Alfabet słów:

Słowo wigor w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery w: wielmoża, wyrajać, wrysować, walec, wywód

Kto w Polsce śpiewa o wigor ? To między innymi Abradab, Atrakcyjny Kazimierz, Bez cenzury. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Te pokolenia łasych na kariery blaski

Na nieostrożnych czeka sromota nie oklaski

Więc możesz się zaszyć gdzieś, gdzie w końcu spleśniejesz

Możesz nie znaczyć nic dla siebie i stracić nadzieję

Jednak przyjdzie ten dzień, gdy powróci dawny wigor

Bo trafi jasny szlag Cię gdy włączysz telewizor

Wtedy dotrze do Ciebie, że Twe życie to historia

Ludzie poszli do przodu, tworzyli swój memoriał

Dla tych co odpuścili nie zostało na nim miejsca

Umilkła zaskoczona

Publiczność na balkonach

Zaczęła chrząkać głośno

Flecistce piersi rosną

I wigor ją rozpiera

Bo pierwszy raz afera

Wynikła z jej przyczyny

Takiej brzydkiej dziewczyny

Jaka więc z tego puenta?

Siemano, siemano, właśnie tak Bez Cenzury

Posłuchaj tego człowieku, prawdziwy rap, elo

Elo Wigor, Juras, Wigor, Mor W.A.

Słuchaj teraz tego, Bez Cenzury

Wszystko dla rap kultury

Warszawa, elo

Elo, elo Południowa Praga

Na tym się chowa pokolenie młode

Pierdolić modę, trzeba rozróżniać, co złe, a co dobre

Istotne to co wiarygodne, Romeo-Klika, THS

Dla Bez Cenzury zamykam zwrotkę

[Wigor]

Ej, amigo, wiesz kto ja jestem? Wigor!

Kojarz mnie tylko z pierwszą ligą

Nie wziąłem się tu znikąd

Ja reprezentuję styl od zawsze związany z moją dzielnicą

tuż obok zamieszanie człowiek zasłabł, upadł na asfalt

to kraina zgiełku wielka aglomeracja

słychać szelest, bo oparta na finansach

Ty słyszysz to, to miasta szum

taki tekst Wigor wielki szum

a mixtape jest drugi DJ Deszczu szum

stestuj to, stestuj gościu, stestuj

Bytuje na tej ziemi również jako pani Polsat

Podarowuje dzieciom słońce od kilka ładnych lat

Daję puzzle z firmy shwarzkopf ale tylko grzecznym dzieciom

Można znaleźć mnie na stronie panipolsat.com

Moja firma produkuje również leki fiuor wigor

Pomysłodawcą firmy jest pan Jugorzecki Igor

Lecz moje logo czyli słoneczko z dziewczynką i chłopczykiem

Zmieniłabym na znak kobiety z mężem rycerzykiem

Śpiewamy dla ciebie Piotrek, by paść pod twoimi stopami

Nie żałuję niczego człowiek mam co wspominać!

Zawsze mogę przycupnąć tu choćby na moment

Zjarać joia z koleżkami gdzieś tuż pod domem

Gdzie nie pójdę zawsze spotkam jakieś mordy znajome

Wigor dla swojaków zawsze dostępny abonent

Po dziś dzień z mikrofonem chłonę ten obrazek

Dzieciaki na podwórkach łapią swoją fazę

Tu mają swoją bazę i swoje nazywnictwo

Swój podwórkowy rap, który stał się tradycją [tak]

a może as w rękawie jeszcze coś nam da

czy emocje przezwyciężą

czy uśmiechnie się los

patrzysz na mnie tak żałośnie

znika wigor we mnie wigor znika trzos

wyrwij mnie z tych szponów

ocal to co jeszcze jest

może wrócić czas do domu

póki jeszcze jest

Wyjeżdżać na Florydę z Danutą

Zaczynać każdy dzień bujającą nutą

Być jak Zenek, chciałbym być jak Zenek

Chciałbym być, chciałbym być jak Zenek

Psotny wiatr, życiowy wigor

Nadszedł już czas być jak mój idol

Wśród miast, wsi i pól, licealnych szkół

Niewieścich serc król

Nienaganny fryz jak filmowy amant

Od zawsze miałem dobry styl i fazę

Znów dziś przekazem jak Wilk wjeżdżam na twą bazę

Bum! raz, dwa, trzy - padaka ze sceny znika

Jak cały nakład tych bezcennych płyt w Empikach

Wigor, Juras, Ero, jot-wu-pe-ce-pe klika

Mamy więcej rymów i lepsze hity naprędce

Choć byś się synu rok męczył przy piosence

Zgniatam ją jednym wersem, pęka ci serce

To moja gra, a twoja gra weź skojarz

Mierzmy wysoko z stąd wysokie loty!

Setki wersów prawdy, tysiące rymów,

połączenie stylów, Śródmieście- Ursynów.

Dla ludzi czynu prosto z W-wa!

Juras z WSP i Wigor z Morwa!

Rap gra, rap trwa, rap się rozwija,

mimo, że zalewa rynek komercyjna szmira.

Ta płyta to czyste antidotum,

więc zapnij pasy i szykuj się do lotu!

Na własne życzenie wolą myśleć naiwnie

Po dziś dzień konstruktywne wnioski

Rodzime przeżycia na obszarze Polski

Podczas, gdy rap wtapia się w krajobraz

Juras, Wigor to płynie właśnie od nas

To lokalny obraz, widziany tymi oczami

Rejestrowany dzień po dniu

Bieżący przekaz bez utraty tchu

Relacja z W-wa teraz i tu

Sł. Wigor, Juras

Na świat poczęty, od pępowiny odcięty

Zaczynasz funkcjonować, ktoś przecież musi cię wychować

Karmić, pielęgnować, zadbać o twoją przyszłość

Ty sam w końcu zaczynasz to pojmować

Na wysokości zawsze przemyślane teksty

A nie jakiś pierdolony festyn

Sens w tym, że ich wersy to nonsensy

Twórcy pseudo rapu - kurwa jak wam nie wstyd!

Tym czasem Wigor z Jurasem tradycyjnie

Poza ich zasięgiem, bezkonkurencyjnie

Rzetelna praca wymaga wysiłku

To nie jest rap na potrzeby tego rynku

Przyłapani na gorącym uczynku robią tandetę

Tak jak czas zasiewu i czas plonów

Przemijanie wszystkich ludzi dotyczy

Każdy ze swych grzechów będzie musiał się rozliczyć po śmierci

Ten kawałek dedykuję wszystkim tym co odeszli

Ku pamięci Juras, Radar, Wigor nie jesteśmy święci

Ale słuchaj, słuchaj, słuchaj

Akurat to co przemija to natura

My jako jej integralna część, taka struktura człowiecza

Najpierw jako dzieciak, potem nastolatek

I chociaż kres drogi wydaje się daleki

Często to, co szukasz jest na wyciągnięcie ręki

Czas podsumować zwrotkę mój przyjacielu

Chociaż ja sam nie dotarłem do celu

Jak Wigor i wielu ja nie przestałem szukać

By otworzono drzwi musisz najpierw do nich zapukać

Ja szukam i odkrywam znaleziska

Unikaty, które tak trudno pozyskać

Zdobędziesz je i już nic im nie dorówna

Zabijamy cisze

[Juras, Wigor]

Słowa: Juras, Wigor

Po pierwsze nie dla sławy, po pierwsze po to,

by zamieniać zwykłe słowa w szczere złoto.

Ten oto proces sprawia, że jestem dumny.

Od zawsze miałem dobry styl i fazę.

Znów dziś z przekazem jak Wilk wjeżdżam na twą bazę.

""Bum!"" Raz, dwa, trzy- padaka ze sceny znika,

jak cały nakład tych bezcennych płyt w Empikach.

Wigor, Juras, Ero, jot-wu-pe-ce-pe klika.

Mamy więcej rymów i lepsze hity naprędce.

Choć byś się synu rok męczył przy piosence.

Zgniatam ją jednym wersem. Pęka ci serce!

To moja gra, a twoja gra weź skojarz.

tak jak czas zasiewu i czas plonów.

Przemijanie wszystkich ludzi dotyczy.

Każdy ze swych grzechów będzie musiał się rozliczyć

po śmierci. Ten kawałek dedykuje wszystkim tym co odeszli

ku pamięci. Juras, Radar, Wigor nie jesteśmy święci,

ale słuchaj...

Akurat to co przemija to natura, my jako

jej integralna część, taka struktura człowiecza.

Najpierw jako dzieciak potem nastolatek,

Wigor:

Bądź mądry i wtocz ten głaz na sam szczyt,

trzeba mieć pare w łapach i olej w głowie, to żaden trick.

Tylko nasza intencja, żelazna konsekwencja,

dają nadzieję na to, że w końcu będzie git.

Agro-wczasy, codzienne nastuki, glamy, chlamy

Patronem Kapuściński, my turystami

Jakaś chamska mordownia i dwa sklepy na krzyż

W ostatni wieczór (???)

Wigor, (?), browar, wóda, kanapki

Nie przeszkadzają nam upały, są lepsze brechty

Tak się składa, że piszę pierwszy w życiu dziennik

Wypłukuję magnez, ziewam też przez nich kilka

Za rok, mam zamiar, obronić magistrat

Obejmuję Twoje ciało,przytulam Cię tak namiętnie

to w moich ramionach, odnajdujesz swoje szczęście

zawsze przy Tobie będę,w Twoich oczach ta miłość

jest tym co wzbogaciło,mój wewnętrzny wigor

Dzisiaj z retoryką, zespolony jestem w pasji

pamiętam smak wakacji,wiosnę i jej piękne barwy

słowa prawdy od Ciebie,martwić się,mogłem-nie wiem

to dzięki Tobie wówczas,odnalazłem swój Eden

Co Ty na to?

Mam chodzić do klubu, nie wiem czy warto bo nie jaram szlugów, naraz wdycham karton. Pić tu z nudów nie bywam już dawno, tu wersy zamieniam na banknot łatwo. Znów przez tłum na scenę wbić się staram, setny raz mówię „nara”, schowaj ten aparat. Ja muszę grać z klasą trzymać fason, a oni muszą wiedzieć za co kurwa płacą. Za nim padnie cała konsoletę, bo akustyk mocno kocha heavy metal. Znów się przekonam ze rap to mój bękart, złe dzieciaki, których sam byś się spętał.

Nagrywam rap i bawię się bitem, odnalazłem się, wielu chcę bym przestał, pierdole kompromisy, robię rap i jestem dobry.

Nie zmieni tego koniunktura rynku, popatrz na mury i ściany budynku, popatrz to siły rapu największy pokaz, kolejny dzieciak wydostał się z rynsztoka i nikt nie zmieni tego że latami hip hop się rządzi swoimi prawami. Tego że czasami gra nie jest czysta, moja refleksja jest oczywista. Nie zmienisz marzeń dzieciaków z ulicy, do których spokojnie możesz mnie zaliczyć. Molesta to powrót do rapu korzeni, i nikt i nic nigdy tego nie zmieni.

Wigor sprawdź to.

Elo, znam drogę, nie idę na ślepo, na mur beton, bloki i kamienice otaczają mnie tu zewsząd. Chcąc nie chcąc w tym mieście drzemie nie spożyta siła. Już od lat, dobry rap napędza krew w moich żyłach. Mam ta siłę i odwagę to nie przypadek, że za każdym razem zdawać sobie lepiej z tego sprawę, że to co warte to nadać życiu kształt i charakter. Wybić się z tych śpiących bloków, nie spaść na sam parter. Szlaki przetarte już dawno sa za mną zmierzam w kierunku przeznaczenia, wiem że nie na darmo. Spisać się na zgubę to nie wchodzi w rachubę, ja wolę każdego dnia podejmować nową próbę. Wiesz, nagrywam rap i bawię się bitem, odnalazłem się, wielu chcę bym przestał, pierdole kompromisy, robię rap i jestem dobry.

nie zmienisz marzeń dzieciaków z ulicy

do których spokojnie możesz mnie zaliczyć

Molesta to powrót do rapu korzeni

i nikt i nic nigdy tego nie zmieni

(Wigor)

Wigor sprawdź to elo

Znam drogę nie idę na ślepo na mur beton

bloki i kamienice otaczają mnie tu zewsząd

chcąc nie chcąc w tym mieście drzemie niespożyta siła

Ile to, kurwa, dla nas znaczy - zbyt wiele by tak

Po prostu, od zaraz to utracić, trzeba być zawsze

Sobą by się nie zeszmacić, na tym możesz tylko stracić

Chuj zyskasz, dobrą radę daje ci kto ?

Peper, Wigor, Łysy Łyskacz !

Ref.

I choć wtedy znałeś mnie tylko z płyt

Ale siła rzeczy nagrywamy razem ten bit

Bo dziś jesteśmy właśnie tu

Siłą rzeczy stoimy na tej scenie razem ze dwóch

Musiało tak być: Nastyk ft. Wigor –spójrz

PO tych latach trochę się zmieniło

Nie ja jemu na głowie,

lecz on mnie na dupie.

Siedziały raz dwie myszy popod polną miedzą.

Siedzą tak sobie, siedzą, siedzą, siedzą, siedzą,

Siedzą, siedzą, wtem nagle w srogi wigor wpadły!

Jak nie hycną do góry... i z powrotem siadły.

Latał sobie z radarem pewien gacek młody

I po drodze omijał przeróżne przeszkody,

Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,

PCP mówi co myśli, robi co mówi

Czy nie sięga mi do

Czy wielki jak z „Piątku” Deebo

Obraził mi rodzinę, dziewczynę dawaj tu mi go

Mam swój honor, by go bronić mam też wigor

Zaczynam i słowa idą

A niejeden [?] amigo głowę w piasek

By minąć się z nietaktem

Nie tak, ten rap to nie takt, który jest faktem

[Kear]

Czy nie sięga mi do

Czy wielki jak z „Piątku” Deebo

Obraził mi rodzinę, dziewczynę dawaj tu mi go

Mam swój honor, by go bronić mam też wigor

Zaczynam i słowa idą

A niejeden [?] amigo głowę w piasek

By minąć się z nietaktem

Nie tak, ten rap to nie takt, który jest faktem

Martwi mnie to, jak łatwo można zamulić

Świat to coś więcej niż ławki i szary beton

Czeka nas więcej, niż jazda sprowadzaną betą

To twarde charaktery, nieodkryci mistrzowie

Uśmiech na ustach, albo wigor spod powiek

Żyj i daj żyć, nie odpuszczaj sobie

Bądź kimś - bądź zajawkowiczem człowiek

Ref.

Mam wszystko na co masz ochotę kotku

Mam wszystko czego chcesz i jeszcze trochę

Przeżyjmy więcej nie jesteśmy przecież rodzeństwem

Twoje oczy krzyczą sex'em, gryzą mnie jak szerszeń

Poczuj ten żywioł, swoim sercem zgaś mój wigor

Leczy lepiej niż żeń-szeń w twych oczach blasku widok

Zdradź swój nastrój, siebie znajdź tu obok

Niech zniknie już gdzieś w tle ten deszczowy obłok

Wiesz, chłodne drinki, przy barze młode wilki

Dzięki Tobie teraz, wiesz jestem bardziej odporny.

Bo razem na karnia burzymy przeszkody.

To jest wartości karma, to prawdziwe epizody , mam.

Nie dałbym rady.. x2

III Wigor

Bo gdyby przyszło mi żyć z dala od rzeczywistości tej.

Pewnie robiłbym to, co Hanks na bezludnej wyspie w Castaway.

Gadałbym do siebie, to może byłoby lżej.

Samotność to najgorszy wróg, nikomu nie życzę jej.

Nie da życie nam bez gada

Sierra Leone, czy też zwykła promem nada

Dla mnie autostrada prowadząca do nikąd

Sięgaj poco chcesz, uważaj na swój sikor

Wigor nie wystarczy, spotkasz dwie musisz walczyć

Ref.

(Ramona 23)

Ej dziewczę, nie chodzi oto że nie chcę

Tu chodzi oto, że ty zbyt znana w mieście

Viagra,Viagra...

Nowe cele w życiu mają byli impotenci

Już na wódkę nie wydają, bo ich viagra kręci.

To kobietom się podoba, wódka to przeżytek.

Wzmaga wigor taki towar, z chłopa jest pożytek.

Ref:.

Viagra,Viagra...

...............

Ref:.

jesteś mapą na szlak przeklęty i kręty

Ludzie w tańcu chochoło zarobkowym

który ma setkę podłych figur

nie widać by miał przybyć impuls nowy

tylko zło miewa tu wigor

apatia opadła niemal wszystkich

każdy czeka na cień chociaż iskry

ty jesteś dla mnie płomykiem tym

który być może rozpędzi czarnych chmur dym

I zupełnie bezinteresownie

Ref. x2

Wyobraź sobie że tylko prze krótką chwilę

Dany ci jest brat właśnie taki przywilej

[Wigor]

Wyobraź sobie że to nie złudzenia

Że w jednej chwili wszystko się zmienia

Że realne marzenia jak najbardziej są do spełnienia

Właśnie się spełniają że ludzi co ten świat oblegają

...rap to zabawa, ale nie jak ja biorę...

...mikrofon w ręce, czas twardych MC...

...czas twardych MC...

Piszę, rymuję, trenuję, ćwiczę

Jak Juras, Wigor unieśmiertelniam ciszę

Ten rytm to mego serca bicie więc skup się

Wytęż słuch i zgłośnij tą muzykę

Mój głos połączony z samplem i bitem

Znasz mnie, skrót mej ksywy składa się z trzech liter

by nie poszło na marne wszystko jasne,

na białym czarne co się dzieje do kurwy nędzy,

Trzeba się zakręcić, mieć swój cel, środki uświęcić

Ten kawałek ziomalowi Ku Pamięci dedykuję.

[Wigor]

Przeciwności rzecz powszednia jak komedia i tragedia

Wciągu dnia co udowadnia ich obecność

Czy przywileje to konieczność?

A perypetie powikłania co skłania do ich omijania?

zakręcić, by nie poszło na marne wszystko jasne

na białym-czarne co się dzieje do kurwy nędzy?

Trzeba się zakręcić, mieć swój cel,środki poświęcić

Ten kawałek ziomalowi ku pamięci dedykuję (dedykuję.....)

[Wigor]

Przeciwności rzecz powszednia komedia i tragedia

wciągu dnia sąd udowadnia ich obecność, gdzie przywileje

to konieczność a perypetie powikłania co skłania do ich omijania?

różne rozwiązania to wciąż kombinacje egzystowania

Do pięknej Mary z Rotterdam.

Piękna Mary ciągle miała chęć, nieważne z kim i gdzie,

Lubiła w nocy robić to, lubiła i we dnie,

A stary ojciec czekał wciąż, by w mieście tym się zjawił ktoś,

Kto taki wigor będzie miał, że mała pierwsza powie dość.

Ref.: Dalej więc, płyńmy tam,

Do pięknej Mary z Rotterdam.

No i zjawił się któregoś dnia, gdy pił w tawernie rum,

Bo bardzo mocną głowę miał i silny był jak tur.

Dziś mam go! Plus przedwzmacniacz, mikser i gramofon

Kabinę, gdzie cisnę swój rap strofa za strofą

Swoją płytę z niejedną, dobrą, gościnną zwrotą

I mam zamiar się tym jarać, chcesz - uważaj to za chore

Marzenia się spełniają, jak zbicie piątki z Wigorem

Wstaję, widzę swoją żonę i jej serca bicie

Tu nie chodzi o podwójne, po prostu jaram się życiem!

Ref: Kinga Kielich

Nic nie jest po nic, po coś budzi cię dzień

Dzięki Bogu dzisiaj jestem z tego rad

Że mam nad głową dach, a pod nim przyjaciół nie wrogów

Bogu dzięki, dzięki Bogu dziś u progu bram,

Które stoją przed nami otworem

Pepero, Łyskacz wraz z Wigorem w samą porę

Ref.

Bóg dał to wszystko nam i zapewne chciał

Uczynić nas szczęśliwych byśmy mogli żyć w świecie żywych

Dziękuję Bogu za to, że do życia dał mi powód

Czas zapierdala z kopyta

Jak bandyta bierze haracz i nie pyta

Dobra, wita dwutysięczny czwarty rok

Pierwsza liga coraz bliżej, stawiam nowy krok

Kiedy razem z Wigorem wchodzę do studia

Połączenie Ursynowa i Śródmieścia Południa

Rok pracy by nagrać zwroty

Dwutysięczny piąty, płyta Wysokie Loty

Na której, razem z Wigorem jestem narratorem

wyobrażasz sobie rodzinie ,wiesz że to jest właśnie z nią możliwe,

ten ciąg zapisanych historii zwanym życiem

wspólne spacery imprezy - cokolwiek

dołączonego, nowego wydarzenia kolejnego wspólnego doświadczenia

miłego niezapomnianego z humorem wigorem

pójścia w te samą piękną jak z bajki opisaną drogę

Ty obecnie w parze z mikrofonem ona przed monitorem oczekuje

po godzinie odsłuchuje wiesz, że Ci podziękuje

będzie zadowolona może zachwycona

Żuje słowa wół wyniośle,

Aż mu z pyska kapie ślina.

- Ludzka wrzawa, bracie wole,

Ma dodawać animuszu -

Kiwa osioł łbem z wigorem,

Aż mu pchły spadają z uszu.

Patrzcie ludy

Jakie cudy,

Słyszcie wołka i osiołka,

Fabrykantach policzkowych kości.

Różnych epok miesza się scheda

I typ bardzo udany wytwarza

Z tych blond włosów po przystojnych Szwedach

I z wigoru (Mamelucy Cesarza!).

Jest w tym wszystkim jakiś optymizm,

Że ci młodzi są ładni i zdrowi...

Jeszcze trochę pokotłuje się, podymi

I już wszyscy będą jednakowi.

A w zielniku spacerują sobie zdrowe i uśmiechnięte

Margaretki, fiołki, zioła,

Serduszka, sitowie, paprotki, klony.

Ee, hee, ee…

Są jeszcze w trawie na kawie, pełne kolorów i wigoru

Nasturcje, nagietki, kaczeńce, bratki,

Dziewanny, hiacynty, hortensje.

E, hee, ee…

Szukam w zielniku i pytam, a lawenda mi mówi, że

Wciąż jarasz się że grałeś tam na głównej scenie

Lecz fakty są takie że jak skunksy jebiesz (fu!)

Bo dla mnie poważną porażką to jest

Gdy leszcz z mikrofonem idzie naprzód po fejm

Choć nie ma już wigoru, byłem w ciężkim szoku, stary

Widząc, jak nosisz w nocy ciemne okulary (hahaha…!)

I słysząc, iż mimo że nie jesteś wikarym

Rozliczasz z rapu niczym Cejrowski hołownię z wiary

Okazać trzeba szacunek MC’s tym którym się należy (ta)

NA CAŁEJ PLANECIE ZAPANOWAŁ CHAOS

MISTRZOSTWO ŚWIATA W PIŁKCE MOŻE WYGRAĆ LAOS

TEN TU KOŁO MNIE PRZYSTOJNY BLONDYN

SPRAWI ŻE W SZOKU BĘDZIE JESZCZE MIASTO LONDYN

PRZED IMPREZĄ ABY DODAĆ SOBIE WIGORU

NA TYŁEK NACIĄGAM SZTANY Z BISTORU

GRZYWĘ PRZCZESZĘ Z PLASTIKU GRZEBYKIEM

JAK KOMU CO NIE PASI TO POCIĄGNĘ KOZIKIEM

MÓJ DZIADEK DEZERTER, (??? ???)

NA CAŁEJ PLANECIE ZAPANOWAŁ CHAOS

MISTRZOSTWO ŚWIATA W PIŁKCE MOŻE WYGRAĆ LAOS

TEN TU KOŁO MNIE PRZYSTOJNY BLONDYN

SPRAWI ŻE W SZOKU BĘDZIE JESZCZE MIASTO LONDYN

PRZED IMPREZĄ ABY DODAĆ SOBIE WIGORU

NA TYŁEK NACIĄGAM SZTANY Z BISTORU

GRZYWĘ PRZCZESZĘ Z PLASTIKU GRZEBYKIEM

JAK KOMU CO NIE PASI TO POCIĄGNĘ KOZIKIEM

MÓJ DZIADEK DEZERTER, (??? ???)


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga