życia szkoła z której wyciąłem wnioski więcej dał mi ŁKS niż przeczytane książki. Trenuj sztuki walki opłacą się wysiłki gdy na trasie przyjdzie nam grać w rugby bez piłki. Takich chwil w życiu się nie zapomina jesteś Ty Twoi przyjaciele i przeciwna drużyna, zakrwawione ręce uniesione w geście wygranej wszystkie te chwile w sercu są zapisane.

To nie dla niekumatych i nie dla wydyganych, nie dla tanich kurew konfidentów jebanych, nie dla pseudohooliganów, podrabianych gangsterów, nie dla policji, ochrony i frajerskich numerów, nie dla sezonowców wielkich kibiców sukcesu, nie dla ludzi szukających w tym interesu, Boże chroń wszystkich fanatyków ludzi z pasją a nie jeżdzących dla wyników.

I choć życie zmienia mnie w publicznego wroga, dalej będę fanatykiem bo to moja droga. Tajne kurwy ciągle śledzą nasze kroki, przez te tajne kurwy mamy już wyroki. Tajne kurwy proponowały mi układy, i nigdy nie doszukasz się w tym zdrady. Wierze w siebie wierze w ideały, a nie takie typy gangstery się porozpierdalały. Zasady proste wyssałem z matki mlekiem by być kimś będą sobą będąc wciąż człowiekiem. Z przeplatanką na sercu w codzienności idziemy, byliśmy jesteśmy i nigdy nie przestaniemy, jeździć za tym klubem kilometrów miliony poznaj moją pasję i jej ciemne strony. Na wolności za kratami i na emigracji żaden z nas nie zapomina o swej pasji.

To nie dla niekumatych i nie dla wydyganych, nie dla tanich kurew konfidentów jebanych,

nie dla pseudohooliganów, podrabianych gangsterów, nie dla policji, ochrony i frajerskich numerów, nie dla sezonowców wielkich kibiców sukcesu, nie dla ludzi szukających w tym interesu, Boże chroń wszystkich fanatyków ludzi z pasją a nie jeżdzących dla wyników.

i staną do walki, później się pobawimy

muszą być twardzi bo narodowe skurwysyny,

nie odpuszczą, z pomocą do nas też już nikt nie przyjdzie,

i proszę Cię nie mów, że jutro, kiedy indziej

widziałeś co się działo, ile kurwa rac płonęło,

mi też nie jest przyjemnie, że to już godzina zero

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie muszę przynależeć do pierwszej ligi punków,

deklarować weganizm i trzymać się standardów,

Ale zaraz po niej, już w mojej dłoni płonie

I za nim będzie koniec myślę o jego klonie

Nie od dziś to palę i będę to robił dalej

To ma tysiące zalet i to bez żadnego ale

Buba podaj ognia, podpalę to jak racę

Nam nie trzeba więcej kasy, tylko więcej THC

Proszę, ogień, na zdrowie, zapal sobie

Ty tak jak ja, co dzień jesteś na głodzie

Więc łatwo dociec, że gdybym żył od nowa

Widzisz je pikniku, ultrasie, chuliganie.

Nic się nie stanie, Panie w boju zaprawione,

To one - fanatyczki spod herbu orła w koronie.

Tak jak my - wierne barwom, tak jak my - patriotyczne,

Tak jak my - w ręku z racą, damska strona pierdoli system.

Tak jak my, kibole wyjęci spod prawa,

Oddanie, wiara, walka, konfitury sajonara.

To nie zabawa, choć tego też nie brakuje,

Respekt - każda z Was na to zasługuje.

Szacunek w tym kręgu najważniejszy , nie kto bogatszy ani nie kto lepszy

To nie blef, wychowany tu od szczyla , bałucka krew płynie w moich żyłach.

Ref: x2

Nasze obolałe serca pompują gniew , dlatego w naszych głowach nie czai się lęk ,

płaczą stare kamienice gdy odchodzi brat , bałuckie życie i blask płonących rac

Rojal:

Gdziekolwiek jestem nie zapominam skąd przyszedłem , pochodzenie buduje kręgosłup , jest fundamentem, wiele osób powie śmieszne , to leszcze- zrozum to środowisko sprawi że wydoroślejesz,

Tu chłopaki na miejscówkach nie w domach , wierzą że ulica ich nakarmi i wychowa

Mama nie da bo nie ma , więc co się dziwisz , roboty nie ma , wybiera skrót do świata który widzi w tv ,

Po czym będzie, kolejny numer, która dupa chce wziąść moją fure,

Ile pieniędzy dzisiaj wyfrunę, chce o tym nie myśleć ale nie umiem,

Ciągle jeszszcze starą siódemą, znowu hardkor jeździ ze mną

Moi bracia już dobrze wiedzą, że zbliża się kozacki sezon,

Odpalamy jebane racę, robimy dym na tym boisku,

I to jest właśnie taki przedział, leszczy wysyłamy w pizdu,

Ref.

Najpierw powoli jak żółw ociężale,

Ruszyłem z tą płytą bo bitach ospale,

W tłumie zatraceni kasą, ludzie zapaleni pracą

Niech zobaczą co to znaczy, kiedy pasje nas bogacą

Kiedy rację masz to raczą, możesz zamknąć się co kraczą

Ci co na nich czas swój tracą życiem swoim to opłacą

Pasja w ciemności bezsensu jest pochodnią albo racą

Na co czekać, zwlekać po co, to co masz to teraźniejszość

Zawsze jest właściwy czas by podążyć własną ścieżką

By coś stworzyć jasną kreską, ej koleżko masz to bierz to

Wiesz co w sobie masz na pewno zatem weź to poczuj prędkość

Od kołyski, tak się kręci

Fanatycznie pierdolnięci! x4

2.

A łuna rozświetliła kawał nieba nad stadionem

Przy blasku jupiterów kilkadziesiąt rac płonie

Kibole klaszczą w dłonie sektorówka na balkonie

W niebiesko-białych barwach cały stadion teraz tonie

W euforii tonie (tonie) i nagle mamy gol

szał radość ekstaza na trybunach trwa szoł

idąc w bój za Lechię Gdańsk!

Kiedy w ogień, w dym, jak rycerze szli

Franek z Bacą wiedli młyn,

a Petardziarz - dla każdego brat,

pierwszą racę zrobił sam!

Wtem przeleciał ostrza błysk przez twarz -

tak Makaron przyjął raz.

Kilku z nas w zaświatach dawno jest,

kilku wyruszyło w Świat...

Pod stadionem dostał prezent bransoletki na ręce

Na pytania odpowiadał ""nie wiedziałem, że jest zakaz""

Przecież to nie jest broń, tylko ratownicza raca

Rodzice mieli rację, bo on siedzie teraz w pace

Za swą miłość do klubu i za odpaloną racę

Ref:

W naszych sercach płonie racy płomień, ogień

To żar, który daje nam wiarę w to, że będzie dobrze

Wierzymy w barwy, klub, naszym symbolem szale

Wódka szlugi koks i jebane dopalacze

Jak nie znasz umiaru to nie sięgaj za alkohol

Nie jeden zbytnio już zaufał koksowi i prochom

Więc pamiętaj ziomuś że się gównem nie wzbogacę

Odpalamy racę a jak przegram to zapłacę

Ręce opadają Tobie sił już bracie brak

Jak wrak podążasz w coraz bardziej ciemny las

Lecz nie mówisz pass czujesz blisko lepszy świat

Są takie chwile w których nie pomaga czas

jeden za drugim stoi, w tym drzemie nasza siła,

skacze adrenalina, kiedy jedziemy na wyjazd,

tniemy kilometry jak mechaniczna piła,

liczy się każda chwila, kiedy wszyscy w jednym gronie,

w blasku rac na stadionie, ogień fanatyzmu płonie,

dumny z pochodzenia powiem tak tylko na koniec,

wkrótce zobaczymy znów Kolejorza w koronie.

Koral:

Czternastu kiboli, tej, rodem z Wielkopolski,

[Zwrotka 1: Rado Radosny]

Dzisiaj tyra wydaje mi się tu nader dziwna

Wczoraj odbierałem ją inaczej, łapiesz?; IrDA

Ten sam szef, kutafon, tam od rana nas naciska

I w kółko to samo; Panorama Racławicka

Stop! Jadę na działkę, taki bicik se włączę

I się zajaram jak dziadek, kiedy usłyszy harmoszkę

Biorę gazetę i leżak, to będzie naprawdę wypas

Kiedy zmieniam te strony, to tak, że aż palce lizać

Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi.

Runęli przez ogień ,straceńcy,

niejeden z nich dostał i padł,

jak ci z Samosierry szaleńcy,

Jak ci spod Racławic sprzed lat.

Runęli impetem szalonym,

I doszli . I udał się szturm.

I sztandar swój biało czerwony

Zatknęli na gruzach wśród chmur,

Więc się śmiej, kiwaj, chichaj, lataj, skakaj,

Więc się śmiej, kiwaj, chichaj, lataj, skakaj,

Więc się śmiej, kiwaj, chichaj, lataj, skakaj lub milcz,

A ja doglądnę postępu prac,

Patrząc w niebo widzę miliony rac,

Widzę miliony gwiazd, miliony świetlnych lat,

Tam gdzieś znajduje się świat, taki jak nasz,

Dokładny jak nasz, tylko w śnie,

Tam siedzi ktoś taki jak ja i pisze baśnie (baśnie, baśnie)

Zapisane fakty znów ruszają jebać media,

chce aby ten rap trafił na osiedla,

co to za komedia wypierdalaj z tą padaką,

nie wiesz jak zarobić hajs, zajmij się normalną pracą.

Zapisane fakty powitane wielką racą,

szacunek dla ludzi jebać tych co się szmacą,

prezentuje klasę tu gdzie moje korzenie,

zapisane fakty spełnia się nasze marzenie.

Na zawsze podziemie gdzie ulica i szcunek,

Zakazują nam wszystkiego, dzisiaj pasja to coś złego,

I ciągle liczy się dla nich stale tylko zysk,

To nic śmiesznego, raczej walka na całego,

Z debilami, którym dalej krzyczę: chuj Wam w pysk,

Jak zapalę racę, wiecie, to grzywnę zapłacę przecież,

Wy tego nie rozumiecie, a więc morda psy,

Będę dziś wulgarny śmiecie, więc nie zbliżajcie się lepiej,

Chyba, że zobaczyć chcecie, jaki jestem zły,

Lewaki obsrały gacie, ateiści mówią pacierz,

Rap style, rap file, łap chwile, czaj style

Mierz w tyle, bierz ile, daj byle, kaj szczyle

Rap story raptory, rap chory, rap fronty

Raporty, rap korty, rap kontry, supporty

Odpalam racę tracę węch w centrum KC

Ej gangster grunt dobry ma ster, ja mam cel

Man ty chciałeś włóż tu no to masz ściągaj go z rusztu

Patrz to znasz kurwa nie brak nam kunsztu

Fandango mixtape z fartem chowa ściślej

Nawet ja. Myślałem, że się wyluzuję.

A ta piosenka juz powoli mnie stresuje.

Już śpieszę na refren, a muszę przebić zwrotkę.

I biegnę z długopisem tak, jak blacharz z młotkiem.

Jak szalikowiec z racą, jak w kościele z tacą.

Jak każdy z nich mam stres związany z pracą.

A po co tak się spinać? Przecież nie musimy nic.

Tylko jeść i spać, reszt to na wodę pic.

Cała reszta to metody na czasu spędzenie.

Na bicie Eddy

Z pozdrowieniami dla całej ekipy Hamazz

dla Sagana

który to masteruje jest producentem wykonawczym

i dla Racława który stoi na balkonie i się pie*doli w każdej zwrotce

Dobra! Taa!

Jest dwudziesty czwarty na zegarku ta sama

Z Tobą dziś chcę spędzić czas aż do rana

Ej kochana tak łagodnie otulasz mnie swym głosem

Wrzucam krótkie spodnie, tak będzie mi wygodniej

Piękne kobiety pokazują swoje ciało

W głowie jedna myśl, wciąż mi za mało

Wpadaj śmiało, alko mamy pod dostatkiem

Racław otworzył właśnie kolejną kratkę

Chwilę temu, zespawałem się z Bartkiem

I teraz przelewam te myśli na kartkę

Zwalniam rytmy, oj to chyba była lufa

No cóż, lato, uśmiech od ucha do ucha

z każdą policyjną kurwą która stanie nam na drodze

dwa zero jeden pieć chroń kiboli dobry Boże! (x2)

Prosto z miasta morza i marzeń Gdyni reprezentant.

Wjechałem Ci na głośniki woli podgłośnia Klemensa ???? nie muszą iść od monitora

Dziś nie odpalamy rac nie miga światło strobola.

Stadionowi oprawcy harpi też w kolaboracji swoich ukochanych barw.

Na zawsze wierni wyznawcy. My wiemy co jest ??? dziś w podzięce dla praojców

Bo gineli za te barwy abym mógl mówić po Polsku.

Z szacunkiem dla walczących i dla całego podziemia

Rozświetla liście.

W gestach śpi ból, w słowach śpi wiatr

Na żebrach krwi, na łąkach warg,

Na zimnym ciele supernowych

W odpryskach fosforycznych rac,

Gdzie biały karzeł zwiesił głowę

Jest mróz i śmierć.

Znów patrzę w niebo, milczy Bóg,

I widzę w noc jak kosmos drży,

Nie znoszą frajerstwa

Złodziejstwa i kantów

Znikąd pada okrzyk

Niczym dni powstania

Racą jak sztandarem

Szykuj się do lania!

Siedzę przy bióreczku

nic mnie nie obchodzi

Mówiących wzburzenie

Za całe to zniszczenie które dała nasza dłoń!

My tak bezkarni, tak czujemy się na co dzień,

A później łatwopalni gdy przychodzi po nas ogień,

Więc rozlewam zmywacze i rozpuszczalniki.

Ty podpal tylko racę niech ta ziemia płacze krzyczy

I nie bój się, proszę nigdy nie bój się,

Bo co tutaj jest tak nieważne jest,

Jednak twój strach narasta gdy stoisz przy oknie,

To nadchodzi zbawca i będzie czyścił ogniem!

bit mnie nakręca, by pisać o tym dalej,

wciąż słowa krytyki z ust rodziny płyną stale,

wróżą mi szybkie kalectwo, albo przyszłość w kryminale,

za to, że lubię się bić no i czasem jointy palę,

na przypale, w kominiarce, racę trzymam w ręce,

masz przed sobą skurwysynu stadionowego przestępcę,

teraz kruszę i kręcę, za was blanta rozpalam,

no i pewnie jestem ćpunem, od którego lepiej z dala,

weź spier.dalaj jeden z drugim jeśli w ogóle tak myślisz,

nie jestem zły lecz rządzi prawo krwi i amen

opadam z sił nagle, ostrze wilk łapie w pysk psiakrew

szanse żeby to przeżyć ciągle maleją

to jest jasne jak słońce dla mnie, choć już robi się ciemno

przecież w zapasie mam jedną racę

odpalę ją bo mnie tu w końcu zjedzą

nim zapadnie mrok to wiem na pewno

chcę żyć , lecz czy potrafię iść

jak by K2, spadający liść, co na dnie sterty śpi

za Twoim przewodem

złączym się z narodem.

Na to wszystkich jedne głosy:

""Dosyć tej niewoli

mamy Racławickie Kosy,

Kościuszkę, Bóg pozwoli.""

Marsz, marsz, Dąbrowski

do Polski z ziemi włoskiej

za Twoim przewodem

Sprowokowanie przez kurewskiego ścigania organy,

polizei pewna siebie wyzywała ich gestami.

PIOTREK

On już nie wytrzymał i puściły mu nerwy,

wbiegł z szalikiem i racą nawet nie czekał do przerwy.

Za nim niczym za bogiem fanatyków zgraja.

Wszyscy krzyczeli że każdy pies to faja.

Kibice przeciwnika z drugiego sektora,

wiegają na stadion i tłuką amatora.

Rychu

Fanatyzm mój świadomy wybór,

CWKS przybył by zniszczyć skurwysynów.

Moc czterech zjednoczonych trybun,

obódzi kiboli i kilkanaście rac dymu.

Kibol, Gruby, Rychu, Piotro, Messi, Dryblas, Jaracz

każdy z nich tu gra i nie chce nic w zamian.

Kiboli esencja i hardkoru moc,

lepiej wypierdalaj jeśli chcesz tu czynić zło.

Biało-zielonych tysiące na stadionie.

Oprawy, młyn, wiele rac płonie.

Tak jak bęben bije, tak kibiców klaszczą dłonie. x2

LECHIA !!

1945 historia z Traugutta, tonie legenda o kolejnym klubie co upadł.

To gdańska Lechia znad Morza Bałtyckiego, z miasta północnego

Że każdy chłopak z szalem to prosto z piekła demon

Ref.

Gramy w jednej drużynie chociaż mamy różne barwy

Dziś zamiast gardy, wznosimy w górę farby

Znani z telewizji przestępcy w blasku rac

Dziś pociechom z domów dziecka kolorują świat x2

Chcesz to razem z nami możesz coś zrobić dobrego

Wygrywać zakłady i kolejny pobić rekord

Ja sam w tym momencie zamieniam ławkę na boisko

Tu dla mnie symbolem wiary nie jest z krzyżem łańcuszek,

A ten Święty herb wydziarany na mej skórze,

Pytają czy się nie boje przecież kibic to bandyta,

Czy z mojej strony spotkała cię kiedyś krzywda,

Agresywni, niebezpieczni i przestępcy w blasku rac,

Media kłamią taki fakt według nich mecz wygląda tak,

Ref. x2

Znów piłujemy mordy bo jedziemy na wyjazd,

Znów będziemy kraść, gwałcić i zabijać,

Znowu ziom znikł jak Mesa typ z Kodex 2:

mieszka w Anglii, miesza proszek do flar.

Nie mędzę – tęsknię po prostu trochę

i w niedzielę mięknę gdy z O2 call jest,

Że chciałby w końcu racę jebnąć w łeb,

bo ma twardy konkurs jak ‘’Battle of the Year’’.

To jest kiepski kraj: widzę place zabaw opasane żelastwem jak miejsca zesłań…

Z drugiej strony kiedy płace za farbę i piasek

nie chce żreć się z chamstwem, które się tam zesra.

,,Poznań HEJ KOLEJORZ"" wizytówkę sie śpiewało

Pamięć jest rzeczą trwałą, gdy pamięta się o bliskich

Śmierć takiej osoby, pozostawia odciski

Spotkamy sie jeszcze przyjdzie na to czas

Póki co, w hołdzie dla was, ku niebu światło rac

Póki co, na tej płycie dla was kilka prostych słów

Chłopaki bądźcie zdrów, ja czuje smutek znów

Kiedy dowiaduje się że odszedł kolejny z Nas

Dobry chłopaczyna, był dla Nas jak brat

Będzie radośnie

znów uwierzymy, że umiemy grać

Drużyna nie oszczędza sił

Już trochę im brakuje tchu

To nie ich wina tylko rac

że na boisku będzie dym

Nawałka krzyczy: ""piłka mać!

Tak macie zawsze k[..]a grać!""

I potem będzie niejeden wina dzban

Podburzył Warszawę,

Wyprawił Moskalom

Weselisko krwawe.

Nauczył Kościuszko

Pod Racławicami,

Jak siekierą, kosą

Rozprawiać z wrogami.

Bóg nam dał, Bóg nam dał,

Kraj wielki bogaty,

Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi.

Runęli przez ogień ,straceńcy,

niejeden z nich dostał i padł,

jak ci z Samosierry szaleńcy,

Jak ci spod Racławic z przed lat.

Runęli impetem szalonym,

I doszli . I udał się szturm.

I sztandar swój biało czerwony

Zatknęli na gruzach wśród chmur,

Ta pieśń, nasza pieśń, na tych znakach,

Na skrzydłach nam gra...

W bój na zew, w bój na zew

Podniebny lot, zwycięski śpiew!

Orłowy lot, jak racą strzelić w błękity,

Na wroga z góry spaść i strącić go z chmur!

Spitfiry w lot! Na grzbietach gnać Messerschmittów,

O Polskę tu, toczymy z wrogiem bój.

Przez mrok i gęste mgły,

biją w tarabany.""

Marsz, marsz, Dąbrowski...

Na to wszystkich jedne głosy:

""Dosyć tej niewoli

mamy Racławickie Kosy,

Kościuszkę, Bóg pozwoli.""

"

"

Z tych samych miejsc, brat, kolejny rap na track

Teraz jak i sprzed lat życie ten sam ma smak

Gram fair to fakt, bo nie potrafię inaczej

Za zdrowie odpalam racę, z PMM ruszam w trasę

Na ręce nie patrzę, sam piorę swoje brudy

Wszystko rozliczy Bóg na skrzyżowaniu dróg obłudy

Wszystko rozliczy street, gdy przyjdzie czas twojej zguby

Wszystko dla nas jest zapisane gdzieś tam u góry

To dla ciebie ten kawałek rapa

Zaraz eksploduję jak granat kochana

O co ten raban, na wszystko się zgadzam

Nie bądŹ taka, błagam na kolanach jak palant

A mój dramat to obraz wspanialszy niż panorama racławicka

Pozwól mi go dotknąć, choćby w rękawiczkach

Jakby ktoś miał wątpliwości dalej wykładam o cyckach

Widoku dokuczliwym niczym prohibicja

Niczym bóle mięsni, ach te piersi

zjednoczeni tak jak w dzień śmierci papieża

My- co nie szczędziliśmy sił pod Cedynią,

pod Płowcami, Grunwaldem i Warną i bijąc

się nad Orszą, pod Cecorą i w Beresteczku

w Racławicach, nad Niemnem i Bzurą wbrew przeszkód

rzucanych nam po nogi, nie kończyliśmy walki

jak Rotmistrz Pilecki w ruchu oporu w Auschwitz

tak jak Zuch i Warszyc, w starciach przeciw katom

Chwała Wielkiej Polsce, Cześć Wielkim Polakom

Nic się nie stało że nie mamy paszportów

przecież w Europie jeździ się dziś na dowód

Nic się nie stało że nie mamy winiety

pojedziem przez Niemcy ominiemy Czechy

Sektorówkę rozwiniemy i odpalimy racę

Niech stadion zapłonie bielą i czerwienią

Cały naród śpiewa od Sopotu do Opola

Wszyscy razem POLSKA GOLA!

Pamiętajcie żeby tylko przed Zgorzelcem się zatrzymać

Ostatnio pisałeś ze swoją byłą, jednak kochasz dalej.

Nie będę cię wyzywał, bo ciągle mam swoją godność,

łatwiej się odpowiada - nawet to ci nie pomogło.

Dla mnie beef z każdym z Was to jak pierdolony spacer,

na następną odpowiedź zabierz ze sobą Racę.

Co do Twojego beefu to mówić mi nie wypada,

jestem kolorowym chłopcem, więc czemu mi odpowiadasz?

I teraz wróć do domu, pizgaj smutne wersy.

Nie znasz definicji słowa kim jest 'raper bitewny'.

"

Drugi zabór nam przyniosła,

Saper z USA T. Kościuszko

Insurekcji ruszył dróżką.

I nim przegrał, ruskiej klice

Sprokurował Racławice.

Znacznie wcześniej poddał lękom

Ruskich, rznąc ich pod Dubienką.

Gracko też się z nimi sprawił

Jan Kiliński, szewc z Warszawy

Laska mówi weź mnie tu! Weź mnie tu, weź mnie tu.

Kumpli paru, butelki z baru,

Słychać strzał (Strzał, strzał strzał!)

Zróbmy to dziś, bo jutro będzie kac,

W klubie nie odpalaj rac,

Dziś jesteś ładna, jutro będę trzeźwy

W klubie szał (Strzał, strzał strzał!)

(8x)Lekka praca, ciężki bal

(2x)Ref:

I piję znów bordo zmieszane z melancholią

I palę za wolność chociaż jestem więźniem

I czuję się podle,i modle że wreszcie

nadejdzie Ten i łzy wyschną wszystkie

I spotkam go znowu na Racławickiej

Tym czasem myślę jak uciec stąd

Cała moja miłość - ja i on

NAIS

Nie,nie,nie,nie,nie

Niosą sztandar Wielkiej Polski

Tej o której ciągle śnią

Gdy zawołasz znów przybędą

By przed wrogiem bronić ją

Spod Kircholmu i Racławic

Westerplatte słychać śpiew

To obrońcy naszych granic

Na swój apel wiodą Cię!

Kiedyś stanę z Wami

Tych chwil, starym Hybrydom zal

Gdy nastrój trwal i Dudus gral na saksofonie

Naszyn snom, marzeniom, lzom, pan Dudus gral

Bylismy niewinni w te dni i tak pogodni

Skrzyl sie czas od konceptów i dowcipów rac

Nie myslal nikt, ze zycie jest jak bar przechodni

Ostry start i gaz raz po raz, a potem kac

Lecz cos sie nie starzeje, to chec by miec nadzieje

to chec by choc w marzeniach wbiec tam


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga