Alfabet słów:

Słowo ubliżać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery u: upitrasić, uszlachetnić, uznaniowość, uszczelnienie, ulicznica

Kto w Polsce śpiewa o ubliżać ? To między innymi Dikey, Jacek Ziobro, Łozo aka Pitahaya. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Moja mama pracowała, żebym nie miał ciężko,

Ty miej pretęsje do swojej, że ma przyjebane dziecko

Ref.

Trochę minąłeś się z celem,

ubliżając za plecami,

twoje myśli się blokują jakby były za kratami,

A my gramy,rapy które ludzie chcą na dyskach,

I tu każdy tak jak ja broni swojego nazwiska! x2

Trochę minąłeś się z celem, odkupując stare śmieci,

Budzi spontanicznie się zew mojej krwi

I to bez pomocy Jacka Londona!

Jazz wgryza tylko się w elit wąskie grono

I czuć to, bo czuć i czuć, niechaj skonam!

Nie ubliżając akordeonom –

W jazzie jest po prostu harmonia!

Po prostu harmonia!

Wiem, że ten jazz, ten jazz we mnie jest,

A jazz ma ten sens, bym wyczuł, że jest,

Nie istniał problem mijania się scrollem

Niunie miały niewinność, skromność

Seksowne w ruchach a nie ciuchach z porno

Szacunek był normą, nawet z gołdą pod klatką

nie istniały kawały ubliżające matkom

Nie rzadko się wołało ""Mamo, Mamo, kiedy obiad?!""

Bo czas się spędzało przy ziomkach nie przy kompach

Jak hajsu nie było bro się piło na trzech

Jedna miłość za lata na taśmach VHS; to jest

To co zakazane, karą zamotane, podkreślone wykrzyknikiem smakuje najlepiej

Szkoda, że traci na tym człowiek, prohibicja zagra epitafium nad jego zdrowiem

Mamy w głębi duszy hodowlaną niechęć do kultury lansowanej

W karnym paragrafie

Hej dobroczyńcy można żyć normalnie nie ubliżając innym

Nie ubliżając sobie

To co jest zakazane ye ye ye

Smakuje najlepiej ye ye ye

W słodką pułapkę wciągnę cię

Prawdziwy Rap Rozpierdol, znowu robię gnój na serio

To prawdziwy Rap Rozpierdol, a więc weź mi tu nie pierdol

Wydra Nergala powala, to nowa fala się zbliża

Choć ten show-biznes wgląda tak jakby zdjęli go z krzyża

Tylko pluć i ubliżać, a tym pajacom wciąż mało

Tak jak fałszywym kolegom, którym chodziło o siano

Rap kooperacja nie jebana korporacja

O jeden krok za dużo prosto do pełnego skarbca

Tak kochają hip-hop a to pierdolony sarkazm

Prawdziwy Rap Rozpierdol, znowu robię gnój na serio

To prawdziwy Rap Rozpierdol, a więc weź mi tu nie pierdol

Wydra Nergala powala, to nowa fala się zbliża

Choć ten show-biznes wgląda tak jakby zdjęli go z krzyża

Tylko pluć i ubliżać, a tym pajacom wciąż mało

Tak jak fałszywym kolegom, którym chodziło o siano

Rap kooperacja nie jebana korporacja

O jeden krok za dużo prosto do pełnego skarbca

Tak kochają hip-hop a to pierdolony sarkazm

każdy myśli sam za siebie, swoją drogę sam wybiera

mam swoją golgotę i własnego Piłata

jednak z tym po prawicy ojca nie potrafię gadać

w sumie jest nas za dużo, dwóch kandydatów do krzyża

a twoje miłosierdzie mojej złości ubliża

sądny dzień się zbliża, pojedynek tytanów

stanę sam ze sobą w klatce jak pożywka dla baranów

dla gapiów, starców, nałożnic i ciot

szybka piłka jak spot, przewidywalna jak Bot.

swej powieki . Chcę zmówić modlitwę do jedynego Boga ,

który wskaże , gdzie jest moja droga .

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego ,

Boże zabierz mnie ze sobą , bo ja nie wytrzymam tego , ciągle gubie się

sam w sobie . Nawet nie wiem co ja robie , chcę przeprosić wszystkich za to co robiłem , za te krzywdy , które wam wyrządziłem . Za słowa , którymi ubliżałem . Za dziewczyny , których nie doceniałem . Przepraszam za to co robiłem , co jest w tym złego , że życia sen pogodziłem . Wszystko to co chciałem , tylko spierdoliłem . Ból w sercu tuliłem , ale marzenie spełniłem .

Ref : Wstawka po angielsku .

Siedzę na krawędzi , już dawno nie oddycham , nie zapomne tego miejsca , nie zapomne tego miejsca , nie zapomne serca bicia . Ciśnienie już opada , nie pomaga dobra rada , w głowie myśli samobójcze , co przez życie się układa . Chciałbym odejść z tego świata , spełnić role swego kata , na klepsydrach śmierci data , pozostaje tylko strata , mogą mijać ciągle lata , lecz na grobie nie chce kwiata . Zrozumiałem co zrobiłem ,jak się życiem wciąż bawiłem . Jak się ciągle wygłupiałem . Jak się wszędzie obnażałem . Z dnia na dzień ciągle cierpiałem , łzy pod łóżkiem wylewałem , o swe życie wciąż się bałem , bo dzieciństwo trudne miałem . Właśnie wtedy dorastałem , o swej śmierc nie myślałem , bo na gruncie twadro stałem , wszystko pod uwagę brałem , no i jak się zachowałem ? Standardowo się poddałem ....

Ref : wstawka po angielsku

Proste - trzeba się starać, ale kiedy się nawrócił

Miał przegrać z Tysonem, a totalnie go zmłucił

-Dokładnie tak, wiele nie trzeba szukać dalej

Ten sam sport - wiarę w Boga głosi Tomek Adamek

Ziomek staje za panem, choć nie jeden ubliża

Ja popieram i podziwiam jego odważny znak krzyża

Informacje zbieram i znów poczułem się fajnie

Dowiadując, że przed śmiercią nawrócił się Bob Marley

I znów mam frajdę - jaki ten świat jest piękny

Zgodę, przyjaźń, lojalność i chwałę,

Bo razem stworzymy jedenaste przykazanie.

Podaj mi dłoń, pokaż kim jest Madridista,

Uszanuj przeciwnika albo zmień dyscyplinę.

Czysta wiocha na forach, po co pisać, prowokować i po sobie ubliżać

Oraz mi przynosić obciach?

A jeśli mnie szanujesz, szanuj brata w Barcy barwach,

Bo tu słowa nie grają, a z piłki robicie dramat,

Są grosze sprawy, które można skomentować,

Z aniołami umówione na wspólne palenie. Teraz dziękczynienie potem znowu grzech.

Nawet na górze nie obejdę się bez uciech.

Zajmuję miejsce w długiej kolejce oczyszczających swoje serce- tu grzechy potwierdzę

Okażę skruchę. I tak jebnę chuchem za następnym ruchem. Wybacz nie umiem być pastuchem,

I dać się poniżać. Zaczynam ubliżać wszystkim. Zło się zbliża to jego przebłyski,

W oczach iskry, nie na długo czysty, znowu poszczuty, okrwawione ręce i buty.

Przychodzą wyrzuty, jestem zatruty, jak te odtruty, ludzie bez pokuty, póki nie klęknę,

Wtedy wiem że pęknę jak zapora przed żywioł naporem znam pokorę.

Nie chcę być wzorem do naśladowania. Moje teksty to nie kazania. Ja uświadamiam.

Z żółtymi zębami świata nie podbijesz

Urok twój pójdzie w zapomnienie

Zniknie tak jak inne cienie

Lubię jak ludzie patrzą na moją figurę

Ubliża mi to

Czekam na sesje zdjęciowe

Składam aplikacje do Max Factor

Moim marzeniem jest sesja zdjęciowa z Madonną

Tylko żeby miała do tego scenerię powojenną

Siema Olszan mój Ty serdeczny ziomeczku, Dzisiaj Cię wpierole kawałek po kawałeczku,

Ubliżałeś bezpodstawnie i wszczynałeś awantury, teraz Ci pokażę jak traktuje jak Ty rury!

Ja człowiek zapracowany nie mam czasu na głupoty

Ale znalazłem 10 minut by Cię wkręcić w chujoploty

Nim zacznę wymieniać argumenty to wpierw Cię uświadomię

Zadarłeś z psycholem i szatanem Ty zużyty kondomie!

Jego życie pojebane jak martrix, oczy puste jak studnia,

A portfel? Sam zgadnij..

Ona typowy scenariusz na film, w domu patologia ojciec tylko ćpał i pił,

Brat podobno umarł po porodzie,

brat niby żył, tony łez bo ojciec wciąż ubliżał i pił,

On nie miał brudnych rąk, studiował,

choć nie miał hajsu nigdy nie handlował.

Gdy jego koleżcy mieli flotę za towar,

on na kawałek chleba ciężko sam pracował.

W portfelu mają siano,lecz z butów wystaje słoma

Re,reakcja fanów zapewne jest tu nieświadoma

Lepiej się zastanów bo ich pensja jest już policzonaaa

Ta, każdy pragnie jeszcze więcej

Próbują ubliżać mi, ja znam całą esencję

Doskonale wiem,czemu tak ich bolą ręce

Bo, częściej oglądają youtube-a czerwoną wersję

Tak i może to bezczelne,lecz nie opuszczam głowy bo argumenty celne mam

Jestem jak Verter man, kiedyś to przełkniesz sam

Jestem Buka OK masz tu curriculum vitae

I posłuchaj nawet nie mów mi że nie mam tych papierów

I nawet się nie łudź że mnie nie ma Vis a vis systemu

Weź mnie nie poniżaj najlepiej to nic nie mów Ryszard

Czy tam jak ci ubliża twoja piąta stara

Kryj się umiem czytać umiem pisać nawet

Daję radę w kiblach się wysrać w PKP

Na total klapie totalne łapię kwestię

Mam papier i nawet na jazdę pantrackiem po mieście

A ty zanim zaczniesz zamilknij na zawsze

Ja patrze i widzę, nie jestem androidem

Zaprogramowanym telewidzem - takich wyszydzę

I nie liżę dupy draniom, co trzymają to w ryzach

Oddany ideałom, nie pozwolę by ktoś mi ubliżał

Nie zniżać się tylko wytrwać plus mieć mózg na miejscu

Wiedzieć jak z niego korzystać,

To klucz żeby wygrać, by nie spełnić złych snów

My wyznawcy, oni znawcy ubrani w cudzysłów.

Fakty są przeciwko, nam tym gorzej dla faktów,

Co ty o tym możesz wiedzieć? Idziesz do dupy,

A na wycieraczce stoją równo twoich ziomków buty,

Zycie to nie trakt, nikt nie oszczędza się w tańcu,

Tu ubliża się jeńcom i opluwa posłańców,

Od tylu lat przekaz sama w sobie klasa,

Ty szoruj po oferty pracy do pośredniaka,

Pomaluj usta i załóż kieckę,

Bałagan masz na strychu jak w damskiej torebce,

Przykładny obywatel

Gdyby wszyscy byliby normalni

Kogo byś zwał wariatem

Kogo byś obrażał?

Komu ubliżał?

Kogo wytykał palcem?

Na szczęście masz mnie

Dowartościuj się jakim jesteś samcem

Grubo podpity robię rysunki na kobiecych ciałach

Na pewno nie wrócę do tych przeklętych czasów,

Gdzie życie składało się na miliony przypałów.

Nie wyzbędę się żalu przez spaloną przyjaźń,

Biję się w pierś, bo powinienem mieć ją do dzisiaj.

I ubliża mi wciąż wizerunek mojej postaci z wtedy,

Człowiek - melanż tak mnie zapamiętali koledzy.

Czas zmienił i pokazał owoc nie zatruty fałszem,

Znalazłem miłość życia i się w końcu odnalazłem.

A przyszłość pokaże, czy dane było nam w parze żyć,

PiS oskarża o to, że dzieli Polaków,

A sam chciał zrobić z PiS narodowych chłopaków,

By ich gnębić, wyśmiewać i poniżać,

Izolować, by nikt się do nich nie mógł zbliżać,

Ubliża, stosuje faszystowskie metody,

Powiedz, kto w Polsce używa nienawiści mowy.

[Stefan Niesiołowski]

Nienawiść, mówię, zalewa mu mózg.

Jest to po prostu nikczemny dureń.

Brat ruchacz osiedlowych dziewic zaopatrza getto

Najpierw ruchanie nastek później 10 lat w celi lekką ręką

Matka dawno pozwoliła na walenie konia nad sedesem

Ojciec alkoholik podtrzymywał życie pod sklepem

Ciągle ubliżał córce ten stary durny frajer

Co dzień szantażował kazał klękać i łapać za faje

Świat jest tak sprawiedliwy że dostaniesz huja w dupę

To nieludzkie ziom jak ojciec może gwałcic własną córkę

I gdzie jest całe prawo miała dość życia pod kluczem

Powiedz po co? Czego chciałaś, żeby to bolało mnie?

Więc powtarzam po raz drugi, znów rozczarowałaś mnie.

Ty nie jesteś dla chłopaka i tym tekstem gaszę Cię

Ty do piasku z zabawkami tam twój świat cudowny jest.

Ja nie chciałem Ci ubliżać, więc nie musisz martwić się

Chcę sprowadzić Cię na Ziemie, kurwa weź Ty zrozum mnie.

Wtedy wspomnieniami sięgniesz gdzieś głęboko w dal,

Że ten koleś co się starał, odszedł i powiedział `Pa.`

Więc zobaczysz jak to boli, kiedyś wspomnisz moje słowa

My dla każdej dobrej bandy nie zależnie od regionu

Przyjedziemy i zagramy źle nie życzymy nikomu

Jeśli jednak aferzyści dalej będą siać niezgodę

Znikną uliczne zasady zniknie FIRMA poczuj trwogę

Za nim zaczniesz nam ubliżać opierając się na plotkach

Pomyśl najpierw o przesłaniu zawartemu w naszych zwrotkach

Robimy to kurwa dla was dla ulicy dla szacunku

Byle chorągiewa głupia nie popsuje wizerunku.

Krzyczmy głośno tutaj wszyscy , prawdę której nikt nie zniszczy

Nie jadam byle czego, nie tykam duchowej strawy.

A ty jak masz obawy to schowaj się do szafy,

W ciemności na cyckach poczujesz moje łapy.

To schiza! Jarałaś za dużo trawy dzidzia,

Jesteś głupia, ale to nie to, żebym ci ubliżał.

I kto to widział, żeby ktoś coś takiego napisał,

Potem słownie pobudził do życia.

Spokojnie, to i tak cię pierdolnie,

A jak nie wiesz o co chodzi wogle to wpisz w google.

Od dziecka miała cały świat w zasięgu ręki

I preceptorów zagranicznych też w sam raz.

Jej tatuś jeździł w tajnych misjach do Paryża

Skąd rękawiczek i pachnideł słał jej w bród,

Czym swej wierności Matce Rosji nie ubliżał,

Bo wzorem Lwa Tołstoja kochał prosty lud.

Paryski atłas cudnie lśnił na smukłych dłoniach

Gdy malowała akwarelą sielskie błonia

Princessa Donia.

Przestań się bujać jak pierdolony rezus,

jak będziesz dalej huczał, dostaniesz baty.

By kochać bliźnich nauczał pan Jezus,

ale czasami po prostu nie da rady.

Stoimy w kolejce, a ten cham nam ubliża,

wyzywa od najgorszych, próbuje nas poniżać,

My patrzymy na siebie i wybuchamy śmiechem,

nie po chrześcijańsku przecież jest reagować gniewem.

Odwracam się do niego i mówię kulturalnie:

Inni wolą ubliżanie swoim matkom

Które póŹniej nazwą na rymy walką

Dla mnie poważną porażką to jest, gdy leszcz

Z mikrofonem myśli, że jest - the best

Pajacuje, ubliża, robi z siebie debila

Chwila! rzeczywistość to nie ""Ósma Mila""

Jaki finał? powrót do rzeczywistości

Dla gości, co myślą, że są w USA

To nie tak! to nie Ameryka tylko Polska

Wziął starego gnata

Dziadka fiata

I ze spluwą w ręku zabił się chłopak

Koniec wieku nieuchronnie się zbliża

Każdy morde drzy sobie ubliża

Wszyscy tak się kochają

I sobie pomagają

Gdy brata katują to czym prędzej spieprzają

Żeby Sylwester był niezapomniany

Słabi ludzie nie tworzą dużych spraw

Bilans zysków, strat, wiesz co to znaczy?

Weź się w garść, bo nie może być inaczej

Tracisz duszę, honor, twoja mama płacze

Nie chcę ci wróżyć, tym bardziej ubliżać

Nie skończ na paczkach od Czerwonego Krzyża

Ref.

Znowu upadłeś, zdarzyło ci się to nie po raz pierwszy

Nie wierzysz sam, że plan runął tak nagle

"

Obiecałem oddam co do złotówki,

ustalmy Romek rozżycia warunki.

Ty milczysz, ja milczę, nie grasz moich zwrotek ja milczę

Nie paplasz ja milczę, to było proste nie udało ci się

Złamałeś każdy punkt, gdy ubliżałeś mi

Na koncertach jeden buch, ja za to liczę ci

Zachowałeś się jak ciul, chciałeś zadać mi ból

Kłamałeś jak z nut, gdy sprzedałeś ten dług.

Wasz ziom Roman Bosski sprzedał ten śmieszny dług, taa

ty brutalu opierdalasz ludzi na metinie

to jakbyś podpierdalał kase swojej rodzinie

, jak już coś zjebałeś nie bój sie to nie minie

a widać musiałeś podpaść, bo jebią cie jak świnie

spasiony gorylu nie straszne mi ci ubliżać

po twoim zachowaniu widać, że łapie cie schiza

nie mogłem sobie ot tak przejść obojętnie

będę cię tyle cisnął aż kurwa wkońcu pękniesz

i lece dalej, choć nie zbyt jestem w temacie

Albo anty, ryba psuje się od głowy

A każdy z prawem tutaj jest na bakier

John Malkovich jak grał Ruska to mówił ""madier fakier""

Inwazja planetarna do plaży się zbliża

W tym czasie w sztabie w Gdyni jeden drugim ubliżał

Co to był za film, co na nim wciąż się ruchali?

Tu za heroinę, panie, ludzie wszystko by oddali

Wszystkie deski obsikane, wszystkie kible osrane

Jaki piękny jest nasz port, gdy się go widzi nad ranem

Jak Jerycho, wszystko ma swój początek,

i powód do istnienia ma swój plan i porządek.

Nic nie dzieje się bez celu, to moja dewiza,

każdy ma tu jakąś wizję, ale śmierć się ciągle zbliża.

Możesz mi ubliżać, krytykować, poczuj się lepszy,

lecz wiedz że to wcale mego ego nie zmniejszy.

Tak to rzekłszy idź swój umysł przewietrzyć,

żeby kolejnej rzeczy na twej drodze nie spieprzyć.

Ref.

Kiedy już skończymy rozpierdolą wam się ryje

Ale mówię wam już teraz: nie próbujcie się odgrywać

Bo nas, popierdoleńcy, nie można zatrzymać

To przez was pedały w dupe kopane

Odkopał się topór więc ubliżać nie przestanę

Zachwycają się wami muzyczni krytycy

Jednak lepiej przerzućcie się na hip-hop do stolicy

Bo na naszym pieprzonym gangsterskim podwórku

Nie ma miejsca dla takich jak wy obszczymurków

Przestań się bujać jak pierdolony rezus

Jak będziesz dalej huczał dostaniesz baty

By kochać bliźnich nauczał pan Jezus

Ale czasami po prostu nie da rady

Stoimy w kolejce, a ten cham nam ubliża

Wyzywa od najgorszych, próbuje nas poniżać

My patrzymy na siebie i wybuchamy śmiechem

Nie po chrześcijańsku przecież jest reagować gniewem

Odwracam się do niego i mówię kulturalnie

Wracasz do domu po pracy.. dalej złościsz się na nią?

Zrobiła Ci obiad przecież a w dodatku jest nianią...

Przecież macie dzieciaków a dalej mówisz że nic nie robi?

A o ile więcej robi, ojciec dziecka alkoholik...

To, że pracujesz nie znaczy ze masz ubliżać...

Przecież po to się łączycie by iść przez resztę życia...

Odbicie w lustrze, podejdź.. powiedz że kochasz ją...

Oddaj za nią życie, niezależna jak i co...

Kolegom się nie żal przy butelce, jaka to zła Ona...

Mam nadzieję choć nie mierze wysoko jak kiedyś.

Słuchają mnie, a nie wiedzą jaki byłem wtedy...

Sorry, jak chcesz się kłócić, wybacz nie dzisiaj.

Chciałbym, żeby mnie złapali i przybili do krzyża.

I nie chcę Ci ubliżać już, a ubliżałem.

Chcę rzucić to w chuj, pożegnać się ze światem.

Wyjadę, zapomnisz o mnie, dam Ci zapomnieć.

Siema! Znowu to robię, to monotonne!

REF: 1x

Nie ma szans, żeby zapomnieć, nie ma, nie ma

Nie ma szans, by do tego nie wracać, nie ma, nie ma.

Nie ma szans, by poprostu to tak zostawić

Będę walczył, walczył do końca życia.

Nie musiałeś tak ubliżać, pamiętam do dzisiaj

Nie wybaczę na pewno tego do końca życia.

Daj Mi ciepło, którego nie dostałem wcześniej

Materialnie miałem wszystko, a w emocjach tylko klęskę.

Codzienne dreszcze, modlitwy o lepsze jutro

by żadne dziecko nie myślało już o głodzie

żyjemy w takim państwie, gdzie bitwa o pieniądze

gdzie wszystko drożeje a wypłata się zaniża

tu polityk z portfelem, swoją pracę wiąże

a najlepsze cechy, tylko sobie ubliża

i życzę wszystkim ludziom, by dążyli do mądrości

aby życie ułożone było i to już w szczególności

mimo ostrości wydarzeń każdy tak naprawdę

ma jeszcze taką szansę by na nowo rzucić kości

Jak ostatni taniec wypowiadam gorzkie słowa

Nie będę się z tym chował, gdy od bólu pęka głowa

Powodem są te fakty, ja nie mogę ich pominąć

Bo jesteś tak wykwintna jak ze sklepu tanie wino

Nie będę Ci ubliżać, każdy wie jak jest i było

Chciałaś życie w bajce a dawałaś nieme kino

Prawda w oczy kolec, stoje nad przepaścią stoję tego

Wbijam słowem bolec to jest spowiedź niewinnego

Kłamiesz ludziom w oczy, a siebie chciałaś zmienić

Słoń, Kaczor Śliwa, Paluch,

oni też jebią komercje,

Rafi, Koni, Kobra, Shellerini, Gandzior,

też są w rapie oznaczeni wyższą rangą,

są grupą specjalną, ubliżać im nie warto,

poznański hardkor, zawsze nie zmiennie,

pozdrawiam dzielnie, nadal swój interes kręcę,

w rap oddałem serce, kawal duszy i puca,

nawet gdy posucha w buchach,

Tym , co dają rade tam . ..

Miałam nadzieje , że spotkam ciebie . . .

Nie uprzykrzysz życia mi pierwszy raz . . .

Bo , tam trudniej jest niż w niebie .

I koniec życia ubliża czas . . .

Marze tylko o tym by swe szczęście zdobyć . i marzenia spełnić to już czas !

Trzy marzenia to u mnie podstawa

Jest ich więcej , ale to są najważniejsze !

Taak .. taKKKKK !! ……. !!!

Kochaj matkę swoją ona jest ostoją

Nie jak koń pod troją dziś dzieci żyć się boją

Prawo system ich gnoją, na ulicy stoją

Ewenement się zbliża nie daj się poniżać

Jak będą ubliżać walcz by wygrywać

Z ran można się wylizać, czasem chce się rzygać

Wszystko się zbrzydzi nikt swego garba nie widzi

A z innych szydzi

To cecha ludzkości wiele takich ułomności

Mówie Ci to w twarz, więc nie porównuj mnie do zera.

Ref. Zostawcie mnie w końcu, dajcie mi żyć i oddychać,

Bez skrepowania, tlenu pozwólcie mi śmiało używać,

Macie inne zdanie - wiem, wyzywać mnie nie musicie,

Poniżać, ubliżać wciąż - tylko tyle potraficie?

Słowa pocieszają, ranią, dają życie i odbierają,

Wiele przykrych wyrazów sprawią, że ludzie się staczają,

Nie chcę funkcjonować i umierać w takim świecie,

Szacunku tutaj nie ma, za to samą gorycz znajdziecie,

Bo odpadniesz, młodzi dla was kolejna lekcja

25 na karku, ulica wciąż podkręca

Jakiś kurwa cham obraził twą rodzinę

Długo nie myślisz, walisz w łeb tą świnię

Jakiś lepszy cwaniak ubliża twej dziewczynie

Kończy się dobroć i jest kończyna w szynie

Bez odwrotu się mnożą sytuacje dniem i nocą

Pamiętaj o tym zawsze gdy bratu idziesz z pomocą

Bez odwrotu gdy kajdany psy na ciebie rzucą

Przykimałem odespałem

Następnego dnia już bez przypału się tu poruszałem

Jadziem z kurwami!

Teraz Mokasynem ten nieopierdala sie z psami

Teraz ubliżać bedzie

Ty rynsztokowa ruro przetarta srajtacho

Ty śmierdząca kurwo brudna psia lacho

Zrobie sobie z ciebie kibel z całą moją fatachą

Twe intencje są fałszywe udław sie swoją blachą

Taka twarda taktyka wszystkim nam może się przydać

Chuligan, chuligan, to jest chłopak który

Chłopak który za swój klub odda bardzo wiele

Odda, będzie się bił za ten klub

Jeżeli ktoś będzie ubliżał na ten klub

To on będzie się za niego bił

Będzie, będzie trwał przy nim zawsze

To są chyba tacy najwierniejsi kibice

Którzy jak mówię to są elitarne grupy

Czasami spełnia się tu polskie marzenie,

mieć przynajmniej na własność m1.

Nie ma tu miejsca na zaniechania grzech,

na ludzi którzy mają w żyłach wodę a nie krew.

Słyszę, ktoś komuś znów ubliża,

stara babina przed sobą robi znak krzyża.

Tu tylko bloki, nigdy tego nie zrozumiesz,

pić piwo na melanżu to jak pierdolić w gumie!

Marzy o tym każdy chłopaczyna z bloków

Jak oni wiszą na drzewach zamiast liści

Wczoraj slyszełeś ten śmiech, ucichł przed chwila

Zdziwione czoła namaszczam benzyną

Ich imagen ten anturaż i cały design

Moge tylko nienawidzieć, prosto w twarz ubliżać

Pamietasz, ten pismak, pucołowata pyza

Gęba napełniona szambem, prezerwatywa

Na biegunke pióra, stop koninktura, jak licze

Wygrał dwie rzecz - gałąź i stryczek


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga