Alfabet słów:

Słowo hip hop w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery h: hasz, hipokryzja, hipnoterapia, Heimat, hiper

Kto w Polsce śpiewa o hip hop ? To między innymi Butek, Dizkret/Praktik, Endefis. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Nie zazdroszczę łodzi żagla kiedy wiatr

Gna po morzach ją dalekich gna na przed świat

Nie zazdroszczę ptakom skrzydeł, rybom płetw

Bo najbardziej ponad wszystko pragnę mieć...

Ten hip-hop, prawdziwy hip-hop, tylko hip-hop

Daj mi ten hip-hop, reszty nie zazdroszczę Wam

Nie zazdroszczę bo po prostu nie mam waszych potrzeb

Bylebyście nie zaspokajali ich moim kosztem

Co najwyżej wyjadę, jeśli rap skończy się w Polsce

Lecz te najważniejsze we mnie pozostały.

Ref. x2

Hip-hop nie ma granic, ani podziałów

Hip-hop jest dla nas – rap generałów

Hip-hop uliczny hip-hop

Nie czujesz go? To jesteś czop!

2.Raczej nie jestem romantykiem,

Kocham tylko muzykę!

Dziewczynę mam – lecz niestety inną co weekend

że wiesz wszystko, rozpierdalasz całą RapGrę,

ja pamiętam Nowy Strumień, DNS i RapDay.

Patrzę, teraz festiwale, co tydzień,

co 2 nowy album i tak dalej to idzie:

Hip-Hop to, Hip-Hop tamto, każdy na scenę wchodzi,

zmieniają się w MC's młodzi jak kameleony.

Ma styl, a popatrz każdy ma kontrakt,

nawet kiepski reżyser ma nagrany soundtrack.

Co drugi wydany kompakt wyłączam po chwili,

A ja się brechtam i dalej idę

I właśnie tak, tak ci to powiem

Hip-hop wypełnia całą moją głowę

Zaklęty jest w każdym słowie

Hip=hop robię, hip-hop robię sobię

Wyczuwam zajawkę na odległość

Bo break-dance, graffiti, hip-hop to jedność

Ludzie mówią, że mamy czelność

Zrób pierwsze srebro, a poczujesz nieśmiertelność

Lubię chwile postać, złoto z monopolowego

Nie denerwuj się żabulku, przyniosę ci coś słodkiego

Hajs mi się nie zgadza, już chyba tak być musi

W sumie hip-hop jest piękny tylko ludzie to kurwy

Krzycz hip-hop, krzycz hip-hop

I nie zmienia się nic

Izabelin żyje tym, Bielonki żyją tym

Chłopaki szyją rym na miarę, uliczny grajek

/x2

Non faccio nulla per l'hip hop, è l'hip hop che fa per me

Teraz hip-hop robi dla mnie, hip-hop robi dla mnie

[Małolat]

Minęło sporo czasu odkąd mój album miał premierę,

Płyty schodziły z półek, choć trafiłem pod celę

Każdy chciałby zdobyć to czego nie miał Ojstrach gdy tępo naszych dni tu liczą w petaflops niema nic co by mogło oderwać uwagę tylko diabeł i pierdolony dramat co dekade Ramię w ramię tu tylko slogan z liceum dziś przyjaciel zobaczy w tobie wroga dla celu lepiej nie mów a zobacz czemu zło warta gra o nią ludzie mówiąc kocham myślą jak johny bravo Ta epoka i słabość skazanych na zyski tu gdzie miłość to ścierwo fundament zawiści pijmy puki nie zostawimy zdrowia w barze od śmierci to bardziej z tym boje się zestarzeć Dla religii już nie istnieje panie tu nic bo testament

rwanie na reklame jak Szyc to pozostanie po nas by na kolejnym rauszu następne pokolenie zdemoralizować , zaszczuć A ty co kurwa stoisz jakbyś czekał na oklaski prawda kijem zapierdoli tobie w ryj jak Czerkawski miłość czytaj Hip-Hop ale Hip-Hop jak kiedyś 2010 a resztę sobie przemyśl

Spójrz na bloków sektor symbolike, przeszłość chodź już tam nie mieszkam we mnie utkwiło na wieczność ufam swoim wersom one ufają mnie to trans Vernal Mix sygnału przez ADHD Czysty tlen wzbogacony rymem bystry ten co mikrofony puszcza z dymem przez styl gdzie wyposarzony w rap nie zgine zyski weź daj obrażonym na pochybel jebać gniew Mamy chwile cały dzień czy godzine dla siebie jebać hajs wole by czas ktoś oddał przelewem sprawdz konflikt na Zarzewie jak ełksy i Widzewa tu agresja się klei do nas jak do ręki kebab

Za pensję od della masz wizerunek Polski bo tak nas nauczono nienawidzieć z miłości Bałuty 2010 te same ściany na nich spisany życia esej Porażki ziomów w interesie mieliśmy być bogami a tak zamiast tych planów tylko walczymy z długami zabiegani przepalamy, przepijamy, przemijamy przez nas samych (Bo musimy kilka rzeczy przeżyć sami) nasz organizm ilość granic za nic nie ułatwia w piciu choćbyś się tu wytłumaczysz każdy zna tu tysiąc przysłów kwestia nawyków miłość na litry przelicz złodzieje zapalniczek Bałuty Imielin.

na osiedlu dorastają łyse dzieci

przez dziewczynę Radek sie powiesił

wszyscy dookoła mają czarne wizje

stare baby oraz dzieci oglądają telewizje

hip hop nonstop hip hop

hip hop nonstop STOP

ja rzygam juz tym bluesem

zarzygałem bluesem dżinsową bluzę

głucha cisza

Podwórkowi poeci, dzieci bram, ulic sieci

Przeciwnych zamieci, ciągłych pytań, odpowiedzi

To K.A.S.T.A., Trzeci Wymiar, nie dziw się, że to w nas siedzi

Odziedziczyliśmy świat, który już dawno nas wyprzedził

To czysty hip-hop, oczywisty hip-hop

Pijany gry styl, uruchom instynkt, a potem płyń z tym szybko

Niewielu dba, żeby na mic'u być jak porywisty cyklon

Dlatego nie mogę do tego dopuścić, żeby ten gry styl zniknął

Tu krytyka wytyka błędy, a muzyka zamyka gęby

Nawet jak tego nie doceniasz, będziesz musiał się najebać.

Kilku z nas polegnie, kilku z nas odpadnie, choć nikt z nas nigdy nie wiedział i nie wie kto odjebie większą bańkę. Bo, nikt nigdy nie wie, które z tych piw powinno być ostatnie.

Przynajmniej w trakcie, bo wiadomo, że każdy mądry jest po fakcie.

Ref.: No to zdrowie gospodarza, choć zniknął. (choć zniknął)

Wypijmy za młodość, za hip-hop. (za hip-hop)

Lubimy przesadzać to wszystko. (taaa)

Dziś pijemy za nas, za przyszłość.

No to zdrowie gospodarza, choć zniknął. (choć zniknął)

Wypijmy za młodość, za hip-hop. (za hip-hop)

Lecz zajaram skręta i uświadamiam sobie ,

Że w głębi serca naprawdę jestem Bogiem ,

Bo czego nie mogę ? Jak mogę zrobić wszystko

Co jest dziwko ? Wciąż wyśmiewasz mój hip hop

To mój hip hop , Twój hip hop , Nasz hip hop ,

Choć wątpię , żeby hip hop był tu religią

To jest wszystko co Ci dam na tą chwilę

To mój , twój , nasz hip hop , on żyje .

Mój , twój , nasz hip hop i price to dance

nie, to gra prosto z serca w wersach wypływa wena,

tak to rap, scena, temat, najlepszy z podziemia,

taki życia schemat , mój los i nie chcę tego zmieniać.

A ty dalej patrz zawiśćią albo tańce na disco,

dla mnie to jest wszystko plus ta kultura hip hop,

dj i raperzy, flajterzy są na disco,

chodź trudno w to uwierzyć w polsce hejterzy milkną.

Na streecie życie daje w kosć, nie raz idzie dobrze coś,

potem przyjdzie cios, los bardziej indziej znam to,

Przyjdę na twój pogrzeb ''Syndrom Bezczelności''

Patrze na twój grób, mam powody do radości

To ''Droga Bez Powrotu'' promuje twój koniec

Wrzucę cie do ognia, z chęcią patrząc jak płoniesz

Hip-Hop to jest dla mnie ''Życiowa Droga''

To całe moje życie, wiedziałem to po kilku krokach

Nie ma sensu się odwracać, na bicie okaż serce

Przez to że nagrywam wersy, patrzą mi na ręce

To ''Droga Bez Powrotu'' bilet w jedną stronę

Witam, Pana, chlebem i solą, w kraju gdzie ludzie wszystko pier...

Wchodzę do gry, to moja pierwsza płyta

Nie uroń łzy, kiedy będziesz się zachwycał

A.R.N.I to ja, już chyba o tym wiecie...

Na bicie gram, jestem w ''HIP - HOP'owym Świecie''

Przemkowski RAP, wam zapodaje

Wsłuchaj się w takt, ja nigdy nie przestaje

''Początki Rapu'' to moje, małe ''DEMO''

Zero obciachu, chociaż walczę często z tremą

Raz , dwa test mikrofonu. Bla bla abrakadabra prawda od Abla ..to czar dlatego sprawdzaj co nagrał polskiego rapu Watykan. Habemuspapam to tylko ja ,biały dym słabych łapie katar kiedy gra tak mój klan , lecą lata w radiu leci padaka w kościach czuję nasz czas nie ważna data wiesz kto tu wymiata znowu łapie ten stan ostatni sarmata początek końca robię to tak nie ma tu wejścia żadna flądra .Moi ludzie pomagają mi wydać ten kompakt ,laserowe floł przybita piątka jakiś leszcz wybucha śmiechem nie wie co znaczy tytuł a stracił połączenie z Internetem leci rap eter żeby to pojąć zadbaj o TGL bo to nie dla rozumu równego z parapetem ,słabe zawsze masz taki pretekst .Ale nie wiem kto wychodzi na kalekę w górę rzucam monetę i tylko czekam kiedy będzie tu lepiej .W między czasie pisze teksty jardam bity klepie pit i mops na bity ambicji meseser ma cidiki ,pliki ,winyl , kasetę wszystkie nośniki na każdym wyginam słów bibliotekę .Hiper linki król hiper bada hip-hopowy weekend nadzieja dla mnie tańczy ona byle by nie skonać hip hop moją bibliom święty rap to mój koran .Kowal losu żelazo jest gorące rozmowy w toku kiedy będzie hajs na koncie .To co robię słychać niezły komplet dlatego dzienny wątek .Na tej płycie mam wiele do powiedzenia szukaj sensu gdzie niby nie ma znaczenia grammy rap na każdy temat .Abel nie adepter to rapu weteran. Studio moje mal Buckingham (malbakingam) nie trafiłbyś na tracki tam labamba ta banda to każdy tam jenosori marinero soy capitán. Sarmata zasad ,siła złote ślady świat nie daje się ich trzymać . Ocenisz zobaczysz jaki będzie finał sam zrobisz bilans .Jestem koniem pewne to moja stadnina sęp jest za nami zostaje padlina ja biegnę przed siebie galop ! Cały czas nie przestaję się wspinać ….(się wspinać ..wspinać)

Kiedyś, uczniowie pilni,

Teraz szkoły – brak szans na to,

Gdy zbliżam się do drzwi ich,

Mój rap to paralizator.

Lubię hip-hop, nie robię pryncypału,

Robię, więc go - nie robię przypału,

Dziś, kapel jak Gauss, to ulica po ulewie,

Chcesz to się załóż, że ja nic o nich nie wiem,

I to nie ignorancja ma, nie zła wola,

Przestań się chować i wyłaź ze skorupy

Pokaż za co Cię można kochać, pokaż pazury

Nie zbędziesz mnie byle czym gdy nawiniesz

Uzewnętrznisz się albo zginiesz

Musisz być prawdziwy jak chcesz robić hip hop

Nigdy nic na niby bo zostaniesz pizdą

Co chwila smutnej prawdy doświadczając,

Że wszyscy lecą w chuja no i w chuju wszystko mają.

Opowiedz o czymś co leży Ci na sercu

Jestem artystą żyjącym z rapu i swego czasu

Był popularny wśród dzieciaków, przyniósł dochody

Po paru latach media ogłosiły koniec mody

To nie tragedia, ale naturalna kolej rzeczy,

Dla mnie ten pop tylko hip-hop kaleczył

To środowisko hermetyczne jest i już,

Chcesz robić disco - jesteś pizdą, lepiej wrzuć na luz!

Choć promowany jest szacunek, tolerancja,

Nie będziesz szanowany gdy sam utniesz sobie jajca

ty rozłóż od sekwencji do wyrazu, pryskam

tak jak od ogniska iskra

i stamtąd błyska znany głos nieznajomy z pyska

czyżby, słyszałeś chyba o tym w mieście

to jest ten hip-hop co wysyła w przestrzeń

De A Be, antonim Muda

nie lecę w chuja jak Marek z Brotherhood'a

dziwny, jak po halo grzybkach stany

chcesz dobry rap tak wiesz że będzie grany

(Gutek) Ref. (x2)

I nie ważne nie, czy ciemno czy jasno,

nasze jest, nasze jest to państwo.

(TeDe)

Nie unikniesz na co dzień Hip-Hop’u,

Włącz muzykę, w samochodzie szyby opuść,

Daj głośno pojedź na miasto.

Ziomuś – to jest nasze państwo!

Tą miejscówką Hip-Hop zawładnął.

powiedz, czym jest potem spędzanie go na szjsie który nijak ma się do twoich celów

bądź orginalny jak niewielu

i zabij tę myśl bo cię zatruje

że czas który masz się marnuje

rytm życia hip hop mi dyktuje

zabij tę myśl bo cię zatruje

że czas który masz się marnuje

rytm zycia hip hop mi dyktuje

Abra De a Be- poprawny wokal

Rap to nie zabawa już, to nauka

Uczą o nim w szkole plus dają słuchać

Będzie jeszcze większy blues, tylko pukać

Fiskus cieszyć się będzie, a pies wszędzie niuchać

Hip-hop kultywuje praktykę poddańczą

Coraz lepsze pipy na mym teledysku tańczą

No co? Trzeba żyłkę mieć gospodarczą

Konkurencji klipy zakopuje na mym ranczo

A ty nie bądź taki sztywny, baunsik

Od siedzenia i patrzenia tu się nic nie zmienia

Czy słyszysz ciszy głos? To brzmienia lenia

Pozdrowienia, ja nie zachowam milczenia

I łapię się za pióro bo mnie bierze cholera

Kiedy słyszę jak traktuję media hip hop teraz

Bo to żałość jest i żółć co im doskwiera

Chciałbyś równać się móc, lecz jest bariera

I jeśli tak to ma być to niech nie będzie już inaczej

Mi po swojemu żyć a im po ichniejszemu patrzeć

Więc ochłoń, bo ci je pokażę

I pierdolę to czy się komuś narażę

Pięknie i kto skuma me intencje

Pewnie nikt poznaj zieloną eminencję

Mój hip-hop jest jak weneckie lustro

Stoję tam gdzie ty myślisz, że jest pusto

Więc mówże czy odbijasz się w tym lustrze

Każdy się odbije gdy się uprze

a ty... może to jest do ciebie.... chciałbyś tego?

jestem artystą żyjącym z rapu i swego czasu

był popularny wśród dzieciaków przyniosła chorych

po paru latach media ogłosiły koniec mody

to nie tragedia ale naturalna kolej rzeczy

dla mnie ten POP tylko HIP HOP kaleczył

to środowisko hermetyczne jest i już

chcesz robić disco jesteś pizdą lepiej wrzuć na luz

choć promowany jest szacunek tolerancja

nie będziesz szanowany gdy sam utniesz sobie jajca

Ref.

Całować się z dziewczyną i myśleć o hip-hopie,

Nic w tym dziwnego - to u mnie jest na topie.

Inwestuj w hip-hop - przestań podłogę lizać,

Przekonaj się, że też możesz to napisać...

1.

Pierwszy ten utwór usłyszy raczej kolega,

z którym o ile wiem jadę za tydzień na Step Up.

trzeba pracować żeby tutaj nabrać skillu

i wkładać całe serce, a nie tylko nagrać i już...

może przejąłem się za bardzo tym tematem

może mnie zlekceważą, albo wzgardzą mym schematem

ja będę kochał hip-hop bo to na mnie spływa z nieba

i wierzę, że SNR CREW wyda legal!

Rozmień mi banknot na dwie pięćdziesiątki,

Chodź obrobimy bank, bo mam kody dozorcy.

Schody do wąskich korytarzy rozpisz,

Uwolnimy hip hop pozawijany w rolki

W imię historii naszych przodków, Obywatelskich obowiązków

Kurwa zrób to po prostu!

Leżę w stosie wkurwiony,

By hip hop zajebało jeden osiem z ambony

Porażki, sukcesy, tak jak każdy znasz to

Twoje życie to nie jest droga krzyżowa

Odnajdź swoją pasję, ja swej szukałem tu od lat

Dobrze wiem, że jeden dzień zmienia wszystko

Bo przekonałem się od kiedy poznałem Hip-Hop

[ Sonia ]

Ref:

Nigdy nie mów, że wszystko zdarzyło się

Nie ma szansy na zwycięstwo

Dziękujemy Ci tymbardziej,

Jeśli spędziłeś przy niej choć jedną bezsenną noc.

Pamiętajcie Afirmacja DP i ostro,

Zawsze jeden skład.

Hip Hop to bezsenne noce,

Ta muzyka jest w nas.

Dzięki niej opisujemy ten świat.

Właśnie tak.

To jest już ostatni utwór na tej płycie,

mam kilka serc, mam możliwości, mam chęć, mam nadzieję.

Ale wyższa siła co ogarnia właśnie ten rejon,

wiecznie jest niemiła, nie współpracuje z moją nadzieją.

Jestem Michał, elo, cześć, i mam bardzo mało czasu - wiesz,

gram organiczny hip hop jazz, co się na mnie drzesz?

Ani filozof, ani dres, ani ja nie lubię słuchać,

że wyglądam na przygłupa i że nie skorzystam tutaj.

Trudna sztuka, odwraca oko milcząc zajadle,

mam to w dupie tak głęboko, że aż ściska mnie to w gardle.

"

Gdy zbudzi was dźwięk tłuczonego szkła, to będę ja wyrzucał mikrofon przez okno.

Stop - najgorszy hip hop w mieście, nie umiem uwieść cię myślą lotną,

trafić w gusta dam. W ustach mam słowa szczere,

Tylko nie wiem po cholerę,

Skoro szkice, które kreślę jak Kossak, są mniej wygodne niż Opel Corsa.

A co gorsza, patrz: one czują się tu nie na miejscu.

idealny sztorm poczuj gniew oceanu

zatapia frajerów zanim zdołają dojść do szalup

początek koszmaru dla tych marudzących parów

bo nie znają tego falującego stylu co mam

L'Nino nad Wisłą dewastującej hip-hop

nisko przelatujące rymy wróżą bliskość

czystość zagłady co to dla nich

to tornado Braggado rozwalające tutaj wszystko

Nie patrz na modę wyłącz swój modem

o wszystkim dowiesz się na moim blogu

Nasze forum nie jest dla leszczy

Nasze forum jest większe niż forum Romanum

nasze forum to nie jest byle jakie forum pizdo

wwww forum hip hop

Nasze forum nie jest dla leszczy

Nasze forum jest większe niż forum Romanum

nasze forum to nie jest byle jakie forum

wwww forum hip hop

więc co wy

hip-hopowcy z mody, z doskoku,

niedzielni gracze, chcecie mieć lirycznych hopów(?)

to skończy się płaczem

Ten cały śmieszny hip-hop trendy,

obcinanie się nawzajem, za plecami gadanie,

wożenie się z freestylem,

w tajnej technice wściekłość, gibki styl

prosto z krypty, studiujcie skrypty,

wypadałoby wam go opisać

wariat czy geniusz a może magik

daj klawisz leci loop tu żadnych granic

ale leci drugi loop i znów wiem że wyszło

znów uzyskaliśmy krystaliczny hip-hop

Joł Metro podkręć ten bit wejdź sperką

z pętlą po której producenci pewno zbledną

z pętlą po której producenci pewno nie śpią

z pętlą po której raperzy tracą tempo

niczym z wiatrem ziarna piasku nie zależy nam na blasku

bo robimy swoje, nie pasuje - zbastuj

to jest rodzaj relaksu, proponuję tę poezję z naciskiem na finezję

jako odskocznie którą daje beefów kilka więc krótka piłka

hip-hop kształtuje mnie jak partie mięśni siłka

i chyba najlepiej właśnie znam to

zaś w kwestii rymów mam power jak Samson

to jest szansą której nie można zmarnować

flow to deficytowy towar

Robię tutaj hip hop, wiesz.

Znasz moją ksywkę.

Jestem Janek

Od dziś słabi MC płacą grzywnę.

Ty wnet weź to podkręć,

To, że dziś rapuję niektórych kuje w oko

ale mnie to nie grzeje bo mierze wysoko

To instna awangarda, totalny rap wandal

Czas by wypisać moje słowa na szandar

Mój hip-hop wypłynął już na głębokie wody

przełamał stereotyp i wszystkie grube lody

To jest jak dotyk Boga który daje natchnienie

a tusz na kartkach wzmacnia upojenie

hejterzy niech hejtują wiecie to mnie wzmacnia

Lałem nieraz po mordzie i sam dostałem po gębie

Choć byłem nieznośnym dzieckiem to wielka siła we mnie (szedłem)

Do celu dojdę nie będę szedł nadaremnie

Teraz prochy i promile są mi obce,

Jestem sportowcem hip-hop'owcem tak jak chciałem

Dawniej nie pomyślałem, że wydam legalną płytę.

Wydałem, a Ty znajdź to co w niej ukryte

2.

Mojej matuli bardzo współczuje,

W czasach, gdy dla Polaka szansa to emigracja

Opuszczanie państwa nie po high life, a standard

W czasach tych, gdzie wokół beton i syf

A inspirację z nich czerpią takie typy jak my

Hip hop to bakcyl był pamiętam kiedyś

Od zwykłej pasji z braćmi do ekspansji sceny

Dziś mamy co chcemy- mistrzowski rap po polsku !

Nie hajsy za tantiemy, ale u ludzi odsłuch

Emazet

Jestem procent czytaj: C2H5OH-melanż,

moja kobieta tego nie popiera.

Jestem jak Leon zawodowiec pośród czarnych owiec,

weź mi powiedz jak mam tutaj żyć spokojnie.

To połączenie jest proste jak Hip-Hop i blok,

mieszkam w Polsce na mohlock a nie w Szwecji w Sztokholmie.

Lata psot minęły bezpowrotnie,

chociaż czasem zdarza mi się o tym trochę zapomnieć.

Jestem tu naczelnym rozkminiaczem Jaguara,

W mieście pod sto projekt

Zlootal los nas troje

Przy mikrofonie głos mam

Dla was ten artefakt to postrach

Hip-hop już dużą moc, nie kopiuj

Te słowa działają jak opium

Altersi są tu obok

W końcu na eksp wchodzą, to trzech dobrych logo

Daję lege to dotrze do was, mocne słowa podam

"

Joł. Tu Ambona. Ty się lepiej schowaj, ziomal,

bo ma mowa ciebie pochowa. Trwoga

cię ogarnia. Morda! Klękaj mi do loda. To me słowa.

Ja nie ojciec Thora. Ja Hip Hop choroba. Zobacz

kto potrafi tak. Nie masz ze mną żadnych szans.

Robię zjebany rap i mimo, że mija czas

daje ten sam szajs, który słuchasz teraz, man.

W dzienniku mnóstwo szmat. Im nie wychodzi mat.

razem po tej samej stronie

razem po tym samym torze

tam Poremba tu Zaborze

a wokoło tyle schorzeń

tu z Lokatym hip-hop tworze

i w kąt tego nie odłoże

choć wkurwiają mnie klopoty to pierdole niskie noty

sram na wystawiane noty, pozdrowienia dla hołoty

amba sklad AMC jebac pomówienia, ploty

a gram tu za wiele by nie myśleć o tym,

bez powrotu może jutro obejrzysz moje zwłoki. (x2)

Znam to dalej, znasz mnie, dalej za Nami horyzont,

i nie będę raperem bo zbyt ciężki nagle jest rozum,

za lekki na hip hop, zbyt martwy by ginąć.

ślepota, iluzja tym karmi ich miłość.

mogę dawać i nie słuchać podziękowań

bo jestem za głuchy dziś na twoje słowa.

znów gram swoje, zobacz mam powieki z kamienia.

Jeśli to ma być te życie to jest zajebiście super

Słyszysz te wersy

Ciekawe co po nie wyciągniesz

To nowe trendy

To jest sztuka zwana hip-hop'em

Wokół problemów przetoczyłam moje wersy

Kiedy spadasz na dół człowiek to ty już od razu jęczysz (umm)

Przecież to męczy czas złapać cię za mordę

Stanąć twarzą w twarz ze sobą

Zżera nerwa przez te media

Nie masz serca by rapować

Przestań, przestań, przestań

Większość tego polskiego rapu brzmi jak pianinko Casio

Hip-hop teraz jest na przebicie wers yo

Sterylne podkłady i tematy z pełną tandetą

Nie potrzebny mi sensor by wyczuć w tym chujnię

Z jaką selekcją wydają wytwórnie

I co za ludzie jarają się tym gównem

Marcin, Michał: Praaagaaa!

Marcin: Fajna ferajna

Mieszkam na niej, mówię wam.

A w samym sercu setoją nasze bloki

I polski hip-hop powstał właśnie

Marcin, Michał: Taaam!

Marcin: Nam nie potrzebne są lupy ani skrecze

Od wielu lat przyświeca nam zasada

Marcin, Michał: Taaaa!

i jego pierwsze slowa ktore brzmialy jak belkot

dla mnie sa wyjatkowe

istotne jak wiekszosc slow

wypowiedzianych na poczatku tylko dla mnie

wtedy mocno uwierzylam w hip hop zawsze

chcialam bardzo zeby wyrosl na rap

ktory zawojuje swiat niczym Guru i Nas

teraz pamietam czas jego pierwszej wpadki

to normalne ale zawsze boli serce matki


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga