Alfabet słów:

Słowo N w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery N: najwolniej, norweski, Nowy Dwór, najgłupszy, nań

Kto w Polsce śpiewa o N ? To między innymi Chanel, PerAm0, Przemysław Gintrowski. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Został nóż by żyły ciąć

Został nóż który zabierze cierpienie

Został nóż i nim skończę to już

Teraz tylko został nóż

nóż nóż nóż

został nóż

ciężko ciężko ciężko mi

znaleś ścieżek twoich ślad

daj mi daj mi jakiś znak

abym dalej wierzył w snach

Ref: A-a-a-a-a-n-n-a

tak na imię ma

A-a-a-a-a-n-n-a

Anna dzień swój ma

A-a-a-a-a-n-n-a

Nie znamy ich miejsca pobytu, czytaj - miejsca kaźni.

Czwartek: po burzliwym zebraniu odrzucono większością głosów

wniosek kupców korzennych o bezwarunkowej kapitulacji.

Piątek: początek dżumy.

Sobota: popełnił samobójstwo N.N., niezłomny obrońca.

Niedziela: nie ma wody; odparliśmy szturm przy bramie wschodniej,

zwanej Bramą Przymierza.

Wiem, monotonne to wszystko, nikogo nie zdoła poruszyć.

Unikam komentarzy, emocje trzymam w karbach, piszę o faktach.

Nic nie robią innego tylko się kurwa gapią

Kiedy nie trzeba za telefon łapią ofiary machiny

Skorumpowane gliny łapią nie oparci blantom

Społeczeństwo nieświadome albo zastraszone

C-N-N media kreujące wojnę

Tego wam dana prawdziwa ocena

A wciąż błędnie oceniacie

Kierunek wiatr jak chorągiew zmieniacie

Nikt nie docenia bo wy nie doceniacie

Nic nie robią innego tylko się kurwa gapią

Kiedy nie trzeba za telefon łapią ofiary machiny

Skorumpowane gliny łapią nie oparci blantom

Społeczeństwo nieświadome albo zastraszone

C-N-N media kreujące wojnę

Tego wam dana prawdziwa ocena

A wciąż błędnie oceniacie

Kierunek wiatr jak chorągiew zmieniacie

Nikt nie docenia bo wy nie doceniacie

niech zagra pianino, bracia pijmy za ten dziwny świat,

za to co było, to co wyrzuci przypływ i za tą jedną miłość,

którą zabierze nam zimny wiatr.

Chytry czas sprawił, że gram właśnie tu,

wśród wilczych stad, gdzie każdy ma na gardle nóż.

Milcz i patrz lub walcz wiedząc jak pachnie ból,

wytrzyj twarz, czekaj aż opadnie kurz.

W zamkach wytrych gra, idę po swoje,

widzę oliwny gaj spowity zabójczym spokojem,

"

Sägeblatt tatowiert.

Die Welt gehört mir.

Deutschland fragt sich:

""Wie konnte das passier'n?""

Geld macht sexy.

Erfolg macht schön.

Alles was ich habe werd' ich nich mehr weggeben!

Ich ficke durch's Leben, oft ohne Kondom!

przyszedł czas na rozliczenie

pozostaną po was cienie

nastoletnia szmata - śmierć przez zagłodzenie

odwodnienie totalne wycieńczenie organizmu

nóż wbity w podgardle, idź mi stąd w pizdu

jestem papieżem, ręką Boga na tej planecie

sędzią, katem, a Ty jesteś, kurwo zwykłym śmieciem

mógłbym Cie przelecieć, ale brzydzę się łajnem

sranie z obcym w jednej toalecie też nie jest fajne

z każdym jednym dniem myślę wyłącznie tylko o tym .

Standaryzacja ,przez jebane wielkie eS

nie ucieknaj jak pies tylko zapewnię ci stres

mam w bani wściekła agresję wtargnę ci na posesję

poderżnę córce gardło i jej truchło zbeszczeszcze .

czy jestem jebnięty ? ja jestem świadomy

ze tylko przez krzyk masz szanse być zauważonym .

To nie jest Hyde park każdy nazwie cię chujem

i w dupie ma co kurwa chuju teraz czujesz

dlatego bardzo często kończę wieczór z morda w chlewie.

To horror, w potrzebie nikt nie przyszedł, a jebie

mnie to, bo do ciebie już mam dystans jak nie wiem co.

Promuję zło, bo niszczę te kanony piękna.

Panienka majętna co nęci i wkręca,

Popękane serca – temat mi dobrze znany,

Zapisany we wzorach, kurwa, podrapanej ściany.

Znasz te stany, kiedy nie wiesz co będzie z tobą?

Tak pojebany, sam na sam ze swoja głową,

Każda zmiana stanu rzeczy to powód wykluczenia

Cała masa wykrętów, albo inwazja milczenia

I nie do zniesienia ludzie, którzy kurwa w imię prawa

Wyrzucili kolesia tak bez słowa poza nawias

Nie ma dokąd uciec, wiem, kajdany u nóg mu nie wiszą

Ale powiedz gdzie spierdolić przed tą jadowitą ciszą

Wszystkie komórki słyszą, że pojawił się ktoś nowy

Przerażenie, bunt i holocaust wewnątrz głowy

A pod nogami grunt co do tej pory jak z żelaza

W tym kłamstw strumieniu wszystkiego mogę się spodziewać,

Jak wydłubię ci oko, to zdołasz wszystko wyśpiewać,

Bólowi oprzeć się nie da, wtedy każdego musisz sprzedać,

Grunt to się nie dać, dzieciak, nie pozwól nigdy na zły dotyk,

Schowaj pod podusią nóż i wbij w ścierwo tego idioty,

Przekroczone granice obrony, sądowe cioty,

A wkładał pani tatuś w trzyletnią cipkę swoje klejnoty?

Czy wiem coś o tym? Wiesz, nie będę publicznie prał brudów,

Spodziewałeś się cudów z taniego ekshibicjonizmu,

Chcesz poczuć jak to jest? Nakarmię Cię Twoim chujem!

Jebana wesz, a każe siebie uwielbiać

Od narodzin, aż po kres - brak szacunku dla ścierwa

Zagrałem Ci na nerwach, sprawiedliwy sędzia?

A gdzie tam, to zwykła intelektualna nędza

Biblia sieje zamęt w imię walki o rząd dusz

Przecież baba jaga, chamie i mityczny anioł stróż

To ta sama abstrakcja, patrz zrobiło się już ciemno

Nóż sprawia, że ""nie masz innych bogów przede mną""

proces otwierania oczu może cały świat pozmieniać.

jest między nami chemia, te same wibracje

słodki smak przeświadczenia, że mamy racje

poczekaj zaczne, pierwzy wbiję sztylet

to naprawdę bardzo smaczne , ostatnie, nędzne chwile

śmiecia, to teraz Ty, dla przyszłości to jest zdrowe

jak się dławi własną krwią kiedy mu obcinasz głowe

kości zostały rzucone w pysk pierdolonym cipom

z bronią własnej kontrukcji, sami przeszliśmy rubikon.

Dziennikarski syndykat co chciałby żebym kurwa wierzył

W inteligetny esej Rafala Ziemkiewicza

Rzeczpospolita kontra gówno Adama Michnika

Sens szybko znika, gdy w grę wchodzą miliardy

Bomba coraz głośniej tyka, a nóż ucina żarty

No cóż, taka taktyka przefarbowanych elit

Możesz w damskich ciuchach brykać, nie zdołasz się wybielić

A Ty idź na wybory, krzyż pasuje do nazwiska

Ale tylko gdy śmieć wisi i mu jucha z brzucha tryska

znowu się doszukuję, przyjaciół wśród bliźnich,

takie nic nie warte chuje, gdy kamienie są za twarde

szybko przearanżuję czarną rozpacz w pogardę.

Tak, wiem, chciałem być groźny, a wyszło jak zwykle,

nędzny i żałosny, tylko, że chyba przywykłem

do tego stanu, gdy sam siebie pytam po co

drzewa kuszą i wołają z jeszcze większą mocą.

Ref:

Zdobyłem złoty medal w mordowaniu nadziei,

Kult kamiennej księgi, ej, co ci to przeszkadza,

A wkurwia mnie po prostu, kiedy widzę jak wciąż gada,

Kiedy zaraz obok nich kolejna tragedia,

I chuj, ona przecież jest taka powszednia,

Nie dotyczy dziadygi, co za młodu rżnął w gałę,

Potem odpierdolił, a z jego truchła kabaret,

Nakręcony przez koncerny celem windowania marki,

Zapłakany Tomasz Lis, kurwa, przeszły cię ciarki?

Mnie też otrzepało, tylko wiesz, z obrzydzenia,

a co bardziej skretyniali odpadli na przedbiegu

szmaty będą mi zarzucać unijne pojednanie

jak pierdolnął Wojtyła , widać już zapomniane ! była

unifikacja właśnie zmierzam do sedna

z miłości do bliźniego wpakowaliście nóż w żebra

skurwiele dostali rozkaz oczyścić teren

w sumie wiesz , to komplement ,ze dla Ciebie jestem zerem

stara jak świat i zardzewiała taktyka

ze strachu przed porażka odczłowieczyć przeciwnika

Strach, uderza tak celnie

Strach, dziś zamieszkał we mnie

Strach, mój syjamski brat

Znowu dziś weszli przez środek głowy

Pokazać. że pamięć jest ostra jak nóż

Nie znają słów, a bawi ich skowyt

Pierwszy ucieka anioł stróż

Anioł stróż

Anioł stróż

Spalone słońcem śmierdzące zwłoki miast kąsane przez kły pokryte robactwem

Napojony końcem zasad podły stos larw zarżnął własną moralność i wciska się w ciasne

Dziury, żreć, srać, pakować do mordy, bez litości, emocji, mówią, że to jest gra

Że teatr, że dawno zostały rzucone kości, historia was osądzi, nienawidzi czas

Rodziny chleją na umór by zabić głos i się nie budzić, zapomnieć ten start

Bo trzeźwość potrafi boleć, a nikt nie lubi kiedy ostre pazury drapią skostniały kark

[I.]

Polska to kawał ścierwa ,na którym ucztują robaki,

Jeden z drugim nędznie pełza a co trzeci nie ma pracy,

Podane jak na tacy przykłady ludzkich tragedii,

I nie pytaj co to znaczy, przymus bezpośredni,

Frustracja wkurwienie, tak niezmiennie już przez lata,

Jeden stracił sumienie, jak mu rozjebało brata,

Schowani w mieszkaniach autorzy upadku

Możesz dalej po mnie jechać, zresztą jak chcesz to traktuj

Mnie jak zwykła ścierę, w sumie to już mi się nudzi

Zdobywanie śmiesznych plusów u żałosnych ludzi

Ale mam pełną świadomość, przesiąknięty fetorem

Wykluczenie jest chore, napędowym motorem

Spore złoża gniewu i zawód własnym życiem

Próbujecie biec, ale mnie nie dogonicie

Zostałem sam

Tu nawet wiesz nie chodzi mi już o sam gniew

zbyt wielu chciało wbijać nóż i pić moją krew

toksyczne relacje z całym światem, wiem że znasz też

nie pozwól sobie wejść na łeb, naprawdę stary można ich zgnieść

Złość i agresja kiedy już brakuje do rozmowy sił

Bo nie każdy z nas zgnił (bo nie każdy z nas zgnił)

Nieudaczne kurwy wystylizowane na lolity

Nieprzebite cipy, ale ryj tonikiem zmyty

Chcesz skosztować pyty? Chodź pokażę ci chuja,

nadzieję cię na pal i mocno cię rozbujam

Potem z pełną świadomością karzę ci wypierdalać

Możesz się starać. Oczyszczanie świata jara

Prawda jak Dostojewski, gdzie zbrodnia tam kara

Jezus zawisł na krzyżu a ja mu w twarz haram

Za co? Bluźnierco. Za stracone ideały?

Samotność trzyma się świetnie w centrach miast

spychają na margines, trują, a w płucach gaz

trochę pokory, nigdy, śmieć zasługuje na śmierć

[Ref.]

Pierdolę to, biorę nóż i wychodzę na ulice

Pierdolę was i krzyczę i chuj wam w potylicę

Pierdolę wasze prawa, to zdrowa reakcja

Pierdolę ścierwa o dyktatorskich aspiracjach

[II.]

KZK GOP w 20 minut łączy z rajem

Najpiękniejszy happy-end czarowi z bajek sie poddaje

Piętrowy zamek, domofon i kilka stopni

Tak mało trzeba żeby ludzie nie byli markotni

4 długie lata ucieka mi grunt spod nóg

Nie pytaj mnie czy zmieniłbym cos gdybym nawet mógł

Odpowiedz sobie sam, jeśli znajdziesz na to czas

Nie chciałem opuszczać raju z wiedza ze on jest nasz

Może konfabulowałem, cóż nie spełniam oczekiwań

Nie spełniłem oczekiwań, nie sprostałem wymaganiom

Często daję się wykiwać, taki ze mnie gamoń

Zadaj kłam tym staraniom nie wiesz, jak to odrzuca?

Chcę dryfować na powierzchni, a wy mi topicie płuca

Mam pełną świadomość, że nie jestem kryształowy

Jednak nie pochylę głowy, nie czekaj na mój skowyt

Nie ma mowy, człowieku, nie jestem jakiś pustak

A najbardziej pewni siebie rozjebali wszystkie lustra

Patrzę na świat, wiesz, a wściekłości pełen zasób

Pożre jak pelikan kłamstwa i wiekiem się zasłania

Kiedy dowie się kto wydał ""zakaz pedałowania""

Gówno Ci do tego z kim się wybieram na randkę

Będę chciał to Ci chujem ten łysy pysk zamknę

Danke Schön ja wiem to sekret poliszynela

Że w głowie masz nieład, będziesz z asfaltu swój ryj zbierał

Aryjscy wojownicy dotknięci mongolizmem

Władcy ulicy w grupie, bo jednemu to sam piznę

Czy jebnę czy ciulnę dla mnie maksymalnie durne

to co było sportem, dziś jest zagrożeniem, bliskie

Spotkania osiemdziesiątego ósmego stopnia,

Wagenburg , Rozbrat , Berza jeszcze Przychodnia,

taktyka podła, no bo lista nie zamknięta,

a w imię godła będą, gnoje, jeszcze bardziej nękać,

Czemu masz zamknięte oczy, i nie widzisz problemu,

coraz ciemniej w kamienicach, wielu kryje się w cieniu,

i że chłopa pochlastał ten co myśli, że ma prawo

narzucać moralność, mówisz to normalne? brawo!

Czy to na tym polega słynny efekt cieplarniany,

Ludzie własnym mrozem walczą ze starymi lodowcami

Kiedyś *marzył* może, wszyscy są tacy sami

Trudno w parku o ciepło kiedy w czterech ścianach mróz

Nóż bywa nieskuteczny, cóż alternatywa

On nie był waleczny, całe życie się ukrywał

Przed wstydem, przed sobą, przed symbolem zaufania

Byłbym na gościa miejscu to też bez wahania

Szukałbym drania z nadzieją, że jeszcze żyje

Mówię wprost, tu i teraz, że ten chuj już życie przegrał

Wszyskie swoje marne dni, powtarzane z automatu

W swojej ułudzie gnij, rutyna, co, podnosi status?

Często rozmyślam, jak wygląda echo

Otóż składa się z rąk i nóg i równego oddechu

Powtarza zasłyszane słowa, trzyma się ich twardo

Trzeba wszystkie kurwy dopaść i wgryzać się im w gardło

Prostacko podpalić siedziby wielkich firm

Ryzykuję życie stary, kurwa no i chuj z tym

jak ta pizda

III

Otworzyło się niebo anioły zostały bez pana

przytłoczone tą biedą zaczęly od samego rana

swoją durnowatą pieśn, nie jest mi was chuje szkoda

nic nie czuje, taka moda, i pierdoli mnie żałoba

po herosach, bohaterach, sam mam tutaj własny koszmar

i nie mogę sie pozbierać, a co dopiero wydostać

nie chciałęm wyjść na osła no to wypadłem jak świnia

"

"" Wypluty przez wasz świat,

Ten czysty, piękny raj bez wad,

Fasada wstrętnych kłamstw,

Nóż w plecy wbija każdy z was,

Po co tyle słów,

Tych śmiesznych deklaracji znów,

Przelanych w puste łby,

Zawsze i tak będę tym złym.

Nie raz wyłapałem w pysk, wasz zysk, mój smutny pisk

Pozycja embrionalna skatowanego psa

Mija kilka lat, zaczyna się nowa gra

Stoi przed wami świr co na moralność pluje

Otwiera się nóż kiedy widzę takie szuje

Spełnię swoje marzenie gdy poczujesz co ja czułem

Poukrywani w miastach, zeżarci przez frustrację

Złap za kuchenny nóż, wmów sobie, że masz rację

Stary no cóż, dziś nie wrócisz na kolację

Kraj czołga się w gnoju we własnych odchodach

Marmurowy sędzia zawsze obserwuje więźniów w grobach

Marmurowy sędzia zawsze obserwuje więźniów w grobach

Marmurowy sędzia zawsze obserwuje więźniów w grobach

Dajcie nam ostry nóż ,dajcie nam gruby sznur

A usypiemy jeszcze jedną golgotę

I gdzie jest Twój anioł stróż jak taki jebany gbór

Na szczycie gór wiesza waszą głupotę

Myślałeś o tym co będzie potem jak przesądzisz ?

Chodź czasem wątpliwości, wkradną się do myśli

Tak mocne i pochopne żeby pierdolnąć ten wyścig

I, kiedy mam już zamiar, odwrócić się i odejść

Nie dam rady, nie umiem, bo to droga w jedną stronę!

A.R.N.I :

Jeszcze parę lat wstecz, nie pomyślałbym, że będę

Tworzył ten RAP, oddając temu swe serce,

Że wejdzie on w me życie, grając taką ważną rolę

I będzie, to we mnie, aż tak głęboko wszczepione

Witam, Pana, chlebem i solą, w kraju gdzie ludzie wszystko pier...

Wchodzę do gry, to moja pierwsza płyta

Nie uroń łzy, kiedy będziesz się zachwycał

A.R.N.I to ja, już chyba o tym wiecie...

Na bicie gram, jestem w ''HIP - HOP'owym Świecie''

Przemkowski RAP, wam zapodaje

Wsłuchaj się w takt, ja nigdy nie przestaje

''Początki Rapu'' to moje, małe ''DEMO''

A.R.N.I :

2010, ta, a jak! ''Początki Rapu'' sprawdź to dzieciaku...!

Strzelec wyborowy, zawsze zwarty i gotowy

Chodź w tej branży całkiem nowy, Rap moim celem życiowym

Pierwsze nawijki, pierwsze teksty, pierwsze słowa

Ja się teraz śmieje ,zaraz cię wywieje

Dmuchnę, chuchnę, i cię niema, to jest właśnie moja wena

W której cena jest ograniczona, wyłowiona z mojej głowy

Mój RAP jest 100%, a nie jak ty, PLASTIKOWY!

A.R.N.I :

Ej! Wsłuchaj się uważnie, ta muzyka na poważnie

Ja tu robię RAP, a ty, odpierdalasz błaźnie (właśnie)

Lubisz jechać mnie? Dziś ja, jadę po tobie

Będzie z tobą źle, bo wiesz co teraz zrobię...

A.R.N.I :

Dziesiąty lipca, wiesz gdzie masz być człowiek?

Melduj się w Gozdnicy, na miejskim stadionie!

Mielu :

Scena się posypie, sprawdź ziomów typie

A.R.N.I :

To wspaniałe życie, to wspaniałe życie...

To wspaniałe życie, zaskakują mnie swym pięknem

Kocham ,marze ,dbam, bo to człowiek najważniejsze

Dostrzegłem wreszcie, czym jest sens mego istnienia

Raz , dwa test mikrofonu. Bla bla abrakadabra prawda od Abla ..to czar dlatego sprawdzaj co nagrał polskiego rapu Watykan. Habemuspapam to tylko ja ,biały dym słabych łapie katar kiedy gra tak mój klan , lecą lata w radiu leci padaka w kościach czuję nasz czas nie ważna data wiesz kto tu wymiata znowu łapie ten stan ostatni sarmata początek końca robię to tak nie ma tu wejścia żadna flądra .Moi ludzie pomagają mi wydać ten kompakt ,laserowe floł przybita piątka jakiś leszcz wybucha śmiechem nie wie co znaczy tytuł a stracił połączenie z Internetem leci rap eter żeby to pojąć zadbaj o TGL bo to nie dla rozumu równego z parapetem ,słabe zawsze masz taki pretekst .Ale nie wiem kto wychodzi na kalekę w górę rzucam monetę i tylko czekam kiedy będzie tu lepiej .W między czasie pisze teksty jardam bity klepie pit i mops na bity ambicji meseser ma cidiki ,pliki ,winyl , kasetę wszystkie nośniki na każdym wyginam słów bibliotekę .Hiper linki król hiper bada hip-hopowy weekend nadzieja dla mnie tańczy ona byle by nie skonać hip hop moją bibliom święty rap to mój koran .Kowal losu żelazo jest gorące rozmowy w toku kiedy będzie hajs na koncie .To co robię słychać niezły komplet dlatego dzienny wątek .Na tej płycie mam wiele do powiedzenia szukaj sensu gdzie niby nie ma znaczenia grammy rap na każdy temat .Abel nie adepter to rapu weteran. Studio moje mal Buckingham (malbakingam) nie trafiłbyś na tracki tam labamba ta banda to każdy tam jenosori marinero soy capitán. Sarmata zasad ,siła złote ślady świat nie daje się ich trzymać . Ocenisz zobaczysz jaki będzie finał sam zrobisz bilans .Jestem koniem pewne to moja stadnina sęp jest za nami zostaje padlina ja biegnę przed siebie galop ! Cały czas nie przestaję się wspinać ….(się wspinać ..wspinać)

1. Rozum mówi nie, serce rób co chcesz

Czym kierujesz się co dzień co dzień

Noc wybuchła znów kształtu twoich nóg

Kłamiesz mi jak z nut, tak chcę tak chcę

ref. Jak niebezpiecznie czuję,że tak się stanie

Że jutro zjemy piwa smak na śniadanie

I chociaż rozum krzyczy nie co za farsa

Nie będzie mnie ale ty

Śmiej się z tego śmiej

Pobiegnij tam tam gdzie ty

Zawsze chciałaś biec

Wystarczy nóż, nigdy już

Nie zobaczysz mnie

ref.3x

Lecz wciąż pogrążasz się,

Wykazując brak serca dla nich

Czy kiedykolwiek one rozpoczęły twoje zło?

Nie, jak widzisz, jesteś winny…

(Ooooch) Niech nie będą skazańcami przez jednego, nędznego idiotę,

Serio, poważnie, nie jesteś poważny,

Wykazujesz tylko swoją głupotę, gdy przecinasz jego maleńką szyję,

Jedząc serca, plując kośćmi – obrzydlistwo, którym ty jesteś,

Mam ochotę wepchnąć ci nóż głęboko w serce, gdyż ty nie masz z tym problemu.

"

Bezpośrednio... Bezpośrednio

1. Co mnie dotyczy, o tym mówię pełną gębą.

Nie inni za mnie, sam jestem samcem, a nie królewną.

Podam ci jedno, nie chcę bawić się algebrą.

I tak wszyscy w ch... robią mnie jak okiem sięgnąć.

Mówili mi, że przez (szzz) będę nikim.

Chyba nie widzieli jeszcze mnie w tym roku.

Na stole szklanki, kręci się tu biba

Więc Dzikołaj tu widać się Wam przyda

Nie wyjdziesz z niczym, jeśli już przyszedłem

Przyjmij nóż w żebrze albo febrę.

Dup! Twoja żona może urodzić bliźniaczki

Tylko proszę Cię na chwilę zaśnij!

Kiedy pracujesz w pocie czoła

Lub kiedy nudzi Ci się szkoła

Dobrze wiedział, gra nie idzie o pietruszkę

To nie sport, ale i tu bywa różnie

Bo kiedy jest tort każdy z niego sobie uszczknie

I słusznie lub nie, mniema, że jest tu Kopciuszkiem

Tudzież włóż tę lub tę i wyciąga nóżkę

I wiesz co? ja sram na taką służkę

A mam cela żebyś nie brał za pogróżkę

Puszczę juszkę, jestem na rap łakomczuszkiem

Więc strzelam w dziesiątkę nim nabiję muszkiet

Młode gówno, obok stare jak rysunki skalne

Dość mam tego, mówię prosto

Konfrontacja ta zakończy się ripostą

Nie zakrztuszę się już ta ością

Zburzę gówno w murze jak tą ścianę nośną

Jak to zrobię? Powiem grzecznie, otóż ja ją wypierdolę własnoręcznie

Wielką dziurę w murze gówna

Czerwony Album to dla gówna będzie trumna

Posłuchaj tego jeśli wiesz o co biega

młode gówno obok starej jak rysunki skalne .

Dość mam tego , mówię prosto ,

konfrontacja ta zakończy się ripostą .

Nie zakrztuszę się już tą ością ,

Zburzę gówno jak tę ścianę nośną .

Jak to zrobię ? Powiem grzecznie ,

otóż ja ją wypierdolę własnoręcznie .

Wielką dziurę w murze gówna .

Czerwony album to dla gówna będzie trudna .


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga