Alfabet słów:

Słowo świece w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery ś: syfek, satori, stożkować, strofa, ścichapęk

Kto w Polsce śpiewa o świece ? To między innymi Accord, Adria, Taniec Wampirów. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Witam pana, panie Kukol, czym mogę służyć w tak piękny poranek?

KUKOL:

Świieeeeeeeeccccceeeee!

CHAGAL:

Świece… oj, niedobrze, nam też zaczęło ich brakować. Dobrze, dobrze, panie Kukol, niech się pan nie złości! Czy ja powiedziałem, że nie mam świec? Proszę poczekać, zaraz coś się znajdzie.

Proszę, panie Kukol, dwa tuziny świec…niekapiących. Ukłony dla jego ekscelencji. I proszę przypomnieć o zaległych rachunkach. Dobrze, panie Kukol, do widzenia.

ABRONSIUS:

Kto to był ten miły pan?

Tak szybko nas pożegnał...

Accord – Wino i świece

Zostań tu ze mną na wieczór mam plana

Dwa dobre wina świece sypialnia

Ściągaj sukienkę pokażesz mi ciało

Jestem już w niebie i ciągle za mało (x2)

To stało się tak zwyczajnie

Szeptałeś, zniżając głos

Przed nami tylko rozstanie

Ktoś zdmuchnął świece i znikł

Pamiętam, spadały liście

I złota pani we mgle

Zabrała barwę romansu

To wszystko dziś kończy się

I tak powoli zapominam

twoje przygody, twoje słowa,

dziecięcą młodość w Komsomole

i wiek twój męski, gdyś chorował,

twoje przygody, twoje wiece,

pierwszego kaca cierpki smak

i pierwsze boje, pierwsze hece,

wiersze klecone byle jak.

Poeto, poeto, poeto mój,

czynach,a gdy czas się zbliża w pogoni za sosem w mimikach twarzy innych widzisz,że

każdy kręci nosem bo chcą wszystko dla siebie.Spokojnie ja poniosę cały dobrobyt twój

w dodatku swój niosę,wypchany po brzegi rój pieniędzmi i doceń to po ścienny ze mnie

stwór nędzy,a oceń go,że jest chciwy to do piekła cie zaniesie byś spotkał się z pamiętliwym

bossem bo tak zwie się on, w ręku trzyma trójząb,a nie kose i czy wiece,że z kostuchą spotka

się prze latem ku twojej uciesze,dlaczego czego nie zrobię wystawia na próbę jest w tym coś

wstydliwego.

Czuję się jakbym był czubem czułem,że to prawda gdy snułem się na ulicy,a ponure widziałem kolory gdy piłem wódę,a do wódy kirałem koks i w mordę sobie plułem jak co noc kombinowałem sos by paluchem wcierać sobie w dziąsło kokę by czuć moc,lecz na puchę nigdy nie miałem czasu a hajsu w ogóle,lecz chciwość zniszczyło me imię,zniszczyła też miłość zrzucając na mnie winę,a mat przyszłość nie ma jej bo na line zruciłem się i się powiesiłem tyle ile jesteś w stanie sobie zarzucić,tyle że połowę muszę porzucić,lecz się nie da,więc życie swe musiałem skrócić,do wspomnień wrócić,przemyśleć i się nad tym skupić.

Co wtedy czułeś?

O szóstej nad ranem wynieśli go z celi

i skuli go w ciemnej mogile

Więźniowie jak stali, tak wszyscy płakali,

ich młodszy kolega nie żyje

W więziennej kaplicy dwie świece się palą,

Tam matka się modli o syna

`Ah synu, ah synu, ah synu mój kochany

Tyś umarł zakuty w kajdany!`

Byś uśmiechnęła się?

Czy na głowie stanąć tu

Czy kapelusz zjeść?

Romantycznie miało być

Świece, zapach róż

Lecz Ty wciąż kwaśną minę masz

I siedzisz tak jak słup (2 x)

Nie wiem, co Cię opętało

Mam już tego dosyć

Dzieci z hałasem wybiegną na mróz

Z górki jak kulki pojadą w dół

Zima, zima tuż, za oknami stoi już

Anioł z choinki roztacza swój blask

Świece się palą, śpiew rośnie w nas

Śpiew, śpiew, parę nut i kolęda brzmi

Śpiew, śpiew, głosów chór

Dzieciństwo nam się śni

Święta za pasem i las pachnie w nas

gdy już można zapalić te same świece i pościelić to samo łóżko,

dać odpłynąć zmysłom i całować inne usta

i przekraczać te same granice, bo nie zawsze zdążymy pójść dalej,

nadzy,lecz dalecy myślami, coraz twardszych gramy

a ja ciągle pytam serce, czy pamięć będzie moim przekleństwem

Ciała w ekstazie kopulują na grobach

Cmentarna orgia w najlepsze trwa

Nagie uda oplatają krzyże

Czarne świece płoną dookoła

Zdepcz chrześcijańskie ścierwo

Wysraj się na każdy grób

Krew i sperma wypełniają ciepły srom

Kozioł czeka na dziewice

Okienne trzepoce

Mknienie toteż zajęty

Pogonią okrutną wszystko

Staje się szare usypia

Omdlewa zgaś świece

Gdyśmy razem zbyt

Krótkie są noce

Przychodzę cię popieścić

Czemu ci tak smutno

Brak wersów, nieistotnych jak spojrzenia w autobusach, gdy jadę i waszych rozmów słucham.

Nie chce chociaż znam, spojrzenie tak piękne.. Pozwala mi zasnąć.

Znasz noce bezsenne, wkurwiają jak ból, ten pośród kręgów.

Na ranach sól, zen ostatnich rzędów.

Zdmuchnij świece, ich blask miej na ustach.

Ja jestem tu, ja ten sam frustrat.

Brak rozmów nie pozwala patrzeć w oczy, wspomnienia? Tylko ich serce broczy.

Ref:

Nie mów, że mnie kochasz.

Panienka przez sen cichutko śpiewa.

Ref.: Ach, istota niepojęta,

Ach, jakżem smutna - smutna i święta.

3. Już nie śpi, patrzy - to niedowiary,

Idą chorągwie, świece, organy,

Korony złote, koronki, wieńce,

Wykute w złocie olbrzymie serce.

Oj tupią, tupią, oj tupią stopy,

Żeby tak zdążyć, zdążyć do szopy!

Już niedługo zapalę świece by uczcić naszą pamięć

Odeszliśmy z własnej woli

Nie chcąc żyć tak normalnie - nienormalnie

Nie chce rzucać żalu

Płacz niech będzie rozkoszą

Czarownica:

Dawno miałam na was chrapkę,

Wpadliście w moją pułapkę!

Droga do mnie wydawała się słodka,

A czy wiece, co teraz was spotka?

Jaś:

Myśleliśmy, że pierniki są dla nas...

Czarownica:

Dobry z ciebie ananas!

Proszę o uwagę:

Hej metale, hip-hopowcy, dzieci kwiaty - czołem. Uczniowie młodej i starej daty, temat naszej debaty to szkolne dylematy a dokładniej mówiąc naukowe automaty czyli wiedzojady ścigające się w ocenach bez żadnej zasady, tak jak markety w cenach nie zdrowe zmagania i migrena. Ucz się mała ucz, zaufaj koledze dziesiątki lat w tym temacie siedze i siedze i systematycznie pogłębiam swą niewiedzę. Dwudziestolatek sikający do nocnika, tabularaza- czysta karta rozum zanika. Edukacja zakręciła mnie jak karuzela, publiczność pół na pół, dzwonek do przyjaciela? Ja wybieram dziś to tecie ratunkowe koło. Met tu jest, to ona do Ciebie droga szkoło. Hip-hop szkoła z doła odmienne kwestie, porównałby mnie jak piękną i bestie. Racja jest jej trochę w mym żywocie, w istocie muszę czasem stukać w czoło bo Cię. Nie jak nie którzy, którym to totalnie wisi ja w tej materii wykazuje spryt lisi. Muszę to przysiądę,odrobiona pańszczyzna tu zaświece tam zgasnę -oł sprytnie. Sam pan przyzna. Szkolna szazyrzna, ja czasem jej nie mogę znieść. -Nauka jest najważniejsza! Przestań banie luki pleść, nie dam się zwieść zrobię swoje i cześć. Dzisiaj jestem lecz jutro przyjść nie mogę. Co ja za to mogę,że dziś zwichnę sobie nogę? Na Boga, muszę też iść do stomatologa. Czy jestem temu winny,że mam wyjazd rodzinny? W 24h jak dupy muszę się zmieścić. Żeby wyjść na swoje,czasem muszę coś skreślić z planu. Oto moja sztuka kombinacji, wszyscy kochamy szkołę, szczególnie podczas wakacji.

Refren:

To szkoła robi Tobie doła, gdy goni wszyscy mówią dookoła,a nie którym z kolei temat ten zupełnie wisi, ja w tej materii wykazuje spryt lisi. x2

Dziura w moim życiorysie, energety nareszcie lub niestety osiągnieta linia mety. Oślepienie jak krety, piąta sześć 2001 absolwenci! W krótce nie jedni studenci, się zakręci koło polibudy ucieka na steczko, ja trzymam granat i rzucam w ten budynek za wleczką i tak sobie myślę będę czarną owieczką. Nie rozumiesz? To Niech Ci narysuje Andrzej Mleczko. Liber z walizeczką, z brylantyną we włosach z profilu i z ukosa, tej patrz teterosa...eee tam przemknęła koło nosa.. suka. Bo mi nie grozi taki bosak, całodobowo zapierdalać nie spać po nocach. Pożerać księgi i rozumy tumany wiedzy, rycz kurwa rycz,żeby żyć nie było kiedy. Ja rozumiem trzeba było działać by nie doznać wiedzy. Wyższa szkoła na kredyt, po niej prosto na stołek, zostać bizmesmenem albo wiercić sobie dołek, uczą łatwe szkoły dyrektorów i prezesów 2000 na semestr z Twoim kluczem do sukcesu, wykształceniu na papierze ludzie interesu. Tak, tak o co chodzi? Edukacje skurczybyku w wyniku porządniu rodzice i szkoła, a nas nie oszukasz,bo nie zdołasz. Odjebało Ci zupełnie? Gdzie Twoje ambicje? Czy już dałeś się pokonać? Niech pomyślę.. Blanty, panieny, driny, grube baty,dylematy? Gdzie tam skąd, od starszych kasa leci, nie najeżdżam na imprezy drogie dzieci, ale na lamusów, którym chęci do działania brak tak tak dłoni na miasto. Po co kit wcisakcie matkom, no po co? Że dobrze idzie, wszystko ok,a tak ja znam to. Mimo,że B kilkadziesiąt mam za sobą pozdawałem wszystko i chce,żeby tak było z Tobą!

Ref. x2

Gdyby dane mi było ciepło twoich rąk,

Twoich ust poznać smak,

Gdybyś zechciał pokochać mnie, zabrać jak najdalej stąd,

Dałabym ci mój... świat.

Gasną świece, kończę pisać już ostatni list.

Do ciebie on, lecz nie przeczytasz go.

Ty nie wiesz, ze ja tu wylewam setki łez i cała drżę.

Nieświadomy gdzieś daleko śnisz.

Gdyby dane mi było ciepło twoich rąk,

i trzymać się będę

swych postanowień,

więc włącz radio...

Więc włącz radio,

zapal świece,

przygotuj tę cholerną mąkę.

Zabawimy się.

Zabawimy się. (x3)

Wiesz, że lubię grać...

Ocen, tytułów i metryk

Prawdziwy ja

Kim będę

Jak kiedyś zapomnę

O świece numerów i dat

Czy to jeszcze ja

Co ze mnie zostanie

Bez ciebie wszystko traci swój sen

Ja jestem jednym z tych, dla których nie ma tu miejsca

Wiesz teraz z nieba frunie ciepły śnieg

Wiesz teraz z nieba spada miękki grad

Wiesz teraz płyniesz jedną z raju tratw x2

Łukasz...

2.Nie chce by po twoim pogrzebie zgasły świece

Chcemy byś żył w spokoju tam gdzie teraz twoje miejsce

Zróbcie stypę na niej grajcie tą piosenkę

To ostatnia nasza prośba która strumie jego mękę

Przedostać sie przez strumień światła

Brzękiem nas powitał

Serwis sprzed lat stu

Babka nam życzenia składa

A opłatek jej w palcach drży

Płoną świece, gwiazda rzuca skry

Błyszczą oczy, dzwoni stare szkło

W taką noc przez komin

Wpadnie podarunków moc

Może zbłądził ktoś w zamieci

1. Świece, wino, muzyka gra

Piękna Ty i ciepły koc.

Bardzo Ciebie dziś pragnę

Chciałbym spędzić z Tobą całą noc.

Ref: Chciałbym Cię smakować, ciało Twe całować,

Szkoda, że wciąż nie mam kwitu na MPC

Bez kitu, Bez Cenzury, BC, co odwlecze nie uciecze

Szkoda, że tym słowem świata nie wyleczę

11 września i WTC w odwecie dziś zawiera

W internecie ucinają głowę, świece nowe palą wciąż

Na świecie już powinien być game over

Świat gdzieś zgubił swą podkowę, ludziom już odbiera mowę

Naturalne będzie plastikowe, banalne dla nas taszkowe

Szkoda, że nie na wszystko jest lekarstwo

Skóra to jedyne co mam do zatuszowania

Typy nie powiecie mi, że droga którą idę

To głupota, w każdym bloku się ktoś ze mną utożsamia

Cały w tuszu i złocie, będę pił se ze składem

Bo ja nie jestem wzorem i nie świece przykładem

A życie które biorę to najlepsze co brałem

Nowe numeru co dzień tu są renderowane

[Bridge 1: Białas] (x2)

I nie chce więcej już nic, do ucha przykładam plik

Jestem kobietą i to jest podnietą,

A nie tam żadne kobiece imiona.

Wiosna czy jesień, kominek czy świece,

To jest potrzebne, być może, nie przeczę.

Jestem kobietą

I to jest podnietą.

W tym właśnie sprawa,,

Razem Ponad Kilo buja,buja,buja tłumem,

zajebisty melanż hula tutaj w klubie,

zero niedomówień walimy ostro wódę,

rap nawijam niszczę blachę sporo kolęduje

nie świece przykładem ziom robię to co lubię

chuja wbijam w to czy komuś to pasuje,

wiem że wielu ludzi tą ekipę dopinguje

ja mogę na tobie ty polegać możesz na mnie

cała Ciemna Strefa jak rodzina ramię w ramię

dziś przy blancie ziomek co innego tobie powiem.

Wypije twoje zdrowie nie wpierdalaj się w głupoty.

Życie jak narkotyk i na skórze jego dotyk,

dotyk zła ja to ja

nie świece przykładem daje dobrą rade,

a co zrobisz lachę kładę.

Arturo JSP

Jeszcze całkiem nie dawno nim się wszystko pozmieniało

zupełnie inaczej moje życie wyglądało,

czym jest dar pytasz wciąż talent tylko odkryj bo

każdy z nas posiada wszystko czego trzeba nam

żeby strącić sensu brak podbić do sukcesu bram

droga to ciężka w chuj nieraz przyjdzie stoczyć bój

w świece skrótów błędów ziomalu nie licz na cud

widzę jak życia brud spycha wielu w życia róg

zbyt wielu upadłych aniołów nie ma dziś z nami już

w wirze melanży przespało czas najlepszy

teraz on z bełtem w łapie o starych dziejach pieprzy

oni zaraz przyjdą tu

Jak ładnie ci w tej sukni

oni zaraz wezmą mnie

lubiłaś światło świecy

będziesz miała świece dwie

na pewno masz mi za złe

że ten właśnie wziąłem nóż

na pewno masz mi za złe

oni zaraz przyjdą tu

Wykorzystać Chcę Każdą Chwilę

Stoi Na Rogu Latarnia Jak Słup

Pod Bramą Ptactwo Syci Swój Głód

Wzdłuż Ulic I Zaułków Ciągną Się Znaki

Nad Głową Moją Świece I Aksamit

Codziennie Spacerem

Wzdłuż Ulic Przez Świat

Cisza Szlachetna

Światło I Czas

Zamykam koparę, gdy idzie oficer i nic nie poradzę, że widzę co widzę

Lecę po nie czekającej rzece, tak że zacina im się PC-et

Lecę chodź najebane w kartotece, w ręce mikrofon

Jestem specem lecę, ile zagram tu tyle zwiedzę

Ty, skille mi jak dymne świece, ja nie bywam w cyber świecie

Ale sprawdźcie, kiedy będziecie w internecie

Kto robi tam stylem przecier, wersy jedzie jak na uniwersytecie

Biegam, latam, skacze, gadam, pierdolony Akrobata

Tańczę jak z łopatą grabarz, cieszę się jak w bagno wpadasz .

Pasujesz do Mnie bo uzupełniasz Mnie.

Tylko ty, z tobą czas staje w miejscu.

A oddech szybki jak antylopy bieg. (x2)

Kochanie wybacz, muszę Cię dziś rozczarować.

Odpada cola, co świece plus romantyczne słowa.

Szampan-ale tylko z butelki na Twoje ciało.

Nie bądź spięta proszę Cię.

Nic złego się nie będzie działo.

Wygodnie usiądź, koło Mnie usiądź.

Tych chwil jest coraz wiecej kiedy sie do ciebie zblizam...

Lapie cie za reke, ta Chwila Nas Umacnia.

I Emocjonalnie Zaczynamy Dorastac...

Chcemy łapać wiatr, podążać gdzieś za stadem

Przepraszam kochanie, że nie świece dla ciebie przykładem

Wiem że damy rade, będziesz obok, na pewno

Mam nadzieje zemną niczego się nie boisz

Wiem że czujesz to samo, tam wewnątrz

Wiesz że chciałbym cię jak gitare stroić

Przystawiasz lufę do skroni mówisz świat nie dla ciebie

pusz w nią kwiatki, gdy tylko ty jesteś w potrzebie

Uspokój mózg, przestań mówić NIE

przecież nie jest na tym świece do cholery aż tak źle

Nie masz się co zachwycać ekranową brutalnością

na naszych ulicach jest to rzeczywistością

Zło zaczyna rządzić światem

tak jak mafia zajęła się mym bratem

Luksusowy czas, kiedy kat jest w delegacji.

Właśnie dziś ona może pobyć sama,

Jednak cienki lód męki już dziś może się złamać.

Idzie do łazienki, robi kąpiel. Chyba ostatnią.

Pali świece, przycisza nieco radio zanim

Weźmie żyletkę żeby skończyć ze sobą,

Będzie moją smutną królową.

Za nadziei górami, za lasami złych wiar,

Łez siedmioma rzekami, czeka moja bajka.

co się teraz stanie ? Gdzie moje ubranie?

2.

Fajnie spędzam czas z dziewczyną,

nie wiem kiedy cały dzień mi z nią upłynął,

świece, wino i czerwonych ust Twych smak,

w oczach błysk - widzę jak mi dajesz znak.

REF.

Jesteś tutaj przy mnie patrzysz tak niewinnie,

czuję Twoje ręce, szybciej bije serce,

A Ona- kolejny pusty dźwięk

A Ona- trucizna moja i wiara

A Ona teraz woła mnie

Dlaczego to zrobiłeś?

Pytam gdy ostatnie świece gasną

Dlaczego to zrobiłeś?

Pytam gdy już pierwsze kwiaty więdną

Dlaczego to zrobiłeś?

To takie głupie, wiem, jak ty wiedziałeś

Zostań tu ze mną na wieczór, mam plana

Dwa dobre wina, świece, sypialnia.

Ściągniesz sukienkę, pokażesz mi ciało

Jestem już w niebie i ciągle za mało.

Zostań tu ze mną na wieczór, mam plana

Dwa dobre wina, świece, sypialnia.

Wszystko pojaśniało.

Zima, zima - śnieg, śnieg, śnieg.

Zasnął dawno cichy las.

Radość, spokój w każdym z nas.

Barwne świece błyszczą,

Zimne ognie iskrzą:

Wilii, Wilii nadszedł czas.

Bielą strojne każde z drzew.

Z każdej izby płynie śpiew.

Bo to historia bo to marzenia 5x Bo to historia godna przypomnienia

Bo to historia bo to marzenia Bo to historia godna przypomnienia Bo to są gwiazdy spuszczone z nieba Bo to są prawdy których wiesz ile trzeba Wtedy kiedy człowiek zimno cię olewa 2x

Dookoła ludzie chcą mnie oceniać Nie widzą serca nie widzą duszy Nie widzą tego co w mej głowie huczy Co moje usta mówią a co moje odbierają uszy Kiedy już dojdzie kiedy innych poruszy Najlepiej przymknąć oko Najlepiej zamknąć słowo Zamilknie ktoś na wieki Wtedy będziesz wielki Jak powietrze będziesz lekki Żyjąc pośród baśni płaczesz ale widać łez Wciąż nie rozumie już nigdy nie zrozumie Czemu nie umie nie odnaleźć się w tłumie Sam jak palec czy to ważne w sumie Każdy ma swoje problemy swoje idee swoje sny swoje złote góry Marzenia warte świeczki poświęcenia Co to daje mam nadzieję dużo Nie po to umieramy aby pyłem zostać Ale śmiać się i żyć nie myśleć jaka czeka jutro chłosta Ile kasy ile wrogów ile przyjaciół ile wozów Ile bólu ile nałogów ile podniecenia wokół Ile ludzi widzę w środku Dopóki wierzysz że może być inaczej Że będziesz walczył jak ja walczę Będziesz panem świata królem siebie właśnie Trzymaj to na pulsie wiara nie ugaśnie - Obudź stróża mocy zanim na wieki nam zaśnie Przez pryzmat widzę jak ludzie tracą rozum Ja opuszczają wizję niszczą wokół i strzelają wokół A ja pragnę (jedno_ i spokój Łaskawie patrzę pochylam głowę w swoim lokum Wyskok w niebo a ja łatam gwiazdy zapalam świece Tak jak w nocy świeci każdy światło świeci Potem sobie (przeszli) coś człowiek planuje Wiesz dobrze że to kreśli

Bo to historia bo to marzenia 5x Bo to historia godna przypomnienia

I zadzwoni zaraz dzwonek

Ja pobiegnę, drzwi otworzę

Jak to dobrze, że już jesteś

Chodź, ogrzeję twoje dłonie

Zapal świece, będzie cieplej

Dziś taki dzień, że musisz tu być

Wierzę skrycie, że będziesz ze mną

Dziś taki dzień, że spełniają się sny

I zadzwoni zaraz dzwonek

ODBIERZ !

(Abonent chwilowo niedostępny)

Ten numer ze zmianą karty ze mną nie działa,

po wczorajszej nocy widzę jesteś obolała

Widziałem ten wzrok, świece wino, On,

znam adres nazwisko to zwykły morron ...

Rozpalona rozpalasz ogień w oczach wszystkich mężczyzn

nie zliczę krętych dróg oświecanych przez księżyc -

tych wszystkich spotkań w parkach, wyznaniach przy wina drogich markach,

Szampan, szkło i świece dwie

To wieczór jak sen

Chyba zakochałem się

Bo serce się rwie

Ref.:

Siedem pięknych dam i siedmiu silnych mężczyzn

W podniecie płonie i drży.

Siedem pięknych dam i siedmiu silnych mężczyzn

Z podniety płonie i drży.

Świece gasną,

Król balu daje znak.

Usta łakną ust,

Taniec rozpusty trwa.

Bastard – syn grzesznych ciał.

Noc, cmentarz, mgła,

Świece na grobach dopalają się.

Martwa cisza, pełni blask,

Jęk z głębi grobu wydobywa się.

Gdzieżeś, córko zła?

Kochanko demona, ukaż się,

1. I tylko mi nie mów, że to niemożliwe,

Bo ja jestem obok, a Ty jesteś przy mnie.

Pisana na dwoje, jak stare przeboje,

Co lecą z głośnika, gdy Ciebie dotykam.

Rozgrzewa Nas wino i świece Nam płoną

Dla Ciebie dziewczyno, a dziś moja żono.

Dla Ciebie te kwiaty i róża ze złota,

Jak wszystkie już uschną przestanę Cię kochać.

Może być tak, jeżeli zapragniesz,

Tysiące wspomnień w głowie i tym aparacie,

dźwięki mocne powstały u mnie w chacie,

lecą z miastem, dziś są huraganem,

łamią problemy, gdy pędzi świat czasem.

Świece jak laser, życia zdjęć klaser,

Jak SainT z bratem, przyjaźń - chuj w kasę, ej!

Mam klasę, noszę swój diament,

w studiu, dam radę - kocham tą pracę.

Ta zajawka zostanie ziom nawet,

Ty jesteś Jahwe ja jestem człowiek.

Ty, żyjesz tam, a ja tu mam problem.

Nie wystarczy iść tam, nie wystarczy świątynia,

nie wystarczy mi kielich czerwonego wina

Nie jestem naiwny, nie wystarczą mi świece,

nie wystarczy mi piękno w każdej kobiecie.

Nie wyrzucił mnie nikt, a czuję się śmieciem.

Wiem, że to wiesz - wiesz wszystko o świecie.

Bierzcie i jedzcie, więc biorę i wierzę

każdy patrzy jak uciekają mu marzenia

świece wypalone jak przy modlitwy dłonie

to jest Bóg to wierze w religie

gdzie na niebie każdy coś z mądrości chłonie

Malutki człowiek w tym wszystkim pozostawiony

jak w drodze goniec goni życie

Przez pryzmat widzę jak ludzie tracą rozum,

Jak opuszczają wizje, niszczą pokój i strzelają wokół,

A ja pragnę jedno - to jest spokój.

Łaskawie patrzę, pochylam głowę w swoim lokum,

Wyskok w niebo, a ja łatam gwiazdy, zapalam świece,

Tak jak w nocy świeci każdy, światło świeci,

Potem sobie (przeszli), co człowiek planuje

Wiesz dobrze, że pokreśli.

Bo to historia, bo to marzenia 5x


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga