Alfabet słów:

Słowo utrwalać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery u: ująć, uczony, umarzać, uniknąć, urągający

Kto w Polsce śpiewa o utrwalać ? To między innymi Ad.M.a, Borixon, Edzio. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Szmaragd- chęć , tusz- nie krew

Mogę lać ile chcę ,na kartki pełna szczerości

W słowach tworzących mnie bo tak :

Jestem dziewczyną zmienną chwilą ,miłą też

Potrafię pisać wersy w ścieżkach utrwalać je

Melpomene ,słodki stan czesem spotyka mnie

I nie muszę być mężczyzną by mieć talent za płeć

By mieć do tego chęć ,by chcieć ,by tylko pachnieć

Bo wie wie wie wie wiem ,jak wykorzystać wyobraźnie

Co chciał do dostał, od życia chłosta.

Jeden joint, drugi joint spalam,

to moje życie i ja to ustalam.

Wkurwienia mojego podnosi się skala,

Pamiętaj o tym ,rap utrwala.

Łapy kładą na mojej kasie,

a żaden z nich na Hip-Hopie nie zna się 4x

Przychodziła zawsze, gdy potrzebowałem towarzystwa.

Gdy się żegnałem, nikt nie umiał tęsknić tak,

Nie straciłem kumpli dla niej, poznałem ją przez ich brak.

Aż stała się jedyną, inni trzymali się z dala,

Związek nie wygasał się z czasem, a jedynie się utrwalał, wolała

Ciemne wieczory, niż dzienną jasność,

Lubiła, gdy pisałem często będąc inspiracją.

Tak wierna i wytrwała, zawsze była przy mnie,

Nie mogłem tego już ciągnąć, zostawiłem ją dla innej.

Niż komercyjny szajs na pseudo podziemną gadkę..

Nie istotna jest forma, ani długość wersów

Istotne jest to, co masz głęboko w swoim sercu

Pisze, o czym mowie, o czym chce, (o czym chce),

Bo przemijające chwile tak utrwala lepiej się

Kartka, długopis, majk, dla mnie święta kradź,

Dla których chcą dalej w tym miejscu trwać,

Kiedy to się skończy, nie myślę o tym wcale

Myślę o tym żeby ciągnąć linijki dalej

Ty

Ty słuchaj jak po nocach ulice krzyczą

Zobacz ile bloków co tną horyzont

Inni nie widzą obojętnie patrzą na nie

podczas gdy własnie krzyk utrwala na moich pamięć

pokłon tych którzy kiedyś wersom się oddali

Ból w nas wsiąkną stał się cześcią naszych wokali

nie rozumieli nic chcieli nami dens spalić

słyszysz tylko tych, którz rzeź tą przetrwali

Taki limit bo przecież posiada go wszystko

Nasze życie ten świat, świat upadł tak nisko

Wkładając zegar w kieszeń, koniecznie

Przestańmy określać, wyliczać

Utrwalać w przekonaniu taki mamy zwyczaj

Bynajmniej nie zostawiaj pytań

Wyjdź z tego sam i nikogo już nie chwytaj

Dlaczego mam się bać, stać niczym strach

Na anomalie, nurtujące brednie

Tylko posłuchaj nadstaw ucha prawdziwa sztuka

To nie bucha jak wulkan, nie krucha jak szkło

Dodaj przesłanie, kocham to i tego szukam

To motywuje mnie jak mało co - dobra nuta

Utrwala chwile szczęścia i nastraja kiedy jest

Zasmuca czasem, od zawsze karmiony basem

Na zawsze związany z tym hałasem

Od kilku lat też jestem graczem z nieukrywaną złością patrzę

Na bezczeszczenie sceny naszej przez pierdolonych leszczy

Tylko posłuchaj nadstaw ucha prawdziwa sztuka

Tu wybucha jak wulkan, nie krucha jak szkło

Dodaj przesłanie, kocham to i tego szukam

To motywuje mnie jak mało co - dobra nuta

Utrwala chwile szczęścia i nastraja kiedy jest Smutas

Czasem, od zawsze karmiony basem

Na zawsze związany z tym hałasem

Od kilku lat też jestem graczem z nieukrywaną złością patrzę

Na bezczeszczenie sceny naszej przez pierdolonych leszczy

Choćbym myśli przy tym połamał,

Ja dla pani bój stoczę z wadami,

Zwalczę w sobie największy banał.

Ja poetą dla pani zostanę,

By urodę twą rymem utrwalać,

Ale mogę być także chamem,

Gdybyś chama akurat chciała.

Ja Rubikon przekroczę dla pani,

Z wielkich czynów epos poskładam,

Charakterne dzieciaki - tak mógłbym to określić,

ale niektóre sprawy zostawiły piętno, wierz mi.

Żyliśmy różnie, ale zawsze z głową w chmurach,

dotykając gwiazd skończyłem właśnie tutaj.

Nie chcę robić zdjęć, chcę utrwalać to na ścieżkach,

bo ten głos przetrwa po tym gdy zjadę do piekła.

[Komar]

Gdybym mógł cofnąć czas - stałbym jako chłopiec,

i spojrzał w oczy komuś kto był wilkiem dla owiec.

Spytaj kogoś kim jestem, powie - wiadomo, Góral

Choć nie mam jeszcze ładnego domu w górach

Bo akurat ciągle gram w szarych murach

Wszystko czego tu chcą, to skóra, fura i komóra

Tutaj prawo to bzdura, którą utrwala burak, ha

A w głowach ciągła auto-cenzura

Wsiadasz w auto, nie furaj, nie wiesz jak to nie kiraj

Twoje osiedle to nie południowy Irak

Gdyż, że sam sobie ważysz ten piołunowy wywar

Spytaj kogoś kim jestem, powie - wiadomo, Gural

Choć nie mam jeszcze ładnego domu w górach

Bo akurat ciągle gram w szarych murach

Wszystko czego tu chcą, to skóra, fura i komóra

Tutaj prawo to bzdura, którą utrwala burak, ha

A w głowach ciągła auto-cenzura

Wsiadasz w auto, nie furaj, nie wiesz jak to nie kiraj

Twoje osiedle to nie południowy Irak

Gdyż, że sam sobie ważysz ten piołunowy wywar

w lipca skwarny czas wakacji

Nastąpiła bez problemu prosta zmiana okupacji.

Niemcy wyszli, ruscy przyszli ot i ceremonia cała

Bowiem po sąsiadów myśli Polska wolną być nie miała

Ci co mieli nas wyzwalać, swój zaczęli ład utrwalać / x2

Nocą jak tchórzliwy zając,

szedł PKWN po władzę.

Manifestem obwieszczając czas masowych uprowadzeń;

Aresztowań, mordów kaźni patriotów których wina

1.Dziś sam na sam ze swoją rzeczywistością życie mnie pominęło nie gardzę dziś radością szczerze wierze że ułoży się tak jak w planie masa myśli tylko jedno może się stanie

setek zdjęć setek miłych wspomnień utrwala mnie w pamięci nie może być tego koniec

życie to film jedna wielka fikcja przewijam teraz kliszę zaczynam wszystko odliczać

bywało lepiej bywało też gorzej zawsze znajdzie się ktoś kto podkłada kłodę pod nogę

omijam pułapki wszelkie ustawki żyje tak aby w późniejszym wieku mieć z tego zachwyt Pamiętam też co obiecałem pewnej osobie dziś jedynie mogę tylko o tym sobie przypomnieć nie daje gwarancji na to jaki teraz jestem to co za mną to już tylko pusta przestrzeń.

Instrumental

Po pierwszym pytaniu policzki nabiegają krwią,

krew rozprowadzają narzędzia i interrogacja

Żelazem, trzciną, wolnym ogniem

określa się granice jego ciała

Uderzenie w plecy utrwala kręgosłup

między kałużą a obłokiem

Po kilku nocach dzieło jest skończone

Skórzane gardło anioła pełne jest lepkiej ugody

I jakże piękna jest chwila, gdy pada na kolana

Siadaliśmy na podłodze na kołdrze

Świecy blask tańczył w rytm cichej melodii

Wosk ze świecy kapał na chodnik.

Budziliśmy się co rano w objęciach

By utrwalać chwile szczęścia na zdjęciach

Śniadanie podawałaś mi do łóżka

Kolację też jedliśmy na poduszkach.

Odjechałaś, samego mnie zostawiłaś

Odjechałaś, serce me porzuciłaś

To nęci jak mężów swych żon na trasie kurwa

To pędzi jak po falach katamaran

Przecinamy tu fale jak należy więc się jaram

Wężu Głowa SZW Szczecinna aranż

Płyniemy, a łódź rytm na ścieżkach utrwala

W mig rośnie skala, wraz z nią moich ludzi chwała

Bij na alarm, Szweda bit ciśnie po garach

Głowa i Wężu na tych bitach napierdala klik

Patrz strzał, który frajerów odpala

Po pierwszym pytaniu policzki nabiegają krwią,

krew rozprowadzają narzędzia i interrogacja

Żelazem, trzciną, wolnym ogniem

określa się granice jego ciała

Uderzenie w plecy utrwala kręgosłup

między kałużą a obłokiem

Po kilku nocach dzieło jest skończone

Skórzane gardło anioła pełne jest lepkiej ugody

I jakże piękna jest chwila, gdy pada na kolana

Łatwo zapominać klęskę

Różne twarze tyle zdarzeń

Czas przebiegu marzeń taki sam

Człowiek jest sam skazany na świat sobie samym

A więc i czas utrwala wciąż brak przeznaczenia

Łatwo zapamiętać szczęście

Jesteśmy sami choć wszyscy tacy sami

Zatruwamy powietrze podłymi pragnieniami

Łatwo zapominać klęskę

Sam doswiadczylem przez nie chwile zalamania

Nerwów bez silności i złych poranków z rana

Lecz pamietam słowa ktore powtarzała mama

dziś znajdue sens i przekaz tego zdania

""Dziewczyny odchodzą a przyjaźń sie utrwala""

Nie zatrać dla panny osiedlowego kompana

Dostrzegaj prawdziwość docen brata jak sie stara

Pamietaj dzieciak od pozorów trzymaj z dala

"

wolnym ogniem

określa się granice

jego ciała

uderzenie w plecy

utrwala kręgosłup

między kałużą a obłokiem

po kilku nocach

dzieło jest skończone

skórzane gardło anioła

Zycie powinno powiedziec mi ""AJ oł Ju""

Bo zamiast usmiechu dostalem slajd show

Nie robilem wielu zdjec to zle

Bo w pamieci za pare lat tych zdjec bedzie o wiele mniej

Dobrze ,że mikrofon moje wokale utrwala

On da mi to czego nie da mi zaden aparat

Na starosc wlacze to bede marzyl

O tym Zeby wrocic tu to łzy poplyna po twarzy

Na tym swiecie jestes jeden raz

Napiszę kiedyś list, krótką wiadomość do ciebie

W którym powiem ci kim jesteś dla mnie kim się stałaś

Już wtedy, gdy pierwszy raz mnie spotkałaś

To wspomnienie w pamięci utrwale

Na zawsze zapisze, jak na zdjęciach utrwala się klisze

Będzie na pierwszym miejscu, resztę odstawię

Tylko to będzie na pierwszym planie

Tam będę cię widział, będę z tobą rozmawiał

Jednak cały czas będę się zastanawiał

Na nim twój blask i słońce,

Na nim wzrok,

Na nim śmiech

Tętni pulsem swym!

Wśród brzydkich kamieniczek, których piękno utrwalam, jest bar.

Tam zbyt często chodzę by wytrzeźwieć z myśli o tobie.

Odchodzisz, lecz zdjęć nie opuszczasz.

Istoto kompozycji! Obym zapomniał, tak łatwo, jak ty!

Tętni swoim życiem

Poukładana z niepełnych zdań

Prosta formuła głębokich zmian

Nim zdecydujesz pamiętaj, że...

Jałowe życie - jałowa śmierć.

Impresja, utrwalanie szałem.

Sugestia: zasysanie planet.

Aktywacja pokładów nowej mocy.

Eksplozja przestrzeni atomowych.

Determinacja o sile supernowej.

Północny wschód- wtedy każdy płynie, wtedy serce dobrze bije, wtedy żyjesz.

Pamiętam ugięta w czasie perspektywa- PWR- jedno wiem: nagrywam.

Prosto z mostu: Krzywy zrobił to po mistrzowsku. Rozwiał rozkus, zwątpienia dał obraz. Teraz to norma- za to Brachu, piątka. To był low punch dla podziemia- siema! Teraz każdy z nas- limit to wolny; każdy jakoś żyje : praca i hobby. Loty zmieniliśmy na te poważne. Pamiętam to, i to jest ważne.

Ref.:Piątka. Siema. Brachu, piątka. Za tamte nagrywki, na bicie słowa, piątka (siema, siema). Piątka brachu! Za tamte akcje, za ziomów, za przyjaciół. Piątka (siema, siema). Brachu, piątka! Za tamte nagrywki, na bicie słowa, piątka (siema, siema). Piątka brachu! Za tamte akcje, za ziomów, za przyjaciół.

2.Swoją drogą, każdy z nas idzie. Tu dobrze- nigdzie. Wspominam swoje życie, utrwalam to na płycie. Cofam myśli, skupiam się, wchodzę. Życie czasem każe nas zbyt srodze. Płyn niepowodzeń, ale co z tego? Jak zaraz idę, spotykam zioma: Piątka, brachu. to dla Was, o nas. Słów przebieram w słowach, kontynuuję, to co kiedyś się zaczęło. Koniec, uwieńczę dzieło. W przyszły dzień z nadzieją. Na pewno- nie ma ideału, nic bez skazy. Zamiast coś zrobisz, zastanów się dwa razy! Zanim coś zrobisz, stwórz własny azyl. Rysy zmęczonej twarzy po tak wielu przejściach . Ze mną przyjaciół cała reszta, fałszywych skreślam. To najważniejsza kwestia. Decyduję przecież o nas . Dobrych wyborów dokonam, to mocna strona.

Ref.: Piątka. Siema. Brachu, piątka. Za tamte nagrywki, na bicie słowa, piątka (siema, siema). Piątka brachu! Za tamte akcje, za ziomów, za przyjaciół. Piątka (siema, siema). Brachu, piątka! Za tamte nagrywki, na bicie słowa, piątka (siema, siema). Piątka brachu! Za tamte akcje, za ziomów, za przyjaciół.

3. To się już ciągnie parę ładnych lat. Fabuła, Deficyt, PWR skład, a jak! Znasz ten rap, nie z opowieści bez praktyki, lepsze wyniki , co raz lepszy statystyki. Wnikliwi dojdą o czym mówi dziś na bitach cała ekipa, ta płyta..- Białystok wita! To ta technika, nad która pracowałem lata, Krzywy pomagał. Składał, potem wydawał. Część już odpadła, ułamek tragizmu na scenie. Co najbardziej cenię?- podziemie, tego nie zmienię. Ustalone cele, historie, które nie mijają, a dobre chłopaki drugą płytę nagrywają, w założeniach wytrzymają, bo to co jest nie zaginie, czas płynie.. a ludzie pozostają w tyle. 1.Piątka brachu, piątka! Siema, pozdro. Siema Krzywy, Poszwixxx, Konrad. Siema Hormon! Mamy tu za sobą te pierwsze brzmienia, uderzenia rymem, moc nagrywek. Północny wschód- wtedy każdy płynie, wtedy serce dobrze bije, wtedy żyjesz. Pamiętam ugięta w czasie perspektywa- PWR- jedno wiem: nagrywam. Prosto z mostu: Krzywy zrobił to po mistrzowsku. Rozwiał rozkus, zwątpienia dał obraz. Teraz to norma- za to Brachu, piątka. To był low punch dla podziemia- siema! Teraz każdy z nas- limit to wolny; każdy jakoś żyje : praca i hobby. Loty zmieniliśmy na te poważne. Pamiętam to, i to jest ważne. Ref.:Piątka. Siema. Brachu, piątka. Za tamte nagrywki, na bicie słowa, piątka (siema, siema). Piątka brachu! Za tamte akcje, za ziomów, za przyjaciół. Piątka (siema, siema). Brachu, piątka! Za tamte nagrywki, na bicie słowa, piątka (siema, siema). Piątka brachu! Za tamte akcje, za ziomów, za przyjaciół.

2.Swoją drogą, każdy z nas idzie. Tu dobrze- nigdzie. Wspominam swoje życie, utrwalam to na płycie. Cofam myśli, skupiam się, wchodzę. Życie czasem każe nas zbyt srodze. Płyn niepowodzeń, ale co z tego? Jak zaraz idę, spotykam zioma: Piątka, brachu. to dla Was, o nas. Słów przebieram w słowach, kontynuuję, to co kiedyś się zaczęło. Koniec, uwieńczę dzieło. W przyszły dzień z nadzieją. Na pewno- nie ma ideału, nic bez skazy. Zamiast coś zrobisz, zastanów się dwa razy! Zanim coś zrobisz, stwórz własny azyl. Rysy zmęczonej twarzy po tak wielu przejściach . Ze mną przyjaciół cała reszta, fałszywych skreślam. To najważniejsza kwestia. Decyduję przecież o nas . Dobrych wyborów dokonam, to mocna strona. Ref.: Piątka. Siema. Brachu, piątka. Za tamte nagrywki, na bicie słowa, piątka (siema, siema). Piątka brachu! Za tamte akcje, za ziomów, za przyjaciół. Piątka (siema, siema). Brachu, piątka! Za tamte nagrywki, na bicie słowa, piątka (siema, siema). Piątka brachu! Za tamte akcje, za ziomów, za przyjaciół.

3. To się już ciągnie parę ładnych lat. Fabuła, Deficyt, PWR skład, a jak! Znasz ten rap, nie z opowieści bez praktyki, lepsze wyniki , co raz lepszy statystyki. Wnikliwi dojdą o czym mówi dziś na bitach cała ekipa, ta płyta..- Białystok wita! To ta technika, nad która pracowałem lata, Krzywy pomagał. Składał, potem wydawał. Część już odpadła, ułamek tragizmu na scenie. Co najbardziej cenię?- podziemie, tego nie zmienię. Ustalone cele, historie, które nie mijają, a dobre chłopaki drugą płytę nagrywają, w założeniach wytrzymają, bo to co jest nie zaginie, czas płynie.. a ludzie pozostają w tyle.

Tamta układa swe klęski na wadze,

Odwraca głowę i czuje jak boli,

Ta garść niebytu w zwierzęcia powadze.

Teraz czułością jak łzą ich obmywam.

Utrwalam słowa jak bańki mydlane.

Ta płacząc płonie, a ta płonąc tonie,

Po sutki z waty, po łono spalone.

Nie wiem czy ja czy ty za mnie piszesz wersy

Druga nad ranem, oczy na zapałce wiszą

Te słowa pojmane w nocy palce zapiszą

Myśli natchnione ciszą, wena szepta frazy lekko

Pergaminową kliszą, utrwalam obrazy jedną ręką

Te wyrazy lubią nocy melodie

Tańczą przy blasku świecy tak płochliwie ostrożnie

Lubię spędzać z nimi chwile gdy swobodnie oddycham

W tej krainie mam spokój jak wrak Titanica

Pleciuga, Osiedle Słoneczne i Głębokie

W Skarżysku też bywam czasem jak i w Stolicy

Przede wszystkim ku podtrzymaniu koneksji rodzinnych

Pierwsze lata - wspomnienia powracają do mnie

Utrwalam je w linijkach, żeby nie zapomnieć

Pierwsze lata było gładko mało co pamiętam

Na zdjęciach widzę, że nosili mnie na rękach

Dziś o własnych siłach pomagam jak mogę tylko

Przez Hip - Hop, nawet gdy mnie nie ma jestem blisko

Permanentna jazda tkwi we mnie jak drzazga

Encepencepędze czy błądzę łokciem o beton trzaskam

Tajaskra wa-wena to to szczere potoki czy tania chęć uniesienia w oklaskach?

Chodzę w amoku wchodzę w to krok po kroku

A sztuka to po-tęga to miazga utrwalam się w niezrozumiałych dla mnie obrazkach

Tak upadam czy wzrastam?

Muzyka tu to Bóg, sens, pasja czy ślepa opaska?

Orazjaja ko talentkom promitacja, czy skrajnych cech pasjans?

Inwazja myśli w skirtotymicznych paskach

Mamogród botaniczny przed balkonem, brzozę,

Przytulałem ją rzadziej od koleżanek,

Wiedz, że pragnę Cię przeprosić za młodości zaćmę.

To wychowanie sprawia, że spełniamy zadania,

Stara prawda, wiem, wiem! tylko utrwalam,

Każda historia jest ważna, to ciemna strona mnie,

Jasna wygrała bieg,

nic co neutralne nie jest naturalne, a śmierć?

O mój Boże, przepraszam Cię że czasem wątpię,

Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się

Utrwalasz głowy obiektywem w swojej maszynie

Teraz wiesz kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe

Teraz wiesz w swoim życiu zagubiłeś się

Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się

On fotograf dziki wampir pije ludzką krew

Drogą na dno wiedzie nas

Przekonanie, że sen będzie trwał

I z rąk wymyka się

Kolejny cenny dzień

Wklejeni w ramy utrwalamy strach

A wszystko, na co dzisiaj serce stać

To niesłyszalny szept

Jeszcze raz

Poczuć to, co kiedyś żyło w nas

1. Wstaje znowu rano zaklejone ze snu oczy pierwsza myśl w mej głowie to kolejny tekst kluczowy, ogarniam się do końca w myślach już tysiąc melodii, bo to co w mym serduchu nie wróci w formie muzyki. Ja pisze te teksty nawijając o swym życiu o historiach różnych ludzi i o walce dla przyjaciół, bo te tematy są podstawą mego przesłania, muzyka jest dla mnie jak krew która płynie w moich żyłach. I dlatego nie odpuszczam sięgam wciąż po swe marzenia i dziękuje wszystkim fanom, że pomagają mi je spełniać. Przebita wczoraj granica 400 łapek w górę i dzisiaj za to wszystko wam moi drodzy dziękuje, i za to wszystko wam dziękuje.

Ref : Moje życie to muzyka która płynie w moich żyłach, dziś walczę o lepsze jutro spełniając swoje morzenia w swojej dłoni mam mikrofon poczuj moc mego przekazu jeśli robisz to co kochasz to dla Ciebie ziomek szacun ! (x2)

2. Pytasz mnie gdzie znajduje swe natchnienie, gdzie to wszytko się zaczyna w odpowiedzi dziś dla Ciebie, to w mojej głowie tak rozpowszechniają się te myśli widząc zakochaną parę kolejny tekst na papier leci. Staram się opisywać te historie, by mój wnuczek mógł być kiedyś ze mnie dumny z tego, że robiłem to co kochałem, że dążyłem do celu chociaż nie było to łatwe. Dzisiaj kolejny trakt już leci napisany znów od serca, które dało mase chęci kieruje przekaz dzisiaj w waszą stronę, przekazująć moje myśli i utrwalając w mikrofonie.

Ref : Moje życie to muzyka która płynie w moich żyłach, dziś walczę o lepsze jutro spełniając swoje morzenia w swojej dłoni mam mikrofon poczuj moc mego przekazu jeśli robisz to co kochasz to dla Ciebie ziomek szacun ! (x2)

każda chwila z tobą uwierz była najpiękniejsza

mimo że mnie opuściłaś to bardzo ci dziękuje

za piękne wspomnienia które u mnie rodzą uśmiech / x2

wspomnienia są różne, niektórych nie chcę pamiętać

te gorsze się utrwalają , zostają w pamięci zdjęcia

i przelatują tak co wieczór przed mymi oczami

kurwa nie chcę już cierpieć , wiesz że to rani?

najgorsze jest to gdy czuję twój zapach obok

wtedy szukam ciebie wzrokiem, powodujesz tętna podskok

Historia zapięta na suwak bezpośrednio

Jeszcze wiele uwag na ten temat to diametralny schemat

Oni mają swoje swoje autorytety

Schowane głęboko w głowie jak sekrety

Mali poligloci utrwalają żenujące zalety

Jak holowane przyczepy

Ze swoim guru na smyczy

Jak rzepy szczepy

Omijają stepy stępy lepy

Bo gdy tak lecą każda inna kropla skałą

I albo się łączą albo szybko przemijają

Tak jak moje myśli chwile są i znikają

Lecz gdy opadają jeden sens mi w końcu dają

W jedną całość się zlewają w przekonaniu utrwalają

Jaka sytuacja taką melodie zagrają możesz się wsłuchać

Ta melodia jest na bębnach to moja retrospekcja słyszysz

W tych dzwiekach i ty tak jak ja coś tracisz i zdobywasz

Każdego dnia swe życie w rękach trzymasz

Patriotyzm nie odgrywa tam roli wybitnej

Pierwszeństwo maja tam wynaturzenia

Grzebani frazeologią Judasza

Śmiertelne zwiastowanie odmierzają stopą

Płoną pisaki poligonów utrwalają wolność

Dla kogo dla nas nie to absurd

Armia jest dla ludzi ni przeciwko nim

Zmień ją jeśli nie jest tak

Wymazani z domowych obiadów

wręcz dotkliwe, z pozoru błyskotliwe,

UWAGA

Składnia wersór, i mych słów, linijki, mijki, winijki,

słowa oczywiste, wszechmogące, wszędzie dostepne, mocne i gorące,

fajne i pachnące, dobrze uczące, pamięć utrwalające,

słowa, za dwora, magiera, modonna, mózga, bez-mózga,

Hejta, telenta Lasera, Fibra Boxera, znowu afera,

Bo już hejt narzeka, że fibru nadchodzi,

mocny, potężny,

Liczy się to, że mamy coś do powiedzenia

Własne zdanie na każdy temat, swój głos zamiast milczenia

Nie mówiąc nic dajesz komuś przyzwolenie

Ja nie godzę się na to wierze, że słowem coś zmienię

Utrwalam każdą piękną sekundę bo wiem, że przetrwa

To mój rap, moje życie, emocje, moja poezja

Ref. X2

To samo co dla innych nic nie warta kwestia

Przestań osądzać

Tworzą tło jak akompaniament (Heee)

Te z górnej półki to te bardziej rzeczywiste

Te sercu najbliższe częściej niezwykłe se o nich myślę

Czuje zapach chwili smaki to dlatego są magiczne

Utrwalają w głowie daty tak jak utwory muzyczne

Jest ich całe multum choć jesteśmy jeszcze młodzi

Gdybym chciał je ująć wszystkie utwór miał by parę godzin

Nie o to chodzi nie potrzebuje przykładów

Może to Cię nie obchodzi zaoszczędzę w chuj wyrazów

Nie! Ja kocham rozpierdalać głośnik,

Nie sprzedaję ludziom odpowiedzi z prawdą na banderolach,

I nie chodzę do spowiedzi, by się Bogu przypucować,

Wolę podsumować grzechy, uregulować oddechy,

Te cechy utrwalają moje racje jak formaldehyd,

Mam muzykę, mam bit, mam wers, mam szczęście,

Mam dzięki temu więcej, lecę z basu pierdolnięciem,

Życie rozwija motyw, nie robię tego na co jest popyt,

Biorą prochy, chcą biec, choć im jeszcze nie podkuli kopyt,

Historia zapięta na suwak bezpośrednio

Jeszcze wiele uwag na ten temat to diametralny schemat

Oni mają swoje swoje autorytety

Schowane głęboko w głowie jak sekrety

Mali poligloci utrwalają żenujące zalety

Jak holowane przyczepy

Ze swoim guru na smyczy

Jak rzepy szczepy

Omijają stepy stępy lepy


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga