Alfabet słów:

Słowo śliga w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery ś: Stryja, szmaja, spartanin, spartolić, sabotaż

Kto w Polsce śpiewa o śliga ? To między innymi Alan Basski, Alan Basski I Mieszko, Pih. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Z budy słychać jego wredny śmiech

To nie blef, nas trzech - najlepszy moment

By zobaczyć kto jest outsiderem, kto czempionem

Peiha, Mes, Pezet ręce zaciera fiskus

Pieprzę pierwszą ligę - to liga mistrzów

Od zawsze tak było - pozostanie synku

Słuchasz czyichś płyt dla naszych featuringów

Nastaw, wciągnij, zapal, zapij

Gram w destrukcji - terroru fanatyk

I nie jestem sam.

[Mieszko`s rap:]

Prędzej wszyscy przestaniemy oceniać po pozorach,

Prędzej zaprzestaną mordowania się w horrorach

Prędzej ligę mistrzów wygra polska drużyna,

Prędzej to się wydarzy niż ja się zatrzymam,

Kasia Cichopek będzie płaska jak deska,

Na pudelku zamiast plotek zaczną pisać o pieskach,

Będzie pasta do zębów w kostkach, cukier w tubce,

Po pozorach

Prędzej zaprzestaną

Mordowania się

W horrorach

Prędzej ligę mistrzów

Wygra Polska drużyna

Prędzej to się wydarzy

Niż ja się zatrzymam

Kasia Cichopek

Potem puść to w eter

Coś nie wyszło?(uuuu)

Bo robisz gówno przecież

Ja byłem w podziemiu

Dziś gram z pierwszą ligą

Ty chowaj się w cieniu

Gdy ja gnam przez poligon,

I, Wiem, ze jest wielu co nas brat nienawidzą

Ale rap to mój gnat

Istotne to co wiarygodne, Romeo-Klika, THS

Dla Bez Cenzury zamykam zwrotkę

[Wigor]

Ej, amigo, wiesz kto ja jestem? Wigor!

Kojarz mnie tylko z pierwszą ligą

Nie wziąłem się tu znikąd

Ja reprezentuję styl od zawsze związany z moją dzielnicą

To Ursynów, miejsce pośród rapowych ikon

Tym blokom i chodnikom, oddaję hołd

Schował gdzieś w starej komodzie

A Łyżwiński w małej celi

nie zatańczy już na lodzie

Fryzjer śmieje się w areszcie

Bo ogolił polską ligę

Lipiec chodził z pełną teczką

wziął co nieco za Fotygę

Szambo i Perfumeria

Szambo i Perfumeria

Miałem napisać o czymś tekst tylko jakoś nie wiem o czym,

Może o tym że spojrzałbym Tobie w oczy, co?

Może o tych co chcą wyjść na scenę i

robić sztos lecz to mija się z ich celem.

O graczach, niby z pierwszej ligi co chcą być pierwszą ligą,

Są tacy śmiali ale nie wychodzą za poligon,

Ponoć piszą teksty o jakich się nie śniło mi,

Wyjdź, zamknij za sobą drzwi.

Nie wiesz czego się spodziewać i

Zegarek śpi, w miejscu stoją wskazówki

Jedyne zdjęcie z tych wakacji, zdjęcie do celówki

Każdy dzień jak poniedziałek, dawno rzucone kości

To czas by podsumować życie na wolności

Na burcie, po prawicy, mam nagą ligę mistrzyń

Sam powiedz, ile dał byś chociaż za jakiś striptiz

Widzę wokoło ten ból na ludzkich twarzach

A listy znaczą więcej, niż sobie wyobrażasz

Poznałem w życiu ból, wiem jak smakuje karcer

w tym samym czasie Fizz do domu wracał.

Kiedy w końcu dotarł i zrozumiał co się stało,

chwycił za trójząb, planował zbrodnie doskonałą.

Pomścić chciał wszystkich, których serca zamarły,

pakt z Ligą Legend w ten sposób zawarłszy.

Mów do mnie rybko i nie próbuj spławić.

Nie połknę haczyka, wyrwe z rąk każdy spławik.

Chce sie tylko zabawić, wejdź do wody po kolana.

Ja będę niczym granat.

Anton czemu Twoje Flow jest niezmienne,

Pewnych rzeczy już nie odzyskasz,

I musisz przyznać, że teraz uczeń przerósł mistrza,

Masz technikę, no owszem masz,

Jak na czwartą ligę całkiem dobrze grasz,

Boli Cię to, że migiem zmiotłem stąd ten szajs,

Kiepski chujowy podryw kontra konkret rap,

Po co każdy z was w moim życiu dłubie,

Co Ty myślałeś? Myślałeś kurwa, że ja Cię lubię?

I dalej wierzę jak kumpel mówi: ""zrobimy to w Polsce""

Nikomu stąd się nie udało, kilku z was próbuje - o nich wspomnę

Niech nam otworzą furtki, chciałbym zabrać w pociąg kumpli

Grać po całej Polsce jak Motor Lublin

Nie mam planu B, C, celuję w pierwszą ligę, jak oni jestem fanatykiem

Nie wiem co zrobić z życiem jak oni.

Mogę zatopić się w książki, odczekaj minutę i powstaną wersy na marginesach

Po pięciu stwierdzę, że brak mi tchu, muszę złapać oddech

Po dziesięciu wyjdę z domu tak jak w pierwszej zwrotce

Czaka czaka

2. Dziewczyny często w telewizji

Seriale swe oglądają

Akurat zawsze wtedy

Kiedy Ligę Mistrzów grają

Jednak podczas wielu kłótni

Gdy wychodzi niezła draka

Zawsze pragną się pogodzić

Zrobić razem cziki czaka

Sprawdź ten groove, patrz, jak tłusto klepie.

Chcesz mnie jechać znów? Najpierw suko zrób to lepiej.

Pokaż styl. Pokaż nos. Potem puść to w eter.

Coś nie wyszło? Uuu, bo robisz gówno przecież.

Ja byłem w podziemiu, dziś gram z pierwszą ligą.

Ty chowaj się w cieniu, gdy ja gnam przez poligon.

I wiem, że jest wielu, co nas, brat, nienawidzą,

ale rap to mój gnat, więc tu gram dalej idąc.

Ref.

ja klęczę przy łóżku zakuty w kajdany

klęczę i krzyczę ""zbij mnie moja pani!""

Zabija mnie moja najmilsza

zabija mnie swoim spojrzeniem

kiedy ja bym chciał obejrzeć ligę mistrzów

ona przełącza na telenowelę

zabija mnie moja jedyna

kierując autem, gdy jedziemy z kina

nie wypada się odezwać, bo trzaśnie drzwiami

Klik pow, ile ten las tak rąk ma tera?

No tyle, że albo brnąć albo się z lasu zabierać

Jaram się każdą, pozdrawiam na kwaterach

Tych co jarzą mnie I co jarzą, że nie jarzą nieraz

Zajadę Cię tym, jestem asem mam w kutasie jakąś kastę lig

Jestem ligą kast, sznurem band, stadem klik

Wjeżdżam z ich siłą na rap, daję mu szansę na zryw I to cię kładzie na pysk

Klękam nad szyją, patrzę na siatkę żył

I szeptam, że dzisiaj wpadłem z oddziałem strzyg

Być pionierem jak był DJ Hertz liderem jak Pitty Jones

jak pierwsi B-Boys nygga to is the hercules

ja Zulu Nation, Fama Familia, Fabuła Front

gorący słoneczny joint północno-wschodni krąg

to lokalny koloryt zwany pierwszą ligą

uniwersalny monolit faworyt stylu spoiwo

Jak nie być w formie nie ma pojęcia sam Allah

skoro w tym mieście są lepsze świnie niż w Ladies z Dallas

forma wzrasta słychać to już na dwunastkach

Odważnie przy sterze, drapieżnie jak zwierzę

efoka zabierze ci słuchaczy

Niczym w Napsterze MP3, wiesz co to znaczy?

W rozpaczy wejdziesz na wieżę i skoczysz

bo widzę jak patrzysz na zerową ligę

Polska, klimaty gry na Amigę

Wiesz jak jest, gdy twardy biznes

I poezja wchodzą w kolizję

Stresy i konkurencja ostra

Zasad, pierdol taka praca, przekaz to coś więcej niż sprzedawanie diabła

Klepie hasz, mocna bańka powiedz kim Ty kurwa jesteś,

Oryginał starania, bla bla,powiedz czego nie wiesz

To samo razem z tamtym mówisz, unikasz swoich przeczeń

Jedzie rap, pierdole każdą ligę, ten styl to plaga

Masowy odłam, widzisz jak rozpierdalam

Na co czekasz, na tym to polega, łap ten brak swoich myśli nie uciekaj

Ja też mam szefa, jestem nim sam Ty też tak masz to tylko Twoja przystań

Możesz mówić mi cham, dla mnie to komplement, przestań mnie wywyższać

Po pozorach

Prędzej zaprzestaną

Mordowania się

W horrorach

Prędzej ligę mistrzów

Wygra Polska drużyna

Prędzej to się wydarzy

Niż ja się zatrzymam

Kasia Cichopek

Zima przyszła już tańcząc ile sił.

Tańcz, tańcz srebrny luty

Dzień w dzień coraz krótszy

Żałuj, że nie ze mną.

Muzyka:Marian Ligęza

Słowa: Janusz Hajdun

Znów ktoś za blokiem w okolicy ronda Bolka

Tworzy te dobre rzeczy, Bondar, odpal jointa

Mortal Kombat, mów mi Subzero, Ero

Zimny skurwysyn, co czyści konta raperom

Ja wciąż gram libero, jak pukam, to ligę mistrzyń

Jak słucham, to dobrych płyt, a nie jak bida piszczy

I jak widać bliższy mi tryb życia hustlera

I nie ma takich miejsc, gdzie ma klika nie dociera.

ref.

Gdyby mama miała fiuta, to by była ojcem, hej, hej…

Plamy na Słońcu, upał na ulicy

Generalnie ktoś dał ciała w temacie rocznicy

I teraz zasadniczo, ważna rzecz

Czy doczekam Ligę Mistrzów wygra Legia albo Lech

Mogę se pomarzyć, a ty się śmiej

Kto ostatni ten się śmieje, więc śmiać się chciej

Czy to jeszcze dzisiaj do państwa nie dotarło

Najlepszy bramkarz to jest Bogusław Wyparło

u mnie też tak sentymental

Naprawdę nie wiem kim jest KęKę

to musiałbyś się spytać tych co nadzorują tę spółdzielnie

idź się pytaj oni widzą mnie dzień w dzień

albo ligę sąsiadek z balkonów co trzyma rękę na pulsie

one widzą mnie dłużej wiedzą lepiej kim jestem

jak masz do dwudziestki pewnie piłem z ojcem

jak masz do trzydziestki pewnie z tobą

jak masz do trzydziestki siostrę pewnie piłem z twoją siostrą

Dzień spokojny, Radom polski, znaczy ze ruscy nie weszli,

Siedzę rozliczam ten rok co mi minął,

Od czasu gdy zacząłem pisać płytę,

Drugą, bo pierwsza przycicha,

Choć złoto za debiut wbiło mnie w pierwszą ligę,

Więcej mam na głowie, więcej lat na karku,

Rok bez wódy, lecę drugi, uśmiech mówi było warto,

Miałem momenty ze prawie pękłem,

Nosa nie kruszę jebać wszystko, woogie boogie byłem Sensei,

Rolą patrioty jest kultywować historię

Ktoś kiedyś poległ za to bym mógł w tym języku mówić

Bym dumnie prezentował orła na piersi mej bluzy

A więc wolę to co moje znów oglądać te babole

Niż się jarać ligą mistrzów przed telewizorem

Cały facebook stoi w ogniu znów gra dzisiaj Real z Barcą

Na pindolach mają strupy od walenia pod Ronaldo

Jarają się niczym baby zakupami z lumpeksu

Drużynami odległymi o tysiące kilometrów

Cała Polska widzi, cała Polska się wstydzi

Cała Polska piłka gnije

A rączka rączkę myje

PZPN jest temu winien

PZPN to świnie, zniszczą ligę

Zamkną stadiony na jeden rok ochrony

W tym całym syfie

Nie ma miejsca dla kibiców !

REF: Jebać Jebać PZPN (x4)

Struga swoje zęby, dzień w dzień to robił

Patrz! On wygląda o tak tak tak

Zabija, bez litości wszak

On zabijał bez litości tak

Od wieków, nawet jak powstał Lig of Ledżends tak!

(Ref.)

Jestem tego pewny

W głębi duszy o tym wiem

Gdzieś na szczycie góry

Dzisiaj wielu przy moich numerach

lubi złapać bucha.

I siąść do przemyśleń,

i myśleć jak ma dalej żyć.

Choć nie równam się z pierwszą ligą,

ten rap to już nie wstyd.

Dostałem wsparcie...

marzenia się spełniają, po prostu!

Chyba czujesz,

No tyle, że albo brnąć albo się z lasu zabierać

Ej, jaram się każdą, pozdrawiam na kwaterach

Tych co jarzą mnie i co jarzą, że nie jarzą nieraz

Zajadę cię tym, jestem asem mam w kutasie

Jakąś kastę lig. Jestem ligą kast, sznurem band,

Stadem klik. Wjeżdżam z ich siłą na rap,

Daję mu szansę na zryw I to cię kładzie na pysk

Klękam nad szyją, patrzę na siatkę żył

I szeptam, że dzisiaj wpadłem z oddziałem strzyg

Nie pokona nas już nikt!

Widzew to kurwa, jebać ŁKS,

Spadnie GKS na sezonów sześć

Wisłę przejdziemy, Lecha zajebiemy

Ligę wygramy, Puchar będzie nasz

Legia Warszawa to najlepszy klub

A kto nie wierzy to chuj mu w dziób

Wcale nie staram się być fajny i moi ludzie wiedzą o tym,

a w radiu by musieli wypikować całe zwrotki,

ja mam w chuju to, w sumie to spoko, lecz jak my

mam nie przeklinać jak patrzę na to co się robi

ocieram się, gdy idę do baru z pierwszą ligą rapu

ja tu jestem by nakurwić się, a nie by całować ich w annus

jakoś ziomuś poradziłem sobie bez Ciebie,

więc twoje pseudoporady możesz zostawić dla siebie

Bo ja ich tak nie posłucham i jak możesz nauczać,

Bo wiem, że na razie prosta później zakręty

Mówią, jesteś pierdolnięty, ja wcale się nie dziwie

Jestem jaki jestem się kurwa przyzwyczaiłem

Bo rap gra to w jedną stronę bilet

Już dawno go kupiłem jestem jedną ligę wyżej!

Matka uczyła szacunku mnie ojciec ją wspierał

I nie pamiętam ile razy w życiu mnie ostrzegał

Synu chodź do szkoły, ucz się, żebyś później znalazł pracę

Uczyli mnie życia, chociaż nie było to łatwe

sąsiedzi to coś a`la czeski film ziom

za ścianami zgredzi okna i ich telewizją

chcą wiedzieć wszystko od swej klatki po boisko

niepozorne dwie sąsiadki niosą siatki idąc

są wywiadu pierwszą ligą

i choć ryj jak noktowizor

jak dwie anteny uszy

na ciągłym tropie słów kuszy

mam ochotę na strzał z kuszy

Sąsiedzi to coś a`la czeski film ziom

Za ścianami zgredzi okna i ich telewizją

Chcą wiedzieć wszystko od swej klatki po boisko

Niepozorne dwie sąsiadki niosą siatki idąc

Są wywiadu pierwszą lig ich oczy jak noktowizor

jak dwie anteny uszy na ciągłym tropie słów kuszy

mam ochotę na strzał z kuszy, jednak wolę się stąd ruszyć

Sąsiedzi dobrze że mam żaluzje

Sąsiedzi dzisiaj nikt z was nie uśnie

Odstawiamy wszyscy bron masowego rażenia,

Powód: zboze żniwa - zbierane z cyfry Plus,

Oni się już denerwują - no co. jak mus to mus...

A propos:

Czemu ligę w kanałach chcecie tarzać

Żeby nawet skrótów do publicznej nie pokazać?

Sport narodowy... a wy macie zakładnika,

Kupujcie dekodery bo inaczej z ligi lipa!

Komisarz wybrany, komisarz wyjebany! AŁ!

1.Czas z tym skończyć. Oni skoczyć mi mogą. Rzuciłem ksywę Mes śmierdziała mi tobą. Nie pierwszy level, przestań pieprzyć. To drabina, chwytam kolejny szczebel i się wspinam, a ty się spinasz. Bo słucham jak cała twoja rodzina. Wybuchasz gniewem, bo twoja siostra kocha mnie bardziej niż ciebie. Niby w sumie to normalne. Lajnerstatek. Mezostatek. A mój sukces jest na twojej liście życzeń. Ty szukasz tego hajsu dziś, ja go liczę. Co to za hastla, co nawet nie jest przy kasie? Przydupasie wracaj do swoich dziwek przy trasie. Przyda się pstryczek czas cię zganić, zbyt uwierzyłeś w swój Messjanizm. Chcesz nawracać mnie na underground. Za nic. Ja nic nie mam do podziemia lecz to przeszłość. Zanim coś powiesz, poważnie się zastanów. Naoglądałeś się za dużo klipów ze Stanów. I nie ruszaj moich małoletnich fanów, zobaczysz, gdy podrosną będziesz się ostro tłumaczyć.

Ref. Jaki robisz rap ? Ja taki robię rap! Ty nabijasz się, a ja wbijam się. I nawijam taki rap ze przestajesz być taki mądry. Ej, czas z tym skończyć! x2

2.Ostatnio nie wyszło ci z jakąś niunią, co nie? Pewnie nie chciała cioty z pyszczkiem a’la Niunio Gomesz. Wiem od tego czasu nie wylewasz za kołnierz, a cichaczem w chacie słuchasz „Jak zapomnieć”. Mój ustrój raczej ci nie posłuży. Jeśli pójdę do polityki, jak mi wróżysz. Zaminię twoją posadę w rap grze na zagładę w Łagrze. Twój rabernin zawładnę także. Z resztą najlepsi już od was odeszli. Chciałbys wydać w UMC nawet o tym nie śnij. Jak już oblejesz blefa to go wydamy. Ty będziesz kolejnym przez dedysia wydykanym. Owszem! Zazwyczaj jestem powiedzmy grzeczny ale tobą wytrę sobie podeszwy. Z hastla bleja jak byś się nie spał chłopcze. Dla mnie jesteś zwykłym zfrustrowanym Piotrkiem.( i tyle)

Ref. Jaki robisz rap? Ja taki robię rap! Ty nabijasz się, a ja wbijam się. I nawijam taki rap ze przestajesz być taki mądry. Ej, czas z tym skończyć! x2

3.To musiało nieźle tobą wstrząsnąć ale jak długo można żyć przeszłością. Miał być wielki Tombek. A ludzie mówią, że jednym wersem cię zjadłem. Mezo- niepokorny, niesforny, wynik bezsporny, jesteś bez formy. Słowo. Przesłuchałem całą twoją płytę no bo, no bo niezłe bity nawet ale co z tobą? Tekst to bo to nielegal, no powiedzmy solidny numer. Zawsze spoko ale dobry- nigdy! Skoro pytasz, skoro masz sporo pytań. Chętnie odpowiem stylem polityka. Bo twój styl to taka średnia krajowa, a mówiąc brutalnie- minimum socjalne. Minus to, że marnie wyglądasz w obiektywie. Może to dlatego, że patrzenie obiektywnie. Może to dlatego, że przesadzasz ze skunem. Uważaj z tym palenie liści Numer albo nie dziw się potem, że wyglądasz jak ćpunek. Zaczepiasz Meza to niechcący cię zeżarł. Co do tych mięśni to chyba jakiś auto-diss. Może kiedyś byłeś kimś ale nie dziś! Na przeczyszczenie powiem ci jakto wiedzę. Na tej scenie jest też miejsce na drugą ligę.

I tam jest właśnie miejsce dla ciebie Michale. Nie zazdroszczę ci wcale! Bo zazdrościć można tylko tym, którzy mają talent. A ty jesteś daleko, daleko w tyle. I TYLE!

Cipa...

Gdzie się podziały tamte zwycięstwa niezapomniane,

IEM K , Gfinity 3 i wiele internetowych lig,

Get_RighT pod stolem, scream rozjebany, olofmajster siedzi zły,

Na sam widok waszej gry tak bardzo chciało się żyć!

Gdzie się podziały tamte zwycięstwa,

Gdzie te headshoty, gdzie tamten skill,

Patrz jak na termometrach podnosi się rtęć

Warszawski dzień, w cieniu 32 stopnie

Ciechan miodowe, człowieniu emanuję chłodem

Jestem tu, zawsze będe tu, żadna kurwa niech nie nasyła na mnie psów

Nie mów mi kto jest pierwszą ligą, bo miałem błysk, zanim ty zacząłeś pić piwo

Mam brudny czerniakowski styl Aloha

wie to każdy Polskiego rapu psychofan

ref.

Tu się liczy flow

Co do reszty, brak mi czasu

Wole ich pooglądać

Bolton, Sunderland, Wigan wyliczam bez końca

Newcastle, Blackburn, West Brom, Stoke, Wolverhampton

Ja kocham tą ligę jakby była moją własną.

"

Sami swoi ludzie

WBA !! - nie ogranicza

Szare bloki trafy ściany

Kiedyś płotek teraz chodnik

Ogniwo w każdym sercu tkwi chcemy ligę podbić

Uczono nas od małego

Jak odróżniać różne rzeczy

Jak pogrywać dobrze w gałę

Jak życie swe zabezpieczyć

i ty pamiętaj że twoja ręka to co chore wyleczy

stwożona by czynić same dobre rzeczy

ciągle w pogoni nikt temu nie przeczy

człowiek swoje dary w tym niweczy

a ja czuje to przesłanie ja mam w sercu ligę

by tworzyć muzykę lirje

a ja czuje to przesłanie ja mam w sercu ligę

by tworzyć muzykę lirje

Kiedy wstaję rano widzę ciebie

Wiemy, gdzie raj leży, czujemy straszny nacisk.

Pokaż cyrografy, biorę ten kontrakt w ciemno,

nie chowaj się po kątach, chodź, zostań ze mną.

Podaj rękę, mała, nie jestem Karol Dickens,

ale wpadniemy w kilka miejsc, odwiedzimy starą ligę.

Zrównam byłem z jestem, nie da się znamion zatrzeć,

więc zabieram Cię w miejsce, które znam od zawsze.

Słyszę głos swoich, głos z boisk,

zagramy tam, pozwolisz?

Czy w pracy czy w szkole piłka kręci się.

Sillwest:

Życie się zmienia i staje się piękne,

Kiedy z rodziną zasiądziesz przed meczem,

Włącz telewizję i znajdź Ligę Mistrzów,

Wiele emocji i wiele zespołów,

Jest jeden taki co połączył serca,

Piękna historia i tradycja wielka,

Logo wypełnia granatowa szata,

Mimo tak odległych lat wiemy jak wielu to boli,

Ale to jest nasza wina,gdy karają Real za nic,

Przecież tylko w taki sposób można sobie z nim poradzić,

I niestety tak się dzieje,gdy znowu wam nie idzie,

Bo inaczej byście płaczem zakończyli ligę,

Nie obchodzą mnie sędziowie,każdy ma prawo się mylić,

Ale za celowe błędy,prawda jeszcze ich rozliczy,

A ktokolwiek przeciw nam,my jesteśmy w stanie walczyć,

Wiara niczym skalny grajki,gdy rzucają kamieniami,

Kto trzęsie tą ligą, kto rządzi na Wyspach,

po 20-sty tytuł idą, przedstawiam Wam mistrza.

Od Ryan'a Giggsa, Fergusona, Paul'a Scholes'a,

to My wierni kibice, Manchester United Polska !

Niezmiennie, z Czerwonym Diabłem na piersi,

Wyrzucam gniew który sprawia że nie jestem w dobrym stanie

Lecz działam tak czy owak to sukcesu polowania

a nie w chuja granie , pierdoł opowiadanie , zagrania

pod publikę , oszukiwanie. Jara mnie gra z pierwszą

ligą , to do muzyki miłość , pozdrawiam czołówkę

Aspiratio życie chwilą stos przeklętych marzeń,

niczym w młodej duszy (wigro?) siedzi w każdym

z nas , we mnie widzisz prawdziwość ?

ref.

4. Domyślam się co czujesz, zmarnowane pięć lat,

to jak jebane pięć kulek, ale nie zapomnij brat,

jestem z Tobą i razem jesteśmy ponad tym gównem,

nigdy więcej nie uronisz łzy przez jakąś kurwę.

Jesteś moim bratem i wciąż gramy pierwszą ligę,

a ona nie kwalifikuje się do najniższej Dawidek,

Sam wiesz jak to widzę, ten temat przerobiliśmy,

dystans bez angażu, bo potrafią zranić dziwki.

Ref:

Ta gra jest trudna, ale wiem na czym stoję (Tet!)

i co z niej moje to, to z niej biorę. (Tet!)

Wiedziałem kiedy przyjść, odejdę w porę,

a wasz problem, to to, że nawet jeszcze nie zacząłem. x2

To debiut, ale gram na równi z pierwszą ligą

Plus na żywo całkiem niezła częstotliwość

Klub - zanim go znajdę, mijam brudne ulice

Później biję więcej piątek, niż głowne mennice

Tłok? Jaki tłok? znam Polskę wszerz i wzdłuż

Ta gra jest trudna, ale wiem na czym stoję - TET!

i co w niej moje to, to z niej biorę - TET!

wiedziałem kiedy przyjść, odejdę w porę

a Wasz problem to to, że nawet jeszcze nie zacząłem

To debiut, ale gram na równi z pierwszą ligą

plus na żywo całkiem niezła częstotliwość

klub - zanim go znajdę mijam brudne ulice

później biję więcej piątek niż główne mennice

tłok? jaki tłok? znam Polskę wszerz i wzdłuż

od poniedziałku żyję pracą do soboty.

Za rapy grubą kasą i nie płacą to co robić,

za to jakoś trzymam fason by żyć, złamał ktoś o sosy.

Wiesz jak to mnie wkurwia, że mam skill'e,

że pierwszą ligę, łatwo mogę wkurwiać.

Ja mam za to sosu kurwa,

że mogę sam go na jednym melango walnąć nosem, kurwa.

Tak bardzo to mnie wkurwia, co masz dla mnie?

propsy, żółwia, respekt dasz mi.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga