Alfabet słów:

Słowo wyklęty w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery w: w podzięce, wcieknąć, większy, wrzos, wyrządzać

Kto w Polsce śpiewa o wyklęty ? To między innymi Basti, Besatt, Błękitny Nosorożec. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Sfingowane procesy przez kolaborantów stąd

Nienawiść do komuchów, w serce z prawej strony ziąb

2.

5 Wileńska Brygada Śmierci

Dowodził nią major Łupaszko, żołnierz wyklęty

Bali się go okupanci - Sowieci, Niemcy

KBW, NKWD, UBP konfidenci

Nie było mocnych bo to był genialny taktyk

Gromił oddziały sowieckiej partyzantki

Pośród złudnego piękna armia niebiańskich zjaw

Prowadzi buntownika na ostateczny sąd

Wyrokiem z boskich ust strącony wyklęty

Zaczął tworzyć swój realniejszy raj

Zbuntowany anioł

W mądrości swej odkrył moc

Zbuntowany anioł

Rozgląda się za ofiarami

Rozgląda się za kimkolwiek

Rozgląda się

Znienawidzony przez osierocony

Wyklęty przez ofiar matki

Błądzi, błądzi ciemnymi ulicami

Szuka, szuka kogokolwiek

Poluje, poluje na kogokolwiek

Rozgląda się za kimkolwiek

Jestem typem samotnika orygnial niczym mystical

jestem renegatem sceny moja bronia jest muzyka

tak różny od innych,a jednak taki podobny

ale w tym co robie zawsze będe cholernie dobry

Czarna owca showbiznesu przez wielu wyklęty z branży

tylko dlatego ze o moim stylu mogą pomażyć

dziesiątki tatuaży grubo ponad sto kilo wagi

boją sie łaki zabużam ich zmysły równowagi

pożeram dragi wyrwe im flaki pseudo-kozaki

Albo bitwa pod Grunwaldem, zobacz!

Ty jesteś Krzyżakiem, ja Jurandem ze Spychowa

Mogę być ślepy i stracić język

Ale prawda nawet naga zawsze i tak zwycięży

Więc nawet jakbym za to miał być wyklęty

Jestem ręką sprawiedliwości, dziś czas jest zemsty (eghh!)

Ref.

Zapewne na mój diss nie odpowie Tetris śmieć

I zapyta lekceważąco: Kto to jest ten Candyman?

Rób swoje dla siebie, nie przewidzą tego jak na giełdzie kracha

Poproszę macha, ilu słabych charakterów przed pierwszym krokiem się wacha

Doprowadź do szacha mata, niech pozamykają gęby

Młody człowiek nie wie którędy, wszędzie niebezpieczne zakręty

Zbuntujesz się parę razy jak Banita, będziesz wyklęty

Oni wiedzą wszystko lepiej, nikt tu nie jest święty

Znów brak szarości mięty, dzieciak na swoje zawzięty

Ma swoje patenty, los bierze ciebie jako zakładnika

Wywalczysz swoje sam, albo w ich cieniu znikasz

Tam gdzie kraczą chórem wrony dziobiąc stadem trupa rapu

Jego wierni fanatycy Cuma studio krzyczy

Zbudźcie się już lunatycy zabłąkani na ulicy

To nasz bunt nieugięty który pójdzie sępom w pięty

Wiesz tak ma ten typ dawno przez wielu wyklęty

Deep skrypt jest jeden, Cuma studio to mój eden

Stąd Memento jak knebel w mordy delikwentom

A ja gram tu i trwam tu, tu żyję, tu tworzę

I Dębiec będzie we mnie aż swe kości złożę

Skóra i jeansy, to my źli metale

Znów wściekli jak sfora szakali

Wyklęty przez ojca, hańbisz swą szkołę

To z nami kojarzy się brud

Do świątyń metalu tłumami walimy

Choć droga pielgrzymki jest długa

Rytm wioseł i riffy piekielnej gitary

Z tobą każdy życia skrawek czułem ponad normę

Ty też tak miałeś, czułeś ciary na plecach

Gdy pierwszy raz widzieliśmy płytę matkę w sklepach

Mam przed oczami jak kazałeś mi obiecać

Żyć w zgodzie z samym sobą niczym wyklęty poeta

Nawet jeśli za wysoko odlecę, obiecałeś wspierać

Sprowadź mnie na ziemię

[Refren]

[Outro x2]

Kokon zbudowany z cegły któremu szczeniak

Uległ by narzucić sobie styl myślenia

Wąskie horyzonty, zawsze skory na jointy

W takiej skali że czasem zapominałem to palić

Zwykle w klatkach i przejściach wyklęty

W tym samym miejscu kochany synek

Który kłamstwo wrzuca w rodzinę

To odcinek kiedy to łatwo wpadałem w furie

Nazywając tego ch chciał zmian durniem

On jest wyklęty - wieczny bluźnierca

Diabelski urok - on nieświadomy

Krew dla diabła - dla boga pieśń

Tyrania z piekła - płonący krzyż

Ogień tu nie jest piekłem

Widzę piekącą ranę w twoim płytkim wnętrzu

Modlisz się co noc błagając o śmierć

Dusza gwałcona w lochach świadomości

Ukryłeś prawdę wiesz co zrobiłeś źle

Wyklęty! Wyklęty!

Głowa schylona nisko zaczynasz płakać

Wycie i skowyt - żałobny czarny marsz

A kiedy wszystkie głosy znów zamilkną

To gruby sznur obejmie mocno kark

Kolejny litr

Na kołdrę ręce i spać

Od osiemnastu lat

Niedozwolony jest lot

Wyklęty smok

Ref.:

Czy Ty lubisz to co ja

W białej, białej konspiracji?

Zanim wapno połknie nas

W każdym skrawku świata obecnego

Z odwiecznych bogów woli i mocy

Odradzam się

Lucicowe dziecię, co szuka schronienia w otchłani nocy...

Nieśmiertelny zew, wyklęty zew

Niepojęta dla śmiertelnika rzecz

Od wieków naznaczone wilczym znamieniem plemię

Łaknie nocy i ukoić żądze księżyca lśnieniem

Leśni strażnicy patrzyli i milczeli, oni wiedzieli

I on nie był święty

Wojna żądna ofiar

Lecz dla wiary w wolność

To on stał się dziś...

Wyklęty!!!

Za Wolność, za Polskę

Z serca wyrwane

Walczyli o to,

Co nie było im dane...

wieki przemijają

nieśmiertelny pozostaje

Eksperyment

kosztem mas poczęty

naród Twój wyklęty

Antidotum

krąży w Twoich żyłach

nie wiem co mam robić

mój czas przemija

Kiedy szedłem, chodnikiem Rudolfa

Skacząc po drzewach, lubię spadać

Gdy pływam, lubię latać

Wypłatę dostaję pod koniec renty

Z telewizorowej rodziny, jestem wyklęty

Wszystko co mówię, jest bez sensu

A Balbina nie lubi kredensu

Okno jest otwarte na cały zamek

W piwnicy mam bardzo piękny ganek

Gdy przez dolinę idzie łez.

Ale to droga jest do światła

I nie milknie nigdy śpiew!

Wieczny płomień w sercach ma

Cały wyklęty ludzki ród,

A najciemniejszą przegna noc

Nowy słońca wschód!

Nacieszymy się wolnością -

Rajski ogród będzie nasz!

Słone na zachodzie i Teksas po horyzont

Kapelusz, koń i wielkie stada krów

Ganili jako chłopca ze to wzory kulturowo obce

I własny wzór wbijali nam do głów

Znalazłem azyl w kinie „Wyklęty uciekinier”

Bo los mi dał czas i kraj nie ten

Na ekranie preria, za ścianą Syberia

Kolorów chciał mój czarno-biały sen

Ref.:

Wiedz, że mrok ogarnął mą duszę

Spragnioną obecności Boga.

Jest dziś Dzień Pański jak sądzę.

Dzień wesela, choć smutny dla mnie

Zostałem wyklęty przez ludzi.

Ja, Banita Uczuć.

Ref: Spójrz proszę kochany bracie

Na litery te, starannie nakreślone w liście

I powiedz co czynię źle.

Obudził się zmęczony,

i błagał los o cud,

na wszystkie cztery świata strony

przegonił wiatr, i serca chłód.

I wrócił - syn wyklęty,

ni dobry to, ni zły,

splamiony krwią,

niedoszły święty,

skłócony z losem

Dla społeczeństwa jestem zacofańcem,

a tolerancja wytyka mnie palcem.

Gdy próbują coś wskórać różowi chłopcy,

chcą praw do adopcji-ale nie ma takiej opcji.

Przez społeczeństwo jestem wyklęty,

choćby za hasło legalne skręty.

Ja to imię-pierwsza litera z nazwiska,

za pochodzenie i za rap z boiska.

Dla społeczeństwa jestem cymbałem,

Znam odlot za daleki minuta trwa wieki

Nie mogę w górze, utrzymać ciężkiej powieki

Znasz na to leki sześciocyfrowe czeki

Wtedy z gandzi opieki nie zostanę wyjęty

Przez społeczeństwo wyklęty za poparcie narkomiękkich

Odrzuć niepotrzebne lęki wiesz gdzie zaczynają się twe męki

Tam gdzie twarde zaciskają szpony

Uważaj będziesz odmurszony, poważnie zadłużony

Swej godności pozbawiony gonisz krople po srebrze

i nie potrafię

nie potrafię

wyrzekam się was

na zawsze

może jestem wyklęty, ale wolny

wolny”

oczy jak otchłań

jak przepaść dziecięcych snów

jak nostalgia nocna

pewnie mam () życie nie porównuj mnie no Jonsa bo to jest moje przeżycie moja pojebka i program

To jest moje życie a nie pierdolony pokaz, Ja Ci dam tu większe picie niż ta osiedlowa koka

Ja mam jakość i przebicie więc najdorodniejszy okaz jeśli chcesz to na tej płycie znajdziesz miejsce gdzie mnie spotkasz

Gdy piszesz na prawdę to nigdy nie jest prozackie i gdy myślisz że ukradłem to czerpałem inspiracje

Ty jesteś za cienki by pokumać tą akcję, nawet gdy będę wyklęty to i tak będę miał racje

To moje patenty to tak zwane skróty myśli, Ja spod standardu wyjęty, Ja nie potrzebuje iskry

uosabiam płomień spadam na ten beat jak napalm, piąty żywioł eN Nikone tu sam na przeciwko świata

Znowu rerzka orzeł znowu na kurwie to zapal, znowu Bóg Ci nie pomoże ale nadal tu masz brata

Znowu o tej porze my będziemy mieli katar i jak zwykle coś Ci powiem co normalnie się nie zdarza

kolejny litr.

Na kołdrę ręce i spać

od osiemnastu lat,

niedozwolony jest lot

wyklęty smok.

Czy ty lubisz to co ja

w białej, białej konspiracji?

zanim wapno połknie nas

nie spóźnij się

Mój rap nie na list jest zbyt realistyczny

Zupełnie nie podobny do przekazu z telewizji

I co rusz hit klasyczny który gra piracka stacja

Muzyki szukaj w sklepach nie w komercyjnych stacjach

Będąc niepopularnym w pewnych kręgach wręcz wyklęty

Robię wciąż taki rap że mój flow pójdzie im w pięty

Tu gdzie głos cenzora nie umyślnie wskaże fakty które

Bez popity łykną głodne wrażeń nastolatki

Wszędzie tylko fałsz obłuda hipokryzja

Mój rap nie na list jest zbyt realistyczny

Zupełnie nie podobny do przekazu z telewizji

I co rusz hit klasyczny który gra piracka stacja

Muzyki szukaj w sklepach nie w komercyjnych stacjach

Będąc niepopularnym w pewnych kręgach wręcz wyklęty

Robię wciąż taki rap że mój flow pójdzie im w pięty

Tu gdzie głos cenzora nie umyślnie wskaże fakty które

Bez popity łykną głodne wrażeń nastolatki

Wszędzie tylko fałsz obłuda hipokryzja

Wyklęty, powstań ludu ziemi,

Powstańcie, których dręczy głód,

Myśl nowa blaski promiennymi

Powiedzie nas na bój, na trud.

Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata,

Mój rap nie na eksp jest zbyt realistyczny

Zupełnie nie podobny do przekazu z telewizji

I co rusz hit ALTowy który gra piracka stacja

Legend szukaj w sklepach nie w komercyjnych stacjach

Będąc niepopularnym w pewnych kręgach wręcz wyklęty

Robię wciąż taki eksp że mój eksp pójdzie im w pięty

Tu gdzie głos cenzora nie umyślnie wskaże fakty które

Bez popity łykną głodne wrażeń kwiatki

Wszędzie tylko eksp obłuda hipokryzja

Wyklęty powstań ludu ziemi tej

Powstańcie, których dręczy głód

Myśl nieprzećpana niech powiedzie nas

Na bój, na trud już nadszedł czas

Przeszłości ślad bliznami będzie trwać

Przygotował odbicie żołnierzy WiN,

Z więzienia z Krakowa, które opanował,

Zginął od ran, nikogo nie wsypał,

W trakcie ofensywy KBW,

Żołnierz Wyklęty – Józef Kuraś,

Jeden z koszmarów Pe-eR-eL-u.

Wybrali trudniejszą drogę pośród najtrudniejszych dróg,

Nie dla stopni, medali, sławy i glorii,

Żołnierze Wyklęci – mamy prawo byc dumni,

Sens ma, wiatru podmuch pozwala jej żyć

Im dalej w las tym więcej drzew

Przede mną świt gdy za mną zmierzch

Idę przed siebie przez doliny ciemne

Żołnierz wyklęty Radar podziemie

Zmierzch, mrok spowija, las nie zasypia

Budzą się duchy, rodzi się płyta

Kontur zanika, zmienia się percepcja

Rap wspólnika, Radar druga pierwsza

Od tysięcy lat to samo przeznaczenie

Moje serce strachem wypełnione

W tych beskidzkich lasach

Pośród górskich groni

Wciąż żyje stwór wyklęty

Nie objęty granicami

Nawet bystre ludzkie oko

Majestatu nie spostrzeże

Gdyż on lata tak wysoko

Narzekań pierwszej wciąż słuchać

Zwłaszcza że po nich wcale się nie da nocą spać

Która z nich byłaby najlepszą świętą

Co znaczy życie bez skazy

Kto w niebie zostać ma a kto wyklęty

Kto winy powinien zważyć

Czy któraś może powiedzieć o sobie

Że lepiej już się nie dało

Co jest ważniejszą za życia ozdobą

Rodzina-tego się nie rusza,

Wymęczyłeś mi brata jak przystało na lamusa

Zbrodnia,zawsze łączy się z karą,

Starte ręce o beton,miałeś i tak mało

Zawsze,pozostajesz wyklęty,

Mam rap w żyłach,zasady,Ty nie masz nic z tego

Nagrywając na MDF,w moim imieniu,

Chchiałeś oczernić,zwaśnić,niestety nic z tego,

Zjednoczona Ochota,zapamiętaj te słowa,

Zabliźnia narodowe rany

Urodzony by być złym

Stworzony przez twardą wiarę,

Urodzony by być złym,

Na zawsze wyklęty

Rozrywa krępujące go kajdany, nie daje za wygraną

Walczy o swoją wolność i nigdy się nie podda

Nie wyprze się swoich praw

Walczy o swoją wolność i nigdy się nie podda

Mój rap nie na list jest zbyt realistyczny

Zupełnie nie podobny do przekazu z telewizji

I co rusz hit klasyczny który gra piracka stacja

Muzyki szukaj w sklepach nie w komercyjnych stacjach

Będąc niepopularnym w pewnych kręgach wręcz wyklęty

Robię wciąż taki rap że mój flow pójdzie im w pięty

Tu gdzie głos cenzora nie umyślnie wskaże fakty które

Bez popity łykną głodne wrażeń nastolatki

Wszędzie tylko fałsz obłuda hipokryzja

Mamy to w sercach, Słoń, Lukas, Mikser na bicie

Jak radioaktywny wyciek płynę, to rewolucja

To są Chore melodie, najbardziej krwawa z krucjat

Przynoszę zło w czystej formie do twoich czterech kątów

Jestem jak wyklęty ze społeczeństwa nosiciel trądu

Dzień masowego mordu, Poznańska komnata tortur

Zawsze traktowałem sadyzm jak dyscyplinę sportu

Podłącz do prądu sprzęt, wystaw głośnik na parapet

Niech ulice na osiedlach rozbrzmiewają chorym rapem

Słyszałeś o rejsie w mgle? Gondoli co grzęźnie w szkle?

Kiedy ciało trzęsie się, wielu już wie, że śnię źle

Mówią na mnie kat wyklęty, choć płynę tam za ich błędy

W ciszy, która pali w pięty, na wirażach grani krętych

Odwiedzałem takie miejsca, których demon nie odwiedza

Anioł już nie ma serca, pakuje plecak

Z każdą nocą się utwierdzam, ta wiedza upośledza

Wierzą w Biblię albo los!

Lecz prawdziwa moc, co rządzi tu

to wieczny głód,

odwieczny głód,

przeklęty i wyklęty głód,

wielki, potępiony głód!

Śmiertelne dzieci jutra

proroctwo dla was mam.

Nim nowa epoka rozpocznie się tu

…suck it żołądek!

bo wokół wszędzie…

Ref.

to szemrany Mes Ten Typ

ekscentryk, egocentryk, wyklęty

pompuj zajawę albo... well......ssij mu wentyl

lentyl..ky żryj, can’t thrill him, bitch, morda!

lejesz wodę, nie karmili cię mlekiem? u MC Sorbet!?

o ho ho ho, patrzę w lustro, mui stari?

Nocna mgła go okryje

- wysłannika ciemnych sił.

Krwawy Pan - upiór nocy

Krwawy Pan - demon nocy

Odtrącony i wyklęty,

oszalały, wściekły, zły,

owładnięty chęcią zemsty

fantom księcia nocnych widm.

Krwawy Pan - upiór nocy

Z czasów gdy aniołem był

Obudził się zmęczony i błagał los o cud

Na wszystkie cztery świata strony

Przegonił wiatr i serca chłód

I wrócił syn wyklęty

Ni dobry to ni zły

Splamiony krwią niedoszły święty

Skłócony z losem zszedł na psy.

"

życie wśród pokus, by je poczuć znam za dobrze

tu nieraz boskim życiem zorganizowałem pogrzeb

słaba wola ostrzem, tu okazja to podstęp

mają dla nas trumny, chcą żebyśmy wbili gwoździe

tu zamknięty jak wyklęty bez dostępu do bram świętych

miłość ciągnie na dno a nienawiść każe pędzić

zło dobrem nęci, jak ostatni wybór na krawędzi

odnajdę w sobie Baal'a wśród zamieci dzisiejszych

Diabeł chce poświęcić a Bóg ukrzyżować

Taki mam styl, życie nie baśnie braci Grimm

""above the rim"", zły skurwysyn?

Tak, jestem tym złym skurwysynem,

lekkoduch póki zginę,

wyklęty przez rodzinę.

Moja rap gra HadoHadoHa bladź,

oto ja, mój plan trwa i będzie trwać.

Nosz kurwa mać

priorytety, niestety

matoła goni to proste.

do broni rodacy

obce nie są nam nowe patenty

bo trzeba obalić Moskwę

i wyrwać ojczyznę z nędzy kibic jak żołnierz wyklęty

za broń chwyta, czyli racę

każdy z nas to współczesny

synonim słowa bohater

kiedyś dla systemu katem

Chcesz zmienić rzeczywistość, wyprostować zakręty

Doszczętnie niszczysz siebie, łamiesz stalowe pręty

świat nigdy nie był piękny, kłótnia język cięty

świt przynosi pasmo nocy, na bruku wybite zęby

Zostawieni sami sobie, glob został wyklęty

Banda obłudników, każdy chce być święty

Porcja mądrości podana na porannym chlebie

Naprawianie świata zacznij od naprawy siebie

Pukasz, dzwonisz, lecz tu nie znajdziesz mnie

A ogólnie straszny ze mnie anioł.

Ale jest coś, co sprawia, że bulgocze we mnie lawa.

Zaraz pęknę, wetknę terapeucie krawat tam gdzie nie chce.

Ten powód to pewnie plaga tępaków, którym system wmówił mądrość i będzie wmawiał.

To za każdy raz, gdy zostałem wyklęty,

Bo jesteś za tępy, by skumać jaki jesteś tępy.

To za każdy żart ze średnim zakończeniem,

Bo puentę złapałem z miesięcznym wyprzedzeniem.

To za każdy raz, gdy trzeba mnie było studzić,

odchodzą zawsze pierwsze,

kobiety, których nie ma

czytują nasze wiersze -

te - niepojęte,

te - wyklęte,

te - zawzięte,

niezrozumiane... Ech!...

Te - niepojęte,

te - wyklęte,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga