Alfabet słów:

Słowo stokroć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery s: szrapnel, sztajer, stewardesa, spadły, szponder

Kto w Polsce śpiewa o stokroć ? To między innymi A.J.K.S., Adam Andryszczyk, Agnieszka Chrzanowska. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Dojrzewa pomału plan bliski ideału

I nie trać zapału bo i tak zostałeś z niczym

To będzie wyczyn wiesz, myślą leże i kwiczę

Tymczasem Ty obrastasz w siłę, jest wiele przyczyn

Bo jak jesteś zły, to masz o stokroć więcej mocy

Nie oczekuj pomocy, to inna planeta,

Oni mają swój świat, Twoje istnienie to nietakt

Mężczyzna czy kobieta, wal to, odpierdol *peta*

Radykalny jak PETA w obrazowaniu okrucieństwa

Zazdrościłem szczęścia ludziom

ich uśmiechniętych twarzy

powracałem do naszych sekretnych miejsc

powracałem tyle razy

Przeklinałem po stokroć dzień

który tak nas oddalił

pomóż uwierzyć mi że

wszystko co złe już za nami,

pomóż mi uwierzyć

Słowa: Mikołaj Gumilow

Na dalekiej planecie Wenus

Słońce świeci stokroć złociściej

Tam na Wenus, ach, tam na Wenus

Drzewa mają błękitne liście

Tam na Wenus, ach, tam na Wenus

Nie ma władczych snów ani szorstkich

kiepsko spał porucznik, bo leśniczy tęgo chrapał,

więc gdy tylko w oknach chatki zajaśniał poranek,

pan porucznik wstał w negliżu i wyszedł na ganek.

A wtem patrzy - co za niespodzianka!

Po stokroć piękniejsza od poranka...

Cud dziewczyna, jasne oko, włosy blond...

""Skąd się, miła, wzięłaś tutaj, powiedz, skąd?""

""Pan się o to pyta - wiem, dlaczego.

Jam jest Dzidzia, córka leśniczego,

i zawsze bym śpiewał, tylko dla Ciebie.

2. Za szczęścia krótką chwilę, dziękuję Ci najdroższa,

i za to, że kochałaś, w co teraz już nie wierzę..

Dziękuję Ci za wszystko, za tamte dni rozpaczy,

po stokroć Ci dziękuję, lecz nigdy nie wybaczę...

I kochałbym Ciebie, i nosił na rękach,

i śpiewał dla Ciebie, o moich piosenkach.

Bo oczy masz piękne, jak gwiazdy na niebie,

i zawsze bym śpiewał, tylko dla Ciebie.

Dlaczego rzecz najprostsza w słowach

nie pozwoli zamknąć się?

Chcę powiedzieć, Ci co czuję.

Chcę powiedzieć - Kocham Cię...

Po stokroć składam w słowa swoją myśl,

wszystkie z nich dobrze znam.

Codziennie marzę, że to właśnie dziś,

lecz znowu mi odwagi brak!

Gdy patrzę tak - odwracasz wzrok...

Że nie zależy mi na niczym bo czuję pustkę w sobie

I nie mogę się pozbierać coś mnie zabija od środka i zżera

Moje myśli, moje uczucia mają chęć do wszystkiego, do normalnego życia

I dalej żyje z niepewnością, że tą drogą prostą nie pociągnę długo, bo

Ciągle potykam się po stokroć idąc w przód non stop nic nie mówiąc

I nawet gdybym osiągnął szczyt i kimś był w twoich oczach

To i tak pewnie wrócił bym i zapytał Ciebie czy Ty dalej go kochasz

how many times have I been here

how many times have been lost

łez jest tych więcej.x2

3.Wiele problemów było w nas,

nie miłych konwersacji nieraz.

Z biegiem czasu to odchodziło,

częstokroć nam nowego co przychodziło.

Ref:Nieraz jest dobrze,

nieraz jest źle.

Nieraz piękne dni,

nieraz bardzo trudne.

Na wszystkich dworcach świata

Tak samo zawsze jest.

Długo czekałam na ten dzień,

Może dłużej niż ty,

Stokroć słyszałam w każdym śnie

Twoje kroki u drzwi.

Teraz, gdy stoisz blisko tak,

Ciągle dzieli coś nas,

Jakby radość zaćmił strach,

więc łap tu od nas te słowne bodźce niech spełnia się to co istotne

[Grubson]

Uwierz w siebie to doda Ci odwagi na sto pro

z całego serca życzę Tobie by każdy krok

powodował uśmiech po stokroć

codziennie inną przygodę przeżywał wciąż

by dawała Ci radości ogrom

pod dostatkiem miał chleb i wodę a palcami u rąk

siał ziarno a nie pogrom

tak czarno to widzę, a zdarte gardło przemokło, by rzec mi:

szary kaptur zwycięstw nosi okropność

nie chcę tego widzieć, nie chcę w szale w to brnąć wciąż

zabierze ciszę jak najdalej niech zostanie samotność

nie poddaje się po stokroć, dalej w talent idę

bo póki ona tańczy wciąż - tu wszystko jest możliwe...

Ref x2

Tu nadzieja umiera ostatnia, zabiera marzenia,

zaciera spojrzenia zwierciadła, zamienia w wspomnienia

idę z okolickim szylpem można móc o świcie zanąć

tam czekają na mnie bliscy i przyjaciół jasność

mijam zwierzęta , do których nie chciał bym nawet parsknąć

w życiu widziałem w chuj zła , idę po dobro

z bliskimi mymi , którym szacunek oddam po stokroć

życiowa mądrość potwierdza moich przekonań

największą stawką dla mnie jest by więcej niż mogę dokonać

pierwsze cudowne chwile ,życia cudowny smak

pokaż ziomek ile twe życie jest wart

Bo każdy może być na luzie

Skaczemy, do góry razem

Kto nie skacze daje plamę

Moje lenary nie to nie są czary

W moich lenarach jest po stokroć więcej wiary

Niż ty mógłbyś kiedykolwiek w sobie znaleźć

Bo ty się chowasz i poddajesz

Gdy ja mam problem to nie ja nie płaczę

Bo ja to widzę zupełnie inaczej

A chyba mi z tym dobrze, poczuć życie bez pomyłek,

Nigdy nie być w kropce, jakbym docenił chwilę,

Ulotną, która ucieka przez palce, tak wolno

A złapać ją a wykonalne, zagwozdką,

Jest jak ona leci, po stokroć

Będę wspominał ją przez wieki.

Ref.: Na co mnie stać? To już oceni czas,

Każda chwila każe mi tu wciąż trwać,

Wykorzystać, którąś z nadanych szans,

posyłaj kochany

uczuć wiązanki

pieść wierszem zmysłowo

niezapominajki

a ja odpłacę po stokroć

i więcej i więcej

pokocham po trzykroć

i bardziej goręcej

miłością ci oddam

lecz w sercu ogień mocny się pali,

on cel swój drogi prześwietnie zna.

Serca nam ranią braci cierpienia

twarze wylękłe, gdy widzą nas,

a drzwi częstokroć są nam zamknięte,

żal z trwogą żyje u ludzi mas.

Terror nie zmieni nas, ni krwi strugi

idziemy rozbić krwiożerczą dłoń,

gdy zginie jeden, nastąpi drugi,

Jestem sobą, ziomkom dotrzymuje słowo,

jak biorę się za coś robię to na stopro,

i nawet gdy po stokroć, kocham tą sukę,

nie spłaszcze się przed nią chodź by na minutę,

synu, nakurwiam wódę, wiesz jak jest,

procentami odbijam sobie wszystko co złe,

wiesz jak jest, potrafię walić tydzień bez przerwy,

z najpiękniejszym na świecie uśmiechem nawet przez łzy.

Co by się tutaj jeszcze nie zdarzyło,

w pamięci mej, na kształt dziecka, zawsze będziesz Ty.

Z Twoim nadejściem na ziemię

mój świat stokroć pojaśniał;

Jesteś iskierką w mym niebie

i zawsze nią będziesz.

Gdy wracam pamięcią w dni przeszłe,

ze szczęścia szlocham...

I mikrofon, co razi słowem jak trąd

Zataczam okrąg, otwieram okno

Betonowe lasy ciągle mokną, (bo pada deszcz)

A ja spadam, z każdą kroplą

Spadam po stokroć

Okolice pozostawiam mokra (wiesz)

Spadam z każdą kroplą

Spadam

Bo pada deszcz

Zataczam okrąg, otwieram okno, betonowe lasy ciągle mokną, gdy pada deszcz!

A ja spadam z każdą kroplą, spadam po stokroć, okolicę pozostawiam mokrą wiesz!

Ref.: Wie o wiele więcej o mnie niż ktokolwiek, postaw się na jej miejscu. Kochanie, poznaj mnie lepiej, przestań wierzyć plotkom, zostawmy kłamstwa, fałsz na drugim planie. Rozumie pojęcia jak zaufanie i lojalność w przeciwieństwie do wielu dzisiaj. Odłóżmy kartki, porozmawiajmy. Nie znam takiego, który nie narzeka na problemy.

1. Nikt, nic mnie już nie obchodzi. Kochanie, chodźmy się popierdolić, potem zaśnij koło mnie pewna, napełniasz wiarą mnie w jutro i koisz każdym uśmiechem najtrudniejszy ból we mnie czy to Konrad, czy Duchu, czy chuj we mnie. Nauczyłaś doceniać i siebie, i siebie, i po stokroć siebie. Ale nikomu, nikomu nie pokazałabyś łez, po co, kurwa podnoszę tą brew, zdziwiony, że tak silni ludzie jak ja jeszcze nie wyginęli, bo tak pilnie pilnujesz by nie zgubić mnie. Moje ambicje próbują mnie pobić w tej bitwie o moją charyzmę, a Ty trzymasz na wodzy mój głupi egoizm i jakoś Ci idzie, Kochanie. Tyle razy mówiłaś mi 'podołam', tyle ile razy jak wierzysz we mnie, dla mnie. Coraz częściej chcę uwierzyć w to, by poradzić [..? ]. Nawet nie wiesz jak chujowo i smutno mi przez to, że nie mogę wziąć na miasto Cię i kupić cokolwiek co zapragnęłabyś mieć. Za frajera sie nie dam mieć,się to mało. Rande-vu, staram ból skracać, próg, spłacam dług, bo to niby potknięcia na mecie, i to u niby Pana Diabła za piecem. Płacę za błędy biernie, edukacja, Kochanie nienawidzę siebie za to, że potykam się w miejscu, uciekam, by tu łez nie łykać. Kochanie, chyba szleję na karuzeli życia.

Ref.: Wie o wiele więcej o mnie niż ktokolwiek, postaw się na jej miejscu. Kochanie, poznaj mnie lepiej, przestań wierzyć plotkom, zostawmy kłamstwa, fałsz na drugim planie. Rozumie pojęcia jak zaufanie i lojalność w przeciwieństwie do wielu dzisiaj. Odłóżmy kartki, porozmawiajmy. Nie znam takiego, który nie narzeka na problemy.

2. Byle co, byle wszystko naprawić, byle zabić strach i nie martwić się, byle tylko by poradzić w matni sobie, byleby nawzajem pomóc, nauczając się zdmuchiwać popiół potem jak spalony co na mnie siedzi, po tym jak spalamy błędne odpowiedzi, biegle błądzę simano witaj w moim świecie. Czuł jak ja byś się poczuł rano schodząc do kuchni, a na blacie stołu jak czarno na białym widnieje wiadomość z Europy o długu tysięcy złotych. I nie boisz się o siebie, a raczej o to, że o Twoją babcię zahaczy komornik, a kilka lat później ujrzysz starych - bezdomnych. Skarbie, widzisz, mówiłem Ci dobrze, ogarniam. Przepraszam, musiałem Ci skłamać. Strach mnie zjada od środka wypływając pauzy na dramat. Nie, nienawidzę zdjęć nie od wczoraj. Kiedy widzę jak ten dureń chowa problemy za krzywym uśmiechem, napada mnie ogromna ochota wymiotować. W drugą wole wpada mi to w resztę, zgasić błędów, wstrzymać je w sobie na inne okazje, na inny bit, na inne wykrętów losy, losy. Na pizdę zaklęty liczy, liczy to, co, kurwa dotyczy Nas. Skoro wiem, że nie muszę się spisać, pragnę tego, że mogę na Ciebie liczyć.

Ref.: Wie o wiele więcej o mnie niż ktokolwiek, postaw się na jej miejscu. Kochanie, poznaj mnie lepiej, przestań wierzyć plotkom, zostawmy kłamstwa, fałsz na drugim planie. Rozumie pojęcia jak zaufanie i lojalność w przeciwieństwie do wielu dzisiaj. Odłóżmy kartki, porozmawiajmy. Nie znam takiego, który nie narzeka na problemy.

Wie o wiele więcej o mnie niż ktokolwiek, postaw się na jej miejscu. Kochanie, poznaj mnie lepiej, przestań wierzyć plotkom, zostawmy kłamstwa, fałsz na drugim planie. Rozumie pojęcia jak zaufanie i lojalność w przeciwieństwie do wielu dzisiaj. Odłóżmy kartki, porozmawiajmy. Nie znam takiego, który nie narzeka na problemy.

lalalala

On oddać był chciał , skrzydła u swoich ramion

za jedną z tych chwil.

2.A ile to już razy sam Bóg, do siebie go wzywał,

po stokroć tłumaczył mu,

że przecież jest aniołem wolnym od trosk bezbrzeżnie szczęśliwy.

A On...

Jednego pragnął, o jednym śnił ,

by z kimś, mógłby się budzić rano.

Kto cię utracił i kto pragnie ciebie znów.

A gdy powrócę w cień miłosnej naszej nocy,

Gwiaździstej nocy, co przez sen mnie ciągle zwie,

Niczego nie chcę - tylko spojrzeć w twoje oczy,

W smutniejsze stokroć, lecz te same gwiazdy dwie.

A jeśli umrzeć mamy, w jednym bądźmy grobie,

A w jednym szczęściu, jeśli dalej mamy żyć,

Najukochańsza moja! byle być przy tobie,

Bez twej miłości nawet, ale z tobą być!

ja w ułamku setnej sekundy robię w nich borutę

Uważaj, nie poparz się, dostaniesz infekcji

bo mamy tu tematy w których udzielamy lekcji

Życie - rucham tę dziwkę, rozszerzam jej nogi

codziennie waląc w nią po stokroć, wstępuję w jej progi

Suka nieraz zaliczy w papę, taki fetysz

by nigdy nie myślała, że ma prawa kobiety

Mówisz o hajsie, raczej one monet nie liczą

ale zrywasz tylko raz jak błonę dziewiczą

Ej, taa

Co za ojczyzna która nas nic nie kosztuję

Gdzie wolność, wiara pozwala osiągnąć coś

Wiara to dobroć, jestem wolny jak wiatr

Po stokroć wad, naszych uciech

Zepsucie w nas, kolejny raz wzmogło płacz

Nie po to, walczyli przelewali krew za ojczyznę

By banda złodziei, mogła okradać ojczyznę

To ziemie, które zabrały ich dzieciństwo

bezczelni, karceni przez życie na tym wyrasta

nasza wiara wielka jak chiński mur

pogadaj ze swoim życiem nie szczędzi przykrych słów

ja (ja) wiem, że leży w nas nieskończone dobro

i zanim odejde to dam go wszystkim po stokroć

zanim odejde (to) słońce zaświeci najmocniej

wyjde przed dom i jeszcze raz dam to w Polske.

Zanim odejde wezme oddech jeszcze raz

z całych sił wykrzycze im ten refren w twarz

Wśród gwiazd śpiących miast czekam na ciebie

Cóż masz w sobie siebie, masz w sobie eden

Masz w sobie jeden raz, zaraz skończy się czas

Biegiem chodź, chodź gaz gwiazd też ma to do siebie

Stokroć mocniej świeci być niż mieć z biegiem lat

Biedę bogactw pokazuję, zobacz

Siedzę, słowa opisuję świat od nowa

Chodź ze mną w magiczne miejsce

Choćby, że szczęścia zmiękło ci serce, chodźmy [x6]

teraz stoję na scenie, sam nie wiem kiedy i skąd,

wiza wi, mam was, stoję na front, jadę jak czołg,

ADHD do działania pomysłów, więcej niż bong,

więcej niż w Rybniku rąk, jak lustro gwiezdnych wrot,

po stokroć nawija to stu procentowy kop,

drink, drink, salut, płynę jak tysiąc słów,

buch za dwóch, biorę walizę i w przód,

wrzuć luz, my obieramy dobry kurs,

pośród stóp, ran, gdzie twój papierowy król,

Za późno dzisiaj wstałam, jestem jakby lekko ociężała i, i pustkę w głowie mam.Czynności które dotąd nigdy mi trudności nie sprawiały, przekleństwem dzisiaj są. Nie wystarczyło mi odwagi, aby spojrzeć w lustro i naprawić co się da. To jeden z takich dni, gdy jest mi wszystko jedno jak wygląda moja twarz.

Refren:

Jeszcze dłużej poleżeć chcę. Pomyśleć muszę, jak spędze dzień.

Jeszcze dłużej poleżeć chcę. Nawet jeżeli, to przeciągnie się.

Na próżno starasz się mnie wyrywać z tego otępienia. Oj nikłe szanse masz. Po stokroć wolę najpierw jedną, później drugą nogę, wyciągnąć jak się da. Lecz gdy spróbujesz, wiedz że resztkę woli swej wysilę i, i wzniosę się na szczyt. Wymyślę i opowiem ci największe kłamstwo świata, byś dał wreszcie spokój mi.

Ref:

Jeszcze dłużej poleżeć chcę. Pomyśleć muszę, jak spędze dzień.

Jeszcze dłużej poleżeć chcę. Nawet jeżeli, to przeciągnie się.

Tylko to jedno mnie nie nudzi.

Weź olej to jesteś zuch

(niezrozumiałe dla mnie)

Masz ten swag, ociekasz nim

to nie jest fejk, Ty żyjesz tym

Jeszcze raz po stokroć swag

Kiedy robisz swój słynny (?)

szybciej w żyłach płynie krew

mam stoper, ale boję się

Ty masz ten swag ( Ty masz ten swag)

Życie niech trwoni - kto je ma za marność.

Niech się nie zdziwi - kto wciąż zbawców słucha,

Że będzie rabem kolejnych cezarów,

Którzy okręcą kikut jego ducha

W po stokroć sprane bandaże sztandarów.

A ty siej. A nuż coś wyrośnie.

A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.

A ty czcij - co żyje radośnie,

A ty szanuj to, co umiera.

Chcę zobaczyć Twoje oczy, nigdy nie pozbieram myśli

Słowa drażnią mnie, jak dotyk…Zostań!

Ciemno tu i trochę mokro z łez wylanych na pamiątkę.

Wynagrodzę cię po stokroć…Zostań!

W Twoim świecie jest inaczej: ciepło tu i kolorowo

Miło wiedzieć, ile znaczył mały kamień w twym ogródku.

Chciałbym kiedyś wznieść się w górę, by przytulić Cię i zasnąć

I zamienić w świetlną kulę…zostać! I nigdy nie zgasnąć…

Chcę zobaczyć Twoje oczy, nigdy nie pozbieram myśli

Słowa drażnią mnie, jak dotyk…Zostań!

Ciemno tu i trochę mokro z łez wylanych na pamiątkę.

Wynagrodzę cię po stokroć…Zostań!

W Twoim świecie jest inaczej: ciepło tu i kolorowo

Miło wiedzieć, ile znaczył mały kamień w twym ogródku.

Chciałbym kiedyś wznieść się w górę, by przytulić Cię i zasnąć

I zamienić w świetlną kulę…zostać! I nigdy nie zgasnąć…

I potem wyskrobiesz to dziecko łyżeczką

I w życiu nie miejmy już żadnych wyrzeczeń

I zróbmy tatuaż, że kochamy piekło

I kupmy w aptece ten antydepresant

I przedawkujemy go grubo po stokroć

I porobisz nożem mi sznyty na plecach

Bo tym co ci powiem, cię zranię w chuj mocno

Dziś po raz ostatni pójdziemy deptakiem na sam jego koniec

I po co nam czas, potłuczmy zegarki

I potem wyskrobiesz to dziecko łyżeczką

I w życiu nie miejmy już żadnych wyrzeczeń

I zróbmy tatuaż, że kochamy piekło

I kupmy w aptece ten antydepresant

I przedawkujemy go grubo po stokroć

I porobisz nożem mi sznyty na plecach

Bo tym co ci powiem, cię zrani w chuj mocno

Dziś po raz ostatni pójdziemy deptakiem na sam jego koniec

I po co nam czas, potłuczmy zegarki

Życie niech trwoni - kto je ma za marność.

Niech się nie zdziwi - kto wciąż zbawców słucha,

Że będzie rabem kolejnych cezarów,

Którzy okręcą kikut jego ducha

W po stokroć sprane bandaże sztandarów.

A ty siej. A nuż coś wyrośnie.

A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.

A ty czcij - co żyje radośnie,

A ty szanuj to, co umiera.

I innym wilkom nie dowierzam nie od dziś!

Lecz jakże trudno jest polować samotnikom!

Z łownego zwierza oczyszczono cały las,

Poczułem łup - do ziemi głodny pysk przytykam -

Wtem straszny ból i stokroć odeń gorszy trzask!

- Strzeżcie się wilki! Strzeżcie się przynęty!

Strzeżcie się wilki! Strzeżcie ludzkiej łaski!

Zastawił na was wróg zawzięty

Potrzaski!

Wilk wolny - wyje, na smyczy pies - skowycze

I bać się musi i swych braci straszyć.

Popatrzcie na mnie, gończe psy zziajane,

Bite za próżną pogoń za swym bratem -

Stoję przed wami, po stokroć zabijany

Z blizną na karku, z odgryzioną łapą.

Nie ufam wam, ale i nie chcę zaufania,

Swoje za sobą mam i macie wy za swoje.

Byłem ścigany, byliście oszukani

Po stokroć będziesz bezczeszczona,

Spadnie na Ciebie obelg grad.

Własna oczerni Cię obrona,

Nigdy nie przebrniesz Morza Zdrad.

Pojawią się krzywoprzysięzcy

I jeszcze coś, pieknie mi do ucha szeptałaś,

Pamiętam to wszystko, każdą sekundę z Tobą spędzoną,

Każdą kłótnie, wiec że mi przykro,

Wiem że nie tak miało się tlić nasze wspólne ognisko,

Każdą radość, po stokroć dziękuje,

Wiec że jeszcze którejś nocy słodko Cię ucałuje,

Trzymaj Twoje serce dla mnie, jest takie pełne ciepła,

Jest pełne miłości, czułości, piękna, wrażliwości,

Wiec że w mej pamięci zawsze będziesz na pierwszym miejscu,

daj dowód, że przy tobie ? ostatnia z moich bloków

Nie chce być w ciężkim szoku gdy się okaże w końcu,

że nie potrzebuje sosu, żeby swoich marzeń dotknąć

loterie jak lotto, tylko gdzie tu przesłanie

wygrywa jeden, stokroć idzie jak na skazanie

mam swoje zdanie, staram się go trzymać synu

wcale nie jest powiedziane, że coś nie ma na mnie wpływu

od słów do czynów, więcej emocji mniej racji

chce dowodów skurwysynu bo poznałem smak frustracji

Daj tyle ciepła ile jesteś w stanie przyjąć

Najniżej nie spaść i nie spać kiedy dzwony biją

Zachwycony chwilą, momenty co zaraz miną

To dla nas żyją, łap je sprawnie jak z nieba bilon

A gdzie Babilon, pytasz po raz stokroć, Ty

Jesteśmy o krok, by moc go mieć stokrotną

Chodź stąd, bo zmrok ma wątłą otchłań

Nie chcę już dłużej czekać, by się z Tobą spotkać

Kiedy myślisz, że płomień już zgasł

pomiędzy wersy lepsze niż Zbigniew Herbert.

Jak Gerber odżywia, daje siłę jak hormon

z formą i pięknem jak Julia Ormond.

Ta płyta, okrąg pełen złożeń

dla wydawców robiących to po stokroć jeszcze gorzej.

Stagnacje na tym rynku myślę ukróć.

Poza schematami, ale też nie postacie z lukru.

To Flexxip, to Ten Typ, to Em Blef kamrat,

rap i beat bez wysiłku w kwadrans dla Was.

mija w nas kolejna chwila

wtedy nagle

uchylam parasol

stoję naga

i jestem po stokroć

mija w nas kolejna chwila

mija w nas kolejna chwila

mija w nas kolejna chwila

mija w nas kolejna chwila

jak do celu dotrzeć mam, gdy w oczy ciągle wiatr? wieje, mam nadzieję

że to tylko chwilowy stan, taki czas mówię wam, to minię, odbijemy się

od dna, jak na trampolinie, dobro w nas nie zginie, a pielęgnowane

będzie rosło, emrotyckiej ziemi synem mówię głośno, nagrałem

i poszło, chciałem tego po stokroć, wypluć z siebie to co smakuje

zbyt gorzko, znów kolejną porcją zatrutej codzienności, dzieci ulicy

karmię głodne, prawdomówności, po co ten pościg kości zostały rzucone

klamka zapadła ziomek, to był moment, postanowiłem obrać drogę, do

lepszego jutra żyć na poziomie to pozornie sprawa trudna.

Wiele sytuacji w życiu sprowadzało mnie do gleby

Potrafię się podnieść nie tylko w razie potrzeby

Choć wtedy po cywilu zrobili mi wielki gnój

Lecz spokój dał mi siłę by pokonać niepokój

To gówno nie zabije tylko po stokroć wzmocni

PTP i K do G na stół rzucone kości

Wyciągam wnioski kiedy życiowy poślizg

Wiesz co - nie zabije a wzmocni mnie ten nośnik

Co mnie nie zabije, wzmocni mnie

Twój uśmiech to wiano

Jakiego mi właśnie potrzeba

Twój uśmiech jest jasny

jak niebo bez skazy

lecz stokroć mi bliższy od nieba

Uśmiechnij się Mamo

niech będzie tak samo

Jak w czasach dziecinnie najlepszych

Twój uśmiech niech stanie nad wszelkie kochanie

Cień lewantyńskiej mgły...

Zewsząd otacza nas obca swołocz

Wszędy wyrasta murowane przekleństwo

Prosty lud za mordę trzymany

Przeklinam po stokroć to bezeceństwo

Wszak nie uznajem nic prócz Krwi i Stali

Obcym fetyszom swój miecz stawiam przeciw

Lecz te ropuchy nie walczą lecz knują

Brat przeciw Bratu - to spisek ich kreci

Światy, których nie rozumiem, nakrapiane parastezją

Myśli, czy się przyśnił? Czy nie przyśnił demon?

Z luster ciemny kształt wysmagany chemią

A może się zmienią, wpadną przez niedomknięte okno

I wplączą się w wersy pisane nocą, po stokroć

Poprawiane biczem narastającej furii

Niosą na swych grzbietach ciemność jak Pomurnik

Wskrzeszają słowa, nadają sens poczynaniom

Dwie różne krainy, jak między Jawą a Narnią

Chochoł taniec rozpoczął swój znów

Jesienny chłód już wieje..

Judaszowych srebrników brzęk

Za Twe dobra i ziemie kochane

Lecz od ziemi po stokroć gorsze jest

Tysięcy dusz sprzedanie..

Ref. : Czy za mało Ci było krwi

I tak wiele, tak wiele łez wylanych

I już nie wiem czyś jeszcze jest


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga