Alfabet słów:

Słowo telewizor w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery t: tygiel, tramblanka, tumult, Tylka, tybetański

Kto w Polsce śpiewa o telewizor ? To między innymi A.J.K.S., AHT feat Sobota, Andrzej Rosiewicz. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Tępo powtarzasz formułkę, bezmyślnie na pamięć wyrytą,

Kiedy u twych drzwi staną żołnierze rogatego,

Nie zdążysz nawet jej zmówić, nasz gniew wybuchnie jak de Fuego,

Czas kolejnych wyborów, na bilbordach łby potworów,

Znane z telewizorów, głodne kasy pełnych worów,

Jak przez rodzinę wspierani, przez mafijnych zakapiorów,

Kreowana na fachowców banda amatorów,

Wolne media, wolna prasa, mam je poniżej pasa,

Jeśli tak ma wyglądać wolność, to kładę na nią kutasa,

Bo nigdy nie miała nic do powiedzenia,

Nie ma jej teraz tak jak szmalu nie ma,

Za to jest w banku debet do spłacenia,

Kredyt najebany ,

telewizor w skrzynce piąte już nieodebrane awizo,

Tak na marginesie,

to w weekend niewielka strata na sam katar poszła cała twoja wypłata,

Ref X2

Ałłł znów zrobiłam sobie krzywde,

Do mazura ochoczo, do Strasznego Dworu(?)

Wieczór będzie dziś w tańcu, tańcu i humoru będzie

Nagle wszyscy oniemieli i nastała cisza

Rzucili się do telewizorów oglądać Małysza

Po rozbiegu i z progu ruszył jak lawina

Rzucił ciało w przepaść białą

Dusze oddał, oddał Bogu

Zima jeszcze w górach stała, wiosna już w dolinach

Do kapliczek powracają, gdzie

Telewizor z prognozą pogody

Ref:

Szklana pogoda

Szyby niebieskie od telewizorów

Szklana pogoda

Szklanka nadciąga bez humoru x2

Szklana pogoda

Rygle, zamki zabezpieczą drzwi

Konwencja ideowa, trudno się połapać kto, z kim i gdzie teraz

Co to populista i socjoliberał; zjednoczony konserwatywnoludowy na lewicy,

Chrześcijańsko narodowej i w sejmowych kuluarach porządek głosowania bieg,

Do późnych godzin wieczornych opozycja mówi nie!

Ty telewizor włącz, przyrastaj do ekranu

Debata, tam sondaż najwyższego zaufania, Panorama, Teleexpres, Wydarzenia,

Fakty i mity, informacje, ściema!

Czy strona prawa czy strona lewa, wiem czego mam się spodziewać

wiem czego mam się spodziewać, wiem czego mam się spodziewać..

Tam zaszło Słońce w środku dnia

I serce tego miasta bić przestało

Telewizorów zimny blask

Skuł lodem twarze wszystkim nam

Tak jakby w miejscu stanął czas

Pomiędzy ciszą a mym pierwszym słowem

Wtedy poznałam strachu twarz

1000 okien, 1000 mieszkań, yo, yo.

(Don Gural Esko)

1000 okien, 1000 mieszkań, drzewa i beton

Widzę to, na co dzień klnę to, znam parę metod

Chodź brak kolorów szyby niebieskie od telewizorów

Ulice pełne potworów, samurajów, samograjów

W wędrówce do raju na haju w tym kraju

Gdzie zakazów masz więcej niż topów na krzaku

Brak znaków na niebezpiecznym życia szlaku

Nie toniesz w zachwytach, na szczytach wśród atrakcji,

Zazdrość psssss, słabych cecha, byle na złość byle co

Z talentem jak Teka!

Uśmiechy i kreacje, dużo fałszu i pozorów

Karmią wyobraźnie ludzi z przed telewizorów

Yo, Nietzsche, Fromm, Hegel. I co mi po tym? ej

Młoda pani weterynarz cywilizuje wieś, super

To co publiczne dawno już jest trupem

A prywatne - daj ciała - dam Ci sukces, głupek!

Stop wyłączam się na chwilę

A stop, stop, stop, stop, stop

Stop wyłączam się na chwilę

Aha stop wyłączam się na chwilę, choć troszeczkę spokoju,

Bo mam takie pudło ogromnie, telewizor w moim pokoju.

Tyle informacji, głupot i banału, rodzi się tyle pytań,

Po co? Dlaczego? A jak? Kto? Co i gdzie?

A ja chcę wyłączyć się choć na chwilę,

Bo głowa pęka o nadmiaru informacji,

a teraz spójrz w lustro i to powiedz człowiekowi.

Dziecko się rodzi i chłonie

cały ten syf zbudowany przez ludzkie dłonie.

Później w tym utonie jak nie ma dobrego wzoru,

z telewizorów emanuje zło kunsztowne,

a tandetnie przedstawiane to co dobre,

nie wszystko co ci mówi większość jest mądre.

Szad:

Odbija światło szyba, przedpokój, dywan

Niech się teraz tutaj stanie

Przepędzimy Marsjan na Marsa

I już nie będziemy głodni

Wyrzucimy Marsjan z naszych domów

Wyrzucimy ich z telewizorów

Trochę siłą trochę sposobem

To oni wprowadzili taką modę

Że się młodzi biją między sobą

A potem jak są starsi zakładają rodziny

Czarny rynek

Kolorowe wystawy

Czarny rynek

Trochę światła w mieszkaniu

Telewizor telewizor

Reklama perfum

Reklama proszku do prania

Nie zawsze musi być kawior

Kobiety kobiety kobiety kobiety

Niech się teraz tutaj stanie

Przepędzimy Marsjan na marsa

I już nie będziemy głodni

Przepędzimy Marsjan z naszych domów

Przepędzimy ich z telewizorów

Trochę siłą trochę sposobem

To oni wprowadzili taką modę

Że się młodzi biją między sobą

A potem jak są starsi zakładają rodziny

Żeby wychowywać wódką i kontrolować spowiedzią

Zabierani pieniędzy tym co w nędzy są

Rząd jest zajęty

Rząd jest zajęty

Gówniane słowa z telewizorów

Gówniane słowa z telewizorów

Rząd jest zajęty

Rząd jest zajęty

Głodowe racje bezrobotnym

Nocą miasto Tobą oddycha,

nocą liście spadają ciszej.

Nocą miasto Tobą oddycha,

gasną światła telewizorów i życie.

Rodzi się tajemnica.

Nocą miasto Tobą oddycha,

nocą liście spadają ciszej.

Nocą miasto Tobą oddycha,

Człowiek zdominowany jest przez zło, atmosfera wojny pomiędzy systemami, rządami, a diabeł knuje znowu coś między nami, na planecie Ziemia przetwa ten z układami. France ou Pologne taka sama presja taka sama broń, między nami dłoń, prawdomówność. Widzę spójność, czujność, podstawą tej kombinacji ostrożność, dość. Nie bój się zmiany na lepsze

Refrain x 2 (Davy)

L'homme, domine par le mal, Athmosphere de guerre entre un etat et une jeunesse antisociale Polska Francja les memes pressions de ceux qui tiennent les rennes Et m'enseignent: pour une vie meilleure ne compte que sur toi meme

(Sokół)

Nie skończy się świat, jeśli ty się skończysz, ale będzie coraz gorzej jeśli sam się pogorszysz. Mówię to do siebie codziennie - będzie lepiej jak na lepsze się zmienię. Ilu klnie, że jest źle i dalej brnie, zwinięte banknoty, sto złotych, dziury dwie, Absolut, XTC, 1, 2, 3 czy to świat jest zły czy ty? Rozejrzyj się co człowiek robi, a teraz spójrz w lustro i to powiedz człowiekowi. Dziecko się rodzi i chłonie cały ten syf zbudowany przez ludzkie dłonie. Później w tym utonie jak nie ma dobrego wzoru, z telewizorów emanuje zło kunsztowne, a tandetnie przedstawiane to co dobre, nie wszystko co ci mówi większość jest mądre. Sam błądzę, chociaż mam swój cel, wiem, wiem być lepszy chcę. Wszystkiego najlepszego dla całego ZIP i ty też trzymaj się.

Refrain x2 (Davy)

(Mehdi)

J'maintiens l'idee qu'la plume reste plus forte que l'epee Dans une voie qui n'est pas la mienne j'persiste a dire amour et paix N'aie pas peur de changer en mieux,vieux ne reste pas mauvais Pour les gens que tu connaissait avant d'apprendre le mal en exces Le respect, c'est tout ce qu'il te restait La famille,les amis a present tout ca c'est en aller Par manque d'amour egoiste que tu n'a pas su leur donner, Pour toi plus facile d'etre hostile que de belles paroles a donner, Abandonne,pour tout recommencer du bon cote , Ca te coute rien d'essayer juste une O D de volonte Depuis la nuit des temps par l'mal l'homme est domine A ce dernier de trouver la faille et de l'eliminer

Polska Francja ten sam ból

Miasto a w Mieście przy bloku blok

Wciągam powietrze i chwiejny z lekka

Już w czwarty krąg kieruję krok!

Do cyrku! Do cyrku! Do kina!

Telewizor włączyć - bajka się zaczyna!

Mama w sklepie, tata w barze

Syn z pepeszy tnie aż gra!

Na pionierskiej chuście marzeń

Gwiazdę ma!

Inne zgaszono albo z czasem zgasły same.

Nic- nie oświetla tego, co wieczorem na ulicach dzieje się,

na rogu gdzie milicjant stoi, jedna lampa świeci dla pozoru...

Jedyne co rozjaśnia mrok, to z suteryn nocne lampki dwie...

I z wszystkich okien, tępy blask telewizorów.

Jaśnieją obce miasta światłem wziętym z ponad naszych ciemnych głów,

I wzrok kieruje się z ciemności tam, gdzie widać wszystko jak na dłoni,

A tu gdzie nic nie widać, słychać z mroku serię poplątanych słów...

I jedno przywidzenie, drugie goni.

W bajkach dla dzieci sex i gwałt

Przemoc jest w cenie - zapłacić byś chciał

A teraz patrzę i widzę Pokemony

Zaraz coś trzasnę...

Wyrzuć telewizor w kąt

On zaśmieca Twoją głowę

Pozbądź się buraka

On zamieni Ciebie w krowę

Telewizor w kąt

"

[ HuczuHucz ]

Jeden pokój w starym bloku około dwudziestu metrów

Wystarczało mu to lokum, bo mógł spać i mógł jeść tu

W jednym rogu telewizor, w drugim biurko i lampka

Nocą niewiele widząc pisał długo na kartkach,

swoje przeżycia i układał piękne wiersze..

i codziennie do biurka siadał o 21:00.

Pisał długo, wstawał wcześnie nad ranem

Masz tu rap, napisany w stylu miejskim

Tyle ulic i miejsc, jak z bajki szorstki

Miasto królewskie w sercu małopolski

Weź trochę skuna, siądziemy se na polu

Z daleka od złego dworu, telewizorów

Zamki, laptopa, skrusz topa

W stronę słońca popatrz, niech tak płynie cała doba

[?] mojito z dobrą ekipą

Finito, żyj sms'em wszystkim głupim ci*om

by nie popaść w paranoję cieszę się tym, czym cieszyć się chcę

i tak sobie jakoś żyję, i nie jest źle.

Całe rzesze pilnych uczniów są w szkołach żeby uczyć się o pierdołach

świat ograniczony jest, ale prosty tylko szkoda na to czasu

każdy chce mieć dużo telewizorów, one są symbolem szczęścia

dziewiętnasta trzydzieści w wiadomościach można dowiedzieć się wszystko, co trzeba.

Gdy krzywe swe odbicie w lustrze ujrzał chciał się wygwizdać.

Miasto i rzeka blakły w Jego oczach jak pismo w starych listach.

W oceanie frustracji milczał tak w piskach!

Wtedy Kapitan Gleba na ziemię runął jak piorun!

„Mam Cię, jak ludzkie mózgi blask telewizorów!”

Zawołał jak Popeye do szpinaku, by dostać wigoru!

„Sponiewieram Cię do gleby, synu, wykoleję z toru!”

To chyba pomyłka jak pizza bez pomidorów,

nikim jestem, nie mam nawet swego koloru...

Wielki tort jem, żółty sernik

Piję koktail ze snów, moje urodziny są

Z plasteliny lepię dom

Dżem, kakao, pomarańcze

Telewizor, w którym tańczę

Za mym oknem stoi cyrk, chuda żyrafa jest

Ślepy słoń jest też

Mali chłopcy z piaskownicy

Przyjaciele, lecz złośliwcy

Frasobliwe kolejek madonny

Do kapliczek powracają, gdzie

Telewizor z prognozą pogody

Szklana pogoda

Szyby niebieskie od telewizorów

Szklana pogoda

Szklanka naciąga bez humoru

Szklana pogoda

Rygle, zamki zabezpieczą drzwi

Spytałaś: Czy to że jesteśmy oznacza że sami

Co jeśli niecieleśni przez co niedostrzegani?

Przeszli patrząc w dół

Jakby mieli pod stopami

Telewizorów sznur

Z ulubionymi programami

Nic… nikt nie-nie zauważy nas x4

Nazwiemy go „Nic”

Bo nic go nie obchodzi

Wrażliwi terroryści, uzbrojeni poeci

Walczymy na ulicach w świadomości, w sieci

Niesiemy sprzeciw, sztandary w górę

Pałką i piórem wspieramy kontrkulturę

Z telewizorów wciskają komuś bzdurę

Że nie ma nas w ogóle, krytyka nas promuje

Mamy idee siane na podatnym gruncie

Primo nie jest nam obce, secundo nic co ludzkie

Chcemy wolności, nie tej w gotówce

Nie zjada się świeczek z tortu

Znów ta mała Ola

Zwisa z żyrandola

A syn sąsiadów Kazik

Na telewizor włazi

Ale to są twoje urodziny,

Ale to są twoje urodziny

I wszyscy mają

Wesołe miny

Miasto pełne ludzi z plastiku

Jak paląca słońcem pustynia

Jak miasto kolorowych robaków

Włażących za mankiety rękawów

W domu telewizor włączony

całą noc

Spala dusze wokół siedzących

[Blant]

W domu żywi toczą milczenie

Będą zgrzytać szepty Bedzie pałił się plastik

Będzie huk tak wielki że zostanie na zawsze

Będzie mocny deszcz bardzo ciężkich metali

Będzie dźwięk tak straszny że zabraknie mu skali

Będzie trzeszczał gdzieś telewizor w oddali

Będzie szczekał pies i bedą koty szczekały

Będzie wybuchał gaz a drzewa będą padały

A kiedy przyjdzie ten czaczas będę znowu tak mały..

Słowa, które tak tak do tej pory bolały

patrzą i nie widzą, bo znają to na pamięć

gacie na sznurkach i szkło rozdeptywane

słuchają i nie słyszą, bo dźwięki wciąż te same

krzyki, i płacze, i oddechy rozespane

tylko nocnych telewizorów wprowadza gdzieś zamęt

Matka Boska na ścianie mówi amen

ref.

Ooooj, nadzieja na tej ulicy jest raczej wątła

oj, tu tylko księżyc światłem w nocy sprząta

Nie gonimy kropli, możemy życiem się naćpać

Mówią, że to margines, daleko nam do półświatka

Bo pokazujemy, czym żyje osiedle w kawałkach?

Mówią, że mamy farta, żyjemy pełnią życia

Nie z telewizorów gdzie sztampra, fałszywe lica

My idziemy w zaparte, za to możemy zdychać

Dostaliśmy szanse, trzymamy ją mocno w bitach

Tu niebo sięga szczytu, jesteśmy stąd

Wciąż na tych samych ulicach, idziemy pod prąd

i pora to skończyć , weź sam się przyznaj ,

jesteś dobry jak ten twój u Wojewódzkiego Freestyle,

(haha, no powiedz sam , nie jesteś w tym dobry ??)

(raz , raz refren, refren)

Nawija z telewizorów albo ze słupów,

(kto?) Ten Mezo co robi rap dla maluchów,

(kto?) ten Mezo co rymuje dla małolatek,

(kto?) ten Mezo co na okładce płyty miał statek,

To powstało w 5 minut człowieku , napisane w 5 minut zwerblowane lepiej niż twoje

Korporacje, dla nich każdy z nas jest jak pacjent

Im bardziej jesteśmy chorzy, tym wyżej stoją ich akcje

Przykłady te można mnożyć, więcej po proszkach dożyć

To nasz cel, długo, dobrze się trzymać jak aktorzy

Telewizor w każdym domu, wszyscy patrzą istny zajob

Pomóc innym nie ma komu, wszędzie tańczą i śpiewają

Same kurwa gwiazdy w koło, niedoruchane talenty

A w każdym siedzi oszołom, zapytaj ich coś z algebry

Ci żyjący w obłudzie, mają tu na każdy żarcie

trzeba dla przykładu,trzeba dla odwetu,trzeba wygnieść

oszołomów z NSZ-u,towarzyszu Bierut w Moskwie marszczą czoła

są już głosy,że towarzysz nie podoła,żadnych Bartków dłużej gdy

wam spokój drogi,ma być cicho i skutecznie co do nogi

dziś ogłady nabrał tyran i polotu,zmienił bat na słodki jad telewizorów

sieć zarzucił nową,oka w niej zawęził,myślisz wolny jestem,lecz on myśl tą więzi

ale na nic zgodny chór medialnej sfory,nowi chłopcy idą w blasku metafory

póki polskie serca z wiary nie odarte,będą szli jak szli ojcowie,jak szedł Bartek

Tak jak on,tak jak on

To wpajany wzór rodziny w dobie publicznej opinii

Nigdy nie a podobni bo modnym stylu zachodnim

Mówią dotknij skosztuj za pomocą swoich bożków

Zaczyna się w zalążku od norm *** proszku

To jest narzucanie wzoru z pomocą telewizorów

Klan samo życie sport ofiary terroru

To jest źródło chorób to nowy sposób na dochód

Show na żywo z hardcoru kosztem obcych osób

Do głosu dochodzą media modna jest ludzka tragedia

generał zalać się na śmierć.

Dokładne miejsce

wujek ustali nam,

sam.

Telewizor włącza się,

choć próbujesz zamknąć oczy,

choć próbujesz zapaść w sen,

tego nie da się przeoczyć.

Już pod dwóch flaszkach

Ja wiem, że to prosty test wyboru

ja plus jeden z wariantów daje sumę wzorów

Wzoru na głębie kolorów, wzoru na zachwiania humoru

Sporu gdzie ""A"" jest wynikiem uporu

A ""B"" to złudny blask telewizorów

Byleby tylko wpłynąć na sytuację

W ciąg godzin przy kompie wcisnąć dziś spację

Byleby tylko zawsze mieć motywację

Swój ważny bilet w trasie po swoje racje

Walnęła we mnie prosto jak grom z jasnego nieba

I zawsze o tym gadam dla rodziny to tragedia

Odszedł król popu, który 100 mln. płyt sprzedał

Na pierwszych stronach gazet dzisiaj to ujrzałem

Włączam telewizor w wiadomościach trąbią o tym także

Nagły atak serca, śpiączka, co było dalej

Tłum fanów zaczął zbierać się pod szpitalem

Nie pomogły przez lekarzy zastrzyki, przebudzanie

23:26 w pamięci pozostanie

Zapraszam za blat,na bar, na bal marionetek, karnawał par ruszył w tan jak pijany ślepiec ,

kapela gra farmazon kłamstw swój marsz klepie kupieni za fałsz, blask, lans i kartotekę.

[Rekord]

Omotani grą pozorów, marionetki bez honoru są jak kredki bez kolorów, pozbawieni swych

walorów, tak kompletnie bez wyboru ogłupieni do oporu, wykupieni właściciele cieni wrogowie wieczorów, barbie z pornoli, kenowie z telewizorów, tu zniewoli ich kraina kamer kabli monitorów, są jak księgi bez autorów, jak puste strony na forum, puste dusze tu sterowane zupełnie bez odbioru, nakreślił tuszem tu scenariusze horrorów tacy zupełnie bez życia niczym w burze

,marsz upiorów posiadacze grobów, poprzebijanych ramion, sznórów i torów, w jedną strone upadłych taborów, świadkowie terroru wokół czyjegoś wytworu wyobrażni tak poważnie niepoważni w imię pierowozoru idą, drażni cie to, nie unikniesz sporu, masz prawo powiedzieć veto- po to dostałeś prawo wyboru

[Nullo]

Wszyscy tanczą jak im grają nie kumając danse macabre,

już nie słyszą dźwięków z fałszem jakby dla nich grał sam Wagner ,wymieszana prawda z

1

Wygodnie siądź

Telewizor włącz

Pooglądaj sobie

Trochę bzdur

Programów sto

Kto ogląda to

Z telewizorów płynie lawa

z głośników na ulicy lawa

i przez drukarnie lawa

lawa... la-la-lawa

lawa... la-la-lawa

Ty wstrzymujesz oddech jak poławiacz pereł

Wiesz co się święci i że tego nie zatrzymasz,

bo mimo szczerych chęci możesz tylko zrobić wymarsz.

Spójrz na bloki, gdy noc spowije miasto ziomuś,

szyby niebieskie od telewizorów

setki kodów i wzorów tutaj zna je każdy,

a prawdziwy przyjaciel zawsze pomoże bez łaski.

Na osiedlu są różne historie,

nie jesteś stąd to nigdy tego nie pojmiesz.

Inny dyrektor zrobił maturę w zeszłym roku

Ilość dziennikarzy gwałtownie zmalała,

Administracji przybyło - reforma się udała

Nie rozróżni nawet kamery od mikrofonu,

Ale wie o co chodzi, ma telewizor w domu

Przestraszeni ignoranci siedzą na górze

Zrobią wszystko żeby siedzieć dłużej.

Kwintesencja kiczu i złego smaku

Brzmienie jak na morskim statku

trzepią hajs na Papieżu i tragedii w Smoleńsku

ja nie szukam w tym sensu, liczą się tylko zyski

ludzka natura najbardziej kurewska ze wszystkich.

(Ref)

Szyby niebieskie od telewizorów

nie ufam mediom, nie wierzę w pic

wszystko wydaje się płytkie z pozoru

miedzy prawdą a kłamstwem jest cienka nić

tam, gdzie codzienność nie ma jaskrawych kolorów

Hej dzieci jeśli chcecie

Zobaczyć Smerfów las

Przed ekran dziś zapraszam was.

[Smerfy]

I telewizor włączcie

Dźwięk podkręćcie i usiądźcie

Zaczynamy dla Was nowy film

Uwaga Smerfy zbliża się niebezpieczeństwo!

Kryjcie się to Gargamel!

Absolut, XTC. 1, 2, 3: czy to świat jest zły czy ty?

Rozejrzyj się co człowiek robi, a teraz spójrz w lustro i to powiedz człowiekowi.

Dziecko się rodzi i chłonie cały ten syf zbudowany przez ludzkie dłonie.

Później w tym utonie, jak nie ma dobrego wzoru.

Z telewizorów emanuje zło kunsztowne, a tandetnie przedstawiane to co dobre.

Nie wszystko, co ci mówi większość jest mądre. Sam błądzę, chociaż znam swój cel.

Wiem, wiem, być lepszy chcę. Wszystkiego najlepszego dla całego ZIP.

Magik:

Z powodzeniem mogę mieć co podyktuje mi pragnienie

Jaka jest Twoja rzeczywistość

Żyjesz bez wiary i szacunku

Krecą Cię rozrywkowe miejsca

Z ochroną w pełnym rynsztunku

Włącz telewizor włącz

Mówi towarzysz Miller

Napewno już rozumiesz wszystko

Wyjdź na ulice wyjdź

Co sprzeda Ci dziś diler

Hajs i wtyki to dziś główne tryby polityki

Afery a'la Rywin, do kieszeni bokiem wpływy

Politycy grają swoje oskarowe role

Przy nich Halle Berry obdarują tylko złotym globem

To szklana pułapka, oczy niebieskie od telewizorów

Szklana pułapka, wypchane mózgi przekazem spod progu

To tylko oni, żyjący w monotonii

Oni, to tylko oni i nic nie zostanie po nich

Oni, każdy kolejny to anonim

Tam zaszło Słońce w środku dnia

I serce tego miasta bić przestało

Telewizorów zimny blask

Skuł lodem twarze wszystkim nam

Tak jakby w miejscu stanął czas

Pomiędzy ciszą a mym pierwszym słowem

Wtedy poznałam strachu twarz


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga