Alfabet słów:

Słowo tablet w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery t: tęskny, tere-fere, T-shirt, trzydziestosiedmioletni, TVP

Kto w Polsce śpiewa o tablet ? To między innymi Elmer Bookz, Pablopavo, Sokół i Marysia Starosta. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Codziennie w pocie czoła rodzicu pracujesz z mozołem atletów

A niezmiennie, nieustannie polujesz na jakąś pierdołę z supermarketu

Wychowujesz poza Jezusem, poza Kościołem, w wirtualnym świecie Internetu

I traktujesz nauczycieli i szkołę dzieciaka tak jak używa się velvetu

Pośród tabletów, konsoli, fajnych ciuchów, dyskotek i szkolnej draki

Jest coś co dzieciaka bardzo boli, co go czyni takim

Rodzicu jak możesz na to pozwolić, zlekceważyć pierwsze niepokojące oznaki

Tylko Jezus Chrystus może go wyzwolić, co będzie z wami dzieciaki?

REF: Kto jest właśnie dla was Tu?! JESUS *4

Byleby byleby byleby byleby blasku trochę jumać

Byleby się nie urwał (urwał), byleby grała duma

Byleby byleby byleby byleby blasku trochę jumać

Nakręcane seks i od razu do netu

Nakręcane newsy z klawych tabletów

Nakręcana wiara i strach na korbkę

Świat oglądany rozpiętym rozporkiem

Nakręcane rozmowy o nakręconych prawdach

Nakręcane zachwyty i szczera pogarda

Dziewczynom powrastały telefony we łby,

Ile można tak o niczym pierdolić bez przerwy?

Czas leje się przez palce, czy jest ciekły?

Znów przy umywalce przed snem myjesz zęby.

Dziecku tablet w rękę, nie zawraca dupy,

Nowe kościoły to galerie, niedzielne zakupy.

Wegetuj, biednie i się upij, wyjeb na twarz

Albo wstań i załóż buty, poznaj świat, już czas!

Do zera licznik tyka wciąż,

-Iskra

Tu gdzie wieje metą od prochu,

Dzieciaki z fetą w nałogu,

W klubach z tabletą na rogu

Wpędzają pietnastki do grobu

Widzisz codziennie obraz upadającego globu

To weź sie obudź i siekacz przestań

Do kogo ta pretensja

Robiąc z prawdy kurwe nieczgo nie osiągniesz

To prawda, że wszyscy noszą air max'y

To prawda, że wszyscy noszą ray ban'y

To prawda, że wszyscy już wyglądamy jakby z jednej fabryki, jak by nas klonowali

To prawda, że każdy w ręku ma tablet

To prawda, że android zastąpił Matke

To prawda, że kiedy na siebie patrze widze tylko cyferki, to już stało się faktem

To prawda, że żremy plastik i cukier

To prawda, że napędzamy się długiem

Nie wyszła, woda zimna, mętna, zachciało się życia

Widzę przystań deskę chwytam,chce na brzegu się zatrzymać

Już nie chcę się zabijać,mimo to jeszcze spróbuje

Tablety na serce,na ciśnienie,tym się faszeruje,

Ze smakiem pożeram kilka tablet opakowań,

Droga do Diabła do Boga, dobry mam wyborczy czy slogan

Tracę siły, zasypiam, czuję tą cudowną lekkość

Koniec mojego życia, budzę się, znowu piekło!

Ref.

Patrzę i widzę coś, co chciałem widzieć zawsze,

Skąd jesteś mistrzu? Czy w sercu twym jest Chrystus?

To ważne, poważne bo klimaty mam odważne,

Jadę starym stylem, LSO gdy podoba ci się to,

Słuchasz wolisz jointy, niż parać się tabletą,

Lecę Betą piątką e34 znam men oldschool,

Obroty na osiedlu większość przegra to na końcu,

Mój rap jest po Polsku, więc kumasz, co jak jest,

Co ma pary tyle ile pierdolony herakles!

A Nie Gówno, Które Bardzo Dobrze Już Znasz

Patrz Na Twarz

Nie Wycofuję Się, Kurwo Nie Dziw Się, Ze Ciebie Nie Pogłaskam

Widzę Cię Na Co dzień W Kilku Pierdolonych Maskach

Falstart, Dom Z Kart Tablet Garstka To Nie Dla Mnie

Najlepiej Spal Mnie, Jeśli Uważasz, Ze Masz O Mnie Rację

Bo Dobrze Znasz Mnie, Bo Nie Znasz Jeśli Nie Zasnę

A Z Nadzieję, Ze Może Właśnie Wtedy Jak Kiep Zgasnę

Hardkor, Tak

Do teraz nie wie jak to gówno się stało

Za młodych lat szalało się z chłopakami

Nie jeden raz to towar go ocalił

Ma dosyć stresu, rozmyśleń, depresji

Dzwoni do ziomka - wór tablet, 2 kreski

Dawno tego nie robił jest pięknie

Popija drinem czeka aż sieknie

Poprawia jeszcze nie sprawdzony towar

Sam w domu pada na glebę

teraz gdy nie mogę zasnąć inaczej już na to patrze

modląc się bym godnie zaczął i skończył życiową farsę

By nie potknąć się na starcie i gdzieś nie zatracić siebie

wszystko w życiu jest dla ludzi lecz kto głupi o tym nie wie

tu dzieciaki grając w scrabble, układają nazwy tablet

życie jest ciężką przeprawą może wygrasz ziomuś sprawdź się

Ref:

Mogą zabrać ci kwity, mogą zabrać ci bakę

mogą zabrać ci godność mówiąc że jest inaczej

lepszy pot po sparingu niż zimne poty w nocy

lepiej obite piąchy niż od fety zdarte nosy

sam lubię się zabawić wiesz nie jestem starym zgredem

bo czasami pójdę w palto nie namówisz mnie na fetę

w strzykawkę w tabletę na płatna kobietę

reguły wbite w łeb już od dawna w składzie bete

życie pisze co dnia nowe scenariusze

chociaż mam czystą kieszeń to też mam czystą duszę

sprzedać honor za pieniądze to dopiero katusze

Gdy każdy dzień lepszy byle nie ten poprzedni

Przez łzy - znów zamykasz pokój

przez wstyd - chcesz już święty spokój

W amoku myśli, natłoku pragnień

z garścią tablet - popij to wódą za mnie

Przepraszam jestem zepsuty, uczucie skruchy

nad ranem czyszcząc z wymiocin buty

Ty chcesz coś rzucić, skreślić przeszłość

z melodią nucić, że już dawno nam przeszło

Włosy jej lśniły w blasku srebrnego księżyca przypatrywał się z uśmiechem, coraz bardziej się zachwycał oczekiwał poranka, kiedy ona się obudzi, miał pragnienie by tu zostać i się nigdy tym nie znudzić

Historia miasta betonowych dzieci

Niejeden dzisiaj w nocy odleci

Spod bloku kurs na inną planetę

Którą pokruszysz jak tabletę

Historia miasta w umysłach dzieci

Pełne szkolenie jak się w chuja leci

Przecina nawet na jednym oddechu

Kropelki potu po zawodowym wdechu

Wokół niego tańczyły top modelki, ona nagle pojawiła się tam, jak duch Daisy,

Aby słów szczędzić wsadziła mu do ust język,

Klub pełny, oni pomiędzy, stęsknieni tańczyli Dirty Dancing.

Byli szybcy i wściekli, mieli apetyt na siebie od zawsze,

Do whisky z pepsi wrzuciła tabletę, powiedziała „Wyjdźmy, a zdradzę Ci prawdę”.

Chyba ją znał, zaufał, zmieniała mu biegi już w aucie na starcie,

Robiła to w transie, mówiła otwarcie „uwielbiam taką jazdę, gdy drapie mnie w gardle”.

Wybrali drogę na wzgórzu nad miastem, gdzie kiedyś wszystko, jak bańka prysło,

Dziś oddali każdy kwadrans zmysłom, tylko w tle świeciły światła, jak w San Francisco..

To rzeczywistość labiryntu z betonu i stali

Hałas świeżych spalin, w mgłach trującego smogu

Tu nauczyliśmy się odróżniać przyjaciół od wrogów, synu

Podziękuj Bogu, lecz pamiętaj o diable

Tu dzieciaki graja w scrabble, układają nazwy tablet

Ktoś nagle w środku nocy zaczął przeraźliwie wrzeszczeć

Jakby nieostrożnie wdepnął nogą w kłusownicze kleszcze

Streszcze to po krótce, lecz sam dopisz Sobie finał

Trzech wygłodniałych typów kontra młoda dziewczyna

Wyrzucam recepty na psychoaktywne ścierwo

Teraz mam wszystko co trzeba

Proszę już zawsze bądź ze mną

By zobaczyć Twój uśmiech w drugą stronę kręcę światem

Kocham życie, jak dresy po zażyciu tablet

Przez życie z fartem, to tylko kwestia podejścia

Ty, wbij to sobie w łeb, że na porażki nie ma miejsca.

Mentalność - zwycięzca, to jest droga do sedna.

Wyciągam wnioski z momentów, kiedy byłem na zakrętach.

Ciągle na tych bitach, wita kapitan was,

O to ja i ta elita podpita, nie mówię paw,

Nasz styl to podbita na splifach, patrz!

Nie jara mnie Twój towar, mówię to jest marne,

Jak fan 'Appla' raczej kurwa kupie kilka tablet,

Jestem Zygs, mówię w pysk im, mam wyjebane,

Chce robić hajs, być szczęśliwym to mam ziom w planie.

[Eripe]

Wbija typ którego autentycznie ciężko zatrzymać,

"

Garść psychotropowych tablet i łyk zimnego Pilsa

Ja przynoszę ci makabrę niczym Dusiciel z Hillside

Mam w kieszeniach kable, nie zauważysz mnie w szarym tłumie

W tym sezonie dłonie zacierają producenci trumien

Ja nie umiem żyć z ludźmi, więc wywieram na nich presję

Od rana do nocy - LTE

w trasie, w szałasie - LTE

na Fejsie lajkujesz - wiatr swobodny czujesz LTE

- ""Ty, a może zamiast śpiewać ja po prostu powiem, że ORANGE zdejmuje limity internetu LTE, co?""

- ""Tak, obecnym i nowym Klientom, a do tego nowoczesny tablet HUAWEI MediaPad M1""

"

Ona nagle pojawiła się tam jak duch Daisy

Aby słów szczędzić wsadziła mu do ust język,

Klub pełny oni pomiędzy stęsknieni tańczyli 'dirty dancing'

Byli szybcy i wściekli, mieli apetyt na siebie od zawsze

Do whisky z pepsi wrzuciła tabletę,

Powiedziała: ""wyjdźmy a zdradzę ci prawdę""

Chyba ją znał, zaufał,

Zmieniała mu biegi już w aucie na starcie

Robiła to w transie, mówiła otwarcie:

Świat przewrotny jest

I Żyto bardzo dobrze zna te przewroty

Byłem na górze, byłem na dole

Nie raz pakowałem je do gabloty

Wrzucają w tablet mnie

A potem we mnie przecież rzucają tablety też

Różne ludzie

Różne potrzebny

Im wcześniej zrozumiesz Tym szybciej wiesz jak jest

Kto kogo sprzedał, kto mocniej mu dojebał

Kto ma kosę, a kto pedał, tego słucham na rewirach, tak

Nabuzowani koksem do pierwszego bólu

Pewni siebie w chuj, w chuj niebezpieczni dla ogółu

To szwadrony śmierci napizgane tabletami

Nie chcą gadać i zabiją cię, bo nie umieją ranić

Anno domini dwa dwa zera pięć, sześć, siedem (osiem, dziewięć)

Co dalej ja nawet nie chcę wiedzieć, taa

To nie jest proste jeśli w głowie ciągły orient

Iphony przy uszach albo oczy na tabletach

fotki twojej panny w bazie danych Zuckerberga

jestes jeszcze? bo znowu cos mi cie zagłusza

zycie na serwerach megabajty to ich dusza

Wachowsy bracia przestan chyba siostra i brat

Zdekoncentrowany

Serfuję jak po fali tsunami

Tresuję mózg nowym origami

Atrament, a mój papier nie kapie

Jeżdżę po tablecie jak palcem po mapie

Klik klik klik, mózgu aerobik

Mówię sobie stop

Mówię sobie zwolnij

Robię sobie detoks

Technokraci odpalają sobie fejsa na pecetach

Częściej niż ci Żydzi w pejsach obrażają Mahometa

Nie czytają już w gazetach atramentu ci skurwiele

Poklikają na tabletach tych komentów w chuj wiele

Pustoszeją nam burdele i nic nie pomaga ferment

Bo te zjeby nawet kapucyna trzepią przez internet

Niby co, do skurwysyna, mają wirtualną spermę

Chciałbym zobaczyć ich gębę kiedy pierdolnie im serwer

jeden myślał że trafi, strzał ślepak

nie jesteś mafi, chuja wiesz o kobietach,

no co się gapisz? wpadłeś w letarg?

___________, gdy gram na niej seta

jak na tabletach, jota joto,

bakcyla połkął, a ona mołotow

na razie luz, bez rodzinnych foto

ale najwyższa wieża już nie stoi w Toronto

polotów najlepszych nie ma w Itali

masz [ ? ] ty w każdym momencie działasz na przebieg wszystkiego co będzie

bywa ziom, że twoim niewielkim szczęściem możesz sprawić zejście,

komuś ktoś też cie,

możesz zabić, może być tak przecież,

nie wczuwaj się w ten rym jak rytm na tablecie

nie zasłuchaj się też w tekst za bardzo człowieku

no bo to również ma wpływ chociaż to szczegół jest

być może, może być tak przecież

nie wczuwaj się w ten rym jak rytm na tablecie

Dzisiaj leci do żyda, jesteś goły nie masz hajsu

Wczoraj królem baunsu rządziłeś na parkiecie

Dzisiaj popierdalasz w klapkach, ale fartownie w lecie

W zimie na krecie, na wypasie nie na mecie

Pełny asortyment usług, prostytutka na tablecie

Zajebiście se polecie, na przełajnie po deptaku

Dziewczyno nie żałuj, nie żałuj chłopaku

Łatwo przyszło, łatwo poszło

Nie płacz za tym bracie, siostro

Ty i twoje nerwy, odchodzą w obojętność.

Proszę, otwórz oczy, nie zasypiaj,

Jest tyle chwil przed tobą, do zdobycia.

Lekkie światło znika i pojawia się następne,

Jak po tablecie stroboskop znów uderza cię w gębę,

To coś jak flashback, zaczynasz widzieć te chwile,

Ty i garść ludzi, za których oddałbyś życie.

Nie możesz cofnąć już, tego momentu,

Odchodzisz, zasypiasz, jesteś coraz bliżej zgiełku.

Wszyscy w szkole już w to grali swe rekordy nabijali

A ja tutaj męczę się bo to uzależnia mnie

Lecę w dół lecę w górę przywaliłem bokiem w rurę

O jak się denerwowałem ale się nie poddawałem

Gram na lekcji w toalecie gram u kumpla na tablecie

O to uzależnia mnie, lecz to właśnie Flappy Bird

Bird Bird Bird Flappy Bird

Bird Bird Bird Flapy Bird

Wszystkie noce maniaczyłem by wbić rekord się męczyłem

Wszyscy w szkole już w to grali swe rekordy nabijali

A ja tutaj męczę się bo to uzależnia mnie

Lecę w dół lecę w górę przywaliłem dziobem w rurę

O jak się denerwowałem ale się nie poddawałem

Gram na lekcji w toalecie gram u kumpla na tablecie

Oh to uzależnia mnie, lecz to właśnie flappy bird

Bird Bird Bird Flappy Bird

Bird Bird Bird Flappy Bird

Wszystkie noce maniaczyłem by wbić rekord się męczyłem

Co z tego, że nawet z niej ładna dziewczyna?

Jak się mocno zarzyna, póki silnik wytrzyma.

Jak pociąg na szynach jej nikt nie zatrzyma.

Ona je, pracuje, rucha się jak maszyna.

Na dietach, pigułach i tabletach,

Chce być jak żyleta, poznać spoko faceta,

Oboje po zabiegach i oboje w tapetach,

Plastikowych ludzi wersja beta.

Zasiadają razem i ćpają TV, DVD,

jeden myślał ze trafi, strzał ślepak

nie jesteś pafi, chuja wiesz o kobietach

no co się gapisz, wpadłeś w letarg

noc nas błogosławi,wygram na niej seta

jak na tabletach, jota joto

bakcyla połknął a ona mu moto

na razie luz, bez rodzinnych foto

ale najwyższa wieża już nie stoi w Toronto

polotów najlepszych nie ma witali

[zwrotka Słonia]

Słoń to nie kolejny zakochany w sobie wierszokleta,

przerywam letarg, niszczę jak heroinowa dieta.

Łatwopalny jak metan, gram rap na pełen etat,

Rozpierdalam jak czterodniowy bal na tabletach.

Poczujesz Death Metal, bo kiedy w bit wejdę,

Zaczniesz napierdalać łbem jakby na scenie grał Vader.

Mam energię, pompuje ten flow jak krew aorta,

Wszyscy słabi skończą w plastikowych torbach.

Ja nic nie wiem, idę przed siebie, zaraz odlecę

Ziomuś klepie bletę będą tańce na parkiecie

Stan swój tłumaczę na ucho mojej kobiecie

Nie piłem od dawna, ej, kłamiesz przecież

Odjazd tak po tablecie, a tylko decze

Piję ile wlezie, rano kaca wyleczę

Ziom wyjebał lepe, vip oblał go drinem

Ten co chwilę wcześniej podrywał mi dziewczynę

Spawacz do pokala na loży uderzył w pimę

Którzy srają w gacie gdy wchodzą bez biletu do autobusu

Mnóstwo … ćwoków rosną jak grzyby po deszczu

My to fanatycy wiec weź koleżków i to stestuj

Miazga jest tu to nie hip hop i tandeta

To nie gromada dzieciaków festyniarzy na tabletach

To grupa ludzi na drobne się nie rozmieni

Hardcor na tym punkcie jesteśmy popierdoleni

(ta ta cały czas i końca ja i zawodnicy

Rapu fanatycy to rap z ulicy)

Rurki z cwelem wychodzą na rewiry (gdzie?)

Pod pachą mają deski, ale nigdy nie jeździli (cioty)

Niesie ją na lekcje tańca do Egurroli,

Prędzej niż dobrze zrobi ollie, to się rozpierdoli (frajer)

Wbija do metra razem ze swoim tabletem,

A musi wysiadać zanim się połączy z internetem (ooo!)

Już miał wyjść, ale ktoś mu zastawił drzwi,

,,Zanim się przyczepi niech lepiej wyreguluje brwi""

Zara lamusie będziesz łysy zapierdalał!

Ref : To jest kadet co , kadet yhy , my jeździmy tankujemy i markujemy tu go , to jest kadet co , kadet yhy , my wpadamy rapujemy i nagrywamy tu to , to jest kadet co , kadet yhy , my jeździmy tankujemy i markujemy tu go , to jest kadet co , kadet yhy , my wpadamy rapujemy i nagrywamy tu to !

Mro : Wychodze z domu i chociaż na dworze szklanka mam wyjebane bo jade kadetem na trzynastkach , tak , tak teraz Play chwyta za stery , wypierdalać nam z drogi bo to kadet jeden cztery !

Czaja : Z clica jazda kadetem , tabletem mam dobry sos , mówie pas zapnij Grzesiek bo mandat jest ponad sto , w kieni mam zł dziegieć niedawno zadzwonil Mro , weź już wychodz przed klatke bo parkujemy tu go !

Mro : Wiec chodz wsiadaj i jego prędkość zbadaj , jedna rada tutaj zapiąć pasy się nada odpada was wasze wytrzymałości TO NIE JEST AUTO DLA PIZDOWATYCH GOŚCI !

Ref : To jest kadet co , kadet yhy , my jeździmy tankujemy i markujemy tu go , to jest kadet co , kadet yhy , my wpadamy rapujemy i nagrywamy tu to , to jest kadet co , kadet yhy , my jeździmy tankujemy i markujemy tu go , to jest kadet co , kadet yhy , my wpadamy rapujemy i nagrywamy tu to !

Brylas : ( Yo ) szary kadet na kołpakach powoli sunie po Poleskiej , ciemne szyby opuszczane w spowolnionym tempie , bas zalewa okolice my wbijamy na pełnej są joitny bajura nic nam nie potrzeba wiecej !

Czaja : Trzy koła zatacza , przekracza bariery bo , Mro dał piątke ja zeta zatankowalismy go , reszta poszła na bro , bro nigdy nie będę na sępa w kadecie jeden cztery Ziom z nakleją hip hop kempa !

napęd na cztery koła połączony z moja jazdą

i jade przez miasto, las rąk mnie wita

i jade na przypał, dwa s na tablicach

ja i bmwica, ja i moja beta

ekstaze przemycam, lecz nie tą w tabletach

gdzie meta, nie tam gdzie letarg w beretach

gnam jak rakieta, i już cie wyprzedzam

to jak kometa co w ciebie zmierza

to świat nie makieta, co! nie dowierzasz

Czekają aż wejdą w to nocne piekło

Bo chętnych dup dzisiaj tu pełno

Chodź tam ze mną, tam jest ciemno

Będę anonimowa, niemowa, jestem tu nowa

Niejednej na tabletach marzy się niemiecka orgia

niejedna jeszcze nie tak dawno temu ssała sobie cycek mamy

a dziś po dyskotekach ssasz po migdały

Kocha dobre pierdolnięcie na domówce w obie szpary

A mama się chwali nią swoim koleżankom

nie z Berlina lecz z Konina cały czas tu nawijam

zjadam was robaczki gdy tylko nawijam

Daje w obieg nowe trucki umiejętności swe rozwijam

Wciąż żyje nie narzekam chorych filmów wam nie wkręcam i jedyne co chce to klimatu na koncertach

nie dla mnie dyskoteka gdzie co trzecia na tablecie

ciągnie fiuta w toalecie

Sami wiecie jak to jest dziecko rodzi dziecko

wszystko wali się na łeb

Lecz nie o tym ten teks kto ma wiedziec to wie

To dobra płyta na dobry kurwa bitach

Ali dziś bez Ginekologa was na niej wita

Styl jak kosmita z innej planety

nie z podziemia ale też nie z komercyjnej tandety

Bierzcie swoje tablety i idźcie na dyskę

mnie to nie jara gram rymy jak Persil czyste

To dopiero Intro a czujesz się już jak na chemioterapii

Polak a styl czarny jak Trezeguet David

Po brzegi zalałem wam CD benzyną, wrzucam pochodnię bach

Rymy porządne mam, na projekt dla Bezczela

Rozsądnie złożone w całość co sponiewiera

I nie ma kozaka co może na luzie to poskładać niestety

I nie ma rapera co mocniej uderzy w łeb, pędź po tablety

[Bezczel]

Włożyć na szyję pętle w mieście chcą, smród hejterów

I pieprzę to Bezczel, Bentley wśród raperów

Raperów bez charakteru, oni fabryka chałtur

Człowieka na topie: ""Tam dmucha. There she spouts!""

A z dołu ryk drugi: ""No, gdzie one są?"" -

""Dwa rumby po lewej i trzy mile stąd!""

""All hands on deck!"" I tupot, i krzyk,

Tablety do łodzi, nie leni się nikt.

Odważnie i żywo, do brasów, do rej,

""Obracać w dół łodzie - Roll her away!""

Pierwsza łódź gładko ześlizgnęła się w dół,

Frunęła po falach, wygięte plecy w pół.

Od kiedy piszę wersy znam swoje priorytety

Szczera pomoc dla najmłodszych- nigdy dla monety!

Weź głośniej, to konkrety! Pierdolimy kabarety

Hip-hopowe, ryją głowę, co wyciągniesz? Nic niestety

Gówna nie zmienisz w tablety, oni chyba to potrafią

Forma niszczy fałsz tandety, niech słuchają, niech się gapią.

Powiedz ile masz, ile dasz? Czas, poświęcenie

Ile dni, ile nocy, by spełniło się marzenie?

A teraz wjeżdża Dudek razem z trzynastym rokiem

Tak zawsze młody

Odchodzisz Radwan w starocie

Wesoło się ćpało

Parkopan łykało

Nie znasz tej tablety

W takim razie nic nie wiesz niestety

Tyle wspólnych racji

Las halucynacji

Grzalim do żyły

sięgasz ręką na dół po szklankę kompotu

ale zamiast szkła czujesz coś zimnego

długiego, śliskiego i kościstego

ręka wraca cała, znów oczy zamykasz

na ślepo do stolika i tablety łykasz

lot trzmiela do łóżka, koniec to na tyle

do snu dziś otulą cię strachu motyle

[obcy język]

Kawa, winda, schody, klatka

tak bardzo kocham ten stan powiedz gdzie kolejny diler bo faza zejdzie za chwile

ty chłopak się uspokój - powiedział to jedyny trzeźwy stający z boku

co ty pierdolisz - boli cię ze jestem ponad

całą garść tabletek wrzucił do japy rękoma

po godzinie zle sie poczuł mówi - ze tablety lipa

rodzinie została stypa ziomki wspominają go do dzisiaj

Ref:

Ta głupota ludzka często nie zna granic

rysy na bani

Małolaci chcą X6, nie rozjebane volvo

Zajebią Ci na łeb, oddasz PIN, czyszczą konto.

To nie Toronto, toczy się błędne rondo.

Tu nawet noworodek wie, że policjant to kondom.

Mefedron ,koka ,feta ,tablety i skun,

Wpierdala to prawie każdy.

Popatrz na naćpany tłum.

To nie świstak pakuję to gówno do sreberka

Tu erka nerwowo zerka

a tamten typ.

Po za prawem chciał żyć jak Tupac Shakur,

razem z ziomalami zajął się kradzieżą fur,

i na tym jescze nie skończyło się niestety,

na dzielnicy zaczął opychać koks i tablety.

Otworzył nocny klub i agencję, chętnie,

poznawał panny co miały niezłą prezencję,

kupował upominki tym dziewczynom,

zabierał na balety i częstował kokainą.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga