Alfabet słów:

Słowo talib w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery t: Tales, Teresin, tabela, Tiger, trzniać

Kto w Polsce śpiewa o talib ? To między innymi Funeral Frog, Kwartet ProForma, Okoliczny Element. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Mission jest complete to pijemy alpagę

Najlepsze są niewierne będące w ciąży

Ciupciamy matki, a płody podchorąży

Najgorsze są misje w Afganistanie

Na widok talibów jakoś nam nie staje

Wtedy do chuja doczepiamy marchewkę

Do boju bierzemy ich całą przyczepkę

Ref:

Jelitarna jednostka „Srom""

I — choć nie chciał wcale —

Też poniósł ofiarę

Za islam trup gęsto się ściele

Choć cały świat myśli — To koniec rozpaczy!

Przywódca Talibów zasiada do pracy

I do Wuja Sama

Wysyła Osama

Wąglika (Bacillus anthracis)

(napisane na III festiwal Nadzieja w 2006 roku)

nie ma litości dla skurwysynów, Kazik dobrze nawinął

dialog jak z Tarantino, wciąż gada o przypałach

człowiek, który działa, ale sumując go - to pała

jestem wkurwiony na nich, jak Ali na ringu

i w końcu eksploduję, jak kurwa talib w Boeing'u

bo się naoglądali filmów Lubaszenki,

styl polskiej gangsterki, mam z tego ubaw wielki

Mam w sobie miłość i nienawiść jak Radio Raheem

żeby nie zabić wszystkich wokół mam wiadro i dym

szept , gadka , wszystko wam wolno,

suki na łańcuchach skomlą,

szepczą , nazywając to rapową wojną,

wreszcie wybuch , dla ciebie rap to nagrzany cybuch,

wykurwimy was w powietrze jak talibów,

sam za te szepty waruj,

nie znasz naszego towaru,

nie zmarnuje daru

moich ziomów nie jest paru,

Prawdopodobnie ktoś czyta twoje maile

Posty na Grono necie i wiadomości na GG

Przez X lat mogą trzymać to w archiwum

Nie wiesz kiedy wpadniesz w ręce skurwysynów

Fanatyków większych od Talibów

Którzy nienawidzą rapu jak Żydzi Palestyńczyków

W tym kraju wszyscy zwariowaliśmy

Nie podoba ci się to uciekaj na Wyspy

Inwigilacja jest jak zaraza (zaraza)

już zapomnieli i dziś mówi za nich jaskra.

Niech was nie zgubi ta ich laska, stoją przed kurtynami w maskach,

ziemia jest dla nich płaska...

Lecz żaden z nami nie dorastał, schowani w asfaltowych lasach,

jak talib w piaskach, 3W wołani Kasta.

Ci co każdy z nich słowa długopisami bazgra,

wierząc, że to nie zgubi nas tak.

A czarna postać dziś snuje się ulicami miasta.

po mostach iść, kiedy mi szumi cały las tak?

Jestem chory co raz gorzej.

Bo lubię to. Bo lubię to. Bo lubię to. Bo lubię. Bo lubię. Bo lubię to. Bo lubię to.

Oficjalny terrorysta – pan Barack Obama czuwa.

Ten skurwysyn się utopi w swoich własnych długach.

Dla Talibów zwykła kurwa.

Lubię to, preferuję złooooooo...

Hitler nadal górą, Deutschland ponad wszystko.

Steinbach, Merkel – prostytutki, jedna od drugiej jest większą pizdą.

Zgwałcę Steinbach, mieszka blisko.

I kogo ja oszukuję?

3.

Za bystry na demoty, za głupi na poezję,

Za silny na potulność, za słaby na herezję.

To i reszta typów wściekłych jak część Talibów

Sprawiła, że to rap mnie wybrał jak Excalibur.

Nawet Tony Soprano, gdy się goli co rano

Wie, że ironię tego świata można kroić kataną.

Absurd ma się dobrze i prędko nie zginie.

Piękno tkwi w mocno zaciśniętych pięściach

Kiedy o tym krzyczę to najtwardsza trumna pęka

Bo w nutach schowali stare rytuały

Martwi wstali, żywi - osowiali, pouciekali

Jak fanatyczny Talib, wchodzę między ludzi

Żeby kokon rozwalić i zmarłych obudzić

I wrzasnąć do ucha ważne, żeby posłuchał

Betonowa ewangelia, industrialnego ducha

Cyfrowa hostia, to wcale nie jest zabawne

kolejny krok do przodu za mną byle tylko w lepszej wersji

pieprze prestiż to twoja podróż jest wciąż

robię coś a ty powtórz im to

tak to on nigdy nie chciał poznać granic

zanim ze mnie zrezygnujesz posłuchaj jak Talib Kweli

Pomiędzy nami nigdy nie było nas x8

Seans w który wbijam w beton zamazane kształtem ulic

rzucam w eter kurwy przez to jak większość moich ludzi

udawane emocje, szczerze pierdole to

palimy mosty nie drogi

mamy ku temu powody

by rap nam z japy nie schodził

BeeRTe:

strzelam porównaniami ekstramista jak talib

karabinami po brzegi nabitymi follow upami

przychodzi szczery to zamilcz bo między nami i w bani

rodzi się grany nie do podjebania zamysł czaisz?

gramy nie gramy przekonaniami kruszymy granit

Teraz poczuj się tak, jak za starych dobrych lat

Kiedy miałeś wiarę w ludzi i wiarę w tą muzykę

Wtedy czułeś się tak, jakbyś miał w dłoni świat

Będąc zawodnikiem co upija się jednym piwem x2

Chłopaki w piłkę grali, nie wiedzieli kto to Talib Kweli

Momentami hejtowałem małych drani (kurwa)

Kiedyś najebany poleciałem na wolnym

Tak najebany, że to nie brzmiało jak język polski

Ale się zajarali, zebrałem propsy od nich

Wstrzymaj się, ja się od tego odcinam

Dziewczyny szepczą, gdy się odwracam - przestają

Znają? Czy na coś chrapkę mają?

I czy uwierzysz, że mnie to wali

Zapuszczam brodę jak talib, żeby mnie nie poznali

Dla mnie liczy się rym, lepiej pogódź się z tym

A te słowa to moja woda jest na twój młyn

[REF.]

Mówią o mnie w mieście, co z niego a za typ

Myślą, że każdy ma mózg jak ta głupia pijana dupa.

Jak 2Pac patrz mi w oczy kiedy mówisz,

jak słuchasz gdy tylko masz motyw, z czym do ludzi?

Stopa po zgliszczach tych, którzy się poddali.

I wciąż się pytam 'where do we go' jak Talib.

Zobojętniali na wszystko, to już meta, nie pitstop.

Pamięcią moralności, jakby zepsuł się kingston.

Głupcy mówią, że mogą iść sami przez życie.

Pozdrówcie bliskich, bo chyba sami siebie nie słyszycie.

Bóg chciał ,bym wykorzystał potencjał

dał mi mózg ,żeby wpływał na twój wszechświat

i płynę, zbudowałem łódź, która przetrwa

wkładam wysiłek póki władza jest w rękach, to

piękna walka, jak Talib Kweli zmagać się z falami

na oceanach wiary w samego siebie

i w to, ze jeszcze kiedyś będzie lepiej ,

dopóki mam nadzieję, to wciąż wierzę

dopóki mam dwie ręce, to zbyt wiele

pomimo, że Queens Bridge, od Mobb Deppa, to Kormeki

promowało rewolwery, Nas startował do kariery,

a Jay-Z nie był emeryt, lecz swój triumf miał Puff Daddy

świat zepsuł smak pieniędzy ta, niestety

W Nowym Jorku nawijali definicje, Moss Def i Talib Kwali

wracam wspomnieniami, zafascynowany płytami, gdzie się strzelali

I got 5 on it, i Long Beach Cali, Polska drugie Stany

koszulę w kratę na fali, chcę tylko pić i palić ta

Sprawdź, teraz szybki przeskok w teraźniejszość

Rozmowy długie i te krótkie

60 minut naprzeciw siebie i podróż za jeden uśmiech

I choć uśmiechnęła się cudnie to czuje pociąg do kartki

Rytm wybija pociąg na trakcji

Mówią Talib Kweli bardziej Charlie tuńczyk

Nikt nie jest podpisany ? rzucił to król Jims

2x Refren:

Mógłbym podpisać się Kwiatkowski

Takie końcówki ma dzisiaj pół Polski

Ej, Talib widzisz co się dzieje? Yes I.

Jest dancehall Time stary!

Jesteście gotowi? Specjalna dydykacja dla wszystkich wariatek i dla wszystkich wariatów na sali. Ok.?

Wipeout style, wipeout style.

A teraz dla wszystkich dziewczyn, które tańczą dutty wine

Premier Tusek rusza w kraj, wypożyczył quady

Polną drogą jedzie, bo nie ma autostrady

Nagle mina, straszna mina, talib Matko Święta!

Nie to tylko obrażona, mina prezydenta!

Donald marzy, żeby było miło

Donald marzy, żeby się spełniło

Donald marzy, żeby polskie ludzie

Mam nie wyparzoną gębe

No pewnie powiedziałem, że powróci przejebana klątwa

Prowadził mnie kompas, będe walczył do końca

Torda, morda, torba - wypełniona skill'sami

Milcz zanim wilk, zanim zdetonuje bombę, giń talib

[?], w dupie budzą się suki, sufit nie skalpel

Skalp tnę, do tego celu zostało powołane, Alter

Egocentryk, zaprasza do piekła - kochany Dante

Am back, am back, kopie po dupie, Mathers

Kajfasz slash, adrenalina mixtape

Mów co chcesz ja nie nawijam cichcem /x2

Nie oceniaj mnie, no bo wymykam się skali

Dziś zapatruje się na tych co się ryzyka nie bali

Niszczę jak Talib, przysięgam rozpierdolę wszystko

Detonator wokali? #potwierdzone info(ziom)

Czas daje skillsom i nie śpię po nocach

Ale to tylko Hip-hop nie gram w tekście proroka

Dorównam mistrzom nie tym co wiecznie po prochach

"

znowu słyszę głosy, że jesteśmy tylko ludem,

a ja powiem jak Sapkowski: to nawet nie jest argument

też tu żyję i na bank nie ma się czym chwalić

tryin' to get by - jak kweli talib

rzuć to w chuj i nie pal, wypluj to i pić skończ

każdy w dupie ma zwierzenia, chyba że był w ""big bro""

mi przestaje służyć melanż typu: znów drę mordę

pewności wcale nie mam, czy służył kiedykolwiek

trzymaj się, ja się od tego odcinam,

dziewczyny szepczą, gdy się odwracam przystają,

znają, i czy na coś chrapkę mają ?

i czy uwierzysz, że mnie to wali,

zapuszczam brodę jak talib, żeby mnie nie poznali,

dla mnie liczy się rym, lepiej pogódź się z tym,

a te słowa to moja woda jest na twój młyn.

dom omamami ministrujesz

jeszcze sczeźnie nie radość

dość o ściany Nysek ekscesów

uwstecznienie niezwykle kleszczy szczyty tyranoprezesur

Surrealizm zmiata, talib, liberalizm

z miernot ot otrzymujemy my myśliwych – wychwalić

a liczba barykadek deklaracjami milczy

czyha hańba barbarzyńcy

Wciąż płyną, ale pod prąd, brzeg widzą, ale błądzą

Zostali sami na sali z myślami samobójców

Zostali sami z klaunami co skażą głupców

Chcieli być nami i stali się plagą w chuj tu

Biorę dynamit jak talib i robię bum bum

Czas eliminacji, dyskryminacji, weryfikacji, klony

Nie dla kabony spalamy te mikrofony tak buzują w nas hormony

Niech biją dzwony Działa Nawarony wycelowane w wasze farmazony

Chciałeś być szybszy niż tryptyk dlatego jesteś na spalonym

taki kraj jakie wypłaty,

z tlenem syf dotyka płuc.

Wychodzę z domu mam się bawić, czy żalić?

Dwadzieścia lat to samo,

bym coś spalił, jak talib.

Kto Cię zabił?

Spyta mnie wkrótce Mojżesz

i co wtedy zrobię?

jebany uśmiech colgate?

Mam fant od życia to fart zazwyczaj,

Wbrew temu co ktoś pisał sympatie na dzielnicach,

Znam fant w głośnikach masz dowód bez zaprzeczeń,

Swobodnie lecę to petarda dziesięć,

Niech (śmierć) cię niesie pierdolnięty taj talib

Życie mogę oddać w myśl zasad zgrai,

Tu patentami znów zasypujemy miasto,

Kolejna płyta pozwoli mi spokojnie zasnąć,

Pierdole zazdrość ja nie patrze na innych,

Sprintom nie było końca, psy łąpały trop tylko,

Zgubiły szybko, nie rób się byle kto czaisz

Kumasz co mam na myśli, dla leszczy paraliż

Jak Ryszard Kalisz, gróby weź następny z bani

Kości nie zbiłem a już napierdalamy jak kiedyś talib

Każdy z nas w sumie to samo tu przeżył

Nadszedł czas obudzić wszystkich żołnierzy

Bronią rap, strażnik czuwa na wieży

Fat Flow Drag, nasz snajper już cię namierzył (2x)

Dzieciaku, dla vipów, nie łachów, porfitów, nie fachu,

nie kwituj , bez kitu , bez wniku w empiku , aplikuj w mig tu chłopaku !

To dla tych kumatych co atrapy na straty spisali ,

po za tym wszystkie skurwiele do góry łapy na sali.

To rapy na fali choć jak Talib Kweli ! Zostali !

Prawdziwi sie nie sprzedali to im sie chwali ! Czaisz ?!

Strzelamy rymami jak pociskami , jak pojebani , trzymaj sie ramy to sie nie posramy ! Gramy w to dniami , nocami jak obłąkani , wytrwamy bo plany mamy !

Plamy nie damy bo sami udawadniamy to !

REF:

Moje życie płynie tu gdzie płynie Warta

Tu jedni mają głębokie wokale inni gardła

Powiedz mi co tam błyszczy w dali?

To RY, człowiek ze stali, płynę na fali

Jak Talib, jak samochód pułapka

Mogę eksplodować dziś w Twoich słuchawkach

Nie ma siły na ziemi, w galaktyce

Która by mogła zmienić dziś moje życie

Każdego dnia urywa Ci łeb jak halny

[TMK aka Piekielny]

Ty nie mów,że wystarczy,Piekielny znów się żali,

Nie będę walczył,o to żeby mnie kochali,

Rzadziej na tarczy, niż z tarczą bo wali się,

Cały ten świat,nie ukrywam się jak talib.

[Blizna]

Chciałbym dacji,więcej o de mnie nie tylko w słowach,

Dać ci emocje,po których poczujesz jak to kocham,

I nie ważne,czy długa będzie ta droga,

Cztery zawsze bądź szczery, pięć do cholery

Baty kręć nie pal hery, baty kręć nie pal hery

Sześć (sześć, sześć) wsłuchaj się w treść

Weź do ręki długopis, mikrofon i wrzeszcz

Siedem Łez jak w Talib Kwali ""manifesto""

Ja ci daję a ty bierz to, bierz

Ponad wszystko zawsze w siebie wierz

Zawsze w siebie wierz, zawsze w siebie wierz

[Juchas]

terrorymu beznastudnia z cykaczami z południa

teraz wyspa bezludna, siamano guantanamo

to nie ten punkt zborny nie do tego nas wybrano

misja Kleopatra, kody raket z gier Play Station

jest z nami jeden talib z eternal reflection

jest jest joł, terrorym na to pierwszeństwo

raz dwa trzy, rymy z kliką zwycięsko

[Wiśniowy]

Dowiedź swych racji w bezpośredniej konfrontacji

O dj'ach i imprezach (Sugar Hill? Nie znam)

Za korzenie z naszych serc jeszcze jeden wers

Kto dziś wie kim byli Grandmaster Caz i Kool Herc

Showbiznes zostawia bliznę oldschool zanika

Jak Talib Kweli i Mos Def, Stare Miasto - definicja

To tylko słowa o tym skąd naprawdę to się wzięło

O esencji, o tym czego wielu nie pojęło

Wielkie dzieło, które przez lata powstawało

Tak wielu stylom dawało o tym dziś się zapomniało

"

Talib again, łooj

uważaj z kim pijesz, gdzie, ile

wściekły pies parzy Cię w gardło

jak na muchy lep drin o smaku mango,

i stawiasz go wszystkim dookoła pannom

Mówią ty weź mi to na iPod daj to

Niech to jebie co dzień podziemie to tlen

Polskiego rapu weź chemię doceń

I choć jesteśmy w tej skali mali Jay-Z rymował

Gdyby skille się sprzedawały nawijałby jak Talib Kweli

Czy widzisz, że mamy ten flow, mamy ten vibe

Choć w TV nie chcą nas będziemy dalej to grać

Czy widzisz, że nadszedł ten dzień, nadszedł ten czas

Teraz my w Polsce będziemy to gówno grać

Zasiałem Myśl, chciałem tam być jak Jadakiss,

Słuchałem płyt nie kumając zdania z nich,

Choć wiara w nich dała mi zapas sił,

Bym podróżował po Queens, jakby nie było w Stanach wiz, wiesz?

Zasiałem rym, chciałem być jak Talib Kweli,

Dać styl na kartki bieli czarniejszy niż Halle Berry.

Bazgrałem, gdy inni woleli na litry walić cherry,

Bo dostałem pasji geny od naszej matki ziemi.

Teraz Ty masz te sny na słuchawkach,

Kumasz? ale mogę się mylić

No bo to sześciu MC - sześć różnych styli

Kumasz? ale mogę się mylić

[Trzeci Wymiar]

Bum, uwaga, jak Talib robię zamach

Wyrwę ci flaki jak crack, im gra tu bragga

Mam mistrzowski pierścień jak Kareem Abdul Jabbar

Patrz jak jednym wersem twój cały album zjadam

Bum, uwaga, ta płyta dokona masakry jak huragan

Pogadać z dziewczyną to nie grzech, to nie błąd

Chłopaczyna dobry, wierzył w tę znajomość

Ale kto po drugiej stronie, nie wiadomo

Wiara gubi ludzi, ślepo idą po szczęście

Jak Talib samobójca, który wierzy w życie wieczne

Inni patrzą z boku, mówią to jest po**bane

Potem na kolanach modlą się i wierzą w zmartwychwstanie

Zapinam kurtkę bo wiatr zimny wieje

Nikt tego nie wie co się w ludzkich domach dzieje

Dzień nadejdzie w końcu lepszy, jeśli weźmiemy go sami.

Więc dawaj tu razem z nami jedziemy tu z kurwami.

Tak wszelkimi metodami, wszelkimi narzędziami.

Propaganda nie starczy coś na wiejskiej się wysadzi.

Niby talib, bo Polak jak się wkurwi nie ma bata.

Rozumiesz o co chodzi, weź ze sobą swego brata.

Przypuszczamy na nich atak, wybiła godzina zero.

Za aferę, za aferą na pohybel tym frajerom.

Czas na terror co nie powiedzą nacjonalizm żyje

Wokół same kurwy, nie dla mnie takie składy,

Poeta, Elita gramy rapy dla zasady, ELO

[Eudete]

Nie dla mnie rozmowy o ziomkach za plecami,

Nie dla mnie podziemne układy z talibami,

Nie dla mnie moment który oddać się każe,

Nie dla mnie sens jaki noszą w Sobie błazny.

Wystarczy spojrzeć na cały obraz szary,

Nie dla mnie dobrobyt i nie dla mojej matki,

Na Manchatanie(eee to sprawka Lawina)

zabrali nam Polonię zostało Radio Maryja.

W nocy pod oknem obili komuś mordę,

a koło lotniska koleś zabił się fordem.

Prezydent o Talibach ciągle nawija

fajki poszły w górę,rak ludzi zabija

w radiu rządzą czarni,Eminem się nabija.

A co mnie to obchodzi ja mam swoje sprawy,

nie mam czasu na bzdury i głupie zabawy.

O świcie - kocham cię, gdy budziłem się koło niej

Lubiła jajecznicę na szynce z czosnkiem i oregano

na śniadanie rano do łóżka

PóŹniej znajdowałem okruchy chleba na poduszkach

Lubiła Ericę Badu i Taliba Kweli

Znała się lepiej na rapie niż niejeden z nas dziś

Kręciła lepsze blanty niż niejeden z nas dziś

Mówił to każdy, kto miał okazję to sprawdzić

Lubiła dostawać kwiaty mówiła

gdy budziłem się koło niej.

Lubiła jajecznice na szynce z czosnkiem i oregano

na siadanie rano do łóżka.

Później znajdowałem okruchy chleba na poduszkach.

Lubiła Erykeh Badu i Taliba Kweli

Znała się lepiej na rapie niż nie jeden z nas dziś.

Kręciła lepsze blanty niż nie jeden z nas dziś.

Mówił to każdy kto miał okazje to sprawdzić.

Lubiła dostawać kwiaty,

Nie jestem z izraela nie jestem z palestyny nie jestem talibem w libii nie mam rodziny nie pale papierosów i nie używam dragów a jedno co mnie kręci to wysadzanie pabów

Terrorysta-turysta x3

Pierdolona pizda

Terrorysta-turysta x3

Pierdolona pizda

Nie będziesz mnie pouczał jak mam wychowywać dzieci.

Przemądrzały Leszku, słuchasz? Czas cię oświecić.

Ty włóż kominiarę by ukryć brzydotę uszek.

Zdejmij czapkę i bluzę, jesteś 100% patusem.

Najmądrzejszy z polskich MC's, nie będziesz Talibem Kweli,

bo z wyglądu upodobnił się do chłopaka spod celi.

Gdybyś był taki jak w tekstach, szanować bym cię nie przestał,

ale, taki nie jesteś i to już inna kwestia.

Ten diss jest prezentem, chciałeś być el presidentem,

II.

Niektórzy ludzie mówią ""jesteś, póki ktoś pamięta""

Jakby moje życie było w cudzych rękach

Życzliwie się uśmiecham, nie bierz tego jako słabość

Jak Evidence i Rakaa razem z Talibem w collabo

Dobry raper z Queens kiedyś życie nazwał dziwką

Mam szacunek, sory, nie podpiszę tego ksywką

Miłość jest życia światłem, do szczęścia kluczem

Dziwka nie jest nawet jej marnym substytutem

Mam wrażenie

Że pęknę zaraz

Bo ta dyktatura

Mi nie odpowiada x2

Dogadam się z Talibami, może dadzą mi bombę

Bo my dalej wydajemy się tu być niewidoczni

Pogadam z Amiszami czy użyczą pochodni

Przekażę rządowi że bo godzinę się kończy na nim

Cysterne mury i dwa gołąbki

nie jak sam czegoś nie wykminie. Jebać krążące

opinie,nie były dotkliwe,choć przyjmowałem

czasami na łeb wielką lawinę,leciały wielkie

pociski naprawdę nie zły kaliber,ale to ja odpaliłem

bombę jak byłbym Talibem !

Ciągnie się za mną ścieżka z kropel benzyny,

rzucam zapałką nie mów co jak mam czynić,

nie pal mostów nie warto, to jakieś kpiny ?

To oklepane hasło nigdy nie czułem tej siły. X2

Byli jak ci Nosferatu

A że cechą desperatów

Jest nie wracać bez tematu

Zmotali coś zawsze na pół

Od Taliba na żebraków

Raz że spławik brał ich na dół

Twarzy było zawsze w baku

Że jebało jak z rzepaku

Używali na trzepaku


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga