Alfabet słów:

Słowo zabrzmieć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery z: znamienicie, zakażać, Zwiastowanie, zgasić, zaintonować

Kto w Polsce śpiewa o zabrzmieć ? To między innymi Applause, Artur Chamski, BaksoN. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

2.Jak długo będę czekac na Twe słowa?

Z nadzięję w sercu błąkam się bez celu.

Lecz wierzę że nadejdzie taka chwila, że będziesz ze mną już.

Dziś dla nas wszystko jest, tak realne,

Że słowo me zabrzmiało nie banalnie.

Nie muszę dłużej już czekać na Ciebie, bo jesteś ze mną już

Ref.

Swoim uśmiechem dajesz mi szczęście,

Swiom spojrzeniem rozpalasz namiętność.,

uratuję nas

Gdybym poznał Cię wcześniej,

może wtedy umiałem mniej wietrznie żyć,

może śniłem bardziej twoje sny.

Coś zabrzmiało niezręcznie.

Gdyby ostatnia noc mogła wiecznie trwać.

Mógłbym więcej powiedzieć,

wyjaśnić na czas.

Ref. Dziś nadzieja nie daje spokoju,

30 sierpnia o sobie nie zapomnieliśmy

30 sierpnia wyznaliśmy sobie coś ważnego

30 sierpnia nikt nic nie miał do tego

30 sierpnia rozbiłem w domu lustro

30 sierpnia zabrzmiało wielkie oszustwo

30 sierpnia zobaczyłem Ciebie

30 sierpnia znikło moje cierpienie

Ta znikło, znikło, znikło

30 sierpnia wiem gdzie z tobą byłem

Dla tych, którzy na nas liczą i chcą czystą jazdę,

Styl jak nowy merol gdy większość ma stara mazdę

Nie miej mi tego za złe po prostu mówię prawdę,

Aaarghh! ważę każde słowo, byś to włączał na nowo

I kiwał przy tym głową, co co, zabrzmiało oldschoolowo?

To tak brzmieć miało, ej czujecie to halo?!.

Ref.

Mówisz AA, musisz powiedzieć BC,

Bez Cenzury kruszy mury, wjeżdża na twoją strefę,

Jak najbardziej socjalizm jest możliwy

REF:

Socjaliści to ścierwo które należy wyeliminować

Albowiem gdyby nie kapitalizm, prawdopodobnie zabiłbym się jakiś czas temu

Objektywizm jest moją religią - jakkolwiek głupio by to nie zabrzmiało

A ja stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!

Oświecona elita w stolicy

Snuje plany, ach te wielkie plany

Do 2012 ""mają"" zniknąć żarówki

I tak wołajcie na mnie - chłop z Mazur.

To właśnie śpiewa dla was - chłop z Mazur,

Więc wszyscy na Mazury nie w góry.

Chłop z Mazur za siebie mówi samo,

Chłop z Mazur i jak to luks zabrzmiało

Chłop z Mazur więc wszyscy na Mazury nie w góry.

REF: A jeśli coś się stanie,

Nie bójcie się o granie,

Do świtu jeszcze długi czas,

1. Zabrzmiały dzwony nadszedł ten dzień

Codzienne sprawy odeszły w cień.

Ślubny garnitur gotowy jest

I w mojej głowie ogromny stres.

Już tylko moment za chwile dwie

D1: Tak jest!

Obaj: Dwóch złoczyńców! Dunder razy dwa!

D1: Od dziś w każdy piątek!

D2: Ej, co jest będziemy występować w telewizji, czy jak?

D1: Skądże, wiesz to, to może i tak zabrzmiało, chociaż moglibyśmy. Nie chcesz?

D2: Chyba nie jesteśmy identyczni.

D1: To byś mawiał na koniec. Grałbyś marudę. Hhh...

Panuje w nim niszczący proces rozkładu

Który w pewnej chwili prawie już przekonał nas do siebie

Ale kiedy tylko ostro zaczął ściągać nas na dół

Zderzyliśmy się i znaleźliśmy się w niebie

Ja jestem pewien, że zabrzmiało to banalnie

Ale nie wiem jak inaczej ująć dialog naszych serc,

Który urzeczywistnia to co niewyobrażalne

Kiedy tylko jesteś przy mnie moja night, night nurse

Night nurse

Z drinkiem z parasolką,kręci się na hokerze.

Wyglądasz pięknie jak gwiazda w mydlanej operze.

Egzotyczne rysy twarzy,opalone ciało.

Chciałoby się powiedzieć pójdźmy na całego(upsss..)

Tak mi się wyrwało,to zabrzmiało jak głupstwo,

każdy patrząc na Ciebie widzi rozścielone łóżko.

Jesteś gorąca,masz uwodzicielski styl,

Twój zapach ciała,kolor szminki cała ty.

Penetrujesz lokale,poszukując sobie miejsca.

a ból był taki, ze ""O Boże"",

aż jabłka kwaśne stały się.

Chce czego chcę i tylko tak,

nie czuje lęku już się stało,

co zaśpiewałam już zabrzmiało,

wprost z serca, chociaż sił mi brak.

Jak przyszłam tak odejdę też,

sama odpowiem za to wszystko,

za piękno i głupotę ludzką,

Wiem już co będziemy robić dziś!

Choć jak banał to zabrzmiało,my

Zbudujemy znów kolejkę razem tańcząc i śpiewając!

Bo gdy do szkoły znowu powrócimy i bajeczkę jakąś wymyślimy, ktoś pomyśli,

że wakacje nam uciekły jak psu zając!

Duma wielka dziś rozpiera nas,

Wszystko będzie super!

Dwóch złoczyńców! Dunder razy dwa!

D1: Od dziś w każdy piątek!

D2: Ej, co jest, będziemy występować w telewizji czy jak?

D1: Skądże, wiesz to, to to może i tak zabrzmiało chociaż moglibyśmy, nie chcesz?

D2: Chyba nie jesteśmy identyczni...

D1: To byś mawiał na koniec! Grałbyś marudę. He?

Haha!

Huuu!

Mhm, kuźwa moje gardło!

Ej, chyba przeję na przedwczesną emeryturę, bo za stary jestem na takie numery...

(jak to zabrzmiało), no...

Na przekór życiowym perypetiom wymiatam

Choć nie jest lekko i często kusi nas szatan

Czy czeka nas wszystkich piekło sam nie wiem / x2

Słusznie kojarzysz mnie z Łazarzem choć mnie już tam nie ma

Zabrzmiało by jak ściema że chciałem powielić ten schemat

Bo oni wciąż tam menelskie tango tańczą

Razem z pijańską szarańczą, chuj w dupę czerwonoskórym komanczą

Ktoś wyrwał mnie z bagna będę dozgonnie wdzięczny

Los się uśmiechnął do mnie choć niektórych to męczy

1.Koniec Początku, czy początek końca?

Jebać to, nie ważne i tak zrobią z ciebie gońca

wszystko jedno, wszystko jedno i to samo

zawsze mówię coś, coś co źle zabrzmiało!

Ref. Zły, zły niereformowalny!

szczery prymitywny, ale niebanalny!

Zły, zły niereformowalny!

szczery prymitywny, ale niebanalny!

Czas nam błyskawicznie zleciał.

I tę drugą trafił szlag,

Więc ktoś krzyknął:

""A gdzie trzecia?""

Słowa te zabrzmiały nam

Jak wykładnia, jak wyrocznia,

Lecz niestety, pech to pech -

Już zamknięta była stocznia

A więc wyprężając tors,

Lśni księżyców siedmiu blask,

To Gamajun - wieszczy ptak -

Nadzieją karmi nas!

Krzyż z dzwonnicy ostrzem złotym przeszył chmury,

I zabrzmiały jak szalone dzwonów chóry,

Może szał, a może smutek śpiew ich wzmógł...

Czystym złotem się w Rosji pokrywa kopuły,

Żeby częściej dostrzegał je Bóg.

Oto stoję, niczym przed zagadką wieczną,

Że jestem pewny iż nie będzie sprawny dziś

Coś podkusiło mnie bym zanim zacznę wszystko na nowo

Dał chwilę czerni i tym nierównościom dawnych dni

I przypomniałem sobie wszystko co było

Kiedy zabrzmiały cicho pierwsze takty nut

Słyszałem znów jak to się wszystko tworzyło

Jak brzmiało czysto nim to pokrył trzask i szum

I pomyślałem, że tak łatwo się poddać

Zakopać wczoraj i postawić jutro na nim

Jak jesteś dla mnie ważna

I jak mnie zmieniłaś

Nie chcę popsuć Ci wieczoru

Ani martwić się na zapas

Nie chciałem żeby to źle zabrzmiało

To strach, oby to szczęście nie było tylko na chwilę

Potrafisz utrzymać nerwy na wodzy

A co jeśli jednak się mylisz

Tak łatwo się nie poddam

Ale w jedynej ważnej sprawie

Zaśpiewam smutno i nie zabawnie

Nie jest to rekin z zeszłego roku

Ani słoneczko spośród obłoków

Bo to kobieta, zabrzmiało ładnie

Jaka kobieta, nikt nie zgadnie

Ref.:

Asiu moja z czwartej ""A""

Popatrz jak do Ciebie gnam

Ej, tak naprawdę będzie tak jej dobrze

Bo to przecież u Grubson`a nie jest pogrzeb

Ej, tak naprawdę to miał tu być freestyle

Tutaj freestyle to rzecz oczywista

Wiem że to tak standardowo zabrzmiało

Ale stary kurwa nie jestem pedagog żaden

Nie jestem przecież najmądrzejszy na świecie, ej

Przecież Matra to już dawno nie jest dziecię

Bo, ej Meter jest już tu prawie dorosły

Wszystkie na jego ustach

Wytrwaliśmy do końca

Bez namysłu i bez słowa

Egzekucja była krótka

Jak dzwon zabrzmiały

Setki szybkich oddechów

Odeszła chwila, której wszyscy

Się obawiali... obawiali

Jadowite pocałunki

Doktrynera, hakenkrojca, bigbita,

A poza tym liczne kurdemole.

A na zakończenie - dupersznyta

I ogromnie się tym wszystkim utrudnił.

Zaś gdy huczne oklaski zabrzmiały

To on się ukłonił i się nagle obudził

... a jego żona powiedziała:

- Wiesz stary, dzisiaj byłeś wspaniały!!!

"

Kierownicy ubrani we slipy,

A na czwartym referent

Siedzi wraz z buchalterem,

A za nimi cała reszta ekipy!

Już zabrzmiały sygnały,

Wiosła już zapluskały,

Ruszył w drogę stubarwny peleton.

Tylko w oczach się migli

I znikają wśród figli,

Wzrósł liściem bór, więc górą wiara strzelcy,

Masz w ręku broń, a w piersiach święty żar,

Hej, Moskwa tu, a nuże tu wisielcy,

Od naszych kul nie schroni kniaź, ni car.

Raz przecie już zabrzmiały trąbek dźwięki,

Lśni polska broń, jak złotych kłosów fal,

Dziś spłacim łzy sióstr, matek i wdów jęki,

Hej baczność! Cel i w łeb lub serce pal!

Hej trąb itd.

I nie jest wesołe życie staruszka

Mam w głowie mętlik, ale jestem pewny

Że kiedyś innym nie będę już potrzebny

I chciałbym by wtedy szczerze w moich ustach

Zabrzmiało: Wesołe jest życie staruszka

Wesołe jest życie staruszka

Wesołe jak piosnka jest ta

Wesołe jest życie staruszka

Wesołe jak piosnka jest ta

Za namową kumpla wstąpił do grupy przestępczej.

Chorował na serce. Pewnej nocy nie mógł zasnąć; wyszedł na miasto, spacerował.

A gdy zrobiło się jasno do domu wracał.

Szedł obok katedry, często tam bywał; siadał, nabijał się z biednych.

Tym razem jednak, gdy wybuchnął śmiechem, dzwony zabrzmiały, On zrozumiał; już nie był człowiekiem.

Wszystko się zmieniło, bardzo się postarzał. Mimo zaleceń lekarza, ćpać nie przestawał.

Miał 30 lat. Dostał zawał. Wyszedł z tego, kondycję stracił, był niepotrzebny.

Pożegnał się z kasą, pożegnał się z domem.

Wiesz co było dalej ? Skończył pod kościołem.

I przy tym mieć ciągle ładną pogode

Dom z basenem no i też ogrodem z garażem w środku z dobrym samochodem

W domu dziewczyna i małe dzieci

Jedno z Afryki jutro doleci

Może to zabrzmiało lekko jak pokazówka

Ale ta piosenka to jest prawdziwa życiówka

cegłówka a na niej kolejna tworzą mój dom natura dzisiaj jest tak uprzejma

Bezpieczna rodzina w każdej sytuacji

Żeby to pisać nie potrzebuje ekscytacji

Chciałbym wiedzieć czasem co chodzi Ci po głowie,

Ale od początku wiem, że się tego niestety nie dowiem.

Powiem parę słów za dużo,

Czasem za mało.

Lubie posiedzieć w ciszy, czy dziwnie to zabrzmiało?

Kogoś takiego jak Ty chyba mi brakowało.

Jesteś piękną i wyrozumiałą.

Oby nigdy nic się nie zrąbało między nami.

Wspólnie twardsi niż granit, jednak wciąż tacy sami.

Pragnąc aby było dobrze - by nie było załamań.

By nie było wpadek, by nie było ukarań.

Ale życie to skurwiel i pewnie nie raz mi dokopie.

Chyba że ktoś wspaniały wprowadzi utopie.

Nie chce by to zabrzmiało jak pożegnanie.

Lecz nie wiem kiedy się skończy to wieczne upadanie.

Nie wiadomo co jest we mnie, czy jestem w pełni sił.

Czy już wszystko wyleczone, czy los znowu będzie drwił.

Czy znowu będę pił setki lekarstw w każde rano.

Żaden z nich

Nie pragnął być kiedyś w niebie

(Masta)

Rozstąpiła się ziemia

Coś głośno zabrzmiało

Wstawam to tylko sen

Wstawam to tylko sen

(Masta/Tijo)

Lecz nie wiem co

Szukaj mnie chłopaku nie na przebojów listach , dostałeś od losu szanse, trzeba ją wykorzystać, przystać na warunki jakie oferuje los

Szukaj mnie w rzeczywistości, gdzie zawsze coś za coś

Szukaj mnie, gdzie kładę nacisk na jakość

ZPS (?) z flagą pieczętuje wytrwałość,

To dojrzale zabrzmiało, bo to biorę na poważnie,

Szukaj mnie, gdzie trenuję swą wyobraźnie..

Twoje oczy nas nie znajdą, zanim uszy nie usłyszą,

Nie znajdziesz nas w miejscu przepełnionym głuchą cisza,

Scenariusze życia różne epizody piszą, znajdziemy sposobów tysiąc, by każda z naszych dróg nie prowadziła do nikąd.

Trzysta koni wiedzie;

Oj, poczekaj, panie Drewicz,

Nie twoje to będzie.

Od bram Częstochowy

Zabrzmiały podkowy:

Ho! Ho! teraz panie Drewicz

Nie uniesiesz głowy.

To Kaźmierz Pułaski,

Konfederat barski;

Jaki bym nie był, zawsze ze mną,

Nie jedna śmierć już odcisnęła swoje piętno.

Brak ludzi, brak serc, miłości.

Czasem także marzę, by słowa tej osoby

W moich uszach mogły zabrzmieć.

Chociaż na chwilę wrócić do tych czasów dzieciństwa,

Uśmiechy, żarty, klocki, namiot przed domem babci,

Namiot rodem z indiańskiej wioski.

Rozmowy o przeszłości, wchłaniałem wszystko,

powód - miłość, radość i wdzięczność

Jaki bym nie był zawsze ze mną

Niejedna śmierć już odcisnęła swoje piętno

Brak ludzi, brak serc, miłości

Czasem także marzę by słowa tej osoby w moich uszach mogły zabrzmieć

Chociaż na chwilę wrócić do tych czasów dzieciństwa

Uśmiechy, żarty, klocki, namiot przed domem babci

namiot rodem z indiańskiej wioski

Rozmowy o przeszłości wchłaniałem wszystko

Proste rytmy brzmiące głucho

Hałas dookoła światem zawładnął

Szumy i szmery ciszę kradną

Głośne wrzaski uszy pieszczą

Ale cisza też może zabrzmieć złowieszczo

Ref. Ludzie lubią łagodne dźwięki

Lubią oddalać od siebie lęki

Ładne melodie wpadające w ucho

Proste rytmy brzmiące głucho x2

W skamieniałą pierś zabiją, uderzeniem rąk jak w dzwon...

Zabrzmieć fałszem, czy odkupić głuchą winą..?

Ostateczny życia ton!

Nie dając dźwięku w lęku przed ciszą

Stoi tu wielu, którzy nie słyszą...

Skamieniale zatracają, martwym dźwiękuem-życia ton

Jak śmigałem jak lunatyk, życie obok, jebać rzeczywistość

Tylko chwytam, nic nie daję, każda dziwka

Emocjonalny szaber, w głaz pikawę, cyngiel, iskra, brat

(Aha.) Ale za to był hip-hop

Nie chcę zabrzmieć patetycznie w tamte dni to coś znaczyło dla mnie

Teraz jadę bo nie umiem inaczej, serio

Wrosłem w to nie wyrosłem, nie wyrosnę, jadę

Chwila gdy uderza bit i nagle myśli tak wiele

I wtedy muszę to pisać jakby Duch zstąpił na ziemię

Nic mnie nie wnerwia bardziej niż ludzi pazerność.

Każdy z nas ma ją w sobie zawsze może wyjść na zewnątrz.

Chcesz to pierdolnąć? Wiesz, że nie masz racji.

Ciągłe rozmyślanie doprowadza do wariacji.

W tej intonacji może zabrzmieć to komicznie -

pierdol to wszystko zawsze patrz optymistycznie!

Komu wyjebane, temu dane będzie.

Tak podobno mówią, bo podobno tak robią.

Wiesz jakoś nie potrafię, nie jestem idiotą.

i myślę, że tylko JA na świecie postępuję słusznie

Mam różne... chore jazdy, podobnie, jak każdy

Ostatnio za często wręcz aż do przesady poważny

Negatywna osobowość, bardzo silna introwersja

W parze z neurotycznością może zabrzmieć, jak depresja

Idealny opis dla słuchacza, co mnie wcale nie zna

""W Zbożu Buszujący"" - osobowość wyjątkowo ciężka

Cały czas szukam wciąż i nie mogę znaleźć

azymutu, w którym leży gdzieś to dobre rozwiązanie

pieprzą znowu, że to nie rap, to nie flow,

to nie teksty. To co to kurwa jest? Przecież

nie wierszyk Brzechwy. A wielu myśli że to

takie łatwe, takie łatwe, wejść w bity, tak

zabrzmieć. Zabawne, ludzie oceniają po

marce. Jak byś się nie starał, daleko

nie zajdziesz. Wiesz, jak tu zapierdalam

cztery lata, mam zapał, tyle że nie

potrzebnie nazwał. Potrzebna jest kasa,

Może to zabrzmieć pedalsko ale kurwa tak czuję

Że gdy nie ma cie obok to mi ciebie brakuje

I może dlatego że wcale nie jesteś chujem

I kiedy mam jakiś problem to kto mnie ratuje? heh

I nie powiem ci jaka jest odpowiedź

Te zabawki i gry, w kąt złożone to my

Lalki stworzone do zabawy;

Małpa i pies,

Tygrys i lew,

Żeby jego jasny śmiech zabrzmieć mógł.

REF

Choć go czasem zostawiamy, uciekamy,

Każdy jednak wie,

Najważniejsze, że chwil parę wieczny chłopiec dobrze nami bawił się..

Słońca dwa

W Twoich oczach słońca dwa

Przygasają jakby coraz częściej już

I niegdyś słynny duet dusz

Coś nie chce zabrzmieć ani rusz

Choć niby jeszcze w sercach gra

To nie ja

Trudno mi się zgodzić z tym

Że nie obrósł jakoś ciałem mit

Raz który lecę z Moskwy do Odessy

i znowu, psiakrew, odwołują lot,

wynika to ze słów jej wysokości stewardessy

majestatycznej jak Aerofłot.

Kolejny komunikat zabrzmiał znów,

że nad Murmańskiem wyż i niebo szczere,

przyjmuje Kijów, Kiszyniów i Lwów,

a ja tam nie chcę, mnie tam po cholerę?

Radzili mi - pod inne leć adresy

Jak zielony młody las

Zgłosimy się do wojska

Żeby wrogom spojrzeć śmiało w twarz

Gdy polska da nam rozkaz

Wtedy zabrzmi tak jak dzwon

Jeden wspólny serca ton

Gdy polska da nam rozkaz

To staniemy tak jak jeden mąż !

Popatrz na ojczyznę wzrok do góry wznieś

Trza mieć jad by coś stworzyć od podstaw

Charyzmę, by przetrwać, flow, styl, aby rozpoznać

Mam w głowie jazdy, sam ich się boję

Niewyparzony język, wiem na czym stoję

Może zabrzmi banalnie to, co powiem, wiem

Ale to ja tworzę rap, a nie on mnie

Tam, gdzie żyją według mp-trójek

Które lecą na cały autobus, razem z przegubem

Wcielają idee, o których nic nie wiedzą

w mysich dziurach czuwa śmierć

to umiera dawna wiara,

a tej nowej tli się śmierć.

Może jutro coś się zmieni,

oniemiały zabrzmi dzwon

i zbawieni znów i odkupieni znów,

donny, donna, donny, don.

Zarobimy gdzieś pieniądze,

nie wrócimy do tych stron

Na nic zdadzą się wielkie wyprawy

Na dno jaskiń, w labirynt podziemi,

Z niczym wrócą tysiące ciekawych,

Wspominając złudliwą grę cieni.

Chociaż zabrzmi to trochę złośliwie,

To nie znajdziesz go w piekle czy w niebie,

Powiem krótko w szczerości porywie:

Ten Duch Czasu jest tuż obok ciebie.

Magia, siła wyobraźni


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga