Alfabet słów:

Słowo ścierny w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery ś: sztajerek, sklepić, selektor, szkółka, sześciostrunny

Kto w Polsce śpiewa o ścierny ? To między innymi Big Cyc, Cezik, Dziwny HTR x Radzio RBB. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

jakiś pedał przyszedł z wnuczkiem.

Żaba skacze w umywalce,

Prosze się podcierać palcem,

a z sufitu woda kapie,

jako sedes, ścierny papier.

Najlepsza na świecie,

jest miłość w klozecie,

a każdy szalet jest pełen zalet.

Ani w PZU, ani w PKP

Znowu z rana w gębie kapeć?

A na skórze ścierny papier?

[Gdzie są moje gacie?]

Ou! Niezła biba była bracie!

Więcej życia, stary wdychasz muzyczne opary

Czujesz bit, ogarniasz dźwięki, w takt uderzaj do łazienki

Kogoś psy pozawijały i ten ktoś wystrzelał z dupy

Teraz przejebane i od ziomków na pysk buty

To jest prawo każdej grupy wychowanej pod blokami

Jesteś dobry masz charakter możesz latać razem z nami

bo to życie nie aksamit raczej coś jak papier ścierny

Zaciera uczucia i zaciera nerwy

Tu sie nie doczekach przerwy chyba ze tej w zyciorysie

Jak coś frajer nawymyśla i sąd wyrok Ci wypisze

Ja z bitem przerywam ciszę sie nie pytaj kurwa czemu

A to jest słabe combo jak koniobijca z Delirium.

Też jesteś masochistą? Jak młody werter pervo.

Połykasz szejka z wierteł przyprawionego spermą.

Lubisz srogi wpierdol i pojazd jak po szkapie?

Kiedy szlifujesz berło, masz w łapie ścierny papier.

Wypisane na japie, mała ofiara gwałtu.

Pazerny szef i głupia dupa, trzy dychy na karku.

Lepiej furę zatankuj i wypierdalaj synek.

Lecz wiem, że tak nie zrobisz, bo chcesz być rżnięty w tyłek.

Onar

Jestem częścią tego miejsca brat, elementem układanki

Bóg rozsypał jak pionki nas, na szachownicy Warszawy

Te same sprawy, all day, everyday

Głos jak papier ścierny zdarty, cały dzień, każdy dzień

Jestem jak samotne drzewo, pośrodku podwórka

Wydaję słodkie owoce, tylko wtedy, kiedy impuls mam

Wszystko szybko tu przemija, zaraz lato, zaraz zima

Kończy i zaczyna, zaraz minie nasza przyjaźń

Mam małe ambicje? Nie, po prostu nie jestem żarłoczny.

Nie wszystko dla wszystkich. Kocham bliskich.

Ale bliscy są mi bliżsi, niż te pierdolone zyski.

Niż ten zimny wzrok papierowego Jagiełły.

Twoja zachłanność drażni mnie jak skórę papier ścierny.

Twój brzuch wydęty jest tylko przenośnią,

Bo nie dzielisz się jedzeniem jak dziwki miłością.

Pamiętaj, trzeba żreć, ale z rozsądkiem.

Zdechniesz sam, ale przynajmniej z pełnym żołądkiem.

Ej boy here we go, kto ma majka ma władze ma broń,

Cel pal kilka słów prosto w skroń, kilka ostatnich kroków i witam dom,

W-wa mój dom wszędzie czuje się jak u siebie, chce widzieć las rąk,

Wyrzućcie je w powietrze, niech lecą aparaty, kartki, telefony, flashe, fanki,

Ale to nie najważniejsze sorry, ścieram krtań, jak papier ścierny skórę,

Zrobiłem włam na scene tych podwórek, nieraz traciłem głoś nie jestem

nowicjuszem. Ten alkohol bród, nie scena wiecznie puszer nie poduszek

raczej szklanek, puszer, To Cię pcha do działania to pieprzony puszer,

pozwalam Ci się unieść kilkanaście centymetrów.

zawsze w przód o jeden ruch, pozdrawiam konkurencję

wyjmuję z pleców nóż, zapraszam na audiencję

masz bukiet czarnych róż i ze strachem całuj pierścień

zgarnąłęś parę stów, przez zachowanie niegrzeczne

a na otarcie łez papier ścierny tobie wręczę

Spokojnie to tylko rap,(AHA...)

spokojnie to tylko refren (Właśnie tak)

grasz znaczoną talią kart (Na Otarcie Łez)

a na otarcie łez masz cegłę (B.O.R)

Gówno prawda nigdy się nie ścigam wiesz kto i Ty

Ja nie bawię się rymami, to co robię to walka

Ścisłe grono odbiorców jak pieprzona wyliczanka

To nie są jakieś żarty jak gra w trzy karty

Mój los mi dobrze znany, niczym papier ścierny zdarty

Gdy Ty bawisz się w mc ja przekazuje swoją wiedzę

Bardzo częste analizy niepodobne do schizy

Konkretne rozmowy na różne sposoby

Swoisty to przekaz i nie jednoosobowy

Nie mówie o bujdach głoszę prawde z bitem

Póki mnie nie pojmą to się ciesze dobrobytem

Rozliczam się kwitem a nie wypełnionym bitem

Siedzę nad zeszytem w Nim treści prawdą uszyte

Nie są aksamitem są jak papier ścierny

Szorstkie tak jak życie, ziom zarobiliśmy wiejmy

Po to by się cieszyć tą radością wespół

Mamy zgrany zespół, żaden pies tego nie zepsuł

Elegancko jest tu klimat, do dziś bez ściem

Już na samy starcie stracone pokolenie

Początki z alko pamiętam pękła butelka

Duże zwierzę wyszło nocą z człowieka

Zrozumiałem, mój rocznik nie jest nieśmiertelny

Pierwsza miłość trochę jak papier ścierny

Jak się skończyła niemal każda przyjaźń

Gdy to wspominam, surfowanie po pomyjach

Osiedle, kochana mała ojczyzna

Podwórko z dzieciństwa, została tam starszyzna

Byłeś kruchy jak

chorowity ptak, gdy październik,

a dziś: ho, ho, ho,

twoja skóra to papier ścierny,

Księżycowy pył i ziemski proch,

mało świata mam, niewielką garstkę świata mam,

czy z nią sobie radę dam?

Z wolna stygnie krew,

Gówno prawda nigdy się nie ścigam wiesz kto i Ty

Ja nie bawię się rymami, to co robię to walka

Ścisłe grono odbiorców jak pieprzona wyliczanka

To nie są jakieś żarty jak gra w trzy karty

Mój los mi dobrze znany, niczym papier ścierny zdarty

Gdy Ty bawisz się w mc ja przekazuje swoją wiedzę

Bardzo częste analizy niepodobne do schizy

Konkretne rozmowy na różne sposoby

Swoisty to przekaz i nie jednoosobowy

Na myśl o chuju ślinisz się jak pierdolona hiena

Widzę, że higiena to temat w którym jesteś na bakier

Jak drapiesz się po piździe schodzi ci z paznokci lakier

Twój niedomyty klakier wtrąca rybackim wrakiem

A wnętrze twojej brudnej rury jest jak ścierny papier

Masz srakę na zębach, gównem ci się odbija

Najwyraźniej trenowałaś branie z odbytu do ryja

Seks z tobą to mogiła, ja wolałbym bardziej

Wylizać muszlę kibla na dworcowym McDonaldzie

Ref. A mnie się podobają mężczyźni chropowaci

Z bliznami /ew. Trądzikiem/ i jak jajo indycze piegowaci

Nadzwyczaj frapujące i miłe to zajęcie

Te skórne mankamenty usuwać z buzi szmerglem.

Parlando: Papierem grubym, ściernym. Estetką byłam od pieluszek,

Ale jeśli mowa o piegach – to syzyfowa praca, nad ranem już wyłażą nowe.

Gdy z mężczyzną oko w oko staniesz w tłoku

I pozwolisz mu tak patrzeć, łatwo sprawdzisz

Jak po chwili w tamtych samczych źrenic mroku

zapłacze ze szczęścia niż właduje sobie kule

a tak w ogóle to u mnie stara bida, zresztą

nie chce mi się gadać, wóde muszę ograniczać

pocieszasz mnie alkoholem, Ty nie bądź bezczelny

to jak chciałbyś mi otrzeć łzy, papierem ściernym !

Ref:

Chyba nie o to nam chodziło byś płakał

co? Siema Werter (werter, werter, werter)

Chyba nie po to to natchnienie

samopoczucie często szrot, Skoda z czwartej ręki.

Gdy na kacu leżę, stulony jak pięść,

oni chcą być świętsi od papieża, bielsi niż biel.

Ludzka choroba - natręctwo mycia rąk,

szlifierka z papierem ściernym na obłudy trąd.

Tu słona jest przyjaźni czasem cena,

ziom ""do rany przyłóż"" był, ale wdarła się gangrena.

Mówię Ci dzieciak, to kurewska rasa,

jak feministki boleją nad brakiem jaj i kutasa.

tiebia na adnu minutu praszlawa.

Za szto na moju swalilas galowu

wniezapniaja eta nostalgija!?

Ty zrjelaja, smieliaja,

Ciernym pa bielamu

Pisziesz prawiepiennyje istiny.

Ani nadajeli mnie niemyslimo!

Opamnis! Wied my że nie takije.

Pripiew:

Gdy moje łzy jak znamię wyryte w fundamencie.

To takie nieważne, przeklinam życie zbyt często,

a heroizm duszy nie pozwala mi tym jebnąć.

W sumie wszystko jedno, czasem ból bywa przyjemny.

Ból malowany tatużem na papierze ściernym.

Minął czas białych wierszy i minął czas litości.

Na szlakach egystencji szukam w sobie gotowości,

By rozrzucić kości, zanim ktoś zrobi to za mnie.

I gdy będę chciała wrócić, powie, że to niepoprawne.

Z dziewczyną Tarararą

dziś spotkałem się.

Pyszni się Tararara

swym jedwabnym trenem,

co się czepia cierni

i drze listki mięty.

Tararara szalona

pręży cienką kibić,

patrzą na nią chłopcy

byś mógł wiedzieć jakie dostałem od Boga dary,

że warto do końca walczyć, choć sił może nie starczyć

to mam od osób wsparcie, które Pan Bóg mi dostarczył.

Dostałem dar od Boga, jaka wola twoja taka i na ziemi.

nie boje się cierni, lecz tego czy ktoś by docenił,

gdyby mnie włożył i oblicze zmienił.

Dostałem dar nauczania by ludzie byli wierni

swoim pasjom, wartościom, bo bez tego będą biedni.

Nauczyłem się słuchać, choć nie lubię słuchać bredni,

serce me tak chce

oj dany,dany ne

byś była ze mną

i na dobre i na złe. (2x)

2.Me serce jest jak pośród cierni kwiat,

wśród praw ukrywa się przez wiele lat,

lecz kiedy muśnie go miłości promień-

da mu moc

i już nie będzie straszna najciemniejsza noc.

serce me tak chce

oj dany,dany ne

byś była ze mną

i na dobre i na złe. - x2

Me serce jest jak pośród cierni kwiat,

wśród praw ukrywa się przez wiele lat,

lecz kiedy muśnie go miłości promień-

da mu moc

i już nie będzie straszna najciemniejsza noc.

Pokolen winne pietno krzyza

Przyszlosc ludow lezy w nas,

My wstrzymamy recesji swietlisty

Blask, przepedzajac krzyza cien.

W pedzie po wolnosc przez ciern.

Śmierć przychodzi do każdego w pobliżu

Pędzimy przez wioski mordując ,

budując reżim

Nie do zatrzymania

Korona z cierni , jesteśmy na nią gotowi

""Gdy czas się skończy , zabiorę Twój umysł z powrotem do hardcoru""

Cząstka boga

Broń armagedonu to mój arsenał

jestem prawdziwą okazją

Jesteś kwiatem który rośnie we mnie

Jesteś światłem, które mnie oślepia

Ciernią, co przekłuwa moje ręce

I nadzieją, która mnie dobija

Jesteś obsesją, która nigdy nie wybacza

Strachem, który brutalnie w życie wkracza

Iskrę, która daje trochę ciepła

Bęsiu

Ten czas już w Polsce nastał więc wbijamy w miasta ziomek, reprezentujemy Króla, który miał z cierni koronę, słyszysz w uszach świeży płomień, to Boski ogień, mamy go w sobie, zło naszym wrogiem, nie cofniemy się chodź wielu szemra pod blokiem, On wygrał z grobem wiec idziemy za Nim, wy nie zdołacie za nic, przesłania nas pozbawić, życie to nasza droga do Boga z którym rozbrajamy wroga to płynie w blokach, załóż se o tym bloga, niesiemy prawdę ludziom w tych wersach jak Thisl brat i nie zmienimy jej nigdy za żaden szmal i płyta za płytą pokażemy wam świat w innym świetle bo inaczej wygląda życie gdy jest dla ciebie piękne, zrzucamy klapki z oczu dzięki Jego prowadzeniu, to muzyka Jezusa nie ghetto w brudnym brzmieniu, te słowa odzwierciedlają piętno w tym pokoleniu, one zrywają łańcuchy grzechu w twoim sumieniu.

Ref: To muzyka Jezusa, muzyka Jezusa, w niej się kryje nasza dusza, w niej się kryję nasza dusza, dusza, Muzyka Jezusa, Muzyka Jezusa, Ona płynie ciągle w nas

Dj Yonas

To Jesus Music, lecimy twardo dla Tego który nas wzbudził, mamy w sobie kocie boski ogień, którego nigdy nie ostudzisz, obudzimy w tobie płomień (płomień), który serce twe poruszy, muzyką Jezusa zarazimy twoje uszy, repujemy Króla, bo to żadna ściema to żadna bzdura na fulla dla Niego żyjemy i gramy ziomuś, oddajemy Mu naszego ducha, żadna kula nas nie powstrzyma, kumasz nie staraj się nas nawet zatrzymać, bo nie ważne jak twardo będziesz próbować to i tak niczego nie wskórasz, nie zobaczysz u nas kocie po po po, a flow to nie najważniejsza rzecz, tylko wznieść na ziemię Boga tron, my nie free masons, tak jak jay-z czy rick ross, nie gramy dla własnej chwały jak diplomats czy kriss kross, repujemy Tego który w dłoni trzyma cały świat, mimo że zabity był, gdy miał 33 lat, zaniesiemy światło, rozjaśnimy każde ciemne miasto tak, mamy Boga moc ze sobą, z nim pakt trzy siódemki pokoju znak to fakt.

Ref: To muzyka Jezusa, muzyka Jezusa, w niej się kryje nasza dusza, w niej się kryję nasza dusza, dusza, Muzyka Jezusa, Muzyka Jezusa, Ona płynie ciągle w nas

Po chodniku z cierni ja

idę, chcę zachować twarz.

Każdy dzień jest taki sam.

Łapię miłość byle gdzie,

co dzień siebie wstydzę się,

Kordony policji jak aniołowie śmierci,

Łamią prawo, by poniżyć, zabiją twoje dzieci,

Ostra amunicja, kajdany jak korona z cierni,

To obraz piekła na naszej polskiej ziemi

Furia (w mojej głowie),

Furia (w moich czynach),

Furia (przeciw tobie),

i bez fali mórz, burz obdartych z huku.

Nie chcę dławić już martwych pieśni buntu,

zaciśniętych pięści, żołnierzy bez mundurów

ani róż, wyrwanych przez czarną zawiść

przez cierni aksamit w kielni łez przeplatanych

przez nasze błędy i mętlik w nas samych

i którędy wracamy, gdy nas więzi pętlami.

Nie chcę patrzeć już na krwawy księżyc bez bieli,

blady zenit i kurz naszych pragnień i celi.

Broczę zboczem upragnionych pojęć

Ideały, ich nie ma

Toczę kamień, walka z wiatrakiem

Nadzieja-granica bez odbicia na mapie życia

Bez pokrycia tylko cierni czerń i cisza

Czerni cień i pisak, a ja znów oddycham

Ta buława sensem życia, w którym prawa znaczą i tak

Więcej niż ja i tak więcej niż to wszystko co próbuję spisać

Wizja oddalona, kona, lecz mnie nie pokona

Zwiastujesz im śmierć

Do tego jesteś zdolny, strzelaj do bezbronnych

Kazał strzelać w złości, strzelaj bez litości

Nic już nie pomoże, plama na honorze

Życie pełne cierni, bo to ja najemnik.

muzyka: Coda, słowa: Wojtek Małota

Oczy we mgle spoglądają na tą ziemię

Ja tu będę dalej ważył każde słowo

Dalej spełniam wiarę nie spełnioną

Dalej wierzę w siłę jaką huczą bębny, w gesty

Mimo wylewanej krwi i cierni

W miejscach straconych nadziei pozostanę tam gdzie duszno

Pozostawię lata walki, które przetrwają to jutro

Zdobędę swą wieczność, bez niej nikim, bez niej popiół

Ślady wydeptanych kroków, znajdę swoje miejsce

Oczy we mgle spoglądają na tą ziemię

Ja tu będę dalej ważył każde słowo

Dalej spełniam wiarę nie spełnioną

Dalej wierzę w siłę jaką huczą bębny, w gesty

Mimo wylewanej krwi i cierni

W miejscach straconych nadziei pozostanę tam gdzie duszno

Pozostawię lata walki, które przetrwają, to jutro

Zdobędę swą wieczność, bez niej nikim, bez niej popiół

Ślady wydeptanych kroków, znajdę swoje miejsce

Wraz z prawdziwością w godle lecę ze swoim szajsem

Znów rozpierdalam stylem jak Rich Kukliński - Iceman

Iść do przodu, szanse swe wykorzystać w pełni

Besztać to, co kłamstwem, temu od zawsze wierni,

Nawet pośród cierni nigdy łatwiejszą drogą

Stojąc w grobie jedną nogą zatańczy z diabłem pogo

MVP w logo i nigdy sobie wbrew

Kaczor bezpański pies, we mnie słowiańska krew

[Gural:]

Gdy upoluję Cie szybko jak wilk zająca.

Będę się bawić aż umrzesz od promieni słońca.

I tak bez końca będę robić to wielokrotnie.

Słowo łagodnie zamieniam w okropnie.

Uszyje Ci spodnie z papieru ściernego i pokrzyw.

Usłysz mój okrzyk i zamknij swoje oczy.

Tuż po północy obmyślam nowy plan.

Jak nie zabić tak szybko zadając jak najwięcej ran.

Czy pizgać Tobą o kran czy biczować łańcuchami.

Po szczęście albo po szaleństwo w ciemność ze mną

Marsz długi jak Mao, marsz niemal w nieskończoność

Za ręce, by razem iść ku losowi nawet spłonąć

Chociaż na chwilę pomóż mi iść, nie będzie lekko

Tą drogą cierni może ku krawędzi, chodź ze mną

Do obiecanej ziemi wierzę, że ten marsz coś zmieni

Idź, idź...i nawet pod wiatr idź ze mną

By w przyszłość bezczelnie patrzeć

Wyciągnąć środkowe palce chodź ze mną

dlaczego jestem zly a moje slowa sa tak tanie

ty chamie , kazdy ma swoja wytrzymalosc

zrobiles ze mnie zero pomsl co ci to dalo

i zrozum ,ze mam gdzies twoja pogarde

chciales wbic mi w glowe ciern a on utkwil ci w gardle

to takie banalne powiedziec ze kiedys bylo inaczej

cholernie trywialne mysli sprawiaja ze prawie codziennie placze

no dalej krytykuj oceniaj niech caly swiat sie o mnie dowie

na szczescie nie masz takiej mocy by wiedziec co mieszka mi w glowie

Sprinterzy bez nóg, ścigają się licząc na cud

Rap scena? Tu co drugi jest królem podziemia

Ode mnie mogą dostać berło do opierdolenia

Bo wszyscy samozwańczy królowie już polegli

W koronie z cierni zdechli nie na krzyżu, a na pętli

W przezroczystą biel okryli twoją twarz

Złoty anioł śpiąc wzleciał do słońca

Jak opętany zostałem sam na krzyżu z cierni

Skrwawione wargi przygryza Bóg jednostajnie mierzy czas

Potrzebuję gorących twoich ust

Całować chcę twoje łzy,

Czym będzie noc kiedy wstanie świt?

kiedy jadę po bicie lepiej nie stój na szynach.

Zarzynam mikrofon, robię to z gracją jak chirurg,

rap dla życiowych ludzi z miejskich rewirów.

Hip-hop jak wirus wdarł się do polskich dzielnic,

zamiast cukierkowych gówien masz słowa pełne cierni.

I wiem, że nie cierpisz tak tu, że nam się udało,

świat należy do nas, a ty się goń ty pało.

Dawidzior;

Chcesz być taki jak każdy, czy byłeś i jesteś sobą,

Tak nieraz w naszym życiu jest

Ludzie martwią się

Czy odejść czy odsunąć się

Na bocznicę w cień

Ich życie pełne cierni jest

Mnóstwo smutku też

Głowa do góry, nie smuć się

Tak już w życiu jest

Ref.:

Na co dziecku hołdy koronne?

Dziecko Boga - a takie bezbronne!

Józefowi pot płynie z czoła,

Józef przyszłość widzi w popiołach:

Krzyż, koronę z cierni i ranę...

Dziecko Boga - a już skazane.

Krzyż, koronę z cierni i ranę...

Dziecko Boga - a już skazane.

Słowa: Jacek Kaczmarski

Lulajże Jezuniu na błękitnym puchu

Tam gdzie się zrodziłeś jest dziś strefa duchów

Korona którą miałeś z cierni z grzechów z brudu

Dzisiaj rozciągnięta jest na grzbietach murów

Lulajże Jezuniu nie patrz na to z góry

Jak w betlejemskim zgiełku szeleszczą mundury

Lulajże Jezuniu bajkę sobie wyśnij

Nie stoję jak kołek, jestem amatorem życia,

Wieczny jak Totem, nie mam nic do ukrycia,

Obwieszony złotem? nie! znam jednego mistrza,

Mam dużo celi, ile na kwiatach róż cierni,

W po za światach ludzie pozostają wierni,

Im dłużej drwią z Ciebie, tym bardziej jesteś bezczelny,

Robią problemy trudne do składań jak tetris,

Czas to Twoja niekorzyść, oni wcale nie są lepsi,

Aby w końcu zostać z altowym saksofonem

Warto tu przypomnieć Mietka Wadeckiego

Super wodza ruchu ""Dixielanderskiego""

Bo nasz ""Dixieland"" i cała ""Moderna""

Działali na siebie jak substancja ścierna

Mimo wszystko jednak chyba się lubili

I niekiedy w garderobie razem wódkę pili

Wychodzi pismo ""Jazz"", a także ""Jazz Forum""

Prawie milion fanów - to poważne ""Quorum""

Ecce homo znaczyło,

Że oto jest człowiek.

Ecce homo - wianek z cierni na głowie,

Płaszcz, by bardziej poniżyć.

Ecce homo - rzekł Piłat,

Ludzie rzekli: Ukrzyżuj!

Judaszowe srebrniki

Zatańczmy, zatańczmy, zatańczmy tańczmy i insynuuj...

Łeb splątany pnączami cierni, cierpi

Szukam światła tu w głębinie czerni

Daj tę wiarę i żar ten pójdę z nim tam

W ten znajdę ideał jak ma Lady Dove

Gdzie nie sięga wzrok ni ręka ludzka

Świat się na ciebie zawsze wypinał

a dziś po prostu go nudzisz

Już po komunie padł mur w Berlinie

żyjesz z kuponów od złudzeń

Jak neon świeci korona z cierni

lecz to nie działa już na mnie

Pejzaż po bitwie na tle sztandarów

ułan z dziewica przy szambie

Tu wzajemna wrogość, to ogólnie przyjęty dogmat

Pozamykaj drzwi i okna, nie pytaj nawet po co

To strefa cienia, w której najgosze myśli się rodzą

To moje miasto nocą, ulice toną w czerni

Gdzie każdy z ludzi nosi własną koronę z cierni

Ci niewierni słuchają głosów fałszywych proroków

Dzieci nocy szukają ukojenia w mroku

Nie ma nic wokół mnie, ręce zaciera Szatan

To nagły atak, dziś nucimy pieśni kata.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga