Alfabet słów:

Słowo zabarwić w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery z: zelówka, zakwaterować, zmaleć, zginać, żółty

Kto w Polsce śpiewa o zabarwić ? To między innymi Daab, Harcerska, Harcerska. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Urodzony w strudze słońca, serce mam jak ogień x2

Serce mam jak ogień, jak ogień mam x2

Matko, moja matko, serce mam jak ogień x2

Serce mam jak ogień, jak ogień mam x2

Chcę, by tęcza kolorami, zabarwiła cały świat x2

Zabarwiła cały świat x4

Złotym kobircem wymoszczone góry

Jesień w doliny zeszła dziś nad ranem

Buki czerwienią zabarwiły chmury

Z latem się złotym właśnie pożegnałem

Ref. We wtorek w schronisku po sezonie

W doliny wczoraj zszedł ostatni gość

Za oknem plucha, kubek parzy w dłonie

Złotym kobiercem wymoszczone góry C F C

Jesień w doliny przyszła dziś nad ranem e F C G

Buki czerwienią zabarwiły chmury C F E a

Z latem się złotym właśnie pożegnałem F G C

We wtorek w schronisku po sezonie C F G C

W doliny wczoraj zszedł ostatni gość a D G

Za oknem plucha, kubek parzy w dłonie C F E a

Topiłem dzień za dniem

Aż zdrowia było brak

W trudnych chwilach doszedł stres

Nienawiść płacz i gniew

Śmierć zabarwiła krew

Nie pozwól mi zabłądzić

Nie pozwól znowu zwątpić

Nie pozwól bym w potrzebie

Liczył sam na siebie

1. Złotym kobiercem wymoszczone góry

Jesień w doliny przyszła dziś nad ranem

Buki czerwienią zabarwiły chmury

Z latem się złotym właśnie pożegnałem

REF.

We wtorek w schronisku po sezonie

W doliny wczoraj zszedł ostatni gość

Złotym kobiercem wymoszczone góry

Jesień w doliny zeszła dziś nad ranem

Buki czerwienia zabarwiły chmury

Z latem się złotym właśnie pożegnałem

Ref:

We wtorek w schronisku po sezonie

W doliny wczoraj zszedł ostatni gość

Złotym kobiercem wymoszczone góry,

jesień w doliny przyszła dziś nad ranem.

Buki czerwienią zabarwiły chmury,

z latem się złotym właśnie pożegnałem.

We wtorek w schronisku po sezonie

w doliny wczoraj zszedł ostatni gość.

Za oknem plucha, kubek parzy dłonie

Którego ogon jest ciężki jak młot

To ewakuacja myśli szybko nastąpiła

Spojrzałem na brata

W jego oczach była siła ta sama co w moich

Tak ładnie zabarwiła ich barwę szarości

Życia pozbawiła, lecz nie?

Który jak wiatr pierwotna siła

Pozbawia życia, błyskawicznie zabija

Podroż moja dobiega już końca

Warmińskiej strzeże ziemi

I w obce ręce dziś

Nie odda jej już nikt.

Bo krwi nie darmo tu

Zabarwił się czerwienią

Czterdziesty piąty rok

W zimowe wojny dni.

To samo niebo namiot swój

Rozpina nad katedrą,

warmińskiej strzeże ziemi

i w obce ręce dziś

nie odda jej już nikt,

bo krwi nie darmo tu

zabarwił się czerwienią

czterdziesty piąty rok

w zimowe wojny dni.

Ref: To samo niebo namiot swój

rozpina nad katedrą,

Wytoczcie działa, lufy wymierzcie

Dziś wam niesiemy płonący lont

płonący lont

Ref:

Nim krew zabarwi bagnetów ostrza

Rozkołysz naród, jak szumny dąb

Tym, którzy co dnia idą na rozstrzał

Spiżowym sercem do piersi wstąp

Pamiętny ten dzień, '39, wrzesień

Miało zabłysnąć poranne słońce

A polała się niewinna, polska krew

Gdy niebo zabarwił krwawy wschód słońca

Ognia artylerii nie było słychać końca!

Na polską ziemię zstąpiła bestia czarna

Ale Bóg jest z nami - Schleswiga szansa marna!

Nawet jeśli jest to do trumny prosta droga

I nie cofniesz się nigdy

Twój miecz

sprowadzi krwawy deszcz

Twój gniew

ogień zabarwi na czerwono

Jesienną poznasz jedną,

zimowych nie ma żadnych.

O tamte zresztą mniejsza,

gdy złoto i szkarłatnie

zabarwi jesień pejzaż

na przyjście tej ostatniej ...

Jesiennej Dziewczyny,

odmiennej od innych –

dziewczyny z chryzantemami,

chodźże chodź a zabarwię twoje gardło i popłynie krew

która co jedyne w tobie słodka jest

chodźże chodź trzymam w ręku nóż zaostrzony w cierpliwości

i cierpieniu które ty raczyłeś zadać mi

twoje usta ślinią się kiedy widzisz mnie jak nago śpię

Twoich wrogów zgubny los

Groty naszych strzał

Przeszywają każdą skroń

Pole bitwy, pole chwały

Krew zabarwi oceany

ref:

(Aaaaaa) Totemu nastał czas

(Aaaaaa) Totemu własny znak

(Aaaaaa) Totemu nastał czas

Ref:

Dość już tych wymówek, znów się chowasz w cień

Spróbuj nie markować, wyznacz jasny cel

Czas wziąć twardą ręką, to co wokół masz

Nową siłą zabarwić swój świat

Dość już udawania, czas zrozumieć sens

Znaleźć jedną prawdę, przestać patrzeć wstecz

Szarości rozpędzić, zdmuchnąć cały kurz

Zreformować ten stan naszych dusz

Wszystko wygasło w nas

Uśmiech ostatni raz

Chce zobaczyć byłe szczęście

Nas zamazał czas

I zabarwił smutkiem

Ref:

Teraz łapie swoje łzy

Jedna po drugiej

Biegnę po to by

jesienna jestem jedna

zimowych nie ma żadnych

o tamte zresztą mniejsza

gdy złoto i szkarłatnie

zabarwi jesień pejzaż

na przyjście tej ostatniej

jesiennej

dziewczyny

odmiennej

Jesienną znam tę jedną,

Zimowych nie ma żadnych.

O tamte zresztą mniejsza,

Gdy złoto i szkarłatnie

Zabarwi jesień pejsaż

Na przyjście tej ostatniej...

Jesiennej dziewczyny

Odmiennej od innych...

Wyciągnę ręce ku niej,

Jesteś moim snem który z powiek nie uleci

Warto o to walczyć mieć nadzieje na lepsze

Mojego uczucia nie wyrażą słodkie wiersze

Przemijają dni życie biegnie swoim torem

Potrafiłeś szarość życia zabarwić kolorem

Zwykła to melodia lecz dla Ciebie napisana

Miłość i uczucie to historia potem rana

Spełnię twe marzenie choćbyś pragnął gwiazdki z nieba

Jesteś moim skarbem dzisiaj wiem już tak trzeba

Kiedy zmysły stłumi lek,

Kiedy bliznę skryje szal,

Kiedy nerwy skłóci stal,

Kiedy uchu zniknie szum,

kiedy nos zabarwi rum,

Kiedy modlitw wielki śpiew

Sprowokuje wielki deszcz,

Czarny jak intencje

Ślących w górę je.

Lecz jeden jest jesienny

Przed zimy pustą porą.

O tamtych z resztą mniejsza,

Gdy złoto i szkarłatnie

Zabarwi jesień pejzaż,

Bo przyjść ma ten ostatni.

Mężczyzna jesienny,

Mężczyzna odmienny,

Mężczyzna czuły i zdrowy,

obfity poranek chleb z masłem;

szklanka herbaty dwie kostki cukru;

za długi paznokieć śpioch w oku.

tylko jedna chwila

jak fenoloftaleina zabarwi dzień.

jutrzejszy dzień zaskoczy cię;

długie godziny myślowy zlew;

rozprasza zapach kwitnących drzew;

ach kiedy się skończy jutrzejszy dzień.

Mamy sny, które męczą

I te co chcemy spełnić

Pierwsze to codzienności

Drugie to cel odległy

Kolor melanż zabarwił charaktery

Ukształtowani w całość

Zanim życie zrozumiemy./x2

Dlaczego potrafię ci pomóc

Nawet jeśli jesteś obcy

zapomnijcie już o zbrodniach.

Dom możemy dekorować

pomóż krewnym imponować.

Słodki miś, tęczowe żelki

niech zabarwią brzuch twój wielki.

Od podłogi aż po dach

nie zobaczcie we mnie psa!

Mam jechać na ten balet czy nie jechać na ten balet

W głowie mam zamęt w sobie mam trawę

A w owej sprawie to tylko bóg melanżu

Zna odpowiedź gdzie zabawie dziś

Czym zabarwię dni

Czy wpadnie do mnie miś

Saper, miś, saper, miś

Krzyczą, jedzą pierdzą sprośnie

Czuję się jakbym był w restauracji włoskiej

W bikini w bikini w bikini w bikini

W bikini w bikini w bikini w bikini

Śmierć... śmierć

Oddaję ci swą szyję pani

Ma krew zabarwi oceany

Więc całuj mnie i ciągle całuj

Całuj... całuj...

Ca-całuj... ach... c-całuj...

Och c-całuj c-c-całuj

Wibruje oddech ja mija już

Zamieram klatka stop flesza błysk

Wyśledzi każdy trop szklany pysk

Kamera zbawi nas zbawi mnie

Zabarwi ból i czas ekstazą śnień

I na ekranie krwi puści film

W nim narodzimy się umrzemy w nim

Nieczułe światłoczułe oko opaczności

Prześwietli sny wnętrzności kolebki i trumny

Ref.

Naładuj, wyceluj...

4.

A kiedy ich trupy pójdą na dno,

Od krwi zabarwi się woda,

Życie ocalisz, powrócisz na ląd

Do zielonych Szkocji Low Lands.

Do domu pobiegniesz by dzieci swe,

Po wielu miesiącach zobaczyć,

na zarobek, choć nie pewna przyszłość,

tutaj może zdobyć coś wyróżniający się charyzmą,

talentem, jeśli twoje zdolności nieprzeciętne,

pomyśl o tym z każdym werblem, wykorzystaj środki,

twoje życie z każdym kęsem sensem się zabarwi,

jak każdy normalny, pracuj dalej nad nim, bądź przy tym uparty,

będę solidarny z tobą,

no bo, wiadomo liczy się pomoc, efektem owoc szara strefa,

w tym klimacie surowo, hardcore'owo, tu nigdy nie ma nic na gotowo,

Omylisz się kolego mówiąc, że to jest obłuda

I że właśnie w tej dzielnicy panuje przeokropna nuda

Lecz w ogóle tak tu nie jest zawsze coś się dzieje

Każdy, kto się wprowadzi to po trzech dniach już siwieje

Zabarwi się, zjaśnieje, poblednie i z czernieje

Okradną go złodzieje i się ze strachu w pory zleje

Po paru miesiącach już nam na maxa głupieje

I ten kolorowy świat przed oczami mu blednieje.

Wchodzimy teraz w dzielnice bardziej głęboką

Tylko ja, ulica i kilka zakrętów.

[Alan Bassky]

Ref. x2

Noc dzisiaj jest bez zmartwień.

Myśli Ci zabarwi.

Tylko ty i noc.

[ZDN]

Miasto zmienia oblicze, gdy zapada zmrok.

Znika uliczny tłok i samochodów sznur.

wszystko wokół traci blask, nie wiesz wciąż dlaczego

i zakrywasz swoje łzy, milczysz, że tak ciężko.

Zagubiony dawno cień echo tobie niesie,

bo poezję wplotłeś w sieć, pisząc o niej wiersze,

wnet zabarwisz cały świat mając szczęście w dłoni

i zapiszesz wiele kart pośród leśnych toni.

Zamknij światłem ciemne myśli

Aby każdy mógł dziś przyśnić Ciebie,

kiedy cisze niebu grasz.

Dokąd mkniesz niestrudzony, mały, jasny wędrowcze ?

o złocistych ramionach, zabarwionych jałowcem

Z wiatrem dokąd płyniesz, w chmurach tuląc głowę ?

Ref.: Powiedz ...

Spalić wszystkie domy w których mieszka miłość

Wybić wszystkie szyby w których źle się odbijam

Chciałem wyjśc kiedys w życiu jeszcze z bronia na ulice

I pozabijac wszystkie psy ktore beda krzyczec

Spalić wszystko co o zabarwieniu jest banalnym

Zagrać w dwa ognie z materiałem łatwopalnym

Będą zgrzytać szepty Bedzie pałił się plastik

Będzie huk tak wielki że zostanie na zawsze

Będzie mocny deszcz bardzo ciężkich metali

Gdy promienie słońca padają na teren mej mózgoczaszki

odbijają się od niej, bo to jest lustro prawdy

ponoć kwestia fryzjera, nie można gustom radzić

nie zawsze jest tak, stereotyp? Cóż poradzić...

i gdy mój ubiór zabarwiony jest w niewinność i krew

przedstawiam sobą jedynie monochromatyczną czerń

w moim mniemaniu stoję na baczność, koło zwycięzców

wyprostowana aparycja #homoerectus

I gdyby nam przyszło kiedyś w szranki tu stanąć

Ja nie poddam się człowieku, moja pora na czuwanie.

Wielkie korporacje kładą nam pod nogi tory

Z których ciężko jest zboczyć, pokazują kolory

Mówią który jest okej, który to nasz ulubiony

Ale każdy z nich jest szary tylko chemią zabarwiony

To pozory, wolność słowa, podejmowane decyzje

Większość ludzi z przekonaniem mówi ""jest fantastycznie,

tyle, mogę, jestem wolny, czuje się tak wspaniale""

Ale przecież to komuna tylko na większą skalę

Z sennych ogrodów, z plaż moich głodów,

Morze wyrzuciło Cię.

Serce mam, tak bardzo głodne.

Choć papierowe, Twoje jest...

Zabarwiony mam Tobą, cały świat

w kalejdoskopie. Jestem w twym sosie.

Rozpostarty na myślach co moszczą nas.

W Tobie jak wodzie, W Tobie się topię.

Nie wyciągaj mnie, pozwól mi na Twym dnie

Twoja stara zjadła tabliczke mnożenia

A potem wyciągała folder z komputera

I posłuchajcie dzieci co wam wujek szeldo powie

Podobno twoja stara ciągnie druty na budowie

Oto jest piosenka o zabarwieniu komicznym

Twoja stara maluje sie podkładem muzycznym

Temat jest ciekawy a więc go ciągniemy dalej

Twoja stara śmieje sie z tekstów o twojej starej

Twoja stara chrupie pijąc herbate

Sprawne ręce przyzwyczajone do pracy,

wszechobecny odór zgnilizny

przyprawia mnie o mdłości.

Krwawe łzy lecące z pustych oczodołów,

wszystko zabarwione na czerwono!!!

Krew - widzę wciąż na ich rękach

Krew - widzę wciąż w ich oczach

Krew - widzę wciąż w ich sercach.

Krew...

Ostatnie głosy, miasto kładzie się do snu

W szalonym tańcu aniołów i cieni

Czuję znajomy oddech, znowu jesteś tu....

Wyblakłe słowa modlitw i

pieśni zabarwione krwią

Nie pozwolą odkryć prawdy

A Księgi już straciły sens

Świątynie strachu

Wciąż od nowa wnoszą się

- Pora mi uciekać

Do tej Polski, gdzie jeszcze

kocha się człowieka

Tam, gdzie rowy przydrożne,

zabarwione mleczem

Zapraszają wędrowców:

Wstąpcie do miasteczek

Easy rider, przeszło mi przez głowę

Easy rider, głupiec - jednym słowem

Co innego mówisz a co innego robisz

Jesteś jak na pustyni deszcz

Czujesz na sobie ciążącą presję

Zmieniasz swoje zabarwienie w zależności od sytuacji

Szukasz wielu doznań

Niczego nie jesteś pewien

Właściwie sam do końca nie wiesz

Dokąd prowadzi cię droga

stwierdzenie faktu, to ona, to ona

ta wyśniona, wymarzona, to ona

czy to coś zmienia w ciągu

paru sekund kruszą się marzenia

zabarwienia normalne w tym stanie

naturalny instynkt włączony-kochanie

nie wiem, papieros płonie

głowa wtulona w dwie dłonie

słowa, siła na jutro

Jak po burzy tęcza wyjdzie tak wyjdź Ty na przeciw swym marzeniom w każdy swój dzień

Dziś każdy czegoś pragnie, każdy ma marzenia i to jest normalne

Lecz razem z posiadaniem pragnienia rosną proporcjonalnie, zatracenia z tym często idą w parze

A te zdarzenia, które ścierają uśmiech z Twej twarzy, te zdarzenia, które przybijają do ściany

Zabarwienia wybledną tak jak ciuch z plamy, to jest walka, Ty nie bądź tym przegranym

A ile od życia Ty chciałbyś dostać, ile zostawić po sobie dobra, raz jest przyjemnie a raz jest chłosta

Czasem trzeba iść po trupich mostach, dla tego kręta a dla tych prosta

Ta droga życia, którą podążam, co by nie było, grunt to by sobą pozostać

Póki jeszcze tęcza spłynie nie zaginie szansa na poprawę jeśli jest źle

11. Trzech samurajów z kraju, gdzie kwitną toksyczne wiśnie

12. Ponoć flow liznęliście - Wow! - w końcu logiczne wyjście

13. 3W flow klika robi, Rozpiździel po dziś dzień na scenie

14. Cioty drą pizdę, ich występ to fitness na arenie

15. Ich voice po lifcie, masz śliczne, powabne zabarwienie

16. Cipom odcinam wtyczkę, ostatnie namaszczenie!

WoA! Nominuje KS Shaku Arkanoid Boy Majki Nysa S.K.O.R. suma styli YO! ILS!

Do zobaczenia!

Nullizmatyk, świat odwróconego dekalogu,

rachunki, stres, musisz mieć bagaż doświadczeń

życie, które w moim świetle czasem jest chujowe

biorę farby i pędzel, życie już jest kolorowe.

moje farby to znajomi, pędzel to moje marzenia

połączenie tego typu daje wielkie zabarwienia

więc pamiętaj ile życie daje, tyle zabiera

lecz Ty mimo wszystko walcz, żeby nie upaść do zera

Życie, nie możemy z nim walczyć

bierzmy je jakie jest a nikt z nas nie pogardzi

Bo ty wierzysz w ideały, które kończą się pomału,

Nie dostrzegasz piekna w przyrodzie,

Twoje życie zabarwione problemami codzienności,

Twoje zycie kończy sie pomału,

Nie zamartwiaj się miłościa, która tylko fałszem jest,

Nie zamartwiaj sie problemem codzienności

Nie zamartwiaj sie problemem codzienności!

Jestem jak sześćset sześćdziesiąty szósty apostoł

Ewangelie mam prostą, spedalonym rapem gardzę

Pozdrawiam wszystkie homo składy środkowym palcem

To styl niezawodny w walce, mam na to swój patent

Wyskokowe płyny, oczy zabarwione szkarłatem

Możesz spisać na stratę swojego idola z TV

Bo jestem jak kanibal który się ich ścierwem żywi

To nie przeboje Vivy, to hymn poznańskiej konkwisty

Przede wszystkim pierdolę wszystkie przebojów listy


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga