Alfabet słów:

Słowo zabawiać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery z: zapowiadać, złodziejka, z wysoka, zatulać, zesmutniały

Kto w Polsce śpiewa o zabawiać ? To między innymi A-Front, Alan Basski, Tropical. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Poznałem tam dziewczynę

Lekkiego obyczaju

Chodziłem z nią do łóżka

Sypiałem z nia nocami

I tak się zabawiałem

Całymi tygodniami

Woziłem ją nad morze

Wiśniowym cadillacem

A w zamian właśnie za to

Ale chamstwo i głupota zbyt odważnie się tu szerzy

Gdy idziemy ulicami mamy tak zacięte twarze

Zabraliście resztki złudzeń, zabraliście resztki marzeń

Gówno prawda, że jest lepiej, tutaj nic się nie poprawia

Kiedy banda sukinsynów naszym losem się zabawia

Nie słuchajmy malkontentów, którzy nic nie robiąc zabraniają działać innym

I pamiętaj, że w takiej sytuacji to zawsze ty jesteś tym niewinnym

Nie słuchajmy malkontentów, którzy nic nie robiąc zabraniają działać innym

I pamiętaj, że w takiej sytuacji to zawsze ty jesteś tym niewinnym

Gdy ludzie na przystanku

Nerwy tracą

Zmęczeni już przed pracą

Postanawiam

Dniem moim się zabawiać

Do stracenia nic…

[Chorus:]

Będzie, co będzie

I dobrze to znam,

Gdy ludzie na przystanku

nerwy tracą

Zmęczeni już przed pracą

Postanawiam dniem moim

Się zabawiać

Do stracenia nic .

Ref.

Będzie co będzie

i dobrze to znam

disco - my love,

Bo to jest disco-ooo

disco - my love!

Kaczor płyty im nastawia

i gdakaniem ich zabawia,

ale w roztańczonym tłumie

nikt kaczora nie rozumie.

Dziobią równo w takt muzyki

młode kury z Ameryki.

Budził się rano po przeróżnych miejscach , trafiał w patologie niewiadomo za co zemsta. W takiej się wychował praska kamienica, borykał się z rodziną, gdy ktoś inny nią zachwycał. Gdy był bardzo młody już uciekał z domu, zamieszkał on w melinie pełnej niechcianego tonu. Smród gaszonych petów aż do samego gwizdka, nie było miłości po niej pozostała czystka. Wszystko wokół pryska , jak ci za gardło ściska, w glebę cię przyciska , znowu butelek śmietniska. Matka nieprzytomna ledwo na oczy patrzy, ojciec z inną lampucerą kurwa to nie teatrzyk. Przechodzi przez dym, omija leżące śmiecie, puszki zbitą szklankę jakaś krew na tapecie. Samotne praskie dziecię kto szerzy na jego miejscu, nie nazwę tego łóżkiem , przebita igła w sercu. Obrzygał koszule zakichany menel, zarzygany dywan i dwunastolatek z gniewem. Wiesz co teraz czuje? Nie masz o tym pojęcia, klimat którego nie znasz to siła pierdolnięcia. W powietrzu alkohol , zaparowane szyby, rodzina której nie ma wierzy w co by było gdyby. Spogląda w lustro naprawdę nie na niby, pęknięte na pół a wokół anonimy alkoholowe, to kolejny wjazd na głowę, bełkocząca matka pyta zaliczyłeś szkołę? Kto tu jest kurwa? Powiedział młodym głosem, mamo zwariowałaś ? zbratałaś się ze sztosem? Nie chciałam synu lecz popadam w problemy, to co teraz widzisz to są niepotrzebne sceny. Uderzył pięścią w stół , aż przewrócił kieliszki, wrodzona nerwica, napady zadyszki. Znowu do gigantu to ulica go przywita, banan niech sie dziarga Amore Dolce Vita, zbiega szybko po klatce, i na rewir wybita , jara czwórkę dziennie , nie pisze i nie czyta. Podbija do koleżków na podwórko gdzie kraty, zbierali się ekipą napierdalali w kwadraty. Walił czasem radia , częściej szły torby , mówił że miał piękne czasy bo nie było jeszcze boby. Kradli z budowy, wykręcali grzejniki , z opuszczonych miejsc, posiadali swe techniki. Pierwsza fifarafka to maksymalna dawka, śmiechy już na wejściu , upici flaszką na sześciu. Małoletnie gadki , rozmowy nawyśniowe , wyciąganie matki z klatki z libacji alkoholowej. Dom dziecka walka o przetrwanie, frajerów obijanie i grupowe się zrywanie. W innym mieście okradanie , na głupoty , picie , ćpanie, dojeżdżanie słabszych oraz poniżanie. Nic go nie obchodziło wszystko było mu jedno, frajerów zbierał z paczek bo było dalej biedno. W ścianki , wymianki dresy i bluzy, pierdoleni wychowawcy to bandyci i łobuzy. Bili go kijem po rękach i piętach, już to zapamięta szyk obite żebra. Ucieczki , wycieczki w drodze nie zabrakło sieczki, wódeczki , dupeczki ,kije, łamane deseczki, szmaty na dwa baty, kraty, pamiętne daty, wkurwione małolaty a ty bez mamy, taty. Koczował na zrywce , tam gdzie się dało, niezależnie co tam było, niezależnie co się działo. Pluskwy , karaluchy , żółte prześcieradła , nieraz sobie spał a tu rzucił się do gardła. Nieraz się obudził a tu kurwa głowa spadła, bo ktoś już nie zdążył wyrwać się z imadła. Posypane drogi, siła szybkiej wagi, szczury na pół blatu z najlepszej babajagi. Nie było rozwagi ani pokojowej flagi, była za to wóda , za to były tanie dragi. Obdrapana ściana a na niej biały plakat, z Pamelą Anderson cycki znane na pół świata, albo i na cały widok doskonały za to, odgłosy idą z kibla, zabawiał się ze szmatą. Sex dla niej zapłatą za to że jest u nich w gościach, wiedzieli że im kopsnie bo czuli to po kościach. Naćpana krzyczała, cykała, jęki ,klaski, nie masz 18 lat nie dla Ciebie to obrazki. Klimat północno praski, nikt nie potrzebuje łaski, nie chcesz sobie spojrzeć w twarz to weź kurwa użyj maski. Co ty taki w szoku? To nie rozmowy w toku, patologiczna prawda , to historie spod bloku. Gdzie nie brakuje mroku , a przyszłość kryminalna, jest wszechobecna wszędzie i łatwo spotykana

co drugi to lepszy coś tam pieprzy o przyjaźni

a jednym zwykłym słowem przed samym sobą zbłaźni

kurwy pala frana czają się i pija wódę

kolega koledze wykręca łódzki numer

zabawia się w najlepsze wiedząc co cie z nią łączyło

fik mik frajer znikł i wszystko się skończyło

byku byku na cwancyku to nie jeden chce polecieć

nic się później gdzie znajdziesz jaki przedział musisz wiedzieć

pogrążasz się świadomie sam se siadasz na kutasa

Dużo rzeczy obiecywała,

lecz żadnej z nich nie zrealizowała.

Opowiadała, że jestem jedyny w swoim rodzaju.

Wtedy czułem się jak w raju.

To była ściema. Ona tylko się zabawiała,

bo przecież gra na uczuciach to fajna zabawa.

Nasz pociąg już odjechał, więc spadaj, mała!

Zostanę teraz sam i będę jechał dalej.

Jak można było tak się zabawiać?

Dajesz mi to czego mi brak

Twych oczu słodkich blask

I mów mi proszę, że czujesz to co ja

2. Czuję, że mogę się śmiać

Ty umiesz zabawiać mnie tak do łez

Zawsze przy Tobie czuje radość życia smak

Chciałbym wiecznie trwać

Ref:

Dajesz mi to czego mi brak

Rumcajs rumcajs to był koleś

On się z niczym nie pierdolił

Chuliganił i rozrabiał

I z haneczką się zabawiał

Nie miał skóry i dresiku

Nie miał nawet meloniku

Choć miał brode jak rastaman

I tak wszystkich napierdalał

To jest lepsza medycyna.

Nad potoczek zza siedlnicy

Poszło dziewczę na maliny.

Mało malin nazbierało,

Bo się z chłopcem zabawiało.

Mało malin nazbierało,

Bo się z chłopcem zabawiało.

Nie ma coś do podko____

Pod kolanem(?) zamek w gości.

Jak nie wierzysz to poszukaj na ulicy

Nie użyczysz w tym wieku prawie żadnej dziewicy...

Otworzysz oczy...

Kiedys wolna miłość można było uprawiać

No i tak no i tak spokojnie sie zabawiać

Teraz trzeba uważać, dużo wiecęj strachu

Upier... Cię HIV no i lecisz do piachu

Jestem gość kumaty no i wymyśliłem w wannie

że zostane chyba przy jednej pannie

Interesy załatwiać do płocka .

A żoneczka wkurzona , jak nie wróci to skona ,

I powiada , jak świetnie się składa .

Mąż po Płocku grasuje , ładne panny całuje ,

Z dziewczynkami się świetnie zabawia .

A żoneczka wkurzona , jak nie wróci to skona ,

I powiada , jak świetnie się składa .

A żoneczka w mieszkanku , śpi spokojnie w ubranku ,

Wtem się sąsiad do okna zakrada .

Bo to także grzech

Już dokładnie Cię przejrzałem

Nie nabierzesz mnie

Już nie będziesz moim kosztem

Tak zabawiać się

Bo odchodzę, chociaż ciągle

Jeszcze kocham Cię

Niezupełnie wszystko było

Tak jak miało być

A żoneczka wkurzona , jak nie wróci to skona ,

i powiada jak świetnie się składa .

II.

Mąż po Płocku grasuje ładne panny całuje ,

z dziewczynkami się świetnie zabawia . A żoneczka wkurzona , jak nie wróci to skona ,

i powiada jak świetnie się składa .

A żoneczka wkurzona , jak nie wróci to skona ,

i powiada jak świetnie się składa .

III.

Nie będziemy słuchać ludzi, którzy sami są głusi!

Człowiek za człowiekiem, ale w człowieku szatan,

Głodujące dzieci, płonący Manhattan,

Nie ma bata, jestem z innego świata,

Nawet przyjaciel zabawia się w kata,

Molestowane dzieci, a molestował tata,

Wypłata, podatki, spojrzenia puste,

Co trzeci Polak będzie oszustem,

Już wiem, nie chcę mieć w tym udziału,

Czasem sobie w zupie mieszka

czosnek to jego koleżka

choć krewniakiem jest cebuli

łezki nie wyczuli

lubi się zabawiać z jajkiem

za kumpelę ma pieczarkę

gdy rzodkiewka wpadnie w gości

kiwa się z radości

Pan Por

Budzą się codziennie, mówili się kochają

Ona była miłą dziewczyną, bardzo popularną

Mogła mieć każdego, bo co drugi chciał ją pieprzyć

Kochała tylko jego, z nim chciała życie przeżyć

On zwykły chłopak, zabawiał się w sportowca

Romantycznie zabierał na spacery po nocach

Namiętne pocałunki i inne takie sprawy

Jak każda para pewnie mieli swoje plany

Ona była pewna i nie miała żadnej obawy

Z nami całe życie można tak

Fama już rozeszła się

Jaka grupa świetna jest

Co za radość bawić się, oho

Kiedy Dass zabawia nas

Mówią wokoło, będzie zabawa

Niezła chałtura, zgadnij, kto nam zagra w nocy dziś?

Wszyscy tańczą w rytmie Dassa

Wszyscy nucą, ohoho

Lepiej nam sprzedawać taki kit przestańcie

Sami wiemy jak rozpoznać wśród was zdrajcę

Lepiej nam sprzedawać taki kit przestańcie już

Widziano kiedyś wroga jak w sex-shopie kupił coś

I przy pomocy tego się zabawiał aż miał dość

A przy tym najważniejsze że czerwone było to

Dostanie za to baty takie, że hop hop

Lepiej nam sprzedawać taki kit przestańcie

Sami wiemy jak rozpoznać wśród was zdrajcę

Bomby made by ludzie spadają na jakiś Bagdad

W faktach pokażą znowu śmierć z bliska

A za rok wymyślą i kamerę zmieszczą w pociskach

Poznałem zasady gry, mam dość - ja odpadam

Nie chcę tego, a ktoś wciąż próbuje mnie zabawiać

Bój się, nowości kupuj, chodź jak po sznurku

A świat wychowa sobie pokolenie głupców

Wolę oglądać chmury, słuchać gwiazd

Wolę słuchać oddechów ulic w sercu pięknych miast

Elo Sidzej:

Ref...x2

Procentowe Święta i dlatego raz w roku,można się najebać i pasterkę pijaną zwiedzać,polejcie kolejkę chlub chlub ziomale zdrowie,jednym słowem wyjebane na te Święta mamy...

Xsavier:

2.Znowu święta a mikołaj pali skręta i wali kreski po kątach do nosa ej dzieciaki jak wam coś opowiem to wasi starzy staną na piętach każdy z was dostanie prezenta,nawet ci nie dobrzy,a w środku gnat maszynowy,i obok trochę większa paczuszka z napisem ładunek atomowy zapomniałem o najlepszym wyjdzie nowy numer ckmu z panią,mikołajową jak zabawia się z elfami,co elfy mają do tego wyręczają mikołaja,bo ponoć ma kutasa małego,zostaje zagadka renifera, latającego u nich na biegunie zamiast śniegu pada amfetamina,a zamiast choinki rośnie marychuanina to mikołaj raz pijany,powiedział mi o niby zamachu 11 września 2001,roku to jego renifer nagrzany nie wyrobił na powietrznym zakręcie,i zajebał w WTC...

Elo Sidzej:

Ref...x2

Procentowe Święta i dlatego raz w roku,można się najebać i pasterkę pijaną zwiedzać,polejcie kolejkę chlub chlub ziomale zdrowie,jednym słowem wyjebane na te Święta mamy...

RaV:

to bardzo piękne, gdy całują się pedały,

ale wolałbym obejrzeć sextape moich starych,

bez wiary ciężko żyć, bycie ateistą modne,

ale powiedz, gdzie był twój bóg, gdy pisałem tę zwrotkę,

odwiedzał Etiopię, zabawiał małe dzieci,

z łyżką pełną jedzenia, kurwa, samolocik leci,

nie mam serca, wiesz, chyba mi gdzieś wypadło,

kiedy schylałem się, żeby sobie zapierdolić wiadro,

i warto było, teraz żyję sobie tak,

Czarny neseser w SL Mercedesie,a stan jego konta - cyfr więcej niż PESEL.

Niesie kwiaty swojej ukochanej małżonce,

wrzesień, do 3 rocznicy jeszcze 3 miesiące,

myślą że jest w trasie niespodziewała się go w ogóle w tym czasie,

z jego wspólasem zabawiała się czule w biurze na górze,

czuła dreszcze na skórze, w paraliżu podniecenia cała drżała jeszcze dłużej,

on wchodzi po schodach, otwiera drzwi nagle poczuł niepokój,

znasz to uczucie gdy ściska gardło, łza kręci się w oku

jakby przeczuwał to co ma zobaczyć za moment,

W poniedziałek tydzień się zaczyna

jeden się zabawia drugi nagina

po ciężkim weekendzie głowa jeszcze boli

do następnego dnia może się zagoi

trzeba pracować aby zarabić

żeby można było na imprezie wydawać

tworzą twarze za pieniądze to powieki ci poplącze, znieczulica

tutaj toczy, świadkom oczy mroczy, prawo nie po naszej stronie,

jak zmęczone masz już skronie proste, bo to ostre i poparzy, a to

zezna, tutaj sprawa od tematu jednak niezależna, nawet jeśli z

mamą się zabawia, płacąc matce by nie pykła, taki przysmak,

szerzę oczy w nocy, nie ma kiedy wyspać.

[Emiś]

Dlaczego ten świat jest taki pojebany, dlaczego w gruzach

legły już niejedne moje plany, dlaczego gatunek ludzki

The best, The king, The palant.

Zapierdala ze swą Pamelą understand

Oldschoolowy jak sugar hill gang

Wysoki jak Mount Blanc, buja jak funk.

Cały bank stawia, zabawia, a potem zabija.

Mammia mia, sayonara, buenos días.

Wyjazd jak pegaz, wita Las Vegas.

Miasto bogatych mass, hajsu mega las, to,

za daleko do niego, chłopie wróć.

The best, The king, The palant.

Zapierdala ze swą Pamelą understand.

Oldschoolowy jak sugar hill gang

Wysoki jak Mount Blanc, buja jak funk.

Cały bank stawia, zabawia, a potem zabija.

Mammia mia, sayonara, buenos días.

Wyjazd jak pegaz, wita Las Vegas.

Miasto bogatych mass, hajsu mega las, to,

za daleko do niego, chłopie wróć.

Żaden mężczyzna nie podbił serca jej

Choć znała wielu, wciąż czeka na tego

Któremu ciało i serce swoje da

Piękna dziewczyna, tak jak kielich wina

Piękna dziewczyna zabawia cały świat

Gdy tylko zechcesz, powróży też z ręki

I szare życie zamieni Tobie w raj

Cudna panienka nie lubi być sama

Gdy kiwnie palcem, świat leży u jej stóp

Gdy ludzie na przystanku

nerwy tracą

Zmęczeni już przed pracą

Postanawiam dniem moim

Się zabawiać

Do stracenia nic .

Ref.

Będzie co będzie

i dobrze to znam

jestem znudzony miłością żony beeee

tu dziewczyn moc zbliża się noc pod ręką koc, a ja ciągle marzę

REF

Kiedy widzę obce ciało , to mi pieszczot ciągle mało E,G,C,a.,F,G

Mógłbym całymi nocami, zabawiać się z kobitkami

Niech poznają tu panienki jakie mam ukryte wdzięki E,F,a,D,G

Bo ja jestem urlopowy zbój.

Gdy Zocha spała głośno chrapała chrrrrr

Nocą wyszedłem nie usłyszała nic

Skowronki dawno już odleciały

- a ja kocham Cię jeszcze...

W wieczór jesienny pusto za oknem,

po szybach płyną smutne łzy deszczu

Wiatr się zabawia liśćmi w kałuży

- a ja kocham Cię jeszcze...

Kto odmłodzi pusty las,

kto z chmur słońce oswobodzi,

Kto mi zwróci ciepło dnia,

Ja nawijam to nie meta

Jeden marzył o wielkiej fortunie i kobietach

Poznał dziewczyne okazało się, że to nie ta

Zalał forme i aby utrzymać potomka musi tyrać w fabryce

A nie wierna żonka w tym czasie zabawia się z sąsiadem

Niby rodzina, a chuj na to kłade

Pamiętam drugi

Pierwszy zaczął jarać szlugi

Pierwszy do wódy , miał być sportowcem

A tu już w sadach mgły na trawach drzemią

I każda inną z rosy ma koronę.

Dni biegną wolno. Nikt ich nie dosłyszy,

Przeto noc z cicha już wnyki zastawia.

Włochaty księżyc z gwiazdą się zabawia.

Nie dziw się temu. Bo to zemsta ciszy.

Mdły świt nadciąga, w rzęsie stoją stawy

I pies się zbudził by zakaszlać w łapy.

Wiatr w liście dmucha, więdną w grządkach kwiaty,

Szpilkami futra iskry miecie.

Sposobi pętle na mą szyję,

Choć w baseball nie gra wali kijem.

Pod nos pistolet mi podstawia,

Ruską ruletką się zabawia.

Unosi łapę, ogon zgina,

Wtem wiatru trąca go sprężyna.

Uderza liśćmi prosto w oczy,

Po dachu słone słońca toczy.

Dla niej mam serca żar, cały wolny mój czas,

Na nią patrzę co dzień zza ciocinej firanki.

W każdy wieczór u niej światła palą się, lśnią,

Windziarz donosi mi, dałem za to pół bańki:

U niej zabawia się dwóch artystów noc w noc,

I jeden znany aktor ze sławnej Taganki.

Mam znajomka jak trza w naszym dzielnym Czeka,

Sporo on mi zapodał o tej lali niuansów,

W drużynie Spartaka starszy brat w piłkę gra,

ja chciałem i co z tego

Ty i tak odeszłaś z kolegą dziś wiem

zaufaj też dziewczynie a sprawdzisz o co chodzi

więc baw się i korzystaj na pewno dobrze zrobisz

bo ona i tak ciągle zabawiać się chce Tobą

wiec Ty nie pozwól na to by dziś rządziła Tobą

Refren: ...

bo po co Ci potrzeba myśleć oddawać życie

jak ono oszukując ciągle z kochania będzie szydzić

Jak jest dobrze to będzie się pierdolić, chcesz też zmienić to ? Musisz się zadowolić nie pomoże moc żadnej żelaznej zbroi gdy los na przemian dobro ze złem Ci kroi, odczułam na własnej skórze po ciszy burzę, wrogom tego nie wróżę, to nie usłane róże, zdane prawko, praca, wszystko się układa nie ciesz się za szybko ziom taka moja rada, nagle złe fatum, muszę jechać do Kato bo odebrał zdrowie siłą mej miłości jakiś matoł, nie nazywaj mnie szmatą bo nią wcale nie jestem, za groźbę gwałtu pozdrawiam Ciebie znanym gestem, fajny koncert musi się coś spierdolić bo jest tu ten co lubi się bólem zadowolić, czekam na moment aż przechyli się szala i dobrą chwilą powiem tym złym dniom nara.

Ref.

Te, jo wiym to ryje fest, powiem Ci tyle że przy kumulacji szpetnych akcji bardzo ciężko jest

nerwy na wodzy trzymać i losu nie przeklinać nie ma co spinać się trza wierzyć w pozytywny finał.

Jak się coś zwala na nas to wszystko na raz, mógłbyś na głowie stawać to i tak nie zadziała, to spada z nienacka wypłaca mi placka i bezradnie mogę sobie rękami pomachać mogę się zastanawiać a to jasna sprawa tak los postanawia nas czasami zabawiać podstawia jakiś banał żebym sobie kark połamał, potem szybko wpadał jak ofiara w większy kanał, jakieś fatum na przekór ściąga mnie do parteru, człowieku nie można długo istnieć bez problemów a pytanie siebie ciągle czemu i czemu nie może odbierać nam spokojnego oddechu więcej uśmiechu wrzuć na swego fejsa, przecież większa część syfu jest do ogarnięcia, i nie licz że ktoś obieca Ci kupę szczęścia mimo przeciwieństwa niczego nie można skreślać.

Gadam przez zaciśnięte zęby, idę do przodu bo jestem pewny że gdybym szedł wstecz to pewne błędy popełniłbym lecz niepotrzebnie szedł bym tam gdzie nie ma nic to zaskoczy mnie a życie to film, to się kończy źle, ale ma momenty które dają mi siłę żeby chcieć trochę się pomęczyć i uśmiechniętym przez życie przejść choć dominuje domino problemów los wali się na ???? pomimo ciągłemu(?) kombinowaniu radzę odbić ???? sufit lecisz na kokpit można pokpić mnóstwo spraw nie można choć raz ???? gówno brat, trudno tak pogodzić się z tym że nie ma ??? w ??? nie masz szans żeby nie dostać w pizdę jak starszy człowiek kontra system, kompromisy trudno spotkać jak kumuluje stres w tych turbo zwrotkach ból ze środka uczuć we łbie ukoić gibon i ????/

Ref.

Te, jo wiym to ryje fest, powiem Ci tyle że przy kumulacji szpetnych akcji bardzo ciężko jest

nerwy na wodzy trzymać i losu nie przeklinać nie ma co spinać się trza wierzyć w pozytywny finał.

dlaczego tak na opak życie biegnie nam?

Skoro ktoś w swym rozumie,

jak niesie wieść, logiczny ponoć stworzył świat.

Powiedz mi, czemu co dzień

jak z piórkiem wiatr, tak z nami się zabawia los?

Skoro już od narodzin

świadomość i swobodny wybór dał nam ktoś.

Za jaki grzech,

za jaki nie do odkupienia błąd,

Budzić się, zasypiać tylko z Twoją osobą,

Chcę abyś wiedziała że w moim świcie,

Niema nic ważniejszego od tego,

Aby znów się wtulić w Ciebie, aby z Tobą porozmawiać,

Aby móc Cię zabawiać,

Aby móc spędzać z Tobą każdą moją wolną chwilę,

Leżeć w łóżeczku i wlewać w siebie tequilę,

Aby razem z Tobą marzyć o jutrzejszym dniu,

Aby wstać i móc zobaczyć Cię znów,

potem przytul mnie

i dawaj swojego brudnego pyska

potem splunę raz włożę na ryj kask

i w szafie tamtaramtampampamtrzasktrzask

bardzo lubię właśnie w ten sposób się zabawiać

z moim psem Oplutem możemy o tym porozmawiać

lubię bardzo go karmię go łyżeczką

jeżeli chcesz to dam ci ciasteczko

I realiów rzeczywiste znam oblicze.

Kunszt taktyki mi zapewnia

Zawsze wyższe notowania,

Choć się ponoć jako klasa nie liczę!

Cały dwór się w podchody zabawia,

Wielu czyni wysiłki daremne,

A mnie Cesarz niechcący ustawia,

Elegancji wzór też widząc we mnie.

Ceniąc rozum, intelekt, odwagę,

I nad poziomy zdoła ulecieć.

Stawiajcie na młodzież!

Na młodzież stawiajcie!

Grą w automaty

Ją zabawiajcie!

Niech się nie męczy,

Niech o nic nie walczy,

Niech jej świadomość

I byt ten wystarczy!

Tylko jeszcze jedno chciałbym tutaj kurwa wiedzieć

Ref.

Ilu było przede mną, ilu trafiło w twe sedno

Ilu ciebie poczuło, ilu nocą ciemną tłukło

Przed ilona klękałaś i ustami zabawiałaś

Ilu ciał dotykałaś i za ile się sprzedałaś

Ile hajsu zebrałaś, ilu życie rozjebałaś

Ilu na raz w głowie miałaś i na ilu fletach grałaś

Ile rodzin zniszczyłaś, ile w rok zaliczyłaś

Dobrze wie, co ma zrobic wychodzi z domu na dwór

Zakłąda na łep kaptur, powoli rusza na przód

W poszukiwaniu najwiekszej przyczyny jego bólu

Ukryty stoi z boku wypatruje go z tłumu

Widzi skurwysyna zabawia jakąś sztuke

jest kozakiem w swojej grupie cały swiat ma w dupie

kilka godzin mija kozak odprowadza szlaufa

Chłopaka teraz szansa, kozak sam do domu wraca

Ciemna ulica, przy której rośnie niewielki las

Rzucam zaklęcie i sprawdzam, czy ma smaczną cipę

Jebię moczem, to złe, ale taki dano przykład

Nie będzie w niebie kotek, ale chcę rano bzykać

To zabawa w doktora, to normalne dzieci

To zabawia pisiora, to kulturalne, źle Ci ?

To wypierdalaj, to moja historia, bucu

Ode mnie zdala, to kakofonia dla uszu

Bardzo lubię horrory, przyodziewane w szmaty

Przywołuje w czubie zmory, nienawidziłem taty

Chodź na piwko naprzeciwko, tam jest Jadzia z czarną grzywką.

Średnie jasne, niech ja zgasnę, rozweseli nas.

Każdy jeden chytrze spędza wolne dnie:

Jeden gra na cytrze, drugi w karty rżnie,

A pan Zdzisio stawia, kuflem mnie zabawia,

Co dzień do mnie mawia właśnie tak.

Chodź na piwko naprzeciwko, tam jest mały bar,

Popijemy tam z kuflem sam na sam.

Chodź na piwko naprzeciwko, tam jest Jadzia z czarną grzywką.

Mam szósty zmysł.

Słyszę więcej niż mówisz, widzę więcej niż śnisz..

Nie wykiwasz mnie już brat,

przyszła kolej na mnie,

teraz to Kaprys zabawia dzieciarnię.

Jestem niewiadomo kim,

niewiadomo skąd,

rap to mój skill, on zawsze tu był.

Mama mówi mi, że urodziłem się z majkiem w dłoni

Odrobinę kultury,

zaczniesz dziecko od chałtury.

Pierwszym jej miejscem pracy była ulica

Tina pracowała jako klaunica

Zabawiała dzieci robiąc zwierzątka z balonów

W kolorowej peruce, w wolnych chwilach oddawała się nauce

Wyznaczam cele, stawiam granice

Biegam, ćwiczę i kalorie liczę

Samotnie w weekend odreagowuje

Nie ma mowy o wierności i to nie są ploty,

Jak nie wierzysz,

To poszukaj na ulicy nie użyczysz w tym wieku prawie żadnej dziewicy.

2.Kiedyś wolną miłość można było uprawiać tirliba, tirliba,

Spokojnie się zabawiać,

Teraz trzeba uważać,

Dużo więcej strachu, upierdoli Cię HIV,no i lecisz do piachu.

Jestem gość kumaty,

No i wymyśliłem w wannie że zostanę chyba przy jednej pannie,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga