Alfabet słów:

Słowo Bóg w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery B: bergama, bezcenność, bursztynka, Biegański, BP

Kto w Polsce śpiewa o Bóg ? To między innymi Crazy Boys, Danuta Rinn, Pih. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

może od jutra będę żył bez pieniędzy?

może codziennie ściele swoje łoże śmierci

życie jest życiem, nie każdy się wyliże

niejeden chciałby być dziś głuchym krótkowidzem

Bóg daje Bóg bierze, zło jest dziełem Boga

Nie wiesz? W każdym motylu tkwi jakiś robak

W naszych sercach nie raz był pożar

nie jedna sytuacja na ostrzu noża

i chociaż zawiść ma ludzką twarz

pchen mangie pchen ci kames man, me tut kaman.

Aj, dzias jamęgie dujdziene andre baro baro wersz

pchen mangie pchen ci tu kames man.

Wśród życia dróg, niepewnych kłamstw, jedną prawdziwą mam.

Oto mój Bóg, jedyny Bóg, na niebie raj!

O Panie, widzisz moje dłonie, co niosą Tobie skromny dar,

bo moje serce jest jedno przy Tobie dziś.

O Panie, widzisz moje dłonie, co niosą Tobie skromny dar,

bo moje serce jest jedno przy Tobie!

Potrafił zrobić mrówkę - i...

Kolegom w krąg płynęły łzy,

Za kulisami z mrówki każdy w głos się śmiał,

Każdy, każdy z mrówki w głos się śmiał!

Dobry Bóg, dobry Bóg

Gdy naszego tuza ujrzy, tak zawoła:

""Ach, Szanowny Pan! nie może być!

Czekaj Pan, czekaj Pan,

Erudytę mam ja tu Anioła,

Bezszelestnie za zakrętem znikam we mgle

Strach jest mi obcy wiem co przeszedłem

Znam to miejsce, gdzie marzenia wchłonął bruk

Życie popłynęło z krwią przez parę stów

Może sprawił to Bóg, a Bóg wtedy nie czuwał

Nocny chłód i przeznaczenia już nie oszukasz

Wiem jak się poruszać, znam smak ryzyka

Przez survival wielu wybrało prywatny g-gard

Spokojnie oddycham, zapada cisza

REF:

Wołajmy „gloria”, wołajmy „zwycięstwo ” z miłością w sercu, ufnością jak dziecko, przecież cały świat czeka na twoje świadectwo krzycz „alleluja” bo nadchodzi królestwo. x2

1:

To właśnie ten dzień może dać zwycięstwo, mimo że wczoraj okazał się klęską, miej zaufanie cokolwiek się stanie wysłuchaj tych słów ja niosę przesłanie. Dał mi je Bóg to Bóg dał mi prawdę od tamtej pory w prawdzie żyć pragnę nie dam się uśpić, odurzyć w tym bagnie, gdy kłamstwo zwyczajnie wciąż coś mi kradnie. Koniec rozdziału po tamtym etapie sięgam do źródła i daję to w ramię, chcę prezentować najwyższą markę, więc prezentuje samego Jahwe.

REF:

Wołajmy „gloria”, wołajmy „zwycięstwo ” z miłością w sercu, ufnością jak dziecko, przecież cały świat czeka na twoje świadectwo krzycz „alleluja” bo nadchodzi królestwo. x2

2:

Prawdziwy twardziel to ten sprawiedliwy, a tchórzem jest ten co temu przeciwny. Nie trendy jest dzisiaj jest mówić o Bogu, wiem trend za to jest robić sobie se wrogów. Nawijać o ławce, trawce i bloku, hokus-pokus, abrakadabra dla wielu mój przekaz to jak czarna magia. „Do diabła.!!!” ktoś powie w tłumie, a ja powiem „stary, do diabła nie pójdę.!! Nie tańcuj, nie hałasuj i krzycz alleluja.!! ”. Najlepsze imprezy są tylko u nas, bo to komplet imprezy nie trzeba skuna. Więc hulaj, hulaj, uwolnij emocję, uważaj bo te wersy są jeszcze gorące.

3x

Wybiegamy na boisko, nikt nas nie pokona,

Armia JP to dla was Polona!

Polona klub! Polona klub!

IsAmU - bóg boiska, bóg snajperów

Bóg wszystkich internetowych menadżerów

Kiedy wpadamy trzymaj się od nas z dala

Przed nami nawet FC Nitro spierdala

Ronaldinho 5 gwiazdek w dryblingu

Ja tak jak hiob stawiam tu kolejny krok

Trzymam się twojej dłoni, by unieść się ponad mrok

Memento mori, oddaje tobie to co boli

Myśląc o tobie miłość w sercu smutek goi

Bóg dał bóg wziął, a ja muszę kroczyć dalej

Unosić co dzień ponad ból i ponad żale

Nie jak skazaniec, który składa swoją głowę

Stojąc bezradnie na krawędzi, nad swym grobem

Wciąż wiele mogę, serce bije mogę oddychać

czekała aż do zmroku

sama tak

i czuła się tak marnie

poczuła się tak marnie

jakby Bóg, dobry Bóg

nie lubił pcheł

(one - nah - wanna - ee - yeah...)

Aaaaa! Trrr! Trrr! Harrr! Leeee!

Wojna jest wszędzie wierz mi, kiedyś zaczęła Libia,

teraz to właśnie Syria , sama siebie zabija.

A czas płynie czas mija, coraz więcej ofiar,

coraz więcej jest sierot, których już nikt nie kocha.

A Bóg patrzy, Bóg szlocha, jak ludzie niszczą to niebo,

Nieba już tutaj nie ma, teraz panuje ciemno.

Ludzie depczą po innych, depczą , zadają rany,

wojna była tu zawsze, wojny nie zatrzymamy.

Powiedz mi ile jeszcze, będę patrzeć na cierpienie,

Pamiętam, Uczyli mnie jak nie dać się tej dupie, która zgniata mnie, zostawia tylko strupek.

Ten wyścig szczurów, o którym pisałem każdy ma cel, ale nie myśleć tylko o wygranej.

Każdy ma mieć skale, ku chwale ojczyzny,

Ojcowizna swoją drogą ten nóż zostawia blizny,

Jak na planszy pionki, a kostką rzuca Bóg, bo Bóg nie religia może stworzyć cud , bo Bóg nie religia ma nade mną władzę bo to właśnie Bóg sprawia, że żyję dalej .

Przyjaciele , rodzina , rap i dziewczyna nie demony, które przychodzą co dzień by mnie zatrzymać ,

Przytłoczony przez presje od lat mam mały plan by nie poddać się sam,

by nie oddać co mam doceniam to co mam i ufam reszcie osób nie zawiodą mnie choćbym spłoną na środku stosu.

Zawsze trzymam się z bliskimi, tu sens człowieczeństwa,

Ref.: Oj daj,daj,daj, daj, daj, daj,

Bóg nam zabrał i Bóg nam da.

Daj, daj, oj daj, daj, daj, daj, daj, daj

Bóg nam zabrał i Bóg nam da.

I Bóg, i Bóg da.

3. Palą się kości i skrzypce,

pali się pająk na nitce.

Oj synku uciekaj w porę,

bo tutaj gore, gore.

Miłość mieszka pod mostem i w tym cała rzecz.

Nie pamięta już nawet, gdzie ten most.

Tutaj Ty... a tam ja...

Drogi dwie, życia dwa...

Czemu Bóg, dobry Bóg,

nie skrzyżował naszych dróg,

kiedy każda swoją drogą szła?

Mam tylko czekać biernie i wierzyć w to,

że wkrótce znów Cię zobaczę.

Popularne jak Olbrychski

Dym w nim rozmowy

próżne

Kto jakim handluje gównem

Gdzie Bóg jest? Bóg poza domem

Z dowcipem jak Smoleń mówi o nas co jest

Sam się o to pytam, pycha nie daje oddychać

W tym pokoju zazdrość, zazdrość, dużo zazdrości

Zapomnij o przyjemności, bólu i cierpieniu

Gdy wielkie łodzie zagarnęły kraj, piękny kraj

Inków raj opuścił bóg, nasz bóg

Lecz wróci, już się zbliża chwila ta

Jedna noc, nasza jedna noc

Odmieni czas, zły czas

O, przyjdź, niech już się spełni wróżba ta

Dlaczego w twym oku tak często jest łza dlaczego twa dusza tak rwie się i łka zwątpienie i smutek przygniata cię tak że siły do życia i walki ci brak Ref.

Ref.

za mało masz wiary za dużo masz trwóg

za mało ty ufasz że dobry jest bóg że bóg twój jest wielki pamiętaj to wciąż i zawsze z modlitwą do niego ty dąż

2. Pod krzyż zbawiciela spiesz smutne złe dni zabierze twe troski os tuczy twe łzy ukoi cierpienia utuli twój żal i wszystkie tęsknoty odlecą gdzieś w dal.

Na nic straż, pieczęć i skała

Nad grobem Pana się zdała.

Alleluja, alleluja,

Niechaj zabrzmi: Alleluja!

3. Bóg wszechmocny, Bóg natury,

Wyższy nad wszystkie twory,

Wstaje z grobu, kruszy mury,

Nie zna żadnej zapory.

Zdjęta trwogą straż upada

Budzę się i gdzie już jestem wiem.

Fabryka małp (Małp),

Fabryka psów (Psów),

Rezerwat dzikich stworzeń (Dzikich stworzeń ziom),

Zajadłych tak, że nawet Bóg i Bóg Im nie pomoże. (x2)

Wiadomo co rządzi teraz naszym światem, ziom,

Zobacz co on zdolny zrobił za sałatę,

Bo to chyba nie jest mądre, ani tego warte,

W pogoni za fartem wydzierał innym z gardeł.

Pierwszy raz usłyszę

Po co ci to było

Pierwszy raz odpowiem

Bo to kurwa miłość

Bóg jest Bóg widzi i Bóg zagrzmi

Może nie po raz pierwszy ale po raz ostatni

Ref.

Pierwszy raz na poważnie to przelałem na papier ,

Pierwszy raz wasze słowo przyjąłem na klatę

Potrafił zrobić mrówkę - i...

Kolegom w krąg płynęły łzy,

Za kulisami z mrówki każdy w głos się śmiał,

Każdy, każdy z mrówki w głos się śmiał!

Dobry Bóg, dobry Bóg

Gdy naszego tuza ujrzy, tak zawoła:

""Ach, Szanowny Pan! nie może być!

Czekaj Pan, czekaj Pan,

Erudytę mam ja tu Anioła,

Czemu bezradnie przygląda się fawelom

A dama z pochodnią z Nowo Jorskiej Liberty Island

Powie o milionach emigranckich marzeń

Niech cały święty marmu ze ścian Lichenia powie

Czy Bóg tam jest czy Boga tam nie ma

Niech kamienie ze Świętego Azteckiego Tenochitlan

Powiedzą jak Hiszpanie gwałtem płodzili Meksykan

Daj głos kamieniom w rękach ludzi bez grzechu

One zawszę mają pierwszeństwo lecąc w powietrzu

A w tonach brokatu nie dostrzegę nigdy piękna,

Mam dość tego piętna, achillesowa pięta,

Rzeczywistość wygięta jak po wchłonięciu jeden gie,

Wiem czego chcę, i że spotka mnie kara,

Dowodem braku Boga fakt, że Bóg na to pozwala,

Przez świat toczy się chmara, pierdolona szarańcza,

90 procent jebie dycha ich wykańcza,

Oszuści, aferzyści, nepotyzm, ignorancja,

Jak na przedmieściach Paryża założymy szkołę tańca,

Czy to miłość czy zdrada teraz wiem że to z serca

Z muzyką od kołyski z muzyką aż po grób w każdej chwili przy mym boku nawet gdzie przede mną mur. Nie pozwala mi zasnąć, nie pozwala być bez sennym, nie pozwala być naiwnym lecz pozwala być szczęśliwym.

Bo jestem tym którego wybrała na swoje dziecko. Darzy matczyną miłością ja ją darzę swoją weną, darzę swoją cierpliwością

,darzę tym co posiadam, umiejętnościamy swymi które piszę gdzy przysiadam.

Z muzyką aż po grób ona da mi rozgrzeszenie za te wszystkie chore myśli które siedzą w moim ciele, może nie jest Bogiem lecz kto wie czy Bóg istnieje. Muzyka jest tym z Bogów który przyjmie mnie do siebie, otworzy bramy niebios może da mi drugą szansę Ześle zpowrotem na ziemię bym jej głośił przekazanie. Słał dobrą nowinę, uczył jak postępować, wykorzystywać muzykę w sposób podobny do Boga.

Ref(x4). Czy to sen czy to jawa nie wiem nie mam pojęcia

Czy to od niebios kara może fikcja lub zdjęcia

czy to coś co pomaga to już wiem w 100 %

Czy to miłość czy zdrada teraz wiem że to z serca

tak by kazdy dobry człowiek patrzył w Niego a nie w gwiazdki,

popatrz na matki, których dzieci tracą wszystko,

gdyby Bóg kochał ich dzieci sitkom nie byłby trucizną,

na matki z blizną, którym odebrano wszystko,

mimo tego ze wierzyły w Boga a Bóg nagle zniknął,

mimo tego ze wierzyły a Bóg nagle zniknął ...

a Bóg nagle zniknął ...

REF:

Szkoda, ze nie da sie przeszczepić uczuc,

Ty jesteś mądrością

Ty jesteś pokorą

Ty jesteś cierpliwością

Ty jesteś pięknością!

W Trójcy jedyny, Bóg nad Bogami – Ty jesteś Dobrem!

Żywy i prawdziwy Pan nad Panami – Najwyższe Dobro!

Ty jesteś łaskawością

Ty jesteś bezpieczeństwem

Ty jesteś ukojeniem

Bo tylko jeden jest pan, on prawdę głosi

I nawet ty, który myślisz że jesteś dość grzeszny by przetrwać

Nie masz pewności

Czy dana ci będzie szansa

Jam jest jedyny bóg nad bogami

Głosił z krzyża przybity gwoździami, a łzy robiły swoje

Pluj tak jak pluli gdy wisiało jego zaplute ścierwo

Na górze zwanej Kalwarią

Z nadzieją, że jest ci dobrze gdzieś tam u góry,

Dojechałem do Mogilna, z dworca odebrał mnie Rafał,

Zaczął o tobie wspominać, dalej kierował i płakał,

Mówił do mnie ze łzami, mam go kurwa przed oczami,

Gdzie jest Bóg? Nie ma Boga - zakończył tymi słowami,

Dojeżdżamy do domu, mama była w kaplicy,

Odmawiała różaniec za ciebie, ty nie słyszysz,

Pamiętam jak mówiła, byłeś zimny jak lód,

Dalej do mnie nie dociera, kiedy oglądam twój grób,

Wczoraj, dziś, te teksty nie są im po drodze.

Modlę się za nich, modne to nie jest,

ciągle drążę temat, z nim dorośleję.

Młodzi gniewni, są tak pewni swego,

że zamiast Bóg, to Bogach chcą brać w opiekę.

Słyszysz ten tekst,weź się tak nie ciesz.

Historia jak pył, szybko Cię stąd zmiecie.

Trochę pokory, trochę szacunku,

to nic nie boli, więc po co tyle buntu.

Małolaty kręcą klipy, małolatki dupami

A my kręcimy hajs by być non stop najebani

Wiecznie pijany młody zgred w sportowych butach

Pokaż miłość tym blokom, tchnij w niej życie

Wierzysz w Boga? Jedyny twój Bóg to DJ

Mamy tylko najki, polo, ławkę i piwo

Młodość, oby to nigdy się nie skończyło

Mamy tylko najki, polo, ławkę i piwo

Młodość, osiedle, pokaż miłość

[Refren]

Tylko Bóg może nas sądzić, wierz mi

spieszmy się mu hołdować choć jesteśmy grzeszni

każdą z dróg przejdź sam, życia nie prześpij

nie śpij, nie skreślaj Boga, Bóg Cię nie skreśli

za tych, co są tu, za tych którzy odeszli

zaciśnijmy pięści, ręce w górę podnieśmy

przyjdzie dzień sądu, się ucieleśni nam

Tylko Bóg może nas sądzić, wierz mi man

Wszechmogącym

Królu nieba-ziemi

Ty jesteś w Trójcy

Jedyny Pan

Bóg nad bogami

Ty jesteś dobro

Wszelkie dobro

Najwyższe dobro

Tyś jest miłością

Tak nie mów tak.

Tak nie mów nie.

Tak - Nie :

Bóg Boga Bóg.

Bóg Boga Bogu Bóg.

Bóg z Bogiem.

Bóg - zbuk z Bogiem.

W zbuku z Bogiem Bóg.

ceny w niebo wstąpiły, sakiewki się skurczyły,

kolęda im została.

Nie ma siły.

Przyszli wreszcie w wielkich bólach gdzieś na chwilę po Trzech Królach

i na Boga smutno patrzą, a Bóg na nich nie inaczej.

Raczej.

Wreszcie szepce Józef cieśla, króle dosyć nam przynieśli.

Zaśpiewajcie, a z ochotą, dam wam gwoździe, dam wam młotek.

Zaśpiewajcie, a z przytupem, to wymierzę wam chałupę,

A serce to nie serce

To tylko kawał mięsa

A życie, jakie życie?

Poprzerywana linia na dłoniach

A Bóg? Nie ma Boga

Są tylko krzyże przy drogach

Nie, bo tu nie ma nieba

Jest prześwit między wieżowcami

No, a serce to nie serce

Kimżeś którego i Bóg nie pokonał

Tym co na końcu przesiaduje igły

Młody kiedy tamten ze starości kona

Kimżeś erudycji wzorze niedościgły

Jam Bóg i tyś Bóg obajśmy Bogami

Jeden od głowy drugi od ogona

Jaszczury z dwoma chodziły mózgami

Takoż i ja paraduję z dwoma

Jeden się zmęczy drugiego wyciągam

Śmierć jest we każdym z nas nie wiadomo kiedy dotknie właśnie ten czas pozostawienie swoich bliskich to boli wiedza o tym wszyscy... Chciałbym umrzeć z dusza artysty pozostawić po sobie umysł czysty gdzie moje myśli zostały wylane na kartkę do zeszytu przepisane mówisz ze za dużo myślę o śmierci nie wiem ale każdy z nas odejdzie przecież czuje to w sobie czuje ze niedługo umrę zostawię po sobie wypełnioną trumnę. Ta piosenka jest w formie testamentu nie potrzebuje do tego atramentu wierz chce pokazać czego oczekuje teraz kilka slow powiedzieć spróbuje czuje ze zostałem wybrany by pokazać wam strach swoje rany bo śmierć całe moje życie nie będzie tego na żadnej płycie to jest ból mój dla wybranych osób pokazać im to. To jest mój sposób na dragowanie tego robić nigdy nie przestane [nigdy nie przestane tak nigdy nie przestane]

Mój pogrzeb nie chce nikogo tam widzieć zapamiętajcie moja uśmiechniętą minę żadnej łzy nie chce zobaczyć zero ostatnich pocałunków na twarzy... wystarcza piękne wspomnienia nasze w waszych umysłach będę zawsze kocham was bez żadnych wyjątków nie zapomnę weekendów piątków... umrę z uśmiechem na twarzy śmierć nie jest unikniona łzy rozpaczy mowie to z odwaga choć nie wiem co jest dalej piekło niebo co pierwsze zobaczę bylem złym człowiekiem takim pozostanę śmierć piekło to jest mi dane niedługo czeka mnie piekła zwiedzenie niestety takie moje przeznaczenie czuje ze zostałem wybrany by ukazać wam strach swoje rany moja śmierć moje cale życie nie będzie tego na żadnej płycie to jest ból mój dla wybranych osób pokazać im to. To jest mój sposób na dragowanie tego robić nigdy nie przestane [tak nigdy nie przestane tak nigdy nie przestane]

Śmierć stawie jej czoło choć wiem ze nie będzie wesoło chyba jestem gotowy na ta druga stronę tyle czekałem nareszcie się dowiem co tam będzie kto na mnie czeka może Bóg choć wiem ze to beka proszę proszę Boga by wskazał gdzie prowadzi ta droga proszę Go choć sam w to nie wierze ze sam na sam z diabłem się zmierzę w walce o moja dusze która przegra niedługo w piekle będzie wieczna takie jest właśnie moje przeznaczenie już nic nie zrobię niczego nie zmienię niedługo umrę będę spalony widzę to wszytko i jestem zawiedziony.

kręcą się kiszki dzieci przymierają głodem,

Brakuje tu zrozumienia od każdego wieje chłodem,

matki młode nie płaczą za swoim płodem,

usunięty dar od boga jako jeden mniej problem.

Jaki Bóg Boga niema dla was bowiem,

złota karta i modlitwy to paczka z kreskowym kodem,

chcesz dogonić modę luksusowym samochodem,

ale zapomniałeś kim jesteś tu panie BMW.

Ref.

Jedna decyzja wiele w życiu zmienia. Są chwile, których człowiek nie docenia. Gdzieś w połowie wątku to się przejawia, że stracił to, co kochał. Teraz pacierz odmawia do Boga by było lepiej ale gdzie ten Bóg? Zniknął, ma dość. Stworzyciel.. (marny z niego stróż). Zostałem tu sam tak od już. Teraz stoję na krawędzi świata , myślę sobie czy potrafię latać. Skończyć czy dalej z życiem się przeplatać? Grono rozwiewa się jak zaległy kurz, jak moje słowa z ust. Tak to bywa już. Jednak dalej walczę, ramiona jak wskazówki opadają coraz bardziej. Nadchodzi dzień kiedy skonam jak nigdy. Pewien jestem tego więc walczę ze sobą, chyba nic w tym złego. Ale powoli już nie mogę, moje serce pęka.

Życie powoli to mordęga. Nie jeden kozak przy czasie wymięka bo nadchodzi ten dzień, kiedy wszyscy sprawdzimy się. Na rozstaju dróg każdych swą wybierze gdy tylko będzie mógł. Decyzja jedna może zmienić życie, może zmienić pogląd, może znaleźć się na szczycie. Każdy ma swe decyzje i swe ideały oraz uczucia, które bardzo łatwo zranić. Mówię tu o wszystkich, mówię tu o życiu, o jego kruchości. Więc nie skąp miłości. Jeśli na nim się zawiodłeś weź odpocznij, weź ogarnij. Los ma zero litości, świat jest pełen podłości. Ty go zmień i wprowadź kolory. Odrzuć swe słabości, zatrzymaj pościg. Poczuj magię życia i miłości, tyle chwil do przeżycia, perypetii młodości.

Kiedyś będzie dobrze, przyjdzie na to czas. Prawdziwa siła siedzi w nas więc pokaż ją światu. Pokaż na co cię stać. Pokaż, że naprawdę piękny z ciebie kwiat. Naucz się latać, w końcu to przeżyłeś. Ruszaj dalej w drogę by ocalić swe życie. Nikt nie ma lekko - doskonale o tym wiem ale nigdy, przenigdy w życiu nie poddawaj się! Nie ważne jak jest źle. W końcu to przeżyłeś. To, co złe. Teraz z losu tych fałszywych ty śmiejesz się. Nie znalazłeś się na glebie to ważne jest. Moje słowa niosą odbicie się. Z dumnego i czystego serca motywują cię. Przekaz czysty - dobrze o tym wiesz. Ja nie poddałem się. Dziś nagrywam to, co dla mnie ważne jest. Prędzej skonam jak pies niż zabiorą to, co dla mnie święte jest!!

sami widzicie jak historia o zbawcy urodzonym przez dziewicę.

Jak już mówiłem stworzyliśmy mu utopie,

budujemy złoty kościół choć on się urodził w szopie.

To zastanawia pewnie wielu świętych pogan,

czy to bóg stworzył nas czy my stworzyliśmy boga.

Ref. Tu gdzie poglądy dyktuje telewizja,

kochana Polska - czytaj hipokryzja.

Choć złodzieje i kłamcy to na półce biblia,

prosta decyzja albo sraj albo złaź z kibla. x2

1 Maciej M.X.L

Nie jestem idiotą mam swoje zdanie

Nie każdy pies to kurwa, liczy się zachowanie

Nie każdy ksiądz to pedo co głaska małe dzieci

Nie każdy Bóg jest warty by w tego Boga wierzyć

Nie zawsze wygląda wszystko tak jak byś chciał

Myślę, wiec jestem, staram się wykorzystać

Nie myśle jak tu omamiony wiedzą ze szkła

Sensacje przerywane festiwalem reklam

Krew to siła - siła to wojna

A ona przez cały czas jest taka spokojna

Nie lubił słońca bo słońce zabija

Nie mógł wyjść z zamku bez swego kija

Nienawidził boga bóg też zabija

Przy pomocy swojego czarodziejskiego kija

Jego ciało zostało polane benzyną

Dlaczego zaufał taki skurwysynom

Nie jest człowiekiem jest już robotem

Ktoś dla zabicia nudy gwałci pięciolatka

Niejedna uliczna kariera się dopala

W klubach incognito państwowy aparat

Miasto płonie, w gruzy idzie każdy pomnik

Zabiliśmy syna Boga, Bóg nam tego nie zapomni

Nikt nie wyjdzie stąd żywy

Dzieci zabijają swoje dzieci, niby rodziny

Morderca seryjny rodzi się w przepychu

Geniusz zdycha porzucony na śmietniku

A serce to nie serce

To tylko kawał mięsa

A życie, jakie życie?

Poprzerywana linia na dłoniach

A Bóg? Nie ma Boga

Są tylko krzyże przy drogach. x2

"

tu roi się od paranoi musisz z nimi wygrać

Wciąż mijam ludzi którzy wzieli rozbrat z mózgiem

tu nadal pada śnieg przy 30 stopniach wkurwe

jak to jest, paranoi odmian kilka

pytam oto boga, ten bóg kończy drinka

zaczyna dzień, nocne marki na parkingach

chcą bliskości Holandii, jak kurwa akwizgram

klika listonoszy,

pierwsza zasada, kreski ponad kody

[Nullo]

Wszyscy tanczą jak im grają nie kumając danse macabre,

już nie słyszą dźwięków z fałszem jakby dla nich grał sam Wagner ,wymieszana prawda z

kłamstwem trzyma ciągle nóż na gardle, nie ma dzisiaj, nie ma jutra, w mózgach cisza, w

ustach karcer, czy mym kościół skinie palcem, cała wiara idzie marszem, ile ludzi w imie Boga ginie w religijnej zaćmie, politycy obiecują życie jak na Casablance, po wyborach sieją w państwie spustoszenie jak szarańcze, znowu w sali piękna postać tańczy tango w celi z katem, znów anielska szumiowina jest na bakier z celibatem, dziennikarze robią zdjęcia dla nich to jest delikates i upuścił święty kielich papież, gdy zobaczył grzechy nasze spisek spalił na panewce, odciął lejce bo Bóg stworzył z nas człowieka a nie słabą marionetkę, religię a nie marną sektę, każdy ma własną mekkę, za godność wiedz że nie zapłacisz kartą w piekle.

Refren: [Pork]

Zapraszam za blat,na bar, na bal marionetek, karnawał par ruszył w tan jak pijany ślepiec ,

kapela gra farmazon kłamstw swój marsz klepie kupieni za fałsz, blask, lans i kartotekę.

Zapraszam za blat,na bar, na bal marionetek, karnawał par ruszył w tan jak pijany ślepiec ,

Nie wiesz gdzie jest sens, prawda inna jest /

Chcesz na czymś oprzeć się, gubisz głębszą treść /

ale On Jest /

(Bęsiu)

W jego domu wylewało się więcej wódy niż wody w kranie, ojciec kończył pić kiedy on wstawał rano na śniadanie, nie chciał więcej żyć, bo w domu tylko chlanie chlanie chlanie buda miała Brecht bo codziennie miał to samo ubranie, Myślał że Bóg napisał mu ten scenariusz osobiście, myślał że zaciśnięta pętla to jest ostatnie wyjście, w drodze po ostatni oddech pomyślał przejrzyście, Kościół, czy znajdę w nim ostateczne wyjście, Uklęknął na końcu, zadrżało mu serce, krzyczał głośno do Boga, wyciągając ręce, Jeśli mnie nie uratujesz, nikt mnie nie uratuje, czy widzisz, czy słyszysz, odczuwasz co czuje, ktoś klęknął obok niego, on nie zwrócił uwagi, wrzeszczał wyrzucając z siebie nienawiść, w końcu odwrócił głowę i zobaczył z bliska, jak łzy jego ojca spływają po policzkach

(Ref)

Wciąż wszystko zmienia się /

Nie wiesz gdzie jest sens, prawda inna jest /

Chcesz na czymś oprzeć się, gubisz głębszą treść /

Jestem Raperem twoim didżejem najlepszym dla ciebie policmenem Bendę jak broń Bendę jak John Conor jeśli terminator przybędzie na ziemię rozjebie go moim turbo laserem ziemia będzie ocalona dzięki magii pana boga, muwię wam ludzie bóg stworzył was nie zmarnujcie tego i żyjcie jak ja

Ref. Bóg obroni świat każdy to potwierdzi z nas, bóg obroni świat każdy to potwierdzi z nas x2

Mówicie że bóg nie obroni was żyjecie tylko kłamstwem bo diabeł każe wam kłamać, szydzić i zabijać kłamstwem niszczycie samych siebie, przestańcie słuchać diabła strasznego on jest szatanem i panem świata piekielnego, ogarnijcie się ludzie i przemyślcie wszystko bo naszym panem jest Jezus Chrystus

Ref. Bóg obroni świat każdy to potwierdzi z nas, bóg obroni świat każdy to potwierdzi z nas x2

to mój pierwszy rap więc nie wiem czy będzie wam się podobał

Byłem, jestem, będę, tylko czy zdołam dotrwać do chwili, w której powiem „Nareszcie to minęło”. Skończone brednie, twardy grunt i jego brak, powietrze nie dym, spokój, czystość myśli. Sprzeciw złu, bliżej Bóg i przyjaźń. Nauczka doświadczeniem, miłość głównym korzeniem. Śmiech, krzyk, każdy dzień niepewność, cyrk, czas strata poświęcenie dla brata, pamięć, dług nikt nie spłaca, pomoc, wzniosłość, dobra dusza, życie. Pytania koniec, rachunek sumienia, zło. Marzenia dziecięce, ucieczka w rzeczywistość, plany, ich brak, ambicje, spierdolony system. Czas na spokój, zabić wszystkich złych proroków. Koniec świata- koniec końców., Komu się opłaca? Scenariusz Boga – komedia, dramat, jeden widz. Pozwól mi śnić, że nie mam wrogów za plecami, że Ci, których znam zawsze są tacy sami. Ja nie jestem. Ale to tak tylko między nami. Przeciek pomiędzy ugodami, fałsz i zdrada. Jedno słowo - myśli cała gromada…

Chwila na wdech, chwila na wdech, daj mi chwilę na wdech…

Świadomość, każdy ruch przemyślany, to męczy, która strona da mi coś, co mnie bardziej zachęci? Forsa i nie magia jakoś tak po prostu. Dojdź do innych wniosków i powiedz mi to po polsku. Nie wykręcaj się gwarancją, że coś tam jeszcze jest. Wyższa wartość, wiem ale nie widzę, widzę bagno. Więc do cholery, co naprawdę warto? Ziomek dawaj wiadro, ostro dzisiaj przyjaramy. Będę dla kogoś ćpunem, ktoś dla mnie będzie idiotą. Chodzi tylko o to świat nie skupia się na nikim. On po prostu się kręci z każdym dniem wpychając coś nowego do pamięci, coś się święci. Kolejny wdech zbliża Cię do śmierci. Złap w dłonie miłość bo umrzemy jako pierdolnięci. Daj mi wiarę. Jak pojebany ciągle palę, nie mam perspektyw, czekam na sąd ostateczny. Ej, gdzie ta pamięć o morałach małolata? Dobro świata, uczciwość, hojność ponad to, Ten syf teraz podnoszę ręce do góry, żeby były czyste i oddały hołd dla natury.

Chwila na wdech, ludzkim oczekiwaniom wbrew. Chwila na wdech, ludzkim oczekiwaniom wbrew. Chwila na wdech, chwila na wdech.

Jeden świat, jeden zdradzony brat, jeden pierdolony krak, kolejny wrak masz to los to Twój, to nasza polska młodzież i społeczniaki. Każdy inny, wszyscy tacy sami, a między nami, to miłość zżera sentymenty, dusi frajera. Między zasadami samowolka wszędzie luki i przecieki. Mogę być kim chcę i dobrze wierz mi. Przemoc, miłość, dobro, zło, coś tam jeszcze, to wszystko się łączy, chęć zdobycia forsy pierdoli mnie. Który z nas jest jeszcze gorszy? Nie jestem święty, dla Ciebie pewnie pierdolnięty do potęgi. Bo tylko przed majkrem czuję, że jestem wielki i daję wiarę mimo tego, że jak pojebany ciągle palę. Wychodzisz? Z siebie wyjdź i zacznij pędzić, bo dopóki tutaj stoję nie przestane gadać, nie przestanę o tym gadać…

Niech biją dzwony na wieżach – miłość stała się powodem by umierać . 2x

2. Mówisz mi co mam robić, kiedy sam popełniasz błędy, mówisz mi gdzie mam chodzić, jak pokonać mam zakręty, mówisz tyle rzeczy, ja uważam to za kłamstwo. Możesz mówić mi co chcesz, w dupie mam jak na mnie patrzą. W dupie mam to chamstwo, słucham serca tylko, bo o pośród tego podium jest pierwsza przyszłość, wzrok pod nogi rzucam, rzucam wzrok przed siebie, możesz mówić mi co chcesz, idę tam gdzie mój Eden. Mówisz ‘nie dam rady’, mówisz że jestem słaby, mówisz taki silny, tak naprawdę blady jesteś, nie rzucam mięsem, wypowiadam się z kulturą raczej, tu jest moje miejsce, tu dla siebie jestem graczem i, to dla łajdaczek , którym trzeba skrócić ozór, który za zębami raczej trzymać go nie mogą. Mówisz mi , że Bóg jest naszym Panem, koleś mów sobie co chcesz – mam w to wyjebane !

Ref. Nigdy już nie powiesz mi ze twoje serce dla mnie będzie wiecznie bić,

Niech biją dzwony na wieżach – miłość stała się powodem by umierać . 2x

3. Mówisz mi, że stworzyliśmy świat w tym ogrodzie Eden, stał Bóg, a, kochanie, Ty i ja, jakieś dwa tysiące lat temu pod powłoką cieni, my - sam na sam, w krwawej bramie śmierci. W szklanej wodzie życia szklanki ognia Hefajstosa. ‘Boga kocham’ – mówił i wymiotował do miski łez, małego dziecka, Matki Boskiej, symbolu dobrego serca. Wstałem nad ranem, nocą, za dnia, zmartwychwstałem podlewając łzami kwiat, tak. Odejdź Ty kurwo, połóż się spać, przy rozbitych lustrach, ja kupiłem Twoją twarz. Jestem zimny jak mróz a , ciężki jak głaz, kiedy wylewać łzy razem ze mną w parze. To ja krwawy wilk, dziś sam ze sobą tańczę, kiedy Ty mówiłaś – ‘kocham Cię’ .

- Proszę pani, cierpieć się staram.

Starczy spytać żony i dzieci.

Kocham. Miłość - księga stara,

Którą warto Bogu polecić.

- Właśnie, Bóg. Pan Boga nie lubi,

Ale mówi, że wciąż Go szuka.

W pańskich trwogach można się zgubić.

Pojąć sztukę pańską to sztuka.

Pan publicznie z losem się czubi:

nie ma mnie już w starej formie i znaczeniu

teraz plamiąc dłonie krwią idę na front by zdobyć tron

Ty wyczekuj chwili gdy mój głos jak chór zabrzmi echem

niczym król wejdę na scenę wieszając wrogów na sznur

pytają mnie o boga, kurwa, jaki bóg?

nie wierze w te brednie więc nie szukam go wśród chmur lecz

nadal układam swe myśli na miejsce dokładam starań by zachować stabilność

w obliczu słabości wiszącej nade mną jak fatum z zaciśniętą liną,

biegnę przed siebie zmiennym tempem z każdą chwilą szybciej


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga