Alfabet słów:

Słowo wachlarz w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery w: wiatrołap, wygłupy, wynędzniały, wybrak, współplemieniec

Kto w Polsce śpiewa o wachlarz ? To między innymi A.J.K.S., Adrian Wiśniewski, Agnieszka Niemiec i Gabriela O. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

połam mi wszystkie kości za zdradzone ideały

nie wyznaję kultu diabła to nie jestem doskonały

przecież jestem biały

a sram na wszystkie NS banały

Oto masz wachlarz cały tego za co mnie dojechać

Za co zajebać mi w ryj z satysfakcją się uśmiechać

Nie będę uciekać nie jestem we wrogów imadle

Sram też na Jahwe no i argumenty żadne

Nie trafiają tam polacy raczej wiesz germanofile

Polityczny talent, to do wszystkich zamków klucz

Władzę w ręku ma ten, kto przewidzi każdy ruch

Stawiam kroczek w lewo liberałów zyskam głos

Skoczę w prawo i już narodowcy do mnie lgną!

Ja obietnic wachlarz cały mam!

Starczy by krytykom moim zamknąć usta

Stłumię krzyk, zdławię bunt, prowodyra znajdę i

Wokół szyi sznur okręcę

(Nie wychyli się już nikt!)

perfum woń odurzy go i od razu zmyli krok,

wykorzystaj to atakując go trzepotaniem rzęs.

Drugi cios może zadać twój jedwabny szal,

starczy że nie przysłoni co przysłaniać ma.

Niech twój koronkowy wachlarz

nie pozwala wkroczyć mu.

Osacz go potem owiń w pereł sznur

i zaczynaj szturm.

Weź go w szach!

Tam siedzi donna Inez

I w zachwycie

Temu, co poświęca życie

Na arenę rzuca skrycie

Wachlarz swój

Nim zacznie się bój

I tryśnie krew

Radośnie brzmi jej śpiew:

[2x:]

Nic nie pomoże Ci. Jebnięty jestem.

Fricl to przy mnie nikt. Zajebiście pędzę.

Rozkładam ręce gdy widzę co odpierdalasz.

Rób sobie jeszcze wstyd. Do niczego się nie nadasz .

Pełen wachlarz możliwości jak na takiego zjeba.

Nie wiesz, że latać możesz. Litości dla znawców tego ścierwa.

No kurwa! Siemson. Szanowny Głupi Śmieciu.

Ujebię Ci jęzor, to będzie me trofeum.

Nie dorównujesz nawet zeru, więc przegrasz z kretesem,

Konkurencja dla Wallstreet powstała na bazie polskich warunków

Czyli potrzeb majętności tu, tu wysuń wnioski

Najmniej dziadowski system prawa nie zmieni włoskich manier

Tych, którzy chcą najtaniej wszystko dostać a, że wąski

Jest wachlarz możliwości mieszkańców polskiej wioski

To za wszelką cenę zniżają cenę

A dobrą cenę ma kradzione mienie

Lecz pamiętaj nim ty się wzbogacisz ktoś straci

Lipa tak okradać braci z resztą gdy inny zapłaci

Na niedzielę zamówiła tort

Wielka dama wielki gest

Przyszła dola i niedola

Przyszedł smutek blady gość

Rozłożyli wachlarz pełen trosk

Zjedzą damie cały tort

Wielka dama znów tańczy sama

Gubi czerwony szal

Cztery gamy dla wielkiej damy

Śmieszny biały śpiew wieczorny

Nagła i perłowa cisza.

Już zamknięty pokój mały

Sen w pościeli na poduszce

Na podłodze wachlarz biały

Cztery łzy i smutny uśmiech

We śnie znów cichutko biegnie

Lekko tupią nagie stopy

I znów welon szum koronki

Chcesz opuścić progi życia i uciec w ramiona śmierci

O czym myślisz, kiedy robią ci na chatę nalot

Wiesz ze tego nie masz mało i co zrobią, gdy to znajda

Kiedy kłamstwo większa wartość ma niż prawda

O czym myślisz, gdy zamyka się twych możliwości wachlarz

Kiedy jedyny wariant zniknął gdzieś za horyzontem

Jeszcze wczoraj mu ufałaś dziś wylewasz łzy samotnie

śmierć czyha gdzieś za rogiem wiec myślę o was, ziomble

za was bym wskoczył w ogień, dal sobie ujebać dłonie

Nie oczekuj, że o wszystkim powie tobie twoja mama

Prawdziwych autorytetów dzisiaj już ze świecą szukać

Dlatego tak ważne by do lasu nie szła twa nauka

Trzeba trzymać fason, inaczej być eleganckim

By kurewski wachlarz opcji nie wplątał cię w swoje macki

Jestem porządny tego uczy ulica

Bądź człowiekiem prawdziwym do końca swojego życia

Kto słucha nie błądzi, taa

Nie od razu to zrozumiesz jeśli jesteś młody

uliczna akademia, miejski poligon, dały do

myślenia, odcisnęły się bliznom, pamiętam

90-lata całkiem inne realia, ludzie starali

się odnaleźć w nowych czasach nowy ustrój

dawał, możliwości wachlarz, stare dobre

albumy słuchane na taśmach, pierwsze srebra

na mieście, panele na stacjach, czysta zajawka

i nie gasnący zapał, ominęła mnie brauma, zabójcza

plaga w tle ku górze pięła się wtedy warszawa.

Mam to prawo, aby szczęśliwym być chociaż przez moment

Czas zatrzymał się na chwile, wiatr cichnie ,

Słuchaj, miejsce w którym stoję jest piękne

Wiem to tutaj czuję szczęście we mnie,

Wachlarz życzeń do spełnienia

Ja potrzebuje pomocy, nie chcę niczego zmieniać

Chce by trwało to wiecznie, chcę się czuć tak bezpiecznie

Wiem, że co ma być to będzie i losu nie zmienię

Ja na […]* ślad zostawiam, nie zostało mi nic więcej

Z których pieprzone pismaki znowu będą wykręcać tanie sensacje

Nie ważne jak się mówi

Ważne byle mówili

Nie liczba groupies daje ci bilet do pierwszej ligi

To wachlarz skilli którymi potrafisz słuchacza zadziwić

Choć w Polsce nie słucha się rapu, a słucha się ksywek

Przecież to widzisz!

Może brakować mi tchu - lecz nigdy nie zabraknie weny

Może brakować mi sił - lecz nigdy słów by spisać sterty przeżyć

Kochaj mnie więc jakby ostatni raz

Wąska, biała dłoń ujmuje złoty kielich

Obejmując czule

Piękna dama w bieli do swych ust podnosi go

A wachlarz chłodzi lekko

Antenatów godny rząd ze ścian o wszystkim wie

Portrety przerażone

W końcu z ram wychodzą — to ostatni widok jest

Jaki widzi ona

Lato już a w nim tyle barw jak tęcza

Każdy kwiat kolory swe dziś zawdzięcza

Słońcu co świeci nad chmurami

Z deszczem pobawi się czasami

Wachlarz rozłoży swój jak tęcza

Lato lato kolorowe lato

Pola pełne kwiatów i zielonych łąk

Lato lato upragnione lato

Wokół nas roztaczasz słońca złoty krąg /2

Motyle krążą nad jej głową

Spiralą ciągną cię do nieba

I rozwinięte w kolorowy wachlarz

Składać go nie trzeba

Śpiewają sto lat, sto lat

Śpiewają sto lat, sto lat

Śpiewają sto

przez najdalniejsze gwiazdy prowadzony

Więc bądź dla niego i grzeczna i chrzestna

umyj go uczesz ucałuj i przebacz

na długą drogę daj mu siły końskie

i wachlarz wodny gdy się wścieka słońce

W liście do siostry tkliwie go polecaj

*

Nie byłem stróżem ognia w moim domu

ale byłem wędrująca westalka to więcej

Byłaś kochanką bardziej niż matką,

mówiłaś tak, broniłaś się taką maską.

Przychodziło Ci to łatwo, zbyt łatwo.

Ja byłem jednym z tych typów, między Florydą a Kamczatką,

Na których wrażenie robił ten twój wachlarz języków.

W przeciwieństwie do nich miałem dystans.

Nie mamiły mnie z bliska ujęcia,

Twojego życia na walizkach, dla mnie? To była zwykła ucieczka.

Miałaś piękne mieszkanie, gdy wpadałem to widziałem ile masz tam gratów,

Mówiłaś tak, broniłaś się taką maską

Przychodziło ci to łatwo, zbyt łatwo

Ja byłem jednym z tych typów

Między Florydą, a Kamczatką

Na których wrażenie robił ten twój wachlarz języków

W przeciwieństwie do nich miałem dystans

Nie mamiły mnie z bliska ujęcia

Twojego życia na walizkach

Dla mnie? To była zwykła ucieczka

Daj mi tęczę zapłakaną

A przystroję włosów sploty

Daj mi okruch księżycowy

W srebrny pierścień go przemienię

Wachlarz daj mi kolorowy

Z leśnych mgieł i barw jesieni

Jak wróżka nocy przyjdę do ciebie

W zaczarowany powiodę świat

Sekrety życia poznasz tajemne

Gramy charytatywnie nawet jak nie ma dla kogo (wiem)

Ziomy odejdą nawet jak nie mają dokąd (wiem)

Kto był tu ze mną a kto tylko był obok (Eno)

To nie tylko parę liter na plakat

Ale wachlarz moich poglądów,

Który ostudzi twój zapał

Od dawna na Twoje sądy wypluwam ołów

Bo mają za mało pokory a dużo chromosomów

To dowód że o tę płytę mało kto zapyta

Łaki mi nie pasują, to będzie trudny wers

Pasują tak jak raca do brudnych serc

Pancze w rapie ma może czterech na setkę

To jak chlanie w gimbazie, bo czterech na setkę

Mam szeroki wachlarz, szerokie spektrum cwelu

Tego nie jest w stanie objąć nawet Morfeusz

[Refren]

Siemano, z tej strony masz Filipka

Zrobię w studiu to samo, co robiłem na bitwach

Łapię za majka, czas staje w miejscu

I tracę w kawałkach poczucie lęku

Ten głód narasta

Nie wystarczy raz na rok bazgrać

Muszę mieć wachlarz wersów

Flow, który szybko porwie

Wszystkie moje wizje w górę

No bo wciąż parametry w normie

To wielki problem, gdy odlatuję

Gdy rozkwieci świat kolorowy maj

A może to był sen

Igraszka kształtów chmur na nieba tle

Rosnących z wiatrem w żagli krągłą biel

W wachlarz śnieżnych piór

Co rozpłynął się jak sen

Odjechał Wielki Wóz w labirynt dróg

A nam wciąż brakło słów i brakło tchu

Już świt w tysiącu szyb

Polityczny talent to do wszystkich zamków klucz

władzę w ręku ma ten, kto przewidzi każdy ruch

Stawiam kroczek w lewo liberałów zyskam głos

Skaczę w prawo i już narodowcy do mnie lgną

Ja obietnic wachlarz cały mam

Starczy by krytykom moim zamknąć usta

Stłumię krzyk zdławię bunt prowodyra znajdę i

wokół szyi sznur okręcę (Nie wychyli się już nikt!)

Szczęście wam może dać ten kto sznurki władzy ma

a nie walcząc jesteśmy przegrani

Kiedy strach ma wielkie oczy a ta ściana jest między nami

Kiedy szukamy demona a mamy go w własnej religii

Kiedy nie widzimy innych racji, kiedy zapominamy definicję tolerancji

Kiedy wachlarz percepcji jest tak poszerzony

oczyma martwej makreli widzimy jak wszystko tonie w betonie

Kiedy dźwięki za którymi tęsknisz to odgłos autostrady

i dzieciństwo kojarzy się z grą na pececie a nie z tatą w warcaby

Kiedy opera spawalnicza staje się muzyką

w śmietniku marzeń mych.

W tej szufladzie

seks i śmiech,

te wszystkie ""kocham Cię"",

zapewnień wachlarz Twych,

zarzekań rewia aż po świt.

W szufladzie dom, drzewo i syn,

Krokodyl i sto słodkich min,

Lenonki, kasztanowy włos,

To dwa różne światy jak ferrari i fiaty

Na tej samej ziemi mix biednych i bogatych

Masz spracowane dłonie hajs odkładasz na raty

Chcesz szybką , duża flotę łeb pocięty jak katy

Możliwości wachlarz możesz mieć wszystko na tacy

Jeśli się wahasz zostań przy legalnej pracy

Ref. Na drodze do piekła

gdy spragniony stań na chwile

U celu nie znajdziesz piękna

Na niedzielę zamówiła tort,

wielka dama, wielki gest

Przyszła dola i niedola,

przyszedł smutek, dziwny gość

Rozłożyli wachlarz pełen trosk,

zjedzą damie cały tort

Wielka dama znów tańczy sama, gubi czerwony szal

Cztery gamy dla wielkiej damy a dalej tańczy czas

Wielka dama smutkiem pijana, połyka złote łzy

Oto widzisz, chłopcze: idzie lato,

Ciepły wiatr opala twarze,

Wachlarz mój dodaje cienia kwiatom,

No a mnie nastraja do marzeń.

Co ty na to, że lato tuż, tuż,

Co ty na to, że prawie lato?

Nasza miłość rozkwitnie jak świeży kwiat.

Bo mam w planie spić cię szampanem,

Zbić i zostawić jak gdyby nic nad ranem,

Żart - żartowałem jak zawsze,

Ci co mnie znają biorą na mnie poprawkę,

Mam szeroki wachlarz manier,

Choć często grywałem jak śmieć #Woods Tiger,

Ty także nie wyglądasz jak wczesna Miley,

Tatuaże, make up, kiecka jak z Gwarnej,

Nie ważne, moi ludzi lubią zabawę,

wbrew ma się banałów i wkrętów, nabijam sprzęt,

działam od lat, cały czas brnę do przodu,

max zaangażowania, stosy wersów i wywodów,

sterty bitów i produkcji nie tylko street'ie rapowych

wachlarz jest szeroki ziomek

kręcą mnie szerokie wody,

wypływam jak najdalej, tam, gdzie rzadko kto wypływa,

pseudo profesjonalnizm dla mnie, to zwykła kpina,

czasem nie wiem czy to real, czy się jeden z drugim zgrywa,

Ten gest to sztuczny wietrzyk!

Mechaniczny, równy ruch,

Pod nim nie ma żadnych słów,

Jest tylko szmer powietrza!

Wachlarz! Składany wachlarz!

Kolorowa, plastikowa tafla!

Można sobie zawsze pomachać

W tę i w tę!

Wachlarz! Składany wachlarz!

Miły tancerz odszedł w dalszą drogę

Gdzie jest nie wiem ani wy nie wiecie

Jeśli tu go odszukać nie mogę

Jakże znajdę go w wielkim wszechświecie

Zwiędły suknie i wachlarz z piór strusich

Czas opada jak chmura szarańczy

Wszystko kończy się prędzej niż musi

Gra muzyka lecz nie ma z kim tańczyć

KULE-RÓŻOWE-NIEBIESKIE

ZWYCIĘZCA POKONANY

TAK JESTEM SZCZĘŚLIWA

NAPRAWDĘ SZCZĘŚLIWA JESTEM DZIŚ

PALCÓW MYCH WACHLARZ SKŁADAM

I BĘDZIE CO MA BYĆ.

W POWIETRZU OPIUMOWO-SŁODKA WOŃ

W TEATRZE CIENI RZĄDZI MROK.

SUBTELNA GRA

Kto kupi psa

Kosmatego psa?

Ma Beduin cztery żony, aaa

I okrutnie zagoniony, aaa

Tej kup wachlarz, tej słodycze, aaa

Co za życie!

A taki pies

Wachlarza nie zażąda, zje co jest

(Oh yes, yes, yes)

Ref.

I tylko żeby nie było

życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku

i tylko żeby nie było że wszystko jebnie na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Dzielić świat na regiony lepsze i gorsze bo tu masz biedę tu masz forsę dla mnie to nonsens, globalny chaos zła całość podzielona na miłujących pokój i chcących ich pokonać dlaczego dziś niektórzy wolą po prostu zginąć, widzą przyszłość która będzie nową Hiroszimą, nieszczęśliwi fanatycy zniszczenia, co jest w ich domach, żyją z mottem obal świat który Cię wychował, bez obaw bo śmierć i życie jest dla nich niczym, w imię Boga niszcząc pogan giną na ulicy, terroryści czy męczennicy dla rajskich bogactw wysyłają niewinnych do kostnicy, tylko rządzący mają prawo dochodzenia przyczyn,na grobie amerykanina zobaczysz 100 zniczy, milionów ginących na peryferiach świata nikt nie liczy sprawiedliwość krzyczy , telewizja milczy te sytuacje można przenieść na polskie realia nie jeden wariat wybierze destrukcyjny wariant bez szans na awans w życiu popada w bezradność i rozpacz ludzkich więzi rozpad podatny na każdy rozkaz bloki, wachlarz środowisk, ludzie światowi, przeciętniaki, szaraki i obiboki, wysoki jak bezrobocie poziom różnorodności niska jak inflacja akceptacja odmienności przed marginesem nie uchronią wille i fortece to przeniknie jak epidemia zostanie skażona ziemia jedna ziemia jeden świat jeden organizm egzamin z człowieczeństwa dla społeczeństwa

Ref.

I tylko żeby nie było życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku i tylko żeby nie było że wszystko jeb na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

FAŁSZYWYCH ŁASK ZETLAŁYCH PRAWD

NA SMYCZY TRZYMA ZBROJNEGO PSA

PALUCHEM GROZI BYŚ RÓWNO STAŁ

PODCIERA SIĘ LITERA PRAWA

DLA SZARYCH MAS JEST WACHLARZ KAR

A WSZYSTKO TO BO CIEBIE KOCHA

BYLEBYŚ TYLKO RÓWNO STAŁ

CZY CHCESZ? CZY JESZCZE MOŻESZ?

PORUSZYĆ W SOBIE SIĘ

1)Oto widzisz chłopcze idzie lato

Ciepły wiatr opala twarze

Wachlarz chmur dodaje cienia kwiatom

A mnie nastraja do marzeń

REF *2: Co ty na to że lato tuz tuż

Co ty na to że prawie lato

Nasza miłośc rozkwitnie jak świeży kwiat

Prawda jest jedna, niepodważalna,

Tak naprawdę każda klasa jest fajna,

Każda postać nadaje się do wszystkiego

Szaman tak samo, odpierdolcie się od niego

Bo zamiast się nachlać ulepsz szamanowi wachlarz

Albo pierdol wachlarz ziomek, ulepsz mu dzwonek

Wtedy wejdziesz na szczyt wyżyny niczym ksiądz na ambonę

I zaczniesz napierdalać każdego wojownika z trytonem

Jeśli nie chcesz być smokiem, ani nikogo leczyć,

Ref.

I tylko żeby nie było

życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku

i tylko żeby nie było że wszystko jebnie na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Dzielić świat na regiony lepsze i gorsze bo tu masz biedę tu masz forsę dla mnie to nonsens, globalny chaos zła całość podzielona na miłujących pokój i chcących ich pokonać dlaczego dziś niektórzy wolą po prostu zginąć, widzą przyszłość która będzie nową Hiroszimą, nieszczęśliwi fanatycy zniszczenia, co jest w ich domach, żyją z mottem obal świat który Cię wychował, bez obaw bo śmierć i życie jest dla nich niczym, w imię Boga niszcząc pogan giną na ulicy, terroryści czy męczennicy dla rajskich bogactw wysyłają niewinnych do kostnicy, tylko rządzący mają prawo dochodzenia przyczyn,na grobie amerykanina zobaczysz 100 zniczy, milionów ginących na peryferiach świata nikt nie liczy sprawiedliwość krzyczy , telewizja milczy te sytuacje można przenieść na polskie realia nie jeden wariat wybierze destrukcyjny wariant bez szans na awans w życiu popada w bezradność i rozpacz ludzkich więzi rozpad podatny na każdy rozkaz bloki, wachlarz środowisk, ludzie światowi, przeciętniaki, szaraki i obiboki, wysoki jak bezrobocie poziom różnorodności niska jak inflacja akceptacja odmienności przed marginesem nie uchronią wille i fortece to przeniknie jak epidemia zostanie skażona ziemia jedna ziemia jeden świat jeden organizm egzamin z człowieczeństwa dla społeczeństwa

Ref.

I tylko żeby nie było życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku i tylko żeby nie było że wszystko jeb na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

płyne, moge w końcu odetchnąć , powiedzieć ci co chce i co wiem na pewno

pewny przekonań i swoich poglądów nie patrz jakbym konał

ja nie szukam tu twych sądów, jestem szczęśliwy z tego co mam

poznaje ludzi od najmłodszych swych lat

a rap dał mi wachlarz tych kroków

poprzez te litery, barwie ten protokół

a wokół cisza, szmer czy spokój

ja lubie pisać, rzucać cień jak sokół z góry,

albo walnąć z grubej rury

Nienaturalnie super szybki transfer

Zapatrzeni w proste scenariusze

Chcemy wszystko chcemy jak najkrócej

Nie te z nieba a z telewizji budzą w nas

Wachlarz uczuć i myśli

Mówisz, mówisz tak

Goni nas czas a my i tak tańczmy dalej

Bez względu na wszystko bawmy razem się wspaniale

Goni nas świat a my i tak tańczmy dalej

Wszystkie ekspedientki nas rozpoznawały

Idzie tych dwóch co robią wciąż kawały

Nieraz też mówiły że jesteśmy chamy

Dwóch zgredów z mapetów Himilsbach i Maklak

Jest parę złotych - możliwości wachlarz

We dnie czy w nocy EBszczak czy Tyskie

Zaraz atakujemy wszystkie Puby pobliskie

Na każdym kozackim melanżu być musze

Heineken przyglądam się jakiejś awanturze

być zawsze tylko tym czym chcę

tańczyć też

w samej bieliźnie

i biec ile sił

rzucić wachlarz gdzieś precz

i ciastka zjeść dwa

zaszaleć

czy z lukrem

bez straży

I choć nie umiem śpiewać, to posłuchaj nas

Chcę Ci coś powiedzieć, jak to szło? Jakoś tak:

‘by my side, if you were with me now..’

Proszę chodź tu kotku, resztę po prostu odpuść

Wachlarz odczuć ostudź, czas nie stoi, chodź już.

‘by my side, if you were with me now..’

Proszę chodź tu kotku, resztę po prostu odpuść

Wachlarz odczuć ostudź, parę słów o nas po prostu..

Cześć mała, wiesz, miałem ciężki dzień

Skomponowałem dziesięć wytrychów po cichu i chuj!

Nullo:

To dziesięć minut bragga, stylów plaga,

Z 3W gada bitów grabarz eeny, meeny, miny, moe, odpadasz!

Skillów wachlarz to dla no skillów biada

Jesteś z tych co skradli flow eeny, meeny, miny, moe odpadasz!

Na chuj mi zbędny bagaż, wokół same sępy nadal,

Co śledzą ten styl bragga jak ślepy radar

Chcesz być trendy jak lady gaga?

Plama dziś mnie nie bawi

To nie pieprzone sensacje z pierwszych stron Gali

Ludzi na fali jak luksus z Panamy

Gdzie jedyne co do szamy to złote banany

Fryzur ulizanych wachlarz, banknotów pascha

Łaska i powód do dyskusji jak ta

A ludzie jak mrówki nonstop 2-4

Obieg, drążą kanały by stać się bogiem

To hajs jest nałogiem

i swoją drogą nigdy nie hołduj lewym bogą.

S-H już nie młokos, ale wciąż popełniam błędy,

suche gałęzie obcinają mnie dwa sępy,

trudno ogarnąć ten syf ,trudno odnalezć spokój,

na każdym kroku los podsuwa wachlarz pokus.

I nim zapieje kogut, nim będzie za późno, za późno,

chcę zrzucić upżąż z uśmiechem spojrzeć w lustro,

przywitać jutro w końcu z czystym sumieniem,

mijając zdradliwe cienie, chcę iść przed siebie.

Pozostają blizny.

Choć krzyczą -

Nigdy nie mów nigdy,

Zmianę wywoła nawet jeden strzał.

Kolejny raz, widzę wachlarz,

Zmianę barw. Jedna twarz,

Kilka masek, wkładasz sam.

Mam na dziś, dosyć tych weneckich luster.

Ślepy traf, które z nich dziś będą puste?


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga