Alfabet słów:

Słowo wahanie w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery w: WOK, wstawić, Wieniawski, weselić, wytępić

Kto w Polsce śpiewa o wahanie ? To między innymi Andy Grammer, Dwa Kroki, Epicentrum. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Gdzie jesteś się pytam kiedy do Ciebie pisze, chce cię dotknąć zobaczyć twój słodki głos usłyszeć,

Podejdź do mnie bliżej, wiesz przecież że nie gryzę, jesteś chodzącym wyjątkiem zostań moim narcyzem

Ciesze się że cię widzę miło spojrzeć w twoje oczy można się w nich zakochać, nie tylko zauroczyć tak nam się los potoczył nic nie mamy do gadania, umiem dla Ciebie oddychać, czerpać siłę ze spotkania.

Powiem bez wahania bo nie ma co się wahać, nie ma co się załamywać nad rozlanym mlekiem płakać, masz przed sobą chłopaka który masz szczere intencje, nie chce zgrywać przystojniaka tylko oddać swoje serce , chce oddać swoje serce oddać w odpowiednie miejsce w końcu znaleść spokój ducha nie chce ciągle żyć w rosterce, szukam w tobie tego życia co nie patrzy na pensję tylko na moje wartości, i na to jaki jestem

Jesteś moją sympatią jest mi z tobą sympatycznie gdziekolwiek gdzie będziemy zawsze będzie romantycznie wiem że nie jest nam łatwo ale damy sobie radę myślę że nasza znajomość to niezwykły przypadek

Jesteś moją sympatią jest mi z tobą sympatycznie gdziekolwiek gdzie będziemy zawsze będzie romantycznie wiem że nie jest nam łatwo ale damy sobie radę myślę że nasza znajomość to niezwykły przypadek

Wiem że zdajesz sobie sprawę że podstawa to szacunek, wystarczy uścisk dłoni ,w policzek pocałunek , nie jestem lowelasem myślę głową nie kutasem chodź zabiorę cię na spacer środek siebie Ci pokażę to intensywność zdarzeń poznałaś już tą trasę wśród zieleni tego miasta czas upłynie nam na ławce z tobą mogę zrobić wiele czerpać z ciebie inspiracje trochę było tego czasu który spędzaliśmy razem ta znajomość się rozwija nic się nie zmieniło z czasem spędzone razem chwile tylko ty skumasz czaczę nic innego nie jest ważne, kiedy na ciebie patrzę wiesz dlaczego tak myślę ? Bo jesteś pełna wrażeń nie rezygnujesz z marzeń , prawda z dobrem idzie w parzę za to cię sympatią darzę , czekam kiedy Cię zobaczę usiądziemy przy browarze zapomnimy co jest wokół nic innego się nie liczy kiedy mam Ciebie u boku , brakuje takich ludzi, dobrych bezinteresownych co szukają przez życie swojej drugiej połowy co dla nich tracą głowy z miłości do osoby gdzie ta druga połowa, to motor napędowy

Jesteś moją sympatią jest mi z tobą sympatycznie gdziekolwiek gdzie będziemy zawsze będzie romantycznie wiem że nie jest nam łatwo ale damy sobie radę myślę że nasza znajomość to niezwykły przypadek

Kieruj się sercem ono podpowiada mądrze

Wtedy będziesz miał pewność, że wybrałeś dobrze

Szybka decyzja to połowa zwycięstwa

Prawdziwy wybór decyzją płynącą z serca

Zero wahania wahanie przyczyną utrat

Czego nie weźmiesz ktoś może Ci ukraść

Podstawą dobrze dokonanego wyboru

Jest Twoja szybka decyzja nie zależna od powodów

Od momentu, w którym los swą historie pisze

Szukam pani, która wie, że dusza jest więcej niż aperitifem

Tylko jeden więcej rzeczy

Tylko jeden więcej rzeczy

Wstawiamy kieszeń, możemy naprawić to z powrotem w kieszeni

Kiedy sny i wahanie początku perkusji

Możemy tańczyć z naszymi kolanami nie zapukać

Widzę I, I chcę panią, która I mogę położyć towar

Chcę, by bas i backbeat zamknął

Chcę nie znać nie zapomnianego prawdziwej miłości

Chrupiące marchewki i siana wiele

Byłem z nim nawet w kościele

Ref.: Ale miekkie futro królik ma! x3

Śmierdział strasznie niesłychanie

W głowie ciągle mu wahanie

Widzę teraz jego cień na ścianie

Nie wiem co się dalej stanie

Gdy zabrudzi mi ubranie

Ref.: Ale dobry pasztet z niego był! x3

W dzień tak gorąco w nocy cholernie zimno

Czas się zatrzymał wśród odwiecznych gór, a nam gra wojenny blues

3.Aż po horyzont oczy wypatrywać

Może choć jeden dzień bez ostrzeliwań

Mineralną wodą zalej wahanie

Czy zaatakują? Najgorsze jest czekanie

Czas się zatrzymał wśród odwiecznych gór, a nam gra wojenny blues

Istotne fakty stwierdzam podczas nocnej ciszy

Uświadamiam sobie ,że to wszystko w innej wizji

Wiele już za mną i wiele na mnie jeszcze czeka

Choć co raz bliżej sedna to błądze wciąż jak dzieciak

Wciąż w oczach przestrach te niepewność i wahanie

Popełniam błędy odwiecznie przez to głupie zachowanie

Nieprzestane błądzić to wpisane w nasz byt tu na ziemi

Stworzeni z jednej materii tak wszystko chcemy dzielić

W nienawiści pogrążenie krzywdzimy innych

przechodzisz obok, zawstydzona własnym cieniem

czujesz, że widzi, choć się wcale nie odwraca

czemu nie idziesz, tylko otwórz drzwi

on wie, ty wiesz

twoje wahanie - nie idziesz

jest jego kartą, którą nauczono go grać

jest jego bronią

GO!

otwórz drzwi - niech wieje

Czemu nie ma w pamięci, tańczącej nam urodziny?

Czemu nie ma odważnej, co tańczyłaby na linie

słonecznego promienia, gdy prosto do oczu padnie?

Czemu nie ma, tańczącej na księżycowej estradzie?

Czemu zdecydowanej, co tańczyłaby wahanie?

Czemu nie ma tancerki, co tańczyłaby za darmo?

Czemu nie ma, w ciemności skutecznie tańczącej światło?

Czemu nie ma bezwstydnej, co tańczyłaby nam nago,

ubrana tylko w gazę zawstydzonego spojrzenia?

czas ataku - pora ruszyć się,

(się).

Strzeliłem - trafiłem.

zawalczyłem - wygrałem,

nie ma miejsca na wahanie,

co ma być, niech się stanie,

grunt to dobrze wybrać cel.

Misja ukończona, żadnych strat,

a dzięki mnie znów piękny będzie świat,

ref.

Nie porzucaj swojej wiary

na nowo szukając zgiełku i wrzawy

Bo wiara to nie tylko przekonanie

Lecz często także wahanie.

Nie porzucaj swojej wiary

na nowo szukając zgiełku i wrzawy

Bo wiara to nasze z Nim spotkanie

Nie happy end, lecz poznanie,

ja i ty - chyba może tak być.

Chyba może tak być.

Czemu nie?

Za późno na czekanie.

Za późno na wahanie.

Już nie chcę czekać ani dnia.

Dziś - mamy już dla siebie.

Ty dla mnie, ja dla ciebie.

W zasięgu ramion cały świat.

W życiu swym każdy widzi go jeden raz, tylko raz, kiedy zmierzch kiedy wsiąść na niego czas

Z nici pajęczej żagle i stare maszty, wahanie lin wolno tak mierzy serca takt

Ale ja, ja co noc we mgle go widzę

Maszty trzy, burty i… to Ty…tak mi znana od lat…to Ty

Przez plażę muszę iść znów sam, moja dusza tak jak wiatr cicho łka wśród nagich zimnych skał

Całe me dni zmieniają się w oczekiwanie bo we śnie znów we mgle na pokładzie zjawisz się

Twoje imię się odmienia

Idzie lasem, płynie rzeką, otulone snem.

Znowu ludzie na peronie

Twoje włosy, moje dłonie

I wahanie jak powitać cię

Dom, co czeka na twój sen

Bez ciebie smuci mnie

a szybki rzeki prąd niesie imię twe za daleko

patrz, jaskółcze gniazda dwa

Każdy dzień, który jest błogosławię,

każdy dzień, co zamienił sie w cud,

każdą noc, którą śnimy na jawie,

każdy moment, co zdarzył się już...

Każde ust twoich czułe wahanie,

każdą chwilę, co zmienia się w sen

każdą z chwil, która nie ma już granic,

każdy krzyk, w który zmieniłeś mnie...

Kocham to, co z tobą robię,

Wrzeszczące maszyny, portiernie, kotłownie

Szybko schnące łzy

Za tydzień pewnie się pozabijamy

Na razie patrzę w drzwi, jak w jakiś ekran

I słyszę to twoje wahanie,

czy zrzucić łańcuch i przekręcić zamek

Luty 50 ma chyba dni

Już dość zachmurzonych szyb

Całą ścianę mam z grających płyt twoich

Kto wie? Ten dzień to dzisiaj, ten dzień to dzisiaj, ten dzień to dzisiaj

x4

[Duże Pe]

Yo, lekkie śniadanie, potem croissant z kawą i prasa

Pieprzę wahanie, lenistwo na bok, szanuję czas

A więc zakasam rękawy, aby me sprawy załatwić

Tak szybko jak to możliwe, oto najlepsza z taktyk

Zbieram manatki, słuchawki, kompakty z bitami

Discman, 'biste płyty, zeszyty z tekstami

Ci, których dotknęło nieszczęście są zawsze samotni:

obrońcy Dalajlamy, Kurdowie, afgańscy górale.

Teraz, kiedy piszę te słowa, zwolennicy ugody

zdobyli pewną przewagę nad stronnictwem niezłomnych.

Zwykłe wahanie nastrojów. Losy, losy jeszcze się ważą.

Aaa...

Cmentarze rosną, maleje liczba obrońców,

ale obrona trwa i będzie trwała do końca.

I jeśli Miasto padnie, a ocaleje jeden,

Było tyle miłych słów

Spojrzeń tych od stóp do głów

Muzyka, wino, taniec

Na pożegnanie

A potem uśmiech i wahanie

Czuję jeszcze twoją dłoń

Słyszę, jak mówiłeś: ""Dzwoń""

Obcemu czy bliskiemu

I nie wiem, czemu

Życie, to nie komiks DC, czy Marvela.

Masz kłopoty, to nie widzisz superbohatera.

Zziajana morda, łamią się kości i łapie kolka - afera.

Jak coś dobija, to pojawia się spontan.

I nie ma miejsca na wahanie.

Tabula rasa jak przewijasz stronę dalej.

Życzliwi życzą w imię Ojca, Syna, amen.

Tu jest jak jest, co by nie zrobił parlament.

Idę bez nadziei, ale tobie dam wiarę.

Staję twarzą w twarz, by nieść światło z prastarym symbolem na tarczy,

Który niegdyś zdradzony odradza się z popiołów.

Topór w prawicy znakiem wojny, ku wolności prowadzący pogrążony w hańbie nasz lud.

Zwycięzca silniejszy, zwycięzca bardziej bezwzględny.

Nie ma tu miejsca na wahanie, strach i miłosierdzie.

Składam hołd słońcu, które napełniło mnie życiodajną energią

Pozwalającą dziesiątkować zastępy tak znienawidzonego wroga.

Już żaden żydowski bóg nie zawładnie sercem dumnego Słowianina.

To pogański holocaust zrodzony z naszej dumy!

twoje imię się odmienia,

idzie lasem, płynie rzeką otulone snem.

Znowu ludzie na peronie,

twoje włosy, moje dłonie

i wahanie, jak powitać cię...

Dom, co czeka na twój sen,

bez ciebie smuci mnie,

a szybkiej rzeki prąd

niesie imię twe za daleko.

To żałosne być zawistnym z powodu czyjejś blizny

Czasami wszyscy, czujesz? Wydają się być wrogiem

A Twoi bliscy, zdaje się, skoczyli dzisiaj w ogień

Dla Ciebie, kurwa, bo na pewno nie za Tobą

Ci co chcą dać komuś życie bez wahania tak robią

Mydlicie ludziom oczy, etyką w żelu

Bezpodstawną w chuj krytyką i zarzutem braku celu w życiu

Jak po przepiciu często masz moralniaka

Historia się skończyła, tym, że człowiek tylko płakał

Radykalizm się rodzi, kiedy słychać straszny skowyt,

Tej biedy, która zżera kolejne osiedla,

Chcesz zatrzymać nacjonalizm , musisz dojść do sprawy sedna,

Blokady to rzecz świetna i ulica jest tym ringiem,

Tutaj działaj bez wahania, bo ta walka Ci nie zbrzydnie,

Lecz pamiętaj, że to rząd zawsze pociąga za sznurki,

Zapierdolić establishment i potem pójdzie z górki.

[II.]

Wyrzutek społeczny, gdzie te służby bezpieczeństwa,

Poniżyć tych skurwieli, by mogli docenić

Twoją wielką wartość, może to nie jest sposób

Ale trudno już znaleźć wyjście z tego chaosu

Robaki chcą wpełznąć pod skórę

Bez cienia wahania możesz zdeptać im ryj

Nie przejmuj się tym w ogóle

Po prostu zapomnij, posprzątaj i wyjdź

A kiedy mnie już zabraknie

To prowadź te walkę, bo miało być tak

Trudno w parku o ciepło kiedy w czterech ścianach mróz

Nóż bywa nieskuteczny, cóż alternatywa

On nie był waleczny, całe życie się ukrywał

Przed wstydem, przed sobą, przed symbolem zaufania

Byłbym na gościa miejscu to też bez wahania

Szukałbym drania z nadzieją, że jeszcze żyje

Odpukać w niemalowane drewno znajdziesz jego szyję

Sprawdź czy na pewno jego duch w zaświatach gnije, w twoich oczach jak żmije

Złap za głowę i tyle, zmiażdż odgłosem skał, co rozrywa pół czaszki

Że to tak...

Kochaną być -

Tylko tyle i nic w zamian.

Kochaną być,

Bez wahania.

Na najlepsze, na najgorsze,

Gdzie on jest, gdzie ten chłopak?

Chcę kochać!

Chcę kochać, kochać, kochać,

Dlaczego właśnie dziś nie mogę tego skryć,

bo wiosna karze kochać i marzyć, i śnić.

Patrz, te drzewa w ogrodzie aż białe od bzów,

odżyły znów, zakwitły znów.

Na wahania, refleksje nie pora, nie czas,

słońce wyśmiałoby nas.

Dlatego właśnie dziś na pierwszy serca znak,

gdy spytam się, czy kochasz, powiesz mi: tak.

wiesz dla nas to pestka zagrać dobry koncert

niech tylko Metro zrobi przegląd

przez tą porcję winyli z czasów od teraz po retro

po chwili prześle nam podkładów paczkę

my bez wahania damy do nich czadu razem z Jaśkiem

tak właśnie przecież nie może być inaczej

nie zaśniesz po tym szybko przed słuchaniem zmów pacierz

znów Maciek, Piotrek oraz Janek

i po temacie macie konkret pozamiatane

""Wyznaj mi więc czemuś taka miła jest

dla mnie ze wszystkich ludzi z wioski tam,

czy to dlatego, że jest żal ci mnie,

czy to dlatego, że mam gorszy stan?""

Bez wahania i bez wstydu przytuliła mnie

I tylko do mnie wtem wyszeptała

""Jesteś najwspanialszym co w mym życiu stało się.""

Na słowa te popadłam w płacz

Nawet gdyby cały świat, każdy człowiek, każdy kraj

Chwała bohaterom tamtych dni.

3) Pola bitew, brudne cele i ulice polskich miast,

są świadkami waszych czynów, które wolność niosły nam.

Broniąc domów oraz rodzin podczas tamtych krwawych dni,

pod sztandarem z orłem białym bez wahania na śmierć szli.

Ref: Życie w kajdanach albo śmierć mogliście wybierać

Ta co nie zginęła z waszej naszej wyrosła krwi!

Sława wielkich czynów nigdy nie umiera

Chwała bohaterom tamtych dni.

1. Dookoła setki twarzy

snują się po ciemnych kątach wnętrz.

Nic nie widząc, nic nie słysząc

bez wahania oddają mu się !

2. A ja siedzę samotnie

w dusznym przytułku ludzkich słów.

W wewnętrznej pustce zatracam się

Czy mogę Cię ujrzeć ? .. Choć na chwilę znów !

Gdy świat bywał taki prosty jak elementarze,

Gdy się w złoto obracało każde z naszych marzeń.

Z naszych marzeń.

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było,

Kiedy jeszcze bez wahania ludziom się wierzyło?

Gdy do szczęścia brakowało przyjaciół i wina,

Gdy się świat za oknem kończył tam, gdzie się zaczynał.

Gdzie się zaczynał.

Ech, złudzenia, jak na skrzydłach prosto w jutro niosły,

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było,

Kiedy jeszcze bez wahania ludziom się wierzyło?

Gdy świat bywał taki prosty jak elementarze,

Gdy się w złoto obracało każde z naszych marzeń.

Z naszych marzeń.

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było,

Lecz szczęśliwy umiałbym być

Tylko z tobą w jednym miejscu

Nigdy bym nie zniósł myśli

Że jest ci źle

Tobie jednej bez wahania

Powiedziałem: Kocham cię

Nie wiem, co dalej

Lecz jedno wiem

Dzisiaj gdybym przestał wierzyć

O czym myślisz, kiedy brat zabija brata

Ziomek sprzedaje ziomka, bo ma wyrok w zawiasach

Jak widzisz świat, który nas otacza

Jak widzisz bliskich, którzy nie szczędzą ci wsparcia

Jak masz jakiś zamiar to idź po swoje bez wahania

Bo to, o czym myślisz to twój plan działania

Powiedz, o czym myślisz, gdy słuchasz to na głośnikach

Kiedy patrzysz na osiedle i na lepsze zmian nie widać

Kiedy boisz się się oddychać i przestajesz wierzyć

żyjemy póki mamy coś do powiedzenia!

Zwrotka Pierwsza

W jaką wierze prawdę? czym jest moja wiara?

czym tak dosadnie jest zło?

czy wszedłbym w to bez wahania?

co uważam za słuszne - nie zawsze jest słuszne,

kto mnie rozliczy? nie wiem, w sumie to nie myślę o jutrze, cóż więc,

nie po to mam swój mózg,

żeby myśleć jak większość, chociaż to sprzyja

w rytmie muzyki głośnej aż do rana

chodź dziewczyna sama zapomniana

jestem królem disco

każda chce być blisko

o co je poproszę bez wahania zrobią wszystko

2 pewnie taki już zostanę nie zmienię się

do końca życia w towarzystwie kobiet obracać je

za horyzontem słońce widać nowy budzi się dzień

ja nie wiem nawet gdzie tej nocy byłem co działo się

Mam dosyć tego cienia, który czeka na bunt. x2

3. Ja nie chcę słuchać, to nie znaczy, że nie słyszę,

Ja ogromne mam tutaj riddimy i upragniona ciszę.

To te numery dla którymi godzinami piszę,

A w nich za każde słowo bez wahania się podpiszę.

Będę robił to bez brudnych, babilońskich obliczeń,

Lecz żadnych zakazów i bez żadnych ograniczeń,

Gram w to na soundach, bo to jest na tym etapie,

I grał to bez końca, dla każdego kogo złapie!

Każdy z nas czekał tam

nim odnajdzie go sława

eh przyjdzie taki czas

że świat doceni nas

tak bez wahania mawiał

kiedy zaś w kuchni

szef coś pozwolił nam zjeść

w zamian za nowe płótno

niczym było jutro

Po kryjomu z tyłu domu

Pocałować się!

Ale ona mu nie dała ...itd

Prosiłem ią podczas prania,

By mi dała, dała bez wahania.

Bez wahania, podczas prania

Pocałować się!

Ale ona mu nie dała....itd

Prosiłem ją po nieszporach,

Zamiast zarabiać to lubił i pogubił się szybko,

jak nie teraz, to na pewno kiedyś, pamiętaj dziwko.

Sam zapierdalasz, więc wiesz jak to się kończy,

głupio jest ci? Powiedz, gdzie żeś zabłądził?

Co mogłeś zyskać przejebałeś, bez chwili wahania,

bo nie mogłeś się powstrzymać kurwa mać od zajarania.

Takich pełno bez godności, najczęściej bez znajomości,

przecież wiesz, przecież znasz, najlepiej w dużej ilości.

Pożycz, masz i nie dość ci, taki jesteś ty cwaniuro,

Patrze jak kamienieje Ci serce

Więcej i prędzej czy jest w tym sens ej

Pracuj ciężej za taką pensje

Chęć zdobycia oczy Ci zasłania

Po trupach do celu wiesz bez wahania

Bez współczucia, chciwość w każdym calu

Nie chce Cie znać środkowy paluch

Ty baluj (baluj) w końcu dostaniesz szału

Blondynki, szatynki, murzynki ze stanów

Kiedyś czułem hip-hop i to było egzotyczne,

Teraz nie wiem czy ten hip-hop rzucić w pizdę,

Dwadzieścia lat z tego siedem w tym gównie,

Ciągle przy tym jestem, bo nie wiem gdzie z tym pójdę.

Wahania, załamania ciągle mają mnie na muszce,

Jak snajper, który trzyma rękę na spuście,

Kiedyś tak nie było, dziki małolat,

Całą miłość dałem rymom, grzały mnie jak polar,

Pierwsza, druga szkoła i popłynąłem w nałogach,

Drugi miewa z tym problemy, pierdoli skromność

Pierwszy weźmie Cię pocieszy i nie używa wyzwisk

Drugi jeszcze Cię pogrąży, utonie w hipokryzji

Pierwszy kiedy sie wywrócisz to powie, że współczuje

Drugi kurwa bez wahania podejdzie i sfauluje

Jest nas dwóch, chyba wystarczy

Pierwszy odnosi sukcesy, drugi wraca na tarczy

Któryś budzi się na kacu, nerwowo pali szlugi

Zdaje się, że to ten pierwszy, a może to ten drugi

Drugi miewa z tym problemy, pierdoli skromność

Pierwszy weźmie Cię pocieszy i nie używa wyzwisk

Drugi jeszcze Cię pogrąży, utonie w hipokryzji

Pierwszy kiedy sie wywrócisz to powie, że współczuje

Drugi kurwa bez wahania podejdzie i sfauluje

Jest nas dwóch, chyba wystarczy

Pierwszy odnosi sukcesy, drugi wraca na tarczy

Któryś budzi się na kacu, nerwowo pali szlugi

Zdaje się, że to ten pierwszy, a może to ten drugi

Co by musiało się zdarzyć

Byś nauczył się latać

Dać myśli swobodę powstania

Zasnąć by móc wyśnić

Położyć na wadze wahania

I odpłynąć szczęśliwszym

Gonimy coś czego nie da się złapać

Chodzimy po ziemi bo boimy się latać

Gonimy coś czego nie da się złapać

więcej nie chcę , więcej mi nie potrzeba .

przytul jeszcze raz , chcę dotknąć Twoją twarz ,

pocałuj jeszcze raz , bo z tęsknoty już umieram .

przez każdy Twój uśmiech , siły na nowo nabieram .

bez wahania sercem pochłonęłaś moje serce ,

oddałem je Tobie , przekazałem w Twoje ręce .

brakuje mi słów , by opisać to co czuję .

jedno jest pewne : bez Ciebie wariuje .

nigdy nie żałuję spędzonych z Tobą chwil .

Jak by nie było nawet mnie

Spadam

Pomiędzy zdania

W niedorzeczności

Bez wahania

Spadam

Chroni mnie wiara

Niech będzie chwała Bogu

A w mojej duszy spokój

Lecz odwracać bez przykładu kulą w płot

Nie nauczę cię na pewno żadnych reguł

Nie pokaże jak się żyje z dnia na dzień

Bo to taki nieciekawy życia szczegół

Że już lepiej bez wahania zapaść w sen

Nie potrafię raczej opowiadać bajek

I nie umiem o miłości mówić lecz

Wiem, że są na świecie jakieś ciepłe kraje

Chodź z nich stale wszystkich się wygania precz

zbyt wiele razy te fazy zabrały mi luz,

nie pozwalały mi marzyć, a dały na puls i zwalały z nóg

walczyłem falami słów i falami nut,

setki starań, by tu stać i brać życie na już,

po co rozważania mi tu, wchodzę bez wahania, bez tchu,

nie liczę dni, godzin ani minut.

Tak wiele razy obiecałem Ci coś,

dziś znowu ten nabój wycelowany jest w skroń.

I może tak lepiej, po prostu lepiej będzie,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga