Alfabet słów:

Słowo sceneria w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery s: szaleńczy, skręcać, strzelać, stwardnienie, szeregować

Kto w Polsce śpiewa o sceneria ? To między innymi A.J.K.S., Aszerka, Bakflip. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

To mój własny dramat i głębia mojej głowy

Przestań mnie uświadamiać, nie jestem gotowy

Przyjąć do wiadomości, że dla mnie nie ma jutra

Tylko zapętlone dzisiaj, naprawdę smutna

Sceneria, on tam wisiał, gnił na swojej szubienicy

Ostatni pociąg zwiał, a ja pozostałem z niczym

Ten sam smród

Czołgam się w gównie żebrając o zmiany

Wściekły brud

Ubliża mi to

Czekam na sesje zdjęciowe

Składam aplikacje do Max Factor

Moim marzeniem jest sesja zdjęciowa z Madonną

Tylko żeby miała do tego scenerię powojenną

Albowiem ja, Aszerka

Lubię klimaty mroczne

Ubliżają mi one

Będę cię kochać

Rok '98

jak okiem sięgnąć blok za blokiem,

jeden blok stoi bokiem

Patrząc w jedno z okien na jednym z wielu pięter,

Przez niedomytą szybę obserwujemy scenerię,

Mały pokój, duży bałagan,

Ściany i meble powymazywane w tagach,

Głośnik, membrana ma zamiar wypaść na zewnątrz,

On i mama załamana na sam dźwięk słowa ""rap"",

Słodkie to coś, dziwne, a gorzka nazwa,

Oczy jej piwne, a i uśmiech błazna,

Poniedziałek runął z krzesła, gdy byliśmy w trakcie,

Noc przez okna weszła tak gdzieś w drugim akcie,

Zmienia się sceneria, jakiś pub,

Za oknem Syberia na raz powieka klap!

Ref:Teraz odkręć tą akcję to nie jest łatwe,

To operacje na otwartej flaszce,

Wiesz, nie znam kroków, lecz mam poczucie rytmu,

Za wcześnie na za późno

Nareszcie godzina duchów, wybiła północ

To rap co daje ludziom na ulicach siłę

Dzisiaj uwierzysz w to w co wczoraj nie wierzyłeś

Nocna sceneria, temperatura wzrasta

My na ulicach wraz z muzyką miasta

Ty nie dorastasz nam do pięt ze stylem

Moi ludzie są ze mną tak jak we krwi promile

Naciskam gaz i odjeżdżam z piskiem

z Błogosławieństwem idę bo bez Boga nie dałbym rady,

wiara podnosi słabych o ile ją pojmujesz

bez niej jak ślepy starzec osamotniony w wielkim tłumie,

odwraca się i znika rozpływa rozmazuje,

nie gotuje się krew zimno okrywa tą scenerię

a po chwili wiatr rozdmuchuje reszte,

dlatego mam to coś, co rozpala wnętrze

i ludzi którzy swoją obecnością podtrzymują serce

ginie samotnia świat chytrościa się zadławi

Chwila, moment na kozaku jesteśmy za miesiąc

Na pełnym łaku kitrać wino swym kolesiom

Idą jak przeciąg widzę to co dzień

Czasy się zmieniają oni zawsze będą w przodzie

Peleton pędzi, pęd scenerię zmienia

Z rąk do rąk lecisz rzutem t-shirt lidera

Ja nie będę się spierał mam swoje tempo

Choć niektórzy mówią mi, że przy takim ryje miękną

Mam chwile na dystans, żeby się nie pogubić

To mój świat od dziecka takim go widzę

Jakim jest naprawdę im starszy kłopoty bliżej

Gramy w twardej lidze, zawsze trzymana sztama

Jak nie masz przyjaciół to dramat (Dramat) x2

Tyle lat wokół sceneria ta sama

Szare bloki, szara klatka i brama

To nie dramat, to od życia jest wygrana

Choć problemy są wszędzie jak napisy na ścianach

Trzymana sztama, znam to chłopaki dzięki wam to wszystko

Spalililili

Ero:

Gdyby płacili za to ze se jaram skuna

Bledła by przy mojej Gejtsa fortuna

Miejska sceneria czy błękitna laguna

Purpurowa bryza zryza z domieszką poruma

Niechcesz kurwa mac nie musisz kumać

My tymczasem skreta zdrowia dla urody na sen

Patent proza dla rapu napęd na stres lepszy niz prozak jaka psychoza

Gotów przepowiednie dać swoją

Patrz osiedla pełne małolatów

Gotowych do rap ataku

Radzę kwestie hip-hopu traktuj serio

Tu czy tam ja pod tą samą scenerią

Raz wchodzisz w to

To na pewno na długo

Wciąż to nowe sytuacje

Uliczne mechanizmy

Mknę przed siebie na ulicah

Nie myślę o przepisach

Nic i nikt nie ma prawa stanąć na mojej drodze

Kiedy to popuszczając wyobraźni wodzę

Ostatni przystanek, wymarzona sceneria

W roli potentata, tu gdzie moja prywatna rapowa rafineria

To zbyt piękne by mogło być prawdziwe!

Czasem takie wrażenie mam, mówię Wam!

To zbyt piękne by mogło być prawdziwe!

Zmęczony z lewej profil kierowcy

Nocna E7 i wozów światła

W szumie silnika strzępy rozmowy

Wspólne patrzenie na szosy wstęgę

Ta romantyczna tania sceneria

Co z urzędnika robi włóczęgę

Na różnych szosach jadąc nocami

Wiem że się Radom przypomni jeszcze

Gdy wycieraczki będą zmazywać

Nic prostszego, wsiadam do swojego najnowszego Minimorisa

W tym przed siebie po ulicach, nie myślę o przepisach

Nic i nikt nie ma prawa stanąć na mojej drodze

Kiedy to puszczałem wyobraźni wodzę

Ostatni przystanek wymarzona sceneria

W roli potentata tu gdzie moja rapowa rafineria

To zbyt piękne by mogło być prawdziwe

Czasem takie wrażenie mam mówię wam

To zbyt piękne by mogło być prawdziwe

Nie chce być mentorem, mędrcem mówić wielce Ci

O tym co dobre złe nie określe nic

Jak na krześle widz to obserwuje świat ten

Każdy z nas jest sumą własnych doświadczeń w nim

W kadrze film, obsada, sceneria

Ten serial dał mi temat na materiał

I..ta materia, seria bosko

W sumie mam w sobie cały kosmos

Nie wszystko rozwiąże pierdolenie z książek

byś był kimś haa musisz być

przecież liczą na to wszyscy ci bliscy byś

robił sukces za niezła sumkę i żył jak chcesz

oni wiedza jak żyć

Inna sceneria obcinki w galeriach

jak ryk niemowlęcia i hihot mnie wnerwia

Patrzą z przyczajki jak robię zakupy

ciekawe kim jest ta sztuka

co z nim dziś wybiera produkty

gdy my od kilku miesięcy THC, picie i panie.

Chcę życie jak z bajki, cash, picie i hajsy,

nie oszczędzam liter pierdoląc, co myślą tamci.

Widzę to jak Spajki, oczami wyobraźni

wcielając w rzeczywistość scenerię na zmianę rap gry.

W porę zajarzyłem jak wszystko komiczne jest

jestem jak Jordan w kreskówce, widziałeś kosmiczny mecz?

Możesz i nazwać mnie głupcem, ja i tak mam nadal chęć,

aby tu zgarnąć gotówkę, grammy, kontrakty i czek.

Mieliśmy przecież lekko traktować to

Więc weźmy ślub na jedną, tylko jedną noc

Lekkości, lekkości starczy nam

Na pewno lekkości starczy nam

Pamiętasz, gdy rozmyła się sceneria

Chodzić w powietrzu nauczyłem Cię

Nie patrz w dół tam w dole już

Nikogo nie ma - tak czy tak

Zamglone Życie wszędzie toczy się

Znów noc, a w niej my i morza szept z nut gwiazd.

Srebrne ćmy, ciepły wiatr na plaże wszedł.

Sceneria jak sprzed wielu lat gdy pierwszy raz

Dotyk Twych ust, tu właśnie tu,na plaży tej zatrzymał czas.

Latarni miarowy blask rozerwał mrok

Jak wtedy na molo czyjś spóźniony głos.

Trwa cicha spokojna noc, gdzieś w dali drży trąbki głos.

Wtem widzę pannę podbijam, gadka się rozwija

I nawijam, że MTS i podaje Drina wbija się jak żmija

We mnie wzrokiem bijać przerywa i zbija poprawić makijaż

Chwila jedna druga, seria za serią, ona wraca i nie grzeszy pruderią

W tle z klubową scenerią robiła nie jedno

Na chwile obecną jak Alkaida robi terror

Wtem widzę przed oczami miraż ot co

Woła koleżankę gorącą jak skina softport

I przedstawia, zachwala, zwała jak long for

Trochę-śmy jak kanarek z ciocią,

A właściwie, to raz na kwartał

Też wystarczyłby dla nas pociąg,

Za to więcej udanych pasjansów,

Za to bardziej odległa sceneria -

Marzą nam się stacje dyliżansów

Zagubione na niebieskich preriach,

Ułożone mrocznie, ubocznie,

Oblężone przez upały lub zimy,

Zajadamy się tym co dziś podali nam widzowie

Talerze znów wypchane kawałkami ludzkich powiek

Chcesz mi jakoś pomóc, wyślij na mnie smsa

Mam sobie już dać spokój czy jeszcze trochę poczekać

Przydałaby się zmiana, trochę inna sceneria

Lecz karierę aktora ogranicza mi ten serial

Ref.

I chociaż życie jest jak serial nie myśl o tym, że

Wszystko co robisz jest dobre lub złe

Spalililili wszyscy razem

Spalililili

Gdyby płacili za to ze se jaram skuna

Bledła by przy mojej Gates'a fortuna

Miejska sceneria czy błękitna laguna

Purpurowa bryza zryza z domieszką foruma

Nie chcesz kurwa mac nie musisz kumać

My tymczasem skręta zdrowia dla urody na sen

Patent proza dla rapu napęd na stres lepszy niż prozak jaka psychoza

Po co? to wraca jak bumerang,

zawsze coś o coś, tak było i jest teraz,

gonitwa po kokos, a zaczynał od zera,

po co płyt nowa seria, po co w oczach histeria.

Po co nawija pen drive, bo taka życia sceneria,

R.A.P artyleria, za tym z całą mocą,

nie umieram, nie żegna, i znowu to, po co,

jak my spraw sedna, wan laf nie pojedna.

Jeśli pusty to slogan, po co robić se wroga,

Do samego Śląska wszystko to co kocham

Każdy las, każda dróżka, rzeka blask jeziora

Wszystkie wsie, wszystkie łąki, uroczyska, pola

Strome górskie zbocza, cała miejska zabudowa

Polska ta sceneria ten bezcenny wszak krajobraz

Ukochana ma ojczyzna tak sercu droga

To ja Twój mieszkaniec i Twój patriota

[Marcinek 3Z]

Zadbać o nią ten skrawek świata odbudować przystań

i całe szczęscie rozpoczyna się gra

jestem gotowy, ruszam do akcji,

chcę szybciej, więcej, mocniej, czuję jak podniecenie we mnie rośnie

płyną bodźce i nie mogę choć chcę coś jest nie dobrze

stop, kurwa, a co to za sceneria?

co to za wanna, co za krew, gdzie jest moja nerka?

Dla wielbicieli mocnych wrażeń,

pasjonatów prania mózgu,

fanów spełniania marzeń po garści tabletek w łóżku,

zgodnie z tradycją, która z nami jest od wieków

Kaliego kwadrat umiarnia wędzarnia

trójka bez przypałka Orlen stacjonarna

Voyage voyage po zaplutych tatuarach

miasto dla nas dla nas jego sceneria szara

może nie copa cabana ale co więcej dla chama

kiedy dobrze polewana jest wóda na pół (coooo?)

Nadchodzi najebka sobotniej nocy

niedosyt, bo nie wiem co zrobić z tym wieczorem

jest ze mną w wielu miejscach, tam gdzie mieszkam

dlatego dziś ta noc znów jest bezsenna

dziś tak bardzo doceniam to czego nie mam

bo straciłam kiedyś rozum tonąc w marzeniach,

że wychodzę z podziemia, a sceneria się zmienia

w zależności od tego jaki masz punkt widzenia

mam wiele więcej od pesymisty co gada

że żona sąsiada nie zwalczy tego raka,

ty też masz więcej choć o tym nie wiesz

Sam dobrze wiesz co piszczy w trawie

Czarno na białym wykładam kawę na ławę

I tak pewnie niebawem będzie trzeba

Na rękach nosić prezydenta

Biało czerwona wstęga, polska sceneria

Zimna jak Syberia, zmienna jak w telewizji serial

W biednych nadziei sercach iskra nigdy nie zgaśnie

W trosce o lepszy byt w Polsce dziś się modlę

Żeby ludziom żyło się godnie

sam dobrze wiesz co piszczy w trawie.

Czarno na białym wykładam kawę na ławę,

i tak pewnie niebawem będzie trzeba.

Na rekach nosić prezydenta,

biało czerwona wstęga polska sceneria.

Zimna jak Syberia zmienna jak w telewizji serial,

w biednych nadziei sercach iskra nigdy nie zgaśnie.

W trosce o lepszy byt w Polsce,

dziś się modle, żeby ludziom żyło się godnie.

(Spec)

mam swoich ludzi obok, oni robią to co ja,

idziemy jedną drogą, reprezent gdańska szkoła.

na rejonach bez zmian, nic o nas bez nas,

z serca Wrzeszcza sceneria miejska, tagi srebra,

jak dragi uzależnia, ćpaj to i pokaż ziomkom,

trójmiejski folklor płynie przez Polskę Wisłą pod prąd.

godło SG od Progress po własny label,

poszedłem po hajs i respect, później po resztę.

więc ją teraz opisuje.....opisuje

te kórewskie narkotyki wprawiają w złe nawyki

z mojego punktu widzenia

jest to nie do przemyślenia

tyle lat a wokół sceneria ta sama

szare bloki szara klatka

lecz ekipa przećpana

wiele ludzi tutaj błądzi

ale nie będe o nich sądził

W bok od Nebraski, gdzie o brzasku zachwyca mnie świat

Jedź prosto na zachód, to jest właśnie tam.

Na tej ziemi mały skrawek nieba mam.

Zielony kraj i ciągle maj,

W takiej scenerii cuda prerii wystarczą za raj.

Wokoło nikogo, kto popsułby mi kram.

Na tej ziemi mały skrawek nieba mam.

Pszczółki bzykają w tym raju na ziemi

Pachną bławatki – ich płatki sam miód.

Wyrówna się wszystko i ja to zobaczę...

Nie można opanować rozgrzanych emocji

Rozbudzonych agresji, nadziei pochopnych

Lecz jeszcze w to wierzę - wszystko się zmieni

Bez krzyku rozpaczy, krwawej scenerii...

Dzień za dniem mija jak sen

Maszyna szarości powoli wchłania mnie

Mocno w to wierzę, że w chwili, gdy zasnę

Nie ogarnie mnie ciemność i wszystko nie zgaśnie...

Mechaniczne Twoje usta, oczy bez wyrazu

Mechaniczny CZAS - nie ma najlepszych

Galerie robotów, mechaniczne powietrze

ROBOTÓW GALERIE

ROBOTÓW SCENERIE

ROBOTÓW IDEE

ROBOTÓW ZBYT WIELE ...

Mechaniczny CZAS - strachu pustych twarzy

Mechaniczna nasza miłość - uczucia bez wyrazu

Mechaniczne Twoje usta, oczy bez wyrazu

Mechaniczny CZAS - nie ma najlepszych

Galerie robotów, mechaniczne powietrze

ROBOTÓW GALERIE

ROBOTÓW SCENERIE

ROBOTÓW IDEE

ROBOTÓW ZBYT WIELE ...

Mechaniczny CZAS - strachu pustych twarzy

Mechaniczna nasza miłość - uczucia bez wyrazu

Jaaaa… jabadaba daj /x2

1.

Mała stacyjka za miastem.

Chłód, zawierucha i grad.

W tak niewybrednej scenerii

Z impetem wtargnęłaś w mój świat.

Ty miałaś pociąg do Żywca,

Ja pociąg do Twoich ud.

I taką życia koleją,

To my budowniczy nowej drogi w Polsce

I mamy gdzieś czy do ciebie to dotrze

Opowieść o tym jak budujemy drogę w Polsce

2.

Zmiana scenerii, zarządu zebranie

'Szanowni państwo, panowie i panie

akcjonariusze naszego konsorcjum

Kiepskie wiadomości przekaże prosto z mostu

Mamy po prostu zbyt duże koszta

Tu wieszcz Adam dni szereg

Spędził w piekle rozterek;

Czy powstańcze zasilić ma jatki,

Czy - gdy żądza się perli

W romantycznej scenerii -

Wybrać raczej ramiona mężatki.

Tam reduty, potyczki,

Bem, Prądzyński, Chłopicki

Tam krwiożercze Moskali są rzesze;

Podłączam wszystkie wtyczki, przełykam gorzka ślinę

Spoglądam niepewnie ku szczerzącej się machinie

Czas zgasić wszystkie światła, maksymalna moc popłynie

Laboratorium milczy, cale skąpane w świec blasku

w tej scenerii moja miłość wydobędę z potrzasku

Przechylam wajchę w dol, machineria z rykiem rusza

Przez jej ciało płynie prąd, orgazm osiąga ma dusza

Bo oto stal się cud, moja pani się porusza

I szczęście mnie rozpiera kiedy słyszę jej głos w uszach

Bierzesz gitarę

i opuszczasz jedna z nor

gdzieś w jednym z bezimiennych miast

tak się zaczyna bieg

w scenerii ciągle podłej

dokoła sztuczny śnieg

Brodłej, swojski Brodłej

pniesz się do góry

nagle słyszysz dziwny szmer

ty, ruina nie pan

zaczniesz widzieć

dosyć czarno

swój nędzny stan.

I w scenerii

wprost z pod ciemnych gwiazd

wreszcie się tak ściemni,

że uśnie czas.

A wtedy to już sam

O, znów tone w tej scenerii bo,

Jest nam obojętna a mamy wyglądać jakbyśmy chcieli do,

Jestem po przejściach, jestem w związku po przejściach,

Czemu uczucia wyglądają jakby chciały przejść nam ?

Mijać się obojętnie, mówić że jest nieźle,

a najlepsze jeszcze jest przed nami

ref.

nie do zastąpienia przez żaden narkotyk, jej obecność

jej dotyk, jej zapach, lądujemy miękko w koju na

czterech, w świętym spokoju, w tejże właśnie scenerii

ona pełna kokieterii, ja galanterii, nigdy nie zaszkodzi

szczypta pikanterii, wiesz o co chodzi - bez pruderii,

nie doszukasz się tu fanaberii, to czysty doping, coś

co pobudza, wyostrza zmysły, otwarte na oścież robią

Brat, więcej od lektur, znam w Rapie cytatów,

Wiedzą nie zabłysnę, jak papier z plakatu.

Zamiast telewizji, dźwięk, broni honoru Rapu,

W filmie widzę tylko treść, do wyboru cutów,

Bez aktorów prostaków i scenerii z Ikei,

Brat, nie sprzedaję światu historii z Pompei.

Jeśli słucham radia, to tylko przez Serato,

tu wszystko tnę jak atom, pochłaniam ten, w nim akord,

""Chuj w dupę prostakom !"" - tego nie spieniężysz,

[Ref.]

W taki smutny dzień jak dziś zabierz mnie do siebie proszę

Bo boję się, że bardziej już nigdy nie dorosnę

W taki smutny dzień jak dziś zabierz mnie do siebie Panie

Bo dosyć mam już marzeń w sceneriach głupich bajek

Twoim zadaniem jest rysowanie planet

A ja mogę tylko patrzeć i spoglądać na nie

Patrzę więc lecz wszędzie jak okiem sięgnąć

Z lewej czy z prawej otacza mnie szaleństwo

nie wierzyła w odejście że zostawi cię wreszcie

czuła że wciąż cię kocham ja wiedziałem

że po nocach długo w poduszkę szlocha i

że z tobą radocha że żyje nam się jak w bajce

bo tylko w takiej scenerii z nią kochałem się właśnie

rujnując twoje życie przepuszczałem z nią fortunę

ty zachowałaś dumę w końcu rzekłaś - rozumiem - i

spytałaś mnie czy wiem jak ty teraz się czujesz

i co teraz knuje nie chce moich przeprosin

Flaga, na niej wściekły bulterier

Atmosfera walki w tle

[Doniu]

Z automatu serie

Całe lata w twoich oczach widzę tą scenerie

Konflikty, strzelaniny, wojny, powiedź to ci się śni?

[Kris]

Idź wypożycz se film jeśli koniecznie pragniesz krwi

[Liber]

przezroczystość jak powietrza to pozór jak jest łagodna NIE!

Bo jest treściwa i kryje w sobie ładunek

pozwala się unieść, czuje jak z wolna staje się duchem

tęczówka stopniowo traci koloryt, mam wzrok bezwiedny

Upiorna twarz z dopełnieniem nocnej scenerii

To okres ponurych myśli i czynów do końca podłych

Głośnych wrzasków i ich konwulsji, roztrzęsionych kończyn

Idąc z wolna chwiejnym krokiem kreuje swój własny wymiar

Nie zważając na błagalne prośby bym miał się zatrzymać

Więc z całej siły uderz go sztangą

Walnij go pięścią i kopnij w brzuch

On jest tu sam a nas jest dwóch

Tango - tango przemocy

Po alkoholu w scenerii nocy

Tango - tango agresji

Tango frustracji i dzikiej obsesji

Dołóż mu pałką i popraw nożem

Bo nikt mu tutaj nie pomoże

"

Pokażę Ci krainę cieni

Prosto z głębin ziemi

Choćbyś miał Pirelli razy cztery

Utkniesz w tej scenerii

To nie film z Lizą Minnelli

Raczej Dante Alighieri

Sam piekielnik pisał scenariusz,

Mantrę podziemi


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga