Alfabet słów:

Słowo Al w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery A: anchois, awiz, Aleksandrowie, apartamentowiec, azylant

Kto w Polsce śpiewa o Al ? To między innymi Dorota Marczyk, Goya, Łydka Grubasa. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

no i na koniec w jednym zdaniu że czas pomyśleć o rozstaniu

z Nowego Jorku widokówka z piątą aleją w neonówkach

i wiersz pisany na kolanie o Manhatanie i rozsataniu

nie żal wieczorów zagniewanych i nie żal nocy przepłakanych

ale żal żal żal żal żal żal ale żal

przyszedł na liście z Francji znaczek kaczka na małym znaczku płacze

o tym że wszyscy paryżanie mówią o naszym już rozstaniu

nie żal wieczorów zagniewanych i nie żal nocy przepłakanych

ale żal żal żal żal żal żal ale żal

Pośrodku uda się nam

Uda się nam

Tak niedaleko od słów, słów, słów

Do smutku w oczach twych

Zaledwie chwila by żal, żal, żal

Znowu pojawił się w nich

Tak, nie rozumiem bo coś, coś, coś

W tobie innym rytmem gra

Słucham jak umiem bo to, to, to

Poznałem kiedyś dziewczynę,

Byliśmy razem przez wiele lat,

Prezenty, róże, oświadczyny,

A u jej stóp chciałem położyć świat.

Pozostał żal, żal, żal - tego nie ma już,

No bo niestety dostałem cynk,

Że gdy w markecie z półek wycierałem kurz,

U niej w sypialni odpadał tynk.

Ooo... Bara bam.. .Co zrobić mam?

I chociaż wokół wciąż wybucha nowy bal

I nowe gwiazdy zapalają się w niebiosach

to jednak jakby odrobinę czegoś żal

przez delikatność już nie mówiąc nic o włosach

żal, żal

sentymentów się zachciało starszym gościom

ale teraz trzeba będzie przetrwać biedę

aż się zrobi dookoła wielki Eden

a w tym raju my ze swoją publicznością

Ona biedna tam została,

Przepióreczka moja mała,

A ja tutaj w obcej stronie,

Dniem i nocą tęsknię do niej.

Żal, żal, za dziewczyną,

Za zieloną Ukrainą,

Żal, żal, serce płacze,

Że cię więcej nie zobaczę.

Wina, wina, wina dajcie,

Przepióreczka moja mała,

A ja tutaj w obcej stronie

Dniem i nocą tęsknię do niej.

hej .......

Żal, żal za dziewczyną,

Za zieloną Ukrainą,

Żal, żal serce płacze,

Iż jej więcej nie obaczę.

hej .....

Żal, żal za dziewczyną za zieloną Ukrainą

Żal, żal serce płacze że jej więcej nie zobaczę

Hej Hej hej sokoły omijajcie góry lasy doły

Dzwoń dzwoń dzwoń dzwoneczku

mój stepowy skowroneczku

Ktoś, kto chciał swoje dać

I zabrać nie chciał nic… nic

Nie chciałem, uciekałem

Ten strach daleko gnał

A teraz próżny żal… żal

Ref.:

Znajdę kiedyś, co straciłem

Co się stało – nie odstanie

Z mojej czy nie mojej winy

spłonie jak w ogniu liść

Rzuciła czar, a głupie serce znowu płonie

i puste słowa, kłamstwa wciąż, od nowa

a w oczach żar

mówili tak ten kto ma władzę nie utonie a teraz żal żal

za blisko ognia - spłonął

Kto się dziś odważy zatańczyć z ogniem

niech porzuci nadzieję wszelką

kto się nie poparzy

zresztą znajomych kilku jest tam.

Coraz tu trudniej, żyć obok siebie.

Mówią spokojniej tam, w twoim niebie.

Przysiądę w kącie, będę grał,

ale żal, żal czegoś żal.

Zabierz mnie stąd wprost do nieba

ale proszę przyjdź po mnie sam.

Przed tą podróżą pogadać trzeba,

a parę pytań do ciebie mam.

A dziś żal skrzydeł połamanych

Jak ptak, jak ptak

Znasz tęsknoty cierpki smak

Wraca obraz tamtych dni

I żal, żal skrzydeł połamanych

Mapa serca wskaże Ci

Którą drogą warto iść

By odnaleźć swoje sny

Z młodzieńczych lat, z beztroskich chwil

A dziś żal skrzydeł połamanych.

Jak ptak, jak ptak

Znasz tęsknoty cierpki smak

Wraca obraz tamtych dni

I żal, żal skrzydeł połamanych.

Mapa serca wskaże Ci

Którą drogą warto iść

By odnaleźć swoje sny

Z młodzieńczych lat, z beztroskich chwil

Nie odnajdzie nas słońca

zachód i wschód.

Tylko żal i wspomnień chłód

który wciąż powraca....

żal, żal...

Dogasa dzień i ja dogasam z nim...

Nie czuję ni bólu, ni trwogi

Dziwnie dobrze i lekko mi jest

Na dworcu pociąg zziajany jak stary koń

I nowe kadry, w tych klatkach gdzieś Ty i Twój dom

Muzyki żal, żal mądrych słów

Lecz mi się śni wielki ogród wśród pól

I słodka wolność przeciąga się we mnie jak pies

Przede mną tańczące obłoki

Nade mną i grają swój hymn

Czemu żegnam w moll nie w dur nie najlepszą z roku pór

Może to mnie właśnie smuci że ta sama już nie wróci

Że z szelestem zdartych dat odpłynął życia szmat

Życie trudne życie brudne życie nudne żaden bal

Życie ziębi życie gnębi ale życia życia żal żal

Życie mrozi życie grozi nie dowozi w zaspach tkwi

Lecz choć tycia radość z życia

Żal jest życia życia mi

Żal jest życia życia mi

Hej, hej, hej sokoły

Omijajcie góry lasy doły

Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku

Mój stepowy, dzwoń dzwoń dzwoń

Żal, żal za dziewczyną

Za zieloną Ukrainą

Żal, żal serce płacze

Już jej nigdy nie zobaczę

Ref.:

Żal, żal za dziewczyną,

za zieloną Ukrainą,

Żal, żal serce płacze,

już cię nigdy nie zobaczę.

Hej, hej, hej sokoły,

Nie, nie to nie będzie wiersz

Żal, żal słów rzuconych byle gdzie

Z nut, pauz już nie popłynie pieśń

Niepełny rym, przykry fałsz

Banalny temat, skradziony.

Nie, nie, nie to nie będzie krzyk

Nikt nie bierze na poważnie Ciebie, jeśli robisz rap

Ludzie myślą: to nie praca, czy tak trudno zdobyć fach?

Kiedy ja poświęcałem życie dla tych liter

Inni na kredytach smażyli dupy na Teneryfie

Czy mi żal? Żal że, ktoś nad nimi trzyma władzę

Nie mam czasu na wakacje, chociaż unikam poparzeń

Wracam do swych zajęć, dzieci żądają uwagi

Jak nie wiesz o czym mówię to spytaj swoich starych

Ref:

To twoja runda - punktuj

Twój czas na szczycie tego samego gatunku

A różni zawieszeni w próżni

Nieustanne kłótni skutki, jeden mi utkwił

Jeden jak żal (żal) mi (mi) jak (jak) strach (strach)

Miękki wspak odwraca ten sam problem w wielu postaciach

Do rozwiązania dotrę w ręku akukaracha

Czuję powietrze to samo, co wszyscy inni

Tacy sami jak ja, winny - znaczy zabij jak psa

Chwila, moment i świat znowu zwala z nóg

Czuć głód, parę sekund inne życie

To światem kołysze dla naiwnych koncert życzeń

Aj, aj, aj, dla głupich aj, aj, aj

A w sercu żal, żal, ale do kogo?

Gdy tłumy nastawione wrogo gardzą mną i tobą

Chuj w dupę nierobom, świat wybrał zwycięzców

A chwile płyną wolno, dla zwycięscy jeńcu

Wstawaj, wstawaj, wstawaj i zrób coś

Gleboka studzienka, gleboko kopana, a przy niej Kasieńka,

jak wymalowana.

Przy studzience stala, wode nabierala, o swoim kochanku,

Jasieńku myslala.

Żal, żal za dziewczyną,

Za zieloną Ukrainą,

Żal, żal serce płacze,

Iż jej więcej nie obaczę

Hej, hej, jej sokoły

I chociaż wokół wciąż wybucha nowy bal

I nowe gwiazdy zapalają się w niebiosach

to jednak jakby odrobinę czegoś żal

przez delikatność już nie mówiąc nic o włosach

żal, żal sentymentów się zachciało starszym gościom

ale teraz trzeba będzie przetrwać biedę

aż się zrobi dookoła wielki Eden

a w tym raju my ze swoją publicznością

Hej, hej, hej sokoły

Omijajcie góry, lasy, doły

Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku

Mój stepowy dzwoń, dzwoń, dzwoń

Żal, żal za dziewczyną

Za zieloną Ukrainą

Żal, żal, serce płacze

Już jej więcej nie zobaczę

Hej, hej, hej sokoły

Jaskółeczka moja moja mała

A ja tutaj w obcej stronie

Dniem i nocą tęsknię do niej

Hej, hej, hej sokoły...

Żal, żal za dziewczyną,

Za zieloną Ukrainą,

Żal, żal serce płacze,

Już jej więcej nie zobaczę.

Hej, hej, hej sokoły...

Szczęście moje odleciało w dal w dal

zostawiłaś mi po sobie żal żal

czy powrócisz jeszcze do mnie ty ty

może wrócą jeszcze kiedyś tamte dni

Wspominając letni wieczór w blasku świec

nasz wspólny śmiech

Wszystkim wbrew Boga siłę mam,

Co tam Notcha gniew,

Od lat coś w objęcia klocków mnie pcha.

Już mam swój plan wielki, co w myślach się rodził.

Dawny żal co ściskał gardło, na zawsze wreszcie znikł.

Pokażę dziś, że sił mam dość, by stworzyć to w tę gwiezdną noc,

Zbudować świat piękny jak w snach, o tak!

Mam tę moc, mam tę moc,

Mogę robić to co chcę.

osobowość pozmieniana, tysiące przeobrażeń

umysł wyleczyłem już z wielu toksycznych zakażeń

wiele trzeba było zwalczyć, wiele nauczyć i poznać

położyć kres stagnacji, całkiem nowych bodźców doznać

przebyta kręta droga, w sercu często żal i trwoga

psychika złowroga zwalczona bez pomocy boga

tak bardzo cię przepraszam, jeśli coś poszło źle

wcale nie miało być tak, wyszło nie tak, jak chcę

czasem problem stwarza głowa, gdy chcesz myśli ubrać w słowa

Ujebało ci nos, że nie czujesz tej zgnilizny?

Nie musimy rozmawiać, ja bym toną we wstydzie

Gdyby ktoś umiał treść moich zdań w przód przewidzieć

Wielbicie unifikacje, ja sram na rewolucję.

Jak Al - Jazerra transmituję egzekucję

Urwiemy świni łeb, będzie charczeć jak Berg

Jak Budd Dwyre sam rozjebiesz sobie łeb.

Pewnie nie wiesz o co chodzi zamulony znaczeniami.

Mój prywatny kital z pociskami

Osobowość pozmieniana, tysiące przeobrażeń,

umysł wyleczyłem już z wielu toksycznych zakażeń,

Wiele trzeba było zwalczyć, wiele nauczyć i poznać,

Położyć kres stagnacji, całkiem nowych bodźców doznać,

Przebyta kręta droga, w sercu często żal i trwoga,

Psychika złowroga zwalczona bez pomocy boga,

Tak bardzo cię przepraszam jeśli coś poszło źle,

Wcale nie miało być tak, wyszło nie tak jak chce,

Czasem problem stwarza głowa, gdy chcesz myśli ubrać w słowa,

Ma w sobie coś więcej niż instynkt samozachowawczy

No bo kiedy umiesz myśleć to widzisz jak te błazny

Bezdusznie i podle grają swoje zgniłe role

Człowieku, ja pierdolę, może gdyby był matołem

To pogodziłbym się z losem,a żal wygryzł na ścianie

Jesteś wściekły? Idź za ciosem, to tylko moje zdanie

Powiedz Boże, proszę, czy ocenisz go surowo

Za to, że nie mógł sobie poradzić z samym sobą?

Zepchnięty do rynsztoka wydał ostatnie pieniądze

Przearanżuje życie, zburzę twój status quo, nie pytaj po co ważna jest równowaga,

Patrz jak złudna była twoja przewaga, z tym co mi siedzi w głowie, się nie dogadasz.

Przearanżuje życie, zburzę twój status quo, nie pytaj po co ważna jest równowaga,

Patrz jak złudna była twoja przewaga, od tego co mam w głowie litości nie wymagaj.

Pytasz czy jest mi żal że podpaliłem wszystkie mosty,

Widać osły nie dorosły, nie ma innej riposty.

Prawo zemsty na autorach, psychicznej chłosty,

Wycinać jak krosty, wyrywać jak chwasty.

Elitarne szkoły, muzyczne albo plastyk,

naginanie historii i faktów, no kurwa granda.

ile było ataków w Stanach? No tak mniej więcej

Chcieli wmówić Muzułmanom tylko jeden, ""World Trade Center"".

poleciało sto dziesięć pięter, wszystko pod kontrolą

przybijemy Al-Ka'idzie, zgodnie Panie z Twoją wolą

Nie mówcie nam o wstydzie, bo to jest takie banalne

patrzcie jak nam dobrze idzie, bomby w budynki mieszkalne.

kolonie karne, jest pretekst żal od razu znika

słowa klucze, jak u Duce, przecież nam zagraża Jihad.

ułożyłem tak egzamin ,niemozliwym jest do zdania

pogmatwane zadania i tak bardzo mało czasy,

a poczwary w bagażniku, czuć przpiękny zapach lasu.

Wiesz gdzie mi kara lata? za dwa lata koniec świata,

żal mi tylko rodziców, bo nie mam siostry, ani brata,

a tu taka strata synkowi calkiem odbilo

a z badań wynika, że bił z coraz większą siłą.

Elementy łagodzące, dzieło w afekcie,

tak długo nie siedziałem jeszcze przy żadnym projekcie.

Zawsze byłem drugi, teraz czerpię satysfakcję,

Nie pożeram egoizmu co wieczór na kolację,

Nie mówię, że mam rację dlatego, że jeszcze widzę,

Czy sie kurwa wstydzę ? Nie, po prostu wami gardzę,

Wypisany brailem żal na pogryzionej wardze.

Struktury odgórnie zarządzane przez robactwo,

Przeżarte infekcją, nie mogę patrzeć na partactwo,

I na ludzi, którzy dawno stracili swoje imię,

Gniew nigdy nie zginie, a teraz znów muszę się ukryć,

a sam błędów nie popełniasz

społeczeństwo jest chore, a kłopoty pilność pełna

jestem jak wełna owiec mknących za pasterzem

w żadne z twych słów nie wierzę, bo swoje w życiu widziałem

radość, smutek, żal, tysiące razy się bałem

bo na schodach będzie spała, będzie znowu poniedziałek

cham jeden z drugim arbiter losu innych ludzi

że jest lepszy się łudzi

a tak naprawdę to pajac

szalona sztuka życia, paradoksalny bal

wciąż masz coś do ukrycia, radości rodzą żal

panika rodzi spokój, tryumfy smutku cień

po burzy namiętności niepewny wstaje dzień

boimy się siebie, boimy się śmiać

białe to czarne, przestańmy grać

Niech poczuję radość ten,który czuł krzywdę.

Ten co czuł ból,niech odczuję ulgę,

Ten co nie miał nic,niech dostanie wszystko.

Błagam Boga o to by znikła nienawiść,

By panowała radość,smutek,żal,zawiść.

III

Jedna chwila z życiu,jeden moment,piękny sen,

By to wszystko wyprostować o to co dzień modlę się.

Czasu już nie cofnę wiem,

Tak zwana końska spierdolina

I nie wiesz teraz jaka tego przyczyna

Zrzedła ci mina, bo już capi, capi

Całe osiedle a ty zabić, zabić

Nie wiesz jak, oj, jak mi żal ciebie brat

Doświadczenie chyba tobie brak

Z góry patrzy na to cały świat

A ty nawet nie wyciągniesz pały nad

Nim, oj, jaki z ciebie nieborak uwierz mi

Nie mogę zapełnić w sobie dna

Przepędzić czarnych much ze swoich brudnych okien

Za wszystkie podłe słowa

Które zna moja głowa

Jest mi żal!

Lepiej być solą oka

Niż patrzeć w dół z wysoka

Wolę już tak!

Za progiem czeka mój nowy świat

Byś może dzisiaj uwolnię wreszcie się

Kurtkę nałożę, rozejrzę przodem, wprost, na wznak

Nie żal mi

Nie żal tak

Tych wszystkich rzeczy, które są jak mgła

Poukładałem w głowie myśli swe za dnia

Pozałatwiałem wszystkie sprawy złe

Kolejny notes zapisany przez żal,

Choć tak naprawdę tak rzadko ktoś w nim pisał

Papierosy, znowu podróż w dal.

W sen, tak by nikt nie widział,

Spakował już torbę, już pożegnał się.

Ref: Zostaw dziś po sobie chociaż w sercu ślad,

I nie niszcz tego co łączyło nas,

Wiem już, że za późno by odwrócić czas,

Nie zapomnę ciebie już na wiele lat.

2. Od tej chwili kiedy wyjechałaś w dal, w moim sercu żal,

Zapomniałaś mnie i z innym bawisz się, raniąc serce me,

Nie powrócisz do mnie, nie kochałaś mnie, mną bawiłaś się,

Chciałbym cię zapomnieć, lecz już nie da się, pokochałem cię.

Ref: Zostaw dziś po sobie chociaż w sercu ślad,

Pierwsza gwiazda błyska wśród błękitnych fal

W sercu jakiś smutek, w duszy jakiś żal

Kiedy pieśń żałosna płynie, pieśń żałosna jakby łza

Wszystko tak, tak jak było, tylko znikłaś z oczu Ty.

Tylko w sercu smutek, tylko w duszy żal

Pierwsza gwiazda błyska wśród błękitnych fal

1.Słowa czasem budzą dziwny lęk

wtedy ranią nas w tedy ranią nas

słowa jak koszmarny sen powracają

nie raz powracają nie raz

niby to nie znaczy nic a jednak czegoś żal

mówisz to nie znaczy nic jednak odchodzisz w dal

Ref:Podaj mi swą dłoń gdy zechcesz

w słońcu deszczu gdzie na wietrze x2

2.Słowa czasem tak jak dobry lek

Z czasem pozwalam sobie na coraz więcej

ona tego nie widzi, a opadły by jej ręce

gdyby dowiedziała się, ze podbijam na jedno

to w domu codziennie przezywałbym piekło

czego oczy nie widza, tego sercu nie żal

jeżdżę trochę czasu, żaden ze mnie świeżak

urodził mi się syn, może pójdzie w moje ślady

a może lepiej nie, i będzie mądrzejszy od taty

bo parę dni temu ledwo uszedłem z życiem

nadarzające się okazję, żeby być przy Tobie bliżej,

wiemy o tym tylko my, cztery ściany i ta cisza,

i zatrzymałbym momenty te, jak na starych kliszach,

jak te stare fotografie, przeglądałbym bez końca,

a gdy do Ciebie dzwonie, to aż żal mi się rozłączać,

daj mi tylko bit, ja poruszę Twoje serce,

poruszę je tak, że będziesz chciała więcej

rozpalam ogień w Tobie, w środku i na zewnątrz,

płoną Ci już zmysły niech to stanie się legendą,

REF: Dla ciebie serce moooje,

dla ciebie cały ten świat,

dziś jest nas tylko dwoooje,

apokalipsa, smutek, żal...

Czarne anioły przejęły ten świat,

powiedziały nam pa!

Planeta się postawi-ła,

postawiłam się i ja!

I W Uczuć Lot

Niech Noc Się Skrzy

Gdy Serce Drży Niech Skrzy

Dobrze Mi

Ref. Za Głupotę I żal

I Za Spełnienia Dal

Za Marzenie Co Tkwi

W Głowie Mi

Za Mój Smutek I Stres

Pierwszy bal.

Bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą,

i walczyki co jeszcze się śnią...

Mój pierwszy bal, sentymentalny bal,

troszeczkę żal,

mój pierwszy, jedyny bal.

Na cóż dawne ulice, kalendarze, powroty,

po co tyle tęsknoty, ja ci wierzę: nie trzeba...

Kiedy patrzę na ciebie, nie pamiętam już o tym,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga